Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='Ati']dobra, to jak zalozysz watek , to podaj linka, trzeba kase odkladac na sterylke[/QUOTE] mam foteczki małej - postaram się jak najszybciej założyć jej ten wątek. Jest piękna :loveu:, ale oczywiście ogon płasko pod brzuchem i bezpieczna odległość ode mnie - nie tyle dzikuska, co bardzo smutna. jakieś te wszystkie wyżły są depresyjne :shake:, w schroniskach. Dziewczyny - pomyślcie już teraz, proszę, co z nią robimy? Umawiać już ją, awansem, na sterylkę? Bo chyba będę musiała zrobić tak, jak z Petrą - czyli w mojej lecznicy, z kilkudniowym hotelowaniem - mam nadzieję, że się zgodzą. Petra zrobiła bardzo dobrą wizytówkę wyżłom "od p. Kingi" - więc liczę na przychylność moich wetów. Myślę, ze sterylka i tak będzie już po Świętach. A szkoda małej nie ogłaszać - no i strach ogłaszać bez sterylizacji.
  2. [quote name='margaret']kurcze Kinga ty tam masz jakieś zagłębie wyżłów?[/QUOTE] ba! grunt to mieszkać w dobrym miejscu :eviltong: ( a w kolejce jest jeszcze dropiatek prawie-wyżełek, chłopak, tylko troszkę mniejszy. Ale on musi poczekać, damy mają pierwszeństwo) suńka piękna, jak jutro uda mi się podjechać do schronu, to foteczki porobię A wtedy - klękajcie narody :p.
  3. cudne i takie... wzruszające. pisz, margaret, ile tylko masz siły w palcach strasznie lubię czytac te Twoje opowieści! ;)
  4. cudna jest!:loveu: zmieniła się wręcz nie do poznania - i ta gęba taka uchachana :-D
  5. kowalsky - w Waszej okolicy, przy wylocie na jezioro - często plączą się porzucone psy ( mieszkam w tej samej wsi :) ), wiem to z relacji ludzi miejscowych, którzy te psy przygarniają - ale skoro mała jest tak zadbana, mimo wszystko jest dużym prawdopodobieństwem, ze komuś się zagubiła. Ludziom, wbrew pozorom, często nie przychodzi do głowy, aby szukać zaginionego psa w schronisku. Oprócz gazet - dajcie jeszcze ogłoszenia w lokalnym radio ew. na Maxie. Wywieście ogłoszenia na stacji benzynowej przy Władysława IV i przy wylocie na Mścice, dobrze byłoby także na stacji w Mścicach Zostawcie koniecznie informacje w wiejskich sklepach ( te sklepy to dobry "słup ogłoszeniowy" - na ogół panie sklepowe wiedzą, co u kogo sie dzieje), we wsi jest też kilka tablic ogłoszeniowych - również tam powieście informacje ( myślę nie tylko o dzielnicach willowych na obrzeżach, także o starej wsi). Zostawcie info w kilku lecznicach ( np na Franciszkańskiej, u Pokrzywków, u Sienkowskiego, u Kulki - te gabinety obsługują przeważnie północną częśc miasta) napisaliście już do mnie :-) o wrzucenie na stronę www schroniska, ale to niestety trochę potrwa, zanim mała będzie wrzucona ( niezależne ode mnie) - więc póki co, próbujcie lokalnie. Takie poszukiwania właściciela są żmudne i czasochłonne, ale lepiej mieć pewność, ze zrobiło się, co można - bo być może ktoś za małą jednak tęskni, i nie może jej znaleźć. pozdrawiam :-)
  6. [quote name='gonia66']..ale ratunek nie nadszedł...nadszedł tylko kat,w zasadzie kaci..Foksia i Dżekuś, Camara, [EMAIL="Ank@..brutal"]Ank@..[/EMAIL] Tobie brutalnie i bez mrugnięcia okiem-zabrały nadzieję a nam zabrały Ciebie..:]:(:( DO MODERATORA Bardzo proszę o informację, czy powyższy post nie jest naruszeniem dóbr osobistych wskazanych w nim osób, rozpoznawanych jednoznacznie na podstawie nicków - a przedstawionych w sposób bardzo negatywny, bez podania jakichkolwiek dowodów. Ta uwaga dotyczy również banerka. Będę wdzieczna Moderatorowi za zajęcie stanowiska w tej sprawie i reakcję - dziękuję.
  7. [quote name='margaret'] Petra , kręci ogonem z połową tułowia:-), łasi się i piszczy i pomrukuje, tak długo aż nie zacznę jej pieścić i gadać do niej, dłuuuugo...., to tak a propos metamorfoz[/QUOTE] a propos metamorfoz. moja Tajga ogonem nauczyła się merdać w wieku 7 lat ( czyli parę miesięcy temu), w tymże wieku zaczęła podchodzić do nas i łapą domagac się pieszczot. Przy czym nie ma mowy o jakichś młynkach ogonem, ogon wychyla się jedynie nieśmiało po 10 cm w każdą stronę. A my i tak jesteśmy pod wielkim wrazeniem :-) ...a jest z nami juz 6 lat.
  8. taaaa.... KWL - rozumiemy się, jak widać, bez słów :-P Ale Ty chociaż nie przeżyłeś tego, co ja parę dni temu. Wieczorny spacer z psem, z racji końca dnia - lekkie rozluźnienie psychiczne. Pyk - sms. Zanim odczytałam, wyświetla mi się nadawca: Kasia A. - czyli TA OD LINCOLNA. Po jakimś roku, półtora milczenia. ..co byś pomyślał? JEDNO. westchnęłam ciężko, pomyślałam, trudno, MUSZĘ odczytać tę wiadomość, w końcu psy żyją krócej, niż ludzie, a i tak spędził u Kasi ładnych parę lat, i w sumie miał dobre życie... Otwieram tego smsa - a tam zdjęcie jakiegoś zielonego cielaka na stole( mam awarię komórki, mmsy otrzymuję przeważnie w kolorze zielonym :-) ), kupa kłaków dookoła i objaśnienie: LInki przygotowuje sie do wiosny. :-) .................................................................................... ... nie wiem, czy dobrze jest utrzymywać kontakty z nowymi domami :-(
  9. he he he. Ta literka Ł w nawiasie - i czuję się jak na starej dobrej dogo .... :-P ps: Kasie - już nie kupisz ode mnie Wikinga. Kupili go inni. Ale na otarcie łez pozostała Ci jeszcze Burza :-)
  10. margaret - ja po prostu ściągnę parę zdjeć Petry i zacytuję kawałek Twoich relacji - i będzie gotowe :) ...a jak Magda, z którą robię stronę, obrobi się, i wrzuci Petrę na te metamorfozy - to dam znać dzięki! Ludzie piszą i mówią, ze te metemorfozy są b. ważne. Ja zresztą też bardzo lubię ten dział - tam jest cała masa niesamowitych historii, niemożliwych adopcji - no i właśnie - pokazane czarno na białym, ze te psy rzeczywiście rozkwitają w nowych domach. Działa to bardzo inspirująco i motywująco na tych, ktorzy się zastanawiają. Cudnie, ze Petra taka cudna :-) :-) ... ja teraz przerabiam telefonicznie jej koleżankę z transportu ( :-) ), tę suczynkę niemiecką, co to do Niemiec. Tam jest cieżko, Perra w życiu nie daje się dotknąć, o pogłaskaniu nie mowiąc. Próby zapięcia smyczy, choćby w celach nawykowych - jak na razie konczą się sikaniem pod siebie ze strachu i obłędną ucieczką. Natalia mówi, nie ma sprawy, będę najwyżej przez pare tygodni zmywała te g... z tarasu i z podłogi ( a Perra produkuje ich ok. 7 dziennie). Pewnie będzie powolutku lepiej, ale to zawsze dla mnie też stresujaca sytuacja. Dlatego bardzo, bardzo są mi potrzebne takie dobre wieści, jak od Was. Bo inaczej to fioł :-P.
  11. No wreszcie. Jakieś wieści z nowego starego domu, choć mało krzepiące - głuche to-to, lyse, chore.. słowem, masakra. Ale on zawsze był masakra :-). Kasia ( i nie tylko Kasia, rzecz jasna) - popatrzcie, co mam teraz " na sprzedaż" u mnie w schronie: chłopczyk: http://www.adoptuj-psa.cba.pl/wiking.html i dziewczynka: http://www.adoptuj-psa.cba.pl/burza.html Nic, tylko brać - i kochać! :-)
  12. Ma6da - 1. nie musisz czytac całego wątku, wystarczy, jak napisała 3 x - czytać drugi post, przecież to ujęła wyraźnie, prawda? Nikt Cię nie będzie katował nadmiarem tekstu :) 2. sformuowanie: bajzlowato strasznie - jest CO NAJMNIEJ niegrzeczne 3. ...podobnie, jak cały Twój ton, pełen pretensji i "ustawień" 4. każdy ma jakieś wyobrazenia nt "jak powinno być" - nie tylko Ty - a pewne rzeczy nie do końca wychodzą idealnie m. in. dlatego, ze Biafra, oprócz buchalterii - ma jeszcze od cholery zwierzaków na głowie, w realu - a Karina, która zajęła sie rozliczeniami - robi to dopiero od miesiąca, w zastępstwie zbanowanej Camary 5. i w ogóle - jakoś lepiej się żyje, jak sie nie ma tak strasznie skwaszonej miny - i nie przelewa się tego na posty.
  13. [quote name='margaret'] i co teraz?:-)[/QUOTE] ...teraz muszę powypychać trochę z macierzystego schroniska, było nie było: jest tu ok. 180 psów - wiele z nich trzeba poogłaszać mocniej, bo z samej strony internetowej schroniska domu nie znajdą. mam cudne dwa kaukazy: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/wiking.html[/URL] [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/burza.html[/URL] które, jak to z takimi psami bywa, są pierwsze do wzięcia do kojca lub na łancuch :-( mam też dwie takie kudłate suczynki ( a ja na punkcie kudlatych mam świra :-P) [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/bromba.html[/URL] [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/telma.html[/URL] ...a za jakiś tydzień - dwa, o ile będą sprzyjajace warunki logistyczno-finansowe - chciałabym sprowadzić trochę świeżej krwi :-) przy okazji: margaret - uzupełniamy metamorfozy psów na stronie schroniskowej: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/met.html[/URL] Mogę umieścic w nich Petrę? Co prawda ona była taka pół-schroniskowa w sensie formalnym - ale gdzieś MUSZĘ się nią pochwalić :-D
  14. [quote name='Ati']kasiula, gdybys wyslala mi na poczte pare zdjatek Atenki, to bysmy poogladaly:) wkleilo by sie na forum:)[/QUOTE] Ati, ja myślę, ze Kasiula chyba nie zagląda na dogo - to gł. my mamy takie skrzywienie, że dogo otwierane jest parę razy dziennie :) Moze skontaktuj się z nią pozaforumowo? Bo te zdjątka to, pewnie, byśmy bardzo chętnie pooglądały...
  15. [quote name='kinga'].. Yaga - małe, kudłate, siedziała w boksie pomiedzy dużymi psami, i trzęsła się z zimna jak osika. Strasznie biednie wyglądała, a to taka malizna... [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/yaga.html[/URL] Cza- cza - coś, co siedziało z nosem wetkniętym pomiędzy kraty, przestępując z wrazenia z łapy na łapę. Po bliskim kontakcie okazało się, ze futro - to dred na dredzie, a pod dredami - mozna żebra policzyć [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/czacza.html[/URL] Lutnia - to ta suczka, która nie przeżyłaby do dzisiaj na bank, tak zagłodzona, ze bałyśmy się strasznie, że jak się przewróci - to już sie połamie nam na amen, i nie wstanie. Na szczęscie jakoś zachowała równowagę: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/lutnia.html[/URL][/QUOTE] Zamelduję, a co - bo martwota i bezruch na wątku. Znaczy pochwalę się ... :-P Cała piątka, czyli Petra & Co.ktorą wzięłyśmy 30 grudnia - jest już w nowych domach! - mała Yaga - jako jedyna osiadła tuż pod Koszalinem, Państwo mają zmartwienie, ze... nie chce jeść szynki :-(. Pani mówi: - jak ona się cieszy, gdy my wracamy do domu! - kudłata Cza-cza nie miała żadniutkiego odzewu z allegro przez półtora miesiąca :-(, mimo, ze była moją faworytką jako pies najbardziej chyba adopcyjny. Zlitowała się w końcu Elza - i Cza-cza pojechała... pod Wrocław ( do Milicza) na dt. Następnego dnia - w odstępie godziny miałam w jej sprawie dwa telefony :-), bo Camara nie zdążyła zdjać jeszcze allegro. Na szczeście jedna Pani okazała sie być z Dolnego Śląska, zadzwoniła w mig do Elzy - i na dniach odbiera od niej małą, już po sterylce. Mała będzie łóżkowo - fotelowa :-) - Lutnia, która teraz jest Perra... Ano, w myśl hasła: Polska dla Polaków - wysłałam owczarka niemieckiego do Niemiec. A co. A już serio - to był najcięższy przypadek, straumatyzowana, megachuda, nieufna suka po jakichś cieżkich przejściach. Jeden z trudniejszych przypadków, jakie miałam, i jeden z najmniej adopcyjnych. Nawet jej nie ogłaszałam poza Koszalinem, bo jakoś nie miałam pomysłu, z której strony ją ugryźć. Nowy dom znalazł sie sam, wyhaczywszy sukę na stronie schroniska. Fantastyczna polsko-niemiecka rodzina z dwojką nastoletnich dzieci i owczarkiem niemieckim z berlińskiego schroniska. Przyjechali w minioną sobotę, zatrzęśli się z zimna na mrozie, po czym Natalia pochyliła się w stronę budy, gdzie w najciemniejszym kącie siedziała wbita Perra, i oznajmiła: - Chodź, mamunia zabierze cię z tej Syberii do domu. :-) :-) :-) ................................................................................................. Świat nie jest zły, skoro znajduje się na nim tylu fantastycznych ludzi. ps: a u nr 5 - jamnika Dziekana - wszystko super. Pan mówił mi ostatnio, że "warto było tyle jechać po niego". A Pani z Katowic - czyli Dom nr 1, który Dziekana nie dostał - zadzwoniła ostatnio, ze mieszka na tym samym osiedlu, co Dziekanek, i widuje go na spacerach ze swoim panem, i żebym sie nie martwiła, bo widać, że im dobrze razem.
  16. [quote name='Soema'], a opisy... ściska za gardło i za serce.[/QUOTE] Podpisuję sie obiema rękami, nic dodać, nic ująć. Przyznam się, teraz, po czasie, że jakoś bardzo się bałam, że Pani Maria nie dostanie Nemusia, którego "sobie wymarzyła". Ale później pomyślałam sobie, salibinkę zeżre sumienie :-P. No i dobrze to wykonkludowałam :-) Aniu - to jedna z bardziej chwytających za serce historii, jakie ostatnio śledziłam.
  17. Będzie dobrze, Aniu. Musi być. Mocno kibicuję.
  18. Aniu - pewnie tu napisalaś tylko część tego, co się kłębi w Tobie. jako postronny obserwator wątku i osoba nie znająca szczegołow - myślę, że masz dużą intuicję, i nią będziesz się jednak musiała przede wszystkim kierować przy podejmowaniu decyzji. Bo nie ma wyjścia z tej sytuacji idealnego. Z jednej strony duże, jak podejrzewam, ryzyko, że Nemo przeżyje swoją Panią - z drugiej - ogromna krzywda, jaką można tej kobiecie wyrządzić, odmawiając. Piszesz o P. Marii b. ciepło. I właściwie to jest pierwsza osoba, która Nema bardzo, ogromnie chce. Poprzednie domy zawsze były na pół gwizdka - zawsze nie do końca zdecydowane, ciągle coś było na : nie. A przecież nie takich domów mu szukałaś. Dom Pani Marii jest trochę alternatywny - ale moze ta nie do konca racjonalna decyzja - to będzie właśnie TO? ...nie wiem. Czasami podejmuje się decyzje wbrew głosowi rozsądku. Wierzę w Ciebie :-) - w końcu jesteś madrą i wrażliwą kobietą. Trzymam kciuki.
  19. Kasiula - strasznie się cieszę, zę napisałaś :) A juz ta Atena w Twoim awatarze, na kanapie - to po prostu bomba. ...pamiętam, jak pierwszy raz widziałam Atenę, była tak zdominowana przez inne psy, ze co chciała podejść do mnie i do Angeliki, to rzucały ją o glebę ( bo akurat wataha chodziła luzem), za kark i do ziemi. Pamiętam, jak puściły mi nerwy - i rozpaczliwie smsowałam do tanitki, że jest na cito do zabrania wyżełka. Takie puenty dodają skrzydeł - ze po uplywie pół roku od tamtego zdarzenia - Atena rozwalona jest na kanapie; teraz ma już całe życie do zapominania o koszmarze przeszłości. Strasznie, ogromnie sie cieszę!
  20. strasznie się cieszę, Ati. te "polamane " psychicznie psiaki rzeczywiści wymagają czasu i cierpliwości od nowych Państwa - ale jaka radość, że wszystko idzie ku lepszemu! :)
  21. [quote name='margaret']trzymam kciuki za efektywnośc terapii ,[/QUOTE] i jeszcze malutki offik, a propos terapii :-) Dziecko miało napisać wypracowanie pt: Jak spędziłem ferie? ...struchlałam, bo przez 2 tyg. wysłuchiwałam żalów i jęków, jak to " WSZYSCY sobie odpoczywają, a JA muszę się męczyć". No i wczoraj czytam ( 3 klasa podstawówki) - pisownia oryg.; [I]Ferie spędziłem w sanatorium Chalkozyn w Kołobrzegu, gdzie uczyłem się poprawnej mowy u pani Beaty L. Codziennie spędzałem tam na 4 godziny. Na szczęście te straszne cierpienia uszczęsliwiala mi doskonała kawiarnia "Pod winogronami".[/I] ... krótko mówiac, rośnie klasyczny facet, taki co to przez żołądek do serca.. :-)
  22. czyli - pomijając drobne defekty urody; w końcu nikt nie jest doskonały, zwłaszcza w PEWNYM WIEKU :-P - zasadniczo jest ok? :-) te różki to często wychodzą gdzieś tak po miesiącu, jak sobie przypominam. Staje to-to na nogi, psychicznie i fizycznie, i zaczyna kombinować... Oby na tym się skończyło. Fajnie, ze jej lęki powoli mijają. Kiedy napisałaś, margaret, o tej panice na widok wody, czy na dźwięk metalu - to przypomniał mi się Lincoln ( moze jeszcze ktoś na dogo go pamięta?), kaukaz, którego wiozłam, zdychającego zreszta niemal, do Krakowa - i który został w końcu na stałe w domu tymczasowym. Kasia - właścicielka Lincolna - wzięła go kiedyś na spacer, DO LASU - zeby zrobić psu radość. A pies, wielki bydlak, ... na widok marnego zagajnika brzozowego - przypadł do ziemi ze strachu i zaczął się trząść jak galareta - i ani w te, ani we wte. Strasznie to było przykre. Przy okazji, wspominałyśmy dziś z jedna z koleżanek koszalinskie kaukazy, które wyemigrowały na Południe Polski. Wszystkie były po jakichś strasznych przejsciach, co się pewnie tłumaczy tym, ze tego typu psy ludzie często traktują z przysłowiowego buta, jeśli nie gorzej ( te tzw. stróżujące mają najgorzej). Bo wyżełki - tanitko, chyba sie nie mylę? - rzadko bywają aż tak pokrzywione, jednak to rasa "doludzka", na ogół w innych zamiarach brana przez ludzi. Te "moje", a przy wszystkich chyba adopcjach ręce maczała tanitka :-), prawie na 100% były bardzo fajne i przyjazne. Ciekawa jestem przy okazji, co u Atenki, kolezanki Petry z boksu - Ati, masz jakieś wieści? Jej pewnie jest trochę trudniej zapomnieć o przeszłości...
  23. [quote name='samoglow']I coz tam u slicznej wyzliczki? [B]Kingo,[/B] ukatrupiliscie dziada, co tak Wam ta belke wkrecil?[/QUOTE] wszyscy zyją :-) margaret - coś Ty tak zamilkła? ...nasze lenistwo w pisaniu nie jest wytłumaczeniem dla Twojego... :-P
  24. [quote name='zuzlikowa']No i cały czas twierdzę, że benki ,to nakanapowe psiska...![/QUOTE] prawda? tylko ludzie jakoś tak brzydko je kojarzą, z pilnowaniem, kojcami, etc, że niby benki się męczą w domu :-( Moja Drachma - kiedy juz kontrolnie wysuwała z domu czubek nosa, aby obadać aurę - i gdy się okazywało, ze nie daj Bóg jakaś wilgoć na dworze, czy inne niesprzyjające warunki - zaraz w domu otrzepywała sie przezornie, z wyrzutem , i wracała, zagrzebać sie w mięciutkim posłanku... potrafiła tak dobę nie wychodzić ;-), żeby się broń Boze nie zamoczyć :-)
  25. Lucy* - uwielbiam Bellę w całej okazałości, na wszystkich zdjęciach jest przecudna :-) - ale za dwie ostatnie fotki - czapki z głów aż do samej ziemi. Aż mnie przytkało z zachwytu :-D
×
×
  • Create New...