-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='karina1002'] A swoją drogą, to czym karmili moją Pytię w schronisku?? Samym mięsem, ze ona nic innego nie chce? Wychodzi na to, że w schronisku jadła lepiej niż u nas :-([/quote] no wiesz, kochana, nigdy nie jest za późno na poprawę :cool3: - przyjedź do nas w odwiedziny :lol: , zaprowadzę cię do schroniska na kurs kulinarny - panowie się ucieszą z pewnością, jak im w celach edukacyjnych wleziesz do kuchni :p a póki co - bo pewnie szybko nie dojedziesz - podam ci przepis :p : 1. musisz wziąć taczkę - taką, jaką się używa do prac budowlanych 2. dopuszczalne wiadro metalowe 3. w/w naczynia należy napełnić breją koloru mało określonego, wpadającego ew. w lekki róż 4. konsystencja brei powinna być płynna, aczkolwiek coś ją powinno zagęszczać nieco - kasza plus Bóg-jeden-wie-co-jeszcze caość należy chlusnąć do miski, odwrócić się na pięcie, nie baczac na to, czy potencjalny konsument jest zainteresowany posiłkiem, wychodzac z założenia, ze jeśli chce przeżyć - zainteresowany powinien być. sprawdziło się w przypadku Pytii przez 4 lata? sprawdziło. :eviltong:
-
masz dokładnie te same zmartwienia, co ja :cool3: Drachma też ostatnio je tylko śniadania, bo wieczorem nie może się zdecydować, czy uczynić wysiłek i podejść do miski, czy też nie na to tylko czyha Lipton - który po wrąbaniu swojej miski krąży cały czas mimochodem przy Drachmowej, patrząc tylko, czy ja się odwrócę. No - a jak się odwrócę, to on chyłkiem, chyłkiem - i i wydłubuje jej mięso z miski, i co lepsze rzeczy, drań jeden :mad: a że Drachma , jak Pytia, ma w głębokiej pogardzie ryż i warzywa - więc rezygnuje w ogóle z głównego posiłku no a ja oczywiście myślę, ze ona mi już schodzi z tego świata, ze tak nic nie je :roll: i nie je ale - ale ;) : wet mi ostatnio powiedział, ze w jej wieku to nawet lepiej, jak się raz w tygodniu przegłodzi - :crazyeye: ? ...pozostaje nam martwić się i mieć nadzieję, ze suki wiedzą, co robią :razz:
-
z allegro nie ma żadnego odzewu :shake: to juz jest trzecia, jak nie czwarta aukcja Foresta - każda była inna, coraz bardziej wzruszająca - bo przez ten niemal rok Camara zdążyła się wyspecjalizować w forestowych wyciskaczach łez :p Forest jest też w wielu innych miejscach w necie, ja myslę, ze on jest po prostu już ludziom opatrzony ( często słyszę komentarze typu: a, tego psa to ja już widziałam w internecie...) choroba, niedługo stuknie mu rok w schronie - nie do wiary :shake:
-
[quote name='samoglow']wiem po co chcesz gotowac, Karinko, skoro sama piszesz, ze Twoja sunia zjada [B]miski[/B].:crazyeye: .lepiej juz miec nie mozesz, tylko kupuj jednorazowe....:evil_lol:[/quote] :roflt: :roflt: :roflt:
-
[quote name='karina1002']I okazuje się, że chrupki są beee, ale ryż z kurczaczkiem i warzywami jak najbardziej, jak najbardziej. Pożarła wczoraj miskę, dziś rano miskę (rano zazwyczaj jadła pięć chrupek :)), więc chyba chrupki jej nie pasują:placz: . [B]A mi się tak nie chce gotować [/B]:placz: .[/quote] ale będziesz musiała, kochana będziesz musiała... :diabloti: - bo inaczej suka ci zejdzie z tego świata z głodu :niewiem: :diabloti: :diabloti: :diabloti:
-
oj, zapada, zapada... właśnie tym, ze się nie zaklimatyzował w schronisku ze się nie przyzwyczaił :shake: jeden z panów pracowników - ten, co to też zauważa, że on się nie przyzwyczaił do życia w schronisku, zawsze przy okazji zauważa, że ..."Forest to będzie taki fajny, ładny pies. No proszę pani, taka Pytia po tylu latach znalazła dom i się przewala na kanapach, a on nie może..." a obraz Pytii na kanapach :p - wryty w mózgi pracowników schroniska - to efekt mojej usilnej pracy :evil_lol: - bo co przyjdę do schroniska, to ich zabawiam rozmową, jak to Pytia się przewala i przewala ... na drugim końcu Polski na dodatek :evil_lol: ... i tylko Forestowi się nie udaje :placz:
-
no i ?... no i?... jak Pytii minął najdłuższy weekend?
-
[quote name='Camara']mogli tyle nie pić - toby im się obraz nie potrajał :evil_lol: tak Camara na przykład :stupid: - to musi być wciąż pijana w belę :niewiem: bo gdzie nie spojrzy - to wszędzie widzi tego potrojonego podhalana u siebie w domu - - i to od rana do nocy... ciągle to samo razy trzy :stupid: więc lepiej, mojamisiu, pozostańcie przy Feli sztuk jeden :p
-
[quote name='karina1002'] Ale nazwa ładna :p[/quote] nazwa piękna :loveu: mnie sie to skojarzyło z błękitnymi lagunami i koralowcami :lol: ...pewnie dlatego, ze zbliża sie dłuigi weekend :roll: - i wszyscy wyjeżdżają wszędzie...
-
[quote name='karina1002']Kinia, wrzuciałam tu: [URL]http://www.koszalin.com.pl/?send=ogloszenia&id=zwierzeta[/URL] i tu (nawet ze zdjęciem): [URL]http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/kategoria.phtml?id_kat_pod=608&id_ogl_show=626498[/URL][/quote] dziękuję bardzo - bardzo bardzo :lol: meldunek z frontu - po dzisiejszej w połowie nieprzespanej nocy wymyśliłam takie coś: wracając dziś do południa z tzw. terenu, gdzie byłam służbowo - nonszalancko minęłam pracę :oops: - i zajechałam pod schron ( bo tak sobie pomyślałam, ze ten Forest to nawet nic nie jadł od 3 dni, skoro z dziury nie wychodzi - a w schronie na żarcie trzeba się rzucać od razu, bo konkurencja ostra) no i uprosiłam, czy by można wykurzyć Foresta z tej dziury i wrzucić go - choć awaryjnie - do tzw. woliery, czyli chwilowo wolnego kojca ...co też się stało :multi: - i znów spod ziemi wynurzyła się rozczochrana morda i oczyska jak talerze - - ubiegłam pracownika z poskramiaczem - i maleństwo wpadło prosto w moje ramiona ( biała, odprasowana bluzka...:razz: ) przeszliśmy sobie do tego kojca, weszliśmy do niego oboje i zaczęliśmy się uspokajać, bo przestraszeni byliśmy ogromnie ...a potem się pojawili pracownicy przed kojcem, więc się schowaliśmy bezpiecznie za plecami tej, co to wlazła do kojca, przytuliliśmy się do niej i dalej się baliśmy ...a jak pracownicy poszli sobie, to nawet uszy nam stanęły, łamiąc się na koncach, co oznaczało, ze jednak nie umarliśmy ze strachu :lol: ...a na koniec ta w już-nie-białej bluzce wyszła z kojca i wróciła z michą pełną żarełka z puszki - więc i owszem, wyposzczeni głodówką w dziurze - rzuciliśmy sie na michę ... a wtedy ona wymknęła nam się z kojca, bo wcale nie mieliśmy ochoty jej wypuszczać - a jak nie mamy ochoty, to przytrzymujemy za rękawy, za buty, za ręce - o, tacy jesteśmy zdesperowani ;) ...co nie zmienia faktu, ze w kojcu jesteśmy bardzo awaryjnie i krótkotrwale, bo później nas znów przerzucą albo do normalnego boksu, gdzie sie schowamy w najciemniejszym kącie i nikt nas stąd już nie wyciągnie - albo na wybieg z dziurą pod budą, która to dziurę mają zasypac cegłami - ale dla bojącego - nic trudnego...
-
no to relacja z dzisiaj - taki mały fotoreportaż o tym, jak Forestowi upływa życie... buda Foresta z Forestem w podkopie oczywiście - pies przy budzie jest mniej wiecej jego wielkości, moze troche mniejszy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img353.imageshack.us/img353/4665/forest3zn6.jpg[/IMG][/URL] i dziura en face: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img353.imageshack.us/img353/8392/forest1cw2.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze zoom na dziurę, a jednak Foresta nie wypatrzyłam w głębi :shake: : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/2255/forest2bc1.jpg[/IMG][/URL] a tak wygląda cały jego wybieg, na którym jeszcze niedawno latał względnie szczęśliwy - Forestowa buda pierwsza z prawej: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img353.imageshack.us/img353/9567/forest4qg9.jpg[/IMG][/URL] ...i tyle go dzisiaj widziałam...
-
[quote name='karina1002']No masz, a o kim dokładnie mówisz? Proszę o link. .[/quote] jego nie było na dogo - natomiast jest w galerii 8 na stronie schroniska - Czarny Jack - z tym, ze on jest strasznie niefotogeniczny, bo w realu pies jest bardzo ładny ;) a co do Foresta - myślę, ze on się moze szybko rozkręcić - tak, jak na spacerach ze mna - dwóch zaledwie - był to już pełen temperamentu, przewesoły pies ;) ... o ile oczywiście nie trafi na taki kwiatek, jak wczoraj Jack...:cool3:
-
[quote name='karina1002'] Kinga, przyslesz mi coś czy nie? :mad:[/quote] dostaniesz kochana, dostaniesz :lol: - już już już przesyłam ;) wczorajszy dzień obfitował mi w psie atrakcje pt. tylko sobie w łeb strzelić :cool3: bo najpierw ten dziad Forest, który w piękny wiosenny dzień siedzi pod ziemią... a potem miałam Porażkę Adopcyjną Wszech Czasów :placz: ( co gorsze, z tą osobą wymieniałam wcześniej milion ( słownie: milion) maili nt psa, wiec wiedziała o nim już chyba wszystko - a co jeszcze gorsze, pies został jej dowieziony do samego domu, od Koszalina niestety prawie 200km - - i sytuacja jak ze złego snu: psa trzeba zabrać OD RAZU z powrotem, bo osoba: a. jest nim przerażona b. brzydzi się go dotknąć c. dziwi się , ze jest TAKI WIELKI i przestraszył kota ( a pies - to fantastyczny megalabrador z choroba skórną w trakcie leczenia, który kocha ludzi do szaleństwa) więc ja sobie, w stanie bliskim obłędu, zaczęlam myślec, czy moze by jednak tego Foresta nie zostawić bezpiecznie pod tą budą... :stupid:
-
opowiem wam wczorajszą historyjkę o Foreście zapewne nie powinnam tego robić, gdyż jego małe szanse na adopcję zmniejszają się i tak, ale tak mnie wczoraj rozczulił, ze... jednak Wam opowiem wpadłam wczoraj do schroniska, psy rozleniwione słoncem - pochowane w budach i boksach, ale stopniowo przebudzały sie i wypełniały wolą do życia. Foresta jakoś też nie widziałam... parę dni temu w schronisku nastał kaukaz - taki, że prawie przed nim klęknęłam, jak go zobaczyłam :loveu: - przewielki i przepiękny no i kaukaza dali na wybieg do Foresta nie wiem, o co im poszło, nie wiem, który zaczął, czy o jakąś znów sukę z cieczką, czy o kość - dosć, ze się ścięły dzień wcześniej pracownicy interweniując, chcieli złapac Foresta, zeby go eksmitować z wybiegu, ale Forest strasznie przerażony - nie dał się :shake: no to wzięli kaukaza, który wniebowzięty wyszedł z nimi - bo kaukaz do ludzi jak anioł ale ten Forest, który nadal miał być na wybiegu - zniknął, jak kamien w wodę od czasu awantury - ( od razu przypomniał mi się Linki, którego na podobnym wybiegu tez kiedyś nie mogli znaleźć) zapytałam o niego - i zaczęły sie poszukiwania zeszli się wszyscy pracownicy, przyszła kierowniczka, po kolei przetrząsają wszystkie budy - nic wchodzą do tych bud, podnoszą dachy - Foresta ani śladu :shake: ...a ja zaczynam sie zastanawiać, czy czasem kaukaz go nie wchłonąl w całości :-( w koncu pod jedną budą z podestem wypatrzyli malutki podkop - taki moze na 15 cm wysokości - no, góra dla jamnika - od razy stwierdzili, ze tam to na pewno go nie ma, bo on jest duży - ale jeden z pracowników włożył tam kija, i... wszystkim szczęki opadły - z malutkiej dziury wynurzyła się rozczochrana morda z okrągłymi jak talerze, przestraszonymi oczami - a potem cały Forest... o, wyglądał tak, jak kiedyś, wywleczony do zdjeć: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/2089/forest1sm4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/113/forest2rs0.jpg[/IMG][/URL] on bidul zaszył się po tej awanturze pod budą i spędził tam ponad dobę - jakim cudem się zmieścił, nie mam pojęcia :shake: a po wypchnięciu z tej kryjówki wyglądał tak, ze kierowniczka westchnęła: - no, to znowu moze go pani na nowo zacząć oswajać...:shake:
-
[quote name='Angelika8']Witajcie drogie Panie,aż mnie korciło aby napisac o naszym kojcu (Swan wykorzystam jeszcze pomysł z gotowym zbrojeniem). U nas od 2 tygodni ekipa budowlana nie robi nic przy domu tylko tworzy kojec, a wyszedł okazały. Oczywiście wszystkie zabezpieczenia, ponieważ wiedzieliśmy,że nasz Lordzio to skoczek, więc podmurówka,siatka,na górze też, w środku wmurowane słupy podtrzymujące konstrukcję, wysokośc kojca 2,10m,bramka spawana,kłódka. Niestety Panowie nie zalali siatki w beton,a pręty zbrojenia przyspawane okazały się :eviltong:.....I przyjechał nasz król. Rozłożenie boksu na elementy pierwsze zajęło mu 8min.:evil_lol:. Jeżeli jesteśmy przy domu jest ok. Po zamknięciu drzwi w samochodzie pies jest już przy nas. Chrupie siatkę szybciej niż karmę, a łapkami wywija lepiej niż niejedna hafciarka szydełkiem:crazyeye:Rozplata siatkę![/quote] o rany :crazyeye: :mdleje: Angelika, i co Wy robicie z uciekającym Lordem? znaczy się po zamknięciu drzwi w samochodzie? :crazyeye:
-
Karina - suka jak ta lala :loveu: dawaj więcej fotek, bom ciekawa strasznie :p a swoją drogą drogie koleżanki - to nad tym kojcem zadumałam się smętnie :-( bo ja mam działkę co prawda sporą - nie tak jak swan i Karina - bo one to już przeginają z wielkościami :evil_lol: - ale o strasznie głupim kształcie - czyli długą i wąską - a dom jest gdzies w połowie a jak tak patrzę na te kojce, to dochodzę do wniosku - z całym szacunkiem - że nie są one najbardziej reprezentacyjnym elementem ogrodu :shake: a u mnie kojca nie da się po prostu zbudować gdzieś z boku - bo boki ściśnięte :razz: - no i jak mi takie cudo z zasiekami, budą, wydeptaną trawą i jeszcze jakimś wielkim psem w środku stanie w centralnym punkcie działki... to na samą myśl aż płakać mi się chce :placz:
-
[quote name='Camara']swan, zawiodłam sie na tobie :shake: i jeszcze biedne zwierzaki szczuć czarnymi kotami :shake: :eviltong:[/quote] no i masz babo klops :placz: Camara poczytała o tych zasiekach , budkach wartowniczych, itd - i teraz cichcem, chyłkiem, po angielsku wycofuje sie z przysłania ci 19 podhalanów ...nie sprawdziłaś się jako dobry dom adopcyjny :shake: ...znowu mi będzie wtryniała te podhalany hurtem :mdleje:
-
he he cudnie swan :lol: aż mi sie błogo zrobiło, jak to wszystko czytałam... :p piatka z plusem dla swan za funkcję strażnika obozowego :happy1:
-
[B]swan [/B] koleżanko droga. czy Ty nadal z latarką szukasz tego kojca w szkółce, któremu miałaś zdjęcie zrobić i wkleić? :razz:
-
[quote name='karina1002']No tak. Ja wiedziałam, że tak będzie. :p Oczywiście, że się zgadzam (...) :)[/quote] o -o -o :lol: jak dla mnie - to nie musisz kończyć Karina :p ...czy ja Ci pisałam [U]cokolwiek [/U]o przywiezieniu 200 psów z Koszalina :crazyeye: - ze im zaraz chcesz zakładać schronisko? :crazyeye: nieeee :lol: - kochana, ja tylko wspomniałam o [U]jednym,[/U] niewielkim, przemiłym Foreście :lol: - nie zrozumiałyśmy się...:p