Jump to content
Dogomania

Saskja

Members
  • Posts

    1529
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saskja

  1. I co Ci ono rzekło? :lol: :lol: :lol:
  2. Gratulacje dla wszystkich mamuś! Ale się posypało! Aga, I faza porodu to rozwieranie, i trwa czasem kilkanaście godzin - ale my przeważnie nie wiemy, kiedy się zaczęła. To, co Ciebie tak przeraziło, że długo trwa i że sunia sie męczy - to była już II faza, czyli skurcze parte. I o ile wiem, trzeba uważać, aby się nie przeciągnęła dłużej niż 2 godziny od pierwszego skurczu partego. Sunia się garbi, napręża, bo wie, że zaraz będzie przeć - ale ważne jest, kiedy zacznie, od tego pierwszego skurczu liczymy czas. Przeważnie to już są minuty, tylko dłuży się straszliwie. To tak ku pamięci na następne porody, bo teraz już jak rozumiem - po wszystkim? :lol:
  3. No właśnie mnie też się kojarzy z gotowością do odlotu :lol: Czekamy na dalsze propozycje, naprawdę warto, Saskja rozdaje buziaki takie, że... do utraty tchu! :evil_lol:
  4. Monka - świetne! :lol: :lol: :lol:
  5. A jeszcze offtopicowo dla Grandziary - małe weimarzątka. Ciocia Saskja oczywiście "pomaga". [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1217/36559094uq0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/3320/94550635jx9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/5889/89974840su8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/8196/75602465rf0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2481/1002454sr3.jpg[/IMG][/URL] :loveu: :loveu: :loveu:
  6. Haaaa, to jak już się całkiem zadomowimy, to zapraszamy do nas na ten "miód" i wspólne gończakowe szaleństwa :-) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/9841/r23vf6.jpg[/IMG][/URL] Tu Grzanula pokazuje brzuszek - nie jest grubiutka, tylko w ciąży. Saskja czeka na dalsze intrukcje - biegamy czy węszymy? [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/7091/r24sm5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/2043/gaskoskiodlotke5.jpg[/IMG][/URL] A teraz ogłaszamy konkurs z nagrodami - na najtrafniejszy podpis do tego ostatniego zdjęcia. Co mówi w biegu Saskja do Grzanki? Nagrodą będzie mokry, mlaszczący całus od Saskji na wystawie w Drzonkowie lub jakiejkolwiek innej, na której będziemy :evil_lol: Nagrodę można zamienić na wylizanie uszu lub brody.
  7. Nieco dalej, na polach, był lód, i dziewczyny najpierw postanowiły sprawdzić, czy to się da zjeść, a potem trochę potańcować: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1962/r17kd6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/7720/taniecnalodzierh5.jpg[/IMG][/URL] Zobaczcie, jakie tam w tle widoki :loveu: To dopiero będą spacery, gdy już zamieszkamy na dobre... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/5291/r20ss6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/9978/r21wj4.jpg[/IMG][/URL] Tu moje zmęczone dziewuszki ramię w ramię: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/2519/ramiwramiqu9.jpg[/IMG][/URL]
  8. Ależ zapraszamy do fanklubu i witamy każdego czytelnika :-) Dziś miało być o pięknej zimie, ale bez śniegu, tylko z takim cudnym srebrnym, co ozdabia każdą gałązkę z osobna. Nigdy nie wiem, czy to się w końcu nazywa szron (tak mówiliśmy w dzieciństwie), czy szadź (ta nazwa mi się mniej podoba - ale chyba to ona właśnie jest poprawna). W każdym razie tego dnia było na świecie to coś i był mróz jak się patrzy. Zacznijmy od tego, że ten spacer nie był tak zupełnie bez powodu. Wybraliśmy się w konkretne miejsce, aby ocenić, czy to dobre miejsce na nasz dom. Tu muszę zaznaczyć, że ja nigdy właściwie nie chciałam mieć domu. Byłam takim nieszczęsnym dzieckiem komunistycznych blokowisk, i wydawało mi się, że mieszkanko w bloku to jest to. Ale gdy zamieszkała z nami Grzanka, a potem Saskja, zrozumiałam, że po pierwsze, byłoby nam razem dużo lepiej, gdybym mogła porzucać im piłeczkę w ogrodzie albo gdyby na siusiu mogły wybiegać sobie bez smyczy... A po drugie, pojęłam, że wcale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w sprawie psów, jest jeszcze tyle ras, które mnie zachwycają, tylko długo- i krótkouchych, kudłatych i gładkich... no każdy psiarz wie, o czym mówię. Najpierw było wybieranie projektu. Myślicie, że patrzyłam na dach albo wielkość kuchni? Nie... Wszyscy nabijali się ze mnie, bo ja szukałam projektu, w którym byłby osobny pokoik dla psów, ale tuż obok mojego pokoju, a nie gdzieś za garażem; musiał być naturalnie na parterze i to nie mogło być pomieszczenie gospodarcze, tylko pokój z oknem albo lepiej z drzwiami do ogrodu. I musiał być blisko salonu, żeby siedząc w salonie widzieć, co tam u szczeniaczków (gdy będą szczeniaczki) i słyszeć, czy któregoś mama nie przycisnęła, i żeby maluchy mogły widzieć i słyszeć wszystko, co się w domu dzieje - odkurzanie, suszenie włosów, golenie, miksowanie itd. No dobrze, już nie przynudzam. W każdym razie w końcu taki projekt znalazłam i właśnie wówczas pojechaliśmy w pewne magiczne miejsce, aby zobaczyć, czy nasz dom może tam stanąć. A jest to miejsce pod wielkimi dębami: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/6913/r12od8.jpg[/IMG][/URL] Wiem, że na tym zdjęciu niewiele widać, tylko kawałeczek tych grubaśnych dębów (dom jest z tej strony, w którą patrzy Grzanka), ale uwierzcie mi, że to było fantastyczne - mój TŻ patrzył w projekty, mierzył krokami, gdzie co będzie, a Grzanka i Saskja zwariowały, biegały jak szalone, oznaczyły teren parującymi na mrozie kupkami, no po prostu sielanka... :evil_lol: A potem odwróciliśmy się w stronę przeciwną, a tam nie ma już nic, tylko pola i łąki, i las, i trzciny, i krzaki głogu... Każda łodyżka była wymalowana na srebrno. Psy wariowały, szczęśliwe jak to psy być potrafią. Zwróćcie uwagę, że Saskja niemal zawsze jest w tyle za Grzanką. Cóż, krótsze nóżki, nie ten wykrok :-) Czasem bidula aż popiskuje z wysiłku, bo nie rezygnuje nigdy, zawsze próbuje dogonić weimarkę. Nigdy jej się to jeszcze nie udało, ale ona wierzy, że tego dokona... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/958/r13li9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/8227/r14ru8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/8526/r15kj3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/3379/r16if6.jpg[/IMG][/URL]
  9. Niki ill i co ?????!!!!!
  10. Co do płacenia przez PayPal, to nie ma w tym chyba nic podejrzanego - płaci się na adres e-mail. Do tego niepotrzebny jest numer konta. Ja tak byłam umówiona na zaplatę za mrożone nasienie, w sumie nie doszlo do transakcji, ale upewniałam się u ludzi, ktorzy często korzystają z tej formy płatności, i zapewniali mnie, że to bezpieczne, i podobno jest dużo taniej niż gdy wpłacamy na konto.
  11. Irviers, wywal ten "Rozród psów" ;), to bzdura; moje mają po 12 dni i nieporadnie pełzają, podciągają doopki w takich śmiesznych podskokach. Twoja zapewne jest bardziej tłuściutka, więc w ogóle musisz dac jej więcej czasu.
  12. Jakiś czas później przyszła pora na pierwszą wystawę - w Kielcach. Po drodze, jadąc przez Jurę Krakowsko-Częstochowską - skorzystaliśmy z okazji, aby pokazać jej śnieg, bo tu u nas na zachodzie nie było go ubiegłej zimy. Saskja, jak się okazało, śnieg kocha. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/5206/r10af8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/3738/juraoq3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/6076/wniegusb6.jpg[/IMG][/URL] Na wystawie poszło jej znakomicie, pomijając fakt, że biegała z nosem przy dywaniku, no ale stała grzecznie i nie mogę miec do niej pretensji o to, że jest typowym gaskońcem i wciąż węszy. Tak czy inaczej, debiut był za nami. A po powrocie do domu zastaliśmy świat pokryty szadzią i było pięknie. Ale o tym w następnym odcinku.
  13. A wracając do opowieści o pewnej gaskonce: Nadszedł smutny dzień, kiedy odwieźliśmy Harleya na Okęcie. Saskja nam towarzyszyła, spały sobie dzielnie psiaczki w transporterku przez całą drogę, na lotnisku szybkie pożegnanie i ... Saskja wpadła w dołek psychiczny. Sama w samochodzie, bidulka, zaczęła płakać, wymiotować, musiałam gładzić ją po tym smutnym łebku przez całą drogę. Na szczęście po przyjeździe do domu okazało się, że już tam czeka takie wielkie, szare - czyli Grzanka, której Saskja dotąd nie znała. Baliśmy się trochę reakcji Grzanczynej, i rzeczywiście, bylo troszkę boczenia się, ale nic groźnego, tylko warknięcie raz i drugi nad miską. Początkowo Grzanka nie pozwalała młodej się spoufalać, jednak z czasem pozwoliła jej spać obok siebie - i od tej pory trwa nieprzerwanie idylla. No dobra, jednak z przerwami. Przerwy następują, gdy w domu pojawiają się kości. Generalnie jednak dziewczyny bardzo się kochają. Tu zaraz po "oswojeniu": [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/183/75012799lw1.jpg[/IMG][/URL] A tu "piją z jednej fontanny" podczas wyjazdu do Rumunii, gdzie Saskja spóźniła się na ring. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/7241/95208129gu6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5911/93075848pd7.jpg[/IMG][/URL] Jak widać, niziutki wzrost (miała 5 miesiecy) w niczym jej nie przeszkadzał - jak panu Wołodyjowskiemu - liczy się spryt i figlarność:-)
  14. [B]Goshka[/B], oddasz, oddasz - nie tylko z powodu kupek, ale też dlatego, że po 8 tygodniach zapragniesz wreszcie przespać normalnie noc :-) Za to ja chyba nie wytrzymam i z tego krycia sobie zostawię dziewuszkę. Nie zarzekam się, nie wiem na pewno, ale... są takie wielkie, pyzate, kluchy moje pluszowe... Mniam. [B]Cockermaniaczka[/B] - witamy w fanclubie! Ja fanką cockerków jestem od dawna :loveu:, tak więc godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne jest, aby ktoś z Waszego klanu pokochał gończaki :lol:
  15. Szare maleństwa - rosną jak na drożdżach, a Grzanula coraz chudsza, bidulka. Że też musiała aż dziesięciorgiem sypnąć. Lada dzień otworza oczyska. A u Ciebie Goshka to niby kiedy? bo już luty mamy...
  16. panienkabubu, oto pean: [URL="http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2369/80pxkleszczykipeansvgin0.png[/IMG][/URL]"][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2369/80pxkleszczykipeansvgin0.png[/IMG][/URL] Te końcówki są płaskie, nie takie jak w nożyczkach, i mają delikatne ząbki, które tak płasko nachodzą jedne na drugie, przez co zamiast przecinać - zaciskają i miażdżą. [/URL]
  17. Fanklub Saskji? Nie ma sprawy. Zaraz pomyślę nad wzorem legitymacji, no i nad wysokością składki członkowskiej :evil_lol: No ale wracając do Saskji: to już będzie końcówka przyjaźni z Harleyem, bo wkrótce podły los rozdzielił przyjaciół. Jedna z ostatnich zabaw - berek połączony z "chowanego". Gdzie jest Saskja? Jeśli się dobrze przyjrzeć, można dostrzec jej łapki za stołem. Harley gapa nie widzi. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/6851/1006092jp1.jpg[/IMG][/URL] Ledwie się odsunął, mała spryciula wlazła na półeczkę: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/9199/1006098ee9.jpg[/IMG][/URL] Narobiła hałasu, więc Harley odskoczył, a wtedy ona hop: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/706/1006099di8.jpg[/IMG][/URL] i złapała Harleya, i się bawili, że ona go zagryza okrutnie. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/7905/1006093ad7.jpg[/IMG][/URL]
  18. Dziewczyny - nie ma potrzeby jechać do weta, jeśli nic Was nie niepokoi. Można się z nim umówić na telefon, że gdyby coś, to on przyjedzie lub wy do niego do domu, bo to "gdyby coś" może się przecież zdarzyć np. późnym wieczorem. To "coś", co powinno nas niepokoić, to drgawki (tfu tfu oby nigdy nikomu się nie przydarzyło) lub baaardzo częste siusianie - tak a propos pilnujcie, aby suka była wysiusiana zaraz po porodzie, a jeśli poród długi, to i w trakcie. Natomiast normalne jest, że suka zieje, drapie, zupełnie jakby coś jeszcze miała urodzić (to skurcze macicy, i dobrze, że są, bo macica się musi zwijać i to trochę boli), że się oczyszcza krwisto-glutowato nawet do kilku tygodni po porodzie. Przy tym porodzie dowiedziałam się, że nawet nie ma wielkiego problemu, gdy nam się liczba łożysk nie zgadza z liczbą szczeniąt - to po prostu wypłynie z czasem w postaci zielonkawych glutków, nie ma rady. Gdyby jednak po kilku dniach pojawiła się wysoka gorączka, to jest podejrzenie stanu zapalnego i wtedy jedziemy do weterynarza. Aha, od momentu napływu pokarmu - przeważnie od drugiej doby - sprawdzamy czesto sutki, muszą być miękkie. Ktoś pytał o zaciski do pępowinek - nie wiem, czy chodzi Wam o pean? - takie niby-nożyczki z ząbkowanymi kleszczykami (ale fachowy opis:oops:)? Ja to miałam przy pierwszym porodzie - od drugiego juz używałam zwykłych nożyczek, tylko najpierw trzeba pępowinkę zacisnąć między palcami, tak porządnie, żeby zmieżdżyć naczynia krwionośne. Potem przeciąć, niczym nie wiązać, chyba że krwawi. Na ogół nie krwawi. Oczywiście robimy to tylko wtedy, jesli nie zrobiła tego suka albo jeśli widzimy, że zabiera sie do odgryzania pępowinki tuz przy brzuszku - a to niedobrze, lepiej zostawić ze 3 cm. Alem się nawymądrzała, az spuchłam :evil_lol:
  19. Gratulacje i mizianka dla wszystkich nowych bździnek na tym dogomańskim świecie! panienkabubu, ja mam właśnie okres dokładnie przeciwny - ileż bym dała, żeby szarych pyszczków było mniej! W nocy - a to juz 9 takich nocy - nie śpię, tylko pilnuję, bo nie ma rady, żeby suka się na którymś nie położyła. No i za dużo chętnych mordek, a za mało sutków. I smrodek jest, a jakże. A prawdziwy SMRÓD dopiero przed nami :-) Cieszcie się wszyscy, którzy macie mało liczne mioty!
  20. Jak podrapała, to będzie już ;). Tylko jeszcze nie wiadomo, kiedy :evil_lol:
  21. Irviers, czasem może mamusia nie ma ochoty sprzątnąć, ale generalnie suka sprząta po szczeniakach, dopóki nie są dokarmiane. Moje brzdące mają po 9 dni, a tylko dwa razy udało mi się znaleźć kupkę na posłaniu - była taka dżdżownicowata, czyli moim zdaniem jak dorosła, tylko w miniaturze. Myślę, że u młodej nie zmieniła się jakość kupki, tylko po prostu dotychczas nie miałaś okazji zobaczyć jej w całej okazałości :-) Tylko na początku kupki są takie luźne, zielonkawe lub czarne - to resztki smółki. U mnie koszmarek zacznie się od początku dokarmiania - nie da rady nadążyć ze sprzątnięciem 10 kupek i siuśków jednocześnie, suka już nie chce tego robić, małe jeszcze nie wyłażą poza legowisko, aby się załatwić - ojojoj. To taki barwny i pachnący okres :evil_lol:. No i nadejdzie już niedługo, bo przy tylu szczeniętach muszę dość wczesnie zacząć dokarmiać.
  22. Zapraszamy o każdej porze :lol:
  23. Moim zdaniem na tydzień przed porodem takie nitki są OK. Zresztą pamiętaj, że porody zdarzają się od 58 dnia i to już jest poród o czasie, a nie przedwczesny.
  24. Patisa, transporter był kupiony już wg obliczeń na dorosłego weimara, bo po co potem kupować drugi.
  25. Aga, ale to zielone, o którym piszą w tej książce, to nie śluz, tylko płyn. Taki zielony płyn faktycznie się pojawia, i to w sporych ilościach, podczas porodu. I jest to ciemnozielony kolor.
×
×
  • Create New...