-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
Acha, czyli z tym skanem to zly pomysl ,bo odchudzic to ja na pewno nie umiem .To ja chyba posle jutro faksem tak jak zwykle ,bo widze,ze to za duzo komplikacji z tym zglaszaniem netowym. Szkoda tylko ,ze forse trzeba odrazu wplacac ;-) Obedience to wlasnie w poprzednia niedziele cwiczylysmy ,z tym ,ze Dorotko zobaczylam Twoje zgloszenie na zawody w Łacku wiec juz nawet nie pisalam do Ciebie .Ale wlasnie mialam Cie zamiar zawiadomic ,ze cala grupa ma ochote na reaktywacje spotkan w Skaryszaku i czy tez sie piszesz od czasu od czasu . A moje psy to rzadko kiedy ktokolwiek ma ochote poglaskac ,nie mowiac juz o dzieciach.One jakos nie wygladaja chyba przyjaznie .Szczegolnie ,ze Zuzia ostro patrzy w oczy a Bianka rwie sie i charczy ,bo lubi pierwsza podbiegac i usiluje wyprzedzic zamiary nadchodzacego czlowieka.Tak wiec jak zauwazylam kiedy trzymam je na smyczy raczej wszyscy omijaja nas kolem.A jesli juz ktos podejdzie to zwykle zostaje odrazu dociekliwie obwachany ,troche nadeptany,troche popchniety psim nosem w rozne dziwne miejsca po czym oba psy zgrabnie unikaja dotyku i odchodza /odwracaja sie jakby niezainteresowane.Wszystko to czyni z nich niezbyt przyjazne osobniki :-) No ale nie sadzilam ,ze nie moge smyczy oddac obcemu dzicku kiedy moj TZ stoi pare metrow dalej.Widac jednak psy dokladnie widza kto ich trzyma na smyczy i maja w tym cos do powiedzenia :-)
-
Tak ,Obedience to wlasnie posluszenstwo :-) Moje pieski deszcz bardzo lubia tylko ja cos mniej. Ludziska ,sluchajcie ,jak sie zglaszqa na wystawe przez net to jak posyla sie ksero rodowodu ?? Tam pisze zeby dolaczyc kserow czyli skan trzeba zrobic tak ? A oplaty trzeba wniesc odrazu ,czyli tak jak jest napisane np do Wroclawia termin zgloszen uplywa jutro ,to i forse trzeba odrazu ?Czy forse moge doslac pozniej ? Prosze powiedzcie szybko ,bo nie wiem .
-
[quote name='Doginka']Hej. To na bank były moje psiule. Jaki ten świat jest mały.Mieszkam w pobliżu Skaryszaka.[/quote] O ,a to numer ,napisalam ,ze widzialam takie psiaki ale nie mialam duzej nadzieji ,ze to naprawde Twoje :-) w koncu miniatur jest duzo . My czasem cwiczymy Obedience w Skaryszaku :-) ,ja ze swoimi sredniakami , Dorotak z Atosem tez sredniakiem i jeszcze jedna kolezanka ze sznaucerka mini Manta.To moze kiedys natkniemy sie na siebie :-) Marisia , to z tego Larsika byl numer :-) Nie przyszlo mi do glowy ,ze pies moze sie zestresowac ,bo ktos inny smycz trzyma :-) az do tej histori z Bianka.Dobrze,ze piszesz co moze zrobic przestraszony pies ,bo w takim razie nie bede juz wiecej probowala oddac komus psa do potrzymania. U nas leje niesamowicie ,moim psom kapiel niepotrzebna takie mokre wrocily ze spaceru :-)
-
Proszę o POMOC!!!!!! Mojemu bullkowi odbiło totalnie:(:( :(
Romas replied to klaraveritas's topic in Bull terrier
Jesli sytuacja Serkiem dotyczy niejasnych relacji z rodzicami zabranie go pogorszy sytuacje .On nie moze sie odnalezc ,byc moze z powodu choroby starszej suczki ,wiec tym bardziej po powrocie bedzie mial problem. Ja proponuje jeszcze cos .Moze niech Serek chodzi po domu ze smycza przypieta do obrozy ( niekoniecznie caly dzien ale chwile). Rodzice podnosza wolna koncowke i natychmiast nagradzaja psa. Jak warczy mozna wydac mu jakas komende i nagrodzic. nawet najpierw pokazac nagrode ( raz czy dwa ) ,zeby przekonala sie ,ze komenda jest wstepem do czegos milego i nie ma sie czego bac. Nawet jesli warczy to jest wyraz jego obawa ,ostrzezenie , mysle wiec ,ze jesli zobaczy smaka i da mu sie szanse pomimo warkotu wykonac komende zainkasowac nagrode ,to zmieni nastawienie. Mialam taka historie z moim DC.Jak lezal wieczorem na poslaniu nie mozna bylo podejsc i zalozyc mu obrozy a sam podejsc tez nie chcial. Zrobilam wiec tak ,ze wzielam kielbache w reke podeszlam mimo warczenia ,kielbacha przed nos.Warkot ustal to komenda siad ,pies usiadl kielbacha ,obroza i O.K Po kilku takich razach problem znikl.Nie wiem czego moj pies sie obawial ,moze jak nie chcial wstac z poslania to ktos z domownikow go opieprzyl a on sie przestraszyl i uznal ,ze to zamach na jego wlasnosci . Ale problem dal sie szybko zniwelowac . Trzeba tylko pamietac ,ze warczenie psa jest dobre ,bo lepiej zeby pies ostrzegal ,ze ugryzie niz gryzl z zaskoczenia.Warto brac pod uwage warkot psa i przemyslec sprawe dokladnie jak mozna zapobiec wystapieniu tego dyskomfortu u zwierzaka ,ktory powoduje ,ze wogole on potrzebuje ostrzegac,ze jest zdenerwowany. Pewno sprawa da sie rozwiazac jak rodzice troche popracuja z nim nad posluszenstwem.Mozna nawet miseczki ze smakami sobie rozstawic w pokojach i wolac go ,komenda , nagroda. Ale jakby sytuacja sie nie poprawiala to moze porozmawiaj z behawiorysta ,fachowiec zawsze innym okiem ogarania sytuacje ,no i ma doswiadczenie. -
W deszczu to moze byc kiepsko ,psu chlapie z kaluzy woda no i spod kola. My z dwiema sukami sznaucerkami jezdzimy glownie po lesie ,malutkie trasy paro kilometrowe. Ten kawaleczek co jezdzimy przez osiedle kazde znas prowadzi psa trzymajac smycz w reku,w lesie psy biegnal luzem i znaja komende naprzod zeby nie plataly sie pod kolami .I wlasnie wczoraj okazalo sie jak dobry to jest sposob. Starsza suka jest b.nerwowa.Biegla kolo roweru na smyczy i nagle odbila w bok ,gwaltowny wystrzal w lewo ,bo kota zobaczyla czy cos innego.Gdyby byla przywiazana do roweru to TZ lezalby jak dlugi a tak reka zamortyzowala szarpniecie . Z takim psem niebezpiecznie jest zdecydowac sie na stale przywiazanie do kierownicy ,tym bardziej do bagaznika jak robi sie niekiedy. Ja mam taki sposob ,ze trzymam smycz w reku,pies z lewej i jednym palcem dotykam kierownicy ,prawa reka na kierownicy i hamulcu .W razie czego puszczam smycz . Oczywiscie to dotyczy mojej sytuacji ,osiedla z bardzo malym ruchem samochodowym i nieagresywnego psa.W innym przypadku nie za bardzo mozna sobie powolic na rzucenie smyczy. A wogole super sie jezdzi z psami ,one ustawiaja sie w szeregu i biegnal zwykle za kolem pierwszej osoby ,rowniutkim truchtem.A pyski im sie smieja ,ze hej :-)
-
PZŁ chce wilka na liście zwierząt łownych !!!
Romas replied to Manu's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Znalazlam jedem malutki ale bardzo ciekawy artykulik w gazecie Angora ( przedruki z innych pism). Jest tam napisane dlaczego rolnicy z terenow gorskich tak duzo mowia o wilkach i dlaczego ciagle gina im owce,zagryzane przez drapiezniki. Otoz hodowla owiec jest malo oplacalna.Za kazda owcza matke rzad placi 20 zl rocznie .Sprzedac owce b.trudno ,welne tez . Tymczasem za zagryziona owce rzad placi 250 zl . Tylko komisja musi zwloki obejrzec. Komisja tez przeciez nie z drugiego konca swiata tylko swojaki. Rolnicy z terenow gorskich ( Podhale ) dostali nawet bezplatnie elektryczne pastuchy ,ktorych jednak w wiekszosci nie montuja.Jasne jest ,ze bardziej sie oplaca nie montowac i potem brac kase za zagryzione sztuki . Nie neguje ,ze zagryzienia sie zdazaja ,z pewnoscia tak ,ale dlaczego rolnicy sie nie bronia to juz chyba nawet ta malutka wzmianka tlumaczy. Ja ten artykulik sobie wytne i bede nosic przy sobie ,jakbym kiedys jeszcze miala okazje rozmawiac z bieszczadzkim rolnikiem lub lesnikiem to pokarze zeby mi durnot nie wpierali jak to wilki atakuja wszystko co sie rusza ,kiedy rokrocznie zdziczale psy spotykamy w najwiekszych bieszczadzkich ostepach . Ta ustawa pozwalajaca na wybijanie wilkow bieszczadnicy szykuja sobie topor na swoja glowe.Bo co im bedzie nieoplacalne owce w zimie zjadac jak juz zaden wilk sie nie ostanie. A tam gdzie ja bywam latem co roku widujemy łanie z młodym , lub młodymi .Pasie sie na wielkiej parohektarowej łace i mozna rankami ja obserwowac przez lornetke.To z pewnoscia ta sama łania jako ,ze obserwujemy te same jej zwyczaje ,te same miejsca noclegowe i to jak wodzi mlode. I jesli tych wilkow takie straszne ilosci to jak to sie dzieje,ze ta łania jeszcze zyje ,niedlugo bedzie juz 5lat jak ciagle widujemy ja w lato na tej łace. -
Witaj Doginko :-) . Z jakiego miasta jestes ? Widzialam takie identyczne psiaki jak Twoje u nas w Parku Skaryszewkim , no lae to pewno przypadek ,bo miniatur jest duzo a ja nie jestem tak biegla w temacie zeby je odroznic. O nieufnosci sznuacera napisze Wam cos. Kilka dni temu pojechalismy rowerem do jednej sasiadki po lekarstw homeopatyczne.Poniewaz ta pani ma suczke w cieczce ,prosila zeby moje suki zostaly przed posesja.TZ trzymal rower i jedna suke wiec smycz Bianki dalam synowi tej sasiadki.Mlody chlopiec,12 latek. Odwrocilam sie zeby wejsc na posesje i slysze jak TZ z panika w glosie wola mnie.Patrze a Bianka miota sie na maks naprezonej smyczy (niedaleko ruchliwa ulica) byle dalej od chlopca.Chlopiec nie chcac jej udusic obroza postepuje w jej strone,ona uskakuje , a TZ ledwo utrzymuje rower i Zuzie . Natychmiast wrocilam do Bianki i jak tylko ja przejelam smycz pies sie natychmiastowo uspokoil.Doslownie za chwile wachala tego chlopca i machala ogonem. Daje sie dotykac obcym ludziom ,nie ma generalnie lekow ,stala blisko TZ i Zuzi a jednak fakt ,ze ktos inny trzymal ja na smyczy wzbudzil w niej nieufnosc i strach.Te sznaucery ,ukrasc by sie chyba nie daly :-)
-
[quote name='Doginka'][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/565f7401b92c7352.html"]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/565f7401b92c7352.html[/URL][/quote] Dobre, dobre ,co to za wilk morski :-) :p
-
Sobolka, chce podkreslic ,ze ja tylko opisalam sposob dojscia do kontroli nad psem odmienny niz Asher.Absolutnie nie daje Ci rady rob tak czy tak ,bo Wasz problem ,wedlug mnie jest zbyt powazny ,zeby bawic sie w radzenie na odleglosc.Chce tylko pokazac ,ze drog do opanowania psa moze byc wiele ale na pewno kazda z nich jest trudna i mozolna.Nie ma cudownych recept i zanim ja zdjelam kaganiec psu na ulicy poprzedzily to miesiace pracy nad przywolaniem i nad skupianiem uwagi na mnie . Wlasnie taki problem jest z rozmowami przez net ,ze nie sposob zareczyc co wyczyta z naszej pisaniny ktos inny. Z pewnoscia ,czytajac Twoj opis Diany ,wdlug mnie , jest ona tykajaca bomba.Widocznie treser nie wiedzial o niej tego co nam pisalas ,ze pies cyt "A małe pieski dokładnie kiedy uciekają stają się zwierzyną... choć do tej pory raz zapolowała na takiego w kagańcu nie zrobiła mu krzywdy [B](nie widziałam bo było to w lesie ale chyba go dogoniła...) - następnego dnia chodził cały i zdrowy, nie utykał, wyglądał normalnie...[/B] zresztą był na smyczy, Diana też i nawet nie próbowała go atakować. " Odnosze wrazenie ,ze tak naprawde chcesz sobie pogadac o Dianie ale nie myslisz powaznie o jej resocjalizacji . Od kiedy mam psy ,od kiedy mam zwariwana Zuzie ,nie zdazylo mi sie ,na tyle chowac glowe w piasek zeby nie pojsc i nie zobaczyc co wyprawial moj pies z innym zwierzakiem/czlowiekiem ,tylko zebym drugiego dnia przypadkiem spotkala ofiare na spacerze. Ten fragment duzo mowi o Twoim podejsciu do sprawy . Sadz,ze szkoda tu wysilku pisac i zycze Ci zebys nie musiala ponosic konsekwencji swojego optymizmu wobec Diany. Kazdy pies moze sie okazac maszyna do zabijania, a co dopiero pies pozostajacy poza kontrola czlowieka.
-
Eeeee, cos nie wierze .A kokardki ? Nawet POny widzialam z kokardkami gdzie cala grzywka byla podniesiona .Nie mowiac o tylu innych rasach.A dlaczego niby Ponom mialoby szkodzic podniesienie /obciecie grzywki a Yorkom nie ?
-
Napisze to ,choc moim zamiarem nie jest wywolanie kolejnej dyskusji. Czytam watek Sobolki od poczatku ,nic nie mowie , bo coz tu mozna powiedziec na odleglosc ... Ale chce sie odniesc do postu Asher. Widzialam Sabine kilka razy . Nie wiem Asher czy widzialas moja Zuzie ,sznaucerke sr. kiedy bylam z nia na treningu w Cavano. Zuzia jest bardzo podobna z charakteru do opisywanych psow.Z tym ,ze kiedys atakowala rowniez ludzi ,nie tylko male zwierzeta. Generalnie nieobliczalna ,to chyba wspolna cecha takich nerwowych /zaburzonych psow. Poczatkowo probowalam ja oduczyc agresji pod katrola szkoleniowcow(kurs PT i indywidualen spotkania ) ,tradycyjnymi metodami ,linka, kara -nagroda itd. Niestety u nas to nie dalo rezultatu ,najmniejsze rozproszenie z mojej strony ,czy wlasnie jakis odlegly dzwiek i suka juz tam gnala ,a kara po czasie nie skutkowala. Dopiero po naprawde wielomiesiecznej konsultacji ,z osobami stosujacymi metody pozytywne ,po bardzo dlugim przeuczaniu jej klikerem ,po zastosowaniu homeopati ,psa sie udalo opanowac. Zostala przeuczona przekladac chec ataku ,pobudzenie, na gryzienie patyka.Akurat nie zabawki ,bo sama ja glupi nauczylam w mlodosci zafiksowania na patyki. Za tym poszla wieksza tolerancja do ludzi ,bo kiedys jej agresja wobec poruszajacych sie osob byla rownie wielka jak strach kiedy te osoby wyciagaly reke. Moze to brzmi lekko i prosto ale nie byl proste.Musialam byc szybsza ,bardziej spostrzegawcza,przewidujac i miec plan postepowania .Przyrosnieta do nerki z nagrodami bez konca podkreslalam kazde porzadane zachowanie i odwracalam uwage patykiem -zabawka od pobudzajacych bodzcow . I moj pies byl z hodowli ,nie blakal sie ,nie mial przezyc traumatycznych,od kiedy ja wzielam ( ok 14 tyg ) tak sie zachowywala .Albo atakowala albo sikala ze strachu przed obcym ,foliowym workiem ,traktorem ,rowerem itd Dzis moge ja puscic ze smyczy ( choc nie na ulicy) ,co nie znaczy ,ze jest bez kontroli. Ignoruje rowerzystow ( a kiedys to byl ogromny problem) ,ludzi . Jesli pobiegnie gdzies mozna ja odwolac ,nie nakreca sie tak strasznie .Choc nadal ma odpaly i biegnie do malego psa czy kota ,konczy sie na dobiegnieciu i powachaniu.Nigdy nie zrobila nikomu krzywdy ,sadze wiec ,ze poprostu nie ma elementu "ugryzc-zagryzc" . Byla ogormnym klopotem i nadala jest zwierzeciem specjalnej troski ale nie jest niebezpieczna dzieki wieloletniej wrecz pracy z nia .Praca z takim psem zreszta nigdy sie nie konczy i nie ma cudownej recepty. Bo jednego zlamiesz, drugiego przekonasz ,ze jest cos fajniejszego niz lapanie rowerzystow za kostke a trzeciego psa poprostu trzeba bedzie uspic. Pisze to dlatego zeby pokazac ,ze drog do sukcesu ( lub kleski) moze byc wiele.Z pewnoscia jednak nie da sie "poprawic " niczyjego psa za pomoca netu . Zadne opowiesci nie zalatwia sprawy tylko mozolna praca,praca i praca ,zelazna konsekwencja a ponad wszystko bycie przewidujacym. Zerto tolerancji dla "pomyslow" psa.Jesli naprawde chcialabys czegos psa nauczyc ,nie moze sie powtorzyc historia kiedy pies Ci leci gdzies w krzaki i kogos tam napada.Wiec moze smycz do konca zycia jesli nie potrafisz psa trzymac przy sobie nagroda czy czymkowiel innym . I Ty Sobolko szukaj pomocy szkoleniowca lub grupy pracujacej z psami ,nie opieraj sie tylko na tym co piszemy ,bo Wam jest potrzebna pomoc. Wlosy sie jeza jak piszesz,ze w zeszlym roku byly u Was dzieci i nic sie nie stalo. Czytalas jak rotek wyciagnal z wozka pieciomiesieczne niemowle i je uspokoil na smierc ,bo plakalo.Jesli Twoja suka choc raz zareaguje inaczej na placz dzecka niz idac po Ciebie ,moze to byc dla dzieciaka ostatni placz.Myslalas o tym ?Czemu zostawiasz dzecko i psa bez swopjej kontroli? cyt " potem jak mały płakał a ja nie reagowałam od razu to przychodziła po mnie żebym mu pomogła..." Ja tez mam dzieci ,tez je posylam na konie, straszna jest mysl ,ze byc moze tam gdzie je posylam jest taka psia bomba zegarowa i taka wlascicielka ,ktora nie dostrzega calej grozy tej sytuacji i nie wie nic lub prawie nic o reakcjach psa. Brrryyy.
-
Moze to nie dowcip, moze to tzw "wierzenia ludowe ". Pamietam ,ze jak bylam mala to mowilo sie ,ze psom nie wolno tych grzywek obcinac.Nie wolno poniewaz taki pies moze solepnac jesli nagle jejgo oczy nie beda chronione przez wlosy. Moze to o to chodzilo facetowi .
-
No to widze ,ze bardzo pracowity weekend spedzili co niektorzy :-) .Ja tez pracowicie :-) nawet zdazylam wyciac godzinke na grupowe cwiczonka z pieskami :-) I ta moja Zuzia to jest cud miod ,mimo ,ze tak mocno stuknieta.Ona jak zobaczy ,ze cwiczymy ,ze praca , to ma reszte w nosie .Psy biegaja ,ludzie przeszkadzaja a ona siedzi jak wmurowana i czeka na komende.Kochana staruszka :-) A Bianka tak byla zmotywowana na zetce ,ze nawet jak przyszedl uroczy szczeniorek beagla ,to ona dalej ze mna szla zamiast go wachac.A ten psiaczek zabieral nam pacholki :-) :-) przesmieszny . Teraz w planie mam malowanie kuchni i przedpokoju wiec nastepny weekend rysuje mi sie rownie pracowicie :-)
-
Marisia to Gratulacje ! Brawo dla Wektorka !
-
[quote name='Czarne Gwiazdy'] edit: tu na patrz.pl [URL="http://psy.patrz.pl"]http://psy.patrz.pl[/URL][/quote] Piekne ! Widzieliscie jak te psiaki palily sie do skoku ,jak przebieraly lapami kiedy ich kolej :-) Ja nie jestem zwolenniczka cyrku ale czasem jak zwierze cwiczy z takim ogniem to wydaje mi sie ,ze one to lubia.
-
Bardzo fajne :-) leci jak mala rakieta !
-
Orsini i ja tam bylam :-) tzn w kwaterze Hitlera ,ktora widac na Twoim zdjeciu.Jakbym poszukala to i zdjecia bym znalazla :-) A Bieszczady czekaja ...jedz i pozdrow je ode mnie :-)
-
[quote name='SuperGosia']Ale żeby takiego psa zabrać do swojego domu, do swoich zwierząt, rodziny i pomóc mu wyjść z tego stanu ciężką pracą przez niemalże 24h/dobę, to nikt się jakoś nie kwapi. .[/quote] To sa mity ,ze takiemu psu mozna "pomoc wyjsc z tego stanu " praca .Dla tego czy kazdego zwichrowanego psa to nie jest zaden "stan" ktorego on sie wstydzi tylko postepowanie przynoszace mu konkretne i b. pozadane nagrody ( upolowana zdobycz). Takiego psa mozna nauczyc sie kontrolowac i mozna nauczyc go ,ze jest kontrolowany ale zawsze bedzie niebezpieczny . Raz wdrukowany w psi umysl wzorzec postepowania na zawsze tam zostanie i trzeba tylko iskry ,ktora to wydobedzie. Wspołczuje włascicielce ,ktora tak pozno sie obudzila i zycze duzo wyobrazni .
-
I skacze jak kozica :-) Orsini dawaj Bieszczady , foteczki z gor moge ogladac tonami :-) a jeszcze z pieskami to juz wogole piekne :-)
-
[quote name='marisia']Szczególnie fajnie się obserwuje zachowania, jak w domu jest więcej piesków. .[/quote] Tak ,ja juz nie moge sobie wyobrazic ,ze mialabym jednego samotnego pieska :lol: Moje suki moze nie maja tak jasnej hierarchi ale fajnie jest patrzec jak sie dogaduja ,jak mala wzoruje sie na starszej ,jak starsza zniesmaczona wyglupami malej ustepuje jej .Lepsze niz TV :-)
-
[quote name='orsini']Romas Twoje TEZ chce ogladac!!!!!!!!!!!!!!![/quote] To kamien z serca :-) Wstawiam wiec Zuzie kozice bieszczadzka :-) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/2797/kozicaui9.jpg[/IMG][/URL]
-
Super ! Jaki wesoły psiaczek ,jak to sznaucer :-) A podobny do mojej Zuzi ,ze szok :-) Ale faktycznie wzorki na siersci ma piekne.Gdzie mieszkacie ? Nie ma tam u Was fryzjera :-) czy to skutki nauki fryzjerstwa na psie :-) ?
-
[quote name='orsini']hihihihhi krokodyl:))))Waszko ja tez Twoje foty moge w nieskonczonosc ogladac!!!i te komentarze sa obledne wprost!!!!:)))))))))[/quote] A moich to nie chcesz ogladac,tak sie nameczyla z wstawianiem i tak malo zachwytow :-( :lol: :evil_lol:
-
Osobnym postem witam Sydney00 :-) Ja tez mam sredniaczka p/s , suczke 9 lat , Zuzie .Tym bardziej sie ciesze z kolejnego sredniaka na dgm :-)
-
[quote name='sympatyk']A jak wytlumaczysz takie zachowanie Romas:-) (....) . Do dzisiaj mnie nurtuje co za pierwotne zachowania obudziły sie w suce, skądinąd tez typowo kanapowej :-)[/quote] Szkoda ,ze nie jestem behawiorysta i nie moge faktycznie wyjasnic takiego zachowania psa.Bo wielce interesujac ! Spekulujac, moge tylko powiedzic ,ze wszelkie historie z czasem nabieraja w naszej pamieci lepszych barw (szczegolnie TAKIE historie). Nie chodzi o to ,ze ubarwiamy swiadomie ale nasz mozg szuka logicznych wyjasnien i zaczynamy dopatrywac sie logiki tam gdzie jej nie ma. I moze poprostu bylo to tak ,ze pies wbiegl do stawu goniac kure ? uciekl do stawu z kura w zebach ? ukryl sie tam z kura ? nie wiem ,i potem to wygladalo jakby je celowo moczyl. Moze psu bylo tak poreczniej ,bo przy plocie miotali sie ludzie ,psy i kury a przy stawie cisza. Pies nie ma raczej zwyczaju moczyc czy myc ofiary wiec tu nie pasuje koncepcja ,ze zrobi to pod nakazem instynktu. Pytanie czy pies wogole rozumial ,ze jest to ofiara czy moze traktowal to jak zabawe.Nasze psy nie bywaja raczej glodne i polowanie ma u nich cechy zabawy ,w przeciwienstwie do polowania dzikich zwierzat gdzie jest walka na smierc i zycie .Wilk nie dalby sobie tak ot odebrac zdobyczy . Choc moze byc tez taka wersja ,ze pies umie /lubi/pasjami lubi aportowac pilki z wody i te dwie czynnosci polowanie i aport pilki z wody polaczyly mu sie ,bo inaczej nie umial poradzic sobie z sytuacja. Trzeba pamietac ,ze psy sa zwierzetami dosc schematycznymi ,dzialajacymi pod wplywem instynktu i jesli obserwujemy u nich jakies nowe ,zupelnie nowe zachowanie to na ogol daje sie dokopac podobnych elementow w przeszlosci lub podloza czysto instynktowego.Psy w dosc ograniczonym stopniu mysla tworczo i czego Jas sie nie nauczyl to Jan nie umie. Ale uwielbiam je (psy) obserwowac w dzialaniu i roztrzasac takie kwestie ,dlaczego zwierzak postapil tak a nie inaczej. Jesli lista behawiorystyczna gdzie mozna o tym pogadac, dogobserver.