MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
[quote name='ata']nie smierdzialo... byla ogromna ilosc zapakowanych wedlin (czy cos w tym stylu), takie male chlebki ryzowe,porcje z kurczakow swieze bo nic nie smierdzialo.... moze teraz sie polepszylo :roll: co do psiakow to one sa naprawde grube :shake:[/quote] A byłaś w chłodni? Cóż, bywają dni, gdy w schronisku nie ma czym oddychać.... Zresztą nieważne, ja wiem, co widziałam w miskach przez 2 i pół roku. Psy są utuczone, bo jedzą bardzo tłusto, a w ogóle się nie ruszają - nie wolno ich wyprowadzać.
-
[quote name='ata']Widzialam ostatnio zapasy schroniskowe oni jedzenia naprawde nie potrzebuja martwi mnie fakt, ze wiekszosc tych zwierzat wyglada jak foczki ,takie grube........(przynajmniej te male psiaki) Moniko- wielka szkoda, ze nie mozna juz zobaczyc zdjec psiakow na stronce schroniska:shake:[/quote] Ato, a przyjrzałaś się temu, co jest w tych "zapasach"? Czułaś zapach? Psy po tym nie tylko tyją, ale i chorują, a szczenięta po prostu umierają. Nie ma zdjęć.
-
Taaa, zwłaszcza szlachetnie się prezentuje wypowiedź Pana Harłacza z cytowanego przeze mnie postu, w której wychwala pana Lachowicza z poznańskiego schroniska.
-
[quote name='wiska']OGOREK?? Czy ja dobrze widze i te zwierzaki dostaja przyprawione(bo przeciez z tego co wiedze-konserwowe) OGORKI??? Czy nie mozna znalezc tam jakiegos uchybienia w prawie?? Musi sie COS znalezc??:-o[/quote] Oczywiście,że jest uchybienie, bo to nie jest zgodne z żadnymi normami zootechnicznymi. No, ale Pan kierownik ma to w d...
-
Oto wypowiedź Pana Harłacza na ten temat (forum Wyborczej http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=63832047&a=64058475 ). Poniżej dopuszczalnego dla mnie poziomu. "Wiele jest w tym kraju fundacji czy stowarzyszeń i tak np. Ogólnopolskie TOZ Animals Pani Gebert z Bydgoszczy , która sama nie przeprowadza interwencji a jak zacznie to nie kończy i zbiera jedynie środki finansowe na pomoc zwierzętom a jak jest naprawdę. Kolejna fundacja z Kłodzka , która zainteresowała się jedynie pasami zabranymi od V Villas i zbierała środki na pomoc , ja zabrałem 70 psów i jakoś pomocy od fundacji nie widać. Fundacje b nie są powołane do jakiejkolwiek kontroli mają jedynie wspierać a wychodzą po za normy prawne. Znam kierownika Poznańskiego schroniska i myślę ,że dba należycie o zwierzęta a fundacja niech zajmie się psami porzuconymi i buduje schron iska a nie robi larum. Harłacz Jerzy Inspektorat Animals"
-
Hm. Na forum Gazety jest mój wątek o poznańskim schronisku, I proszę, czyja wypowiedź się tam pojawiła: "Wiele jest w tym kraju fundacji czy stowarzyszeń i tak np. Ogólnopolskie TOZ Animals Pani Gebert z Bydgoszczy , która sama nie przeprowadza interwencji a jak zacznie to nie kończy i zbiera jedynie środki finansowe na pomoc zwierzętom a jak jest naprawdę. Kolejna fundacja z Kłodzka , która zainteresowała się jedynie pasami zabranymi od V Villas i zbierała środki na pomoc , ja zabrałem 70 psów i jakoś pomocy od fundacji nie widać. Fundacje b nie są powołane do jakiejkolwiek kontroli mają jedynie wspierać a wychodzą po za normy prawne. Znam kierownika Poznańskiego schroniska i myślę ,że dba należycie o zwierzęta a fundacja niech zajmie się psami porzuconymi i buduje schron iska a nie robi larum. Harłacz Jerzy Inspektorat Animals" Ta wypowiedź sprawia,że moge jedynie powiedzieć "nie mam więcej pytań" na temat Pana Harłacza.
-
[quote name='medar']Coś mi się wydaje, że to Krystyna Was pogodzi w tym temacie :-).[/quote] Dziękuję Ci bardzo, Medarze, za przypomnienie nam, jak bardzo akademicka jest nasza dyskusja :-).
-
[quote name='Donvitow']Jezu wiedziałem. Ale decyzję o poście podjąłem świadomie i znając konsekwencje. Jak sie nie odezwiesz za 15 min. to będę wiedział że się obraziłaś.:diabloti: Ale to niemożliwe.:evil_lol:[/quote] No odzywam się, odzywam. Psy Śniegu to psy ganiające w zaprzęgu. Sułtan to pies towarzyszący, którego zachowanie wyraźnie wskazuje na to, że mieszkał w domu u boku swojego pana, a nie w kojcu. A teraz idę zobaczyć, co porabiają mitochondria :p .
-
[quote name='MonikaP']Kajetanie, ja to wszystko wiem, ale skoro Gonia tak stwierdziła, to widocznie coś w tym jest. Poza tym nie wyobrażam sobie huskiego jako psa do pilnowania, a takim miał być właśnie w domu, który się wtedy zgłosił.[/quote] Nie mówiąc o tym,że Sułtan to pies, który chce być z ludźmi. On powinien mieć dostęp do ogrodu, żeby mógł sobie pochodzić i się rozruszać, ale moim zdaniem na pewno nie powinien być trzymany w kojcu.. A moje koty też wychodzą.
-
Kajetanie, ja to wszystko wiem, ale skoro Gonia tak stwierdziła, to widocznie coś w tym jest. Poza tym nie wyobrażam sobie huskiego jako psa do pilnowania, a takim miał być właśnie w domu, który się wtedy zgłosił.
-
Sułtan jest psem, który potrzebuje stałego kontaktu z ludźmi i na pewno nie może mieszkać w kojcu. To pies domowy, chce być głaskany, chce, by do niego mówić, zwracać na niego uwagę. Poza tym on NIGDY nie będzie w pełni sprawny i prawdopodobnie urazy będą się od czasu do czasu odzywać, więc choćby dlatego nie można pozwolić, by np. leżał na wilgotnym czy zimnym podłożu.
-
Ado, to nie do końca o kadrę szeregową chodzi, a raczej zupełnie nie o nią. Przykład i ciche przyzwolenie idą z góry, w tym przypadku - od kierownika. A on po pierwsze - kilkanaście lat temu przyszedł z jakiejś "teczki", a po drugie ma parę lat do emerytury i nikt mu krzywdy nie zrobi.
-
[quote name='_Wataha_']Zle sie wyrazilam... Chodzilo mi o to ze nie stac mnie na zakup karmy i najpotrzebniejszych rzeczy dla znajdujacych sie tam zwierzat.[/quote] Ta karma poszłaby do magazynu albo między krewnych i znajomych. Psy dostają - o, to: [B][img]http://upload.miau.pl/3/14025.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/14027.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/14029.jpg[/img][/B]
-
[quote name='_Wataha_']Ech.... W takim razie bedzie mi bardzo ciezko dostac sie do schroniska :-( Bo do 15 to ja bede raczej pracowac :-( A wspomoc finansowo schronisko to ja nie jestem w stanie, wiec nie wiem jak moglabym pomoc? :-([/quote] Czy Ty czytasz ten wątek? Przeczytałaś poprzednie posty? Kogo chcesz tam wspomagać???? Schronisko w myśl tego, co mówi kierownik ma się świetnie i nie potrzebuje żadnej pomocy.
-
[quote name='_Wataha_']Obecnie szukam pracy, jak znajde cos na stale to sobie rozplanuje w jakich dniach i godzinach bede mogla przychodzic regularnie do schroniska ;) Skoro mozna czesac i kapac to nie ma sprawy :p[/quote] Wataho, do schroniska można przychodzić tylko w dni powszednie do godziny 15. Poza tym życzę Ci powodzenia.
-
[quote name='_Wataha_']Czy w tym schronisku mozna wyprowadzac psy na spacer, albo je wykapac? Jestem chetna ;)[/quote] Nie można wyprowadzać. Można czesać i czasem kąpać, ale z wielkiej łaski.
-
[quote name='xxxx52']nie mam na mysli tego muru ,gdzie jest kwarantanna,tylko ten drugi.[/quote] Pani Romo, kiedyś już o tym rozmawiałyśmy - tam są dwie kwarantanny, obie znam, na obydwu bywałam codziennie. Jedna kwarantanna jest na lewo od bramy, a druga na końcu schroniska.
-
[quote name='xxxx52']pani Moniko -to co Pani pisze to jest przerazajaca prawda,nalezy to szybko zmienic,dla dobra psow i kotow!!!!! jak ominac te i inne , wszystkie powiazania i ukladziki i przeprowadzic zmiany ,ktore powinynny juz od wielu lat zaistniec!! To co jest za tym innym murem to jest bardzo podejrzane:angryy: mam rowniez podejerzenia ,ze sie nie kastruje rasowych tylko sprzedaje za "inne"pieniadze pseudohodowcom:angryy:[/quote] Pani Romo, za murem jest kwarantanna i to akurat wcale nie jest jakieś bardzo podejrzane. A jak zmienić to, co się w schronisku dzieje - ja nie wiem, bo jak widać, Urząd Miasta ma gdzieś to, co dzieje się w podlegającej mu instytucji.
-
Schronisko poznańskie dostaje od UM całkiem sporo pieniędzy. Te pieniądze są wykorzystywane chyba nie do końca tak, jak być powinny. W schronisku jest piękna zieleń i trawniki z rolki. I są śmierdzące boksy z psami, które przez lata nie wychodzą poza ich próg. Są szczenięta i kocięta umierające na galopującą sr..kę, bo nikomu nie chce się zanieść im odpowiedniej karmy. Są psie maluchy wrzucane do budy z garstką słomy, gdy na dworze jest mróz, a w schroniskowym szpitalu stoją puste klatki, w których te zwierzaki mogłyby siedzieć. No, ale wtedy "ktoś" miałby więcej roboty. Jest SALA KONFERENCYJNA, z której nikt nie korzysta - kilkadziesiąt metrów niewykorzystanego pomieszczenia, gdy tymczasem kierownik roni krokodyle łzy nad losem kociąt, które nie mają się gdzie podziać i nad szpitalem, na który miasto nie chce dać pieniędzy. Jest cwaniactwo kwitnące pod okiem i za aprobatą, a zapewne i przy udziale kierownika, który akceptuje przetrzymywanie co ładniejszych psów miesiącami na kwarantannie albo nawet w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie czekają na ....właśnie, na kogo? Jest akceptacja dla handlarzy i pseudohodowców, którzy w schronisku mogą się "zaopatrzyć" małym kosztem w psy do rozrodu. Nie mówiąc o traktowaniu ludzi, którzy pełni dobrej woli przychodzą do schroniska by adoptować psa lub pomóc w inny sposób, a których traktuje się jak upierdliwych petentów i zniechęca do adopcji. Nota bene nasza fundacja na LECZENIE i przygotowanie do adopcji psów i kotów, które - zwykle podstępem - wyciągnęła ze schroniska w ciągu półtora roku zapłaciła ponad 10 tys. zł. Wszystkie te zwierzęta zostały przekazane nowym opiekunom BEZPŁATNIE.
-
Wtedy to nie był Sułtan, tylko inny husky po wypadku. A karmy oczywiście psy schroniskowe nie zobaczyły - zresztą jeśli byłaś kiedykolwiek między boksami, widziałaś, co jest w miskach. [quote name='Lotka22']Też się podpisuję pod wypowiedzią malaSilky. Byłam w poznańskim schronisku przed świętami Bożego Narodzenia. Zawiozłam im 3 duże, 15 kg opakowania karmy, kości, smycze, obroże, kilka piszczałek. Tak więc na "dzień dobry" zostaliśmy (ja i mój znajomy), wyzwani, że schronisko jest nie czynne. (to było chyba dzień czy dwa przed wigilią), na wiadomość, że wieziemy karmę, niemiła i opryskliwa kobieta wskazała nam miejsce gdzie mamy ją zostawić i to wszystko, a może chociaż skromne "dziękuję"? :roll: Do Sułtana nas nie wpuścili :shake: a tak wtedy chciałam zobaczyć tego malca.[/quote]
-
[quote name='Donvitow']CZy są chętni do pomocy fizycznej. Bo wywrotka żwiru leży pod schronem. Materiały w trakcie organizacji. Ale zaznacam jest to narazie czysto harytatywne działanie bez wkładu finansowego z zewnątrz/ miasto czy właściciel/. Na materiały z bidą są środki. Ale wszystko zostanie zrobione tylko w czynie społecznym. Pozdrawiam Kajetan i Monika/ Canis et Felis./[/quote] Znaczy się, Kajetanie, Ty jesteś Canis, a ja Felis, tak? :cool3: Hmmm....zawsze mówiłam, że mam "wredny" koci charakterek :diabloti: .
-
Zachęcam do przeczytania i skomentowania: [URL]http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=63832047[/URL]
-
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Oj, Goś, Goś. Państwo do mnie nie zadzwonili, tylko napisali, a skierowała Ich do mnie Brązowa1, której należy się za to wielkie [COLOR=red][B]DZIĘKUJĘ :calus: [COLOR=black].[/COLOR][/B][/COLOR] Natomiast ja szybciutko Im odpisałam proponując do adopcji Ricza i podając Twój, droga Goniu numer telefonu :cool3: . Teraz już wiesz, Słoneczko? :p [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B]