Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. ale ja nie pracuję z moimi psami :placz: nic a nic :shake: i dopiero później byłby obciach: taka Karina, na przykład, by pisała na forum, ze labek przez kolejny rok swego życia nie dość, ze sie[U] nic[/U] nie nauczył, co już samo w sobie jest straszne :cool3: , to jeszcze zapomniał te wyuczoną komendę: siad :niewiem: to ja już wolę go chcieć i nie mieć :placz:
  2. no cudny :loveu: ja kce labka :placz: :placz: :placz:
  3. a wiecie co a ja mam dość dochodzę do mało budujacego wniosku, ze giniemy w powodzi tych wszystkich psich nieszczęsć ze choćbyśmy się zarobili wszyscy na śmierć - pomozemy tylko takiej małej garsteczce - a te ogromne ilości mądrych, ufnych, wiernych psów - będą ponosiły konsekwencje głupoty ludzkiej i okrucieństwa ...i choć dobrze wiem, ze tak nie powinno sie myślec - ze trzeba trzymać się tych, których los udało nam sie wygrać - to czasem nie sposób nie myśleć o tych, którym się nie pomogło i którym się nie pomoze :shake:
  4. no to super :lol: cieszymy się wielce :multi: ... i wstydzimy się zarazem, ze nie zrobiliśmy - już od kilku lat - gruntownego przeglądu 10-letniego bernardyna :oops: :oops: :oops:
  5. Pytia rules :diabloti: gdyby nie ona - pogrążylibyście sie w strasznym, niewyobrażalnym chaosie... :stupid:
  6. bomba :lol: Karina - jesteś najlepszym domem tymczasowym, jaki znam :loveu: jak się już pozbędziesz lokatorów, postaram się, abyś sie jako DT nie marnowała :p
  7. no to chyba dobrze, ze sie nie spodobała :cool3: - z całym szacunkiem dla wielbicieli pitbuli :razz:
  8. Kochani, Urielowi nie trzeba już szukać domu. nie dał sobie rady - być moze zawód, jakiego doznał u schyłku życia, spowodował, ze zgasła w nim wola życia odszedł dziś w nocy, przypięty łańcuchem do budy na uboczu
  9. wracajac jeszcze do Kiary i dziewczynki - odesłałam ją do metamorfoz na stronie schroniska, żeby obejrzała sobie Kiarę w nowym wcieleniu ... po czym przypomniałam sobie, jak opacznie mogą być odczytane takie metamorfozy - jako przyzwolenie na oddawanie psów, także starych - do schroniska nigdy, przenigdy bym na to nie wpadła - ale widocznie jestem ograniczona umysłowo :oops: więc kiedy kilka miesięcy temu w naszej gazecie pojawiła się adnotacja o tym, jak to w schronisku nareszcie drgnęło - i ze dzięki internetowi dużo psów zaczęlo znajdować nowe domy, takze daleko od Koszalina - - jakie były reakcje ludzi? :crazyeye: -no? :crazyeye: - ludzie zaczęli masowo - masowo powtarzam -przyprowadzać swoje psy do schronu, takze te stare - uspokojeni argumentując kierowniczce, ze wyczytali w gazecie, ze te psy znajdą nowe domy jak to usłyszałam, to :flaming:
  10. Iwona, Karina - ja ciągle mysle, ze on mógł sie zagubić komus, choć nie takie psy ludzie porzucają :shake: ale labek jest tak zadbany, tak labkowy, a na dodatek mlody i w kolczatce... że może jednak ktoś go szuka? pamietam, jak znalazłam mojego - wtedy jeszcze nie mojego :p - Liptona - po ogłoszeniu go w lokalnych gazetach dzwonili do mnie także ludzie, o których teraz myślę bardzo ciepło - ludzie, którzy od paru miesięcy szukali uporczywie swoch psów, sprawdzajac wciąż każdy najmniejszy ślad, przeczesujac wszystkie okoliczne wsie... szukali innych psów, niż Lipton - więc Lipton w koncu stał się mój ;) i tak sobie myślę, że cud-labka - niezależnie od szukania nowego domu - ogłoście go lokalnie, gdzie się da (takze w schronie)
  11. przypomniała mi się historia z inną wyżlicą z naszego schroniska, koszalinską 8-letnią Kiarą, oddaną zimą do schronu. Niedawno na pocztę schroniska przyszedł mail od 12-letniej dziewczynki ze smutnym zapytaniem, czy może wiadomo, co sie stało z... wyżlicą Kiarą, którą jej mama oddała pół roku temu do schroniska. ... Że tak trzeba było zrobić z wielu względów, ale ze ona - dziewczynka - bardzo ją kochała i nigdy jej nie zapomni - a na dowód złaczyła zdjęcie Kiary. Kiara - no cóż, wywinęła się niemal spod łopaty - i znalazła fantastyczny dom w Warszawie, o czym dziewczynkę poinformowałam. I tylko teraz tak mi przyszło do głowy - jeśli w byłym domu Uriela rzeczywiście istniało owo dziecko z rzekomą alergią - co mu rodzice powiedzieli, (ew. powiedzą, jeśli jest małe ) - ...ze długo, długo mieli psa, fantastycznego psa, i - co? zastanawiam sie, co mówi sie dzieciom w takich sytuacjach...? :niewiem:
  12. dziewczyny, bo ja sie pogubiłam :oops: : - ile szczeniorów opyliłyście już do tej pory - a ile jeszcze demoluje Karinie działkę?
  13. [quote name='joannasz'] Po spacerze trzeba się wytrzeć [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img165.imageshack.us/img165/9571/072007014yz1.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=HP+PhotoSmart+R607+%28V01.00%29%2B&make=Hewlett-Packard"]HP PhotoSmart R607 (V01.00)+[/URL] at 2007-07-09[/quote] jaki schludny, że ach :p :loveu: no bo sama pomyśl, Joanno - gdyby tak chodził utytłany po całym domu i wszędzie zostawiał mokre, błotniste ślady...brrrr! :angryy:
  14. ok :lol: to pilnie szukamy domu dla dojrzałego, ale wciąż pełnego werwy Urielka ;)
  15. Uriel - nikomu już niepotrzebny stary wyżeł - przypomina się...
  16. [quote name='Kasie']Karina, nie wierz samogłów, ona to samo mówi o Lincolnie. [B]Ale fakt, ze po psa stanęłaś w dobrej kolejce[/B]: i uroda i maniery i wychowanie. Albo to przeanalizowałaś albo trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno ;)[/quote] cieszę się drogie koleżanki, ze doceniacie swój wybór i Wasze psy z dobrego źródła :lol: - a do mnie można się nadal ustawiać w tej [B]dobrej kolejce[/B] po kolejne psy :loveu:
  17. [quote name='tanitka']nic nie będę pisać, bo zdjecia mówią same za siebie:lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img112.imageshack.us/img112/8797/pict4509bt1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img112.imageshack.us/img112/4769/pict4510in9.jpg[/IMG][/URL][/quote] ale gnieciuch :crazyeye: DWA gnieciuchy... :p
  18. [quote name='Angelika8']Nie wierzę, po prostu nie wierzę:-(. Czuję się winna. Dlaczego szybciej się nie zorganizowaliśmy? Dlaczego...Zaraz po przeniesieniu w nowe miejsce mieliśmy jechac po...Rockiego. Nie mogę pisac.... ROCKY DLACZEGO NIE POCZEKAŁEŚ...DLACZEGO...[/quote] [B]Angelika[/B] to jest szczególnie trudne, jeśli sie towarzyszy psom schroniskowym - ze się ciągle z którymś nie zdążyło :shake: ja to przerabiam wciąż i wciąż - i ciągle jest to bolesne, bo pozostaje tylko pamięć ostatniego razu, kiedy się z psem widziałam, wetknęłam w dziób smakołyk - a nastepnym razem już psa nie było - i pozostało pytanie: czemu mu nie pomogłam, czemu nie zajęłam sie nim wcześniej, jaki był jego koniec... Rocky miał ten komfort, ze nie został pogryziony ani zagryziony - po prostu rano pracownik znalazł go w boksie martwego - i jakkolwiek drastycznie by to brzmiało - to odszedł w miejscu, które przez ostatni rok było jego domem. Czyli w miejscu, które znał, gdzie nikt mu krzywdy nie robił, nie katował, nie bił - bo tego akurat można byc pewnym. Jak mi napisała kiedyś Kasie - kiedy przeżywałam bardzo cieżko śmierć duzej, starszej suki - też mojej ulubionej : psy adoptują sie do miejsca. Cierpią niezmiernie tylko na początku - a później, nawet jeśli mają malutko miejsca i liche jedzenie - to mają względną stabilizację, i nie jest im źle. Psów nie można uosabiać. Rocky w koncówce był w boksie sam - na ostatnie dwa dni przydzielono mu grzeczną suczynkę - nie mial więc konkurencji do michy, jeśli był słabszy. I nie miał psa, który by wykorzystał jego niemoc - a eliminacja słabszego zdarza sie często w takich skupiskach. Możemy obie czuć sie winne - Ty, bo go szybciej nie zabrałaś, ja - bo poza wrzuceniem go na strone schroniska - nic nie zrobiłam, aby go wypromować. A kiedy przyszłam zrobić mu dodatkowe zdjęcia, żeby mu założyć wątek na dogo - było już za późno. Tylko - że takie nasze myślenie do niczego nie prowadzi. Po prostu - temu psu nie udało sie pomóc. Gdybyś Ty wiedziała, gdybym ja wiedziała ... - ale nie wiedziałyśmy. I nie ma tu niczyjej winy, choć trudno się nie utożsamiać z sytuacją - oprócz winy właściciela, który oddał do schroniska rok temu siedmioletniego psa. Taki pancerz ochronny jest niezbędny, zeby nie oszaleć. Pomogłaś Lordowi, pomożesz z pewnością innemu psu, który też jest skrzywdzony. Psich dramatów nie zabraknie, niestety... Rocky'ego nie ma, ale nadal nie wiadomo, w co rece włożyć. Trzymaj się ;) . [B]a Paulinę prosze o wybaczenie offu na wątku Szarika ;) [/B]
  19. a jak miło było [U]nie widzieć[/U] dziś Hektora w schronisku ;) jak ja lubię, kiedy ubywa starszych psów - zwłaszcza, jesli ma się świadomosć, ze następne lata upyną im wśród dobrych ludzi...
  20. [quote name='karina1002']No mam nadzieję, ze buda po Pytii nie oznacza, że będzie tyle samo w niej siedział co Pytia :mad: . :) Pytia przy swojej - teraz Urielowej - budzie nie siedziała nawet tak bardzo długo... ona całe życie schroniskowe przesiedziała na tym wybiegu, co Linki, a niedawno Igor kaukaz - do budy została przeniesiona latem, rok temu, w trakcie cieczki - ale tam to już podupadała psychicznie - bo ani ludzi, ani psów :shake: a tą budą zresztą - i Pytią - to mam takie wspomnienie :cool3: ... jestem jak zwykle w schronisku, idę w kierunku Pytiowej budy, a tam... sam łancuch i obroża, na koncu których - nie ma Pytii :placz: - a co to w schronisku oznacza - wiem aż za dobrze :shake: idę na miękkich nogach do biura, potwierdzic właściwie juz moje przeczucia, na co słyszę: - pani Kingo, jest Pytia, jest! - odpięliśmy ją od tej budy i przeprowadziliśmy do boksu - ale obraz tego łańcucha bez psa na końcu - to mam do tej pory - bardzo traumatyczny zresztą widok - więc jak dziś Uriela nie zobaczylam na zewnątrz budy, to też mi sie tak niewyraźnie zrobiło...
  21. [quote name='karina1002'] Kinga, a czy nowi Państwo Foresta powiedzieli, gdzie (na jakim forum czy stronie) go wypatrzyli?? Tak z ciekawości pytam :) na allegro ;) - tam Camara wysmarowała takie ogłoszenie o Foreście, którego właściwie nie ma, bo - i było zdjecie dziury pod budą... a ja podesłałam im później link do wątku Foresta na dogo, gdzie Panstwo zaglądają ;)
  22. Uriel naprawdę nie wygląda na swoje lata - jest takim superwyzełkiem z wyzełkowatym temperamentem :loveu: ...ale jest coraz bardziej chudy :-( - i dziś nie wychodził z budy, kiedy się dość długo kreciłam po schronisku :-( - wyszedł dopiero, jak podeszłam do niego, zawołałam - i od razu miałam go prawie na kolanach :lol: - maleństwo moje kochane :p i Uriel pięknie wykonuje komendę: siad...
×
×
  • Create New...