-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='Skrzydlata'] [IMG]http://i48.tinypic.com/wk1eop.jpg[/IMG] wystawianie piłeczki .[/QUOTE] Powiem krotko, wciąż parząc z zachwytem na to zdjęcie: właściwy pies na właściwym miejscu Należy się IM - psom - wolne, godne życie - jak nam. Jak psu kość. I dlatego to "hobby" - pomagania psom skrzywdzonym przez życie, przez ludzi - tak wciąga. Pożera czas, nerwy, pieniądze, życie służbowe i rodzinne... ale nie zamieniłbym tego hobby na nic innego. Skrzydlata - jak ja lubię, jak ludzie tacy, jak Wy - znajdują się tak po prostu, spod ziemi :-P Jako antidotum na tych wszystkich podleców, którzy za nic mają psy. ...
-
KOSZALIN. SZPULKA-prawie jamniczka po przejściach. Ma fantastyczny dom:-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Biję się w piersi :oops:, ...przeczytałam jakiś czas temu ostatnie posty, miałam odpisać za chwilkę - po czym uciekło mi zupelnie. A że nie działo się nic nowego, to jakoś nie wchodzilam na jej wątek. Szpulka już niebawem będzie w domu. Póki co - czeka jeszcze na dogranie paru spraw, ale już jako gość hotelowy, na zupelnie innych warunkach. Pewnie, szkoda, zę tak długo czeka. Czasem nie udaje się jednak wszystkiego załatwić od ręki :roll:. Jak już sprawy "posuną się" - na pewno napiszę! ;) -
[quote name='monia3a'] [B]kinga[/B] u nas jest jeszcze jeden benio do adopcji [B]co prawda chłopak[/B] ale szepnij tylko słówko a .... :roll:[/QUOTE] kochana, ja mam w domu DWA chlopaki - i przynajmniej o jednego za dużo. Oni też uważają, że na tym świecie nie ma miejsca dla nich dwóch :shake: - a to, ze jeszcze żyją OBAJ - wynika jedynie z najwyższego stopnia ostrożności i czujności, jaki rozwinęła moja rodzina, nie dopuszczajac do spotkania twarzą w twarz :mad:. taaaa.... do tego wszystkiego trzeba mi jeszcze CHŁOPAKA bernardyna...:diabloti:
-
[quote name='monia3a'] zupełnie inny pies jak do ciebie przyjechała była taka przygaszona a teraz rozkwitła panna :)[/QUOTE] a Ty wiesz, jak ona - Karina - się nade mną pastwi :shake: co rusz dostaję sms-y tudzież maile pt: -TWOJA Seta-Drachma to, TWOJA Drachma-Seta tamto, siedzę sobie właśnie na schodkach domu razem z TWOJĄ Setą... etc ukradła mi MOJĄ Setę, małpa jedna :-(; a wmawiała b. właścicielowi, ze dobry dom w Koszalinie na nią czeka :mad:
-
KOSZALIN - czarna GHANA. Powieszona... na drucie. Wreszcie znalazła DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='karina1002']2]"JA NATO PUJDE Z KOLEGĄ ILE PAN PŁACI". ][/QUOTE] A ILE PAN PŁACI???? ...bo to, rozumiesz, bardzo ważne - po podzieleniu na nich dwóch, co na to pójdą, z kolegą. :evil_lol: A przy okazji Ghana hop :multi: -
KOSZALIN - czarna GHANA. Powieszona... na drucie. Wreszcie znalazła DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='karina1002']Jak tam nasza Ghana po długim weekendzie? :) A my mamy pięknego owczarka niemieckiego bez ogona, który mimo wieku - 4 lat, też ma kiełbie we łbie :) I jest prześliczny : ][/QUOTE] Ten owczarek dedykowany jest m. in. Natalisko. Natalisko kazała mi mieć oko na owczareczki :). Dodam - bo wiem z rozmowy telefonicznej - ze oprócz braku ogona ma też sierść jak chow chow - czyli baaardzo dużo futra. Nie do podrobienia! A Ghana... Powiedziałam wczoraj Camarze: - Nawet mnie nie pytaj, czy urywają mi się telefony w jej sprawie. Odparla z wyjątkowym zrozumieniem: - Nawet cię nie pytam. ... a to taka fajna suka...:( -
tanitka - zacznijmy go ogłaszać, szkoda czasu. Może w trakcie "wykluje się" jakiś hotelik lub DT, a tak czekać nie wiadomo na co... szkoda psa. A może w tzw. międzyczasie znajdzie się ktoś, kto zechce po prostu temu psu pomóc - niezależnie od jego błękitnej krwi - i pomimo tego, że to niemłody, być może niezupełnie zdrowy - przynajmniej w chwili obecnej - pies. Ale przecież tacy ludzie są, prawda?............ :-)
-
Patynka - wystraszona, chora suczka z powodzi. MA WSPANIAŁY DOM :) :)
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
salibinko - zaplątałam się na ten wątek przez przypadek :), wciągnęłam się po czubki uszu. mocno kibicuję! -
goopia, nie tłumacz się ;). Najgorsze to takie życie, gdy się chce wszystkich zadowolić, i robi się wiele rzeczy nie zgodnie z własnymi pragnieniami, ale dla uwielbienia ogólnego. Albo dlatego, ze coś SIĘ POWINNO. Wtedy kupno pary butów, choćby niezbędnych, przyprawia Cię o wyrzut sumienia, bo można by za tę kwotę zrobić np. sterylkę. A to ślepy zaułek. .......................................................... A Linkuś... no tego, hm. :oops::oops::oops: Innych psów w tym Koszalinie nie rozdawali? :-o Jakoś bardziej przypominających - psy? :crazyeye:
-
KOSZALIN - czarna GHANA. Powieszona... na drucie. Wreszcie znalazła DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Ty to jesteś, Camara. Niby znam psa. Niby znam historię. Niby połowa tekstu moja. ...a czytam ze ściśniętym gardłem. .................................. Ghana jest młodsza, niż myślałam. Ma - tak sie dowiedziałam - dwa, maksymalnie trzy lata. I trochę jeszcze kiełbie we łbie :) -
KOSZALIN - czarna GHANA. Powieszona... na drucie. Wreszcie znalazła DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']patrząc na moją psinę stwierdzam, że czarne jest piękne i białe jest piękne no i czarno-białe jest piękne:) ![/QUOTE] Boże, jak ta margaret jest dobra :lol:. Jakby tak sie rozpędziła, to wcisnęłaby potencjalnemu dobremu człowiekowi nawet niebieskiego psa. PIĘKNEGO :p. Popatrzcie, Narnia - przepiękny, niemal w 100% rasowy, mlodziutki wyżeł - czekała chyba z miesiąc., albo i dłużej - na pierwszy telefon. A była bardzo intensywnie ogłaszana. A czasem jakaś poczwara :diabloti: znajduje dobry dom w mig. ...oczywiście Ghana nie należy do poczwar :roll:. Ale dobry dom mogłaby znaleźc od ręki, czemu nie :) -
[quote name='kometa']zatem gdyby Ci się uydało dowiedzierc to daj proszę znac.[/QUOTE] Daję znać. Info mam z drugiej ręki, poprosiłam wczoraj koleżankę pracującą w schronisku - o wykonanie "testu na kota". Dostałam odpowiedź: "wyżeł na koty uwagi nie zwraca" - co w realu wyglądało tak, że koty zaczeły zwiewać w panice na jego (bliski) widok - co nie spotkało się z zadnym specjalnym zainteresowaniem z jego strony. Wiadomo, że nie jest to odpowiedź GWARANTUJĄCA, ale wnioski można z niej z grubsza wyciągnąc. Z psami jest podobnie.
-
[quote name='samoglow']Ale sie to czyta - istny thriller i kino akcji.....[/QUOTE] Ależ to jest absolutna nadinterpretacja, nie wiem, skąd się wzięla. Losy każdego rodowodowego psa, który trafia do schroniska - są jakoś skomplikowane, było nie było - to one są " w czepku urodzone", w tej całej masie pokrzywdzonych psów. Nie ma potrzeby na ogolnym forum wdawać sie w szczegóły, jak do tego doszło, że pies stracił pierwszego właściciela. Kolejny ( kolejni?) właściciel nie jest nam znany, po prostu. I ponieważ nie natrafiliśmy w necie na jakikolwiek ślad poszukiwania zaginionego weimara, który odpowiadałby naszemu - nie bedziemy całej pary i energii puszczać w odnalezienie poprzedniego właściciela. Jak wspomniałam, może to być zresztą niemożliwe, gdyż w pewnym momencie trop się urywa. Hodowca w piątek poprosił o parę dni do namysłu, aby sobie wszystko poukładać. Mam nadzieję, że podtrzyma propozycję zabrania Gorana na DT; ale myślę, ze trzeba mu jeszcze dać ze dwa dni na podjęcie decyzji. Ok. środy będzie można już zdecydowac, co robimy. Tyle ;). Prozaicznie i mało sensacyjnie :diabloti:.
-
[quote name='tanitka']czekamy zatem, na wynik Waszego śledztwa ;)[/QUOTE] Ciekawość pierwszym stopniem do piekła :eviltong:. Rozmawiałam przed chwilą z hodowcą ( już niemal na 100% mamy go zidentyfikowanego - idąc za tropem weimaranerklub ;)). Z różnych względów nie będziemy szukać b. właściciela, może to sie zresztą okazać niemożliwe, jako, że losy tego psa były prawdopodobnie dość skomplikowane. O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem, Pan Hodowca zabierze swoje maleństwo do siebie - w ramach DT, aby doprowadzić do stanu używalności - i aby odpiąć go od tego cholernego łańcucha ( symbolicznie i dosłownie). Jak pies będzie już bezpieczny - spokojnie będzie można rozglądać się za dobrym domem. Sprawa wyklaruje się w ciągu najbliższych dni, bardzo chciałabym, aby przebiegła zgodnie z powyższym planem. Trzymajcie kciuki.
-
KOSZALIN - czarna GHANA. Powieszona... na drucie. Wreszcie znalazła DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']jesteś mało przekonywująca :roll: ale allegro oczywiście zrobię :p[/QUOTE] BARDZO przekonywujące :-P -
KOSZALIN - czarna GHANA. Powieszona... na drucie. Wreszcie znalazła DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
...jest czarna. Dla jednych to ogromny plus estetyczny :lol: , inni odwrócą się, nie zahaczywszy jej nawet okiem. Ja osobiście czarne uwielbiam - czarne jest piękne i basta. 3/5 mojej populacji zwierzęcej jest czarne :loveu:. Toczę od lat boje i dysputy z różnymi zaprzyjaźnionymi kolezankami, które załamują ręce nad tymi moimi "typami" - że czarne, jeszcze na dodatek duże - są najtrudniejsze do wydania :shake:. Największe boje toczę z Camarą :diabloti:, obłożoną białymi :roll: podhalanami. Ze ZNOWU czarny, KTO go weźmie, że tak wygląda połowa psów w schronisku, i JAK ona ma zrobić allegro, zeby kogoś przekonało? Więc kiedy lekko struchlała - spytałam ją, czy Ghana jest PIĘKNA :loveu:? ...dostałam miażdżącą odpowiedź: - Wygląda jak typowa czarna bura-suka-ze-schroniska . :placz::placz::placz: Jest piękna, wiem to i bez Camary :p. Wzięłabym ją, pewnie - tyle, ze ja w domu mam dwa niemal identyczne CZARNE samce (duże, czarne i kudłate), które muszą być od siebie izolowane, bo się nie tolerują zupełnie. Cała rodzina ma od ponad roku lekką schizę, który jest który, czy tego wpuscić, a tamtego wypuścić, czy TEN akurat - to kotojad ( mamy dwa koty, ufne w stosunku do psów), czy koci przyjaciel, czy TEGO można wytarmosić, czy trzeba głaskać delikatnie itd.... Kolejnego CZARNEGO, choćby i gładkowłosego - nie przeżyłby już nikt :shake:. Wszyscy skończylibyśmy w wariatkowie. -
I dlatego trzeba będzie tego właściciela sprawdzić z "offu", bo jeśli pies ma być odebrany "dla przyzwoitości" - to lepiej mu będzie zupełnie gdzie indziej. A swoją drogą, to ja się cieszę z tego, ze pies ma już 8 lat - o ile to ten. Zawsze to mniej chętny kąsek dla potencjalnych zainteresowanych RASOWYM psem. Takie sito już na początku. Ale na razie nie przesądzajmy, moze rzeczywiście ktoś za nim płacze.
-
1. Imię nadałam ja, jak napisała Camara, lepiej ogłasza się psa "imiennego", zresztą w ewidencji schroniska musi jakoś zaistnieć :) 2. W necie szukałam dość wnikliwie, weimarów nie ma w końcu tak dużo. A już tych, co się zgubiły - tym bardziej. Nie przyniosło to żadnego skutku. 3. Co do tatuażu, sytuacja wygląda następująco: - jutro sprawdzimy jeszcze Poznań - gdyby pierwsza litera okazała się, mimo wszystko, N. - ja po południu skontaktuję się z koszalinskim związkiem, może znajdą takiego psa w ewidencji - jeśli natomiast pierwsza litera byłaby: A - to rodowód wskazywałby na Warszawę, potencjalny hodowca zostal odnaleziony, ale hodowlę zlikwidował jakiś czas temu, a produkcja szczeniaków szła w ilościach hurtowych, stąd nie ma pojęcia, gdzie mógł trafic pies o takim tatuażu. I jakoś nie był zainteresowany tematem. 4. No a patrząc na niego - Gorana - to raczej nie wygląda na psa, który zagubił się stęsknionemu właścicielowi 2 tygodnie temu, powiedzmy. Ten pies jest naprawdę mocno wyniszczony, czyli albo błąkał się przez długi czas, albo miał takie goowniane życie. 5. Czyli -reasumując - z ogłoszeniami wstrzymajmy się jeszcze chwileczkę, do czasu wyjaśnienia do końca tego tatuażu, dobrze? Potem ustalimy, co i jak.
-
[quote name='jkp']anhata , ja też mam sunię taka samą ;)!!. Gdyby sie jednak psina pojawiła to jestem gotowa do pomocy[/QUOTE] a ja mam dwa IDENTYCZNE psy :(, weszłam na ten wątek po banerku anhaty, bo aż mnie zatkało. Po czym zawołałam męża, i spytałam: - to jest Merlin czy Lipton? Odpowiedź była zdecydowana: - oczywiście, ze Lipton, ale gdzie to zdjęcie zrobione? ............................. trzymam ogromnie mocno kciuki, aby zguba się znalazła...