Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='swan']czy kinga już pobalowała ? :cool3: [/quote] już :huh: :mdleje: gwoli usprawiedliwienia dodam, ze to nie była taka sobie zwykła imprezka, ale Bardzo Okragła Rocznica Matury, na która sie zresztą spóźniłam :oops: - bo zamiast się szykować - psami handlowałam :evil_lol: a z Forestem nic nie knułam wcześniej :shake: - słowo honoru ;) otóz wczoraj rano zadzwoniła miła pani z Kołobrzegu... w sprawie Foresta. No więc ja , zamiast malować sobie pazury i paszczę - zaczęłam z nią rozmawiać, widzac w ciagu rozmowy, ze sprawa jest poważna i nabiera rumieńców otóz Państwo już miesiac temu przymierzali sie do Foresta, ale przeprowadzali się do własnego domu, wiec nie chcieli robić psu i sobie dodatkowego zamieszania - ale teraz chcieliby po niego przyjechać w ciagu dwóch godzin ( z Kołobrzegu - 45 km od Koszalina) - i nawet chcieli sie ze mna poznać - a ja nie mogłam :placz: więc przyjechali ;) wieczorem rozmawiałam ze starszym synem Państwa ( 18 lat) - i wszystko poszło dobrze ;) bałam się, czy Forest nie bedzie sie bał wyprowadzenia z boksu - ale podobno jak go przyprowadził pracownik do biura, gdzie byli przyszli właściciele - to zaraz się przykleił do nich i już był z nimi cały czas podróż zniósł dobrze, po przyjeździe został na dworze -w słoneczku - wykąpany, wyczesany, a był bardzo grzeczny przez ten czas ( ha! wiedziałam, wiedziałam...:loveu: ) a po naszej rozmowie mieli udać sie na spacerek... :lol: spytałam tylko na koniec nieśmiało, czy nie rozczarowali się, widzac go w realu... na co otrzymałam odpowiedź: -nie, przecież on śliczny jest! :loveu: :loveu: :loveu: mam wielką nadzieję, ze to jest TEN dom, którego wspólnymi siłami szukaliśmy przez prawie rok takie domu czasem znajdują się ot, tak po prostu - prawda? taka decyzja na: tak - w ciągu paru minut - i człowiek ma pewność, ze wspólnie z psem dotarliśmy do mety - że już mu nie będzie źle, że znalazł to, na co tak rozpaczliwie czekał przez tak długi czas, ze znalazł właśnie tę przystań, o jaką nam wszystkim chodziło... a ponieważ w wątku Foresta przewinęło się wiele, wiele osób, którzy pomagali w szukaniu tego domu - dla wszystkich, wszystkich, wszyściutkich, którzy działali, dopingowali bądź wspierali dobrymi myślami - -wielkie pokłony :loveu: i na koniec jeszcze mała dygresyjka: [B]Zosia4 - [/B]ja również - choć po cichu - śledziłam wątek Micha, bardzo emocjonalnie, bo on taki podobny do Foresta - i zawsze sobie marzyłam, że skoro zdarzają się cuda, to on - Forest - znajdzie taki dom, jak Michu u Ciebie - bo na taki dom zasługiwał, najlepszy z najlepszych ...i trzymam kciuki, aby nowym właścicielom było z Forestem, i jemu z nimi - tak dobrze, jak Wam było z MIchem...
  2. Wedkoholik - a cóż Ty masz z adresem mailowym? :crazyeye: - bo wysłałam Ci dziś fotki Hektora - i otrzymałam zwrot :razz: - że niby błąd w adresie :shake: ...nic nie doszło? :placz: - w takim razie bardzo proszę, ściągnij je ze strony schroniska ( link pod moimi postami) - Hektor jest na stronie głównej, tam już są podmienione zdjecia ( bo ja będę w pracy dopiero w poniedziałek, a tylko w tamtejszym komputerze mam zdjęcia psów - więc przez weekend nic nie mogę wysłać ponownie :shake: ) ...mam nadzieję,z e uśmiechniety Hektor - choć nie do kon.ca seterowaty - będzie miał więcej szczescia...;)
  3. [quote name='justynavege']kinga co tak skromnie o Foresciku ? napisz cioteczko jak sie czuje nasz chłopak , czy psychicznie juz lepiej my tu spragnieni wiesci o nim :loveu:[/quote] Forest się smaży na słoneczku całymi dniami :p tj. poleguje sobie w cieniu budy, bo POD nią to już nie wejdzie :shake: - zakopali, niedobrzy :mad: ( [U]drugi raz[/U] zakopali mu dziurę :mad: ) psychicznie jest lepiej, bo mu zabrali z wybiegu takiego duzego mixa malamuta, z którym Forest niekoniecznie kochał się na zabój :shake: więc słoneczko moje spoczęło na laurach :loveu: , jako, ze ma tylko dwie suki na wybiegu - i pędzi swój żywot monotonny... ( dziś spojrzałam mu w kartę - w lipcu stuknie mu niechlubna rocznica - rok pobytu w schronie :crazyeye: - a jest to pies, który w necie był nagłaszany od samiutkiego początku :cool3: )
  4. [B]lamia[/B] - Ty to masz dobrze z nami :lol: , znaczy sie z Camarą i ze mną :p , ze Ci taki fajny tester na ludzi podesłałyśmy ;) ...no, prawie za friko :oops: :lol: mogę Cię jedynie zapewnić, ze w dowód wdzięczności za pomoc - odtad wszystkie kaukazy, które będę wysyłała do Krakowa, będą szły pewnikiem przez Ciebie :loveu: chcesz? napisz, że chcesz...:multi: ...i jeszcze jedno, bo mnie Camara kazali napisać :oops: : Ty podobno niedobra jesteś, bo nam, znaczy sie Camarze:p , numeru konta nie chcesz przesłać :niewiem: - kochana, póki chcemy płacić - ślij to konto :mad: - bo jak przepuścimy pieniadze, to pójdziesz z torbami po Igorze :razz: - a wtedy będzie już za późno...:niewiem:
  5. ja jako postronny widz gratuluję bardzo zwycięzcom ;) i melduję, ze Forest do dziś jest cały i zdrowy ;) , bom go widziała ... a jaki śliczny, ach :loveu:
  6. melduję: na żądanie ciotki Bei1 Filipek został dziś przeze mnie wyprowadzony z boksu ( po raz pierwszy od tamtych zimowych zdjęć :cool3: ) i rozpracowywany psychologicznie, czy aby jakiś potwór nie wyjdzie z niego. Potwór nie wyszedł :lol: . Filip cały czas merdał zachwycony ogonkiem, wszystko sprawdzał, obwąchał szczeniory, obsikał trzy razy nogę stołu w pomieszczeniu, został wygłaskany przeze mnie i wyglądał na zadowolonego z tego faktu ma strasznie długie pazury :shake: - aż ma kłopoty ze stawianiem łapek, a pyszczek wcale nie wygląda tak siwo i marsowo jak na zdjęciach no i jest taki trochę zabiedzony :-( - więc ciotka Bea jest pilnie wzywana do Koszalina :multi:
  7. dr Jagielski jest jakąś fikcyjną postacią chyba :shake: człowiek - widmo :cool3:
  8. dr Jagielski ma jednak [U]bardzo dobrą[/U] sekretarkę :placz: znów porażka - mam dzwonić przed 22, bo dopiero o tej porze będzie osiągalny
  9. Kasia - a mnie tak ostatnio stresuje Camara :placz: od czasu Igora - co dzwoni - a rozmawiamy z 10 razy dziennie - to na początku zapowiada: - Usiądź, zanim ci powiem ...więc jak widzę, ze ona mi się wyświetla w telefonie, to już od razu rozglądam się, czy mam na czym usiąść :placz: ( ale trzeba jej oddać sprawiedliwość: - czasem łaskawie zapowiada: tym razem mozesz stać :p )
  10. opowiem Wam jeszcze coś lzejszego w tym smutnym wątku, bo pomiędzy naszymi rozlicznymi dramatycznymi telefonami zdarzają się i takie... :p dzwonię wczoraj wieczorem do Kasie - porozmawiać na spokojnie na temat Igora. Kasie nie podnosi słuchawki po jakimś czasie oddzwania, ja już zaczynam dzielić się moimi przemyśleniami, na co Kasia: - Kingo, ja przepraszam, ale właśnie się wspinam i jestem na skałce i nie moge rozmawiać wyobraziłam sobie poruszanie dramatycznych psich dylematów z Kasią, która jedną ręką trzyma komórkę, a drugą ledwie utrzymuje się na ścianie...:eek: i czym prędzej postanowiłam zakończyć rozmowę pech chciał, ze cos na tej skałce rwała sie łączność, a w Kasię wstąpiła czujność, że skoro dzwonię, to na pewno cos jest nie tak i dalsza nasza rozmowa wyglądała mniej więcej tak: Kasia: - Kingo! ja cię w ogóle nie słyszę! jesteś? ja: JESTEM!! Kasia: Kingo, ja nic nie słyszę! coś się stało? ja, drąc się na całą pracownię, bo byłam w pracy: - NIC SIĘ NIE STALO!!! Kasia: - Kingo, ja jestem na skałce! wszystko ok? ja, coraz głośniej: [SIZE=3]WSZYSTKO OK!!! OK!!![/SIZE] [SIZE=3][/SIZE] Kasia: [SIZE=3]czy-coś-się-stało?[/SIZE] ja, wrzeszcząc najgłośniej jak mogę: [SIZE=3]NIC SIĘ NIE STAŁO!! WSZYSTKO W PORZADKU!![/SIZE] [SIZE=3][/SIZE] Kasia: [SIZE=3]wszystko na pewno ok?!! ok?!!![/SIZE] [SIZE=3][/SIZE] ja: [SIZE=4]O-K-E-J!!!, O-K-E-J!!! O-K-E-J!!![/SIZE] [SIZE=4][/SIZE] no - czułam się jak w Czterech pancernych ( i psie), jak Janek, który nie mógł złapać łacznosci w czołgu... :niewiem: ...a co sobie o mnie w pracy pomyśleli, to...:oops:
  11. ale dostępu do Jagielskiego broni miła pani, która prawdopodobnie jest od miłego spławiania natretnych telefonujących :niewiem: dziś spróbuję być bardziej wytrwała, niż pani... ja natomiast chciałabym usłyszeć - albo od Jagielskiego, albo bedę dzwonić gdzie indziej - jak to się ma sprawa z tą operacją, na ile jest wskazana i cokolwiek moze poprawić - bo musimy mieć świadomość, ze decydujac się na nią - zabieramy Igorowi 2-3 tygodnie na rekonwalescencję - a to jest okres, kiedy sie jeszcze dobrze czuje i cieszy życiem ( to takie głośne moje i Camarowe myślenie)
  12. tak właśnie wczoraj robiłam :-( o 15. 45 i o 15.50 jezscze nikt nie podnosił słuchawki, a o 15. 55 dr jagielski już miał pacjenta wieczorem też dzwoniłam kilka razy, ostatni raz o 22.00, kiedy dr jagielski miał jeszcze 5-6 pacjentów pani w telefonie poradziła, zebym nazajutrz próbowała dzwonic tak samo - ale cos marnie to widzę :shake:
  13. dzwoniłam na Białobrzeską - ale dr Jagielski będzie albo ok. 16, albo dopiero ok. 22, jak skonczy przyjmować będę dzwonić
  14. po konsultacji med. ( co prawda jeszcze nie z Garncarzem, ale z moimi wetami - też obeznanymi) wiem tyle, ze: przy czerniaku nie ma dobrych finiszów, jest bardzo agresywny i charakteryzuje się błyskawicznymi przerzutami na różne narządy - płuca są co prawda czyste jak na razie, ale nie wiadomo, czy już nie ma jakichś następnych ognisk po ew. operacji oka najprawdopodobniej i tak czeka nas drugi rzut choroby - czyli przerzuty, które najczęściej występują po ok. 3 m-cach ( o ile nie wcześniej) przy czym po usunieciu oka on tez bedzie dochodził do siebie przez jakieś 2, moze 3 tygodnie ( kołnierz, sączki, itd) pies moze żyć 2-3 miesiace, moze - i to raczej max - 9-10 wydaje mi sie, ze jeszcze go obarczać dodatkowo kastracją - to jest bez sensu dziewczyny, ja już nic nie wiem :placz: - jakoś nigdy ( na skutek zbiegów okolicznosci) nie towarzyszyłam psu przy odchodzeniu, po prostu nie wiem, co robić :-(
  15. [quote name='karina1002']To kiedy ci przywieźć? Za 3 tygodnie będzie gotowy do adopcji :lol:[/quote] o - Karina, wyrabiasz się lotem błyskawicy :diabloti: - i to mi się podoba :p bez zbędnych słów - a treściwie :p ja ci nawet powiem, jak do Camary dojechać z tym podhalanem nr 4 :lol: - na wypadek, gdyby ona nieoczekiwanie zamilkła na tym wątku ;)
  16. Karina - Pytia na zdjęciach mnie powaliła :mdleje: ...to właśnie chciałam Ci powiedzieć telefonicznie wczoraj :p - ale nie chciałas ze mna rozmawiać w normalnych godzinach :niewiem: oglądałam ją wczoraj ze 150 razy, i wciaż nadziwic sie nie moglam zmianom - a znam sukę, wiec wiem, co mówię ;) począwszy od uszu - uszy zawsze są najlepszym radarem ;) - po wzrok - bo często psy w schronie mają ten wzrok pusty, apatyczny, stary - a tu... rany boskie, coś Ty z suką zrobiła...:crazyeye:
  17. o rany, brązowa - miałam nadzieję, przeczytawszy słowo: straszydło - że właśnie zobaczę takiego rozczochrańca :evil_lol: suka super, wygląda jak negatyw mojej osobistej ;) - a na moją suke, wziętą ze schroniska - też niektórzy patrzyli ze zgrozą: ależ wy brzydulę wzięliście - to już ładniejszych psów nie było? otóż nam nasza rozczochrana suka podobała się niezmiernie, dla urody właśnie ją wzięliśmy :evil_lol: - jest cała masa fanów takich straszydeł :p - i ja zawsze, jak widzę takie czupiradła, to tracę głowę :loveu: owszem, suka nie jest młoda, ale wybija się - na swój sposób - ogromnie urodą - i wierzę mocno, ze trafi na jakiegoś wielbiciela szorściuchów trzymam kciuki ;)
  18. ja jutro będę dzwoniła do Garncarza robiąc wywiad nt ew. operacji i dalszej rekonwalescencji ale... napiszę szczerze, a co mi tam :shake: w przypadku czerniaka, nawet operowalnego, rokowania są ... mało optymistyczne, delikatnie mowiac to jest taka wredota, charakteryzująca się dużą inwazyjnością i szybkimi postępami trzeba brać poprawkę, ze tak czy inaczej - Igor ma raczej mało - moze bardzo mało - czasu przed sobą ( raczej należy przeliczać na miesiace, a nie lata) strasznie chciałybyśmy, żeby te kilka miesiecy - góra rok, bo raczej więcej niż roku nie uda mu sie przeżyć - spędził wśród dobrych ludzi, nie w jakimś zamkniętym boksie - bo na taką godziwą końcówkę życia zasłużył [B]szukamy - bardzo pilnie - najlepszego na świecie, odpłatnego, bezterminowego tymczasu[/B]
  19. [quote name='*Gajowa*']Kinga masz chyba zapchaną skrzynkę ...[/quote] a skąd :shake: - 3/4 wolne ( w razie czego podaję maila; [EMAIL="drachma97@gazeta.pl"]drachma97@gazeta.pl[/EMAIL])
  20. wieści w telegraficznym skrócie - więcej napiszą kochane dziewczyny - lamia i tanitka, jak już po całym dniu jeżdżenia po lecznicach wrócą do domu: jednak czerniak, guz dość duży (1x2 cm) na szczęście prawie na pewno nie ma przerzutów do płuc jutro będziemy konsultowac, co robić dalej, i gdzie go operować
  21. [quote name='Camara']czy ja ci już mówiłam, że jesteś ZA DOBRA? i dajesz się tak wpuścić w Igora takiej camarze? jak nie mówiłam to ...to... może jeszcze dyplomatycznie pomilczę :oops: ?[/quote] lamia - oczywiście, ze powinnaś zapamiętać raz na zawsze: [U]nie trzymać z Camarą :shake: .[/U] powiem Ci w sekrecie, dlaczego. Co z tego, ze ona jest miła i sympatyczna :niewiem: ale Camara trzyma ze mną :placz: - a z tego to juz wychodzą same, samiutkie kłopoty :-(
  22. nie ma sprzeciwów ;) a nawet jest wielka, wielka aprobata :multi: ponieważ byłam poza netem, tanitka zadzwoniła do mnie z wyjaśnieniem, " co autor [czyli tanitka] miał na myśli " z SGGW po południu odbędziemy naradę w Sztabie Głównym ( bo częśc Sztabu Głównego przedziera się w chwili obecnej przez korki z pracy do domu) i wybadamy grunt z SGGW i dzięki kochani za pomoc i pomysły ;)
  23. [quote name='Iwona&Wiki']Mozna spróbować.;) :evil_lol: Wprawdzie Lincoln nie jest drobinka, ale przy takiej liczbie inwentarza... [B]mógłby sie pewnie przemykac niezauważony...[/B] [B]...przez parę dni[/B];) :evil_lol:[/quote] myślisz, że można by go wziąć za nadmiernie wyrośniętego szczeniaka? :-o :lol:
  24. [quote name='lamia2']Najbliższy termin do dr Marcińskiego wyżebrałam na wtorek na 14.20, ul. Umińskiego 16. Co prawda to w godzinach mojej pracy, ale coś czuję, że się rozchoruję na ten dzień.[/quote] [B]Beata[/B] - chylę czoła za całokształt , zupełnie serio - aż mi głupio wystukać do Ciebie numer tel., bo inne były ustalenia w zakresie Twojej pomocy Igorowi, a co innego wychodzi nam teraz - i ta pomoc nieoczekiwanie puchnie i puchnie jeśli mogę jakoś się usprawiedliwić, to tylko tym, ze z dziewczynami wisimy cały czas wzajemnie na telefonach, usiłujac jak najszybciej zdjać z Ciebie ten jakże słodki i włochaty cieżar...:-(
  25. podnoszę wątek bo mamy nóz na gardle :shake: kochani, szukamy: osób dyspozycyjnych w Warszawie :oops: tymczasu - to jest wyjatkowy pies jeśli chodzi o stosunek do ludzi, bo wpatrzony w człowieka jak w święty obraz ...ze o domu docelowym i kasie to juz nie wspomnę :oops:
×
×
  • Create New...