Jump to content
Dogomania

Adiraja

Members
  • Posts

    453
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Adiraja

  1. Scadia , Vikulinka jak była mała , to specjalnie zrzucała zabawkę z łóżka , zwisała z brzegu i zaglądała na nią... co podniosłam , to ona znów bach ją na ziemię... uciechy przy tym miała tyle , że ho!ho! :lol: A chodzi za nami krok w krok do tej pory... wszędzie :roll: Chwili wytchnienia nawet w toalecie nie ma... :lol:
  2. Hahaha... dopiero teraz zobaczyłam Twój wpis , Panula :) Skoro Ty i Elena przeżyłyście , to ja i Gosiek chyba też damy radę :lol: :wink: :lol: :lol: :wink: :wink: Ale będzie się działo... ho!ho! :wink: :wink: :lol:
  3. Hahahaha... Wind , cieplutki opis - tak aż się fajnie na sercu robi :) :bigok: :bigok: :bigok: :) :) :)
  4. Oniu , to raczej normalne... trzeba przecierpieć i konsekwentnie (aż do znudzenia) stawiać małą do kuwety i powtarzać "zrób siku" , czy jaką tam komendę sobie wymyślisz na tę okoliczność :wink: Będzie jeszcze długo robiła psikusy i siuśkała gdzie popadnie... Po jedzonku , spaniu , zabawie - stawiaj ją do kuwety i trzymaj tak długo aż się wysiusia (cały czas powtarzając komendę).Za każdym udanym podejściem - nagradzaj :) Karcenie - krzyczenie - może przynieść odwrotny skutek :-? Tutaj troszkę pisaliśmy o tym jak uczyć psiaki siuśkać w jednym miejscu
  5. Aguś , bo to taka moja psia córeczka... i czasami naprawdę się zapominam :wink: O sobie mówię "Pańcia" nie "Mamusia" , ale moja mama... - "Viktorka , chodź do babusi :lol: :lol: I ja i mój mąż , zwracamy się do Vikci jak do małego dziecka - "gulgamy" i seplenimy jak dwa oszołomce... nie ma znaczenia gdzie i czy ktoś obcy słyszy... ludzie czasami patrzą na nas jak na ześwirowanych :roll: :roll: :lol: :lol: :lol: Dodam jeszcze do poprzedniego opisu Vikulinę zabawową - najchętniej jest to duża piłka , którą popycha główką lub/i łapkami jak najbliżej mnie i czeka zerkając raz na mnie , raz na piłkę... jak nie reaguję , to daje mi fory i cofa się po kawałeczku do tyłu , cały czas czujna i na maksa skoncentrowana na piłce... jeśli nadal nie reaguję , powarkuje groźnie na mnie zerkając :lol: :lol: :lol: Jak tylko ruszę ręką , wielkim susem doskakuje do piłki i wariujemy... :lol: Vikulinka cwaniara i wymuszacz nagród - wymyśliła sobie i z uporem maniaka praktykuje przy każdej okazji zabieranie kapci lub wyjmowanie wkładek z butów. Jak tylko wyczuje moment , to heja! Ucieka ze zdobyczą po całym domu i nie sposób jej złapać... Jedyną radą jest wyjęcie jej ulubionych nagródek i przekupstwo... kapeć bądź wkładka za dropsika :lol: :lol: :lol: Czynność tę powtarza kilkanaście razy dziennie :lol: :lol: :lol:
  6. NNikka , Bazylka nie zareagowała nerwowo... napisała co może (ale wcale nie musi) być przyczyną i wszystko :) A kosmetyki nie muszą uczulać od pierwszego ich użycia... problemy skórne mogą pojawić się nawet po długotrwałym ich stosowaniu. Także - obserwuj i próbuj kolejno wykluczać wymienione rzeczy... a wizyta u weta też się przyda :)
  7. Oniu , bardzo miło Cię zobaczyć :) Wraz z mężem tworzycie piękną parę , a z Avą - niesamicie piękne trio :) :) :) :)
  8. Chyba wszystkie yoraski wyczyniają bardzo podobne - przesłodkie "hocki - klocki" :) Vikulinka gołdna - miska chodzi po całej kuchni... pcha ją łapką , brzdękoli aż Pańcia nie podejdzie... Nawet jak brzucholec najedzony , miska musi być pełna! :lol: Podobnie jest z wodą - musi być po brzegi , a nie że tylko do połowy na przykład... resztki ją denerwują i rozlewa... :lol: Vikulinka pieszczoch - cały boży dzień może przesiedzieć u Pańci na kolanach... wygodnie , czy nie - ważne , żeby było :lol: Oczywiście w każdej sprzyjającej pozie domaga się pieszczot - gdy przerwę , poirytowana drapie mnie zawzięcie łapką :lol: Vikulinka śpioch - poduszkowiec i łóżkowiec bez dwóch zdań. Żadna siła nie wygoni jej z pościeli. Obowiązkowe - jej tylko - miejsce między Pańciem a Pańcią i nigdzie indziej! Wpycha się bez pardonu :lol: Poobiednie drzemki - Pańcia lub Pańciu wylegują się oglądając telewizor - najlepsze miejsce na ich nogach , biodrze (pozycja "zwisająca") i wszędzie tam gdzie można się w miarę ułożyć (ale nie obok!) :lol: Ulubione miejsca do całowania - brzusio , pycholek i opuszki łapeczek :lol: Vikulinka dzidzia - siada na tylnich łapkach u Pańci na kolanach , łapkami opiera się o klatkę piersiową i słodko wpycha pyszczydełko pod szyję... i wzdycha... :lol: Vikulinka czuchroj - po kąpieli , wyjątkowo dobrym jedzonku jest cały rytuał "wycierania się" , pocierania łapkami pycholka , tarzanie się... :lol: I wieczorkiem - po zdjęciu gumeczki - wierci głową dziurę w łóżku... wygląda po tych ekscesach jak wściekły lew :lol: Wiele jest takich słodkich nawyków mojej królewny... aż czasami się zastanawiam - ile w tym psiaku z dziecka :wink: :lol: :lol: :lol:
  9. Uhahahahahaha , Bazylia spadłam z fotela!!! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Pozytywny odjazd na całego - a już przysypiałam , bo pogoda u nas masakryczna (ciemnica , deszczyca i wieje tak , że okna się telepią) Przepraszam , że nie na temat , ale tak mi się to spodobało , że nie mogłam się powstrzymać!!! Bazylio - :bigok: :bigok: :bigok:
  10. Hmmm... jeśli gotujesz psiakowi sama , to być może posiłki są źle zbilansowane i stąd problem... Być może jest uczulony na coś - Vikta np. nie może jeść nic z nabiału. Jak była malutka karmiłam ją Eukanubą , która też ją po jakimś czasie zaczęła uczulać. Przy przebiałkowaniu wyskakują najpierw małe chrosteczki (czerwone) , które bardzo szybko wysychają i sypią się na biało jak łupież. To , że szampony służą psiakom koleżanki , nie znaczy , że będą służyły Tosi... :-?
  11. tutaj tutaj W tym topiku też sporo było. To warto przeczytać. To tylko kropla w morzu tego co wyskakuje w wyszukiwarce :wink:
  12. Ciężko odpowiedzieć i radzić w przypadku przesuszonej skóry i łupieżu ponieważ przyczyn może być kilka - od szamponu (alergia) po karmę (przebiałkowanie). Kiedy Vikulinka miała jakieś 4 - 5 miesięcy miałyśmy problem z suchą skórą na brzusiu (tylko) - Wind poleciła nam Omegan i pomogło. Teraz powtarzam kurację tym specjałem - profilaktycznie i coby włoski ładnie rosły. Zaraz poszukam jakiegoś topiku o suchej skórce. :) 8)
  13. Magdaleno , ja Cię grzecznie poprosiłam , a nie atakowałam - to chyba widać w poprzednim moim poście. Wiem , że nie zrobiłaś tego specjalnie... tego Ci nie zarzuciłam przecież... Zwróciłam tylko uwagę , że nie ma sensu dublować topików - o wiele łatwiej jest korzystać z forum i czerpać wiedzę gdy daną kwestię omawia się w jednym miejscu :) I jak inaczej miałam Ci "pokazać"?
  14. Magdalena , nie odpowiem Ci na te pytania , bo brak mi wiedzy w temacie wystaw,ale mam prośbę... na przykład na czwartej podstronie forum jest topik Yorkies "Prośba do osób wystawiających" , gdzie poruszane były różne kwestie i który nadal można przecież kontynuować. Jeżeli każdy z nas będzie zakładał topik "z pytaniem" , to zrobi się tu mega bajzel i nic nie będzie można znaleźć. To nie jest złośliwość z mojej strony , a grzeczna prośba o przeszukiwanie forum zanim założy się kolejny topik o tym samym. :) O tutaj
  15. No nareszcie , Gosiaku! Już miałam Cię zmotywować , bo brakowało tu tej ślicznej buziuchny :) :) :) :) Ciekawe , czy my tu mamy swoje rówieśniczki z którymi będziemy mogły świętować wejście w nowe dziesięciolecie :lol: :lol: :lol: Tak sobie o tym myślałam po postach Agatki , która wychwyciła swoje równolatki :) :wink:
  16. Agatka , wcale nie dziwne... po przysmaczkach pedigree na przykład , moja psinka też dostaje... :-? Nie wszystkie psie łakocie służą... niektóre , to jakieś wybitne barachło :-?
  17. Jeszcze nie czytałam artykułu - chwilowo brak czasu , ale odniosę się do tego co napisałyście... ( jeśli z innej bajki wyskoczę , to przepraszam - nadrobię ten link :wink: ) Pies to nie człowiek i nie odczuwa monotonii jedzenia... i gdzieś czytałam , że właśnie taki sposób karmienia pozwala uniknąć przykrych dolegliwości i problemów z trawieniem...
  18. Wind , ja odstawiłam na dobre i nie daję ani gryzka malutkiego (mimo , że to była nieziemska radocha dla Vikty). Raz mała struła mi się przestrasznie po takim białym wędzonym uchu - zwracała pół dnia i całą noc - męczyła się strasznie. Zjadała , a raczej pochłaniała wielkie uszysko migiem - całe!!! :lol: Dawałam jej śmierdziuchy często i na raz największe jakie można kupić :lol: Ale po tym zatruciu się coś boję... :-? Teraz tylko prasowane kości z jelit i wapniowe - nie capiszoni po nich i sensacji żadnych też nie ma... tyle , że przyjemność jakby mniejsza :wink: PS. I tak przy okazji jeszcze dodam , że za Chiny Ludowe nie dam już mojej psince kości do czyszczenia zębów pedigree - tym paszkwilem tak się zatruła , że szok... Innym również nie polecam!!!!
  19. Bazylio,czytałaś post wcześniejszy , który napisała Gosiek? Oto fragment: Axel nie jadał z Gosinego talerza , nic przyprawianego... a jemu tylko specjalnie gotowanego :) sorry Gosia :-? tak mi się napisało
  20. Kiniu , jesteś fantastyczną osobą i śliczną dziewczyną - my wiemy co mówimy i proszę słuchać - nie komentować! :wink: :) :)
  21. Cześć Kiniu :) Fajnie Cię zobaczyć!!! :) :) :) :) Czekam na innych forumowiczów!! :)
  22. Kinia - zapomniałam o tych najbardziej zainteresowanych Royalkiem - dziękuję za wsparcie!! :wink: :) :) :) Faktycznie - psiaki przyzwyczajone do suchego zajadają się tą karmą. Pamiętam pierwszy kęs Vikuliny , który tak ją smakowo rozanielił , że o mały włos nie zrobiła dziury w misce :wink: :lol: I cały czas kręciła się wokół szafki z jej jedzonkiem - wiecznie głodna :wink: :lol:
  23. Azzie , naprawdę - głowa do góry i mniej smutku :wink: Po tym co opisujesz mam wrażenie , że to samo było u Vikuliny. Kilka dni i guzek się wchłonie - tak samo szybko i niespodziewanie jak się pojawił. U Vikty też powodem nie musiała być szczepionka - to były tylko moje przypuszczenia na pocieszenie samej siebie - równie dobrze mogła się gdzieś uderzyć ( to strasznie ruchliwa i skoczna bestyjka). Wiem , że ciężko Ci teraz , ale zobaczysz , że będzie dobrze i już niedługo mi tu o tym napiszesz! :) Pozdrawiam i przesyłam cieplutkie uściski dla Ciebie i Szarej :)
  24. Oniu , jeśli zauważyłaś u Avy objawy przebiałkowania , to spróbuj odstawić Eukanubę oraz wszystkie produkty mleczne ( białe serki , jogurty i inne rzeczy). Karmę powinnaś zmieniać stopniowo - dodając do starej nową , najpierw z przewagą tej starszej , żeby psiunia nie miała żadnych sensacji żołądkowych. Przyznam się bez bicia , że ja przestawiłam Vikulę z dnia na dzień i nie było problemów , ale nie powinno się tak robić :oops: Naprawdę polecam Royalka - większość z nas karmi nim psiaki i sobie chwalimy :) Grygy - miło Cię widzieć! :) Jak tam starania o psiaka? Mam nadzieję , że jesteś już coraz bliżej upragnionego celu - trzymam kciuki cały czas!!!! :) :) :)
  25. Bardzo podobną lub nawet identyczną sprawę przeżyłam z moją yoreczką. Guzek był owalny i jakby ruchomy (pod palcami) też z boku między żeberkami. Bardzo szybko urósł i po kilku dniach się wchłonął , ale te kilka dni , to był dla mnie horror... Pojawił się jakieś trzy tygodnie po podaniu szczepionki przeciw wściekliźnie - wcześniej czytałam , że źle podany zastrzyk może powodować takie komplikacje i modliłam się , żeby tylko o to chodziło... nie pamiętałam gdzie pani wet się wkuwała... :-? Do dziś nie wiem co było prawdziwą przyczyną :-? Azzie , poczekaj spokojnie kilka dni... daję sobie rękę uciąć , że skończy się na strachu - jak w moim przypadku :) Trzymam kciuki i czekam na wieści - DOBRE!!! :)
×
×
  • Create New...