-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='karina1002']Nigdzie nie ma tego przewodnika. :mad: [B]Kinga[/B], jestes pewna, że Ci się to nie przyśniło??? :evil_lol:[/quote] o Matko jedyna :shake: szukasz jak mój syn - czyli beznadziejnie :shake: ... czy jak mówię: Cztery Łapy? - to [U]musi[/U] być cztery łapy? :evil_lol: tytuł brzmi - sprawdziłam: Polska na czterech łapach. Wyd. Pascal, cena - w księgarni Pascala: 29,90
-
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
kinga replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziewczyny - bo ja mam teraz w pracy młyn - wieczorkiem podeślę wiecej fotek i info o suni dzięki ;) -
[quote name='karina1002']Kingo, kochana, czyżbyś wyjeżdżała na wczasy ?? :crazyeye: Może jeszcze ze swoim zwierzyńcem ??:crazyeye: " :evil_lol:[/quote] o, tak, kochana Karino - wyjezdżam :p :loveu: bez-bez-bez zwierzyńca :eviltong: z dwiema sukami to jeszcze jeździliśmy, i to dość dużo i daleko - przy czym jednej sie nie chciało wyłazić z samochodu, a druga się panicznie bała - w efekcie mój mąż spędził 2 tygodnie na Słowacji... w samochodzie :diabloti: - pilnował suk, które nie miały zacięcia turystycznego :niewiem: więc powiedzieliśmy: basta :mad: a jak jeszcze nastał Lipton - przypomnieliśmy sobie o teściach, którzy z pewnością zamienią na jakiś czas mieszkanie w wieżowcu na obszerny dom na wsi... :p rok temu tydzień wytrzymali - wiec w tym roku fundujemy im dwa tygodnie agroturystyki :lol: a swoją drogą - to Pascal wydał ostatnio przewodnik po Polsce pt: Cztery Łapy - dla tych, co to chcieliby uroki ojczyzny zgłębiać większa bandą :lol: ( a propos wyjazdu - dziś o 3.00 nad ranem rezerwowałam campingi przez net - i choroba jasna - rezerwację od razu automatycznie przetłumaczono na ichni język rodzimy - i właśnie dostałam jakąś długą odpowiedź w języku, z którego ani-ani-ani słowa nie rozumiem :crazyeye: - co mnie wprawiło we frustrację i przekonanie, ze czasem warto siedzieć na swojej wsi i sie nie ruszać :razz: )
-
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
kinga replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziewczyny od dobków - prosze o pomoc! na stronie: Nadzieja dobermana - nie mogę nigdzie znaleźć maila, żeby podesłać fotki koszalinskiej biedy. 11-letnia dobermanka, przyprowadzona do uśpienia przez właściciela - w stanie fizycznym średnim ( kłopoty z chodzeniem, dysplazja), ale z charakteru - to cudo, a jak zobaczy kota, to... dobrze, ze ma kłopoty z chodzeniem :diabloti: chciałabym ją podesłać na dobki, bo ...a nuż? - no i nie wiem, gdzie :shake: a to Ada: -
[quote name='karina1002']Może byc taki?: czarny labek juz w domu ale inne koszalińskie ciągle szukają :evil_lol: . :p[/quote] [B]Karina [/B]- widzisz, jako filia sprawdzasz się doskonale :klacz: jak się wszystko - tfu tfu - z Angeliką i Fridą uda - będziemy opijać prężną działalność na linii: Koszalin - Białystok :lol:
-
[quote name='Angelika8']Kinga, TZ urobiony:eviltong:, jeżeli sunia potrzebuje domciu to u nas go ma. Tylko trochę czasu. Oczywiście koszty pokryjemy, więc jeżeli jest w schronie hotelik to jak najbardziej. Nie będę chodzic,oglądac i się "zastanawiac",bo nam na wyglądzie nie zależy,a Bidula i tak "marniutka" jest.Ja taka głupia Baba jestem, jeżeli poszłabym to z Małą wróciła:p (nawet gdyby mi jej nie wydali:evil_lol:,dopiero potem zastanawiałabym się co z Nią zrobic:hmmmm: )choc bardzo chcę ją pogłaskac.Dla nas jest ważne,czy toleruje inne zwierzęta, w tym koty (niektóre psiaki mają nienawiśc wrodzoną:evil_lol:) i dzieci,ale myślę,że nie jesteśmy tego w stanie teraz stwierdzic,bo Ona miała inne problemy. [/quote] o kurczę :mdleje: to się chyba nazywa szybki rozwój akcji...:lol: ...i teraz to ja dopiero zacznę siwieć z nerwów, czy wszystko się uda... ;) [B]Angelika [/B]- ja bedę dziś, najpóźniej jutro w schronie, to pogadam z kierowniczką o Fridzie, a potem - bardzo, bardzo Cię proszę, żebyś Ty do niej zadzwoniła - ale ze sprawami logistycznymi to my się już chyba przeniesiemy na pw, żeby choć ciut miejsca dla Marleya zrobić :evil_lol: ... w każdym razie - jeszcze się nie cieszę, żeby nie zapeszyć - ale jestem bardzo wzruszona... ;)
-
[B]Angelika [/B]- ona i tak zbyt szybko nie będzie wydana do ogólnej adopcji - tak, zeby każdy z ulicy mógł ją wziąć - właśnie ze względu na stan zdrowia i rekonwalescencję. ja nie chcę broń Boże wywierać na Ciebie żadnego nacisku - bo wiadomo, każdy człowiek musi trafić na [U]swojego[/U] psa ;) ale gdybyś o Fridzie myślała - to mam propozycję - można ją obejrzeć na żywca w schronie, a jeśli Wasza decyzja byłaby na: tak - to można ją zarezerwować - pies jest na pewno już inaczej traktowany, jeśli wiadomo, ze ma iść do domu, i tylko musi troszkę odczekać. Nieraz już psy tak czekały, zwłaszcza te internetowe. I wtedy co jakiś czas telefon do kierowniczki, potwierdzający adopcję i okazujący zainteresowanie :p . ( ew. można nawet zaproponować opłatę za hotel, choć byłaby to czysto kurtuazyjna propozycja - tak myślę, bo ona i tak jest teraz w budynku hotelowym) - a ponieważ mnie od najbliższej niedzieli do 15 sierpnia nie będzie ani pod telefonem, ani w necie - w razie czego - jeślibyś krążyła wokół niej - powiedz kierowniczce, ze rozmawiałaś ze mną o suczynce i wiesz o niej wszystko ale to jest rzeczywiście do spokojnego rozważenia - a podejrzewam, że czasu do rozmyślań masz w trakcie przeprowadzki duuużo :evil_lol: ...a to wszystko oczywiście w ramach Marleya, gdyby ktoś miał wątpliwości :oops: :oops: :oops: :evil_lol:
-
[quote name='karina1002'] To Drachma zimą marznie :-([/quote] tak :placz: muszę jej uszyć kubraczek :lol: to dopiero będzie widok: bernardyn w kubraczku :loveu:
-
może w koncu będzie jasna :multi: - bo wciąż czuję wyrzuty sumienia, że Ci towar jakiś taki przebarwiony wcisnęłam...:oops: a Drachma to ma pomieszane od urodzenia... najbardziej kudłata jest zawsze w lipcu - sierpniu, po czym zaczyna gubić... aż w grudniu ma 1/3 tego, co latem
-
POZNAŃ - PIKUŚ i TABS, TABS i PIKUŚ obaj nowe domy mamy!
kinga replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
cudnie, strasznie sie cieszę, ze tak dobrze trafił :lol: ...wiesz, Paulina, jednym urlopy sie konczą, a innym - zaczynają...:eviltong: :diabloti: -
[quote name='Angelika8']Kinga.....JUŻ SIĘ ZAKOCHAŁAM...Trzeba ją tulic:iloveyou:[/quote] o-o-o- :lol: i o to mi chodziło :lol: a co ja się przez nią naryczałam, to ... ech :shake: . więc pokrótce: Frida w schronie jest od listopada, ale ona taka nieśmiała, ciągle bała się wyjść na zdjęcia - więc jej gwałtu nie robiłam, czekając na odpowiedni moment. W koncu sie udało - Frida wyszła, nawet uśmiechnięta - ale patrzymy z pracownikiem - o kurczę, szczenna :crazyeye: :-( . Zrobiłam więc jej tylko trochę zdjeć, ze świadomością, ze trzeba czekać na rozwiązanie. A wyglądała, jakby miała urodzić lada moment. Po dwóch tygodniach przychodzę, pytam, jak tam Frida - czy już się oszczeniła - na co kierowniczka: a skąd :shake: . :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Postanowiliśmy wyciągnąć ją z boksu ogólnego - zresztą tego, gdzie mieszkała z Pytią od listopada :lol: :lol: aż do adopcji Pytii - Frida wyglądała, jak ostrzyżona owca na hali - czyli kręgosłup wystający, później wklęśnięte wszystko, a później ogrooomny brzuch. Posadzono ją w boksie hotelowym. Po kolejnym tygodniu czy więcej - Frida ciągle nie oszczeniła się. :crazyeye: Leżała z tym przeogromnym, rozdętym brzuchem - i widać, ze ją bolało, nawet nie podeszła do mnie. Ponieważ ta jej rzekoma ciąża była już mocno przeterminowana :shake: - wet ją obejrzał, i stwierdził - to nie jest ciaża :crazyeye: , tylko jakiś twardy twór (nowotwór wątroby?), i prawdopodobnie suka będzie poddana eutanazji - bo raczej rokowania są niepomyślne. Ale otworzy ją i wtedy wyda ostateczną decyzję. strasznie gorzko mi było - że taka suka, i tak po prostu zakonczy życie...:shake: Dzwonię po terminie zabiegu, i pytam kierowniczki, czy w koncu Fridę uśpiono ( bo byłam pewna) - na co kierowniczka: - pani Kingo, a skąd! ale nie powiem pani przez telefon, co jej było, bo pani zemdleje. ( i tak nogi miałam miękkie i gulę w gardle) dowiedziałam się naocznie: Frida miała torbiel jajnika ( chyba nie przekręciłam, w każdym razie coś łagodnego) [B]ważacy 7 kg, o średnicy ponad 30 cm :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: [/B] (kierowniczka, która asystowała przy operacji, upuściła go - ponoć był tak wielki i ciężki) ten guz musiał jej sie zmieścić w brzuchu :-( - więc żebra były tak odkształcone, ze aż niewiarygodnie, ze to sie w ogóle kupy trzymało :shake: i jak musiało boleć, uciskając na wszystko :shake: zabieg zrobiony był dosłownie w ostatniej chwili - bo ona już nie wytrzymywała a zdjęcia zrobiłam jej 3 dni po zabiegu - z Fridy zostały tylko oczy i uszy. Jak napisała Camara - najpiękniejsze uszy w całym Koszalinie :loveu: suka teraz - to szkielet obciągnięty skórą, musi jakoś dojść do siebie. Ale chce żyć :lol: - ma ogromny apetyt, staje na nogi. ...Prawda, ze zasługuje po tym wszystkim na dom najlepszy z najlepszych? I jak najszybciej... (Karina, jako że ona była współlokatorką Pytii - co sobie dopiero w trakcie pisanie uświadomiałam - więc czuję sie już zupełnie rozgrzeszona...:p )
-
[quote name='Angelika8'] (a miejsce na psiaka jest, raczej sunię, ja podaję 3 psy to już przyszłościowo:eviltong:)[/quote] [B]Karina [/B]- sorki za kolejnego offa, ale wiesz, jak to jest...biznes is biznes.:p -ale chociaż żeby nie być taką bezczelną do konca :oops: , postaram sie jakoś tym offem nawiązać do Marleya... np. umaszczeniem :p [B]Angelika - [/B]no ja właśnie się rozglądam za takim domem najlepszym z najlepszych dla suczyny, której nie ma co prawda na stronie schroniska, ale to dlatego, ze jej już nie powinno być wśród żywych - wywinęła się dosłownie w ostatniej chwili spod łopaty. Suczyneczka jest mixem owczarka belgijskiego ( trochę mniejsza) - i ponieważ dostała drugie życie - to musi być ono lepsze, niż poprzednie a oto [B]Frida ;) :[/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/4809/frida11bx2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/5169/frida21wt1.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Angelika8'] Dużo informacji już mamy (dod.że w okolicy gniazdo bociana), [B]a ja właśnie przenoszę się "pod" Koszalin i czuję,że będziemy sąsiadkami [/B]:eviltong:[/quote] gdzie? gdzie?? gdzie???? ...bo ja ciągle pamietam, że masz wakat na jednego psa...:p ps: a młode bociany to już fruwają :crazyeye: - co prawda lądują bardzo śmiesznie na gnieździe, ale jak już wylądują - 3 wielkie kondory - , to stare się nie mieszczą, i musza spać na kominie :sleeping: ( nie moim, bo ja już więcej dzieci nie planuję :evil_lol: ) tyle tytułem offu na labkowym wiejskim wątku ;)
-
he, he - w Koszalinie nie ma żadnych takich :eviltong: ...bo ja nie mieszkam w Koszalinie - ale na wsi POD :lol: Karina - chylę czoła przed Twoją przedsiębiorczością :modla: - widząc, ze Cię nie przebiję ( bo jak w mieście mnie nie namierzysz - to pod schronisko zawsze jednak przyjeżdżam :oops: ) - apeluję więc do twojej wyobraźni: - labek u mnie byłby zwykłym wiejskim psem :placz: - latałby bezmyślnie po duzej działce - ogrodzonej co prawda, ale nie rozwijającej umysłowo w żaden sposób - mało tego - byłby brudny i utytłany, jako pies podwórzowy - nie mógłby sie przewalać po kanapach - pewnie nie wykastrowałabym go :oops: - bo nawet mojego Liptona jakoś nie mogę :oops: - więc pewnie sforsowałby ogrodzenie i poszedł w wieś za jakąs suką - no i musiałby staczać codziennie walki o palmę pierwszeństwa z a. Drachmą b. Liptonem no więc Ty się kobieto dobrze zastanów nad podesłaniem mi labka :niewiem:
-
[quote name='karina1002'][B]Kinga, ja cały czas pamiętam, że on Ci się baaaardzo podobał.[/B] W razie czego wiem , gdzie zawieźć :)[/quote] i nadal :loveu: ale ja wolę takie, przy których nie muszę się realizować pedagogicznie :p takie, co to je wystarczy poklepać i wrzucić coś do michy - i koniec :p Karina - [U]nie wiesz,[/U] gdzie zawieźć :shake: :lol: nie znasz mojego adresu :eviltong: to ja mam [U]Twoje[/U] wszyściutkie namiary - a ty jak widzę, jesteś ambitnym (!) i pojemnym (!!!) domem stałym :lol: :siara:
-
o kurczę :shake: jak ja patrzę czsaem na nasze psy, to tez doskonale rozumiem określenie: przysłowiowa kość niezgody ale później dogadały się? kto właściwie u Was rządzi w stadzie? Pytia z racji wieku?
-
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[B]Zuza [/B]- ja sobie na spokojnie raz jeszcze przeczytałam twój wstępniak - i w trosce o inne zaprzyjaźnione osoby, które rownież przejdą zatrzymanie akcji serca po przeczytaniu tegoż :cool3: - proszę, opatrz tę przemiłą informację, ze Czarnej Hańczy już nie ma między nami - moze jakąś ikonką - tym czerwonym diabełkiem :diabloti: ? to tak wiesz, zebyś nie miała na sumieniu ludzi... :diabloti: a o Hance to pisz, skoroście obie tak narozrabiały... :mad: -
znalazła, podobno dobry - ale nie znam szczegółów Angelika - wzrok masz jak sokół ;)
-
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Zuza :lol: :lol: :lol: ...ale ja Ci też wkropię za ten początek :mad: , jak masienka :diabloti: gratulacje z powodu Chamki Hanki :diabloti: - nawet nie wiesz, jak sie cieszę ogromnie ! - i co, już podchodzi na stałe do Was? :crazyeye: ...niewiarygodne - niektóre psy potrzebują roku - czytaj: r-o-k-u :crazyeye: - na dojście do siebie :shake: a tatuaż w uchu znaczy , ze Hanka jest za schroniska rodem - czyli została zabrana stąd jako mały szczenior - bo u nas tatuuje sie tylko szczeniaki - no i wróciła tu po jakimś czasie :shake: - czyli dzieciństwo i młodość miała pokrzywioną podwójnie ...dobrze, że to sie skończyło - i wielkie dzięki za tak dobre wieści :loveu: -
Celestynów- kudłacze z grzywką małe i duże/ mają domy
kinga replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
przefantastyczne te kudłacze :loveu: a kudłacze mają jeszcze to do siebie, ze na nich jak na dłoni widać metamorfozy ;) - wykąpać, ostrzyc - i wszystkim oczy wyjdą na wierzch - o tak: :crazyeye: nie namyślać sie - tylko brać ;) -
no to kibicujemy wyżełkowi bardzo mocno ;)