-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
ależ ja wolałam nawet, zeby ci z Gdyni wzięli Rexa - zeby sympatyczną Małgosię z Gdyni uszcześliwić podhalanem, jak to jest nim uszczęśliwiona Małgosia z Krakowa, ale ci z południa podjęli tę decyzję w takim okamgnieniu, że nawet nie zdążyłyśmy z Camarą rozparcelować tych podhalanów zgodnie z położeniem geograficznym - i opchnać dwa podhalany naraz ( tym z Krakowa - podhalana z Krakowa) no to zrobili 1500 km po Rexa :evil_lol: , pan powiedział, ze podhalan na starość wróci w swoje strony :p
-
[quote name='lamia2'] No to ile można wygrać ???????[/quote] ja nie wiem, kto ten straszny konkurs organizuje :shake: i kto jest fundatorem nagród :shake: bo jak sobie pomyślałam, ze jak Biafra zjedzie do mnie [B]z całym[/B] :eek2: dobrodziejstwem swego inwentarza, już nawet nieważne, w jakim odcieniu brudu, to... :flaming:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']Sam - jak palec. :sad:[/quote] a swoją drogą to sie tak zastanawiam, skąd się wzieło to głupie określenie: sam jak palec? przecież palce zawsze występują w kupie, w ilości 5-10 sztuk...:roll: -
dziękuję wam kochane koleżanki - ja nie wiem, czemu jak zadzwoni Camara, to zawsze albo każe mi usiąsć, albo coś mi chce odsyłać :shake: ... a moze ja rzeczywiście nadinterpretuję? :crazyeye: - może ona nie chce np., żebym miała żylaki... albo podsyła mi rzeczywiście jakiś miły prezencik...:razz: - nie odważyłam się zadzwonić do Biafry, ale ot, tak wysłałam jej smsa - na co dostałam odpowiedź, że ona, czyli Biafra - nie miałą już dawno urlopu - od 5 lat. I postanowiła to nadrobić. I zacząć od Koszalina. zabrzmiało to zło złowieszczo :placz: ... czy może znów nadinterpretuję? :niewiem:
-
wiecie co - życie wolontariusza, eksportujacego psy z macierzystego schroniska - jest niezmiernie stresujące. dlaczego? podam wam przykład z dzisiejszego dnia. właśnie odpaliłam w pracy komputer i ustalam w myśli napięty harmonogram dzisiejszej pracy, zakładając, ze o psach nie będę ani-momentu-myslała :shake: ... na co dzwoni Camara - wczoraj wieczrem przegadałyśmy pół godziny przez telefon, uspokojone, ze jakoś nic złego sie nie dzieje ostatnio - więc się troszku zdziwiłam, co ona znów tak dzwoni... spytałam ją towarzysko, czy jej wysłać koteczka, bo mam takowego w domu, na co Camara dziwnie spokojnym głosem: - nieeee... to do ciebie już idzie wysłana paczka. DUŻA paczka. i co byście pomyśleli? słabo mi się zrobiło, i omdlałym głosem spytałam tylko cichutko o KOLOR zawartosci :oops: : - czy biało - rudy, - czy biały, - czy... na co Camara NADAL bardzo spokojnym głosem: - zawartość koloru szaro-burego, jak twój kotecek. Będzie ci pasowała :diabloti: . - po czym pozbawiła mnie złudzeń co do tego, ze zaszła tu jakaś fatalna pomyłka, ze pomyliły jej się telefony, adresaci, itd... więc nadal omdlał wolę nie myśleć, co czeka na mnie pod bramą wjazdową przed domem... a raczej wiem na pewno, CO na mnie czeka :placz:
-
o nie :angryy: ja też chce anioła!!!! :placz: :placz: :placz: moja odpowiedź też jest poprawna, bo Karina [B]miała[/B] nadwerężone coś tam. [B]Kiedyś.[/B] A teraz [B]jest[/B] zdrowa więc bardzo proszę szaznowne jury o zweryfikowanie werdyktu... zwłaszcza, że anioł baaaardzo mi się podoba :loveu: :loveu: :loveu: a swoją drogą - ze te zdechlaki mają serca zdrowe - na to bym w życiu nie wpadła :shake: :oops:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']:hmmmm: a co jak on faktycznie cały czas puszcza bąki?? :placz:[/quote] Lincoln u Kasie to wtedy na dodatek zrywa się przestraszony i ucieka :diabloti: ...wiec problem jest raczej następujacej natury: a. czy Baster robi to dyskretnie i elegancko ( i wtedy głupia sytuacja przy gościach, o czym wiedzą wszyscy psiarze) b. czy jak niewychowany cham - głośno i ekspresyjnie... :oops: :oops: :oops: -
[quote name='karina1002']Hmmm, nie wiem czy się przyznać, ale ja o tej wędlinie usłyszałam gdzie srok temu :oops:[/quote] no nie wiem, czy się przyznać :shake: a Ty jesteś tutejsza, tzn., patrząc ode mnie - TAMtejsza? ...czy napływowa?
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']hm... ale jak rozumiem są to informacje z pierwszej ręki?? :cool3:[/quote] z drugiej ;) są to wspomnienia mojego brata z jego pobytu w Poznaniu :diabloti: -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='swan']że się rozpycha to jeszcze nie tragedia gorzej, gdyby jeszcze do tego chrapał.....:cool3: :eviltong:[/quote] nie, swan, nie słyszałam nic, zeby chrapał :shake: ...czyli co - jakby coś, to jesteś chętna? :p -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
ja właściwie nie wiem, czy go to nie dyskwalifikuje do adopcji :shake: no bo pomyślcie tylko - moze przyszłego właściciela spłaszczyć jak naleśnik :shake: albo nie daj Boże wgnieść w ścianę :-( albo zwalić z łóżka na twardą podłogę :placz: -
HEKSA-znowu w schronisku! Proszę o przeniesienie tematu
kinga replied to Gosia>>>'s topic in Już w nowym domu
mozemy zorganizować konkurs, kogo dziś zobaczyłam w schronisku :placz: kurna, Heksę. ta suka już czwarty raz, jak nie piąty, jest w schronie. co ona ma w głowie po tym roku, kiedy domy zmieniała jak rękawiczki - to nawet wolę nie myśleć :shake: Gosia, Ty siedzisz w astach - proszę cię, wykombinujcie cokolwiek, zeby tę sukę wyrwać z tego zamkniętego koła, bo przecież jeszcze trochę i ona będzie miała tak zwichniętą psychikę, ze będzie nie do ułożenia o - to jest urok bycia modną rasą, cholera jasna :angryy: -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
niestety, dowiedziałam się, ze Baster ma jedną, bardzo poważną wadę :placz::placz: :placz: : - potwornie rozpycha sie w łóżku ...:niewiem: -
Kraków. Piękny Leoś - ok. 2-letni mix leonbergera już W NOWYM DOMU!!!!!
kinga replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']Syndrom kennelowy - w skrócie - to braki socjalizacyjne w okresie szczenięctwa. Psy kennelowe w zasadzie nigdy nie będą "normalne" można jedynie nauczyc je jakoś żyć w stresogennym środowisku (miasto). ! :thumbs:[/quote] no masz - to ja nie miałam pojęcia, ze to sie nazywa syndrom kennelowy :oops: :oops: ...a żyję z tym syndromem juz 3,5 roku :diabloti: tym bardziej kciuki za Leosia :kciuki: -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
ciocia Paulina jest genialna :loveu: ślę wyrazy uznania - bo to jest debiut Pauliny na allegro :lol: -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT'] Czy moge wykorzystać Twój text??[/quote] ALEŻ KOCHANA - wszystko co moje - jest twoje :lol: począwszy od tekstu - a skończywszy na kotecku :p -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
kinga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
jako świeżo upieczona kociara - doceniam, ach, doceniam :loveu: koty Pauliny :loveu: :loveu: ...oglądając je sobie poprzez szparki opuchniętych oczu, która to opuchlizna jest wynikiem alergii na ... kotecka :placz: :placz: :placz: -
to jest stara regionalna wędlina.[U] wasza[/U] regionalna, ale to chyba z nazwy też wynika. a wiem stąd, bo jakiś czas temu kolega z pracy poprosił jakiegoś zaprzyjaźnionego wykonawcę, który bywa na wschodzie, o kindziuka właśnie, zeby mu przywiózł i jak ja spytałam, co to jest kindziuk, to kolega ( starszy sporo ode mnie) zrobił taaakie oczy: :-o - nie wiesz, co to jest kindziuk?!! - po czym oltrzymałam szczegółowy wykład nt powyższego ;) więc podejrzewam, że kindziuk, to jak sękacz - oczywiście nie smakowo, ale kojarzy sie wszystkim z waszym Dzikim Wschodem :evil_lol: - a u nas nawet w drogich sklepach go nie ma :niewiem:
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT'] - ale podobno trzeba przed niem chować smycze bo je przegryza i roznosi niepochowane dokumenty... :roll: Porządniś :cool3: .[/quote] czyli właściwie można by go zatrudnić w charakterze sekretarki :hmmmm: halo haloooo... kto szuka rudowłosej sekretarki, która zamiast popijać kawkę - przegryza smycze? :lol: -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
jest cudny - ja go dopiero zobaczyłam na Paulinowych fotkach :crazyeye: - i zamarłam...:loveu: [B]Baster ma 4 lata[/B] [B]matka: bokserka[/B] [B]ojciec: NN[/B] -
[FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]Baster nie jest starym psem[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]ani chorym[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]jego życie nie było pasmem udręk[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]jego historia nie jest dramatyczna[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]nie został porzucony przez właścicieli[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]ani wyrzucony z samochodu poza miastem[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]nie trafił nawet do schroniska[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]wiec nie jest jednym z dwustu psów patrzących błagalnie spoza krat[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]a jednak Baster [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]jest psem w wielkiej potrzebie[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]dwa - trzy tygodnie temu [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]zmarła jego pani[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]moze nie byli najlepiej dobraną parą,[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]bo ona staruszka, a on młody i silny[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]ale ktoś był do niego przywiązany[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]karmił go i rozmawiał z nim[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]a Baster, choć nie chodził na długie spacery,[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]żył w swoim bezpiecznym świecie[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=#8b0000]u boku kochanego człowieka[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]Baster teraz warunkowo przebywa w opuszczonym mieszkaniu[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]zupełnie sam[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]co drugi dzień ktoś go dokarmia[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]ktoś pewnie wypuszcza na parę minut przed dom[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]nie wiadomo, jak długo tak będzie[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]i czy wkrótce niepotrzebny pies[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]nie zacznie zawadzać[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]o pomoc poprosił nas Marcin, którego babcia zmarła[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]a który o Basterze opowiadał już dawno w zachwycie,[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]że Baster jest super psem[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]który brał go na wielokilometrowe przejażdżki rowerowe, po których Marcin padał, a Baster - wręcz przeciwnie[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]niestety, Marcin prowadzi schronisko turystyczne w górach, a właściciele nie wyrazili zgody na wzięcie przez niego psa[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]więc Baster[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]pies bardzo radosny i aktywny[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]siedzi w pustym domu[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=darkred]zupełnie sam[/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
to właśnie mniej więcej rok temu Feli zawalił się świat, pamiętam ją, jaka siedziała zrezygnowana w małym boksie , obojętna dla obcych, bardzo tęskniąca mojamisiu - z prawdziwym wzruszeniem oglądam ją po tym roku - historia Feli podtrzymywała mnie na duchu, ponieważ od paru miesięcy mieliśmy w schronie podhalana - samca, w Felinym wieku, ale w dużo gorszym stanie. I wczoraj zadzwonili do mnie ludzie z Krakowa - po czym wieczorem wsiedli w samochód, nad ranem byli na drugim koncu Polski, czyli w Koszalinie - i teraz właśnie wracają na południe - już z psem. A dla niego to była ostatnia deska ratunku, zeby w ogóle przeżyć dobrze, że ludzie okrutni - ci, którzy tak, ot - pozbywają się starych psów - mają swoją przeciwwagę w Was...