Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. Ponieważ Szpulka wymaga zaszczepienia - z tzw. kieszeni własnej - kol. salibinka przekazuje niniejszym na ten cel kwotę 46 zł z bazarku, który pierwotnie miał być na wyżlicę Narnię, ale Narnia ma dodatkowego sponsora. link do kramiku - i wielkie dzięki! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/183235-PSI-KRAMIK-na-rzecz-NARNII-do-15.04.10[/URL].
  2. [quote name='salibinka']Psi kramik przyniósł Narnii w sumie 46zł. Kinga, podaj, proszę, konto, na które mogę dokonać wpłaty :).[/QUOTE] za porozumieniem stron :p, i w związku z tym, że Ati :loveu: zasponsorowała szczepienia i diagnostykę Narnii - postanowiłyśmy z salibinką przekazać powyższą kwotę na szczepienia Szpulki - jamniczki, która przyjechala razem z Narnią. wątek Szpulki: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183854-KOSZALIN.-SZPULKA-prawie-jamniczka.Za-d%C5%82ugie-n%C3%B3%C5%BCki-poszarpane-uszy-i-stercz%C4%85ce-%C5%BCebra[/url]
  3. dzięki, dziewczyny. Szpulka jest bardzo jamniczkowata z charakteru, zdecydowanie w typie "na-rączki-pod-kołderkę" :-) Szukamy kogoś, kto ma wolne ręce i kołderkę...
  4. [quote name='salibinka']Psi kramik przyniósł Narnii w sumie 46zł. Kinga, podaj, proszę, konto, na które mogę dokonać wpłaty :).[/QUOTE] kwota ureguluje cześciowo moj dług za szczepienia Narnii - salibinko, nr konta podam jutro. raz jeszcze bardzo dziękuję!
  5. [quote name='Natalisko'] Na spacery bardzo sie juz cieszy,choc przy zapinaniu smyczy dalej sie rozplaszcza na podlodze.Ale mysle,ze to tylko taki pic na wode,bo zaraz potem stoi juz prosto przeddrzwiami i miche cieszy. ...[/QUOTE] ...rozwinę powyższe, bo znam sprawę z relacji telefonicznych :-). Perra potwornie bała się łapania, zawsze; do tego stopnia, że aby w schronisku, już moim, wyjąć ją z budy, trzech pracowników zakładało grube rękawice, zdejmowało dach budy, po czym górą lub przez otwór wyciągało ją na siłę. Nie będe wam opisywała, jak suka wówczas wyglądała - dość, że kończyło sie na moich telefonach do zaufanych kolezanek pt: czy to w ogóle jest jakikolwiek sens szukać domu psu, który TAK reaguje? No i u Natalii też najgorszy był zawsze moment wyjścia na spacer, złapania Perry. Suka każdorazowo usiłuje zapaść się pod ziemię, zwiewa, gdzie popadnie, w końcu kładzie się na ziemię, jak już nie ma gdzie zwiać - i często sika ze strachu. Dopadają ją, zapinają, i po chwili jest ok. Perra zdziwiona, że nadal żyje - ale durnota, dzień w dzien zapominała, ze od złapania sie nie umiera. No i pewnego dnia nastąpiło Wielkie Wydarzenie. Mąż Natalii, niemal dwumetrowy facet, władający językiem Goethe'go :-P, krzyczy: - ZA-PIĄ-ŁEM JĄ NA STO-JĄ-CO !!! ............................... gdyby ktoś z zewnątrz posłuchal tego - pomyślałby, że ludziom odwaliło jak nic :-P a Cza-cza, ostatnia z Waszej piątki, jest już od jakiegoś czasu w domu stałym :)
  6. [quote name='margaret'] , czasem ma jakiś odruch, ostatnio wyciągnęłam rękę z kieszeni zdecydowanym ruchem a pies odskoczył i skurczył sie w sobie, łapie mnie to za serce za każdym razem, bo wiem mając wczesniej psa odzawszedomowego że tamtej nie przychodziło wogle na myśl, że ktoś może ją machnąć, kopnąć, skrzywdzić, zero takich skojarzeń, pełna swoboda i poczucie bezpieczeństwa a te nasze bidoki....:( [/QUOTE] ja tak miałam z moją Drachmą, którą przyniosłam na rękach jako 2-miesięczne szczenię (megaszczenię bernardyna), i która na moich rękach odeszła po 12 latach wspólnego zycia. Była kwintesencją ufności, do głowy jej nigdy nie przyszło w nawet najmniejszym ułamku, że może istnieć życie inne, niż Psa Domowego, szanowanego, hołubionego, bezpiecznego. Wlaśnie te reakcje, o których piszesz, te nagłe strachy, przebłyski, sprawiają, ze te psy skrzywdzone - tak przyciągają, jak magnes. Ja im zawsze, tym najbardziej ukochanym, często trzęsącym sie jak galareta ze strachu, szepczę głęboko do ucha, ze juz dobrze, już nikt ich nigdy nie skrzywdzi (choć ich reakcja na te moje zapewnienia jest mniej więcej taka: "akurat, g... prawda"). Ale jaka później frajda, jak w końcu wychodzi na moje!
  7. [quote name='kamilawa']Szpuleczka na : * ale.gratka.pl * [I]ojej.pl[/I] * [I]pajeczyna.pl[/I] * [I]pineska.pl[/I] * [I]animalia.pl[/I] * [I]morusek.pl[/I] * [I]e-zwierzak.pl[/I] Te przekrzywione trzeba zaakceptować.[/QUOTE] kamilawa - bardzo dziękuję! zaraz otworze pocztę i "poakceptuję" "-)
  8. [quote name='Ati']doczytuje na innym forum, ze zaproponowano DT dla Narni w Gdyni, jak sprawa sie rozwija?[/QUOTE] Jak na razie mam dwa zapytania o Narnię, zobaczymy, co z tego wyniknie. Jeśli "coś" - być moze nie będzie potrzeba przerzucać jej do DT.
  9. [quote name='kamilawa']Kinga, potrzebuje dane do kontaktu... :lol: Chciałam się za ogłoszenia zabrać, ale nie mogę... :eviltong:[/QUOTE] na mnie, wyłącznie ;): mail: [email]drachma97@gazeta.pl[/email] kom. 600-870-571 dzięki !!!
  10. dziewczyny - kolejna gwiazda, którą przywiozłam ostatnio: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183854-KOSZALIN.-SZPULKA-prawie-jamniczka.Za-d%C5%82ugie-n%C3%B3%C5%BCki-poszarpane-uszy-i-stercz%C4%85ce-%C5%BCebra[/url] ... jakby ktoś lubił przegubowce. Można było uczyć się na niej anatomii :(, później miała trochę perturbacje zdrowotne, teraz jest juz chyba kwintesencją zdrowia i żywotności. Zapraszam na wątek, nawet jeśli prawie-jamnik - to nie to, o czym marzyłyście całe życie :) ( ja też nie...)
  11. [B]KOSZALIN - SZPULKA:[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/183854-KOSZALIN.-SZPULKA-prawie-jamniczka.Za-d%C5%82ugie-n%C3%B3%C5%BCki-poszarpane-uszy-i-stercz%C4%85ce-%C5%BCebra[/url] Wyciągnięta przeze mnie ze schroniska - umieralni, można było na niej uczyć się anatomii :(. Później zwymiotowała taaakie coś, że pracownicy niemal zemdleli. Później... dostała biegunki. Jeszcze później - cieczki. A teraz jest już (chyba) okazem zdrowia i żywotności.
  12. [URL=http://img186.imageshack.us/i/szpulka11.jpg/][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/3424/szpulka11.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img532.imageshack.us/i/szpulka12.jpg/][IMG]http://img532.imageshack.us/img532/6692/szpulka12.jpg[/IMG][/URL]
  13. [URL=http://img682.imageshack.us/i/szpulka6.jpg/][IMG]http://img682.imageshack.us/img682/8034/szpulka6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img704.imageshack.us/i/szpulka7.jpg/][IMG]http://img704.imageshack.us/img704/8001/szpulka7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img94.imageshack.us/i/szpulka8.jpg/][IMG]http://img94.imageshack.us/img94/3798/szpulka8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img210.imageshack.us/i/szpulka9.jpg/][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/7757/szpulka9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img651.imageshack.us/i/szpulka10o.jpg/][IMG]http://img651.imageshack.us/img651/4848/szpulka10o.jpg[/IMG][/URL]
  14. [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=sienna]SZPULKA [/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]- z grubsza rzecz ujmując, jest jamniczką. [/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]Przy bliższym zapoznaniu – można dostrzec, że nogi sprzeniewierzyły się rasowemu pochodzeniu – i urosły za długie. Może ten drobny defekt urody sprawił, że jej życie potoczyło się gorzej? [/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]A że nie miała łatwego życia – to widać gołym okiem. Jedno ucho poszarpane, drugie – całe w bliznach. Do tego żebra sterczące pod skórą ( na szczęście teraz już w zaniku). Słowem – pieskie to było życie…[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]Na szczęście Szpulka jest młodą – ok. 2-letnią suczką, która w mig zapomina o dawnych nieszczęściach. Z charakteru jest typową jamniczką: radosną, żwawą, leciutko zadziorną – a przede wszystkim - ogromnie spragnioną bliskiego kontaktu z człowiekiem. [/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]Zapewne szybko wprosi się na Waszą kanapę, a nocą – pod Waszą kołdrę – zwyczajem jamników… Będzie uwielbiała pieszczoty i zabawy, może nawet pokaże typowy jamniczy „charakterek”? Na pewno ją pokochacie. I zbyt długie nóżki, i poszarpane uszka, i wspomnienie sterczących żeber…[/COLOR][/FONT][/SIZE] [FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]Szpulka jest teraz pod moja kuratelą; przywiozłam ją z innego schroniska i umieściłam w tzw. boksie hotelowym. Mimo, ze na innych zasadach - ciągle jest jednak w schronisku. Te poduszki i kołderka były chwilowe, tylko do zdjęć. Dzień powszedni Szpulki - to rzeczywistość schroniskowa - multum psów, minimum ludzi - i mała klatka.[/COLOR][/FONT] Nie wiem, czemu imageshack obraca mi zdjecia w momencie wstawiania :( [URL="http://img11.imageshack.us/i/szpulka1.jpg/"][IMG]http://img11.imageshack.us/img11/9077/szpulka1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img101.imageshack.us/i/szpulka2.jpg/"][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/9040/szpulka2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img101.imageshack.us/i/szpulka3.jpg/"][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/2482/szpulka3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img196.imageshack.us/i/szpulka4.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/6141/szpulka4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img691.imageshack.us/i/szpulka5.jpg/"][IMG]http://img691.imageshack.us/img691/5451/szpulka5.jpg[/IMG][/URL]
  15. [quote name='GoskaGoska']chyba trzeba jej kupić obrożę, bo coś wiedzę ze te mutanty kleszcze nie chcą odpuści :mad:, bo ja się pogubiłam ile gigantów z niej wyciągnęliśmy:roll: środek powinien działać i nawet jak coś było to powinno odpaść, a jak widać guzik z tego:shake:[/QUOTE] mojej Drachmie nie wystarczał frontline ani żaden w standardowej dawce XXL - powyżej 50 kg - musiałąm aplikować jej dwa takie, dopiero wtedy poprzez kudły coś docierało do kleszczy. Zawsze, przez wszystkie lata wet mi tłumaczył, ze ten XXL jest dawką na bernardyna odpowiednią - i całe życie guzik z tego wychodziło. Może więc ponowic jej ten środek?
  16. Natalia! :loveu::loveu: Oto Lutnia vel Perra; [url]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/lutnia.html[/url] najbardziej nieadopcyjny i najciezszy przypadek z psówpanikingi, powtarzam zawsze, ze w jej przypadku miałam więcej szczęścia niż rozumu :roll: Kiedy brałyśmy te psy 30 grudnia, stało takie coś w zapchanym boksie, najpierw było widac te przesmutne oczyska, potem - szkielet obciągnięty skórą - musiałyśmy ją wziąć. Myślałam, ze nie uda się pracownikom wyciągnąc jej z tego boksu, tak ją zaczęły gryźć inne psy. Potem myślałam, że w trakcie pakowania zejdzie na zawał, masakra. Wtedy naprawdę bałam się, autentycznie - bo był grudzień i mróz i lod - że jak ona wywali się w tym schronisku na glebę, to połamie się na amen, i nie będzie już co zbierać - bo tak była potwornie chuda, rzadko widuję takie psy. Już w moim, przyjaznym schronie - dzieliła przez jakiś czas wybieg z Petrą ( nie muszę chyba mówić, kto kogo dominował...:diabloti:), aczkolwiek każdy kontakt z ludźmi przypłacała obłędnym strachem, syndrom psa katowanego? półdzikiego? w każdym razie na pewno po ciezkich przejściach. Zeby ją zachipować - nie mogłam wziąc prywatnie do lecznicy, jak taką Petrę - przyjechał prywatnie mój wet, zobaczył to-to przywleczone do budynku i znieruchomiałe w pozycji "dobrze, już zabijcie :-(", spojrzał na mnie uważnie, a ja poczułam się totalnie jak kamikadze, na zasadzie: TAKIEGO psa wyadoptowywać, trzeba mieć nierówno pod... Trudno, pomyślałam, jak sobie Natalia z rodziną z nią nie poradzi - to juz nikt sobie z nią nie poradzi. ..................... To jest właśnie ten owczarek niemiecki, co to go wysłałam do Niemiec :p. Miała złe życie w Polsce - znalazła najlepszy na świecie dom w Berlinie. Margaret - nie masz nic przeciw, aby zaprosić na wątek Perre i Natalię? - będzie wielorasowo i międzynarodowo ;). A Perra to naprawdę przypadek, jakich mało - po półtora miesiąca wspólnego życia, wśród achów i ochów, jakie wysłuchuję ciągle od Natalii, na moje pytanie: - a już możesz ją dotknąć? daje się? ...pada odpowiedź: - no bez przesady, zaraz tam dotknąc, TAK SZYBKO?? Mam nowe fotki niedotykalskiej Perry, jak je obrobie - to wkleję - o ile margaret zezwoli :eviltong: ;)
  17. [quote name='samoglow']a czy moglabys, Kingo, zaprezentowac nam cockerospanielopoma? Fajna nowa rasa cockerospanielopon piespanikingi :)[/QUOTE] A proszę cię bardzo, oto Kleks ( tyle, ze bezczelnie i bez mojego udziału odwrócił się na bok - więc proszę Was o przechylenie główek bądź monitorów - celem dokładnego oglądu i szczerego zachwytu): [URL="http://img138.imageshack.us/i/kleks9.jpg/"][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/1284/kleks9.jpg[/IMG][/URL]
  18. [quote name='salibinka'] Irgi nie mogę otworzyć, ale się cieszę:). ?[/QUOTE] No właśnie, ja też nie mogę otworzyc Irgi :(, jak Ty, margaret, to zrobiłaś? salibinko - nie ciesz się tak w ciemno, może to jakis potwór - amstaff :diabloti: A Irga zawróciła z baaardzo dalekiej drogi :shake:, trzema i pół łapami była już na tamtym świecie... Ale jak zawróciła - to zeżarła Camarze pół roślinek w ogródku. A resztę stratowała :p. .................................. Na marginesie, aleście poszaleli w tym Krakowie, salibinko :razz:. Dziś zobaczyłam, jak wymieniają krzywe kostki brukowe przed Kościołem Mariackim :evil_lol:. Może chcecie jeszcze dla ozdoby parę rasowych psów z północy? :loveu: .................................... Narnię widziałam dziś. Jest taka, jak zwykle. Lekko wycofana, nieśmiała, wyglądająca z budy. Zdecydowanie mniej ekstrawertyczna, niż Petra. (salibinko - Ty znasz watek Petry? z tego samego schroniska, co Narnia?)
  19. Margaret - ja jestem jak najbardziej ZA. Tym czasem wyciszenia, przeżywania, przyklęknięcia wobec dramatu. Swoją drogą wczorajsze 30 trumien, wyjeżdżajacych z luku samolotu, było chyba najbardziej przejmującym obrazem w tym tygodniu. I pewnie tak, jak Wy - pochylam się, analizuję, irytuję i czuję się powoli zmęczona. Wiem, że są takie okresy, kiedy psy muszą poczekać. Na wszystko jest czas, niezaleznie od tego, czy jest nam to na rękę, czy nie. Co ciekawe, moje dwie krakowskie koleżanki wyadoptowały totalnie nieadopcyjnego psa (rodem z Koszalina) w... niedzielę, 11 kwietnia. Co ciekawsze, ludzie zadzwonili pierwszy raz w sprawie psa... 10 kwietnia (czyli w sobotę), około południa. Ponoć fantastyczni. Co podaję jako swoistą socjologiczną ciekawostkę. a na marginesie, chcąc napisać jeszcze o Krakowie, a za wszelką cenę nie zająknąć się o Wawelu - podaję wam linka do koleżanki Narnii. Irga, która jest teraz na DT w Krakowie - jechała wraz z nią w moim bagażniku. Obie prezentowały się baaardzo rasowo :) [url]http://www.podhalan**********/szukaja-domu,12/mlodziutka-irga-dt-pod-krakowem,2839.html[/url] [URL="http://www.podhalan**********/szukaja-domu,12/mlodziutka-irga-dt-pod-krakowem,2839.html"] [/URL]
  20. [quote name='tanitka']co tam słychać na pomorzu?[/QUOTE] totalnie nic. Pewnie ostatnie wydarzenia spowodowały osłabienie zainteresowaniem psami . Natomiast nie wiem, kiedy można uznać, ze brak zainteresowania nie jest już następstwem sobotniej tragedii - a jest po prostu zwykłym brakiem zainteresowania. Macie jakieś pomysły?
  21. salibinko :mdleje: SKĄD ja wytrzasnę TYLE wyżłów, po które mi sie zgłoszą ludzie z TYLU ogłoszeń??? :crazyeye: jak myślisz, czy mogę w rozliczeniu zaproponować im - z tego samego źródła - jamniczkę? albo terierkę? albo mixa cocker-spaniela z PONem? albo podhalankę, która u was, w Krakowie, dochodzi do siebie, jako pierwsza opuściwszy Koszalin? No bo w sumie kto powiedział, ze ludzie MUSZĄ mieć wyżła. :diabloti: btw. czy Ty straciłaś majątek na ten hurt ogłoszeniowy? I poszłaś z torbami? :oops:
  22. [quote name='samoglow'] Kinga, co z Liptonem?[/QUOTE] ...żeby kózka nie skakała... W Wlk Sobotę balansowałam między święconką a weterynarzem, bo przestał nagle chodzić, zataczał się i wywracał ( 35 kg przypominające flat coated retrievera, na marginesie). Wykorzystujac własne dwumetrowe dziecko ( przydało się!) zatachałam go do weta - i okazało się, ze ma... dyskopatię. Czyli wyskoczył dysk. Teraz żremy tabletki, kłujemy sie zastrzykami, limitujemy wszelki ruch - i czekamy, aż dysk wskoczy na powrót :-P.
  23. [quote name='margaret']a ja próbuję popracować, hehe, córa u dziadków a pies się nudzi i żąda więcej zainteresowania,[B] ratunkuuu[/B]!!!![/QUOTE] myślę, ze drugi pies albo drugie dziecko rozwiązałyby ten problem :diabloti:
  24. [quote name='tanitka']kinga zamilkła na dogo, za to na pewno w realu załatwia już domek ;)[/QUOTE] akurat... Byłam dzis cały dzien poza netem, dopiero teraz doczytałam o potencjalnym transporcie - jutro zadzwonię do Ciebie, Ati. Narnia została wczoraj zaszczepiona "na wszystko". - i odstawiona do schroniska, na szczęście przeżyła to całkiem dobrze, wlazła do schronu, merdając ogonem :) - w końcu to miejsce, gdzie jej się krzywda nie dzieje, i które zna - dla mnie była to wielka ulga, bo czułam się jak ostatni podlec, odwożąc ją tam. Ja nie wiem, tanitka, co z tymi obserwujacymi - nikt absolutnie do mnie nie dzwoni ani nie pisze. No nikt.
×
×
  • Create New...