-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
nie trzymajcie z takimi koleżankami :shake: :shake: :shake: nic dobrego z tego nie wychodzi :placz: ja to mam za to taką koleżankę Camarę, która mi kazała przywozić co rychlej takie coś półżywe, wielkie i włochate do Krakowa... kazała - przywiozłam :oops: i co z tego mam? kupę nerwów i wyrzuty sumienia...:cool3:
-
u psów schroniskowych wzrusza mnie zawsze to, jak dużo pamiętają z czasów, kiedy miały swojego człowieka jak znów cieszą sie na widok smyczy - po roku czy dwóch odsiadki w schronie jak w nowym domu kręcą się pod drzwiami, zeby wyjść na dwór, mimo, ze w schronie przez długi czas żyły przecież niemal we własnych odchodach w boksie najbardziej wzrusza mnie, kiedy podczas robienia zdjęć pracownik wyda psu komendę: siad! - i ten pies - przestraszony, rozkojarzony - pięknie siada przy nodze zastanawiam się często - bo ciągle myślę o nim z dużą bezradnością - ile pamięta Forest i czy jeszcze kiedyś będzie miał okazję pokazać, ile pamięta :-(
-
[quote name='MonikaP'][B]Piszę to z autopsji. Jeśli pójdziecie tam "z buzią",[/B] [B]tupetem, pretensjami i checią "węszenia" na każdym kroku jakichś krętactw, to ani nie pomożecie zwierzakom, ani nie zdobędziecie zaufania kierownika tego schroniska - a to jest podstawa.[/B] [B]Niech ktoś tam pójdzie (ale wiedząc, że może to robić regularnie i na przykład raz czy dwa razy w tygodniu się tam pojawiać, a nie - z doskoku i - ważne - powinna być to osoba zdecydowanie pełnoletnia, potrafiąca trzymać nerwy na wodzy, czyli jak płakać, to dopiero w domu) i powie na przykład, że ten artykuł bardzo go poruszył, bo pieski są piękne i wyobraża sobie, jak ciężko musi być pracownikom z myślą o tym, że one nie mają wielkich szans na dom, bo ludzie są bez serca i nie chcą do schroniska przychodzić. I czy można by zrobić kilka zdjęć pieskom, bo np. znajomi myślą o adopcji, a boją się przyjść do schroniska (albo myślą, ze tam są same brzydkie psy), więc jak zobaczą zdjęcia, to może się przekonają.. A potem można podsunąć myśl o tym, że fajnie by było w jakiejś gazecie zamieszczać zdjęcia psów i kotów z tego schroniska , albo że mozna by zrobić galerię psów na stronie schroniska.[/B] [B]To, że oni przy pierwszym kontakcie mówią, że pomoc nie jest potrzebna, to zupełnie normalne. Trudno się przecież przyznać, że nie daje się sobie z czymś rady. [/B] [B]Osoba, która będzie tam przychodzić, musi sobie wytworzyć jak najlepsze kontakty ze zwykłymi pracownikami. Wbrew pozorom wielu z nich na pewno kocha zwierzaki, tyle, że rutyna robi swoje, a poza tym oni wytwarzają w sobie takie bariery ochronne, żeby nie zwariować. A ich stosunek do ludzi przychodzących do schroniska często wynika z tego,że na co dzień widzą tyle psiego i kociego nieszczęścia spowodowanego przez ludzi, że nie mogą na nich patrzeć.[/B] [B]Więc nawet jesli patrzą na tego wolontariusza jak na wariata, to uśmiechać się i mówić każdemu bardzo ładnie "dzień dobry". A jak się już przyzwyczają do obecności kogoś z zewnątrz, to zagadywać przyjaźnie - o pieski chociażby. I nie pytać, czy coś jest potrzebne, tylko któregoś dnia przywieźć jakąś zaczętą paczkę karmy i powiedzieć ot, od niechcenia, że pies w domu nie bardzo chce to jeść, to może tu by się przydała - wyjąć z niej garść chrupek i zaprzyjaźnić się z psami, częstując je - żeby widzieli, że one to lubią. Jeśli mają tam koty, to przywieźć jakąś kocią budkę - bo ktoś miał, nie potrzebował - ot, tak, przy okazji, żeby się nie nazywało, że schronisko jest biedne i tego potrzebuje.[/B] [B]Jeśli jest tam wet, to nie lecieć do niego z pretensjami o to, ze zwierzaki chorują itp., tylko zagadać od czasu do czasu. Poprosić o radę w sprawie (jakiejś banalnej) swojego zwierzaka - żeby poczuł się autorytetem. Uśmiechać się, uśmiechać się, uśmiechać się. Wszystko jest świetnie, w schronisku pracują sami wspaniali ludzie, tylko świat jest zły[/B].[/quote] ja tylko wytluszczam, żeby ten bardzo pomocny tekst nie zaginął MonikaP - zgadzam się z każdą jego linijką proszę - przeczytajcie raz jeszcze uważnie - to jest najlepsza droga, aby w schronisku stać się "swoim" - wtedy można dużo, dużo więcej zrobić (tez z autopsji)
-
[quote name='Camara'] Natomiast Kingo... Wielce Nierozważna Koleżanko, wczoraj doznałam olśnienia!!! Już wiem dlaczego Nasz Pies jest tak Nam Wszystkim Drogi. Jak jeszcze raz nazwiesz psa imieniem Najdroższej Marki Samochodu (cena kupna + eksploatacja bieżąca) TO...:mad: :mad: :mad: to do mnie NIE PISZ, NIE DZWOŃ i NIE WYBIERAJ SIĘ całkiem przypadkowo i mimochodem :cool3: na 3 dni urlopu na skos przez całą Polskę zahaczając równiez nie umyślnie przez Kraków :diabloti: Było go nazwać TRABANT!!!!!! :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: o ja głupia kretynka :mdleje: :mdleje: :mdleje: wszystko przeze mnie :placz: :placz: :placz: - nigdy nie byłam mocna w pomnażaniu swojej fortuny, ale... aż tak destrukcyjnie to też nigdy nie działałam :shake: uprzejmie proszę całą zrujnowaną dogomanię o wybaczenie :oops: i solennie obiecuję, że odtąd będę Camarze zawozić SAME wielkie i puchate BURKI, MIŚKI i AZORKI :diabloti: Kasie - ale za to, jak już będziesz przymierała głodem, zawsze możesz mówić, że to dlatego, ze zaszalałaś w wakacje i sprawiłas sobie lincolna :p z dowozem do domu :diabloti:
-
śmiej się śmiej - a jak pisałam, to pot mi po skroniach płynął... - nie mówiąc o tym, ze prawie zawału dostałam, jak wyskoczyła mi informacja, ze przyszła od Marioli odpowiedź... czy upublicznić mozna...właściwie powinno sie dopiero po śmierci :cool3: - ale co tam, nie wiadomo, ile od tych stresów pożyję...można :lol:
-
[quote name='Kasie'] Mariola, mało masz swoich psów? To co Ci się żalic będę. Ale jak już wiesz to dobrze :cool1: :mad: rozumiem, ze byłam tym mięsem armatnim :angryy: - bo daleko od Krakowa... ustrzeli Mariola czy nie ustrzeli...:diabloti: oj, wykorzystują koleżankę do czarnej roboty... :placz: :placz: :placz: ...bo Wam znów coś takiego z dziurami przywiozę:angryy: - już wiem, gdzie Camara mieszka :diabloti:
-
no i zamilkli...:mad: zaczęłaś pytać Kasia o pieniądze - i cisza jak makiem zasiał się zrobiła na wątku...:mad: ...każdy - ja też :oops: - wchodzi tu - czyta, po czym konkluduje: mnie tu nie było :scared: ( to taki syndrom szkolny, kiedy nauczyciel zadawał niewygodne pytanie - a w klasie wszyscy stają się niewidoczni...:roll: ) ja deklaruję podreperowanie dziury, ale dopiero za tydzień, dobrze? :oops: - więc jako sprawczyni hmmmm...Tego Kłopotu W Postaci Studni Bez Dna - bardzo proszę wszystkich: kto moze - niech wspomoże - Lincolna!!!
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
kinga replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kasie'][B]kiwi[/B], no ile mozna jesc to sniadanie...:mad:[/quote] Kasia :-o - przecież Ty go widziałaś na własne oczy :-o - zapomniałaś od wczoraj, jak on wygląda? :shake: ...no rozumiem - że ja czekam, aż kiwi zje to rozpoczęte wczoraj wieczorem śniadanie :p - ale Ty? ...mało Ci na żywca kaukazów i im podobnych?...:diabloti: -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
kinga replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hi hi hi :lol: :lol: :lol: ..gówniarz przeszkadza rozmyślać nad sensem istnienia... :evil_lol: -
my w domu mamy taki ulubiony cytat - zawsze aktualny... z filmu "Beethoven": "może brudził i śmierdział, ale nas kochał"... patrząc na standard naszego Zdewastowanego Domu Z Podrapanymi Ścianami, Poplamionymi Dywanami, Fruwajacymi Wszędzie Kłakami, Odciskami Świeżo Ubłoconych Łap Na Świeżo Zmytej Podłodze... oraz na standardy czystości w Domach Bez Psów - uśmiechamy się do siebie morderczo i ze słodkim uśmiechem i sztyletem otwierającym się w kieszeni, cytujemy sobie: "Brudzą i smierdzą, ale nas kochają" :p :diabloti: :diabloti: :diabloti:
-
nooo...cieszył się, ze już nie musi dalej dewastować :razz: i moze sobie nareszcie odpoczać :p no sama pomyśl Kasia -jakbyś tak: - porwała firanki - powywracała kwiatki na stole - podrapała drzwi łącznie z nadgryzieniem - oraz ściany... - nie cieszyłabyś się, że ktoś wybawił Cię z od dalszej ciężkiej pracy? :diabloti:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
kinga replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ulvhedinn']Bo te wielkie psidła są takie cudownie fajtłapowate:loveu: Chętnie bym poznała twoja Drachmę... ależ proszę Cię bardzo :p no...może nie klon, ale blisko klona na pewno :evil_lol: -
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
kinga replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[quote name='mar.gajko'] Kasie, czy on waży aż 80 kg.? Bo ja mam Frontline w pipecie na 40-60 kg i mogłabym mu dać, ale jak on waży ponad 60 kg. to szkoda pipety, bo nie zadziała,a to dosyć drogie.[/quote] moje doświadczenia z frontline na 40-60 kg i moją Drachmą (ok. 60 kg) mówią: nie wystarcza jeden na takiego psa. Weci mi nie dowierzają, gdy im to mówię i pokazują mi, że to największe opakowanie, jakie może być. A jak po zaaplikowaniu takiego maxa nadal zobaczy się kleszcze ( o pchłach nie wspominając) na psie -to dopiero jest frustracja - i poczucie ruiny finansowej. zdecydowanie doradzam - zaaplikujcie mu większy i mniejszy, zwlaszcza, że po nim maszeruje małe co nieco w hurtowych ilościach...:cool3: -
dziewczyny - bardzo proszę, bo ja w temacie: Kielce - głupia...:oops: trasę Szczecin - Kielce będzie robic Ariadna z dogo, która jedzie z Holandii - a jak ona suki nie weźmie - to moze być krucho z tym transportem przez całą Polskę. Z mojego punktu widzenia - Kielce są zdecydowanie daleko od Koszalina - a ja z Kielc nie znam dziewczyn - niech ktoś biegły w tamtejszych znajomościach sie zlituje :cool3: ... tak to na wątku : Belka - pieczemy sobie dwie pieczenie na jednym ogniu...:p
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
kinga replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ulvhedinn']A to moje cuda:evil_lol: ...ciociu, a dlaczego ty masz takie wielkie łapy..? no comment he he pokazałam mojemu TZowi to zdjęcie - spojrzał i zgłupiał: "nasza Drachma?!..." otóż nasza Drachma wygląda jak klon Mili - i doskonale znamy klimaty ze zwaleniemsię z kanapy albo z nagłym odjazdem stołu w kuchni...:p