Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. No maty oczywiście też, ale takie z prawdziwego zdarzenia, bo to, co kiedyś widziałam w naszym schronie, to...tylko czy one działają na parwo?... Tak naprawdę to do szpitala powinni wchodzić tylko ludzie, którzy potem nie idą między boksy...a wiadomo, że to nie jest realne :shake:
  2. Aniela, ja autorytetem nie jestem,ale w zeszłym roku męczyłam o to mikrobiologów z AR i "mojego" weta - odpowiedź była jednoznaczna - na parwo czy panleukopenię i lampa nie pomoże. Najlepszym środkiem jest czas... Natomiast wiem, że wspomniany przeze mnie sanivir może być także używany do spryskiwania pomieszczeń i że na parwowirusy działa - o ile wierzyć ulotce. Jak by taką mgiełkę zrobić jakimś "dyfuzorem", to może by te wirusy przetrzebiła...
  3. [quote name='ARKA']Czy nie mozna w poniedzialek pogadac z UM aby w trybie pilnym zakupili maty dezynfekcyjne, wirkon, aby nie roznosic po calym schronisku parwo:shake: No i lampa bakteriobojcza!! Moze jakas klinka pozyczy? Kurcze, z tą lampą to nie jest tak dobrze, jak by się wydawało. Pytałam fachowców od wirusologii i zgodnie twierdzą, że lampa nie zabija wirusów, a może się przyczynić do powstawania mutacji :-(. Za to maty i wszelkie środki dezynf. - koniecznie. Jest też taki środek,nazywa się sanivir, w instrukcji jest napisane, że działa na parwowirusy.
  4. [quote name='Yona']Hala... Z uwagi na Twoją nogę doradzałabym Ci zakochać się w innej rasie :) [I][U][URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img102.imageshack.us/img102/5470/obraz20kd.jpg[/IMG][/URL][/U][/I][/quote] Yona, mówisz,że Hala w ramach lojalności też tak będzie? :diabloti:
  5. Niufek, a w jakich kartach adopcyjnych tak jest napisane? Bo na przykład w poznańskim schronisku czegoś takiego nie ma i wcale nie jestem pewna, czy w innych jest taki punkt.
  6. Aniela, możesz sobie wyczyścić skrzynkę? Bo nie mogę Ci wysłać pw ;-).
  7. [quote name='niufek']MonikoP , poczytaj wczesniejsze posty . Ja zapytalam pajunie o tego psa tu na watku ,ale dziwnym trafem podjela temat tego psa Tweety . Ten pies jak inne psiaki z Afn ,czy ze schronisk zostal nielegalnie wywieziony do Niemiec . Poniewaz dzialania pajuni sa dla AFN tak znane ,wiec powinni zdawac sobie sprawde ,ze wysylaja psy nielegalnie do Niemiec . Wiecie co, mam już tego dosyć. Ponieważ o wywóz psów do Niemiec najbardziej się "chandryczą" osoby, które także się tym wywozem zajmują, nie wnikam, czy legalnie, czy nielegalnie, czy z samochodów, czy z domów tymczasowych, czy z niemieckich schronisk, czy z cholera wie jeszcze skąd, to proponuję, żebyście te sprawy omawiały we własnym towarzystwie razem z pajunią i każdą inną osobą, która się podobną działalnością zajmuje. Bo, abstra***ąc od tego, co myślę o pewnych działaniach Pajuni i czemu dałam swojego czasu wyraz, to mam dziwne wrażenie, że ta sprawa ma podwójne dno. Jedno to troska do dobro szczeniąt. A drugie to chęć dokopania konkurencji. Skoro, niufek, piszesz o jakichś pozwoleniach, to czy te wszystkie "Niemki co biorą psy ze schronisk" takowe pozwolenie mają? Czy jeśli do schronu w Poznaniu przyjedzie Niemiec albo Anglik czy Rosjanin, to powinien przedstawić takie pozwolenie? Czy pozwolenie trzeba mieć na 10 psów, a na 3 nie trzeba? Czy nikomu nie jest znana sytuacja, gdy jedna osoba w imieniu pięciu, które nie mogły z nią przyjechać, bierze psy na swoje nazwisko? Szarpcie się między sobą, uprzejmie Was proszę. A skoro tak kogoś boli, że schronisko w Ostródzie wydało psy "nielegalnie" do Niemiec (chociaż tak naprawdę ani słowa nie było tu na temat tego, czy szczeniaki wzięła Pajunia, czy może ktoś inny), to dlaczego ktoś, kto się adopcjami niemieckimi zajmuje LEGALNIE nie postanowił pomóc i sam nie przyjechał po te psiaki? I jeszcze jedno. Wiem, że AFN współpracuje ze schroniskiem w Ostródzie, ale jaką macie Wy, krzykacze, pewność, że te małe nie pojechały do Niemiec, bo taka była decyzja kierownictwa schroniska? Proponuję nie dyskutować tu na forum, tylko w poniedziałek od rana wziąć słuchawkę telefonu w dłoń i zadzwonić do Ostródy, żeby uprzejmie poinformować osobę kierującą schroniskiem, co myślicie o wyadoptowaniu szczeniąt do Niemiec.
  8. Ech, Rysiu, pokaż się no...
  9. Niufek, ale ja jednego nie rozumiem - dlaczego pytasz Tweety o psa ze Swarzędza, skoro Swarzędz jest o kilkaset km od Ostródy? Jeśli to pies ze swarzędzkiego schroniska, to proponuję zapytać o to kogoś, kto tam pracuje, bo o ile mi wiadomo, psy stamtąd jeżdżą do Niemiec.
  10. Tweety, Donvitow przelewał z banku co miesiąc na Tonia (od maja do sierpnia) 100zł, a caroolcia 20zł. Ponieważ Tonio został w połowie sierpnia adoptowany, zaproponowałam, że te sierpniowe wpłaty im zwrócę,na co się zgodzili. Zwróciłam też 50zł Aganiok (bo tyle co miesiąc na Tonia wpłacała), mimo,że potem się okazało,że wcale tego nie chciała, ale zrobiłam to niejako z rozpędu... Za pobyt Tonia w hotelu pod Swarzędzem (od chyba 11 maja do początku lipca, 20zł za dobę) zapłaciła w całości FCEF, dodatkowo fundacja zwróciła Kajetanowi pieniądze wydane na budowę kojca dla Tonia oraz za zakup budy w Gaju. Reszta kosztów związanych z pobytem Tonia w Gaju miała być finansowana z tego, co zbierały Molosy z inicjatywy Aganiok (i co szło potem do Gaju z AFN). Te koszty nie są mi w ogóle znane...
  11. Nie mam wobec Was żadnych zobowiązań. Gaj dostał od FCEF całkiem sporo pieniędzy, bo fundacja sfinansowała budowę kojca dla Tonia i zakup budy dla niego, a to, o ile wiem, nie pojechało z nim do nowego domu, tylko korzystają z tego inne psy. Ponadto oddałam Donvitowowi i jego córce ich sierpniowe darowizny dla Tonia. A z Toniem Donvitow niewątpliwie pracował, naprawiając to, co zepsuł swoim nieumiejętnym postępowaniem. Może raczej Wy mi odpowiedzcie, ile razy ktokolwiek z Was był w poznańskim schronie, gdy Tonio miesiącami chował się po kątach albo leżał całymi dniami na budzie. I odpowiedzcie sobie na pytanie, na kogo patrzył kochającymi oczami na zdjęciach, które mu robiłam przez kraty. Ja z boksu wyprowadziłam psa, którego Wyście się bali, a który po kilkunastu minutach tulił się do mnie, jakby mnie znał od zawsze. Przed którym ani przez chwilę nie czułam strachu. Którego kocham z całego serca, a którego dzięki działaniom Donvitowa (bo jak się domyślam ma swój w tym udział) już nigdy nie zobaczę, nie będę mogła dotknąć. Łatwo jest pracować z psem, gdy się ma możliwości i ma się go na wyciągnięcie ręki. Gorzej, gdy pies ma nieufność w oczach i strach przed ludźmi, i całym światem. Ale Ty, Helgo, takiego Tonia nie znałaś i nie masz zielonego pojęcia, jak to jest to psie przerażenie pokonywać i widzieć, jak pies się zaczyna dzień po dniu otwierać. Wyście go ucywilizowali, ale to ja do niego wyciągnęłam rękę, gdy w jego wzroku były już tylko rezygnacja z życia. Gdzie wtedy byliście???
  12. Tweety, ale czy to są wszystkie szczeniaki w schronisku, czy są jeszcze jakieś? Bo surowicę trzeba by podać wszystkim...
  13. I co? I nikogo to nie obchodzi???? Zajrzało tu całkiem sporo osób, a wpisów malutko....Nikt nie może pomóc? Albo nie chce.....
  14. Tweety, a nie dałoby się jakoś tej ceny "zbić"? Nie macie jako fundacja jakichś "względów"? A może należałoby uderzyć bezpośrednio do biowetu?
  15. To dobrze. Byle tylko udało się teraz ocalić resztę...
  16. Gamoń, surowicę można bez większego problemu kupić, tylko ktoś w miarę blisko Ostródy musi to zrobić, żeby mogła się tam znaleźć jak najszybciej.
  17. Pani Romo, nie mam już surowicy, zresztą to była tylko jedna fiolka...Myślę, że najszybciej surowica moglaby dotrzeć do Ostródy z Warszawy albo z Olsztyna...może ktoś stamtąd się odezwie?... Nie trzeba oddawać próbki do laboratorium, zresztą domyślam się, że w Ostródzie może takowego nie być, nie mówiąc o tym, że mało kto dziś pracuje...Są testy na parwo, ale sądzę, że zamiast wydawać pieniądze na testy, lepiej kupić surowicę i zabezpieczyć pozostałe szczeniaki oraz dać ją tym, które już są chore. Tweety, czy ktoś z Ostródy dzwonił do lecznic w Olsztynie? Albo do hurtowni weterynaryjnych?
  18. Dinuś ma jednego obserwatora...oby nie z nudów ten obserwator tam siedział...:shake:
  19. Kajtuś na dobranoc dostał drugiego obserwatora na allegro....:cool3:
  20. Jedno jest pewne - nigdy w życiu Kajtuś nie będzie już prawdopodobnie tam często kąpany :diabloti:. Co drugi dzień w immaverolu, a co drugi - w manusanie. A to wszystko przez świecący się na zielono kawałek łapki (a w zasadzie paluszek). Tośkę też kąpię. Oj, z wsadzeniem jej do wanny jest problem, bo jest bliska zawału, tak się boi kąpieli :shake:.
  21. [quote name='Hala']Zobaczcie jaka ona zadowolona. :cool3:[/quote] :eviltong:
  22. [quote name='Hala']MOja husia jest zbyt mądra, aby takie wycieczki urządzać.[/quote] To czemu jej ze smyczy nie spuścisz? Ha, teraz wiemy - bo boisz się,że Ci bryknie na pierwszą lepszą sosnę :evil_lol:.
  23. [quote name='Hala']Jak ta cholera tam weszła? :diabloti:[/quote]\ No wiesz, [B]óni[/B] mają podobno tendencje do wspinania się na ogrodzenia, a to musiało być dla [B]ónego[/B] wyjątkowe wyzwanie :diabloti:.
×
×
  • Create New...