Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Dzodzo,bardzo dziękujemy za wpłatę dla Tessie!
  2. A teraz fakty: - sunia może urodzić w ciągu kilku dni - ma już mleko - ma wieeeelki brzuch i jest dość mała - taka "niewyrośnięta" - jest zgaszona, wsadzała mi nos w rękaw i bardzo chciała się przytulać - [B][COLOR=red]do schroniska trafiła ok. 20 maja (!!!!!) z czego wynika, że albo zaszła w ciążę w schronisku, albo została wywalona z domu na przykład tuż po "niewłaściwym" kryciu[/COLOR][/B] [COLOR=black][B]- [/B]jest kilka spraw, które nam się nie podobają w jej książeczce - raz jest tam mowa o psie, raz o suczce - jakieś dopiski itd. Miałam nawet wrażenie, jakby została oddana z książeczką innego psa.[/COLOR] Tess (bo tak ją nazwali tymczasowi opiekunowie, choć dla mnie to ona jest Fredzia ;-) ) została zaszczepiona na wściekliznę w schronisku, gdy nie wiedziano o jej ciąży - czy to nie zaszkodzi szczeniakom?
  3. A ja podniosę, bo Sikorka się napracowała :-), a maluchy potrzebują domów! Czy mi się wydaje, czy ona wyrosną raczej na dość duże psy?
  4. Tak, naprawdę :-). Wczoraj dowiedziałyśmy się, że dziewczyny zajmujące się adopcjami niepełnosprawnych psów do Niemiec postanowiły zabrać Punia. Niedawno pojechało tam kilka niedużych, starszych piesków, a na początku tego tygodnia ze schroniska wyszedł także Puniu. Na pewno będzie tam miał dobrą opiekę i większą szansę na dom, niż tutaj.
  5. Spokojnie. Dobermankę, tak, jak pisała Gonia, wzięła pod opiekę nasza fundacja, jednak potrzebna jest nam pomoc - i finansowa, i organizacyjna. Dziś jedziemy zobaczyć, jak się sunia miewa, jednak ponieważ dzieli nas od Oleny duża odległość, nie będziemy w stanie robić tego regularnie. Sunia będzie miała na pewno opiekę lekarską ( zdaje się była już badana) i - co ważne, musi mieć spokój, ale przydałyby się też praktyczne rady, jak z nią postępować i na co zwracać uwagę - jakie objawy mogą niepokoić itd.
  6. [quote name='pixie']dzieki przeklejam i wysylam do Lothiato chyba bedzie 41 zlotych, zdaje sie ze tyle wylicytowala za namiot dla kota :):)ale czy ma napisac tez ze z bazarku,abo moze nazwisko i imie i od Lothia-bazarek, by mozna bylo oddzielic od innych darowizn a Fona bedzie mogla wydac namiotczy moglybyscie potwierdzic w watku bazarkowym gdy dojdzie wplata?[/quote] Niech napisze "darowizna od....i tu nick". I bardzo proszę o link do wątku bazarkowego :-).
  7. Punio jest wesoły, chętnie nawiązuje kontakt z ludźmi. Trzeba mu tylko pomóc.... A może my nie wiemy wszystkiego?...Może jest w Poznaniu albo okolicy klinika, która po operacji przetrzymałaby psa w początkowym okresie rekonwalescencji? Może jest ktoś, kto mógłby nam pomóc i dać Puniowi dom tymczasowy?....
  8. MonikaP

    Metamorfozy

    BOB - sędziwy basset znaleziony pod Poznaniem, prawdopodobnie spędziłby resztę życia w schronisku, bo nikt nie zainteresował się starym, zaniedbanym i niezbyt towarzyskim psem. Gdy jednak "rozpuściłam wici" w środowisku "bassetomaniaków", znalazła się osoba, chcąca dać Bobowi (to jego prawdziwe imię, znalezione na obroży, którą miał na sobie, gdy przywieziono go do schroniska) dom. I znów łańcuszek ludzi dobrej woli sprawił, że Bobcio po spędzeniu kilku godzin u mnie, wyruszył w drogę do Warszawy, do nowego domu. Tam, nie bez małych zgrzytów - bo aklimatyzacja w nowym miejscu musiała trochę potrwać - stał się pełnoprawnym członkiem rodziny :). [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/79a600d066a19cb4.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/516d9ef3147b34da.jpg[/img][/url]
  9. MonikaP

    Metamorfozy

    GUCIA - duża molosowata suczka, z tęsknotą wypatrująca swojego człowieka. Nie miała szczęścia - adoptowana szybko została zwrócona, bo "chorowała". Jeszcze w schronisku miała biegunki niewiadomego pochodzenia, które nie poddawały się leczeniu - być może ich przyczyną była karma podawana psom, a być może istniejąca już wcześniej alergia pokarmowa. Była jednym z psów, które powinnam była adoptować, gdybym mogła.... Kochana, słodka Gucia, która przez wiele zimowych tygodni marzła w boksie i nie mogła doczekać się domu. Wypatrzyła ją w ogłoszeniu Pani Iza - pewnego styczniowego dnia zabrała Gucię do domu, w którym właśnie trwały przygotowania do przeprowadzki nad morze. Gucia od pierwszego dnia stała się najwierniejszym przyjacielem i obrońcą całej rodziny,w tym dwójki małych dzieci. Kłopoty jelitowe po dobraniu odpowiedniej karmy i "odstresowaniu" (bo i nerwy były prawdopodobnie ich przyczyną) minęły. Przez jakiś czas Gucia miała kolegę - szczeniaczka - znajdę. Zaakceptowała też koty, które początkowo niezbyt się jej podobały ;-). Jej opiekunowie nie mogą się jej nachwalić :). [url=www.fotosik.pl][img]http://images24.fotosik.pl/39/ab7ae0631d1dc111.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images28.fotosik.pl/39/7004767ddd6ab568.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images28.fotosik.pl/39/1c416ab356e87b7f.jpg[/img][/url]
  10. MonikaP

    Metamorfozy

    PELA - koleżanka Dyzia ze szpitalnego boksu. Maleńka sunia, z uszkodzoną przednią łapką. Przepraszała, że żyje. Chciała zniknąć. Bardzo przeżyła adopcję Dyzia... Któregoś letniego dnia 2005 roku dołączyła do niego :). W schronisku nazywana przez mnie Perełką, w nowym domu szybko przemianowana na Pelę, która wszędzie chce być pierwsza i rozstawia po kątach wielkie bullmastiffy :D [url=www.fotosik.pl][img]http://images29.fotosik.pl/39/337dbd27846292b4.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images24.fotosik.pl/39/035927961a978518.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/192460fdff2eb5e1.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images26.fotosik.pl/39/e67078c6af63cd0b.jpg[/img][/url]
  11. MonikaP

    Metamorfozy

    c.d. adopcji Fundacji Canis et Felis ;-) DYZIO - maleńki piesek-szczoteczka, w szpitalu schroniskowym "od zawsze" - trafił tam z uschniętą tylną łapką....Siedem psich nieszczęść. Gdy robiłam mu zdjęcie, posiusiał się z wrażenia, a potem przytulił do mojej torby i wzrokiem błagał, by go wziąć ze sobą. A ja...jedyne, co mogłam zrobić, to zamieścić jego zdjęcia, gdzie się dało.... Mały, pokraczny Dyzio - zdobył serce Pani, która nie umie przejść obojętnie obok psiego nieszczęścia, jednocześnie hodując psy rasowe. I tak pewnego kwietniowego dnia Dyzio, po kilkudniowym pobycie w moim domu, pojechał do Lublina, w towarzystwie potężnych bullmastiffów. A tam...stał się ukochanym, kanapowym pieskiem swojej Pani. Mimo starań najlepszych lekarzy uschniętą łapkę trzeba było amputować, co Dyziowi wcale nie przeszkadza w cieszeniu się życiem, trawą i ciepłym piaskiem w ogrodzie :) Popatrzcie na metamorfozę Dyzia. [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/5a137415af0cfab6.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/d743fd95c1cc8aa6.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images25.fotosik.pl/39/62ffb742c07e6c1f.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images26.fotosik.pl/39/af36daef78aa26b0.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images24.fotosik.pl/39/5786264d26b8589b.jpg[/img][/url]
  12. Aha, no i oczywiście [B]nie można psa zaklepać .[/B] Poza tym pies jest na kwarantannie i teoretycznie nikt o nim nie wie, bo odwiedzających się tam nie wpuszcza.
  13. 1. schronisko nie wie, co to dom tymczasowy więc broń Boże tam nie dzwońcie i nie pytajcie 2. w chwili gdy pies przekracza próg schroniska, kończy się wpływ "świata zewnętrznego" na to, co się z nim stanie i do jakiego trafi domu 3. jest właśnie tak, jak ktoś napisał - kto pierwszy, ten lepszy.
  14. Biedny Dudi....pozostaje tylko pytanie, kto dopuścił do tego, by ten pies tak strasznie cierpiał zanim trafił do schroniska, bo pewne jest, że taki stan musiał trwać bardzo długo. Kto doprowadził - przypuszczalnie trzymając Dudiego bez kontaktu ze światem zewnętrznym przez całe jego życie - do powstania takiej wrogości wobec innych zwierząt i wobec ludzi... Dobrze, że Duduś chociaż przez parę miesięcy mógł się poczuć jak normalny pies, że nie umarł w potwornym bólu gdzieś na betonie, na kwarantannie w schronisku....i za to bardzo, bardzo dziękuję Pani Krystynie z Fundacji EMIR.
  15. [quote name='MonikaP']A ja nie wiem, co napisać, bo jak wczoraj w nocy zobaczyłam Państwa wpis i zdjęcia Sułtana, a potem doczytałam jeszcze na stronie Fundacji Emir, to....jakoś oczy mi się spociły... [B][I][U][COLOR=seagreen]Dziękuję - tylko to umiem powiedzieć...[/COLOR][/U][/I][/B][/quote] Przeczytałam też przed chwilą bloga....
  16. A ja nie wiem, co napisać, bo jak wczoraj w nocy zobaczyłam Państwa wpis i zdjęcia Sułtana, a potem doczytałam jeszcze na stronie Fundacji Emir, to....jakoś oczy mi się spociły... [B][I][U][COLOR=seagreen]Dziękuję - tylko to umiem powiedzieć...[/COLOR][/U][/I][/B]
  17. :iloveyou: dla Mysiowych Państwa oraz samej Mysi i jej fafelków, a także dla romantycznej tęsknoty w jej oczach, popartej różowością kwiatka oraz kwiecistością czapeczki...
  18. Ja się nieodmiennie Mysią zachwycam, a jej fruwające fafle są... :kiss_2:
  19. Jesteście ciekawi, co wyrosło z małych, jamniczkowatych? Otóż wyrosły z nich WIĘKSZE JAMNICZKOWATE :loveu: ! Jakieś 3 miesiące temu widziałam Malwinkę (i z wrażenia nie zrobiłam oczywiście zdjęcia) - najmniej jamnikowata z całej czwórki stała się prześliczną, długą, cienką panienką, z cudnym prawie-jamniczkowatym, szczupłym pyszczkiem. Jest jak żywe srebro, a przy tym tak niesamowicie przylepna, rozdająca całuski, że miałam ochotę ją zjeść :oops: . Za to dwa dni temu zobaczyłam, jak wygląda obecnie Nulek. I kto mi powie, że nie wyrósł na Prawie_Że_Jamnika? :razz: :lol: [B][img]http://upload.miau.pl/3/22246.jpg[/img][/B]
  20. MonikaP

    Metamorfozy

    Dziękuję Goni za przypomnienie metamorfozy, jaką przeszła Tosia :-). Oczywiście, żeby nie było za dobrze, "po drodze" Tośka zaliczyła jeszcze boksiowe kłopoty z oczami, zapalenie jelit połączone z ponownym wychudnięciem oraz alergię, ale....oto ona, na tegorocznych wakacjach :loveu: : [B][img]http://upload.miau.pl/3/22127.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/22129.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/22131.jpg[/img][/B]
  21. [quote name='medar']Mam dla Was bardzo radosną informację :multi: :multi: :multi: . [B]Sułtan został adoptowany[/B] i ma już nowy świetny domek z ogrodem. Jako że jest po przejściach - został psem do towarzystwa :lol: .[/quote] Bardzo się cieszymy i prosimy o szczegóły :loveu: .
  22. A wiecie, że nad morzem widziałam sobowtóra Ricza? Tylko jakiś gruby był...
  23. Zapraszam do obejrzenia zdjęć w galerii, w dziale "psy duże". To impresje schroniskowe, a nie prezentacja zwierząt do adopcji. Zdjęcia te pochodzą m.in. z wystawy, którą nasza fundacja pokazała w listopadzie, w poznańskim CH King Cross Marcelin. [URL]http://schronisko.com/index.php[/URL]
  24. [quote name='ata']Monika - ja absolutnie nie mam zamiaru podwazac twojego zdania... kierownik pokazal mi rowniez chlodnie , cale to pomieszczenie bylo zawalone jedzeniem (jakies wedzonki na tackach itp) i nie smierdzialo.... Niestety w tym schronisku nie wyprowadza sie psow z boksow nawet, gdy ma szanse isc do nowego domku....psa sie wybiera przez kraty i tyle.... i ten okropny naroznikowy boks 9:-( tam w ogole sloneczko nie dociera a siedza w nim same male staruszki:-( chcialabym pomoc tej malej ogromnej grubasce:shake: Monika - moze masz zdjecia tych staruszkow z 9 i z 10tek, jezeli tak to prosze przeslij mi je ....z gory dziekuje[/quote] No, to może zrobiono tam wreszcie porządek, bo starałam się o nasłanie na nich kontroli - może była i w końcu powywalali te smrody.... Zdjęć Ci, Ato, nie wyślę, bo zawsze robiłam je z daleka, a tam jest marne oświetlenie i słabo wychodziły. Poza psy się tam chowają w środku - z kart wynika, że w tym boksie powinno być kilkanaście psów, ale pewnie niektóre w ogóle nie wychodzą.
  25. [quote name='Ada-jeje']Tylko ze nie ma chetnych do protestowania na ulicy. Wiekszosc na dogomani jest zdania ze to sa polskie realia, ze inne grupy spoleczne tez wychodza i czegos sie domagaja ale nic nie wywalczyli. Poprostu Polacy nie chca zrozumiec ze wszystko rodzi sie w bolach i niczego nie wywalczy sie od razu. Na wszystko trzeba czasu solidarnosc tez walczyla ponad 20 lat, do skutku az wygrala.[/quote] A ja myślę,że po prostu większość Polaków ma to w d....Bo to są "tylko" psy, bo każdy jest zajęty swoimi sprawami, bo tak niewielu jest ludzi, którzy chcą robić coś bezinteresownie i kosztem swojego czasu i swojej wygody.
×
×
  • Create New...