-
Posts
2270 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szamanka
-
Fantastyczne zdjęcia :lol: Sceneria jak z filmu.. Cudnie, mam nadzieję, że kiedyś wreszcie pojadę na takie zawody... ..na brak sniegu to akurat nie narzekam - drzewa się obalają tyle sniegu u mnie..;)
-
Hmmm... no...Ty sobie kup rower treningowy a psu bieżnię ;) i będziecie sobie w domku "jechać"..;)
-
Hiehiehie... Ciesz się póki możesz ;) niedługo nadejdzie czas, gdy pies zacznie sobie robić głodówki ;) Husky tak maja ;) jeszcze będziesz tęskniła za czasami, gdy do czysta wylizał miskę, wierz mi :D
-
U mojego też się zaczęło... W domu masakra...:p wszystkie dywany białe.. Ja podaję siemię..ponoć przyspiesza linienie..
-
A jakie zaufanie trzeba mieć do psa jadąc na rowerze? Przecież i Ty i rower macie swoją wagę. Oczywiście, że pies może Cię z roweru zwalić, ale mnie się tojeszcze nie zdarzyło. W końcu po coś się ma te hamulce ;) Ale na pewno nie wybrałabym się z psem na rolki, bo tam to już zbyt dużej kontroli nad sprzetem się nie ma. Rower to rewelacyjny sposób na zmachanie psa i siebie :D Nie widzę żadnych przeciwskazań.
-
Mnie było szkoda kasy na springer. Samo kupno manmatowskich szelek i smyczy z amortyzatorem troszkę kosztowało. Przypinam taką smycz do kierownicy. To wydaje mi się najbezpieczniejszy sposób. Amortyzator przy smyczy ma na celu łagodzenie ewentualnych szarpnięć. Trzymając smycz w ręce jest się bardziej podatnym szarpnięcie i na zaliczenie gleby, bo od razu się z niego spada. A jak smycz jest przymocowana do kierownicy to zawsze jest szansa że zdąży się zahamować... Takie jest przynajmniej moje zdanie.
-
Ja z moim na rolki bym sie nie wybrała ;) Jeszcze mi życie miłe ;) Latem trochę jeździłam z nim na rowerze, ale to raczej po leśnych szosach. Na rolki raczej nie mam gdzie chodzić. Poza tym mój pies tak ciągnie, zwłaszcza jak zobaczy coś interesującego iż obawiam się,że mogłabym zjechać kółka po same płozy zanim bym się zatrzymała :diabloti:
-
Zupełnie inaczej niż z psem ;) Na niego nawet jak nakrzyczę to wiem, że nic nie zbroi, tylko będzie mi zaglądał w oczy i sprawdzał czy jeszcze się gniewam..albo przyniesie wszystkie swoje zabawki :) koty to co innego.. Kocica jest pupilką mojej mamy. Gdy np. ładuje się mamie na kolana, a ta akurat coś robi i nie ma dla niej czasu - to siada przed mamą - tyłem - i tylko od czasu do czasu zerka czy mama widzi że ona jest obrażona ;) Taka jest cwaniara :D
-
Prawda jest taka, że każde spuszczenie psa ze smyczy - czy to w mieście, koło bloku, w parku, czy też na łące, w lesie - zawsze wiąże się z jakimś ryzykiem. Zawsze może się zdarzyć coś, czego nie przewidzieliśmy. I myślę, że nie da się tego uniknąć. Po prostu zawsze trzeba się liczyć z konsekwencjami.
-
[quote name='Vectra'] Jaki świat był by piękny gdyby wszystkie asty i pity nie były agresywne , skończyła by się na nie moda :lol:[/quote] Hehe...i w końcu zaczęłaby się moda na...ratlerki z racji tego, że okazałoby się, że to najbardziej zaczepne i złośliwe psiaki :D
-
Moja kocica jest strasznie humorzastym i mściwym kotem. Jak kiedyś na nią nakrzyczałam to w odwecie nasikała mi na skórzany plecak...:angryy: Innym razem wlazła nawet do szafki z butami i nasikała na moje ulubione skórzane kozaczki :p Zawsze mściła się na moich rzeczach, bo ja jestem jedyną osobą która na nią nakrzyczy, gdy coś zbroi.. koty to naprawdę niesamowite zwierzęta..:cool1:
-
Hiehie... mój za to jak widzi, że mam coś dla niego to nie odrywa od ręki wzroku - a jak mu nie daję - to siada i daje łapkę ;)
-
Ja mojego hasiora nie znosiłam zbyt długo, bo szybko rósł, był coraz cięższy i lubił się wyrywać ;) Póki co - schodzenie jak widać mu nie zaszkodziło. Jakoś nie wyobrażam sobie go znosić przy wadze kilkunastu kilo ;) Ostatnio stanięcie z nim na rękach w celu zważenia się na wadze w domu było nie lada wyczynem, choć on waży 22 kg :D
-
Mój psiak od samego początku nosi zakręcaną chromową adresówkę i ani razu się nie zgubiła. Ja mu żadnych serduszek wieszać nie będę, bo jak dla mnie to to obciachowe jest :cool1:
-
Mój haszczak też wściekle linieje, a co do jedzenia to jego wybrzydzanie nie jest dla mnie żadną nowością. Jak nie chce jeść - to po 15 min chowam michę i nie dostaje nic do następnego posiłku. Ale skubany potrafi naprawdę długo kaprysić. Ma 19 miesięcy, a waży 22kg...:roll: Trochę mnie to martwi dlatego zamierzam mu kupić jakąś suchą karmę. Dziwi mnie też pora linienia, ale w sumie mieszka w bloku więc może coś mu się pokopało..;)
-
Mój psiak raz pogonił sarny, które nagle wyskoczyły z zarośli, koło których przechodziliśmy.. nie dogonił ich i nawet wcale na to nie liczyłam. Jeżeli spuszczasz psa w takich miejscach - radzę zakładać kaganiec. Trudno - albo nauczysz psa posłuszeństwa, albo musisz ograniczyć jego wolność poprzez kaganiec. Ja nie wybaczyłabym sobie gdyby mój pies zrobił krzywdę jakiemuś zwierzęciu..
-
A ja mam pytanko innego typu: czy kiedykolwiek poprawia się tatuaż? Mój pies ma tatuaż w uchu. Ma 19 miesięcy i na dzień dzisiejszy tatuaż jest w zasadzie nieczytelny. Czy to ma jakieś znaczenie?
-
No właśnie tak czytam i widzę, że bardziej sie wszyscy skupili na tym czy jest to zachowanie seksualne i czy wypada na to pozwalać ;) a przeciez w taki własnie sposób pies wyraża swoją dominację i nie ma to żadnego seksualnego podtekstu ;) Przecież na pewno każdy z was widział dwa psy tej samej płci, gdzie jeden "gwałcił" drugiego.. On po prostu pokazywał że on tu rządzi.. ;) nic poza tym..;)
-
Cała ta dyskusja dotyczy zjawiska dominacji u psów.. ;)
-
No jak na mój gust to psiakowi zdecydowanie nie pasuje taka dieta... Nie ma go co katować..
-
Ja też widziałam tę aukcję.... strasznie haszczakowate te szczeniaki... po byku... i jak oni się nie wstydzą takich głupot pisać...:/ paranoja..
-
Hmmm... nie baba jaga.. raczej Yeti, które się tam zabłąkało..niekoniecznie rodowodowe ;)
-
Dziś znalazłam naallegro ogłoszenie, gdzie opis zawierał zdanie, które wielce mnie zaintrygowało: [B][COLOR=#0047b1]"Szczenięta Syberian Husky[/COLOR][/B] [B][COLOR=#0047b1]Umaszczenie czarno-białe, wszystkie maluchy mają niebieskie oczy. ojciec szczeniąt jest rodowodowy, a [/COLOR][COLOR=red]matka porodowodowa."[/COLOR][/B] [B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B] [COLOR=black]hmm...wiem, że o psach to nie wiem wszystkiego, ale z określeniem PORODOWODOWA to się jeszcze nie spotkałam...:cool2: [/COLOR]
-
Zachowanie Twojego psa zdecydowanie nie jest normalne. Pytanie tylko dlaczego. Skoro wcześniej nie miałeś takiego problemu, to może zastanów się co się zmieniło ostatnio w domu? czy może zmieniły się Twoje relacje z psem - jeśli tak - na jakie? a może zmieniłeś jej dietę? Przede wszystkim najpierw na wszelki wypadek zaprowadziłabym psa do weta, by ten sprawdził czy pod względem zdrowotnym wszystko jest OK. Jeśli się okaże, że psiak jest zdrowy - trzeba się zastanowić co innego mogło tak na niego wpłynąć.
-
Dnia 20.12.2005r. w miejscowości Ossy - okolica Tarnowskich Gór, Tąpkowic zaginęła 2 -letnia suczka rasy siberian husky. Wabi się Mika, maść: bursztynowo -biała, oczy: brązowe. Sunia ma na szyi czerwoną obroże z blaszką z numerem telefonu. Wszystkich, którzy mogliby pomóc w jej odnalezieniu prosimy o kontakt pod numerem telefonu: 693 535 139. Ostatnio była widziana w okolicy Ostrożnicy. [IMG]http://renfrix.webpark.pl/mika2.jpg[/IMG] [COLOR=red][B]OGŁOSZENIE NIEAKTUALNE.[/B][/COLOR] Po 6 dniach zguba się odnalazła :-)