Adiraja
Members-
Posts
453 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Adiraja
-
Dziękuję Wind za linka :) I przepraszam, że zaśmieciłam gruczołami temat o kleszczach :-? Poczytałam i trochę się wystraszyłam - nie wiem , czy owo czyszczenie było konieczne (żadnych objawów wskazujących na ich zapchanie nie było, wspomniałam tylko , że niedawno ją odrobaczałam , bo jednego dnia mi saneczkowała , a w wieku 5 miesięcy była tylko 2 razy odrobaczona.To skłoniło weta do zajrzenia w okolice dupki i zabrania się za wyciskanie). Mam nadzieję , że ten jeden raz nie pociągnie za sobą kolejnych już koniecznych :-? Jeśli uznasz , że skopałam temat o kleszczach , to przenieś te notki gdzieś , gdzie będą bardziej na miejscu.Przepraszam za śmiecenie :wink:
-
Cześć Wind :) No przyjemność po byku... :lol: Takiego odoru już dawno nie było mi dane niuchać :o :lol: Zastanawia mnie po przeczytaniu Twojego postu , skąd u Vikty ta wydzielina się wzięła w gruczołach (znikoma ilość , ale jednak!)? Nigdy w życiu mała nie miała biegunki ani nawet luźnej kupki :-? Karmię ją jak wiesz tylko suchym jedzonkiem i kupaski są zwarte :-? Może wet był nadgorliwy????? :o
-
Śliczna , współczuję... ale to była dobra decyzja... :cry: Wiem co to padaczka i faszerowanie psa luminalem... moja boksia Elza przeszła takie męczarnie (padaczka wiązała się w jej przypadku z chorobą nowotworową) i nie potrafię opisać cierpienia (jej i podwójnego mojego) , bólu i męczarni jakie przechodziła... Dostawała końskie dawki luminalu i praktycznie cały czas spała... każde zmniejszenie ilości podawanego leku kończyło się nawrotem silnych ataków... a ona czuła kiedy się zbliżały i bardzo się wtedy bała.Nie będę opisywała jak wygląda taki atak i jak pies reaguje... koszmar :cry: :cry: :cry: Ja długo... bardzo długo nie mogłam dojść do siebie po jej odejściu... do dziś mam przed oczami jej ostatni spacer (po pierwszym zastrzyku usypiającym) i spokojny wzrok jak szła na drugi... ostatni :cry: Przez pierwsze dwa miesiące miałam taką korbę , że szok... szukałam po całej Polsce psa identycznego jak ona... Nie znalazłam i przez długi czas nie chciałam żadnego innego... :cry: Teraz mam Vikulinkę... i kocham ją tak bardzo jak Elzuchę kiedyś... :)
-
Witam po przerwie :) Byłam dziś u przypadkowego (najbliższego weta) po Advantix i powiedział mi , że nie rozprowadza tych preparatów , bo to nowe i skuteczność jest jeszcze bardzo dyskusyjna... Cóż - u Vikty sprawdzał się rewelacyjnie... ale dość często drapała się w miejscu gdzie były kropelki.Wzięłam tym razem Frontline i mam nadzieję , że będzie równie skuteczny i oby mniej drażnił skórę (chociaż po Advantixie żadnych widocznych zmian nie było - tylko drapanko). BTW Czy ktoś z Was czyścił pieskowi gruczoły odbytnicze? Wet zauważył lekkie zaczerwienienie w okolicacy pupy Vikty i postanowił zrobić porządek z tymi kanalikami.Smród porażający (mimo , że było tej wydzieliny maluteńko) , myślałam że padnę trupem przez ten odór :o Zaraz po przyjściu do domu wymyłam dupeczkę szamponem,ale dalej waniajet :o Masakra!!!! :o
-
Vikcia jest z tych gęstych typków... :wink: Trudno , jakoś damy radę 8)
-
Mi też smutno... :cry: A jeszcze smutniej jak pomyślę , że na dniach zniknę nie wiem na jak długo , bo w nowym domu nie ma telefonu i okazało się , że z założeniem będą problemy ponieważ wszystkie łącza są już wykorzystane i trzeba czekać na rozbudowę centrali... :cry: Nie wiem , czy znajdę inną możliwość podłączenia do sieci... :cry: I nie wiem jak wytrzymam bez naszego yorkowego kącika... wieści o Waszych pociechach... rad i wskazówek... i całej tej niesamowitej atmosfery :cry: :cry: :cry:
-
Vikulinka od małego miała jaśniuteńką (prawie białą) wstawkę po brodą . Teraz mam wrażenie nabrała bardziej złotego kolorku ( coś takiego jasnobeżowego ze złotym odcieniem) :) Łapki i dużo pasm na pyszczku ma też jasnobeżowe. Główka jest najbardziej różnorodna - pasama rude , siwe , jasnobeżowe i czarne (te w większości na końcówkach) Najbardziej podoba mi się ciemniejsze pasemko idące przez środek pyszczka - szczególnie widoczne po zawiązaniu kucyka.Gdzieś czytałam , że takie "smolenie" , to wada , ale tak jak pisała wcześniej Owieczka - na zdjęciach championów i innych utytułowanych yorasków trafia się często takie cosik.Moim zdaniem pięknie to wygląda i chciałabym , żeby tak już zostało. Zastanawia mnie tylko ciągle odcień skóry na grzbiecie - może to tak silny pigment (jak bredzę , to przepraszam , ale nie znam się na tym) i mała zostanie czarna :-? Dla mnie będzie i tak najpiękniejsza - może zostać taka jak jest teraz :) Mama Vikuliny była jaśniutka - główka złociutka , a grzbiet z tych siwawych (stalowy przetykany jaśniejszymi włosami - nie wiem jak to opisać - taki standard po prostu :wink: )
-
Kochana moja Agatka - strasznie Cię lubię trzpiocie :wink: O niespodziankę proszę na maila :) A potem foty i opisy. Mam nadzieję , że zdążę je wszystkie zobaczyć zanim zniknę do czasu podłączenia netu w nowym domku :)
-
Część osób już wie... ale napiszę i tutaj :-? Otóż tak się złożyło , że nie będę mogła przyjechać - powody dla mnie bardzo ważne (wiążące się ze zmianą mieszkania itd) :( :( :( Jest mi smutno , że się z Wami nie spotkam i głupio , że tak wyszło , ale cóż - nieplanowane przewroty w życiu też się zdarzają :wink: W sobotę i niedzielę pewnie będzie mi jeszcze bardziej żal jak pomyślę , że właśnie sobie razem urzędujecie , ale... może następnym razem... Mam nadzieję , że zrozumiecie i... wybaczycie :-? A.
-
Odgrzewam starego kotleta , czyli temat z samiutkiego końca listy :lol: Chyba większość posiadaczy yorkofiołów przechodzi etap "umartwiania się" szybkością wybarwiania włosków.Vikta ma 5,5 miesiąca i tylko główka zmienia kolorki (teraz ma taki tricolor) , natomiast grzbiet jest czarny jak smoła.Po przeczytaniu postów tutaj i dostępnych w necie publikacji , wiem że ma jeszcze czas , ale zastanawia mnie coś... - chodzi o odcień skóry :-? Na grzbiecie ma wyraźny niebieskawy (jak skóra na mojej głowie zaraz po farbowaniu włosów farbą typu granatowa czerń :lol: ) Czy to ma jakieś znaczenie??? :-?
-
Tak myślałam... ja miałam ten sam problem z włosami Vikty po Herry(nawet w galerii pisałam , że ta kuleczka , to nie mały grubasek , a kudłacz taki). W poście wyżej użyłam złego słowa - zamiast włos "lżejszy" bardziej pasowałoby "poddatny". Po IVB włoski są mieciutkie i wygładzone. Spróbuj Samanto szamponu i odżywki zielone jabłuszko - warto! Cena zbliżona , a efekt o niebo lepszy :)
-
Samanto , jakiego szamponu używasz?
-
Generalnie mleka nie powinno się podawać szczególnie w okresie szczenięcym - biegunki i inne sensacje żołądkowe. Inna sprawa to jogurty , czy biały serek - z umiarem można - jeśli pies nie jest uczulony (tak jak Vikta czy Axelek :( )
-
Ja raz w tygodniu :) Jak większość pewnie :)
-
Oby mnie już w ten sposób nie zadziwiała... wystarczy wrażeń :lol: Zaskoczyło mnie to , bo żadne wpadki jej się nie trafiały od dawna... załatwia się na dworze , czasami w nocy do kuwety , a dywany i inne miejsca służą tylko do zabawy , a nie podlewania... :wink: Mały Bin Ladenik próbował nas... na co jeszcze może sobie pozwolić... :wink:
-
Jeśli psy przechodzą "okres buntu" , czy inne zawiłości dojrzewania , to u Vikty chyba się zacząło :o :o :o Przedwczoraj - pościeliłam łóżko , wyszłam z pokoju , a moja królewna w tym czasie strzeliła kupkę na kołderkę :o I szczekała na nią! Taaa - chyba kupka miała się wystraszyć i uciec z pościeli! :o :wink: A wczoraj , też zaraz po rozścieleniu , zlała się... na świeżą pościel... :o :evil: :o Ciekawe co dziś zrobi - mix fizjologiczny? :wink: :o :wink:
-
To teraz czas na moje spostrzeżenia :wink: Do tej pory (czyli 5 miesiąca) kąpałam Vikulinę w szamponie J.P Herry (tym dla szczeniąt) i byłam zadowolona - nie było żadnych problemów ze skórą , łupieżu i innych drapań.Włos bez używania dodatkowych odżywek dobrze się czesał i błyszczał , ale... 8) Po lekturze waszych doświadczeń , działu o pielęgnacji Waldka, postanowiłam spróbować czegoś innego - może lepszego... Zdecydowałam się na serię Zielone Jabłuszko Iv San Bernard i to chyba był BARDZO DOBRY wybór. Po pierwszej kąpieli już zauważyłam różnicę - włos zrobił się jakby lżejszy , bardziej miękki i pięknie błyszczy.Dodatkowo - cudnie pachnie :) Jeśli IVB będzie tak służył włosom Vikty i nie będzie problemów , to przy tym zostanę! :lol:
-
Vikulina od 8 tygodnia je suchą karmę , namoczonej nie chciała... Do każdej karmy możesz poprosić w zoologicznym o miarkę - sypiesz tyle , ile podaje tabela wagowa. Bez przesady Tygrysku , to już duży psiak i nie rób z niego ofiary losu , która jeść nie potrafi... :wink: Ja sypię rano do miski całą porcję karmy i Vikta wsuwa przez cały dzień po trochę.Nawet tak lubianego Royala nie wymiata na raz :wink: :lol:
-
Tygrysku , nie wiem , czy nie za dużo dajesz :-? Jerry waży około kilograma tak? Więc trzeba dawkę dostosować do jego wagi. Ja daję mniej niż pół malutkiej łyżeczki od filiżanki ( takiej do espresso) codziennie. Wind pisała dokładnie dwie podstrony wcześniej - 1ml i nie więcej!!
-
Niezła banda się zebrała :lol: :thumbs: A ja trochę martwię się kleszczami :-? Advantix podawałam Vikci dokładnie 1 maja , czyli 15 na kolejny będzie za wcześnie , a ten może już nie będzie taki super skuteczny po dwóch kąpielach? :hmmmm: Tylko się nie śmiejcie... bo ja tu w głowę zachodzę jak najlepiej zabezpieczyć Vikulinę przed tymi dziadami krwiopijcami... i obsesyjnie oglądam ją po każdym spacerze , a co dopiero w takim miejscu gdzie kleszcz kleszcza pogania... :-? :-? :-?
-
Jak już pisałam , karmię Viktę Eukanubą... a raczej karmiłam do dziś :) Kupiłam jej na spróbowanie Royala i szok - miska latała po całym domu i była tak wylizywana , że obawiałam się , czy dno wytrzyma taki atak :wink: :lol: Jak przesypywałam karmę z woreczka do puszki , to mała skakała wyżej niż Kozakiewicz swego czasu! :wink: :lol: Nie wiem , czy jest to efekt "nowego smaku" , czy naprawdę psiaki się tak tym zajadają? Eukanubę jadła bo jadła - mieliła sobie przez cały dzień po trochę swoją porcję , a Royala wymiotła jak odkurzacz! Jeśli takie to dla niej mniamuśne , to bez gadania przerzucam się na Royal! 8)
-
Odnośnie plastików - czuję , że pół wsi będziemy mogli nimi obdarować :lol: :lol: :lol: A kamera - to była by cudna pamiątka! Ja osobiście nie posiadam takowej , więc trzymam kciuki za starania Agaty! :) Nika - to pełen luksus nam zapewnisz!!! :) :) :)
-
Małego grillka też wezmę... i plasticzki... :lol:
-
Wszyscy już odliczają dni do spotkania :) :) :) Będzie super!! Aha , u Waldka - dwie yoreczki :D btw ładna ta nowa sygnaturka :)
-
Cieszę się , że udało Ci się przekonać Mamę - całusy dla niej! :) Z tego co się orientuję , to od Gosi będzie więcej osób , ale niech sama napisze.U Waldka trzy osoby - Krysia i córka :)