MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
W poznańskim schronisku są dwa collie - obydwa samce (tak mi się wydaje). Jeden starszy - widać to po zębach i już niezbyt ładnie wyglądającej sierści, a drugi jest na pewno młodszy, bardzo zadbany, ale też bardzo, bardzo wystraszony - na kwarantannie przez całe dwa tygodnie nie chciał podchodzić do krat, tylko siedział z tyłu boksu, a teraz leży w budzie - widzę, że chciałby podejść, ale zbyt się boi... [B][img]http://upload.miau.pl/3/10588.jpg[/img][/B] [B][img]http://upload.miau.pl/3/10584.jpg[/img][/B]
-
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']No to trzymajcie kciuki do czwartku ;)[/quote] :cool3: :loveu: -
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='boksiedwa']Dla pana mam radę niech kupi sobie pluszowego pieska bo takiemu nie zrobi krzywdy. I zyczę mu żeby ktoś kiedys też go oddał :angryy: Sory, ale nie cierpię takich kretynów, wziął psa i nagle przypomniał sobie, że sie boi :mad::angryy:[/quote] A ja proszę, żebyś zmodyfikowała swoją wypowiedź, bo ten pan od początku nie ukrywał,że z psami nie miał za dużo do czynienia. Zaakceptował decyzję swojej żony o wzięciu psa, ale najwyraźniej go to przerosło i chyba lepiej,żeby Bona wróciła, bo nie dość, że mieszkałaby w domu, gdzie jest osoba, która jej nie akceptuje, to w dodatku najpewniej jej zachowanie by się pogarszało. -
Tak, o tych oczach pisałam chyba wcześniej w wątku, o skórze też - zresztą ich byli właściciele pisali mi o tym rok temu - o jakiejś chorobie skóry, której leczenie jest dla nich zbyt drogie, bo spodziewają się kolejnego dziecka - czy jakoś tak... Myślę też, że schroniskowe jedzenie dało się braciom we znaki....
-
No tak, przez weekend mnie nie było "dla świata", a tu takie niespodzianki :loveu: . Myślę, że nie możemy na Rudiego i Trolla patrzeć inaczej niż na inne psy - tzn. mimo,że bracia, to są to w dalszym ciągu dwa samce, które mogą się czasem nie zgadzać, zwłaszcza, że zdaje się mają różne charaktery. Jednocześnie są do siebie bardzo przywiązane, bo całe życie spędziły razem. Mogą też być o siebie zazdrosne, no i ustalać, kto jest ważniejszy - przecież psie rodzeństwo nigdy nie jest wolne od takich konfliktów.
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Joasiu, nie wiem, czy nowi opiekunowie Bony czytają Dogo, może gdybyś im to wytłumaczyła...Czy masz z nimi jakiś kontakt? Bo wydawało mi się, że gdzieś pisałaś, że tak.... [quote name='joaaa']O mamo!!!!!!!!!! :placz: Nie poddawajcie się tak szybko!!!!!!!!!!!!!! Zawsze przy nowym psie, szczególnie po przejściach bywa różnie. I trzeba czasu, żeby wszystko się unormowało. I przy każdym psie przygarnietym będzie tak samo, moze byc trochę lepiej, lub gorzej, ale zawsze trzeba dać mu czas. I to minimum miesiąc. A z tymi gosćmi, to tak jak pisze Karolina. [COLOR=red]Absolutnie nie trzymać na smyczy i w dodatku jeszcze pewnie krótko ściągnietej. Takie skracanie smyczy i sztywne, krótkie trzymanie od razu ustawia psa na pozycji do ataku.[/COLOR] A jeszcze przy wejściu na jej teren! Tak samo na spacerze, nie mozna skracać smyczy i ściągac psa jak widzimy drugiego psa, czy człowieka. A wracajac do gosci, to jak przychodza najlepiej ją zamknać, jeżeli nie można odesłać na miejsce. I wypuścić dopiero jak gość usiadzie, ale wypuścić luzem, ewentualnie z przypietą smyczą, za która mozna szybko złapać, ale dopiero w momencie rzeczywistego zagrożenia, a nie np. powarkiwania. I pozornie nie zwracac na nią uwagi, rozmawiać spokojnie. I najlepiej jak gość poda jej jakiś smakołyk, tak mimochodem, jak ona do niego podejdzie, ale na początku niech nie próbuje jej głaskać, chyba, że sama chce. Jak się zapozna z gościem, to może iść na miejsce. I na początku jak najmniej gości i lepiej pojedynczo, a nie gromadami.[/quote] -
Lupak, Gonia jest już dawno po pierwszej rozmowie z osobą,która o ten kontakt prosiła ;-).
-
Wiesz, Sairisa, jak sobie przypomnę Sułtana czołgającego się na przednich łapach, byle położyć głowę na ludzkich kolanach, byle wywalić brzuch do głaskania mimo wielkiego bólu, to zastanawiam się, czego mu potrzeba. A zresztą, słowa są tu już zbędne.
-
[quote name='PaulinaT']Czy w tym poście słowo biegać oznacza sport czy biegać=sprawność pozwalająca na samodzielne poruszanie się bez bólu itp.?[/quote] Nie wiem, Paulino, ale dla mnie obydwie interpretacje tych słów są nie do przyjęcia :shake: . Bo "bieganie" i poruszanie się bez bólu to nie musi być to samo. Bez bólu można też chodzić....
-
A ja nie będę się kajać :cool1: . Wspomniana tu przez kogoś Wera napisała na forum zaprzęgowców to, co poniżej: "...Jeżeli weterynarze uznają, że jest szansa, ze pies będzie mógł biegać, to moim zdaniem napewno jest warto powalczyc o psa. Ale jeżeli nie ma żadnych szans, że pies będzie mógł biegać, to ja jednak zastanowiłabym się, czy uśpienie nie bedzie lepszym rozwiązaniem..." Jeśli takie poglądy reprezentuje osoba zajmująca się adopcjami szpiców....ech... I jednak jest jakaś różnica w podejściu - bo gdy szuka się domów np. dla stareńkich, wymęczonych bassetów czy jamników, to miłośnicy tej rasy stają na głowie, żeby im zapewnić opiekę, a miłośnicy ras "sportowych" najpierw się upewniają, czy pies się będzie jeszcze do czegoś nadawał.
-
Donvitow, przeceniasz mnie. Nasza fundacja jedynie "fizycznie" wyciągnęła Sułtana ze schroniska, a przebywa on pod opieką Fundacji Emir.
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='joaaa']Kurna, a zdjęcia gdzie?????????????[/quote] Joaaa, Karolina i Kajetan prosto z drogi powrotnej po odwiezieniu Bony pojechali na "akcję Tonio", więc dajmy im odetchnąć. -
[quote name='lupak']Szanowne panie zanim zaczniecie pisać rozne niemile rzeczy moze dokladniej poczytajcie te fora zaprzęgowe. Zapoznajcie sie może z działalnoscią bezdomnych szpiców, iloscią wyadoptowanych zaprzęgowcow, a potem rzucajcie oskarżenia. Ze znanych mi sportowych emerytów WSZYSTKIE dożywają emerytury u mushera, albo są oddane w dobre ręce i pracują jako nauczyciele, albo dożywają w spokoju swoich dni.Sułtan jest pod opieką fundacji, a ile jest ofiar mody , którym nie ma kto pomóc ?. Pojemność domów musherskich jest ograniczona. Zasoby finansowe też.[/quote] Sułtan jest pod opieką fundacji, która nie może go trzymać do końca jego życia; jemu potrzebny jesy codzienny, normalny kontakt z człowiekiem. A na forum zaprzęgowców jedną z pierwszych reakcji na mój post było "skoro nie będzie sprawny, lepiej go uśpić".
-
[quote name='anula1959']Allegro wystawione: [URL]http://www.allegro.pl/item194873544_piekny_sultan_hasky_skazany_na_kalectwo.html[/URL][/quote] Dziękujemy, Aniu! :-).
-
[quote name='basiaap']Wiedział jego hodowca. Nie żebym była zdziwiona faktem, że uznał, iż to nie jego problem - ale zrozumieć tego nie potrafię[/quote] Pewnie, że hodowca wiedział - sama z nim rozmawiałam...i ja też nie mogę zrozumieć...
-
[quote name='PaulinaT']To bardzo przykre Monika co piszesz o miłośnikach rasy. Ja - jako miłośnik cc - nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy na forum rasy pojawia się apel o pomoc i pozostaje on bez odpowiedzi. Trzymam kciuki za powodzenie aukcji Sułtana![/quote] Bo widzisz, Paulino, zaprzęgowiec to pies "sportowy" - ludzie, którzy pasjonują się tymi rasami zwykle biegają z nimi, startują w zawodach....a pies kaleki - cóż, do niczego się nie przyda... Ja jestem tylko bardzo ciekawa, czy właściciel Sułtana wie,że jego pies był w schronisku i w jakim był stanie.... Nie zdziwiłabym się, gdyby tak było...
-
[quote name='basiaap']Piękny ci on:iloveyou: Ja tam myślę, ze chętnych będzie dużo zwłaszcza że pies rasowy i bedzie naprawiony bo ze komuś samemu by sie zachciało naprawiać, to szanse mniejsze - niestety tacy ludzie są... w większości mali ale Wy dałyście mu szansę znajdzie:)[/quote] Aniu, nie do końca tak...:-( Wystarczy poczytać sobie fora zaprzęgowców...pies z felerem, nie w 100% sprawny, nie nadający się do biegów - to nie pies... Tak więc adopcja przez miłośnika rasy pewnie odpada...chyba, że znajdzie się ktoś, kto pokocha Sułtana dla jego urody i wspaniałego charakteru...
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Karolciu...jesteś kochaną, dzielną dziewczyną wiesz? -
OT - Marysiu, czekam na Twojego maila! Napisałam do Ciebie!
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Kajetan, nie dokuczaj biednej Karolci, ja już wczoraj w jej głosiku słyszałam lekkie drżenie...ale może to było pod wpływem zabaw z moją Tosieńką :diabloti: :evil_lol: . Dopóki się Karolina osobiście i własnoręcznie na umowie nie podpisze, dopóty Bonka jest jej :razz: . -
A ja dodam, że dużo do myślenia daje życzenie dotychczasowej właścicielki psa, by nie zawiadamiać hodowcy...Może są jakieś powody, by nie chciała, aby pies tam wrócił?....
-
Zgadzam się z Dorothy....mam "piękne" przykłady na własnym podwórku, czyli w poznańskim schronisku...superhodowca, który woli zostawić swojego psa, wcale nie chodliwej rasy w obskórnym boksie, bo szkoda mu 200zł na zabranie go do siebie; inny, również [B]podobno[/B] jeden z lepszych i większych (krew jego psów płynie w żyłach bardzo wielu psów tej rasy w Polsce), który "zużyte" psy przywiązywał do drzew w okolicy Sielanki, skąd trafiały do schroniska. Inny, który wiedząc, że jego pies jest w schronisku, połamany, w ciężkim stanie (zapraszam do wątku Sułtana), nawet nie próbuje dotrzeć do właściciela, twierdząc,że nie ma żadnych danych, a poza "przykro mi, biedny piesek" nie ma nic do powiedzenia....Inny, który stare psy (wcale nie chodliwej rasy) wywozi do lasu i puszcza wolno...Jeszcze inny, który pytany, ile żyją psy "jego" rasy odpowiada "za długo!" (bo zbyt długo trzeba je utrzymywać, gdy nie przynoszą już dochodu"). Jeszcze inny, głodzący te "darmozjady", doprowadzający je do stanu wyczerpania...Mam pisać dalej? Mraulino, skoro, jak piszesz, tyle musisz dokładać do hodowli, a szczeniaki tak trudno sprzedać, to [B]po co rozmnażasz swoje psy?[/B] Nie opowiadaj mi, proszę, o wielkiej miłości do rasy itp. Śmiem twierdzić, że ludzie hodujący psy z miłości do nich są w mniejszości. Mam szczęście znać i takie osoby i wiem,że niestety są to wyjątki.