MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
Wspaniale DT u Vika_Bari i oris - oazy dla niechcianych zwierzat
MonikaP replied to xxxx52's topic in Już w nowym domu
Dzodzo,bardzo dziękujemy za wpłatę dla Tessie! -
Wspaniale DT u Vika_Bari i oris - oazy dla niechcianych zwierzat
MonikaP replied to xxxx52's topic in Już w nowym domu
A teraz fakty: - sunia może urodzić w ciągu kilku dni - ma już mleko - ma wieeeelki brzuch i jest dość mała - taka "niewyrośnięta" - jest zgaszona, wsadzała mi nos w rękaw i bardzo chciała się przytulać - [B][COLOR=red]do schroniska trafiła ok. 20 maja (!!!!!) z czego wynika, że albo zaszła w ciążę w schronisku, albo została wywalona z domu na przykład tuż po "niewłaściwym" kryciu[/COLOR][/B] [COLOR=black][B]- [/B]jest kilka spraw, które nam się nie podobają w jej książeczce - raz jest tam mowa o psie, raz o suczce - jakieś dopiski itd. Miałam nawet wrażenie, jakby została oddana z książeczką innego psa.[/COLOR] Tess (bo tak ją nazwali tymczasowi opiekunowie, choć dla mnie to ona jest Fredzia ;-) ) została zaszczepiona na wściekliznę w schronisku, gdy nie wiedziano o jej ciąży - czy to nie zaszkodzi szczeniakom? -
A ja podniosę, bo Sikorka się napracowała :-), a maluchy potrzebują domów! Czy mi się wydaje, czy ona wyrosną raczej na dość duże psy?
-
Puniu-wilkowaty, cierpiący pies doczekal się pomocy!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Tak, naprawdę :-). Wczoraj dowiedziałyśmy się, że dziewczyny zajmujące się adopcjami niepełnosprawnych psów do Niemiec postanowiły zabrać Punia. Niedawno pojechało tam kilka niedużych, starszych piesków, a na początku tego tygodnia ze schroniska wyszedł także Puniu. Na pewno będzie tam miał dobrą opiekę i większą szansę na dom, niż tutaj. -
Wspaniale DT u Vika_Bari i oris - oazy dla niechcianych zwierzat
MonikaP replied to xxxx52's topic in Już w nowym domu
Spokojnie. Dobermankę, tak, jak pisała Gonia, wzięła pod opiekę nasza fundacja, jednak potrzebna jest nam pomoc - i finansowa, i organizacyjna. Dziś jedziemy zobaczyć, jak się sunia miewa, jednak ponieważ dzieli nas od Oleny duża odległość, nie będziemy w stanie robić tego regularnie. Sunia będzie miała na pewno opiekę lekarską ( zdaje się była już badana) i - co ważne, musi mieć spokój, ale przydałyby się też praktyczne rady, jak z nią postępować i na co zwracać uwagę - jakie objawy mogą niepokoić itd. -
Pzń: Demi wyrwana menelom ma stały dom u kaLOliny.. s. 61..
MonikaP replied to aamms's topic in Już w nowym domu
[quote name='pixie']dzieki przeklejam i wysylam do Lothiato chyba bedzie 41 zlotych, zdaje sie ze tyle wylicytowala za namiot dla kota :):)ale czy ma napisac tez ze z bazarku,abo moze nazwisko i imie i od Lothia-bazarek, by mozna bylo oddzielic od innych darowizn a Fona bedzie mogla wydac namiotczy moglybyscie potwierdzic w watku bazarkowym gdy dojdzie wplata?[/quote] Niech napisze "darowizna od....i tu nick". I bardzo proszę o link do wątku bazarkowego :-). -
Puniu-wilkowaty, cierpiący pies doczekal się pomocy!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Punio jest wesoły, chętnie nawiązuje kontakt z ludźmi. Trzeba mu tylko pomóc.... A może my nie wiemy wszystkiego?...Może jest w Poznaniu albo okolicy klinika, która po operacji przetrzymałaby psa w początkowym okresie rekonwalescencji? Może jest ktoś, kto mógłby nam pomóc i dać Puniowi dom tymczasowy?.... -
BOB - sędziwy basset znaleziony pod Poznaniem, prawdopodobnie spędziłby resztę życia w schronisku, bo nikt nie zainteresował się starym, zaniedbanym i niezbyt towarzyskim psem. Gdy jednak "rozpuściłam wici" w środowisku "bassetomaniaków", znalazła się osoba, chcąca dać Bobowi (to jego prawdziwe imię, znalezione na obroży, którą miał na sobie, gdy przywieziono go do schroniska) dom. I znów łańcuszek ludzi dobrej woli sprawił, że Bobcio po spędzeniu kilku godzin u mnie, wyruszył w drogę do Warszawy, do nowego domu. Tam, nie bez małych zgrzytów - bo aklimatyzacja w nowym miejscu musiała trochę potrwać - stał się pełnoprawnym członkiem rodziny :). [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/79a600d066a19cb4.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/516d9ef3147b34da.jpg[/img][/url]
-
GUCIA - duża molosowata suczka, z tęsknotą wypatrująca swojego człowieka. Nie miała szczęścia - adoptowana szybko została zwrócona, bo "chorowała". Jeszcze w schronisku miała biegunki niewiadomego pochodzenia, które nie poddawały się leczeniu - być może ich przyczyną była karma podawana psom, a być może istniejąca już wcześniej alergia pokarmowa. Była jednym z psów, które powinnam była adoptować, gdybym mogła.... Kochana, słodka Gucia, która przez wiele zimowych tygodni marzła w boksie i nie mogła doczekać się domu. Wypatrzyła ją w ogłoszeniu Pani Iza - pewnego styczniowego dnia zabrała Gucię do domu, w którym właśnie trwały przygotowania do przeprowadzki nad morze. Gucia od pierwszego dnia stała się najwierniejszym przyjacielem i obrońcą całej rodziny,w tym dwójki małych dzieci. Kłopoty jelitowe po dobraniu odpowiedniej karmy i "odstresowaniu" (bo i nerwy były prawdopodobnie ich przyczyną) minęły. Przez jakiś czas Gucia miała kolegę - szczeniaczka - znajdę. Zaakceptowała też koty, które początkowo niezbyt się jej podobały ;-). Jej opiekunowie nie mogą się jej nachwalić :). [url=www.fotosik.pl][img]http://images24.fotosik.pl/39/ab7ae0631d1dc111.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images28.fotosik.pl/39/7004767ddd6ab568.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images28.fotosik.pl/39/1c416ab356e87b7f.jpg[/img][/url]
-
PELA - koleżanka Dyzia ze szpitalnego boksu. Maleńka sunia, z uszkodzoną przednią łapką. Przepraszała, że żyje. Chciała zniknąć. Bardzo przeżyła adopcję Dyzia... Któregoś letniego dnia 2005 roku dołączyła do niego :). W schronisku nazywana przez mnie Perełką, w nowym domu szybko przemianowana na Pelę, która wszędzie chce być pierwsza i rozstawia po kątach wielkie bullmastiffy :D [url=www.fotosik.pl][img]http://images29.fotosik.pl/39/337dbd27846292b4.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images24.fotosik.pl/39/035927961a978518.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/192460fdff2eb5e1.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images26.fotosik.pl/39/e67078c6af63cd0b.jpg[/img][/url]
-
c.d. adopcji Fundacji Canis et Felis ;-) DYZIO - maleńki piesek-szczoteczka, w szpitalu schroniskowym "od zawsze" - trafił tam z uschniętą tylną łapką....Siedem psich nieszczęść. Gdy robiłam mu zdjęcie, posiusiał się z wrażenia, a potem przytulił do mojej torby i wzrokiem błagał, by go wziąć ze sobą. A ja...jedyne, co mogłam zrobić, to zamieścić jego zdjęcia, gdzie się dało.... Mały, pokraczny Dyzio - zdobył serce Pani, która nie umie przejść obojętnie obok psiego nieszczęścia, jednocześnie hodując psy rasowe. I tak pewnego kwietniowego dnia Dyzio, po kilkudniowym pobycie w moim domu, pojechał do Lublina, w towarzystwie potężnych bullmastiffów. A tam...stał się ukochanym, kanapowym pieskiem swojej Pani. Mimo starań najlepszych lekarzy uschniętą łapkę trzeba było amputować, co Dyziowi wcale nie przeszkadza w cieszeniu się życiem, trawą i ciepłym piaskiem w ogrodzie :) Popatrzcie na metamorfozę Dyzia. [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/5a137415af0cfab6.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images27.fotosik.pl/39/d743fd95c1cc8aa6.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images25.fotosik.pl/39/62ffb742c07e6c1f.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images26.fotosik.pl/39/af36daef78aa26b0.jpg[/img][/url] [url=www.fotosik.pl][img]http://images24.fotosik.pl/39/5786264d26b8589b.jpg[/img][/url]
-
Aha, no i oczywiście [B]nie można psa zaklepać .[/B] Poza tym pies jest na kwarantannie i teoretycznie nikt o nim nie wie, bo odwiedzających się tam nie wpuszcza.
-
1. schronisko nie wie, co to dom tymczasowy więc broń Boże tam nie dzwońcie i nie pytajcie 2. w chwili gdy pies przekracza próg schroniska, kończy się wpływ "świata zewnętrznego" na to, co się z nim stanie i do jakiego trafi domu 3. jest właśnie tak, jak ktoś napisał - kto pierwszy, ten lepszy.
-
Biedny Dudi....pozostaje tylko pytanie, kto dopuścił do tego, by ten pies tak strasznie cierpiał zanim trafił do schroniska, bo pewne jest, że taki stan musiał trwać bardzo długo. Kto doprowadził - przypuszczalnie trzymając Dudiego bez kontaktu ze światem zewnętrznym przez całe jego życie - do powstania takiej wrogości wobec innych zwierząt i wobec ludzi... Dobrze, że Duduś chociaż przez parę miesięcy mógł się poczuć jak normalny pies, że nie umarł w potwornym bólu gdzieś na betonie, na kwarantannie w schronisku....i za to bardzo, bardzo dziękuję Pani Krystynie z Fundacji EMIR.
-
[quote name='MonikaP']A ja nie wiem, co napisać, bo jak wczoraj w nocy zobaczyłam Państwa wpis i zdjęcia Sułtana, a potem doczytałam jeszcze na stronie Fundacji Emir, to....jakoś oczy mi się spociły... [B][I][U][COLOR=seagreen]Dziękuję - tylko to umiem powiedzieć...[/COLOR][/U][/I][/B][/quote] Przeczytałam też przed chwilą bloga....
-
A ja nie wiem, co napisać, bo jak wczoraj w nocy zobaczyłam Państwa wpis i zdjęcia Sułtana, a potem doczytałam jeszcze na stronie Fundacji Emir, to....jakoś oczy mi się spociły... [B][I][U][COLOR=seagreen]Dziękuję - tylko to umiem powiedzieć...[/COLOR][/U][/I][/B]
-
Jesteście ciekawi, co wyrosło z małych, jamniczkowatych? Otóż wyrosły z nich WIĘKSZE JAMNICZKOWATE :loveu: ! Jakieś 3 miesiące temu widziałam Malwinkę (i z wrażenia nie zrobiłam oczywiście zdjęcia) - najmniej jamnikowata z całej czwórki stała się prześliczną, długą, cienką panienką, z cudnym prawie-jamniczkowatym, szczupłym pyszczkiem. Jest jak żywe srebro, a przy tym tak niesamowicie przylepna, rozdająca całuski, że miałam ochotę ją zjeść :oops: . Za to dwa dni temu zobaczyłam, jak wygląda obecnie Nulek. I kto mi powie, że nie wyrósł na Prawie_Że_Jamnika? :razz: :lol: [B][img]http://upload.miau.pl/3/22246.jpg[/img][/B]
-
Dziękuję Goni za przypomnienie metamorfozy, jaką przeszła Tosia :-). Oczywiście, żeby nie było za dobrze, "po drodze" Tośka zaliczyła jeszcze boksiowe kłopoty z oczami, zapalenie jelit połączone z ponownym wychudnięciem oraz alergię, ale....oto ona, na tegorocznych wakacjach :loveu: : [B][img]http://upload.miau.pl/3/22127.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/22129.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/22131.jpg[/img][/B]
-
[quote name='medar']Mam dla Was bardzo radosną informację :multi: :multi: :multi: . [B]Sułtan został adoptowany[/B] i ma już nowy świetny domek z ogrodem. Jako że jest po przejściach - został psem do towarzystwa :lol: .[/quote] Bardzo się cieszymy i prosimy o szczegóły :loveu: .
-
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
A wiecie, że nad morzem widziałam sobowtóra Ricza? Tylko jakiś gruby był... -
Zapraszam do obejrzenia zdjęć w galerii, w dziale "psy duże". To impresje schroniskowe, a nie prezentacja zwierząt do adopcji. Zdjęcia te pochodzą m.in. z wystawy, którą nasza fundacja pokazała w listopadzie, w poznańskim CH King Cross Marcelin. [URL]http://schronisko.com/index.php[/URL]
-
[quote name='ata']Monika - ja absolutnie nie mam zamiaru podwazac twojego zdania... kierownik pokazal mi rowniez chlodnie , cale to pomieszczenie bylo zawalone jedzeniem (jakies wedzonki na tackach itp) i nie smierdzialo.... Niestety w tym schronisku nie wyprowadza sie psow z boksow nawet, gdy ma szanse isc do nowego domku....psa sie wybiera przez kraty i tyle.... i ten okropny naroznikowy boks 9:-( tam w ogole sloneczko nie dociera a siedza w nim same male staruszki:-( chcialabym pomoc tej malej ogromnej grubasce:shake: Monika - moze masz zdjecia tych staruszkow z 9 i z 10tek, jezeli tak to prosze przeslij mi je ....z gory dziekuje[/quote] No, to może zrobiono tam wreszcie porządek, bo starałam się o nasłanie na nich kontroli - może była i w końcu powywalali te smrody.... Zdjęć Ci, Ato, nie wyślę, bo zawsze robiłam je z daleka, a tam jest marne oświetlenie i słabo wychodziły. Poza psy się tam chowają w środku - z kart wynika, że w tym boksie powinno być kilkanaście psów, ale pewnie niektóre w ogóle nie wychodzą.
-
[quote name='Ada-jeje']Tylko ze nie ma chetnych do protestowania na ulicy. Wiekszosc na dogomani jest zdania ze to sa polskie realia, ze inne grupy spoleczne tez wychodza i czegos sie domagaja ale nic nie wywalczyli. Poprostu Polacy nie chca zrozumiec ze wszystko rodzi sie w bolach i niczego nie wywalczy sie od razu. Na wszystko trzeba czasu solidarnosc tez walczyla ponad 20 lat, do skutku az wygrala.[/quote] A ja myślę,że po prostu większość Polaków ma to w d....Bo to są "tylko" psy, bo każdy jest zajęty swoimi sprawami, bo tak niewielu jest ludzi, którzy chcą robić coś bezinteresownie i kosztem swojego czasu i swojej wygody.