-
Posts
1529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saskja
-
Pora na pierwszy spacerek z Harleyem - na początku byłam przerażona, jak ja zdołam te dwa potwory przeprowadzić przez kilka ulic do najbliższej bezpiecznej łąki. One nawet na smyczach szalały i bawiły się ze sobą w najlepsze. Na miejscu... cóż, to było najwspanialsze psie szaleństwo, jakie zdarzyło mi się widzieć. Połowa zdjęć oczywiście się nie udała, bo w kadrze mieścił się tylko ogonek albo kawałek ucha, albo szaro-niebieska platanina małych psich ciałek, których radość z tego spaceru omal nie rozsadzila :loveu: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/2681/1006262if7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img242.imageshack.us/img242/3007/95870061le1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/9748/53273295hm2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img242.imageshack.us/img242/8018/76338094jx6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img242.imageshack.us/img242/1348/27079101vq1.jpg[/IMG][/URL]
-
Przykre. Może Kiwi kogoś tam jeszcze kryje w zanadrzu... -------- U nas dziś rano 37,0, ale to dopiero 58. dzień - myślę, że Grzanka mnie robi w balona.
-
A witamy i dziękujemy, właśnie zmniejszamy foteczki do następnego odcinka serialu :-)
-
Irviers, między spadkiem temperatury a samą akcją prodową może minąć jeszcze nawet ok. doby. Tak więc to może być dzisiejsza noc albo np. jutro rano. Trzymamy kciukasy! U nas dzień 57 licząc od pierwszego krycia.
-
Aż wreszcie zmęczone zwierzaczki padły na twarz. Najpierw niby po sąsiedzku, no posuń się trochę... [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/7793/36214902kr9.jpg[/IMG][/URL] Potem ciut bliżej [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/7829/87598414fy7.jpg[/IMG][/URL] Aż wreszcie pyszczek przy pyszczku :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4749/87662223xg9.jpg[/IMG][/URL] I tak zaczęła się wielka przyjaźń, o której oczywiście jeszcze poopowiadamy.
-
No i wtedy to już się zaczęło na całego: mordowanie [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/345/62038242xg7.jpg[/IMG][/URL] capanie za łapska [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/2682/73708546zz6.jpg[/IMG][/URL] i za gardło [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/757/33783850me0.jpg[/IMG][/URL] odgryzanie uszu i ogonów [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/3373/91777353oo5.jpg[/IMG][/URL]
-
Witamy w kolejnym odcinku przygód małej gaskonki. Dziś będzie o pierwszym przyjacielu, takim od serca. Gdy Saskja przyjechała do mnie z Czech, przez pierwsze dwie doby czuła się samotna. Moja Grzanka była wówczas na wsi, gdzie wypoczywała po odchowaniu miotu. Saskja przeżyła więc szok - z hodowli, w której było kilkanaście psów w różnym wieku i gdzie przebywała wciąż na zewnątrz, trafiła do mieszkania, w którym byłam tylko ja (bo dzieci i mąż z Grzanką na wsi u dziadków). Nic dziwnego, że z nudów próbowała i futbolu, i jedzenia wikliny, co widać poniżej... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/3503/33833938ea4.jpg[/IMG][/URL] Na szczęście był ktoś jeszcze - przystojniaczek Harley, starszy od Saskji tylko o 2 tygodnie szczeniak z mojej hodowli, który musiał u mnie zostać na czas kwarantanny przed odlotem na Cypr. Podczas zadomawiania się Saskji nie było go w domu, ale widząc, jak źle jest Saskusi samej, czym prędzej sprowadziłam go ze wsi z powrotem do domu. Początki przyjaźni nie były łatwe - maluchy obwąchiwały się i przyglądały się sobie wzajemnie [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/841/94219601sq6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/2181/95196474fu1.jpg[/IMG][/URL] czekały, kto zrobi pierwszy ruch [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/6352/24031117yg1.jpg[/IMG][/URL] No i zrobił go w końcu Harley - usiłując zjeść ogonek Saskji [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/2226/97391467pm7.jpg[/IMG][/URL]
-
Gratulacje! Mizianko dla Mamuśki i buziaki dla maluszków. Ale mieliście noc!!!
-
Asiaczku, a nie załączasz skanów kart oceny albo dyplomów?
-
[quote name='martan'] Gdybym uważała inaczej nie wieszałabym tematu w dziale genetyka. /quote] Szczerze mówiąc nie spojrzałam, gdzie jest temat. Jeszcze jedna teoria, o której słyszałam - że to wada cewy nerwowej spowodowana niedoborami kwasu foliowego. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale od tamtej pory na wszelki wypadek podaję suce kwas foliowy przed planowanym kryciem i w czasie ciąży.
-
Dziękuję bardzo. Ja też kiedyś obojętnie reagowałam na hasło "gończe", nie wiem, chyba mi się wydawało, że to takie hałaśliwe jakieś i jest tego zawsze bardzo dużo, coś jak w filmach kostiumowych, jakiś angielski dwór, sfora rozwrzeszczanych łaciatych psów... Zaraz idziemy na spacerek, może się jakieś fajne fotki przytrafią. Tak czy owak - jutro kolejny odcinek gaskońskiej fotostory :-) Zapraszamy :-)
-
Rozumiem:-) A wniosek na intera do zkwp to jakiś specjalny druk jest?
-
Witamy na świecie kolejne maluszki! Gratulacje Ajrisz!!! I tak jak reszta "położnych" czekam na zdjęcia!
-
A ja spotkałam się z opinią, że tzw. załomek na ogonku jest wadą genetyczną, czego potwierdzeniem jest jej odziedziczalność, zdaje się że np. wśród jamników. Każda wada genetyczna jest potencjalnie niebezpieczna, bo często to działa w sposob na pozór niepowiązany ze sobą, np. jedna wada idzie w parze z drugą. Tak więc np. kojarzenie osobników z takim załomkiem mogłoby przyczynić sie do ujawnienia się kolejnych wad, dużo bardziej niebezpiecznych.
-
Dopomóżcie dzieweczki, bom zbladła. Jeśli moja suka ma 6 CACIBów, w tym zapewne są trzy różne kraje, a nie ma field trialsów wymaganych dotychczas dla wyżłów, to mamy Intera, ale tego w odmianie Show, tak? Gdzie i jak należy w tej sprawie pisac? Bo ja z tego pisemka załączonego nie umiem tego wywnioskować...
-
Myślę, że znalazłam przyczynę przeskakiwania postów. Gdy pisałam odpowiedź na post Ajrisz, w moim komputerze była wyświetlona godzina 13:04, a jej post był oznaczony godziną 13:09. Tak więc wstawiło go jako post wcześniejszy. Musiałybyśmy zsynchronizowac zegarki :-)
-
słuchajcie, nie wiem, co się dzieje, ale posty zamieniaja się miejscami - moja odpowiedź wskoczyła przed post Ajrisz. Wam też się takie cyrki robią?
-
Ajrisz, niziutka ta temperatura! Teraz jak skoczy, to powinno być już.
-
Jeśli się zdołam przyturlać (będę wtedy w 8 miesiącu ciąży :-)), to jadę. Ale niestety chyba się nie spotkamy, bo ja z gończą na grupę VI w niedzielę - Grzanka będzie w tym czasie odchowywać szczeniorki.
-
U nas "klatka" z materiału wytrzymała jedną wystawę - ruch łapy Grzanki i ta gumowana siateczka w strzępach.
-
nenemuscha, jakie cudeńka!!! :loveu: My już zaczęłyśmy mierzyć temperaturę, choć spodziewamy się malców dopiero za 7-10 dni; w tym roku postanowiłam zrobić wykres, żeby mi nic nie umknęło.
-
Buhahaha, dziewczyny i chłopaki, w zielonogórskim zkwp sporo rzeczy nie działa, mnie się np. jeszcze nie zdarzyło, aby kierownik sekcji wyżłów odpowiedział na telefon... A Wy chcecie maile pisać? Chyba rok prosiłam mailowo właśnie o umieszczenie mojej hodowli w spisie na stronie oddziału. Potem ileś tam czasu o wpisanie mojej suki do zakładki "championy", chciałam też przesłać kopie dyplomów... niestety, bez odzewu. Swoją drogą, co do obiektu, to też jestem bardzo ciekawa. Obejrzawszy mapkę ośrodka w Drzonkowie pomyślałam: to będą na pewno te dwie hale targowe. Po czym znalazłam dopisek na dole: do remontu - hale targowe nr 1 i 2. :evil_lol:
-
To chyba wszystkie gończe tak mają - ale podobno mają też tak, że zawsze wiedzą, gdzie wrócić. U nas sprawa jest trochę uproszczona, bo sunie zawsze są razem na spacerach, a ponieważ Saskja kocha Grzankę ponad wszystko w świecie - a Grzanka kocha nas ponad wszystko i jako weimar lubi być blisko przewodnika - toteż i Saskja siłą rzeczy jest blisko nas (bo blisko Grzanki) :lol:. Oczywiście w okresie dojrzewania zdarzyło się, że Saskja oddaliła się ponad granice moich nerwów (to samo robiła Grzanka w wieku ok. 9 m-cy). Ale muszę przyznać się i uderzyć w piersi, że nigdy tak naprawdę nie uczyłam jej przychodzenia na gwizdek czy na wołanie - ona po prostu przybiegała w te pędy, ilekroć zawołałam "Grzaaanka!" Niedługo Grzanka urodzi szczeniorki, wówczas zdarzy się kilka dłuższych spacerów z samą Saskją, i sprawdzimy, jak to jest teraz, gdy niebieska już dorosła i nie ma we łbie kiełbi.
-
Potem to już było czyste szaleństwo. Goń mnie! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/7181/gomnieju7.jpg[/IMG][/URL] Wyłazimy, koniec wygłupów. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/3498/nareszciedx3.jpg[/IMG][/URL] Ale było fajowo! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2348/fajniebyofv5.jpg[/IMG][/URL] A może jeszcze jeden rzut, no tylko jeden, tylko jeden, no? [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/9629/rzucajdalejpe5.jpg[/IMG][/URL] A finał tej historii był taki, że Saskja wlazła do wody i zaczęła pływać bez Grzanki :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/8970/japywamwc0.jpg[/IMG][/URL]
-
Wreszcie Saskja nie wytrzymała i zrobiła o jeden krok więcej... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/9539/razemfi4.jpg[/IMG][/URL] ...i popłynęła! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/3751/razem1fu9.jpg[/IMG][/URL] Jednak przez cały czas usilowała wdrapać się Grzance na barana, widocznie nadal uważala, że nie umie pływać. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/4811/wemnienabaranazs8.jpg[/IMG][/URL] I tak oto nasza Saskunia zaczęła korzystać z uroków kąpieli rzeczno-jeziornych.