Jump to content
Dogomania

Saskja

Members
  • Posts

    1529
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Saskja

  1. W Polsce chyba nie ma.
  2. Tam bez paśnika jest masa zwierzyny i raczej nie głodują :-) - sądząc po ilości sarnich bobków, z których Grzanka robi sobie deserki :evil_lol:
  3. I jeszcze: [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003494t.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/365/1003494t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003495o.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/9558/1003495o.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003510j.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8564/1003510j.jpg[/IMG][/URL] A tu w kawałeczku widać to, co będę widziała z kuchennego okna, gdy już mój dom zostanie zbudowany do końca. Po prostu mnie ten widok rozkłada na łopatki :loveu: [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003513w.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/2482/1003513w.jpg[/IMG][/URL] Natomiast wracając do tematu, czyli niebieskiej kłapouchej gaskonki - to dzwoniłam i usłyszałam "beznadziejnie!". Podobno panna zrobiła sobie strajk i chwilowo odmawia współpracy :shake: Ale też podobno się to zdarza, jest być może przetrenowana i tyle. Przez Święta odpocznie i miejmy nadzieję, że wróci do szkolenia z zapałem i ukończy je szybko. Bo przecież strasznie tu na nią czekamy.
  4. Wielkanoc mija, pogoda była u nas psiękna, więc i zdjęć parę cyknęłam weimarkom, choć większość niestety spaprałam, bo pod słońce :oops: Ale z moim brzuszyskiem niestety nie jest tak łatwo podążać za szczeniorkiem, a Joko ma w zadku silniczek odrzutowy - tak więc usadowiłam się wygodnie na trawce i pstrykałam. Oto, co z tego się dało uratować po wstępnej obróbce: Portreciki: [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003457s.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/9209/1003457s.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003458b.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/9913/1003458b.jpg[/IMG][/URL] Wlazłam na górkę! :multi: [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003472e.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/3227/1003472e.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003478h.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/6967/1003478h.jpg[/IMG][/URL] Z mamusią: [URL=http://img25.imageshack.us/my.php?image=1003481o.jpg][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/4156/1003481o.jpg[/IMG][/URL]
  5. Noo, ja to chyba nawet jedną taką hodowlę kojarzę, co to węgra dodała do "asortymentu", bo się dobrze sprzedaje :angryy:
  6. Eee, tematu nie zmienię, niech ma kłapousia swój własny całkowicie prywatny wątek :-) A zdjęcia mam nadzieję, że już wkrótce będą wspólne - szare i niebieskie. Tylko niech moja morda wróci wreszcie z tej szkoły :roll:
  7. Dzięki, w takim razie zaraz wypełnię i wyślę :-)
  8. No to wielki super!!! Gratulacje! Ja w takim razie też wyślę, co mi tam :-) Tylko mi podpowiedz: co się wpisuje w rubryce STUDBOOK, a co w REGISTRATION NUMBER (chyba nr rodowodu, bo przecież nie rejestracji w oddziale)? I jeszcze co wpisałaś w rubryczce NATIONAL SOCIETY? Dla mnie takie druczkowate sprawy są zawsze czarną magią...
  9. Ależ Sylwia, ja tego wcale nie wysłałam, bo ktoś mi powiedział, że jednak sie nie liczą CACIBy sprzed stycznia 2009, a potem jeszcze ktoś inny potwierdził, że przynajmniej ten jeden ostatni musi byc uzyskany po 1 stycznia 2009. :shake: To jak w końcu jest - jak było u Fortka?
  10. Dziękuję babeczki, lejecie miód na moje serce :-) A łobuziara z niej straszliwa, próbuje ząbkami dosłownie wszystkiego, sprawdza, co wolno gryźć, a czego nie - skubie, żuje, memła, kąsa... Kochana bździągwa. Poza tym sama energia. Usiłowałam dziś ustawić ją do zdjęcia - a gdzie tam, nie ustoi nawet sekundy. Żywe srebro :loveu:
  11. I na koniec - coś prawie praaawie, praaaaaawie jak stójka (niunia ma dopiero 10 tygodni, nie wymagajmy zbyt wiele :lol:) [URL=http://img230.imageshack.us/my.php?image=1003390.jpg][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/7717/1003390.jpg[/IMG][/URL]
  12. Asiu, cieszę się bardzo, że Ci się podoba, dla mnie to ósmy cudak świata, uwielbiam ją po prostu :loveu: Może pod nieobecność głównej bohaterki wątku wkleję chociaż kilka fotek Joko, co? Tylko kilka... [URL=http://img230.imageshack.us/my.php?image=1003319.jpg][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3130/1003319.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img230.imageshack.us/my.php?image=1003344h.jpg][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/1262/1003344h.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img230.imageshack.us/my.php?image=1003355.jpg][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/9942/1003355.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img230.imageshack.us/my.php?image=1003381.jpg][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/7628/1003381.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img230.imageshack.us/my.php?image=1003386h.jpg][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/5736/1003386h.jpg[/IMG][/URL]
  13. Dzwoniłam właśnie do Saskji - nie mogła podejść do telefonu :lol: ale dowiedziałam się, że: 1) za jedzenie sprzedałaby wszystko i wszystkich (ba! Jakbym nie wiedziała!) 2) w związku z powyższym, ponieważ nieco bała się skóry dziczej na końcu ścieżki - zawsze pod skórą czeka na nią miseczka mięska, mniam mniam! 3) W OGÓLE NIE TĘSKNI (:mad: nie wierzę) 4) jeszcze tylko 3 tygodnie do konkursu 5) zaprzyjaźniła się z bassetką i posoczkami, bo mają wspólne zainteresowania - one też oddałyby wszystko za jedzonko 6) z odłożeniem już nie ma problemu i na strzał też w ogóle nie reaguje 7) i w ogóle wszystko jest w porządku... Ale... 8) bardzo ją ciągnie do sarnich tropów, co oczywiście jest błędem, więc pracy jeszcze przed panią Ewą sporo.
  14. Kaśka, ten człowiek służył tylko jako bufor między Grzanką a Joko - jako taki nie wystawiał głowy, bo i po co :-) Zwłaszcza że to moj nastoletni syn, niepiękny jako i mamusia :evil_lol: Patisa - brzdąc to Joko, moja wybrana sunia nad suniami :loveu: Rzeczywiście jest mięciutka i cudowna, mniamuśna i w ogóle do zeżarcia.
  15. :-( Nikt nas nie odwiedza, bo i sami się nie odwiedzamy. Smutno i pusto bez Saskji... Wyobrażamy sobie codziennie, jak by się cieszyła, gdyby tu z nami była i uczestniczyła w pierwszych zabawach z Joko, która niestrudzenie poznaje świat. Saskja jest zupełnie inna niż Grzanka, która na swoje dzieci potrafi ostro warknąć, jak to matka - ciocia Saskja kocha szczeniaki bezwarunkowo i bawi się z nimi najcierpliwiej na świecie. Jedyne, w czym nie ma skrupułów, to wyżeranie im jedzenia, o, w tym jednym jest bezwględna :evil_lol: Teraz chwilowo, zanim Grzanka na dobre zaakceptuje zmiany, aby Joko mogła położyć się obok Grzanki, potrzebny jest człowiek: [URL="http://img21.imageshack.us/my.php?image=1003239.jpg"][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/9093/1003239.jpg[/IMG][/URL] Ale na dworze jest już postęp i zaczyna się wspólne węszenie: [URL="http://img21.imageshack.us/my.php?image=1003258.jpg"][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/7835/1003258.jpg[/IMG][/URL] Nie mogę się doczekać, kiedy Saskula dołączy do nas w tych zabawach. To dopiero będzie radość. Tymczasem dzwonię do niej co jakiś czas, aby usłyszeć, że wcale nie tęskni (akurat!!!), że apetyt ma jak zawsze, że tropi, że odłożenie się pogorszyło, bo wcześniej siedziała grzeczniutko, a teraz tak jakby boi się, że zostanie sama już na zawsze :-(, no ale za to reakcja na strzał bez problemów...
  16. No ale ja na zdjęciach widzę długie... to co? Oczy też mi uciska? :placz:
  17. alive, czy mnie się śniło? Czy jednak na jawie pisałaś w wątku Saskowym o cięciu ogonków u Twoich maluchów? A przecież mają długie? aaa, wszystko mi się plącze, to przez ten wielki brzuch, chyba mi uciska mózg...:placz:
  18. Ależ psiękny krokusik!!! Czy Ty Marysiu po zrobieniu takiego zdjęcia przed snem przeciągasz się z zadowoleniem i myślisz sobie "Jestem wielka"? Bo ja na Twoim miejscu bym tak myślała :lol:
  19. mienta, z tym przychodzeniem, to mnie się widzi, że to wiek cielęcy trochę się tu przyczynia i po prostu trzeba na lince psa puszczać. Jak widzisz, że coś się pojawia w polu widzenia, to przydeptujesz i wołasz "do mnie", a jak nie przyjdzie, to szarpnięcie i wtedy już przyjdzie. Wówczas każesz wykonać jakąś komendę, aby mieć za co nagrodzić. Ja szczerze mówic nie wierzę w wyłącznie pozytywne metody szkolenia, może dlatego, że sama jako dziecko byłam "szkolona" systemem jasno okreslonych kar i nagród, i wiem, że same nagrody by nic nie zdziałały z tak trudnym dzieckiem, jak ja byłam :evil_lol: A już psy myśliwskie szkolone wyłącznie pozytywnie? Zapomnij. Żaden wyżeł by nie odpuścił sobie sarny, gdyby czasem nie oberwał, taka jest smutna prawda. Co do skakania na dzieci, to może być problem. Ale ja bym się martwiła bardziej o młodszą, bo niechcący Wadzina może jej buźkę zadrapać w zabawie i trauma gotowa. A Wadzinę trzeba konsekwentnie uczyć, że skakać nie wolno. Gazetą w zadek i już.
  20. [B]mienta[/B], bo może wołasz nie w tym momencie, co trzeba. Zasada jest taka, że są tylko takie krótkie chwile, gdy psa można zawołać - wtedy, gdy podnosi głowę i tak jakby się zastanawia, co ma teraz robić. Natomiast gdy jest czymś zajęty, biegnie w jakiemś kierunku, coś wącha, coś znalazł itd - nie ma szans. Wtedy lepiej nie wołać, bo tylko się uczy psa, że nie musi wykonywac rozkazów. To, o czym piszę, nie jest moim wymysłem, tylko zasadą z podręczników szkolenia psów myśliwskich, równiez wyżłów, które generalnie pilnują się swego pana, ale też - jeśli zawoła się je nie w tym momencie, co trzeba - nie przyjdą. Pies angażuje się calutki, z uszami i pazurami, w to, co akurat robi - i tylko te krótkie chwile bez zaangażowania się w cokolwiek można wykorzystać, aby go zawołać.
  21. To samo (a raczej coś bardzo podobnego, tylko chłopy zamiast bab) ja powiedziałam, gdy się dowiedziałam, że będę miała trzeciego synka :-o Jak to powiedział pewien budowlaniec, gdy mój ojciec zwierzył mu się, że będzie trzeci wnuk: jak jest forma na pustaka, to cegiełka nijak nie wyjdzie :evil_lol:
  22. mienta, on nie był [B]nauczony[/B] wstawać o 5, to raczej szczenięta uczą hodowcę, kiedy zaczyna się dzień - a zaczyna się równo ze świtem, czyli np. w miotach czerwcowych jest to 3:30 :-))))) Teraz miałam po raz pierwszy miot zimowy i uczucie było cudowne - można było pospać do 6:30!!! Ale już teraz ostatnie sztuki robią pobudkę całej rodzinie o 5:45.
  23. [B]Grandziara[/B] - o chłopaczku mowa w sensie mojego ludzkiego trzeciego synka, ktory urodzi się mniej więcej za miesiąc. Ale nie ukrywam, że i o psim chłopaczku intensywnie myślę, tyle że wtedy wtedy znów równowaga będzie zaburzona i chłopów będzie więcej w domu. Hm, muszę to przemyśleć. [B]Sylwia[/B] - nie wiem, jak to jest, może właściciele węgrów nie chcieli, aby pani Ewa prowadziła psy na konkurach, pewnie też cena była wówczas niższa; ja prosiłam o to ze względu na to, że mój termin porodu zbiega się właśnie z pierwszymi terminami konkursów tropowców, więc ani sama bym jej nie poprowadziła, ani męża bym nie puściła, bo ktoś się musi zająć starszymi chłopakami, gdy ja będe piszczeć w szpitalu:-) Poza tym mam jakies niejasne przeczucie, że lepiej, aby psa prowadził ten, kto go szkolił. Często takie drobne nawyki, gesty, których sobie nie uświadamiamy, zmieniają wiele i pies nie wie, o co chodzi, bo pracował inaczej do tej pory. Ale może się mylę. Ze mnie d... nie mener :-)
  24. Kolejny członek rodziny będzie chłopakiem, tak więc Joko pomoże zachować równowagę między pierwiastkiem męskim a żeńskim w naszym stadzie :-) A Saskję - tak, odbierzemy dopiero po konkursie, czyli pod koniec kwietnia. Dziś "do niej" zadzwonię, bo dziś ma pierwsze wyjście na ścieżkę. Do tej pory się aklimatyzowała. Mieszka z dwiema suczkami posokowca, bassetką i seterką angielską. Bardzo mi zależało, żeby nie była sama, bo ona od dzieciństwa jest uzależniona emocjonalnie od Grzanki. Jestem strasznie ciekawa, jak sobie radzi, jak jej tam jest, ale nie chcę wyjść na histeryczkę i dlatego nie dzwonię codziennie :-)
  25. Dama z sierściuchem jest the best! A co do hodowli Fauve de Bretagne, to raczej Ty musisz się zająć sprowadzeniem pierwszego egzamplarza, na hodowle w Polsce bym nie liczyła, ale może basseciarze wiedzą o czymś, o czym ja nie wiem.
×
×
  • Create New...