Jump to content
Dogomania

Szamanka

Moderators
  • Posts

    2270
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Szamanka

  1. Zdjęcia - OK, ale proszę się trzymać wymiarów :cool1:
  2. Nansi, zdjęcie wkleiłaś ale bardzo malutkie - na to ja akurat nie mam żadnego wpływu ;)
  3. Bos, rewelacyjne zdjęcia :)
  4. Szamanka

    Kick-Sled

    Wow, te saneczki są rewelacyjne, ale ja ich na allegro nie widziałam...
  5. Paulinka18, a może ktoś jeszcze z DGM jest z twojej okolicy? Skoro obawiasz się wziąć na siebie ten problem, to może ktoś mógłby Cię wesprzeć?..Wiadomo, że w małych miejscowościach w sposób specyficzny traktuje się psy :roll: i w sumie wcale się nie dziwię, że się obawiasz.. Ale może napisać jakiś donos...sama nie wiem.. Jeżeli pójdziesz zrobić zdjęcia to z całą pewnością zwrócisz na siebie uwagę i będzie wiadomo, że masz z tym coś wspólnego...
  6. [B]Manu[/B], gratuluję spełnionych marzeń :) Chyba każdy z nas marzy o takim zakątku... Własny domek, kawałek ziemi, ukochany człowiek i ukochane zwierzaki :) Szkoda, że w naszym kraju takie marzenia spełniają się albo bardzo późno, albo wcale...
  7. Hehe... no ja przyznam, że przez zimę jakoś Szaman bez kagańca chodzi...:roll: Chodzę z nim w takie miejsca, gdzie nie jest on konieczny.. Fakt że na skraju lasu..:roll: Jeśli pytasz o propozycje..cóż..chyba najlepszy jednak jest metalowy, teraz robią takie, że przez czoło psa przechodzi dodatkowy pasek, więc psiak nie ma szansy go sobie z pychola zedrzeć. Kaganiec na rzepy u nas nie zdał egzaminu - Szaman za każdym razem zdołał go zdjąć. Poza tym ten kaganiec nadaje się tylko na wyjścia rekreacyjne, w miejsca gdzie kaganiec jest wymagany ..;)Bo tak naprawdę to tylko pic na wodę ;) Prawdę mówiąc te wszystkie doniesienia o ptasiej grypie coraz bardziej mnie niepokoją..:roll: właśnie ze względu na Szamana... Bo ja na grypę jestem szczepiona ;) co prawda na zwykłą, ale ponoć to też trochę uodparnia... Poza tym - złego diabli nie biorą :diabloti:
  8. [quote name='JustynaJK']ja też jestem z Bytomia:lol:[/QUOTE] I też jesteś zapisana w Będzinie? Bo ja w sumie zastanawiałam się nad Bytomiem właśnie, ale widzę że Bytom rządzi w Będzinie...:roll:
  9. Hehe...ja tam najpewniej czuję się w glanach lub porządnych adidasach ;)
  10. Danek, nie wiem czy wiesz, ale to że Twój pies nie zagryzł sarny na miejscu nie znaczy, że jej nie zabił...:roll: Sarny to delikatne stworzenia i pod wpływem wielkiego stresu mogą po prostu paść na zawał... Czasem wystarczy, że pogoni sarnę pies. Pies zawróci, ale sarna później i tak może paść...:roll: Mam nadzieję, że z tymi jest wszystko w porządku, ale kto wie...
  11. A u mnie już się kończy :cool3: Szaman jest golutki, futerko cieniutkie, podszerstka w zasadzie nie ma. W domu wciąż się odkurza co 1-2 dni ale to już nie to co na poczatku linienia ;) Dlatego jestem zdania, że [B]IDZIE WIOSNA[/B] :lol: No bo jak psy futro zrzucają to przecież musi o czymś świadczyć :lol:
  12. Ale niech sobie nosi tę kolczatkę, [B]tylko nie na rower [/B]!! Jaki sens jest w wymaganiu od psa by ciągnął rower, gdy jednocześnie coś wrzyna mu się w szyję? Przecież to paranoja. Albo tak albo tak. A kask jest niezbędny, gdy jeździsz na rowerze, a już zawsze gdy jedziesz na rowerze z psem :p Więc nie radzę brać kasku tylko na pierwszą jazdę ale na wszystkie.
  13. [quote name='*luthien*']nie przyczepiaj go do siebie!! jeżeli mocno cie pociągnie, a piszesz, że jest duży czyli ma dużą siłe- to zlecisz z roweru. jeżeli nie możesz kupić springera, weź go na kolczatke, lub halti i trzymaj go w ręce. Jak będzie próbował ciagnąć to go mocno szarpniesz, mówiąc mu równaj. Wtedy się nauczy :P jeżeli zamierzasz jeździć po asfalcie to króciutko trzymaj smycz, ale nie obwiązuj jej do roweru.[/QUOTE] Że co ??? na rower zabrać psa w kolczatce ?? lepiej w ogóle nie udzielaj rad jeśli mają tak wyglądać...:angryy: Pies w taki sposób się tylko zniechęci i nie będzie chciał ciągnąć. A mały pies oczywiście może trenować z właścicielem na rowerze. Byle tylko w granicach rozsądku, żeby nie on ciągnął jako główna siła napędowa, a po prostu sobie biegł. Co innego pies zaprzegowy lub w ogóle pies potrzebujący dużego wysiłku fizycznego. Ja np. chodząc z psem (husky) na rower nie musiałam prawie wcale pedałować ;)
  14. [SIZE="4"][B]Przypominam osobom udzielającym się w tym topiku, że wielkość wstawionego zdjęcia to max 500 x 500. Wiele osób tutaj powstawiało zdjęcia o wiele większe, co jest niezgodne z regulaminem. Proszę o wstawianie pomniejszonych zdjęć lub linków.[/B][/SIZE]
  15. Hehe...faktycznie coś w tym jest że sierść zaprzegowców nie ma zapachu..Mój pies np. w ogóle nie pachnie. Tylko jak jest mokry to śmierdzi "mokrym psem" jak ja to mówię - dla mnie to bardzo specyficzny zapach:cool3:, jedyny w swoim rodzaju :cool3: Tarzanie to już insza inszość ;) Ja bym chyba wykąpała psa przed wystawą. Przecież po tym jednym razie nic mu nie będzie, poza tym co niektórzy kąpią przed każdą wystawą a jeżdżą bardzo często.Grunt to dobrze wypłukać. Bo suszarki to nie wiem czy bym użyła. Sama do włosów rzadko używam ;)
  16. No własnie mój tata był i się dowiedział - nie wiem skąd. Ponoć jutro mają rozwieszać plakaty. Myślę, że jutro dowiem się więcej. Ale prawdę mówiąc nie mam pojęcia kto to może organizować bo nie wieadomo mi nic o zaprzęgach w okolicy. Ciekawa jestem czy Asia40 będzie coś wiedzieć. Ona mieszka niedaleko. W sumie może to jakieś spotkanie mające na celu zapoznanie z rasą. Mają być jakieś przejazdy dla dzieci do lat 10 chyba za darmo. Tyle wiem póki co.
  17. Ponoć 26 lutego mają odbyć się pierwsze zawody psich zaprzęgów w Siewierzu. Dowiedziałam się o tym przed chwilą, ale nie znam szczegółów. Może osoby z okolicy coś wiedzą? Jak tylko się czegoś dowiem z pewnością tu wrzucę ;)
  18. Tere fere ;) z tym uchem to był motyw w filmie "Śnieżne psy" ;)
  19. Dobre pytanie... Dziwię się, że na pomysł z kagańcem wpadłaś dopiero po tylu latach, skoro pies od dawna odkurza wszelakie śmiecie. Strach myśleć co mogło się dostać do jego żołądka...:roll: Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo mam podobny problem. Mój pies za żadne skarby nie chce chodzić w kagańcu.. I uwierz, że husky w kagańcu wygląda też idiotycznie...:roll: Ja mam w sumie 2 kagańce - 1 taki neoprenowy zapinany na rzep, a drugi klasyczny metalowy.Ten drugi sprawdza się o wiele lepiej bo neoprenowy ciągle sobie ściągał. Ponoć pies się przyzwyczai do kagańca. Mój niestety jakoś nie chce. gdy widzi kaganiec na horyzoncie - jest gotów nawet zrezygnować ze spaceru. Traci zupełnie zainteresowanie wyjściem. Próbowaliśmy go przekonać do kagańca w domu, zakładaliśmy sobie ;) bawiliśmy się nim..i nic... Dlatego chcętnie poczytam odpowiedzi innych dogomaniaków..
  20. Ale przynajmniej masz te szczęście, że jakieś syberiany są w okolicy... U mnie pustki. Na moim osiedlu mój Szaman to jedyny husky...:( Tutaj królują jamniory i małe kundelki.. Więc sam rozumiesz... zero kolegów do ciągania, czy zabawy ... tylko ewentualne przekąski...:shake:
  21. Póki co - najważniejsze, że nie chce go oddać czy co gorsza uspać. Sama przyznała, że zachowanie psa to jej wina. Tak to się właśnie dzieje, gdy pies trafia w ręce osoby, która nie jest w stanie sprostać jego wymaganiom :shake: Cóż, trzeba jej jakoś pomóc. Dlatego mile widziane są podpowiedzi osób z okolicy Gdyni, zwłaszcza takich, które znają porządnego behawiorystę. Pomóżcie !!
  22. [B]Kori,[/B] jeżeli już zamierzasz coś ze swoim psem robić - to weź się za to profesjonalnie. Jeśli założysz psu złe, niewygodne szelki - zniechęcisz go tylko do sportów zaprzęgowych. A tego przecież nie chcesz. Nie sztuka kupić jakieś byle co. To co proponują "forumowi Mac Gyverzy" to sposób na zmniejszenie kosztów ;) Tylko, że ja np. nie umiałabym takich rzeczy sama robić :cool3: Zawsze możesz poprosić, by ktoś Ci coś takiego zrobił, bo sama to chyba bym nie próbowała ;) zwłaszcza jeśli nie wiesz jak taki sprzet w ogóle wygląda ;) Ja zainwestowałam w sprzęt Man-Mata - czyli szelki oraz smycz z amortyzatorem, którą można traktować albo jako smycz albo jako linkę do roweru. Tak więc masz do wyboru. Warto podejść poważnie do zagadnienia ;)
  23. No dokładnie. Przez internet to możn sobie przede wszystkim "gdybać".. Ja napisałam tylko jak można samemu coś zrobić, ale podstawa to oczywiście behawiorysta.
  24. Żadna z moich rad z pewnością nie zaszkodziłaby psu...
  25. Być może to i tak za mało. Znaczy w kwestii ruchu. Może przydałoby się by któreś z dzieci zainteresowało się np. jazdą na rowerze z psem. Byłoby to zapewne ciekawe i dla psa i dla rowerzysty. Jeżeli nie masz planów hodowlanych - kastracja na pewno nie zaszkodzi. Behawiorysta na poczatek będzie obserwował wasze relacje z psem, co pozwoli mu znaleźć źródło problemu, może wy robicie coś źle, może to z psa jest straszny dominator, może go rozpuściliście...trudno mi teraz coś powiedzieć. Na zaprzęgowcach poprosiłam by weszły na ten topik osoby, które miały podobny problem, lub które pomogą znaleźć behawiorystę w Gdyni. Ja też jestem zdania, że większość problemów z psami wynika z błędów popełnianych przez właścicieli. Ale na pewno da się coś zrobić. Skoro można zsocjalizować psa z bliżej nieokreśloną przeszłością np. ze schroniska, to na pewno można pomóc psu, którego ma się od szczeniaka :)
×
×
  • Create New...