-
Posts
513 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anulka
-
[QUOTE]Chodzi o to, zeby w tym pedzie do szkolen nie zapedzic sie za daleko (bo uswiadomieni nabywcy beda zwracac uwage na linie uzytkowe rodzicow). Zeby nie bylo tak, ze jak oboje suuper wyszkoleni to to jest TO! co chcemy w kynologii osiagnac.[/QUOTE] We wszystkim trzeba zachować umiar i dotyczy to tak samo hodowli eksterierowej jak i typowo uzytkowej. Nie mozna w pędzie za pięknym wyglądem i perspektywą zdobywania kolejnych tytułów piękności zapominać o korzeniach danej rasy pracującej. Tak samo z użytkowoscią nie nalezy przesadzać, tylko że dla każdego ta granica przesady jest inna. Ja myśle że nie ma się co martwić że nastąpi prawdziwy boom na użytki bo to są zwierzęta nie nadające się dla przeciętnego "zjadacza chleba". Swoją drogą to taki podział na linie wystawowe i pracujące jest korzystny bo każdy może sobie wybrać to co mu odpowiada. Jeśli klient chce szczurowatego użytka bez włosa o ognistym temperamencie to proszę bardzo idzie do hodowli uzytkowej i wybiera psa z linii championów pasienia, IPO, tropienia itp. Jeśli nabywcy zależy na karierze wystawowej to proszę bardzo idzie do hodowli eksterierowej i wybiera psa z linni championow wystawowych. I tym sposobem każdy jest zadowolony.:multi: Wiadomo że wyhodowanie psa idealnego pod względem wyglądu i użytkowości jest prawie niemożliwe, trzeba z pewnych cech zrezygnować na koszt innych. [QUOTE]A ile jest hodowli 'wystawowych' springer spanieli w Polsce?[/QUOTE] Ja naliczyłam 9 (Avendesora, Canella, Elegantis Venator, Emejo Lordset, Shalimar, Springer Sunshine, Tiamant, Borysowy Cień, Tamaam.) A ja chciałabym wiedzieć ile jest hodowli springerów w typie użytkowym w Europie.
-
Ja myślę że nic nie przebije tych mrozów co nas zaskoczyły i że w lutym to w krótkim rękawku będziemy latać :lol: A jeśli będzie naprawdę zimno to powołamy sztab kryzysowy i przetrwamy. Na terenie hali jest automat z ciepłymi napojami, można też podłączyć czajnik jakby co. Postaramy się też o ogrzewanie i szatnie.:p
-
A to jakby ktoś potrzebował mapkę dojazdową ;) [url]http://www.miasto.pruszkow.pl/mapa/[/url] wejdzcie w "spis obiektów" a potem MZOS Znicz.
-
Mi się "Mój pies świadczy o mnie" podobała min dlatego że autor wytłumaczał podstawowe popełniane przez właścicieli błędy w sposób łopatologiczny. Gdy człowiek dziwił się że pies nie chciał wrócić na wołanie to autor zadawał pytanie "Czy chciałbyś przyjść do kogoś kto cały czas wrzeszczy i nie masz z powrotu żadnych przyjemności?" Takie tłumaczenie przemawia ludziom do rozmumu. Oczywiście nie jest to książka idealna i trochę jest w niej staroci ale ogólnie jest OK. Natomiast nie mogę się entuzjastycznie wypowiadać na temat książek p. Fennel które uważam za bełkot. Jakbym miała traktować psa tak jak ona proponuje to i pies i ja dawno już popadłybyśmy w depresję.
-
[QUOTE] w Polsce nie znajdę hodowli pudli sportowych ale w innych krajach też nie jest to łatwe. Nie tylko u nas rasy ozdobne traktowane są tylko i wyłącznie jako "ozdóbki".[/QUOTE] Wiem że to jest bardzo trudne ale przyzwoity pies może się trafić też w miocie "niesportowym". Trzeba tylko sprawdzić jego predyspozycje i testy na pewno się przydadzą ale oczywiście nia takie o jakich mówiła powyżej Zofia Mrzewińska. My w tym względzie jesteśmy 100lat za Murzynami. Często naprawdę warto udać się nawet na drugi koniec świata żeby kupić idealnego psa a nie działać "na impuls" (ja tak zrobiłam i drugi raz tego błędu nie popełnię). Kryteria wyboru psa sportowego są trochę inne niż psa-przyszłego championa wystaw. Dlatego nie interesowałabym się hodowcami którzy godzinami wyliczają sukcesy wystawowe swoich psów a o tych sportowych ani słowa. Psy z linii użytkowych czasem bardzo się różnią od tych eksterierowych zarówno wyglądem jak i temperamentem. Problem z psami ozdobnymi właśnie jest taki że nikt ich nie hoduje z naciskiem na użytkowość. Co nie dziwi bo to były psy na kanapę. Ale dziwi mnie że zaniedbywany jest charakter i niestety przyjmuje się że np. pudelek musi być strachliwy i nikogo to nie dziwi. Dlatego bardzo żałuję że nie ma obowiązkowych testów też dla psów ozdobnych. Wszystki strachliwe, autystyczne psy NIGDY nie powinny być rozmnażane a róznie to z tym bywa. Życie ze strachliwym psem jest bardzo męczące i deprymujące zarazem, jeśli chcesz coś z nim konstruktywnego robić. Tak sobie patrzę na te rasy i coraz bardziej ogarnia mnie przygnębienie. Te prawie kalekie ON-y z dupką do ziemi, strachliwe belgi, labradory przypominające coraz bardziej budową rottki i do tego zapasione. I to mają być psy użytkowe? Niestety pogoń za pięknym wyglądem robi swoje:roll:
-
[QUOTE]Jednak trudno jest samemu obserwować konkretną sukę[/QUOTE] W sumie masz rację dlatego warto sobie za wczasu upatrzeć hodowlę nastawioną w pewnym kierunku np. sportu. Spojrzeć na linie hodowlane, pojechać na zawody i przypatrzeć się psom, jak pracują. Zawsze można (i należy) też spytać się o osiągnięcia danej suki, dowiedzieć się co jest dla hodowcy najważniejsze i do czego dąży w hodowli. [QUOTE]No i chyba nawet wśród superaśnych szczeniaków po superaśnych rodzicach może się trafić "mazgaj"[/QUOTE] Wiadomo że w genetyce nic nie jest 100% pewne ale wybierając psa z linii które od lat są ukierunkowane na pracę jest większe prawdopodobieństwo że trafi nam się taki pies jakiego chcieliśmy. Oczywiście zawsze w miocie jest zróżnicowanie na pieski bardziej lub mniej predysponowane do pracy, ideałów nie ma. [QUOTE]Chyba w sumie wybór szczeniaka to trochę loteria. Gdzieś czytałam nawet, że testy dla szczeniat nie są miarodajne. [/QUOTE] Testy nigdy nie powiedzą nam na 100% czy ze szczeniaka wyrośnie super sportowiec (tak samo jak nie możemy powiedzieć że wyrośnie champion wystawowy), jednak testy dają pewne wyobrażenie co do pewnych predyspozycji malucha. Wiadomo że do pracy nie weźmie się szczeniaka który chowa się po kątach, nie szuka kontaktu z człowiekiem, niechętnie aportuje (generalnie takie psy powinny być od razu wykluczane z hodowli bez wyjątku). Materiałem na dobrego psa do pracy może być natomiast szczenię które jest kontaktowe, odważne, rzuca się na zabawkę i się szarpie, chętnie goni za zabawką. To da się sprawdzić testami ale może się też zdarzyć i tak że na początku pies miał pasję aportowania a potem ona trochę przygasła. Oczywiście ważne jest też jak wykorzystamy naturalne predyspozycje psa. Każdego psa można zgasić poprzez nieprawidłowe prowadzenie. Można też zwierzaka rozkręcić w miarę jego możliwości psychicznych (my po roku starań zaczęłyśmy się szarpać piłką wprawdzie w warunkach wysokiego pobudzenia ale zawsze coś:razz: ). W przypadku piesków znajomej hodowczyni testy się w dużej mierze sprawdziły ale bardzo dużo daje też obserwacja psiaków na co dzień. U pieska u którego zauważono że ma "włącznik i wyłacznik" taki pozostał. Gdy nie ma nic do roboty to wycisza się a gdy się czegoś od niego wymaga daje z siebie wszystko i pracuje na pełnych obrotach. :D Mój pies od początku był książkowym przykładem szczeniaka którego nie powinno się brać; bojaźliwa, niekontaktowa. Pewne rzeczy udało się skorygować ale zawsze pozostanie takim autystykiem:lol: . Niemniej jednak najlepiej jest wybrać szczeniaka z odpowiednimi cechami charakteru a nie potem męczyć się nad nadrabianiem braków w charakterze.;) [QUOTE]a samemu możemy mieć okazję poobserwować sukę tylko na wystawie co nie jest miarodajne (znam psy, które na wystawie nudza się jak przysłowiowe mopsy i dopiero na widok piłeczki lub frisbee dostają "fioła")[/QUOTE] No pewnie nie należy oceniać przydatności psa do pracy na podstawie wystaw i ilości zdobytych championatów. Ja to się nie dziwię że psy z pasją do pracy nudzą się na wystawach! (ale anytwystawowa jestem:diabloti: ) Dla mnie to jak najbardziej dobry znak. W Poznaniu widziałam pudla który był pielęgnowany i tak po prostu stał na tym stole w bezruchu przez te 40min :roll: Akurat dla mnie to był smutny widok. Nie wiem wprawdze jak ten pies zachowuje się na co dzień ale fakt, że żywe zwierzę (niegdyś rasa pracująca:roll: ) nie rusza się przez 40min jest dość niepokojące i wzbudza wątpliwości co do temperamentu.
-
[QUOTE]BTW masz moze linki do takich testow?[/QUOTE] A proszę bardzo:p Ogólnie o wyborze szczeniaka do pracy [url]http://www.leerburg.com/pickpup.htm[/url] [url]http://siriusdog.com/articles/working-puppy-selection.htm[/url] Testy pod kątem sportu i pracy w policji [url]http://www.leerburg.com/puppytest1.htm[/url] [url]http://www.volhard.com/puppy/pat.htm[/url] [url]http://huntersheart.com/puppy_testing.html[/url] [url]http://www.aniwet.pl/testkazscie.htm[/url] [url]http://www.aniwet.pl/testcampbella.htm[/url] [url]http://www.aniwet.pl/testbrianakli.htm[/url]
-
Ja też uważam że powinnaś zainwestować w nowego szczeniaka, który będzie spełniał twoje oczekiwania. Jeżeli chcesz hodować psy z predyspozycjami do uprawiania sportu to tym zwierzętom powinno stawiać się wyższe wymagania. Praca z psem bojaźliwym jest naprawdę trudna i nie należy do przyjemności. Dla mnie nie ma sensu rozmnażanie psów bojaźliwych. [QUOTE]Chcąc pieska do zabawy w różnych dyscyplinach psiego sportu oczekuję pewnych cech charakteru[/QUOTE] Jezeli twoja suka tych wymagań nie spełnia to tym bardziej powinnaś udać się na poszukiwania nowego psa. Pamiętaj że to ma być twój wyjściowy materiał więc trzeba go wybrać bardzo starannie. Jeśli masz w perspektywie uprawianie sportów kynologicznych to wartoby wybrać szczeniaka z hodowli w której psy są aktywne w danej dyscyplinie. Wątpię żebyś w Polsce znalazła hodowlę pudli gdzie psy aktywnie skaczą i mają osiągnięcia. U nas ta rasa bardzo rzadko spotykana jest na zawodach ale np. w Czechach pudle miniaturki zapylają aż się kurzy.:razz: Jeżeli zdecydujesz się na kupno u nas to warto zrobić psu testy osobowości. Ważne jest sprawdzanie popędu pogoni, chęci szarpania się zabawkami, otwartości i chęci współpracy. Moja znajoma z hopek wybierając swojego yorka biegała od hodowli do hodowli z pilką na sznurku i testowała szczenięta w kierunku ich popędów. Większość hodowców robiła oczywiście wielkie oczy a jeden z nich nie pozwolił nawet pobawić się ze szczeniakami bo piłka im popsuje zgryz:crazyeye:
-
[QUOTE]"Wychowaniem można jedynie korygować efekt ale nie wyeliminuje się źródła problemu jakim jest np. nadwrażliwość na dzwięki. " i dlatego uwazam ze efekt ostateczny to wychowanie[/QUOTE] Mówiąc o korekcie zachowania miałam na myśli pozbycie się problemu w pewnym procencie a nie wyeliminowanie go całkowicie. Bojaźliwość w niektórych sytuacjach można złagodzić i sprawić że pies będzie się zachowywał przyzwoicie.Ale trzeba pamiętać że wychowanie i praca jaką się włożyło w korektę zachowania matki nie zostanie w magiczny sposób przeniesiona na szczenięta. Potomstwo odziedziczy pewne cechy psychiki matki w tym i ewentualną bojaźliwość (w większym lub mniejszym stopniu). Wychowaniem genów nie zmienisz.;)
-
[QUOTE]Moim zdaniem geny i wychowanie ale decyduje wychowanie i juz[/QUOTE] Uwarunkowania genetyczne są taką podstawą do kształtowania psiej osobowości i ostatecznego formowania się charakteru. Zestaw genów daje pewne predyspozycje do niektórych zachowań i reakcji na bodźce. Wychowaniem można jedynie korygować efekt ale nie wyeliminuje się źródła problemu jakim jest np. nadwrażliwość na dzwięki. Charakter jest w pewnym sensie odbiciem biochemii mózgu a to jest zapisane w genach. Z psa o miękkim charakterze nie zrobisz twardziela możesz mu dodać tylko pewności siebie. Oczywiście bez wychowania i szkolenia można zaprzepaścić naturalne umiejętności psa lub je wygasić. I co do tego nie ma wątpliwości. Dowodem na to że charakter jest jak najbardziej dziedziczny są cechy temperamentu ras. Bloodhound różni się charakterem od bordera, cavalier od rottka itp. Różnice można znaleźć też w obrębie tej samej rasy gdzie nastąpił podział na użytki i wystawowe. U springerów angielskich od 70 lat istnieje podział na tzw "field bred" i "bench bred" i różnią się one nie tylko wyglądem ale i charakterem. Fieldy są generalnie bardziej pobudliwe i dynamiczne (niektórzy nawet mówią że bardziej kreatywne i inteligentne). Nawet jak spojrzeć na belgi to odmiany długowlose różnią się charakterem od krótkowłosych malinois. Te drugie dłużej pozostawały poza ringami wystawowymi i spełniały się w służbie np w wojsku. Stąd są bardziej twarde bo selekcja szła w stronę otrzymania psów silnych psychicznie. O jakichkolwiek lękach nie było mowy bo wyobraźcie sobie niepewnego psa na polu minowym :oops2: Więc jeśli już koniecznie chcemy rozmnożyć nieco bojaźliwą sukę to trzeba wybrać dla niej partnera o silnym, zdecydowanym charakterze. Warto też spojrzeć na charakter matki, sióstr itp. Jeśli w rodowodzie reproduktora znajdzie się też bojaźliwe suki to lepiej sobie odpuścić.
-
[QUOTE]Czyli co? Większość suk wyeliminować z hodowli?[/QUOTE] Ja myślę że właśnie większość suk nie powinno być rozmnażanych a tylko te najlepsze pod względem psychiki charakterystycznej dla rasy. Dlatego NIE rozmnażać, autystycznych cavalierów, borderów-pomników, yorków-kanapowców i lękliwych belgów bez względu na ich walory eksterierowe!! Szkoda że wielu ludzi nie potrafi krytycznie spojrzeć na swojego psa i przyznać że nie nadaje się do hodowli. Oczywiście luki w charakterze da się uzupełnić szkoleniem ale to jest długi proces, często bardzo męczący. Co z tego że mój pies zasuwa na hopkach na treningu jak na zawodach zwalnia dwukrotnie bo obawia się tłumu i nie wytrzymuje psychicznie.A tego wszystkiego możnaby uniknąć odpowiednio dobierając pary hodowlane. Jakiś czas temu rozmawiałam z gościem z Belgii na temat ich narodowej rasy. Jako pierwsze kryterium wyboru pary hodowlanej podał mi nie osiągnięcia wystawowe, nie piękne futerko tylko zdane IPO (i nie chodziło tu o egzamin I stopnia;) ) I bardzo się zdziwił gdy mu powiedziałam że z kondycją psychiczną belgów długowłosych nie jest u nas najlepiej.:roll: Dlaczego piesek do towarzystwa ma tylko cały dzień leżeć na kanapie i przewalać się z boku na bok? dlaczego ma mieć przytępione instynkty ktore przecież pomagają w szkoleniu? Dlaczego nie ma obowiązkowych testów psychicznych dla wszystkich ras (oczywiście dopasowanych do konkretnej rasy)? To właśnie przekonania że "nic się nie stanie jak rozmnożę suczkę która się trochę boi" albo "co z tego że mam owczarka-leniucha ważne że ma championat" jest kulą u nogi naszej kynologii.:mad:
-
Duży wpływ na to jak pies będzie się zachowywał w przyszłości ma okres socjalizacji w szczenięctwie (od 4-12 tygodnia życia), jeżeli w tym okresie nastąpią jakieś nieprawidłowości np. izolacja od otoczenia szczeniak może już na zawsze pozostać bojaźliwy. Może właśnie to stało się w waszym przypadku. Może hodowca nie zadbał o socjalizację szczeniąt? Albo rodzice mieli takie problemy? Pierwszym krokiem do rozwiązania jakiegokolwiem problemu jest znalezienie czegoś za co pies dałby się pokroić i na punkcie czego dostaje świra. Może to być smakołyk, zabawka, ktora przekona psa że warto jest pokonać swoje lęki żeby zdobyć nagrodę. To musi być coś czego pies nie dostaje na codzień (np. karma) i co jest towarem luksusowym. [QUOTE]Mój pies jest bojaźliwy w stosunku do ludzi. W sytuacji gdy przechodzi jakaś nieznajoma osoba w szeleszczącej kurtce pies stoi z 3 metry od tej osoby i szczeka na nia[/QUOTE] Skoro boi się obcych to poproś przechodniów, gości żeby dawali psu smakołyki z ręki Niech na początku go nie głaszczą, nie dotykają, NIE nachylają się nad nim. Dobrze byłoby gdyby nie górowali nad psem i np. ukucneli. Jak dojdziecie do etapu kiedy zwierz chętnie podchodzi, można zacząć wyciągać do niego rękę i głaskać pod brodą (nie po głowie i szyi bo to jest deprymujące dla psa). To może zająć dużo czasu ale nie należy się spieszyć. Zakorzenione lęki trudno jest wyleczyć. Może tak być że na początku nagradzany będzie krok w kierunku człowieka bo pies będzie za bardzo przestraszony żeby wziąć smaczka z ręki. Na spacery warto jest brać za każdym razem smakołyki lub ulubioną zabawkę i jeśli pies się czegoś przestraszy entuzjastycznie zaprosić go do zabawy lub zawołać i dać smakołyk odwracając uwagę od źródła lęku. Na dobrą kondycję psychiczną dobrze działają takie zabawy jak przeciąganie się, szarpanie piłką lub inną zabawką. [QUOTE] i żeby w momencie zagrożenia stanał w mojej obronie[/QUOTE] Ja obawiam się że do tego baardzo daleka droga i być może twój pies nigdy nie będzie dobrym psem obronnym a jego agresja ze strachu będzie trudna do opanowania.
-
Dawaj, dawaj :lol:
-
[QUOTE]Dziekuję Ci bardzo To i tak dużo taniej niż u nas. Na szczęście bedę niedługo w Pradze i będę mogła kupić. Dzięki[/QUOTE] A nie za ma co.:p Ja teraz żałuję że nie kupiłam dla Pluszaka kagańca w Czechach ale bałam się że model dla sukę cockera amerykańskiego będzie za duży.:roll: A cavalierowych nie było.
-
[QUOTE]Anulka hmm a ile to bedzie na nasze kosztować ? I wiesz może czy w Pradze można dostać takie kagańce[/QUOTE] Korona stoi ok. 0,14zł więc to będzie ok. 27 zł. Nie wiem ile sobie liczą za przesyłkę do Polski :roll: Jak byliśmy niedawno w Pradze w Tesco to poszliśmy zaszaleć w zooligiku i były matalowe kagańce (z rozróżnieniem na rasy i płeć oczywiście) za ok. 30 zł. I pomyśleć że u nas te okropne, nylonowe kagańce weterynaryjne które absolutnie nie powinny być sprzedawane w sklepach kosztują 45 zł:crazyeye: a ludzie je o dziwo kupują.:mad:
-
Souris tu masz linka do sklepu internetowego [url]http://mujobchod.atlas.cz/shop/category.aspx?id_shop=662&id_language=19&ts=48rh116&id_cat=106[/url] 9 pozycja od góry (náhubek poplastovaný pudl, jezevčík )
-
[QUOTE]Nadaja sie? Ja tam kompletnie nie wiem, ale slyszalam, ze nie. Nawet nie wiem czemu.[/QUOTE] Prawie każdy pies się nadaje i to nie jest kwestia rasy, chociaż rasa ktora wydaje mi się wybitnie nieprzystosowana do sportu jest buldog angielski. Agility mogą uprawiać rasowce i kundle, młode i stare (znam 14-latka który jeszcze startuje) to nie ma znaczenia. golden może i nie będzie dorównywał szybkością borderowi ze względu na swoją budowę ale jak najbardziej może startować i wygrywać. A tu masz agilitowego goldena [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img339.imageshack.us/img339/7121/img29750ld.jpg[/IMG][/URL] [QUOTE]A jakie rasy sie nie nadaja i czemu? Bo nie odrozniam...[/QUOTE] A świecie agility najpopularniejsze są bordery, belgi, szelciaki ze względu na swoje użytkowe korzenie, chęć współpracy, szybkość, zwrotność.
-
[QUOTE]Bo ja wystwiajac pewnego teriera uslyszalam, ze jest on niedozywiony, i zeby go lepiej karmic[/QUOTE] Dla mnie to jakaś paranoja ta "kondycja wystawowa". Dodatkowo jest to dziwne że tłuszczyk jest mile widziany nawet u psów z natury użytkowych które przecież muszą być szczupłe. A takie teriery, maliniaki, owczarki, bordery to powinny być górą mięśni i zero zbędnego tłuszczu. Niestety otyłość skraca psom życie a chudy pies to zdrowy pies.
-
Zdaje się że zapoczątkowałam nowy sport kynologiczno-artystyczny-"śpiew z psem":lol:
-
Ło matko ale Plusz krzywo stoi. Na ringu to pewnie dostałybyśmy ostatnią notę w sześciostopniowej klasie ocen (doskona, bardzo dobra, dobra, dostateczna, do dupy, do sportu :eviltong: ):lol: i jaką ma klatę w porównaniu do tej małej główki.:evil_lol: [QUOTE]A co do Plusza, to na ostatnim weekendowym treningu z paszcza zawieszona nad ziemia podziwialam ta TORPEDE![/QUOTE] :oops: Pluszowi na stare lata coś się w mózgu poprzestawiało i z dnia na dzień stwierdziła że fajnie jest się [B]!szarpać![/B] piłką i za nią gonić:crazyeye: i przez cały trening nie zużylyśmy nawet grama parówki (pańcia wszystkie zjadła :sabber: ). No po prostu MEGA SZOK :eek: Co się z nią dzieje, pewnie opętali ją Obcy0X
-
[QUOTE]Anulko kochana,Wojenka naprawdę nie jest za gruba![/QUOTE] :p Mi się jednak wydaje że jest troszkę przytuczona bo nie czuć jej w ogóle żeber :cool1: (chyba że moje zdolności palpacyjne są do bani :lol: ). Szkoty owszem powinny być szerokie ale nie otłuszczone. Zauważyłam że jest duża rozbieżność między wagą preferowaną w sporcie a na wystawach. W przypadku tych drugich niemile widziany jest "kaloryfer" a preferuje się tłuszczyk :razz: Moim zdaniem dla psa który skacze lepiej jest żeby zrzucił parę kilo i nawet był troszkę za chudy niż za gruby. Dla małego, krótkonogiego psa jest to szczególnie ważne. Twój piesek naprawdę ma potencjał i to nie jest kwestia niechęci do pracy tylko trudności z powodu tuszy, takie jest moje zdanie:cool3: I to też nie jest kwestia krótkich nóżek bo jamniki też do długonogich nie należą a zapylają aż się kurzy.:lol:
-
[QUOTE]saJo,a jaka satysfakcja jest ze "zrobienia"psa bez predyspozycji!!!![/QUOTE] Ja doskonale rozumiem co to znaczy zrobić przyzwoitego psa z takiego bez predyspozycji.:razz: Plusz był książkowym przykładem szczeniaka którego absolutnie nie należy brać. Strachliwa, autystyczna, ze słabą chęcią współpracy i w dodatku kolcek :roll: Nawet nie myślałam że zostanie sportowcem i w dodatku coś osiągnie. Zwierzak się nakręcił, ostatnio zaczęła się szarpać piłką:crazyeye:, rzuca się na parówę ma całkiem niezłe tempo choć to jeszcze nie szczyt jej możliwości.:evil_lol: [QUOTE]pies przed każdą przeszkodą na takiej wysokości musi się zatrzymać i wybić...A i tak będzie zrzutka...Jak łatwo si domyślić,odbiera to psu chęć do biegania...)[/QUOTE] Wojenka spoko jeszcze twoja szkocica cię zaskoczy, tylko musisz jej trochę pomóc. Bardzo przydałaby się przyspieszona kuracja odchudzająca:diabloti: Twój piesek naprawdę może super skakać tylko jej jest po prostu ciężko z nadmiaru tłuszczyku, że już nie wspomnę o obciążeniu stawów i serca. Moja Pluszowa była jak baryłka jak zaczęła trenować i biegała w tempie umiarkowanym a teraz przyspieszyła conajmniej dwukrotnie.:p
-
[QUOTE]Tiaaaaaa ... dla takich nieukow jak my[/QUOTE] I takich pluszaków jak my :grin:
-
Choć dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie zerówek do oficjalnych zawodów.
-
[QUOTE]ja najchetniej bym ja juz zapisala ale nieiwem czy pies sie juz nadaje...[/QUOTE] Do szkolenia nadaje się i 7 tygodniowe szczenię i najlepiej zacząć naukę już wtedy kiedy piesek trafia do naszego domu.