-
Posts
1529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saskja
-
No właśnie chyba uszy to jej największy atut, uwielbiam je. Cudowna w tej rasie jest też sierść, nie wiem, jak to opisać - miałam już w życiu rozmaite rasy, dwa collie długowłose, charcicę afgańską, pekińczyka, jamnika, no i teraz weimarkę... ale żaden pies, jakiego kiedykolwiek w życiu dotykałam, nie miał tak cudownie miękkiej, aksamitnej sierści. Futro jest gęste, delikatne, a że skóry dość dużo (tak fajnie zwisa pod gardełkiem), więc można się tym futrem wręcz bawić... My wszyscy uwielbiamy sobie ogrzewać ręce naszą Saskją, gdy wracamy do domu w zimowe dni. A tu ciąg dalszy fotostory: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/1148/g10oj4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/6418/g11vx4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/4579/g23mg1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/6453/g30du6.jpg[/IMG][/URL] A tak paniusia wygląda obecnie - w postawie wystawowej [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/6922/g31em7.jpg[/IMG][/URL]
-
No i niuńka rosła, a wraz z nią rosły jej niesamowite uszy :-) No i robiła się coraz bardziej niebieska, wręcz granatowa: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/6032/59893793zg8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/7506/87015556vm5.jpg[/IMG][/URL] Gdy miała 4 miesiące, pojechaliśmy do Rumunii na wystawę, gdzie miała być pokazana w klasie baby. Jednak nie wzięliśmy pod uwagę różnicy czasu między Rumunia i Polską, i katastrofalnie spóźniliśmy się na ring!!! Tak więc Saskja miała po prostu długą wycieczkę :-) A prezentowała się tak pięknie: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/5673/60570064rj1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/2163/72346641ll8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/7602/45773177gi1.jpg[/IMG][/URL]
-
Oswajała się z nowym miejscem, co z pewnością nie było dla niej łatwe, jako że nigdy wcześniej nie mieszkała w czterech ścianach - z ludźmi. Pochodziła z hodowli kojcowo - szopkowej :-), miała bardzo psie podejście do domowników, podgryzała ręce, szarpała nogawki - jednym słowem uznała nas za wielkie psy nieznanej rasy, z którymi można się nieźle bawić. Nie okazywała jednak strachu, nie było problemów z lękiem przed autami, chodzeniem na smyczy itd. - jedynie do dziś boi się odkurzacza. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/1126/1005978bs4.jpg[/IMG][/URL] Uwielbiała wylegiwać się w słońcu jak kot, zresztą nadal kocha ciepełko, jeśli gdzieś jest kominek, piecyk typu koza lub bardzo gorący kaloryfer, to mamy to jak w banku, że Saskja się tam ulokuje. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9181/1005985lq2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9394/1006230rm7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/2898/saskjadn6.jpg[/IMG][/URL]
-
Jeszcze kilka fotek z dzieciństwa: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/7265/szukamks6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/3001/wszgw0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/3910/cotujestnt3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img65.imageshack.us/img65/9480/apkacw4.jpg[/IMG][/URL] A w wieku 9 tygodni trafiła wreszcie pod mój dach i wtedy wyglądała tak: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img65.imageshack.us/img65/276/1005858kc0.jpg[/IMG][/URL]
-
Tak sobie pomyślałam, że powinnam założyć nowy wątek o niemal nieznanej w Polsce rasie gończaków, ale nie taki ogłoszeniowy, lecz bardziej coś w stylu opowieść - galeria. Od prawie dwóch lat jestem właścicielką suczki tejże rasy, uczę się jej powolutku i nieodmiennie jestem nią zachwycona. Gończe te pochodzą z Francji, a pełna nazwa rasy to Petit Bleu de Gascogne, co właściwie można przetłumaczyć jako mały niebieski gaskoński, ale w oficjalnym nazewnictwie brzmi: mały gończy gaskoński. Wbrew nazwie gaskońce nie są wcale małą rasą, lecz średnią. Nazwano je "malymi" dla odróżnienia od Grand Bleu de Gascogne, które są naprawdę wielkie. Dorosłe Petit Bleu mają około 50-58 cm, oczywiście w zależności od płci. Są to oczywiście psy myśliwskie pełną gębą, co jednak wcale nie znaczy, że nie mogą być psami rodzinnymi. Mogą, i to jak! Moja sunia - Blue Saskja od Smutne Ricky - jest właśnie psem rodzinnym. Mam też wyżlicę weimarską i z calym przekonaniem mogę stwierdzić, że pod względem miłości do nas, domowników, pod wzgledem cierpliwości w stosunku do dzieci, takiej zwyczajnej przylepności itd - gaskonka bije na głowę weimarkę. Jest po prostu wcieleniem miłości, miękką przytulanką, wylizuje wszystkie brody, do których może dosięgnąć, a do tego nosy i uszy... Zacznę od początku, czyli od dzieciństwa. Szczenięta gaskońców rodzą się białe (ewentualnie z czarnymi łatami, no i główkami), jednak wkrótce zaczynają "niebieszczeć". Oto taka częściowo zniebieściała Saskja: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/5426/malekaur6.jpg[/IMG][/URL] Niestety, ponieważ w kraju pochodzenia rasy nie zawsze dbano o jej czystość i w celu poprawienia cech użytkowych łączono czasem niebieskie gaskońce z białymi gończymi Saintongeois (też z Gaskonii), czasem zdarza się, że taki szczeniaczek pozostaje biały. Nie jest on wówczas hodowlany, ale pod każdym innym wzgledem pozostaje świetnym gończakiem (i ślicznym!). Na szczęście dla hodowców coraz mniej jest takich malców, bo obecnie w hodowli używa się na ogół rodziców o pochodzeniu sprawdzonym od kilku pokoleń. W każdym razie moja Saskja zniebieściała jak należy, co ilustrują kolejne zdjęcia: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9858/fena2vo6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/4972/odpoczynekth2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/5970/siadyu4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/8546/stojvk8.jpg[/IMG][/URL]
-
A to identycznie jak moja Grzanka w zeszłym roku, całą noc rozwieranie, w południe początek parcia. Szykuj ręczniczki czy inne szmatki, bo to pewnie lada moment :-) Powodzenia. Zapałki w oczach są? Bo pewnie za dużo nie pospałaś...
-
nenemuscha, pisz, co i jak, bo jeść śniadanie z zaciśniętymi kciukami to trudno jest...
-
[B]panienkabubu[/B] - to ja pisałam o psiakach pozostawionych samym sobie (a raczej suce). Sama absolutnie tak nie robię i nie mówię, że tak jest lepiej. Ja też pilnuję, by sunia nie przygniotła małych, choć waży dużo mniej niż Twoja, ale mioty zawsze ma liczne, więc kojec pełniutki. Chodziło mi o to, że jest spora liczba hodowców, którzy tak właśnie robią, zdają się tylko na instynkt suki i wolę/możliwości przetrwania młodych. Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle. [B]Kaladan[/B] - zawsze rodziłyśmy razem, a w tym roku nie wyszło. Ale to raczej wina mojej Grzanki, bo poskracała okresy międzycieczkowe do 3-4 miesięcy. Tak w sumie to się ucieszyłam, bo wolę odchować ten miot teraz, w maju sama będę rodzić, więc to byłby już dom wariatów :-) Dziewczyny, co do [B]temperatury[/B], to znalazłam moje notatki z zeszłego roku i wynika z nich, że wyraźnego spadku w ogóle nie udało mi się zaobserwowac. Gdyby zrobić wykres, to by się pewnie okazalo, że linia stopniowo, ale bardzo pomalutku zjeżdżałaby na dół, ale potem też by się podnosiła bez wyraźnej przyczyny o kilka kresek i znów spadała. Generalnie, gdy było w okolicach 37, to czekałam na pozostałe objawy. Suka zaczęła ziać, sapać, drapac posłanie, kręcić się - byłam pewna, że to już. Nie uleżała nawet 10 minut, więc i ja nie spałam. Nie mierzyłam już temperatury, bo widać bylo, że rodzi. Tymczasem ona robiła tak całą noc i dopiero w południe następnego dnia urodziła pierwszego miśka. Ostatniego o 22, tak więc w sumie poród trwał dobę.
-
Witamy po długiej przerwie - to już trzeci raz będziemy rodzić na tej porodówce :-) Gratuluję wszystkim, którym się udało, ściskam mocno panienkębubu w smuteczku z powodu dziewuszki. Tak a propos mi się przypomniało - gdy czekałam na mającą się urodzić w Czechach moją małą gończą gaskońską, hodowca dość długo nie pisał mi, ile jest suczek, a ile piesków. Dopiero później dowiedziałam się, że urodził się miot 14 szczeniąt, a z tego przeżyło 9. I wyjaśnił mi to tak, że on po prostu naturze nie pomaga. Jest tam (w "kojcu" - to była taka hodowla z dala od domu, ale psy nie były w klatkach, tylko albo razem, albo w takich dziwnych szopkach), obserwuje, karmi suki itd., ale nie dostawia do cysiów, nie ingeruje. W duszy byłam oburzona, oczywiście. Tu chodziło o moją wymarzoną sunię-kłapouchę!!! Ale teraz, z perspektywy czasu, przyznaję mu rację. To jest rasa użytkowa, psy muszą byc silne i sprawne, bo trafiają w większosci do myśliwych, poza tym jako rasa bardzo rzadka, niemal na wyginięciu, powinna się opierac na osobnikach zdrowych i pełnowartościowych. Ale to nie znaczy, że byłabym w stanie przyjąć ten sposób postępowania. Ja jestem przy szczeniakach non stop przez pierwsze doby, ostatnio, gdy miałam ich 10 (a moja sunia ma 8 sutków), przystawiałam je bez przerwy na zmianę, aby siary dla każdego wystarczyło i mój wet nawrzeszczał na mnie, że naturę chcę poprawiać... Hm... Trudny temat. Ja tam wierzę, że słusznie jest pomagać, ile się da. No i trzeba być pewnym, że dla takiego szczeniaczka z wadą znajdzie się dom albo zostanie u nas, albo że będzie się w stanie go uśpić... A teraz wracam do weselszych tematów. U nas poród za jakieś 2 tygodnie, brzucho faluje cudownie. Żeby było smieszniej, to faluje też moje brzucho, bo jestem w 6 miesiącu :-) I tak sobie popołudniami czasami z Grzanką leżymy i falujemy :-)
-
Nie mam pojęcia, mówiąc szczerze, jak się sprawdzi plastik. Ja mam taką z tacką metalowa, strasznie to głośne i zimne. Poza tym wkurza mnie, gdy podczas jazdy wszystkie zamknięcia "grają" - uderzenia metalu o metal to koszmar, a jest tego po kilka z kazdej strony. Myślę, że psy też to męczy. Więc owinęłam wszystkie te "klameczki" tasiemką i taśmą klejącą, cyrk :-) Ale podstawowym kryterium dla mnie byłaby teraz wielkość. Moja klatka nie mieści się w bagażniku, więc jeśli ją zabieramy, to nie może jechać z nami nikt na tylnym siedzeniu - trzeba wyciągnąć siedzenia i dopiero ją wsadzić. Bezsens. Więc przede wszystkim sprawdź, jaki rozmiar Ci się zmieści, zarówno w sensie rozłożonym, jak i złożonym - taką długą "walizkę" też nie wiadomo, gdzie przewozić. Nie mam jej tu, pożyczyłam, więc nie mogę teraz mierzyć, czy to taka sama wielkość, sorry...
-
I jak błyskawicznie uaktualniana, super!
-
A czy jakaś dobra duszyczka mogłaby mi skopiować staweczki weimarów? Ja się nie mogę dostać na tę stronę, coś tam koliduje z moim programem od skanera i mi się pokazuje komunikat, że "coś tam coś tam" chce wysłać raport o nieprawidłowościach, a gdy klikam, żeby nie wysyłał, to strona wygasa :cool3:
-
Moja suka także bardzo dyszała przez kilka dni po porodzie. Nie mierzyłam jej temperatury; myślałam, że chce pić, ale nie piła. Kilka dni później wywiązało się zapalenie dróg moczowych. Siusiała co parę minut, nawet pod siebie w czasie karmienia szczeniąt. Wtedy z kolei zaczęła pić ogromne ilości wody. Podaliśmy antybiotyk, bo badanie moczu wykazało obecność bakterii. To oczywiście nie musi mieć związku z tym dyszeniem, ale może - ziajanie mogło być pierwszym objawem gorszego samopoczucia. Tak więc może nie zaszkodzi zbadać jej mocz?
-
Mnie się wydaje, że przy takim składzie śmiało można karmić szczeniaki. Duże rasy nie, bo one potrzebują obniżonej kaloryczności ze względu na stawy, ale resztę ras - jak najbardziej, bo tam z kolei chodzi o jak najbardziej wartościowe jedzenie.
-
Na zdjęciach jest szczeniak, w ogłoszeniu mówią - 3 miesiące. To chyba nie ta sama :-) Chyba że ją odmładzają, żeby miała lepsze wzięcie.
-
Przekopiowuję post pewnej Oli: Witam wszystkich Piszę z Trójmiasta. Mam u siebie na tymczasie sunię wyżła niemieckiego. Ma około 3 miesiące. Należy do schroniska "Ciapkowo" w Gdyni. Poszukujemy dla niej domu. Proszę o odzew i pomoc! Podaję swój nr tel 0-58 676 20 48 oraz GG 2056832 Niestety, nie udaje mi sie wstawic zdjęcia, więc podaję tylko adres do strony.: [URL="http://www.wrzuta.pl/obraz/8K5GHideF2/3"][COLOR=#0000ff]http://www.wrzuta.pl/obraz/8K5GHideF2/3[/COLOR][/URL]
-
Alive, "potwór z bagien" i "uwaliłam się trochę" mnie wykończyły - normalnie się pobeczałam :-D
-
Dziewczyny, wielkie dzięki za info o tej promocji - ja maila nie dostałam - a to przeciez wychodzi przy zakupie 3 worków 150 zł za ponad 20 kg. Moje sunie będą w siódmym niebie!
-
No a u mnie właśnie nie ma chętnych wystawowych, dlatego wciąż zwlekam z powierzeniem komuś tych ostatnich dwóch pędraków. Są zbyt udane, abym je dała komuś na kolanka. Wczoraj dzwonił facet i pytał jedynie o cenę. Ja go z kolei zapytałam, dlaczego chce weimara, a on mi na to: dla ozdoby :mad:
-
ChS to zapewne Chicken Soup. U mnie wręcz odwrotnie. Na CHS są biegunki, psy nie bardzo chcą jeść, ta karma jest jakaś sucha; TOTW była tłuściutka, pachnąca, wręcz żarłocznie pochłaniana przez psy (dorosłe i szczeniaki), do teraz stosuję ją jako nagrodę przy szkoleniu; kupek było dużo mniej niż na Hill'sie. Chyba co pies, to obyczaj.
-
Beatlover, zawitaliście tu w pechowym okresie. Było fajnie, ale teraz nie jest fajnie, bo ktoś nam kasuje wątki, ucina dyskusje i próbuje decydować, gdzie i o czym mamy pisać :mad:. Więc obawiam się, że całe towarzystwo przeniesie się w lepsze miejsce. Mam nadzieję, że tam się spotkamy ;)
-
Ciut ponad dwa miesiące temu pisałam tu to, co Wy teraz - że się boję, nie mogę doczekać... A teraz powoli się z nimi żegnam. Takie już wielkie urosły, w niczym nie przypominają srebrnych kluseczek sprzed 9 tygodni. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img154.imageshack.us/img154/778/ivanhoe9weeksstandinghz8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img123.imageshack.us/img123/4926/ivanhoesepiann3.jpg[/IMG][/URL] Powodzenia dla wszystkich przyszłych mam :loveu:
-
A właśnie znalazłam. Witamy córuchnę :multi:
-
I to jest właśnie dyskusja z Wami. My Wam argument - Wy próbujecie nas ośmieszyć. A to, że same slogany, a to "wiedziałam, że na ptaszyny tez jest jakiś hak", a to, że telewizji za dużo. To nie jest dyskusja. Nie chcecie słyszeć argumentów. Niewiele na świecie jest rzeczy tylko dobrych albo tylko złych. Faszyzm był tylko zły. Ale to skrajność. Na taką głupią rzecz jak karmienie gołębi w miastach można znaleźć dziesiątki argumentów za i przeciw. Na bezstresowe wychowanie dzieci. Na trzymanie psów w kojcach. Świat taki jest, ludzie tacy są. I takie jest też łowiectwo, jako rzecz stworzona przez tych niedoskonałych ludzi. Ale jak ktoś nie dostrzega tej drugiej strony, to albo jest za przeproszeniem oszołomem, albo to oznacza, że bardzo nie chce dostrzec, że kij ma dwa końce. W obu przypadkach dyskusja nie ma sensu i powinno się ją zakończyć. Bo celem dyskusji wcale nie jest robienie komuś przykrości czy udowadnianie, że się jest mądrzejszym. A co jest celem dyskusji, to niech sobie każdy sam przemyśli. Do widzenia, było mi (nie)miło.