-
Posts
513 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anulka
-
Przed chwilą doszlam do wniosku, że chyba zacznę sie zachowywać się na zawodach tak głupkowato jak na treningu. Wiadomo że to trochę nie wypada zachowywać się jak małpa w cyrku na poważnych zawodach, tak przy wszystkich, ale może pomoże. Może to zmotywuje Plusza i trochę przyspieszy. :roll: Ja to z podziwem patrzę na małą Meliskę i popillonkę Chili ja smigają. A mój klocek tak się wlecze.:placz: Nigdy nie będziemy biegać 4,5m/s :placz: ,chyba że wrotki z dopalaczem Pluszowi kupię.:roll:
-
[QUOTE]To powiedz mi skad te polglowki wiedza, ze to bedzie koniec toru? Po 15-tej hopce przyspieszaja czy jak?[/QUOTE] Nie mam zielonego pojęcia ale to jest typowy objaw autyzmu, nigdy nie wiadomo co się w tej główce dzieje.:cool3:
-
Lista jest jeszcze niepełna więc bez paniki ;) Zostanie niebawem uaktualniona.
-
[QUOTE]Mowisz o el blooperos?[/QUOTE] Oczywiście:evil_lol: A ta muzyczka jest rewelacyjna do tego typu przebiegów.
-
[QUOTE]Pati co ty zrobiłaś że ostatnią prostą zrobiłyście w takim tempie? Ona tak reaguje na komende "przód", goni cię gdy ty biegniesz czy co?[/QUOTE] Tajo-Glupajo też robi taki numer ale tylko po to żeby jak najszybciej skończyć ten przeklęty przebieg i nie wysilać się zbytnio umysłowo :watpliwy: Ja zawsze jak mam doła to sobie ogładam filmik z ostatniej pozycji ze stronki [url]http://www.smoothmovesagility.com/awc2005/videos.php[/url] Jak widać na MŚ też są autystyki :multi: Pan lecący "na szczupaczka" w kierunku następnej przeszkody bo się potknął o swojego szeltaczka trikolorka jest po prostu nieziemski:megagrin:
-
My mamy podobne problemy na nie swoich przeszkodach :shithappens: To wynika z braku pewności siebie Plusza a jeśli do tego dojdzie jeszcze mój stres (czyt. pańcia też jest niepewna) to sporo rzeczy wychodzi nie tak jak powinno.:roll: Ale [B]Pati[/B] znajdz pozytywy. Na końcu tak zasuwałyście że hej:razz: :multi: Normalnie jak koń wyścigowy.
-
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Ale skubaniec!
-
[QUOTE]Dodam tylko, że wina za błędy, jest po stronie przewodnika Po Melisie wiem ,kiedy jestem zdenerwowana Też za przykład, mogę dać przebiegi w Poznaniu[/QUOTE] Ten Poznań to wyjątkowo autystyczny był:roll: Problem też tkwi u nas w tym, że na zawodach nie do końca ufam psu a to jest błąd. Często wybieram najprostrze i podstawowe rozwiązania, żeby tylko nie ryzykować:roll:
-
[QUOTE]Zakladam kacik psa autystyka. Anulka pomocy! Dziel sie wrazeniami.[/QUOTE] Ooo jak miło kącik [B]psy[/B]choterapeutyczny dla autystyków (widzę termin się przyjął na dobre:evil_lol: ) Pati czy ty wstawiłaś jeden czy dwa filmiki? Bo ja tego z zawodów nie widzę :shake: Widzę że autystyki mają te same problemy, że na treningu czy na torze przed domem robią wszystko fajnie a jak przyjdzie co do czego to d... blada. Miało być dobrze a wyszło jak zawsze. Plusz ma pełno takich sytuacji. Na treningu zapyla tak że o mało nóg nie pogubi (a ja razem z nią). Zmiana za psem czy francuska proszę bardzo, szybkość w slalomie przyzwoita, wejście do tunelu niezłe. A na zawodach jeden wielki kwas bo potykam się o zwierzę gdy chcę zmienić za nią stronę, slalom w tempie hmmm.... niezadowalającym że o tunelu nie wspomnę:angryy: A jak nie daj Boże się miękki napatoczy to tragedia.:mad: Na treningu szarpie się pilką aż mi moje delikatne dłonie obciera a gdzie indziej tylko się na nią gapi jakby chciała zamienić ją siłą woli w parówkę.:shake: Myślę że ta niedyspozycja naszych autystyków wynika z tego że one doskonale wiedzą kiedy jest trening ia kiedy rozpoczynają się zawody na poważnie. Plusz jest wtedy przygaszony bo skubaniec wyczuwa moje zdenerwowanie, widzi całe zamieszanie, nowe psy, nowi ludzie. Po prostu wysiada psychicznie. Kenia ma chyba to samo zawody ją dezorientują, udziela jej się stres. Na nieoficjalnych jest w miarę spoko bo się tak nie denerwujemy jak na np. tych w Poznaniu. Nota bene takiego kwacha odwaliłyśmy w naszym pierwszym przebiegu w A2 że hej :oops: A raczej ja bo prawie Plusza zdeptałam przed huśtawką (prawie rzucając się w ramiona sędziego:cool3: ) bo zwierze nie chciało się za nic wysłać. Jak mi się zippyvideos otworzy to spróbuję wrzucić filmik. Nasze ruchy w stresie też są inne. Ja jestem np. spięta i Plusz to wyczuwa i jej te krzywe tylne nóżki sztywnieją aż ogonek jej jakoś tak dziwnie lata:roll: Myślę że czasem warto pobiec jeden przebieg (lub nawet wszystkie) z zabawką/smakolem, zafundować sobie detkę ale bardziej psa skupić i zmotywować w tym całym rozgardiaszu. I my się będziemy mniej denerwoawć i pies będzie mniej autystyczny. A sukces i tak bedzie bo dobiegniemy do końca z mniemaniem że poszlo dobrze. Jakby powiedziała Davie: spokój kosztuje tyle nerwów.
-
[QUOTE]W Zniczu warunki też nie są idealne...[/QUOTE] Ale za to biega się na zielonym, można sobie wyobrazić że to trawa i przypomnieć wiosnę :lol:
-
[QUOTE] Pies jest bardzo agresywny, dwa razy ugryzł syna w twarz, dwa razy córkę.[/QUOTE] Gdyby pies był naprawdę bardzo agresywny i chciał skrzywdzić dziecko to już dawno potrzebna byłaby rozległa rekonstrukcja twarzy malucha. Pies traktuje dzieci jak szczeniaki, które czasem trzeba skarcić ja się źle zachowują. Jak nachylają się i patrzą w oczy, jak ciągnął za futro, zabierają zabawki. Jak inaczej pies ma skarcić "szczeniaka" jak nie kłapnięciem zębami? To taki odpowiednik ludzkiego klapsa. Twój pies nie ma żadnych zaburzeń psychicznych tylko "wychowuje" twoje dzieci. Rozwiązanie problemu należy zacząć od dzieci i wytłumaczyć im, że nie wolno się nad psem pochylać, krzyczeć, bić, szarpać, zabierać zabawek i jedzenia. Niektóre psy tj goldeny cierpliwie znoszą wszelkie pomysły dzieci ale husky nie jest psem który da sobie w kaszę dmuchać. Ta rasa zachowała dużo pierwotnych instynktów i potrafi używać zębów. Powinniście wziąć to pod uwagę jeszcze przed wyborem psa bo husky jest psem trudnym. Ładny wygląd to nie wszystko. Oczywiście takie karcenie dzieci przez psa jest niedopuszczalne i za każdym razem jak próbuje to zrobić należy mocno szarpnąć smyczą (nie chodzi tu o odciąganie tylko szybkie stanowcze szarpnięcie) i powiedzieć mocnym tonem "fe". Zamiast kagańca ja założyłabym psu smycz zeby móc go kontrolować i reagować. Pies nigdy nie atakuje bez ostrzeżenia to my często nie jesteśmy w stanie tego ostrzeżenia zauważyć albo właściwie zinterpretować. Przykładowo merdający zadarty ogon nie oznacza zadowolenia, wręcz przeciwnie. Kastracja czasem rozwiązuje problemy agresji charakterystycznej dla płci ale nie agresji wychowawczej czy w obronie wlasnej. Niemniej jednak psu który "sam sobie rzepkę skrobie", nigdy nie był konsekwentnie wychowywany, szkolony i ngdy się od niego prawie nic nie wymagalo przyda się kastracja, żeby bardziej zwracał uwagę na własciciela a nie ma rywali czy suki. Szkolenie pomaga wlaścicielom zrozumieć psa, jak należy go motywować, nagradzać ,w razie potrzeby karcić. Prawdę mówiąc to zajęcia przyczyniają się w pierwszej kolejności do szkolenia ludzi niż psów. Zwierzaki szybko chwytają co się od nich wymaga, tylko często właściciel nie umie wlaściwie postępować z psem.
-
[QUOTE]Aniu, a to ten z lewej strony Twojego podpisu, czy ten ze środka i praawej?[/QUOTE] Ja tam nie widzę różnicy. Przecie to ten sam pies:eviltong: [QUOTE]tia, 60 tyczek to można w okrąg połączyć, wyznaczyć wejście i liczyć ilość okrążen[/QUOTE] Sadyści :mad:
-
[QUOTE]A wiesz jakie to będzie zabawne[/QUOTE] No, no, no proszę się tu z mojego przyszlego Mistrza Świata i Okolic nie wysmiewać:mad: :mad:
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Anulka replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[QUOTE]Moze statut i zalozenia tejze instytucji sa wzorowane na HS, jakos jednak nie wierze w skutecznosc dzialan prewencyjnych. Poza tym to juz lekka przesada dawac im uprawniewnia podobne do policyjnych. Na ten temat szkoda slow.[/QUOTE] Najłatwiej jest przyjąć postawę pesymisty i tylko narzekać, że miało być dobrze a wyszło jak zawsze. A rozszerzanie uprawnień jest jak najbardziej wskazane, bo okrutne traktowanie zwierząt jest przestępstwem i muszą istnieć służby mające uprawnienia do zatrzymania ludzi znęcających się nad zwierzęciem. Policja jak wiadomo ma wiele innych spraw na głowie i nie jest chętna podejmować działania w tym kierunku. Ja nie wyobrażam sobie np. likwidowania i ścigania organizatorów walk psów bez odpowiedniego sprzętu np. broni i zezwoleń. Umundurowany funkcjonariusz powinien mieć prawo zakuć podejrzanego w kajdanki, wymierzyć karę grzywny itp. Na razie SDZ takiej swobody nie ma ale miejmy nadzieję że to się zmieni z biegiem czasu. [QUOTE]ale z Twojego toku myslenia tak byloby najprosciej, po tygodniu bycia tam zgaslaby i odeszla, badz zostala uspiona[/QUOTE] Sprawa ma się zupełnie inaczej w sytuacji, gdy znaleźliśmy jednego szczeniaka i to już podrośniętego. Nie ma w schroniskach zwyczaju usypiania szczeniaków podrośniętych, ktore już otworzył oczy. Usypia się ślepe mioty co jest dopuszczalne przez prawo. W sytuacji gdy do schroniska tygodniowo trafiają np. 2 szczenne suki i każda urodzi po 4 szczenięta to ilość psów zacznie drastycznie rosnąć aż w pewnym momencie i tak część trzeba będzie uśpić. A schronisko nie jest z gumy i nie może w nieskończoność przyjmować psów. [QUOTE] Znowu mamy placic za biurokracje, z jakiego tytulu???[/QUOTE] SDZ jest stowarzyszeniem niefinansowanym przez państwo, więc o czym ty w ogóle mówisz. [QUOTE]dlatego wlasnie twierdze ze wszystkie te instytucje maja tak naprawde gdzies prawa zwierzat, zamiast tworzyc od nowa chore instytucje zacznijmy uczyc, uswiadamiac, w koncu nie ma znaczenia pod czyim patronatem one dzialaja, ale ile kosztuje utrzymanie ich.[/QUOTE] Myślisz, że komukolwiek opłacałoby się tworzenie nonprofitowego stowarzyszenia ot tak sobie? Ono utrzymuje się z darowizn i składek członkowskich więc raczej nie powstało dla zysku tylko dla pewnej idei. Nikt cię nie zmusza do płacenia na ich rzecz. [QUOTE] "pies był agresywny i musiał zostać uśpiony" etc. - natomiast przecież rzeczywistośc wygląda właśnie w ten sposób, że po ustawowym okresie oczekiwania na adopcję te psy, ktore nie znajdą nowych domów, są eksterminowane.[/QUOTE] To teraz sobie wyobraź, że taki agresywny pies trafia do domu z dziećmi lub do kogoś kto nie umie sobie z nim poradzić. Czesto wielu doświadczonych psiarzy nie jest w stanie rozwiązać problemu a co dopiero laik. I powiedzmy sobie szczerze w wielu schroniskach nikt nie bawi się w szkolenie psów, testy psychiczne a szczytem luksusu jest wyprowadzenie na spacer kilka razu w tygodniu przez wolontariusza. System kontroli przyszlych właścicieli praktycznie nie istnieje więc o czym my tu mówimy. Gdyby wszystkie schroniska na zachodzie były tzw. "no-kill shelters" to ich sytuacja wyglądałaby podobnie jak w naszych przytuliskach. Tymczasem tam zwierzaki mają warunki, których mógłby pozazdrościć niejeden pies nie tylko schroniskowy. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać że dla wszystkich psów nie znajdzie się domów a wydawanie tych agresywnych jest po prostu lekkomyslne i może doprowadzić do tragedii. Może zamiast utrzymywać w schronisku psy bez szans na adopcję wartoby przeznaczyć środki na zwierzęta, ktore mają szanse na znalezienie domów. Dlaczego tych pieniędzy nie wydać na szkolenie i testy dla psów (ludzie chętniej wezmą poslusznego zwierzaka), lepsze warunki bytowe,szczepienia,ogłoszenia w prasie i TV. -
[QUOTE]Rodzice psa-wnętra nie powinni być używani w hodowli.[/QUOTE] Może aż tak drastyczne posunięcie nie jest potrzebne bo wnętrostwo nie ma tylko podłoża dziedzicznego. Jeśli jednak w jakiejś linii zdarza się to często to należałoby tak postąpić i przyjrzeć się też szczeniakom-samcom suk z takich "wnętrowych miotów". Suki też przenoszą tą wadę ale ona z oczywistych względów się u nich nie ujawnia. [QUOTE] czy..przystąpić od razu do leczenia? czy czekać do 6 miesiąca bez ingerencji??!![/QUOTE] Lepiej nie czekać bo ok 6 m-ca życia kanał pachwinowy, przez który wędruje jądro do moszny całkowicie się zamyka i jest już musztarda po obiedzie. Jeżeli kuracja nie przyniesie efektów to należy chirurgicznie usunąć jądro, bo ma ono tendencję do nowotworzenia i u psa w starszym wieku może rozwinąć się złośliwy guz. Jądro w jakie brzusznej już i tak nie produkuje plemników więc do niczego się nie nadaje a może przynieść wiele szkody.
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Anulka replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[QUOTE]wiec po jaka ch ...... takowe instytucje powstaja, jest juz ich tyle[/QUOTE] Powstają min. dlatego, że dotychczasowe instytucje zajmujące się ochroną zwierząt nie spełniają swojej roli. Sam pomysł wzorowania się na RSPCA albo Humane Society jest godny uwagi. Może kiedyś takie służby mundurowe będą miały uprawnienia podobne do policji i przez to większe pole manewru. [QUOTE]ze moze zamiast wlasnie zaijania zajac sie prewencja !!! [/QUOTE] Właśnie prewencja jest głównym zadaniem tego stowarzyszenia. Jak również edukacja i uświadamianie. A psy usypia schronisko a nie SDZ, więc skąd taki pomysł, że nastawione jest na uśmiercanie zwierzat? Oczywiście będzie to nieodzowną częścią ich pracy i nie ma się czemu dziwić. [QUOTE]zdaje sie ze wedlug Ciebie powinnam oddac szczeniaka im a reszta nie powinna mnie obchodzic !!!!!! toz to absurd !!!! rownie dobrze moglam wyniesc ja tej samej nocy do lasu i zostawic.[/QUOTE] A czy ja coś takiego powiedziałam? :roll: [QUOTE]Kolejna sprawa instytucja nie dziala na tyle sprawnie zeby zajac sie poszukiwaniami na taka skale, niestety jest tak naprawde jeszcze w powijakach[/QUOTE] A jak ma działać sprawnie i na całą Polskę skoro dopiero niedawno powstała? Nic nie dzieje się jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, na rozwój działań potrzeba czasu, nakładów (nie tylko finansowych), zmian w prawie i przede wszystkim mentalności ludzi. Sukces osiąga się małymi krokami, może ten proces zajmie 5, 10 może 20 lat. [QUOTE]Co w tym humanitarnego ze zabiera sie suce dzieci i je zabija ??? toz to zwyrodnialstwo!!!![/QUOTE] Jest to smutne to fakt ale w naszych warunkach, gdzie psy mnożą się na potęgę (w przytuliskach też) i ciągle pokutują mity o rozmnażaniu:angryy: , usypianie ślepych miotów to w większości sytuacji przykra konieczność. Kolejne szczeniaki to potrzeba znalezienie kolejnych odpowiedzialnych domów (co jak wiadomo jest bardzo trudne) , wydanie kolejnych sum pieniędzy na ich kastrację, szczepienia, wyżywienie. Nikt się jakoś nie kwapi do wydawania pieniędzy na te cele. Nikt nie zagwarantuje że te szczeniaki nie trafią znowu do schroniska lub będą dalej rozmnażane przez swoich właścicieli. I nie myśl, że tylko schroniska praktykują uśmiercanie. Tam przynajmniej eutanazja jest humanitarna w przeciwieństwie do wielu zakątków kraju, gdzie zwyrodnialcy praktykują "domowe sposoby" pozbywania się problemu. Większość schronisk na świecie praktykuje usypianie zwierząt, które w określonym czasie nie zostały zaadoptowane, są agresywne lub nie nadają isę do adopcji np. ze wzgl. na stan zdrowia. Psów jest o wiele za dużo niż chętnych na nie a trzymanie psa (szczególnie trudnego) całe jego życie za kratami jest nieporozumieniem. -
Pluszowa po takiej atrakcji dostałaby zaburzeń błędnika i rozkraczyła się na końcu :eviltong: I przez pół sezou chodziłaby jak pijana.
-
[QUOTE]Bo mam ciezka depresje.... i ona zdaje sie tez.......[/QUOTE] No to chodz rzucimy się do Wisły jak ta Wanda co nie chciała Niemca (słusznie zresztą :terazpol: ) ta ponura pogoda naprawdę działa depresyjnie. To zastanawiające nasze psy są chyba z tej samej gliny, może mają wspólnego autystycznego przodka ;) Chociaż Pluszowi się ostatnio poprawia (nieznacznie ale jednak) więc dla was też jest nadzieja.:multi: Ja to w napadach depresyjnego nastroju zawsze sobie mówię że mogło być gorzej. [QUOTE]Ratuje sie jak moge,ale mnie Davie od alkoholiczek wyzywa....[/QUOTE] No cóż każdy ma jakiś swój feler, Davie np. jest nieskoordynowana ruchowo i znerwicowana za każdym razem jak próbuje zachować spokój na torze:cool3: No to na pocieszenie walnijmy sobie głębszego:popcorn:
-
POWSTAJE STOWARZYSZENIE STRAZ DLA ZWIERZAT
Anulka replied to Sylka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[QUOTE].....i mamy nastepna organizacje dzialajaca na rzecz Praw Zwierzat, zastanawiam sie tylko co Ci straznicy zrobiliby w sytuacji jak ta w ktorej sunie zabrano na Paluch i zabito jej szczeniaczki.[/QUOTE] Nie wiem czemu ma służyć to pytanie? Gdyby szczeniaki były okładane kijem, zakopane żywcem to ta sprawa nadawałaby się do interwencji ale jeśli zostały po prostu uśpione w humanitarny sposób to ja nie widzę żadnego zaniedbania ze strony SDZ. Ta organizacja nie powstała po to żeby szukać domów dla niechcianych psów bo tę rolę powinno spełniać schronisko. Oni zajmują się przypadkami okrucieństwa wobec zwierząt. [QUOTE]Zrobiliby dokladnie to samo bo jako jeden z wielu Ich przyjaciol Schronisko na Paluchu rowniez jest na I miejscu[/QUOTE] Niestety sytuacja w naszych schroniskach nie pozwala na dowolność jeśli chodzi o ilość pensjonariuszy. I dlatego niektóre psy powinny być usypiane tj. właśnie szczeniaki tuż po urodzeniu, psy agresywne, bez szansu na adopcję. Niestety życie jest brutalne i czasem trzeba schować sobie emocje w buty i pomyśleć racjonalnie i na chłodno. Szczeniaczki są słodkie i puchate ale co dalej? Schronisko nie może sobie pozwolić na ciągłe pomnażanie psów. [QUOTE] Czy straz pomoglaby w poszukiwaniach hmmmm no coz w chwili obecnej smiem w to watpic.[/QUOTE] No to zamiast snuć domysły to może wartoby się do nich zgłosić. -
Artistic wchodzisz w aktualności-->wyświetli ci się po lewej 'nowości'. W tabeli po prawej stronie 'spis przedsięwzięć klubu Fort'-->'14.05.2006 Mini Zawody Tańca z Psem' i voila!:p
-
[QUOTE]Czy z owczarkiem niemieckim jest tak samo?[/QUOTE] Tak z ON-ami jest tak samo. Gen długiego włosa jest recesywny w stosunku do krótkiego. [QUOTE]Zastanawiam się dlaczego po tylu latach wciaż rodzą się krótkowłose ONy z długim włosem?[/QUOTE] Geny recesywne mają to do siebie że trudno je wyeliminować z populacji bo "ukrywają się" pod genami dominującymi. Pies-nosiciel genu długiego włosa ma włos krótki i fenotypowo nie rózni się od psa nie-nosiciela. Dopiero po skojarzeniu dwóch nosicieli ze sobą, można się spodziewać długowlosego szczenięcia. Ale nawet wtedy prawdopodobieństwo otrzymania takiego osobnika jest tylko 25%. Podobnie jest w maliniakach, czasem w liniach rodzą się terviki (częściej w liniach pracujących).
-
[QUOTE]Wielkie dzięki za wyjaśnienia i za adres tak pouczającej stronki.[/QUOTE] A nie za ma co:razz: Masz tam jeszcze schemat dziedziczenia wzrostu u chi.
-
[QUOTE]Pytanie moje dotyczy rasy chihuahua.[/QUOTE] Proszę bardzo ten link powinien ci pomóc. [url]http://www.prouxchihuahuas.com/id61.html[/url] Z rysunków bardzo wyraźnie wynika że gen krótkiej sierści (smooth) jest dominujący nad genem długiej. Dziedziczenie jest zgodne z prawami Mendla.
-
[QUOTE]Jakie są zasady dziedziczenia długości włosa? Jakie urodzą się szczenięta po matce długowłosej i ojcu krótkowłosym ?[/QUOTE] To jest różnie w róznych rasach. Dziedziczenie cech okrywy włosowej nie jest jeszcze do końca poznane. U ON-ów, corgi i malinois rodzą się szczenięta o długim włosie i w tym przypadku za włos długi odpowiada gen recesywny. To znaczy że jeśli skojarzy się psy krótkowłose, nosicieli genu długiego włosa to możemy się spodziewać szczeniaka długowłosego. Ale np. u borderów zauważyłam że po skojarzeniu 2 osobników o krótkim i długim włosie rodzą się szczenięta o włosie któtkim jak i pośrednim. To wskazywałoby na niepełną dominację genu włosa długiego nad krótkim.
-
[QUOTE]ANULA: >> Tak samo z użytkowoscią nie nalezy przesadzać, tylko że dla każdego ta granica przesady jest inna. Ja myśle że nie ma się co martwić że nastąpi prawdziwy boom na użytki bo to są zwierzęta nie nadające się dla przeciętnego "zjadacza chleba". Tak, ale nie kazdy jest tego swiadomy. A "szczeniak po takich madrych rodzicach (wygrali tyle zawodow) napewno jest baardzo madry".[/QUOTE] Oczywiście zgadzam się z Tobą. Wybranie odpowiedniej linii psów, których cechy nam się podobają to dopiero połowa sukcesu. W każdym miocie rodzą się szczenięta z lepszymi lub gorszymi predyspozycjami i tu testy są bardzo potrzebne bo pozwalają stwierdzić czego możemy się spodziewać po szczeniaku. Im więcej hodowców będzie takie testy przeprowadzać tym lepiej dla potencjalnego nabywcy. Informacja to podstawa, każdy chce mieć psa jakiego sobie wymarzył. [QUOTE]Jak dla mnie niekoniecznie. W ten sposob, z biegiem czasu z jednej rasy powstana dwie zupelnie rozne (eksterierowo i psychicznie)[/QUOTE] Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja myślę że wraz z popularyzacją wystaw rasy myśliwskie, pasterskie zaczęły się zmieniać zarówno psychicznie jak i fizycznie. To już wtedy nastąpił podział. Wystawcy chcieli mieć pięknego psa, który będzie cieszył swym widokiem a myśliwi wytrwałego, upartego, ciętego pomocnika. Tu widać lekki konflikt interesów. Obu tym grupom miłośników rasy zależy na trochę innych cechach a pogodzenie ich jest trudne (ci którym udało się to zrobić należą się brawa:cool3: ). Hodowcy niektórych ras nie chcieli, żeby były one rejestrowane w Związkach Kynologicznych bo obawiali się że rasa utraci część swoich walorów użytkowych. Dla mnie np. "field" bred ESS jest tym oryginalnym springerem a odmiana "bench bred" jest modyfikacją pierwotnego typu (co nie znaczy że "podróbą":lol: ). Teraz gdyby obie wersje springera zupełnie nie były do siebie podobne to który typ uważanoby za tego prawdziwego springera a który zostałby inną rasą? Fieldy lepiej nadają się do polowań bo są inaczej zbudowane, mają też inny temperament. Są lekkie, uszy i sierść mają któtkie (nie zaplątuje się w zarośla), umaszczenie z przewagą białego powoduje że są lepiej widoczne w trawie. Myśliwego nie interesuje piękne zwisające ucho, piękne znaczenia czy głębokość stopu. Pies ma mieć poprawną budowę ułatwiającą pracę i przede wszystkim mieć pasję polowania. To nie znaczy że bench nie umie pracować i jest do bani ale field jest do tego lepiej predysponowany. Obie odmiany springerów zostały stworzone do innych celów więc powinny mieć inne nazwy, żeby wszystko było jasne. A jeśli chcemy ujednolicenia rasy to powinniśmy wrócić do hodowania starego typu psów, mało okazałych, "kundlowatych" a to na pewno by się nie spodobało. Więc lepiej że taki podział istnieje i to nie tylko w rasie ESS. BTW polecam stronę [url]http://www.essft.com/fieldshow.html[/url]