-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
Acha . Czy słusznie wnioskuje ,ze DDR-owskie ONki sa w mniejszosci ,trudniej dostepne ?Czy to ze wzgledu na jakosc( mysle tu o charakterze,popedach) czy z innych powodow ??
-
W niedziele o 12stej ? Hm...a nie poumieramy z goraca? Nie wiem jak to bedzie z tym tropieniem ,moja czarnulka odmawia robienia czegokolwiek w taka temp. Moze bysmy tak sie pouczyli odnajdywania zapachu zamiast ukladac slady w tym upale,co ? Marudna jestm ,bo mi zab wyrwali i mam szwy w ustach oraz spochniete poł ryjka.Nie wiem czy ze mnie cos bedzie w ta niedziele. Jak nie urok ...to urok
-
Ja mysle ,wracajac do mrowek i robienia blee ,ze wystarczy do wzorca sznaucera dopisac - zachłannosc na jedzenie ponad normatywna .I juz wszystko bedzie O.K Ostatnio pani szkoleniowiec nam sie bardzo dziwiła na terningu ,ze Bianeczka nie moze juz jesc dalej paroweczek.Nie chcialam jej mowic ,ze zaraz zwymiotnie i bedzie mogla jesc dalej :-) A tera z pytanie w temacie.Prosze mnie oswiecic .Rozumiem ,ze sa ONki eksterierowe i sa ONki uzytkowe .Czy ONki uzytkow e dzila sie jaeszcz e jakos według lini?Bo czytam tu o ONkach DDRowskich.Te mi sie bardzo podobaja z wygladu i prawdopodobnie charakteru -prawdopodobnie ,bo to juz lata całe jak przestałam takie spotykac.Czy mozna kupic takiego DDRowskiego ONka za granica ?
-
Mimoza napisała cyt"Rany, jak ja czasem zazdroszczę tym, których pieski spokojnie sobie leżą nie wadząc nikomu... Ale tylko czasem, bo nie ma to jak nierówna (wciąż na moją korzyść, he he) walka z gnojkiem :evil_lol:" Oj nie zazdrosc ,to starszna nuuuda.Ja byłam teraz z wizyta u Corgi . Miła suczka ale.....za piłka niespecjalnie biega ,komendy wykonuje ciutek niechetnie ( i tylko dwie).Z wielka checia za to lezy pod nogami .A piesek młody .No nie mowie ,ze moje jakies super -hiper sa ale ciutek wiecej energi posiadaja.Za duzo to tez zle ale piesek co tylko jest ozdoba mnie osobiscie przeraza.Kazdy oczywiscie ma pieska wedle swoich potrzeb i ja nikomu nic nie ujmuje.Ja tem jednak lubie jak mnie pies motywuje do wysiłku ,bo inaczej to całkiem bym zardzewiała. A czy mowiłam Wam ,ze moje Zuzia jest taka stara i madra ,ze oglada TV z nami.Jak jest wiekszy fragment o zwierzetach w jakims filmie to ona siada blizej telewizora i sledzi jakis czas akcje.Robi mi sie dziwnie jak wiedze kiedy wodzi wzrokiem za postaciami na ekranie :-)
-
:-) Ja rozumiem ,ze az takiego burdelu jak u nas to nigdzie nie ma ale przekrety trafiaja sie wszedzie.Tak samo policja niemiecka bywa skorumpowana jak kazda inna . Kilka lat temu była seria podpalen w Niemczech ,młodzi Niemcy podpalali mieszkania imigrantow/azylatntow .Wiec nie wiem jak to jest z tym Ordnung muss sein ,bo z tego co wiem sprawa została wyciszona i policja słabo cos łapała sprawcow.A zgineli ludzie ,no co p[rawda nie Niemcy. Chce tylko powiedzic ,ze ludzie sa wszedzie tacy sami i takie same robia błedy ,wystarczy sobie poczytac np Kirsta . No ale niewazne ,to był tylko wtret :-) Kazdemu niekiedy niektore rzeczy nie mieszcza sie w głowie .
-
Och M@d , bardzo Wam wspołczuje ...nic nie pocieszy po takiej stracie ,ale powiem Ci ,ze za jakis czas bedzies z mogł myslec o Beksie i wspominac go bez bolu,choc teraz wydaje sie to niewyobrazalne. Beksa przynajmniej juz bez bolu biega sobie po teczowych łakach .... Tak mi przykro....
-
Hm...ale ja sie tak zastanawiam co moz e byc niezrozumiałego w tym filmie Wesele ,jesli myslimy o tym samym filmie.Prosty jak konstrukcja cepa.Ja rozumiem ,ze Rejs trudno pojac obcojezycznemu ....no ale moze sie myle i takie rzeczy jak zdrady małzenskie, zawisci ,nieuczciwosc i male ludzkie słabostki nei trafiaja sie nigdzie indziej tylko u nas :-)
-
BeataG czyli w przyszła niedziele z okolic Torwaru .Tylko jakbys mi swoj numer na PW przesłała i co do szczegołow to juz telefonicznie sie porozumiemy w koncu tygodnia .Ok?
-
Ayshe napisała cyt " romas-widzem zes desperatka:evil_lol: :evil_lol:" Aaaa to mnie jeszcze nie znasz :-) Kiedy szukałam psa ,po urodezeniu dzieci to pojechałam z całkiem malutka moje coreczka -niemowlakiem ,kawał drogi za Warszawe ogladac Amstafy .Wcale nie kupic .Siedziałam u tej kobiety z poł dnia ,pewno miała mnie za wariatke .Ale po tym wiedziałam juz ,ze te psy u mnie sie nie przyjma . Tak samo Dogi Kanaryjskie ,biorac wiedziałam co biore , gosciłam nawet u mnie w mieszkaniu przez kilka tygodni matke mojego Tora . I wiedziałam ,ze bedzie problem z agresja do obcych psow ,uwazałam tylko w swojej zarozumiałosci ze sobie poradze. Jedyna wpadka to z Zuzia ,bo nie obserwowałam tej dokładnie hodowli ale rase znałam i wczesniej do hodowli sznaucerow jezdziłam na pogaduchy. Poza tym BeataG proponuje pokazac swojego psa to zal odrzucac taka propozycje :-) z powodu drobiazgu jakim jest transport :-)
-
Dyskusja sie rozwineła ,bo ja tak nudze o tych belgach ,szczegolnie ,ze babcia mojej Bianki :-) teraz zdradziła sznaucery wiec naturalne jest ,ze pakcze i widze :-) A o garbatych ONkach to nawet ja kiedys z Toba rozmawiałam i co ja poradze ,ze u mnie na osiedlu sporo takich a kazdy chodzi na kolczatce godnej tygrysa i bron boze spuscic toto ze smyczy . To dziwisz sie ,ze "napatrzywszy sie nienawidziec silnie zaczynam" :-) Poprostu te psy maja cholernego pecha ,ONki czyli ,ze Szarik stał koło nich .I rozne takie psychiczne niedowartosciowanki biora te biedne ONki i dawaj pokazywac jakimi sa pogromcami dzikich besti . I ja sie tych psow oraz ich włascicieli poprostu boje . Miod na serce jak sie spotka takiego Dziadka ,no ale takich to jak na lekarstwo.
-
No widzisz ,czyli znasz te niekorzystne gadki o belgach ale Cie nie zniechecaja.Wiec ja tez tak mam ,ze słucham roznych opini ale zdanie wyrabiam sobie sama.Na razie zdania tak do konca nie mam ,bo za mało widziałam belgow .Okazjonalne spotkania na wystawach to za mało. Napisze Wam jak cudownych włascicieli maja belgi :-) Kiedys ,ze sto lat temu,kiedy jeszcze raczkowałam w temacie kynologi ,poszłam na wystawe z zamiarem obejrzenia belga.I trafiłam w okolice ringu tych psow, a akurat na ringu stała pani z gronkiem i czekała na ocene.Ja ,ciemna jak tabaka w rogu ,zaczepiłam ta pania !!! Mozecie sobie wyobrazic.Nie cmokałam do psa co prawda, tylko zapytałam z jakiej hodowli pies i czy moze pare słow mi powiedzic o charakterze tej rasy. I pani udzieliła mi informacji ! Czekała na swoja kolej do opisu ,denerwowała sie a mimo to gadala ze mna. Teraz wiem jaki bład popełniłam ale wtedy nie miałam pojecia i jaka to musiała byc kulturalna osoba skoro w chwili takiego napiecia nie popedziła mnie tylko zdobyła sie na krotka informacje i uprzejmosc. Pierwsze spotkanie na zywca z belgowym srodowiskiem było wiec zdecydowanie na plus !!!!!!! BeataG ,gdybys w niedziele (za tydzien) chciała wybrac sie na slady to moge zaproponowac tylko swoj transport .Ja nie chodze z reszta grupy na inne zajecia wiec nie wiem czy jest taka mozliwosc zebys do kogos sie dołaczyła ,jadacego na tropienie.Moge tylko sama sie cofnac do Warszawy i zabrac Cie :-) Jakbys miała ochote to napisz ,jakos sie umowimy .
-
BeataG , nie denerwuj sie na mnie .Wiem ,ze to Twoja ukochana rasa ale teraz zobacz jaka własnie jest opinia o nich posrod laikow. Bywam na wystawach , troche gadam na roznych forach ,czytam i to co napisałam to srednia tych wszystkich rozmow/ksiazek. Nie znaczy to ,ze tak jest naprawde tylko ,ze byc moze było iles tam trudniejszych belgow i zostało to zapisane w swiadomosci zbiorowej. Gdybym nie chciala niczego nowego sie dowiedzic , zweryfikowac opini tobym nie trudziła sie pytaniem czy tak jest w istocie z belgami. Jedno moge powiedzic ,ze jak narazie te psy zaskakuja mnie bardzo na plus. O moich ukochanych sznaucerach tez sa nie za bardzo opinie, wrecz przed kupnem Zuzi ostrzegano mnie ,ze to psy nie do opanowania. Przezyłam .Nauczyłam sie ,a było to w zamierzchłej przeszłosci przed-netowej.Wiem teraz ,ze czesc ludzi miała racje ,bo jesli trzymaja sznaucery "na kanapch" to nic dziwnego ,ze potem nie moga nad tymi psami zapanowac. A gdybys zdecydowała sie przyjechac na slady ze swoimi psami to ja bym była bardzo szczesliwa :-)
-
Jasne, to jest jak w kazdej rasie ,grunt to dobre gniazdo i ja zadnych pochopnych ruchow nie zamierzam wykonywac zeby znienacka brac psa nie przygladajac sie hodowli ,nie zasiegajac opini. Zmagam sie niejako z obiegowymi opiniami ,bo w kazdej plotce jest ziarno prawdy i tylko trzeba rozsadku i duzo wiedzy zeby nie wejsc na mine i nie byc kolejnym przykladem jak obiegowa opinia sie spełnia. Poniewaz ja tak zle trafiłam jesli chodzi o moja starsza suke sznaucerke ( lata pracy i dokształcania zanim cos mi sie udało z nia zrobic) mam schize na tym punkcie .Bede wiec weryfikowac swoje zdanie i obserwowac sobie . Traf taki akurat ,ze najbardziej z belgow przemawiaja do mojego gustu tervureny ( nie wiem czy tak sie pisze) .Jednak wyglad psa tak naprawde to drugorzedna sprawa. To czego ja chce od psa , to zeby byl mi towarzyszem ,przyjacielem i chetnym do pracy/zabawy zwierzakiem oraz psem rodzinnym ( do opanowania nie tylko dla mnie ale rowniez dla nastolatka) . Idealnie pasował mi charakter doga kanaryjskiego ,odpowiednio powolny i odpowiednio szybki kiedy trzeba,chetny do wspołpracy(kiedy nauczyłam sie motywowac) ,ciutek flegmatyczny ,o imponujacej sylwetce, bardzo dobrze wpisujacy sie w zycie rodzinne. Ale miał dyskwalifikujaca wade ,jak zreszta wiekszosc psow z tej grupy,chetnie wdawał sie w psie bojki.Własciwie w pewnym okresie zycia głownie to go interesowało-kiedy dojrzewał .Drugi raz nie zdecyduje sie na przezywanie tego samego ,choc ta rasa robi na mnie wielkie wrazenie i łamie mi serce. No ale siły nie te zeby walczyc z popedami/agresja 60kilogramowego bydlatka .Szkoda.....
-
Ja bym sie nie bała tego ,z e bedzie domolowac w domu ,bo mam klatke i wiem jak wybiegac/zmeczyc psa zeby nie musiał energi rozładowywac na sprzetach domowych. Ja bym sie bała tego ,ze belgi maja delikatna?histeryczna? psychike i wszystko robi na nich straszne wrazenie - to oczywiscie opinia obiegowa ,bo tak naprawde nie mam zdania skoro tak niewiele tych psow widziałam. Nie było by miło gdyby moj pie s musiał chodzi ciagle na smyczy ,bo okazałby sie nie do opanowania- mysle tu o ew. oszcvzekiwaniu/atakowaniu ludzi ,pogoniach za rowerzystami,nadwrazliwoscia na dziwne dzwieki i ucieczkami w panice. Tego sie boje .Sznaucery pomimo roznych wad sa mi juz znane i wiem jak nad nimi zapanowac ,co robic a czego unikac . A jakbym tak sobie wychowała wymarzonego belga ktory bałby sie wszystkiego to straszna kleska. Jednakowoz ja nie demonizuje nie upieram sie przy zadnej opini ,bo jak mowie nie znam do konca tych psow i tyle tylko ,ze widze je w sporcie ,podobaja mi sie z sylwetki ,z checi do pracy wiec mysle sobie ,ze mogłyby zajac miejsce sznaucerow u nas w domu kiedys,kiedys .
-
A ja sie pochwale ,ze byłam wczoraj na spacerku z moimi psami i maliniaczka Inka.To moj pierwszy maliniak ktoremu moge sie przyjrzec z bliska ,porzucac piłke i wogole zaprzyjaznic sie troche. Baaaardzo mi sie spodobała ta suka z charakteru.Poprostu wszystko tak jak powinno byc. Nie jest to typ psa/rasa ktory by poruszał tak do konca moje serce ,jesli wiecie co mam na mysli ,ale mysle ,ze kiedys tam kiedys mogłabym pracowac z takim psem .Z takim lub długowłosa wersja belga. W kazdym razie wyobrazałam sobie ,ze z maliniakami jest gorzej ,jest trudniej a widze ,ze troche zdrowego rozsadku ,jasne zasady i nie ma specjalnych problemow .Albo tak mi sie w mojej naiwnosci wydaje ,bo jednak Inka jest w rekach doswiadczonego przewodnika i moze to tak lekko tylko wyglada :-) Duzo gorzej zachowywała sie moja Zuzia w porownywalnym wieku . Inka troche bawiła sie z Bianka,Bianka sobie przed nia uciekała i nawet dogadywały sie ,co nie zawsze sie udaje miedzy niedotykalska Bianka a obca suka.No i Bianka tak pedzi ,pedzi i nie mogac sie pozbyc Inki zrobiła zwod do kanałku ,tylko Bianka wyhamowała i zatrzymała sie a Inka z całym rozpedem wpadła do wody .Mam nadzieje ,ze to sie nie zapisze zle Ince w pamieci :-) Ha nareszcie przyszedł amortyzator do mojego rowerku,zamontowałam sobie iiiii bosko jest ,jade jakbym siedziała w bujanym fotelu :-)
-
Oooo ,spozniłam sie :-( No trudno to usmiechne sie nastepnym razem po ten Sabunol.Ja juz prawde mowiac nie wierze w te wszystkie odstraszacze ale na wszelki wypadek bym Zuzie zakropliła.Choc mam wrazenie ,ze ona poprostu raz do roku ma babeszje bez wzgledu na to co jaj klade na skore.W zeszlym roku byl Sabunol na zmiane z preventikiem i te z byla chora.W jeszcze zeszłym Frontlaine takie i taki ,tez nie pomoglo.W tym roku obroza ,tez kicha.Poprostu przesklenstwo na nas ciazy . A ja przezyłam wizyte u dentysty i mam euforie ale w poniedziałek czeka mnie wyrwanie zeba ,moze nie bede o tym myslec. W celu niemyslenia o zebie poszłabym na slady , wiec pytam grzecznie gdzie w sobote ????
-
Ja trzymam sie obrozy Kiltex ,wydaje mi sie najlepsza .Ale jakbys nam Shida kupila sabunol do zakraplania na kark dla jednego psa na 15 kg to byloby super.Forse oddam w sobote .Ide do dentysty ,modlcie sie za mnie :-)
-
Ja miałam takie przezycie dotyczace propagowanie kynologi w społeczenstwie .Stałam pod sklepem z moimi sznaucerkami i podchodzi dziewczynka pytajacradosnie i jednoczesnie wyciagajac reke do psow " czy one gryza ?" . na to moje psy jednogłosnie "hauhauhauwrrrryyyYYYY" A dziewczynka gwałtownie sie cofajac mowi "oj chyba tak ". Nie zdazyłam nawet ust otwozyc . Wiec ja sie ciesze ,ze nie do konca jestem "grupa" i nic nie słyszałam na sladach ,bo reklama dosc przewrotna z moich pieskow :-)
-
Slady ,slady i po sladach :-) Bianka tez wymiotowala ... mrowkami wiec moze zmowiły sie z Woo .Tyle ,ze ja musialam jej reszte sladu odpuscic bo ona nie chciala tropic tylko trawe zrec . A suche buty i skarpety przygotowane w samochodzi uratowaly mi zycie :-) ,bo popedzilam na dzialke i w domu wyladowalam dopiero poznym wieczorem . Zawody macie ..fajnie :-) Bede trzymac kciuki za moje ulubione pieski :-)
-
Dzien Dobry :-) Gdzie tropimy w niedziele ??
-
Eee, do Jorgena na kawke jezdzic nie bede :-) A co do pomerdania to nie ma jak flamaster i wielkie litery na kazdym pudle co w nim jest.Nam to zaoszczedziło godzin szukania . Pocieszam Cie Beatka,wszystko to sie przewali i unormuje ,bedzie dobrze tylko trzeba przeczekac ta nawałnice .
-
Współczuje Beatko.Jak ja sie przeprowadzałam do St.Miłosny z Warszawy to taki szok ,ze obiecałam sobie nigdy juz tego błedu z przeprowadzka nie popełnic.Dzieci jeszcze wtedy były malutkie .Paczek ,paczuszek,toreb,roboty ,ze padałam na pysk a nierozpakowane paczki ,co poniektore ,do dzis stoja na strychu - bedzie juz z 10 lat :-) Ale skoro bedziesz mieszkac w Aninie to moge Cie na tropienie zabierac albo z tropienia :-) a Justyna na zajecia :-) I obie z Justyna mozemy do Ciebie rowerkiem na kawke przyjezdzac :-) Prawda ,ze Cie to pociesza :-) Widzisz ,nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszło :-) Justyna a Ty mojego maila dostałas ? Ludzie a ja cwicze z Bianka obroty przez prawe ramie ,ktore robimy fatalnie .Jesssu ja sobie zaraz w łeb strzele albo mogi poodcinam.Nie wiem czy ta precyzja jest mi potrzebna .Nie ma chyba dobrej odpowiedzi na pytanie dlaczego dorosły człowiek tak sie wygłupia .
-
Noooo potwierdzam ,ze fajnie ,tylko nog domyc nie mogłam po tej oranicy .Bardfzo jestem zadowolona z dzisiejszej pracy Bianki . Ale bieganie po łace i zimne kapiele na tyle dobrze mi zrobiły ,ze popedałowałam z psami i TZ do lasku w połprzysiadzie :-) Ach,dzis wyszlismy poza magiczny krag stałej liczby kilometrow :-) I przy okazji znalazłam bardzo fajna lesna przestrzen ,cos jakby wyrabisko ,naprawde ogromne. Gdzie na jesieni moznaby pieknie potropic.Na jesieni ,bo nie ma tam wody wiec musi byc nizsza temp. Piekny dzionek ,dopiero jak jestem taka padnieta to czuje sie wypoczeta :-) Zrobiłam psom w lesie przystanek ,mowie postujmy z piec minut bo chyba psy sa b.zmeczone .No i stoimy ,dopajamy sie, a Bianka przyniosła kija i dawaj mnie molestowac a potem Zuzie .Ja nie wiem ile mozna :-)
-
No wiec rowerek tak mi pieknie załatwił kregosług ,ze leze i kwicze. Nafutrowałam sie lekami i moze jutro bede zdolna przyjsc na tropienie ,bo nie chciałabym za duzo tracic. A mowi sie ,ze sport to zdrowie. Gdyby nastapiła zmiana miejsca tropienia czyli nie na łace koło karczmy dajcie znac smsem ,bo nie moge przy kompie siedziec.
-
Aysha napisała cyt " no coz....zapraszam do podejscia do chity jak dostaje *******ca.jestem ciekawa jak bym ja zdjela z kurta jakby nie miala przezornie oe na szyii:diabloti: .po prostu zalezy od natezenia popedow.ipowcy wiedza o czym mowie." Ale widzisz roznice miedzy treningiem a codziennoscia ,prawda ? Ja nikomu juz nie staram sie udowodnic ,ze mu kolczatka niepotrzebna.Robta co chceta ,ale jak widze na ulicy te labeczki na kolcach i flexi... Rozmawiałysmy juz o tym.Trening i sport i wiedza szkoleniowca uprawniaja do stosowania roznych bodzcow ,byle tylko nie tych jednych .Natomiast wmawianie rzeszom ludzikow ,ze mozna tak psa na stałe tylko przykro bodcowac( i tylko to ) to chyba jakies nieporozumienie .Ludzie ktorzy nie chca stosowac tej awersji na codzien potem uciekaja od wszelkich rzeczy ktore sie z tym kojarza. A przeciez z pewnoscia IPO nie polega tylko na kolczatkach i o.e ,prawda ?Tylko gdzie takie znalezc tu u nas( no u Ciebie i gdzie jeszcze ) zeby mozna było z takim małym pieskiem isc i zeby na koniec szkolenia nie został z tego pieska robocopik. No przynajmniej sobie mozna teraz pogadac,bo jak pisałam kiedys opor materi był ogromny i ludzie nie chcieli nawet słyszec o jakiejs wymianie pogladow. Kiedy sie rozmawia z osoba wiedzac do czego stosuje awersje i jak naprawde ona działa, i kiedy , to jest zupelnie cos innego niz rozmowa z fanatykiem ,ktoremu sie wydaje ,ze pies nic nie robi tylko czeka zeby zajac jego pozycje alfa. To jest takie smieszne u nas ,te wszystkie kursy i kursiki ten sprzet rodem z piekła i taka ogromna ilosc wsciekłych ,glupich psow na ulicach ,ktore zachowuja sie jak nietkniete reka szkoleniowca.Czy to nie jest jakas dziwna sprzecznosc. Przyjełam do wiadomosci miejsca spotkan w weekend :-)