-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
No dobra nie potrafie wkleic mapki ,niezdolna jestem. Trzeba zeby kazdy sprawdził sobie sam jak dojechac na niedzielne łaki . W kazdym razie ,jadac ul.Wał Miedzeszynski mija sie rondo gdzie ta ulica łaczy sie z traktem Lubelskim, po lewej stronie ( oddalajac sie od Warszawy ) jest duza stacja benzynowa.Za ta stacja trzeba szukac skretu w Ulice Przewodowa ,a z niej w prawo w ulice Celulozy .I na CXelulozy mamy rozne łaki .Tam sie chyba umowimy ,na skrzyzowaniu Celulozy z Przewodowa.To jest miejscowosc Miedzeszyn i ta ulica Przewodowa moznaby dojechac do torow.Nastepna miejscowosc to Falenica. Trafic jest łatwo ,bo skret z ul.Wał Miedzeszynski jest czytelny . Okolica moze nie jest tak fajna jak u Glonkow ale jako zamiennik od czasu do czasu sie nada. Jesli boicie sie pobladzic mozemy tez umowic sie na tej stacji benzynowej.
-
A ja tez sobie ta stronke poogladalam co Justyna na poprzedniej stronie pisała.Bardzo fajnie cwicza te psy ,jaaakie skupienie ,to chyba tylko ONki potrafia byc takie skupione przy pracy . Te pieski to sa ONki uzytkowe ? Bo nie umiem doczytac sie ?
-
Zmokliscie ,co ? ja tez zmoklam bo mi sie spaceru zachciało . Czy juz wiadomo co robimy z niedziela?
-
A ja sie tak wtrace nie na temat i pochwale moja Bianke (co zapewne zaskutkuje odwrotnie,bo nie nalezy chwalic dzieci i psy ) .W kazdym razei wrociłam zmachana z pracy i zaległam przed kompem.A tu moja Bianka wparowuje do pokoju ze swoja piłka szkoleniowa i mowi "szkolmy sie ".Baaardzo miłe.Nie mogłam jej prosbie odmowic,poniewaz wymysliłam tysiac piecsetny sposob na to zeby Bianka nie gryzla aportu i go testuje:-) no i widac spodobało jej sie :-) Ech ,te pieski to mnie przy zyciu trzymaja :-) Miłego cwiczenia dzis Wam zycze , chyba juz sie wypadało :-)
-
Znalazłam takie fajne filmiki o treningu szorstkowłosych ONkow [URL]http://www.youtube.com/watch?v=2xA4bLl8buU&mode=related&search[/URL]= [URL]http://www.youtube.com/watch?v=cD2xqJ9Kdw4&mode=related&search[/URL]= Szkoda ,ze standartow(sredniakow) tam nie ma.Sredniaki tylko jako domowe pupile,buuuu :-(
-
O.K , to dasz znac jak bedziesz jechac ? Ja ta ksiazke tez mam :-) z tym obrazkiem :-)
-
Cyt "Na posluszenstwie miala wolny powrot z aportem plaskim,skoczyla z gory palisady,rabnela w ziemie i wywinela fikolka,wypadl jej aport." Matko! ta Chita to jakas niezniszczalna jest czy co .Moj pies po czyms takim nie wiem czyby wrocił do przerwanego zajecia .Robocopo normalnie ! Gratulacje dla obu dziewczyn ! A ja dzis tropiłam obcy slad, tzn Bianka tropiła i kleska całkowita. Tropiła na zarosnietej łace .Nie wiem co było tego przyczyna czy moje zagubienie czy jej zmeczenie .W kazdym razie zgubiła slad jakies 5-19 metrow przed koncem i musiałam odpuscic.Pewno brak Ayshe tak na nas wpłynał. Mam bardzo fajne łaki w Miedzeszynie-Falenicy .Dobry dojazd Wałem Miedzeszynskim ,skreca sie w ulice Przewodowa a potem ul Celulozy bezposrednio na łaki . Bedzie mozna wyprobowac jak wyrazicie wole zbadania tego terenu. Shida ,słonko, kiedy bedziesz ponownie w hurtowni ??Chciałabym poprosic Cie o zakupienie piłeczek .
-
No to czekamy na dalsze wiesci .Aysa,Aysha ,Aysha :-) Moge sobie wyobrazic jak Beata sie denerwuje,ja bym sie denerwowała :-) Ivonna ,pomiziaj Dziadka ode mnie ,ja tez bardzo go lubie :-)
-
To jest własnie ten problem ,ze wiekszosc tego nie rozumie . Ludzie widza to tak ,ze szczeniak musi nauczyc sie wspołzycia z psami ,jak gdyby jego dalsze zycie opierało sie na zyciu w stadzie psow .A przeciez bedzie zył w stadzie ludzi . Tak , to jest wazne zeby nie był dzikusem ale wystarczyłoby jesli umiałby tolerowac inne psy w swojej obecnosci . Podstaw socjalizacji , umiejetnosci waznych dla swojego gatunku uczy sie w rodzinnym gniezdzie przy matce.Potem co najwyzej doskonali w przepychankach . Z mojej praktyki wynika ,ze na spacerach rzadko kiedy mamy czas zapoznawac sie z innymi psami.Bo albo ide potrenowac wiec obce psy mi przeszkadzaja,albo jade rowerem wiec tez odpada zabawa z psami,albo mam spacer sanitarny i chce szybko zeby psy sie załatwiły. Kiedys ,kiedys jak nie miałam pomysłu na swoje zycie z psem ,tylko wielka chec "mania" tego psa ,to pozwalałam sie bawic mojej suce z innymi psami a ja rozmawiałam z włascicielami . Obecnie kiedy mamy z moimi psami rozne wspolne pasje nie potrzebujemy juz tego . Owszem spotykam sie z zaprzyjaznionymi włascicielami i ich psami i ja plotkuje sobie a psy biegaja , ale to nie dzieje sie czesto. Wszystko zalezy od tego do czego człowiek ma psa i jak widz swoje z nim zycie .
-
Aysha ,trzymam kciuki za Ciebie :-) choc chwilowo o tym nie wiesz :-) Mam nadzieje ,ze wrocisz z tarcza :-) a nie na tarczy :-)
-
Ja mam takie same doswiadczenia jak Dorotak i opisze je ku przestrodze. Biorac młodsza suke sznaucerke srednia miałam wiele planow szkoleniowych .Oczywiscie przedszkole tez. Moja suka ,podobnie jak Atos Dorotak ,jak do mnie przyszła ciutek bała sie obcych psow.Ogonek spuszczony ,chowanie sie za nogami.Niepewna. Poszłam do psiego przedszkola ,ktorego nazwe tu przemilcze, reklamowane,renomowane,z sukcesami szkoleniowymi włascicieli. Plac duzy i duzo psow o wiele ,wiele starszych od mojej 12 tyg suczki. Chwila pracy z psami ,kazdy cos tam robi a szkoleniowiec krazy od pary do pary.To było O.K ,bo moja miała czas sie rozejrzec,powachac itd A potem hasło "puszczamy psy". Ja na to chciałam w lekkiej panice zabrac moja suke na rece i do samochodu- obok mnie stały prawie roczne labki ,kilka dorastajacych ONkow. Szkoleniowice zatrzymał mnie "Niech sie oswaja". Jak te psy zaczeły biegac moja mało sobie głowy nie urwała usiłujac uciec. Zaraz tez podbiegł a do niej suka posokowca i wsiadła jej na kark. " Ma problem z dominacja "powiedział pan szkoleniowiec o tej suce zdejmujac ja z mojej .Ja juz w całkowitej panice szukam drogi ucieczki ale zeby mojego psa nie zdołowac. Podbiega zgraja psieskow i moja suka rusza na nie kłapiac szczeka. Poniewaz wczesniej miałam agresywnego psa to ostatnie czego bym chciał ,uczyc psa agresji.Powiedziałam ,ze nie tego szukam ,pozegnałam sie ,psa na rece juz całkiem nie honorowo i w nogi. Oczywiscie to wszystko trwało dłuzej i było naprawde traumat5yczne,ja te z sie bałam tych pedzacych na oslep duzych jakby nie było psow ,wywalajacych wszystko co na drodze. Te przezycia odbijaja nam sie czkawka do dzis.Bianka na widok pedzacych psow potrafi spanikowac.Czesto tez na natretne obwachiwania reaguje klapaniem paszcza. Jest sznaucerem a wiec psem o małej potrzebie przepychanek cielesnych , najbardziej akceptuje zabawy gdzie jest bezdotykowa gonitwa.Pies ktory ja traca i przewraca budzi w niej strach. Zeby odkrecic te złe wrazenie poszłam z Bianka do tego samego przedszkola przy szkołce agili, co Dorotak. Prowadziła to osoba moze nie szkolaca zawodowo ale madra ,opanowana i działajaca planowo. Zadnego puszczania psow na zywioł.Wieksze pieski na smyczy.Głownie cwiczenia i troche socjalizacji z ludzmi ,parasolami ,butelkami itp Były i gonitwy ale dopiero jak psy sie poznały i zaakceptowały pod kontrola smyczy. Moja suczka kilka pierwszych lekcji spedziła ukryta pod ławka,bała sie .Dopieor potem stopniowo jej przeszło. Nosze w sobie złosc do tamtego pierwszego przedszkola, do niekompetencji szkoleniowca,do mojej naiwnosci .Mogłam całkiem popsuc sobie psa a i tak odkrecanie tego zajeło mi wiele godzin i wiele wypraw do umowionych spokojnych psow . Tak wiec ja mam rade dla przyszłych /obecnych posiadaczy szczeniat.Najlepiej zadac sobie trud pojechac do psiego przedszkola bez psa i pod pozorem rozmowy wstepnej ze szkoleniowcem popatrzec co sie dzieje.Biegajace luzem 8-10 miesieczne duze psy a obok nich malutkie szczeniaczki sa zła rekomandacja. Pies 8 miesieczny nie jest juz szczeniakiem i nie do przedszkola powinien chodzic a jesli chodzi to musi byc pod kontrola,to psi podrostek i moze naprawde zrobic krzywde małemu szczeniakowi .Nie tylko fizyczna ale i psychiczna.
-
[quote name='Pyros-Aga']Dziękujemy za kciuki- w połowie zadziałały :lol: Treser był nieugięty i oceniał bez taryfy ulgowej :cool3:[/quote] No choroba to za słabo trzymałam jak pomogły tylko w połowie :-(.Myslałam o Was wczoraj ,jak Wam idzie .Zdał nie zdał zawsze jakas informacja nad czym dalej pracowac i co szlifowac.
-
To co , trzymac kciuki jutro za Was :-)
-
To nic nie pomoze :-) ,ukrywanie sie :-) A do belgomaniakow mam pytanie czy słyszeliscie o hodowlach Z Kavarny i Malidaj ,Czechy.Zauwazyłam ,ze te hodowle przewijaja sie w wielu Czeskich sprawozdaniach z wynikow i maja duzo psow pracujacych.
-
[quote name='Szira/Gosia']Wczoraj Beata mówiła że będzie taki sam regulamin jak poprzednio na egzaminie onkowym (dostępny gdzieś na cc) tylko zamiast wysyłania kierunkowego ma byc skok przesz przeszkodę z aportem:lol:[/quote] No to chyba jest własnie to co zacytowałam na poprzedniej stronie. Eeeee...troche duzo tego .
-
Aha, no to juz cos ,jakis konkret w temacie .Dzieki :-)
-
Zawody wewnetrzne o ktorych rozmawialismy na tropieniu , 6-8 lipca . Dostałam pozwolenie na sprobowanie własnych sił i zalega sie we mnie niesmiałosc :-) A wywiało wszystkich ,bo pewno cwicza w pocie czoła :-) i nie chca sie odezwac zeby skupienia nie przerywac :-)
-
No niechce mi sie wierzyc ,ze nie wiecie czy to te punkty czy nie .Wstreciuchy jestescie,no napiszcie zebym mogła sie zmartwic .
-
Czarne Gwiazdy ,oczywiscie ,ze mozesz cyt "To już nie mogę? :P" :-) Tylko troche poczułam sie niekomfortowo ,ze tak na mnie naskakujesz podczas gdy ja nikogo nie pouczałam ,akurat w tym temacie nie :-) Uwazam ,ze to sprawa sumienia kazdego hodowcy . Dla mnie sprawa jest jasna ,jest przepis, jest wieksza swiadomosc na temat odczuwania bolu u zwierzat i trzeba zrewidowac swoje poglady.Tylko krowa zdania nie zmienia :-) Akurat cieci uszu i ogono nie jest zbyt miłym zwyczajem i w dzisiejszym swiecie nie słuzy niczemu .Kiedys np psom plebsu obcinano kawałek przedniej łapy zeby te psy nie polowały .Ale swiat poszedł naprzod i zarzucono ten barbarzynski zwyczaj.Jest kontekst historyczny ale czy to znaczy ,ze mamy sie do niego stosowac bo pradziadowie tak robili ? W temacie wyrywania włosow smiem twierdzic ,ze wiem dobrze jak wyrywa sie włos umiejetnie ,z racji zawodu :-) .Tak czy siak skora ,sluzowka jest unerwiona i to sie czuje. Pies człowiekiem nie jest ale nie moge powiedzic ,ze on slabiej czuje bol.Bo na jakiej podstawie? Kiedys sadzono ,ze zwierzeta to okryte futrem mechanizmy i skomlenia oraz jeki w wyniku zadawanego bolu sa tylko mechaniczna reakcja.Na szczescie poglad ten odszedl do lamusa . Tego zrozumiec nie moge jednoczesnie uczłowieczamy psy,przyznajemy im ludzkie uczucia ,motywy ,przyjaznimy sie z nimi i płaczemy po nich.Niektorzy latami spia z nimi i jedza z jednego talerza.Ale jak przyjdzie co do czego to mowi sie "to nie człowiek " lub "on nie czuje bolu bo jest zwierzeciem". To ,ze one nie potrafia powiedziec nie znaczy ,ze nie czuja. Odrzucam ten argument ,ze skoro ta istota jest nie człowiekiem jest jej obojetne odczuwanie bolu. Rozumiem ,ze niekiedy jest potrzeba niekmfortowych zabiegow pielegnacyjnych ale mozna je ograniczyc do niezbednego minimum. Odrzucam te z argument o kontekscie historycznym obcinania tego czy tamtego.Gdyby sie jej tak kurczowo trzymac doszłoby do paradoksow. W sumie nie ma argumentu przemawiajacego za obcinaniem .Sa tylko emocje i nasze poglady ktorych sie trzymamy :-)
-
Prosze mnie oswiecic czy punkty wedlug ktorych beda zawody to te " program: 1.socjal 2.zostan w pozycji siad ze schowaniem sie przewodnika 3.zostan w pozycji waruj ze schowaniem sie przewodnika 4.komendy na odleglosc-zmiana-waruj,stoj,siad. 5.siad w marszu 6.waruj w marszu 7.naprzod do punktu 8.wysylanie kierunkowe do punktow 9.chodzenie na smyczy przy nodze 10.chodzenie bez smyczy przy nodze 11.aport przedmiotu wlasnego 12.rozpoznawanie i aport przedmiotu wlasnego 13.przywolanie do mnie-noga. "
-
Kochani,jutro ma byc nieprzejezdna ta czesc trasy do Glonkow ,ktora przebiega koło Goraszki( festyn lotniczy). Proponuje albo objazd od strony Otwocka czyli jedzie sei wzdłuz torow lini Otwockiej albo inne miejsce na tropienie.
-
cyt " Sorki to suczka http://www.pedigreedatabase.com/gsd/...ee/123516.html" Na tym zdjeciu jest czarny pies Baster .Sorry za moze laickie pytanie ale czy on ma naturalnie takiego "karpika" czy tak jest ustawiony?Czy DDRowskie ONki sa tez tak spadziscie zbudowane jak eksterierowe ,po ktorych popłuczyny widzi sie na ulicach ? Myslałam ,ze te starsz e linie ONow maja bardziej wybudowane zady . A wogole ten pies ma chyba dosc gruba kosc ,mocne łapy i kufa ciezsza niz normalnie u ONka .Czy mi sie wydaje ?
-
Czarne Gwiazdy napisał cyt "1. Sznaucerów nie kopiowano, dlatego, ze "ładnie wyglądały", zanim zaczniesz uświadamiać zasiegnij wiedzy. 2. Są rasy, których się nie kopiuje i trzeba im kleić uszy, aby stały. 3. Dlaczego porównujesz psie ucho do ludzkiego nosa? :smile:" Odniose sie do tego co napisałes i juz spadam :-) Zauwaz Krzysztofie ,ze ja nikogo nie uswiadamiałam w swoim poscie i nie pouczałam tylko pisałam o osobistych doswiadczeniach.Nawet to zaznaczyłam ,ze ja i ,ze moje psy . Rozumiem ,ze sa duze emocje w zwiazku z tym tematem ale wydaje mi sie tez ,ze szukanie nieprawdy tam gdzie jej nie ma mija sie z celem. Napisałam kopiowanie ,bo jest to termin powszechny i zrozumiały.Nie ma co sie nadymac i odsyłac mnie do zrodeł historycznych. Porownuje ludzki nos do psiego ucha poniewaz w obu jest sluzowka. Zreszta bywa ,ze mam okazje wyrwac czasem komus włos z ucha i to bardzo boli.Nie wiem wiec dlaczego psa miałoby bolec mniej. A wogole to było tylko tak na marginesie z tymi uszami.Poprostu moje psy przy nie cietych uszach nie choruja i tyle. Nie wiem czy warto wprowadzac sie na taka orbite z powodu tego ,ze ktos ma inne zdanie. Ja nikomu ciac ogonow i uszu nie zabraniam przeciez ,sama jednak takiego psa nie kupie i odradzam znajomym .I tyle.
-
Ara napisała cyt "Za to pkt 2, 3, 4, 5, 6 możesz od razu wrzucić do śmieci... krwawienie się ogranicza "wałkami" (nie wiem jak to się fachowo nazyw) a nie czeka do końca zabiegu, po tygodniu ucho jest wygojone i jak każda inna blizna nie wymaga wybitnie wybitnego traktowania, ani nie wiadomo jak przewlekłych kontroli u weta, moja suka ma w miarę długo cięte ucho a kleiłam ją przez miesiąc, znam psy nigdy nie klejone ze stojącymi, choć dość krótkimi (jak dla mnie) uszami, co do pktu 7... moja pierwsza suka miała koszmarne problemy ze swoimi niekopiowanymi uszami;-) to taka osobista uwaga;-) " Korzystajac z uwagi Ary napisze o moim osobistym doswiadczeniu.Kopiowałam u wet uszy mojemu DC.Zabieg pod narkoza. Mozna powiedziec ,ze pies nie cierpiał,byl na srodkach przeciwbolowych po operacji.Jednak leczenie uszu po tym trwało ok. miesiaca. Miesiac noszenia kołnierza ,miesiac przemywania i plastrowania. Po tym doswiadczeniu juz nigdy nie pozwole zadnemu mojemu psu obciac uszu. Moja sznaucerka Zuzia ma obciety ogon.Ogon jest zle obciety(b.krotko ,prawie go nie ma) i Zuzia jako młody pies usiłowała co jakis czas zaatakowac ten kikut ,wcale nie na zarty.Przypuszczamy ,ze miała bole fantomowe. To nie jest tak ,ze teraz sie o tym mowi wiec nas oswieciło.Ja juz dawno obiecałam sobie nie kupowac nastepnego psa kopiowanego .I tak tez zrobiłam. Owszem nie podobaja mi sie niektore ogony zwiniete w precle i widze tu duza prace dla hodowcow ale jesli moge opowiedzic sie za czyms to własnie za całkowitym zaniechaniem kopiowania. Moje obie suki maja naturalne uszy i starsza 10latka nigdy nie miala infekcji ucha,mimo ,ze nie wyrywam jej włosow z ucha( na marginesie probujcie sobie wyrwac włos z nosa to zobaczycie jak to boli) .Tak wiec u nas kopiowanie przyniosło duzo szkody a zadnego pozytku oprocz estetyki.
-
A ja w ramach poprawy zdrowia po ekstrakcji zeba wziełam rower i popedałowałam do lasu.I wiecie co ,to jest to , wiaterek we włoscha ,chłodek lesny ,bosko. No psy były chyba innego zdania ale co tam.W połowie drogi zrobiłam im odpoczynek polegajacy na szlifowaniu komendy domnie ,ktora jakos nam brzydko wychodzi .Widze swiatełko w tunelu :-) O, i teraz zmeczona i szczesliwa biore sie do robienia obiadu ,bo zaraz do pracy lece.A pieski zdechły i nareszcie bedzie spokoj :-) Nie ma to jak troche wysiłku :-) dobrze robi na charakter moim szorstkowłosym ONkom.Jak tak ich przegonie to przestaja wogole zauwazac obcych ludzi ,ktorzy normalnie je bardzo wkurzaja włoczac sie po "naszym " lesie.I " rownaj " nam sie poprawia ,pieski tylko szoruja blisko rowerku zeby wreszcie do domku doszorowac i zalec pod stołem :-) Ech ...to jest zycie :-)