-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
osłoda doceniona, również przez Cudem-Ocalałego-Męza. wielkie dzięki za ucztę dla oka - jak pozbieram się trochę do kupy (psychicznie) i czasowo - uaktywnię się bardziej :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='karina1002']Dlatego są wątki naszych psiów różnej maści, na których sobie gadamy różne głupoty i zapluwamy czasami monitory ze śmiechu. Czasami jest cisza, ale czasami jak wskoczymy na jakieś tematy............ to jest wesoło.[/QUOTE] ...mnie teraz nie ma na dogo - dojeżdżamy na morderczą ( czasowo) terapię logopedyczną z młodszym dzieckiem do Kołobrzegu. Terapia bolesna, bo łączona z psychoterapią - jako, ze problem nie tyle logopedyczny, co psychiczny, jak sie okazuje. Boli dogrzebywanie się do środka... koleżanka margaret będzie wiedziała, o czym mówię :) A po powrocie, popołudniami i wieczorami pracuję, wracam do domu późno - i padam. W ramach innych, nie-psich tematów - zaoffuję ciut, zanim zniknę. Wczorajszej nocy szłam spać późno, ok. 2:00, wcześniej wołałam drzwiami i oknami kocicę, która w zamieci gdzieś się zawieruszyła. Do łóżka dotarłam jak sopelek, mój mąż obudził się i przewrócił na bok, żeby mnie przytulić. Nie upłynęła minuta, jak na miejsce, gdzie leżał chwilę wcześniej, spadła z sufitu belka drewniana. Duża, cieżka. Nie miałby szans - roztrzaskałaby mu glowę na bank (belka, jak się okazało, przykręcona była na 3 nędzne wkręty, używane do płyt gipsowo-kartonowych). Reasumując - cieszę się, że wczorajszy dzien nie upłynął mi na lataniu po zakladach pogrzebowych. A jednocześnie pojawia sie refleksja nad niesamowitą kruchoscią życia... :-( ( tak, Karina - to to samo łóżko, na którym spałaś - pod tym samym sufitem... ) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a moze to strach przed myciem boksow zimną wodą ze szlaucha? To sie w schroniskach często robi bezpardonowo, jak psy się nie pochowają - to po psach. A ze nie mają gdzie uciekać - to i panika się wzmaga. A może, w ramach różnych scenariuszy, bo schroniskowce mają za sobą przeróżne przeżycia - ktoś ją próbował kiedyś utopić? Ten strach przed metalicznym odgłosem jest też chyba znamienny dla psów ze schronisk. Nierzadko jest tak, że: otwiera się metalowa furtka w boksie, wchodzi pracownik, psy lecą w jego stronę, zakładamy, że radośnie - i nierzadko dostają kopniaki lub po łbie - bo on nie przyszedł na pieszczoty, tylko posprzątać lub dać żarcie. A jeśli na dodatek nie lubi psów ( często tacy sie zdarzają) i traktuje je 'z buta" - to nietrudno ciąg przyczynowo - skutkowy w głowie psa. Pamiętam taką kudłatą maliznę z mojego schronu, ona siedziała w nim 4 lata ( bo wcześniej było to schronisko z zerowymi adopcjami), w boksie z wielkimi psami, przy adopcji było zdziwienie, że to - o! - suczka, a nie piesek. Trafiła do cudnego domu, po obcięciu okazała sie... wzorcową sznaucerką miniaturką (!), z typowo domowymi nawykami. Po jakimś pół roku nowego życia szla ze swoją panią na spacerku, naprzeciwko szedł duży meżczyzna w gumiakach. Sonia wpadła w taką histerię na jego widok, że przez dwa dni w domu nie mogła sie uspokoić - jakby wszystkie koszmary z przeszłości do niej nagle wróciły. Margaret - moje też są zeschizowane. Jedna - po 6-ciu latach mieszkania z nami - nadal na widok obcych potrafi zrobic pod siebie kupę ze strachu. Drugi - pozorny luzak - po pięciu wspólnych latach - na widok parasola, a już nie daj Bog otwartego - wpada w oblęd ze strachu. Trzeci - gdy przybiega, zawołany - dopada nóg, rozpłaszcza się i zamyka oczy - jak na dłoni widać, czekając na opiernicz :-( Ale takie pokrzywione kocha się bardziej :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Jejuuuu...jaka ona szczęśliwa, na tych fotkach. I jaka cudna! Margaret - jak na co dzień? Bez większych problemów? -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
margaret - jaki Ty masz piękny awatarek ! :-) -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Cudna ta czarna wyżełka. Trzymam kciuki. ps: tanitko, Ati - to my nie mamy na tę chwilę NIC ze sobą wspólnego.......? nie do wiary. obstawiam pesymistycznie, że miesiac nie minie... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']ale Lutni zdjęcia się nie otwierają????[/QUOTE] już tak :-), to cudna owczareczka niemiecka, po jakichś strasznych przejściach. a póki co - margaret, podsyłam wątek Ateny, która siedziała z Petrą w jednym boksie, więc bez wątpienia bliskiej koleżanki. Miałyśmy brać najpierw Petrę, ale Atenę trzeba było "na cito", tak strasznie była zaszczuta. Zamieszkała...w Bytomiu :-), czyli też tak jakby ciut daleko od Koszalina. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/147211-WyA-lica-ATENA-z-Koszalina-Teraz-w-okol-Tarnowskich-GA-r-w-hotelu[/URL] -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
margaret - nie zrażaj sie czasem, ze tu panuje nieraz zastój. Czytać - czytają wszyscy chętnie, a i owszem - ale czasem leń bierze gorę, i już napisać się nie chce. Ja zanikłam na ostatnie dni, bo moje zaległości w pracy osiągnęły Punkt Krytyczny. a z tymi zmianami na dogo, kiedy to już nie można sprawdzić, kto gdzie pisuje i na jakich wątkach bywa - masakra. Ja moge sie jedynie domyślać, ze tanitka obstawia wszystkie wyżły na forum, Ati - wyżły i zaprzęgowce, a reszta...? GDZIE jest reszta?................. -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret']ale Lutni zdjęcia się nie otwierają????[/QUOTE] ano nie, bo je Magda, z którą robię stronę schroniska, dopiero dziś wstawiała na nią - pewnie jakiś błąd techniczny wyskoczył. I pewnie do jutra go poprawi. -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] wszyscyśmy szczęśliwi - kingo znalazłaś skarb! za co ci będę dozgonnie wdzięczna, jak i całej ekipie wspólników w tym procederze:)[/QUOTE] he he - mam przekazać wyrazy wdzięczności właścicielowi owego schroniska, ze Petre kiedyś tam złapał - i przetrzymał dla Was przez rok - dwa....? a propos, przypomniało mi się - jako, że pomaganie psom jest rzeczą dla odpornych. Jedziemy z Angeliką do miasta X, po Petrę @Co ( z różnych względów dyplomatycznych niech to pozostanie na forum jako miasto X). Ja mam, jak zawsze podczas wyprawy w to urocze miejsce - kulę w zoładku z nerwów i za sobą nieprzespaną noc. Angelika - jako Osoba Towarzysząca I Wspierająca Na Duchu - zabawia mnie rozmową, gł. o psach ( bo o czym.....). Naraz, podczas angelikowego blablania, słyszę: - A wiesz, ja to mam złe przeczucia, ze coś pójdzie nie tak. [I]ja: dzielnie prowadzę, ale mi zaczyna robić sie słabo[/I] [I]Angelika[/I]: - ... że albo coś podczas podróży nam się stanie, albo nas tam nie wpuszczą, albo boss przyjedzie i zrobi nam awanturę... [I]ja, bezdech i mroczki w oczach:[/I] - Angelika, a Ty często masz ZŁE przeczucia? [I]Angelika szczerze[/I]: - Rzadko, ale NA OGÓŁ się sprawdzają. ..po czym wróciła do konwersacji :-P. [I]Pomyślałam dzielnie[/I]: - dojadę i zabiję te kobietę już na miejscu, po wszystkim. .. no i nie mogłam :-(, bo na koniec sprawdziło sie Trzecie Przeczucie Angeliki... -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
...nie mogę wkleić zdjęć; coś mi sie znarowił imageshack :-( - więc wkleję linki do tych psów: Yaga - małe, kudłate, siedziała w boksie pomiedzy dużymi psami, i trzęsła się z zimna jak osika. Strasznie biednie wyglądała, a to taka malizna... [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/yaga.html[/URL] Cza- cza - coś, co siedziało z nosem wetkniętym pomiędzy kraty, przestępując z wrazenia z łapy na łapę. Po bliskim kontakcie okazało się, ze futro - to dred na dredzie, a pod dredami - mozna żebra policzyć [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/czacza.html[/URL] Lutnia - to ta suczka, która nie przeżyłaby do dzisiaj na bank, tak zagłodzona, ze bałyśmy się strasznie, że jak się przewróci - to już sie połamie nam na amen, i nie wstanie. Na szczęscie jakoś zachowała równowagę: [URL]http://www.adoptuj-psa.cba.pl/lutnia.html[/URL] -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kanna'] mam nadzieję , że nowi właściciele zuzy będą choć w połowie tacy jak wy.....[/QUOTE] jasne. Umieścimy Was, margaret, w Sevres :-), jako Wzorzec Nowego Domu. (...ja tam proszę, w tym Sevres, o cichutką wzmiankę, jako: Baza Najlepszych Psów). Baze Najlepszych Psów pozwolę sobie pokazać post niżej - to mój aktualny inwentarz, przywieziony wraz z Petrą. Ponieważ wątek Petry może być już chyba lekko offujący - wszak dom ma :-) - będę MIMOCHODEM pokazywała to i owo, dokłądnie pamiętając, ze już nieraz takie pokazane gościnnie psy znalazły MIMOCHODEM domy... Margaret - liczę na wyrozumiałość :-). Tok myśleniowy działa tak: są wielkie mrozy. Gładkowłosa Petra już nie siedzi w zimnej budzie, chudziutki jamnik Dziekan - również. Zostały jeszcze poniższe, z których przynajmniej jedna nie przeżyłaby na pewno. U mnie trzy - bo dopiero, jak je wydam - to będę mogła wziąć coś następnego z tych kilkuset, które zostały tam. Dlatego często determinacja przesłania wszystko inne. A! I - co ważne. Poniższym suczkom szczepienia zasponsorowała margaret@Co. Jak widać - pod Castoramą mozna czasem załatwić wiele ważnych rzeczy... :-P -
[quote name='hop!']Jeszcze nie koniec. :lol: Jeszcze tylko ofiara Jo przed utratą języka... ;) ][/QUOTE] łączymy się w bólu... kurczę, hop! - wytrzaśnij mi jakieś inne hopy!, które też gustują w szorstkowłosych - bo tych na lekarstwo. Ja osobiście uwielbiam szorstkie - ale wiem, ze jestem w zdecydowanej mniejszości. Ludziom NIE PODOBAJĄ się takie psy. Strasznie ciężko znaleźc takim domy, rwie sie podstawowa płaszczyzna porozumienia - ty się takim psem zachwycasz szczerze - a ludzie biora to za dobry żart. Z autopsji - wzięliśmy pare lat temu ze schronu dokładny mix Twoich dwóch powyższych panienek - czyli wielkość i kolor Nikulinki, a fryzura Jo. Dla nas bomba. Konstrenacja była ogólna, DLACZEGO wzięliśmy takiego brzydkiego psa, czy NAPRAWDĘ nie było w schronisku innych. No i potem widzisz w schronisku takie podobne, myślisz sobie: o rany, ale cud! - a tu - zamiast kolejki chętnych - posucha... Więc kolejne hopy! - mile widziane.
-
[quote name='hop!'][ [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/1966/14774156.jpg[/IMG] 2:[/QUOTE] hop! - a czemu ktoś tego pieska rozdeptał na kocyku....? :-(
-
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']. Z Nemusiem czeka teraz jeszcze nastoletnia, niewidoma Martynia.[/QUOTE] ...aż weszłam na wątek Martynki. Ty ją masz w domu!!! :-o:-o -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Eeee tam - Merlin nie jest szczęściarzem. Owszem - jest ogromnie puchaty, gruby (wreszcie!), zachowuje się nieraz jak szczeniak - a myślalam, ze latem juz odejdzie - ale nie powinien być u mnie w domu. Z racji Antagonisty Liptona - musi mieszkać w budzie ( ja jestem chora; nienawidzę bud ), ogród mają limitowany, każdy osobno. Z nimi jest jak z przysłowiowym saperem - jeśli pomylimy się raz... o co łatwo, z racji niemal identycznego wyglądu. Ale po spalonej adopcji zablokowałam się i nie umiem go ogłaszać - choć przez ten czas wyadoptowałam naprawde dość dużo innych psów. No - blok wewnątrz - i koniec. Dlatego ogromnie podziwiam Twoją determinację - i tak sobie myślę, że nadejdzie ten moment, iż jęknę do siebie z zazdrościa: - ot, głupia. Mogłaś Merlina ogłaszać - jak salibinka. Ona nie miała słomianego zapału - i taaaki dom mu znalazła :-) - a ty...........? -
KRAKÓW. Sponiewierany Nemo - ma DOM i ukochaną panią Marię
kinga replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
ech, salibinko - nawet nie umiem nic pocieszajacego napisać (... jako posiadaczka Wiecznego Tymczasu, który dziś obchodzi 10-miesięcznicę u mnie... tyle, ze ja jakoś mojego juz nie jestem w stanie ogłaszać ) - gorąco kibicuję. -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] to pewnie dzięki długim włosom i wiecznemu 3-dniowemu zarostowi :)[/QUOTE] dzięki kolczykowi :-) :-) ( a ja się dziś scięłam :-(, mam najkrótsze włosy z całej rodziny:-(, wyłącznie męskiej zresztą :-)... czyli nie jestem artystką :-( :-() kubraczek zauważyłam juz w południe, piękny i myśliwski :-) - to chyba jako rekompensata za tego jelenia, którego Petra nie upolowała... moi weci też mieli gest w stosunku do Petry, choć myślę, ze nie przyszłoby im do głowy oglądać jej z poziomu podłogi :-); wyliczyłam - jako, ze to w Koszalinie chyba najdrozszy punkt, ta moja lecznica - że za sterylkę, morfologię i tygodniowe hotelowanie zapłacę ok. 5 stów; natomiast usłyszałam, ze płacę w sumie 350 zł - - a reszta? - a reszta to jest nasz wkład w psa. ...lubię takie wkłady :-) ( przy okazji: Ati - mam nadpłatę 10 zł z Twojej puli; mogę je zatrzymać na poczet kolejnego wyżła?...bo podejrzewam, ze długo nie przyjdzie mi czekać, niestety :-() margaret - a co z tym zębem Petry? ( nadmieniam: Petra ma niefotogeniczną ciemną dolną jedynke, co moze jej psuć karierę gwiazdy, gdy zacznie wszystkich obdarzać hollywoodzkim uśmiechem) a w ogóle z tymi wyżłami to sam kłopot. Poprzedniczka Petry, Atena, wyżliczka nr 1 -została przez tanitkę zdyskredytowana jako MIX WYŻŁA. MIX!!! ( nooo, była mixem, Bogiem z prawdą, ale czy zaraz trzeba tak brzydko pisać o tym na forum wyżłowym?) Zatem teraz przywiozłam WYŻŁA. Ilekroć wiozłam Petrę w aucie, zawsze we wstecznym lusterku kontemplowałam jej Bardzo Rasowy Pysk, i błogość ogarniała mnie wielka, ze wreszcie tanitka doceni... a tu masz babo placek. I LABRADOR, i POINTER - a to dopiero dwa dni... Aż strach pomyśleć, co będzie po miesiacu...:crazyeye: :-D -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] chwila gdy weszła do mieszkania i rozglądała się nieśmiało po pokojach, kuchni etc. - bezcenna! jakby to przetłumaczyć na ludzkie: "a co to jest?? to moje?? niemożliwe?? gdzie moge wejść? - tu mogę? (zerkała co chwila na nas), a to co to jest? może ja jednak za Darią sobie pochodzę, o, o jejku, nie nie jeść teraz nie chcę, hmmm, a co to jest? czemu ten pies tak na mnie dziwnie patrzy?! (duże lustro w przedpokoju) i naprawdę mogę wejść do pokoju, mogęęęę? o! to ja chyba wiem o co chodzi, szybko!, rozbieg... i HOP!!! i teraz leżę i odpoczywam" (pies po 3 sekundach pobytu w pokoju znajduje się na tapczanie :-) ][/QUOTE] I pewnie do tej chwili będziecie potem, po latach wracać. Mnie zawsze przy takich opisać ściska w gardle, na zasadzie: - do diabła, należy ci się takie życie jak psu kość - a nie ten cholerny boks w jakiejś umieralni, na krawędzi przeżycia. Ja też często wspominam pierwsze dni mojej Tajgi, która w schronie urodziła się i żyła przez pierwsze 1,5 roku życia, jak prosiak w malutkim chlewiku - albo mojego Liptona, psa, który przybłąkał sie z podkoszalinskiej wsi - i panicznie bał się wchodzenia do domu. foty Petry przepiękne, choć widać, ze umordowana strasznie. ...czułam, że Paweł jest artystą :-P -
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
wbrew wszelkim środkom ostrożności, wbrew temu, co klepie się na prawo i na lewo - ze NIE MOŻNA ufać ludziom poznanym w internecie ( przeglądałam ostatnio broszurkę, rozdawaną w szkołach - to jestem na bieżąco :-P), wbrew naglaśnianym na dogo przypadkom - że najgorzej - to przekazywać psy " na skrzyżowaniach", z bagażnika do bagażnika... Petra została przekazana na parkingu.:oops: Pod Castoramą. :oops: ...a wcześniej, gdy ją brałam z lecznicy, wszyscy po kolei pytali, czy "ten dom na pewno jest dobry, czy jej nie zrobią krzywdy, czy sprawdzony, czy widzieli ją, itd, itp...". Bo ona to tylko przy kaloryferze, albo - jak nie ma w pokoiju weterynarzy - na skórzanej kanapie... :-) Mając przed sobą wizję przekazania NA PARKINGU - tłumaczyłam, mam nadzieję, przekonywująco, ze w nowym domu stoi już zdjęcie Petry w ramkach ( Małgosiu - podziękowania dla Córki! - miałam argument :-)). Petra została powitana pięknym: - witaj w rodzinie :-); była wielce nieszczęśliwa, że łapki marzną jej na śniegu, więc czym prędzej władowała się do samochodu, zalegając obok Darii - właścicielki zdjęcia w ramce :-); ... i pojechała... Z relacji podróżnych ( Małgosi) dowiedziałam się, że podczas postoju wszystkim "z rodziny" podaje łapę, cały czas. Na siku wyszła przyklejona do nogi Gosi. WEci mówili, że ona strasznie jest ufna, szybko się przywiązuje do ludzi. Czuję, ze będziecie mieć, margaret, taki dropiaty magnesik :-) :-) Należy jej się, a co. ...a ja dziś obrastam w piórka. Bo z jednej strony zbieram pochwały, jakiego fajnego psa wyciągnęłam ze schronu, a z drugiej - SKĄD TAKI dom wytrzasnęłam??????? No ba! :loveu::loveu::loveu: -
[quote name='swan']P.S. Kinga, obraziłaś się? Ja wiem, dowcip taki raczej przyciężki ...:splat:[/QUOTE] 1. goopia, ja sie o takie rzeczy nie obrażam :-P, tylko tak sobie myśle, JAK ową metodę antykoncepcyjną zastosować we własnym domu? - ot, i zagwozdka 2. swan - cieszę się, ze Małą już pocerowałaś :-), trzymam kciuki, że by to było fachowe i szczelne 3. a te dzieci naprawdę WARTO mieć, BARDZO WARTO... :diabloti: ...chyba, że sie wróci właśnie z wywiadówki i zobaczy stopnie na półrocze - jak ja wczoraj... to tak patrzysz, patrzysz, i zastanawiasz się, czy ci się mieni w oczach...........? - ale do tych problemów masz jeszcze, swan, 16 lat... :-P
-
KOSZALIN - wyżlica PETRA. Odnalazła swoją Rodzinę. ...we Wrocławiu :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='margaret'] podobno zaskarbiła serca wetów i nieźle się tam w tej klinice urządziła, ma talent dziewczyna:))[/QUOTE] potwierdzam - wyleguje sie na mieciutkim posłanku pry kaloryferze, w jednym z pokoi na zapleczu. Bo ona jest taka, że gdy jej się pokaże posłanko -idzie tam i się kładzie. Strasznie im się - wetom - podoba z charakteru. Jest w lecznicy jeszcze drugi rezydent, pies - oszołom; oni wczoraj opowiadali, ze Misiu co rusz doskakuje do niej, a ona - jak posąg, stoi grzeczniutko, merdając ogonem. Taki pies - stoik. I opowiadał mi wet: - My jej mówimy: ty pewnie mialas byc na jelenia. A ty wzięłaś tego jelenia pod ramię, i razem sobie poszliście, jak przyjaciele - dlatego cię wywalili... i na koniec dodał: - ma jedną nieprzyjemną cechę ( ja w tym momencie struchlałam) -... strasznie śmierdzi. :diabloti::diabloti: -
[quote name='malawaszka']brrrrrrrrrrrrrrrrrr no to ja sobie stąd :scared:[/QUOTE] no i znowu podziałałam antymacierzyńsko :-(, przyczyniając się do spadku urodzeń w Polsce :-(