-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
Camara usiłowała im wcisnąć podhalana - podobnie starego i chorego :evil_lol: - z Krakowa - ale oni nie chcieli :shake: chcieli mojego :multi: to jest jedno z większych zaskoczeń dla mnie, ta historia bo o tym podhalanie mówiłam Camarze: - ani to zdrowe, ani młode, ani miłe :shake: czyli sprawa zdeczko beznadziejna a do tego marniał w oczach w schronie - (oczywiście w budzie po Pytii :p , jako, ze świat jest mały) - kierowniczka prosiła, zeby szukać mu domu intensywnie, bo ginie w oczach pierwsza aukcja allegro przeszła bez echa, w ogóle pies z kulawą nogą o niego nie spytał po powrocie z mojego urlopu zorganizowałyśmy powtórkę z rozrywki - czyli Camara wysmarowała mu nową aukcję - i to taką, że mi mróz po krzyżu przeszedł, jak przeczytałam ( czyli: krótko, sucho - i przejmująco) - a zaletą gł. bohatera było to, że na zdjęciach wyszedł, jak z krzyza zdjety wczoraj rano w ciągu 10 min. miałam 2 telefony - oba b. poważne - w sprawie Rexa - jeden z Gdyni, a drugi z Krakowa. Lojalnie tym z Krakowa ( a raczej zza Krakowa jeszcze) zaproponowałam "dużo innych podhalanów z ich okolicy " - ale pan mi powiedział, że on nie chce "jakichś innych podhalanów - chce właśnie tego - niezależnie, czy pies pożyje im pół roku, czy rok, czy uda sie dłużej". Po czym po godzinie zadzwonił do mnie, że wsiadają w samochód i nad ranem będą w Koszalinie ( bagatela: ponad 700 km). Dziś rano dzwonili: pozdrawiają już z Rexem, zachwyceni. a " miła pani Małgosia z Krakowa" czyli he he Camara, oczywiscie bedzie monitorowała jego leczenie,( bo od zabiegu chirurgicznego trzeba będzie zacząć), czym oczywiście jest zachwycona :eviltong:
-
kochana - jakby to powiedzieć... :hmmmm: przy chwilowym wyczerpaniu asortymentu chorych kaukazów - wysłałam Wam egzemplarz zamienny: - starego - chorego jak diabli - z lekka antypatycznego ...podhalana :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: - no nie wiem - moze Wy tam na południu swoich podhalanów nie macie? :niewiem: - bo ludzie nie dość, ze sami po niego jechali całą noc - to jeszcze szczęśliwi, jak nie wiem co, ze od jutra mogą go zacząć leczyć za cieżkie pieniądze... :evil_lol:
-
[quote name='tanitka']w szczególności jak on się tam wcześniej już zamelduje;)[/quote] he he - ale tymczasem to Igor zameldowany ciągle u ... Camary :evil_lol: a Camara też ma fajną działkę z domkiem na jakże cenionych obrzeżach Krakowa... [B]Biafra [/B]- zaczynaj od Camarowej działki, potem przejmiecie z Igorem kontrolę nad tą sąsiedzką :lol:
-
Kasie - uwielbiam te "moje" psy, począwszy od Linkiego, a skończywszy na Igorze :loveu: - uwielbiam takze Was wszystkich, którzy dzielicie z nimi ten jakze słodki los ;) - zwłaszcza, jeśli jesteście oddaleni ode mnie o wiele setek kilometrów :p ... a tymczasem kolejna włochata wielka bestia z Koszalina zmierza w tej chwili do .. Krakowa :evil_lol: - lubię was bardzo Krakowianie :loveu:
-
[quote name='karina1002']Oj, samoglow, nosy to na pewno mają zdrowe. Pytia w szczególności. Od tygodnia chodzi z pyskiem przy ziemi i nawet spacer nie jest szczególnie fajny. Muszę ją na siłę wyciągnąć do lasu, a jak się zbliżamy do łąki, to leci jakby coś zobaczyła suuuper fajnego, ryje w ziemię i odpływa. Nic ją nie może odciągnąc. Nie wiem co ona tam widzi i co znajduje. :eviltong: .[/quote] a moze Pytia to dzik? :crazyeye: ... i będziesz miała trufle!! :lol:
-
[quote name='Kasie']A ja już wielokrotnie się zastanawiałam jak ten Lincoln do mnie trafił...[/quote] Kasiu droga czyżby amnezja? :p - zadzwoniłaś do mnie, zeby Ci przywieźć Lincolna - i żeby mu przekazać, że dom na niego czeka natomiast Karina przysłała mi PW, gdzie było coś o tym, ze się zakochała w Pytii :siara: :niewiem: a co było [B]wcześniej ... - [/B]jakie były Wasze inspiracje, moje ulubione koleżanki :eviltong: , tego nie wiem... :niewiem:
-
[quote name='karina1002']No tak, nikt przez dwa tygodnie Pytii nie odwiedził :mad: . No ładnie. Drogie koleżanki, prosze się poprawić :eviltong: . :eviltong:[/quote] kochana. durne podbijanie wątków jest niezbędne w przypadku psów w potrzebie, z nikłą nadzieją, że ktoś miłosierny wypatrzy podbite wątki i poprzez (durną) paplaninę wypatrzy sobie psa w potrzebie ja tam o Pytii myślałam, nawet często, ale co by mi z tego przyszło, gdybym nawet na wątku sie zastanawiała, co u Pytii... no przecież twój mąż nie jest aż takim świrem, zeby pod twoją nieobecność pisywać relacje z życia wszystkich ogonów, które mu w dobrotliwie zostawiłaś :roll: ale teraz to pisz-pisz-pisz :lol: a my będziemy ach! czytać i czytać :multi:
-
ja wiem, bo jestem na miejscu ...tylko cały czas zastanawiam się, co z tą Adą zrobić - i właściwie nie wiem, co. suczydło bez zmian - jest b. miła, przyjacielska, odchudzona, chodzi jak chodziła, i guzki ma, jak miała natomiast kierowniczka schroniska jest dość sceptycznie nastawiona do pomysłu pracowników, że Ada nie jest do adopcji, uważając, że schronisko nie jest dobrym miejscem dla starego, schorowanego psa - i że pracownicy to może pomysły maja, ale psem to już się za bardzo nie zajmują - krótko mówiąc, wena skończyła się na pomysłach Ada w schronie jest nadal na specjalnych warunkach, mieszka w budynku, ma w poziomie ogródek - ale na pewno w schronie nie będzie tak zdiagnozowana, ani leczona, jakby była w prywatnych rękach - ze względów oczywistych ja natomiast mam świadomośc, ze robię trochę mętlik, raz ją wystawiając do adopcji, potem cofając, a teraz... to juz sama nie wiem :shake: BeataJ - o konsultacjach leku z wetem tez cały czas pamiętam, ale po urlopie niestety praca zwaliła mi się na głowę w strasznych ilościach, i w związku z tym, ze siedzę w robocie po kilkanaście godz. dziennie - w schronie byłam tylko raz ( ponad tydzień temu) - a że weta nie było, a i spraw bieżących i zaległych mnóstwo - wątku Ady nie drązyłam ...macie jakieś pomysły na nią?
-
[quote name='karina1002']Najnowsze kapcie mają się dobrze. Przeżyły już tydzień z Marleyem i nie mają uszczerbku :eviltong: . [B]Angelika[/B], czy psiak jest już u Ciebie?[/quote] [B]Karina[/B] Koleżanko Droga welcome ! :lol: ja poproszę o szczegóły wakacji ;) i o szczegóły, czy Twój Nader Cierpliwy Mąż po swoich urozmaiconych wakacjach ze wszystkimi zwierzakami nie wystawił Ci walizek za próg :razz: Frida już od 1,5 tygodnia jest u Angeliki :multi: - już przytyła 3 kg - początkowo ważyła 12 kg - a wet ocenił, ze ma dojść do 30 :crazyeye: - ale Angelika po przeprowadzce na wieś "pod" - chyba nie ma jeszcze netu ...ale wielkie dzięki za trzymanie ręki na pulsie :lol: - postaram się wykorzystywać nadal Twoje wątki, skoro takie szczęśliwe :lol:
-
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
kinga replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
albo dopukać trzustka - - wyżlica, która miałam na tymczasie - wtarabaniała wszystko, aż jej się uszy trzęsły - i była w świetnym humorze - a chuda jak szkielet :shake: obecni właściciele zdiagnozowali ją, wyszła niewydolność trzustki, więc suka dostaje dożywotnio enzymy przed posiłkami - i dalej ma wilczy apetyt, bo to jest ponoć typowe - ale już ciut przytyła i ma się świetnie -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
kinga replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
no? no?? no??? -
[quote name='Camara'] coś mi sie przypomniało... nie mogę się domyślić, [B]dlaczego ostatnio wszyscy mnie unikają???[/B] wiecie coś na ten temat??? :cool3::cool3::cool3:[/quote] bo Ty jesteś dobra jako importer :lol: jako eksporter - do luftu :shake: ... ja na przykład Ciebie - jako importera - bardzo lubię :p ale już gdybyś chciała mi wcisnąć jakiegoś nie daj Bóg kaukaza - to mając w pamięci drogie koleżanki Kasie i Biafrę - uciekałabym gdzie pieprz rośnie :scared:
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
kinga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
[quote name='Camara']Kinga, ja mieszkam tam, gdzie: kiedy Ty się bierzesz za koszenie trawy, ja mam juz na sobie pidżamkę :evil_lol: i podziwiam gwiazdy na niebie ;)[/quote] hi hi, bo nasze rozmowy tel. z Camarą wyglądają jak nie przymierzając dwóch blondynek :evil_lol: : ja, zasapana: - oderwałaś mnie od koszenia trawy Camara: - od JAKIEGO koszenia trawy? :-o kosisz po ciemku? ja: - po JAKIEMU ciemku? :-o Camara: - no przecież już latarnie pozapalane i noc na dworze ja: - JAKIE latarnie? :-o przecież jest zupełny dzień i widać słońce Camara: - JAKI dzień? :-o (dla wyjaśnienia osobom postronnym: nie mieszkamy na różnych półkulach, ale w tym samym kraju :evil_lol: ) -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
kinga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
skąd u Was wszystkich te burze? :-o :-o :-o no ja nie wiem, gdzie wy mieszkacie :shake: - u Kasi krypty na wawelu pozalewało i duch krwiozerczy w psy wstąpił - u Pauliny burza jakiej na oczy nie widziała... ... a u mnie bezchmurna noc z gwiazdami ;) - krypty nie zalane ( bo ich nie ma :eviltong: ), psy nockę przespały jak trusie... -
ja właśnie wyczytałam na jakimś innym wątku, ze kolejny nowy właściciel ma kłopoty z zalogowaniem się na dogo - nie dostaje maila aktywującego - tak samo jak P. Jola :mad: mam nadzieję, że to są kłopoty naprawdę przejściowe, bo szkoda by było strasznie, zeby wątki takie choćby jak ten - marły śmiercią naturalną z powodu jakichś kłopotów technicznych :angryy: