Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. Bardzo trafne okreslenie z tym wiatrem. A pzreciez u nas IPO jest "bardzo " masowe.Tak masowe ,ze na kazdym kursie PT ucza czegos w rodzaju IPO ,jakies popluczyny po tym sporcie nazywane szumnie "obrona". Oczywiscie jak to u nas, wszystko musi odbyc sie w gora trzy miesiace ,po tym okresie pies musi umiec wszystkiek omendy PT i dodatkowo obronic wlasciciela( a celu uswieca srodki wiec nie ma litosci ). Nic dziwnego ,ze po takim czyms wiekszosci przechodzi ochota do dalszej pracy z psem,bo wiele przy tym krzyku,nacisku ,draznienia i rozdrazniania psow a efekty baaardzo mierniutkie.W chwili prawdziwego zagrozenia te wszystkie "przeszkolone " na obrone psy biora nogi za pas a kazdy spacer jest walka z niby nauczonym psem w celu wyegzekwowania komend. Ludzie mysla ,ze na tym polega IPO ,bo przeciez na kursie im sie to własnie wmawia ,ze ten facet z rekawem to juz IPO i tylko jeszcze tropienia trzeba nauczyc ( betka) . Nie ma planowej pracy z psem ,nie ma teori jest tylko dzialanie bodziec-rekcja a wlasciciel ma sie dostosowac lub spadac. Trudno sie w tej sytuacji dziwic ,ze z tej rzeszy ludzi co odpadli z kursow PT ,bo nie dali rade , czesc trafia na inne metody i nigdy juz nie chce słyszec o czymkolwiek zwiazanym z IPO ,kolczatka i ogolnie mowiac tym IPO-skim srodowiskiem.Malo zorientowanej osobie moze sie wydawac ,ze wszyscy pozoranci ucza tak samo . Na szczescie teraz srodowisko IPOwskie ( moze niezgrabny termin ale mysle ,ze wieci o co chodzi) rozluznilo troche swoje szeregi i choc porozmawiac mozna. Pamietam jeszcze dwa ,trzy lata temu kiedy sie mowilo cos zeby nie przesadzac z kolczatka na codzien lub poklikac psu , to ludzie o innej opcji szkoleniowej piany dostawali wietrzac w tym podwazanie swojego autorytetu,zamach na swoj sposob szkolenia.Teraz juz to przeszlo . Powoli ,powoli mowi sie o coraz rozniejszych sposobach szkoleniowych ,o mieszaniu metod itd. Mysle ,ze i u nas bedzie wiecej mozliwosci i moze wiecej ludzi takich jak ja ,zwyczajnych ,bedzie moglo sobie pobawic sie w rozne sporty ,bo nie bedzie odrzucenia czy dziwowania sie ,ze sie szkoli inaczej niz tradycja nakazuje . I wierzcie mi ,ze nie mowia rzeczy wyssanychz palca,bo byłam na dwoch kursach PT ( jeden zakonczony dyplomem pzrez mojego DC) ,potem na indywidualnych lekcjach u baardzo wzietego pana szkoleniowca .Wiem wiec jak sytuacja wygladala w Warszawie pare lat temu jesli chodzi o dostepnosc szkolenia psa i dostepnosc metod szkoleniowych.
  2. ja nauczyłam Bianke nieciagnac na rowerze na tzw bezczela.Kiedy mnie wyprzedzała i wchodziła w galop ja zaciskałam hamulec.Jak zwalniała i biegła kłusem to dostawała smaka ( umie jesc w biegu) .Po jakims czasie zrozumiała co sie bardziej opłaca.Ale poczatek spaceru rowerowego to obie dziewczyny sa jak dwa traktory, dopiero po chwili emocje opadaja.
  3. Cyt " aaaa to milej pracy rzycze i lepszych efektow niz u nas " Dziekuje :-) Ja najgorzej ,ze uczyłam obie suki naraz.A ,ze trzymam smycze w reku to raz i drugi uratowałam sobie dzis zycie ,jak Zuzia usiłowała wrocic na prawidłowa ,według niej ,strone :-) A potem jak juz osiedlem wracałam i oczywiscie suki na smyczy ,po tej feralnej stronie ,to pani jakias pusciła na nas szczekajacego obłednie jamnika.Natychmiast pusciłam rowniez moje suki, wole to niz zwalic sie na ziemie.Oczywiscie dziewczyny nie sa agresywnie nastawione wiec tylko sobie powachały szczekacza.Podjechałam do tej pary i mowie "szczescie ,ze psy mnie nie zwaliły z roweru jak panstwo puscili psa" .A oni ,wyobrazcie sobie ,spojrzeli na mnie jakby mi dwie głowy wyrosły .Jakbym była psem i przemowiła ludzkim głosem !I nic ,stoja jak te kołki i gapia sie . Przywołałam psy i odjechałam ,nie bede gadac z durniami . Shida ,mogłabys na nastepne tropienie zabrac swoje trzy noszone skarpety i ułozyc mi slad obcy .Chciałabym pokazac Biance ,ze warto szukac przedmiotow na sladzie i potrzebuje do tego czegos wiekszego niz te paski z filcu.Dobrze?
  4. Nie wiem SaJo dlaczego tak do mnie odrazu wystepujesz cyt "ale twierdzenie, ze to nie jest sport dla kazdego, bo Twoja suka nie daje rady z hopkami dla eLek jest po prostu smieszne! " ,bo przeciez w moim stwierdzeniu ,ze sport nie jest dla kazdego nie ma kłamstwa.Kazdy ma jakies okreslone predyspozycje , moj pies ich do tego nie ma ,a poniewaz jestem "kazdym" ,"kowalskim" to agility nie jest sportem dla kazdego . Mam dwa psy i starsza suka uwielbia skakac a młodsz nie , i tyle .I nie ma w tym nic smiesznego ,raczej to mi przykrosc robi ,bo chciałam sie agilitowac . Zreszta niewazne i nie ma o czym gadac. Własnie wrociłam z rowerku.Usiłuje przestawic psy na bieganie przy prawej stronie roweru i mam z tym niejakie problemu .Do tej pory było mi obojetne i dla ułatwienia biegły tak jak szły przy nodze.Z mysla o wakacjach byloby miło nauczyc je biec z prawej zeby bezpieczniej moc kawałki szos pokonac.Widze sporo pracy przed nami :-)
  5. A przeswietliłas ta noge w koncu ?? Oj ,Beata . Słuchajcie kupiłam piłke na sznurku firmy Trixi ,za duza dla Bianki .Jest raz wzieta do pyska.Wyglada bardzo porzadnie i trwało.Napewno nie jednorazowego uzytku.Moze ktos odkupi ode mnie a ja kupie Biance mniejsza. Piłka kosztowała 15zl a sprzedam za 10 ( bo tyle kosztuje mniejsza) .Hm? Animacja ty sie raczej nie stresuj grzecznoscia Inki ,bo ona jeszcze mała .Jak dorosnie to moze Ci pokazac gdzie raki zimuja. SaJo ,niestety jakos nie da sie chodzic na agility grupowe i skakac na niskich przeszkodach wedle swojego planu,ignorujac poczynania grupy/instruktora .Musiałabym miec swoj tor ,bo tak to zawsze konflikt wybucha .A zreszta ja na brak pomysłow co robic z psem nie narzekam ,wiec jak widze totalna niechec zwierzatka poprostu odpuszczam ( co nie znaczy ,ze tak odrazu i z lekkim sercem) Porazka w agility zabolała ,no ale coz mamy przeciez jeszcze IPO w odwodzie :-)
  6. Kochana Animacjo :-) ale wiesz kiedy by to było zeby Bianka łapała rekaw !! Miesiece pracy .Nie wiem czy do tego czasu Owczar sie nie zestarzeje i nie zrobi sie nudny :-) Ale po prawdzie chciałabym zobaczyc jak Bajka łapie rekaw i oszczekuje pozoranta.Moze usmiechniemy sie do Ayshe :-) Dla tych co nie wiedza Bajka -czarny szorstkowłosy nietypowy ONek jest matka Bianki :-) Mnie osobiscie bardzo boli ,ze tak mało sredniakow uczestniczy w czymkolwiek .To bardzo fajne ,sportowe pieski tyle ,ze ucza sie troche inaczej niz ONki i trzeba innego podejscia . Na pewno na agility Bianka nie chciała sie wysilac ,a ja jej nie umiałam zmotywowac,byc moze własnie wysokosc przeszkod,byc moze brak predyspozycji . A mowi sie ,ze agility jest sportem dla kazdego i jakze bolesnie sie przekonałam ,ze to zupełna nieprawda.
  7. Własnie ta Animacja to niegrzeczna jakas i takie cos proponuje cyt "Przelam sie, przełam sie Romas i spróbuj puścic Bianke na rekaw:smile:" dla mojej delikatnej ,niesmiałej panienki . Ja to juz rozne rzeczy robiłam z moimi psami i o ile widze ,ze one nie maja krzywdy to lubie poprobowac nowej zabawy. Nie jestem jednak dosc zacieta zeby rzeczy doprowadzac do finału i to głowna przeszkoda.Zniechecam sie kiedy trudnosci pietrza sie nadmiernie ,tak jak to miało miejsce kiedy cwiczyłam agility.Poprostu pies nie złapał bakcyla. Myslac o IPO boje sie najbardziej tego ,ze nakreciłabym Bianke ,ktora ostatnio zrobiła sie jakos wtornie zdziczała ( zreszta nigdy nie był a psem wylewnym do obcych) i miałabym kłopoty z opanowaniem jej . Ale wyobrazcie sobie miny "zawodowych " IPO-wcow gdyby takie małe cos wyszło na płyte i oszczekało pozoranta :-) Patrzac na prace roznych pozorantow ( bo przeciez tam i tu widziałam juz psa idacego na rekaw) bałabym sie bardzo ,ze taki człowiek złamie poprostu kark mojej dziewczynie . Ech...wielka szkoda,ze Tora juz ze mna nie ma ,widziałam obrone przedmiotu w wykonaniu DC i to było piekne . A wiec Merlin to ojciec Surykata ?! Nic dziwnego ,ze mi sie podobał ale ,ze ja nie poznałam ,ze to ONek ,jakis inny on :-) Lara ,kobieto ,nie mogłas dac wczesniej znac ,ze bedzies z jechac na grupe .Niedobra dziewczyna !
  8. Weszłam na strone polecana przez Ayshe [URL]http://www.mohnwiese.de./[/URL] i zobaczyłam sobie trzy pierwsze psy .Merlin z USA szczegolnie mi sie podobał ,tzn nie on jako ona ale jego praca.Oczywiscei jako laikowi. Zastanawiałam sie co to za pies ,bo najpierw myslałam ,ze owczarek biegijski ale potem za poteznie mi wygladał. Stojac przez pozorantem w jednym momencie trzymał sobie łape na jego bucie ,to chyba przypadek ? ale wygladało jakby specjalnie go tak przytrzymywał. Mam takie pytanie ,na filmi z You Tube ,co polecała Ayshe grupie IPO obejrzec ,jest wczesny trening boksera.I tam pozorant drazni ? psa podchodzac do włascicela ( ktory ma psa na smyczy) i pozoruje uderzenia reka.Potem pies jest puszczany i pozorant daje mu złapac szarpawke. Po co to uderzanie własciciela ? Czy to moze potem przełozyc sie na wieksza nerwowosc psa na ulicy ,wypatrywanie takich sytuacji ?Czy mozna ten etap ominac? Czy jest to konieczne w nauce chwytania rekawa ?
  9. Cos sie konczy cos sie zaczyna ,jak powiedział p.Sapkowski .Trzy lata to kupa czasu zeby przyzwyczaic sie do nadchodzacej zmiany . Ja myslałam ,ze Ayshe wybywa juz zaraz ,za kilka miesiecy ale trzy lata ... to ja zdaze z Bianka natropic sie ,az mi bokiem wyjdzie :-) Beata, głowa do gory w koncu zmiany maja polepszyc jakosc Twojego zycia ,bedzie dobrze . Jak noga ?
  10. Ayshe napisała cyt "bardzo ise ciesze romas ze biance sprawia to frajde-w koncu robimy to dla psow.glownie.bo gdyby nie pies co by nas zagnalo w taki upal na latanie po lasach i polach:roll: :evil_lol: ." No mnie napewno nic by nie zagoniło,raczej jestem leniem i unikam wysiłku fizycznego .Własnie wrociłam z małej przebiezki rowerowej :-) ,bo.....psy sie nudziły :-)
  11. Ojej czy to nie złamanie aby ,tfu ,tfu.Moj syn skrecił niegroznie nioge w kostce a po kilku dniach okazało sie ,ze pękł mu piszczel i czesciowo kostka.A wygladało niewiennie .Gips do pasa.Tak ,ze trzymam kciuki oby to nic groznego . Chciałam powiedzic , co nie zdazyłam wczesniej ,ze jestem bardzo ustatysfakcjonowana zajeciami z tropienia.Na ostatniej lekcji mimo duzego upału i roznych niepowodzen widziałam jak moja Bianka poprostu pali sie do tego ,co bardzo cieszy mnie . Tak wiec droga Beatko ,dostarczasz nam duzej porcji nauki i nowych doswiadczen i dziekujemy za to ,choc czasami na mojej fizjonomi maluje sie niechec :-)straszna ,do kolejnego kładzenia tropu :-) Ale to tylko tak dla niepoznaki :-)
  12. Poogladam sobie te inne filmiki z IPO ,dla rownowagi :-) Ja niestety zostałam zniechecona na bardzo długo do tego sportu ,moze i na zawsze , przez chodzenie na PT starego typu prowadzone przez miernego instruktora. Tam była i obrona czyli cos w rodzaji IPO.Obserwacja tego co sie tam wyprawia i jednorazowa lekcja obrony zniesmaczyły mnie do szczetu .Dostałam takiego "kopa" ,ze na długie lata przylgnełam tylko i wyłacznie do klikera. Teraz czasem zerkam na filmy z IPO ale nie "czuje " tego sportu. No ale nie zaszkodzi zobaczyc i dokształcic sie . A ja po sladach zjadłam obiad i popedałowałam nad Świder ,ze psami oczywiscie.I bardzo sie rozczarowalismy.Psy były szczesliwe ale na rowery to tam miejsca nie ma.Po zimie rzeka zabrała duze kawały sciezki i trzeba jakimis chaszczorami sie przedzierac.Tak wiec lekcja przetrwania w tropiku zaliczona,psy napływały sie w rzece i tyle naszego rajdowania :-) Shida a Ty nie probowałas gotowac swojemu psu ? Jak wziełam Bianke ona zaczeła mi gwałtownie chudnac wiec dostałam taka rade od hodowcy zeby przejsc na gotowane i niejako "rozepchnac" zoładek psu.Poskutkowało az za dobrze i teraz Bianka moze jesc na okragło.Inna sprawa ,ze ja im suchego juz od wielu miesiec nie daje po tym jak sie suki zatruły nieswieza/przeterminowana/zagrzybiona ? partia karmy .Skoro płace to chce wiedziec za co . Dla mnie Twoja suczka wyglada normalnie ,szczupły pies to zdrowy pies.Ale nie wiem ,moze sie nie znam i bordery powinny wygladac inaczej .
  13. No własnie gdybym nawet kiedys zastanwiała sie w najsmielszych marzeniach nas IPO to juz mi przeszó .Zimno mi sie zrobiło widzac jak te psy sa tratowane przez tego pozoranta.Ja rozumiem ,z e adrenalina i ,z e to dzieje sie b. szybko i nie ma czasu na zastanawianie ,jednak ci ludzie po cos sie uczyli jak pracowac z psem.Powalajace . A ja juz po rowerku :-) to jest bezpieczny sport :-) w lesie bosko,ptaki tak sie drą ,ze mozna ogłuchnac ,a jak pachnie.Moje psy szczesliwe i mokre kompletnie od rosy spia teraz sobie .Ale komary sa ogromne!
  14. A u Glonkow ,to git bo juz chciałam sie poddac na mysl o Pecicach -zblizaja sie sie komunie wiec ludzie z tej okazji chca sobie cos wyskubac,poprawic,zmniejszyc ,zwiekszyc i zamienic na nowszy model i bez to nie wychodze prawie z pracy :-) .To stawiam sie o 11.30 .Fajnie !
  15. No pewno ,ze miałam szczescie z ta bulka.Zaznacze,ze stałam kawał drogi od niej kiedy urwała sie ze smyczy.Nigdy do tej pory nie byłam w takiej sytuacji,nigdy moje psy nie dostały manta od innych ,bo mam psy niekłotliwe.A jak miałam DC to tez nie zaczepiał pierwszy . Z tego wszystkiego zgłupiałam .Dlatego nie dziwie sie tak naprawde ludziom majacym psy przytulanki ,ktorzy traktuja je jak dzieci ,z e łapia na rece przy zagrozeniu.Mozg sie wyłacza daje Wam słowo. Ten guz Biance rosnie wiec zaraz ide jednak do wet ,mało ze cały zeszły tydzien tam spedziłam z chora Zuzia .Moze to i po szczepieniu ale to jest przed łopatkami ,tak prawie na szyji i ma wielkosc orzecha włoskiego.Jeeezu co to za cholera.
  16. Wojenka,ja mam sznaucery srednie i na reke ich nie za bardzo wezme,ale chciałam Ci napisac zebys nie wysmiewała tych panius co swoje maskotki tak łapia.Moz e maja złe doswiadczenia i ie wiedza jak sobie poradzic . Miałam jakis czas temu sytuacje ,ze bulterierka z osiedla wyrwała łeb z obrozy i przyleciała do moich cwiczacych psow .Zaczeła ganiac młodsza suke a jak zobaczyła, ze ta sie boi to i usiłowała ja powalic i dobrac sie do brzucha ( juz nie na zarty). Nie mogłam tych psow złapac ,jak złapałam swoja to bulterierka obaliła mnie na ziemie (niestabilnie stałam niezgrabnie pochylona) i dalej skakac do nas z zebami . W koncu sprzedałam kopniaka temu psu co zreszta mało ja obeszło.Sytuacja była straszna i skonczyła sie paniczna ucieczka mojej suki w głab osiedla ,co tamta zadowoliło i zaniechała poscigu. Ale nic nam sie nie stało wiec i nie było podstaw do interwencji SM czy policji.Poprostu dwa psy sie bawiły ,jak powiedzial pan od bulki. Totez nastepnym razem jak ta bulka wyrwała głowe z obrozy ,wziełam moja Bianke na rece.Starsza suka sobie poradzi ,bo ma duze doswiadczenie z takimi wariatami ,ignoruje poprostu. No i ta bulka przybiegła radosnie zeby nas maltretowac a ja sobie stałam i tylko tyłem sie odwracałam.I kicha ,poskakał i poszła. Nie sadziłam ,ze stane sie pancia łapiaca swoje psinki na rece ale coz robic.Skoro nie mozna odgonic tego bulteriera a moja suka panicznie sie jej boi to chyba nie ma wyjscia jak usunac ja sprzed oczu tamtej. Szczescie ,z e moja Bianka wazy 16 kg ,bo i tak b. trudno ja utrzymac na rekach ,jakby była ciezsza to nic z tego :-) A wogole to Biance jakis guz wyrosł na łopatkach.Luuuudzie czy to sie nigdy nie skonczy !
  17. O rany w Pecicach !? Matko,ja to mam pecha.To ja jeszcze zawiadomie osobnym zawiadomieniem czy nalezy mnei oczekiwac ,bo mamtez pomysl wyprawy rowerowej po Kampinosie (oczywiscie z psami ) .Tylko nie wiem jak Zuzia bedzie sie czuła. Ale w Pecicach ....ludzie ..... A jak moje psy juz wyzdrowiały to moja corka zachorowała ,zemdlała jadac do szkoły i tak w koło Macieju.Tak wiec zgadzam sie z Ivonka ,ze instytucja małzenstwa to cos nie tego jest ,same problemy .
  18. To zdrowka dla Noraska ,my tez własnie przeszlismy babeszje.Wet mi powiedziała,ze co bym nie robił a nie ma 100% zabezpieczenia przed kelszczem.No chyba ,ze owine psa folia ,szczelnie.
  19. Aysha nie stresuj dziecka i nie stoj jej nad głowa.Jak zdolna to przejdzie testy bez uczenia ,jak niezdolna to nic jej nie pomoze :-) Melduje ,ze czarny owczarek szorstkowłosy ma zdjete szwy i ew. chetnie by potropił w niedziele. Szary owczarek szorstkowłosy ma jeszcze odpoczywac po tej chorobie . To dajcie znac gdzie i kiedy .
  20. Własnie na to liczyłam ,na informacje o dobrych hodowlach :-) Powiem prawde ,ze dostałam juz na priva namiary wiec sobie czytam i porownuje . Na forum belgowe tez wchodze choc na razie tam sie nie odzywam ,bo nie mam nic do powiedzenia skoro temat ew. brania belga jest jeszcze odległy.No ale wiedza nigdy nie zaszkodzi :-)
  21. Temat troche sie zestarzał ale go odnowie :-) Powiedzcie jakim hodowlom warto sie przygladac ? Biorac pod uwage charakter belga ,obojetnie ktorego .Ja tez słyszałam duzo niekorzystnych opini o charakterze belga a jednoczesnie duzo dobrego o nich .Wzbudzaja emocje to pewne. Czego wiec unikac wybierajac hodowle poza strachliwa matka,sa jacys przodkowie zdecydowanie bee ? Od dawna fascynuja mnie te psy ( ale rowniez bordery i jack russel teriery -rozrzut mam ) i chciałabym pogrzebac w hodowlach. Nie zamierzam w najblizszych latach brac kolejnego psa ,jednak dobre hodowle długo pozostaja na topie wiec nie zawadzi wiedziec.Podpowiecie cos ?
  22. Cyt "ja jestem norrrrmalna to swiat jest dziiiwny:diabloti: ." Dziwny jest ten swiat ....w ktorym ludzie nie obsikuja latarni :-) Tak ,tak :-) Ayshe to masz fajnie ,starych nie ma ,chata wolna ,oj bedzie bal . Moi tez niedawno byli w Bieszczadach i tak pysznie to nie bawilam sie juz dawno.Jak to jednak rodzina ciazy czlowiekowi kamieniam młynskim u szyji.Ale teraz moi juz sa i niestety trzeba do obowiazkow powrocic ...ech ...
  23. Ayshe napisała cyt "ps.hmmm.tak sobie wysililam wyobraznie...no i wlasciwie jak bym rozpracowala technike to i te latarnie bym zaliczala:smile:." Noooo tak, czy mamy w naszym gronie psychiatre ,wydaje mi sei ,ze pomoc potrzebna :-):-)
  24. No moje mnie z pewnoscia zdominowały.Ja bym nawet w połowie tego nie robiła ,co robie ,gdyby nie psy .Wogole nie jestem stworzona do zajec fizycznych typu bieganie , jazda na rowerze itp nie nawidziłam WF-u .A teraz coraz wiecej sie ruszam ,z psami oczywiscie, bo im wiecej sie ruszam tym one grzeczniejsze sa .A jak sie tak bardzo dobrze poruszam ,tak na maksa , to nawet bywa ,ze nastepnego dnia nie musze ganiac z piłka :-) Wczoraj spotkałam znajoma ( hodowczynie Bianki) z jej Maliniakiem ,młodziutka suka o imieniu Inka.Przesliczna i przemiła suka .Dla mnie ona oczywiscie powinna nazywac sie Iskra ale mniejsza z tym :-) Widziałam ja kiedy miała cos ok 12tyg i teraz ma 5 mcy ,urosła dosc mocno i zupelnie inne proporcje ciała sie zrobiły.Inna jest tez mimika i zachowanie niz moich sznaucerow i az trudno sie przyzwyczaic do tej głowkie bez grzywki :-) Mysle ,ze moja znajoma bedzie miała pocieche z tego psa ,zdrowe ,inteligentne ,energiczne stworzenie ...uch ,co za radosci ,ze nie moje i nie ja musze bladym switkiem wstawac z nia na spacer :-) Nawet wyglada na taka niezniszczalna :-)
×
×
  • Create New...