Jump to content
Dogomania

Anulka

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anulka

  1. Moim zdaniem to powinieneś się jeszcze zastanowić czy chcesz psa, który został stworzony do ciężkiej pracy bo border jest najszczęśliwszy jak coś robi i jest potrzebny właścicielowi. Zdarzają się psy z naturą kanapowca, które nie są pracocholikami ,no ale cóż nie da się ukryć że to psy użytkowe z mniejszym lub większym zapędem do pracy. Bordery które ja znam pracowałyby przez cały czas i po ok. 2-godzinnym odpoczynku pewnie znów chciałyby coś robić. Zaznaczam że są to psy albo z linii użytkowych albo z "mieszanych" uprawiających agility, obedience, flyball. Czasem zdaje mi się że te psy nie znają umiaru a ich baterie nigdy się nie wyczerpują ;) Ja mówię że te psy są aktywne ale gdyby laik przyjrzał się z jaką szybkością pokonują tor to pewnie powiedziałby że one są hiperaktywne i nieokrzesane. Te psy jednak potrafią trzymać swoje emocje na uwięzi (choć nie wszystkie) i w domu zachowują się cierpliwie i spokojnie :) Moim zdaniem idealny właściciel bordera powinien być kimś kto lubi pracę z psem, chce uczyć psa różnych rzeczy nie tylko podstawowych komend. Dobrze byłoby gdyby lubił też psie sporty ;) A ich inteligencja może być czasem złudna bo jeśli już raz się czegoś nauczą to tak łatwo nie zapomną (dotyczy to również tych złych nawyków), potrafią też łatwo wymusić na właścicielu pewne zachowania co czasem jest zabawne ale bywa frustrujące. Nie należy zapominać że bordery są psami pasterskimi i mogą paść dzieci, przedmioty, inne zwierzęta, mają mocniejszy lub słabszy instynkt pogoni za poruszającymi się obiektami. Border potrzebuje nie tylko ćwiczeń fizycznych ale równie ważne (jeśli nie ważniejsze) są ćwiczenia umysłu więc właściciel powinien być pomysłowy i wymyślać nowe zadania dla psa. Jeśli nie masz czasu ani zapału żeby pobiegać z psem (zmęczyć bordera wcale nie jest łatwo), pouczyć go nowych sztuczek lub biegać z nim w agility lub innym sporcie to nie wim czy jest sens brania tak specyficznego psa. Bo można się potem niemile rozczarować. Może rozejrzyj się za inną rasą lub wypatrz kundelka podobnego do bordera co nie powinno być chyba trudne ;)
  2. Jeszcze nie wiem czy przyjedziemy bo to strasznie daleko ;) Mała poprawka :oops: W IAL nie ma przecież A1. No to my w A0
  3. Malamut jest potężniejszy, ma nieco mniejsze i szarzej rozstawione uszy, oczy zawsze brązowe, ogon zawinięty ale nie dotykający grzbietu. Husky jest nieco drobniejszy a jego oczy mogą mieć kolor niebieski ;) To tylko takie porównanie ogólne i pewnie miłośnicy psów zaprzęgowych napiszą coś więcej ;)
  4. Ja też miałam nikłe pojęcie ale potem tak mnie wciągnęło że już nie da rady przestać. ;) A moja Tajga jest z hodowli Kawalkada ;)
  5. :sweetCyb: wow szykuje się nowy Caviś-sportowiec :angel: :biggrina: A my jesteśmy najlepszym tego przykładem, że Cavalier potrafi i nie jest tylko "pluszową zabawką z ekskluzywnego sklepu". oprócz dużej dawki entuzjazmu i pozytywnego nastawienia to ogólna sprawność fizyczna powinna wystarczyć (nie zaszkodzi jednak trochę ją podnieść) Jeśli przewodnik nie ma jakiś przeciwwskazań zdrowotnych to nie powinno być problemu ;) Agility uprawiają nawet zawodnicy jeżdżący na wózkach i są rozgrywane dla nich oddzielne zawody paraagility :D Bardziej "wyśrubowane" wymagania są w stosunku do psa niż człowieka.
  6. no ba pewnie że pamiętam :lol: To ta z lekko zakręconym ogonkiem :D Ja mam lepszą pamięć do psów niż do twarzy ;)
  7. A byłam owszem z moim autystycznym "dzieckiem" :biggrina: i na lotnisku na Bemowie też byłam ale się spóźniłam bo... pomyliły mi się lotniska :oops:
  8. Weronika nie zastanawiaj się tylko próbuj!! Też myślałam że z mojego psa to już nic nie będzie bo baaardzo trudno ją do czegokolwiek zmotywować. Jedzenie tak ale do pewnego momentu, piłka nie za bardzo a ganianie z psami to marzenie (chociaż raz zdarzyło jej się pobiegać jakieś 30sek. z cardiganem Masajem). Ale na hopkach to już zupełnie inny pies!! I też nie jest najlżejszej budowy a skacze nadzwyczaj chętnie i do tego całkiem szybko. No i już ma swoje małe sukcesy :biggrina: A jeśli twój labek kocha aporcik to już macie świetne narzędzie do nauki :D
  9. Anulka

    border

    [quote]Anulka, Energizery nadają się do agility, flyball itd[/quote] Nie wątpię że tak :biggrina: Tylko jeśli miałabym brać bordera i ćwiczyć agility z nim tak na poważnie to stawiałaby raczej na hodowlę w której psy są hodowane właśnie pod kątem psich sportów. Ale to tylko moja opinia ;)
  10. Anulka

    border

    Dużym plusem tej hodowli jest to że psy wykonują to do czego zostały stworzone. Ćwiczą swój instynkt pasąc owce :D Wybór hodowli w dużej mierze zależy od tego jakie znajomi mają oczekiwania względem psa. Jeśli chcą psa z instynktem pasterskim i jednocześnie takiego który będzie dobrze się prezentował na ringu to Energizer prawdopodobnie spełni oczekiwania :D Jeśli jednak ma być to pies sportowy z linii hodowanych do agility, flyball czy też innych psich sportów to warto jest się rozejrzeć np. w Czechach.
  11. My też się postaramy być jeśli zwleczemy się z łóżka i pogoda będzie znośna.
  12. Witch sama musisz podjąć tę decyzję, jeśli ta "naturalność" jest ważniejsza niż spokój twój i twojego psa to będziesz musiała męczyć się dalej. Być może są leki które regulują popęd płciowy u psów ale po co niepotrzebnie faszerować zwierzaka prochami. Myślę że bez sensu jest oceniać co jest "naturalne" a co nie bo już dawno nasze psy odeszły od naturalnego sposobu życia. Noszą smycze i obroże, śpią z nami w łóżkach, dostają jedzenie pod nos, są szczepione i odrobaczana, nie pozwalamy im się dowolnie krzyżować. Teoretycznie te wszystkie rzeczy nie są dla psa naturalne a prawdziwie "naturalny" pies powinien latać po lesie i polować na zające :wink: Tak samo wszystkie operacje nie są naturalne a jednak się je wykonuje i to jest zupełnie normalne. Dlaczego zoperowanie jakiegoś narządu jest całkowicie zrozumiałe a ucięcie jajeczek już nie :roll: W obu przypadkach chodzi o to żeby psu ulżyć. A kastracja psa trwa 20-30 min. i jest zabiegiem rutynowo wykonywanym jak każde szczepienie.
  13. Może ci się tylko wydaje że Toffik jest grubszy bo może zmienia szatę na zimową albo mu po prostu zaczęła odrastać. Moja Tajga już jest tak owłosiona że też wygląda jak spaślak ale jakby się ją ogoliło :evilbat: to byłaby szczuplutka laska :lol: Generalnie te włosy jej szybciej odrastają w zimę niż lato więc może to właśnie jest powód :wink: Oczywiście że tak. Tycie zależy od bardzo wielu czynników warunkowanych genami tak jak np. aktywność i ilość enzymów uczestniczących w metobolizmie węglowodanów i tłuszczów. Jakby na to nie patrzeć to wszystko zależy od genów i środowiska. Zależy też od tego w jakich warunkach kształtowała się rasa na przestszeni wieków. Spaniele i psy pasterskie z reguły musiały same skombinować sobie coś do jedzenia co pewnie wpłynęło na ich żarłoczność :wink:
  14. Gdzieś czytałam że istnieją tzw. "ukryte marmurki" wprawdzie dotyczyło to aussie ale u borderów też tak pewnie jest. Po tych psiakach nie widać że są merle ale mają genotyp Mm i kojarzenie ich z merlami daje efekt letalny. Ale tych "ukrytych marmurków" jest baaardzo mało i jeśli jest podejrzenie że dany pies właśnie nim jest to poprostu nie należy go dla bezpieczeństwa kojarzyć z merlem :) A jeśli po kojarzeniu naszego "podejrzanego" z psem nie-merle uzyska się merlaki to znaczy że podejrzany był ukrytym marmurkiem. Więc nawet jeśli niebieskie oko u nie-merli wskazuje na ukrytego marmurka (a trafienie na takiego jest znikome) to zamiast eliminować go po prostu nie krzyżujmy z merlem. :wink:
  15. Moim zdaniem nie ważne jest jakiego koloru pies ma oczy czy są niebieskie, zielone, bursztynowe czy fioletowe w kratkę (jeśli z tym kolorem nie przenoszony jest gen jakiejś anomalii). Ważny jest temperament i pasja pracy bo bordery zostały stworzone właśnie do ciężkiej pracy z człowiekiem a ich wygląd na moim skromnym zdaniem jest sprawą drugorzędną. :-? Wiadomo że pies symetrycznie umaszczony z "pasującym" do koloru futra barwą oczu jest ładniejszy niż taki z niesymetryczny z różnokolorowymi oczami (tu może być kwestia gustu) i będzie lepiej oceniany na wystawie. Ale mi się wydaje że takie przedkładanie urody nad wartości charakteru i pasji jest bardzo niekorzystnym zjawiskiem :( I nie rozumiem dlaczego niektórzy tak czepiają się tego niebieskiego oka u nie-merlów skoro nie niesie ono zagrożenia (już bardziej "niebezpieczny" jest wspomniany wyżej gen M :roll: ). Z tego co wyczytałam na stronie pana Tomka to Crazy jest suczką o dużym temperamencie, niezmordowaną, zawsze chętną do pracy. Takie właśnie cechy powinno się kultywować u borderów. Co z tego że ma błękitne oko :evil: a wzorzec go nie akceptuje. To tylko kwestia doznań estetycznych które w przypadku borderów mają wg. mnie mniejsze znaczenie. Nie chcę tu krytykować niczyich psów ale dla mnie Crazy prezentuje bardziej wartościowe cechy charakteru niż np. jej siostra (o której sam pan Tomek pisze że nie należy do najpracowitszych) a jest Championem Polski. Takie jest przynajmniej moje zdanie :wink: Denerwuje mnie że bordery ocenia się tylko na podstawie wyglądu, bo przecież są to psy użytkowe i istotne są zupełnie inne cechy. Pasterz nie potrzebuje przecież psiej piękności ale silnego, odpornego psychicznie psa który będzie godzinami zaganiał stado i będzie to robił z pasją. Dla mnie pies o nawet najbardziej nieprzepisowym wyglądzie ale pełen temperamentu i zapału jest bardziej "borderowy" niż piękny pies-pomnik. :roll: Sama jakbym miała hodowlę borderów i byłby u mnie pies o niebieskim oku ale doskonale predysponowany do agility, obedience czy flyball-u to przekazywałabym jego cechy dalej. W borderach piękne jest właśnie to że są aż tak różnorodne nie tylko pod względem umaszczenia, koloru oczu ale też sposobu noszenia uszu, długości sierści, wielkości. Zaraz może się okazać że jedynie umaszczenie czarne, czekoladowe i merle jest prawidłowe a inne stanowią wady :-? Zamiast dywagować nad kwestią niebieskich oczu można by np. ustalić obowiązkowe badania na dysplazję PRA i CEA.
  16. Gen niebieskiego oka sam w sobie nie powoduje uszczerbku na zdrowiu i takie szczenięta są normalne. Problem wiąże się z genem M odpowiedzialnym za wystąpienie barwy merle a gen niebieskiego oka jest tylko z nim sprzężony i sam w sobie nie powoduje anomalii . Gen M i niebieskich oczu leżą blisko siebie na ramieniu chromosomu i w czasie tzw. crossing-over (wymianie odcinków ramion chromosomów) zostają nadal "razem" i "idą" do komórki rozrodczej. Problem jest natomiast z genem M bo jeśli występuje w podwójnej "dawce" w zygocie to jest śmiercionośny (letalny) a szczeniaki o genotypie MM giną. Dlatego nie powinno krzyżować ze sobą dwóch marmurków (Mm) bo jest prawdopodobieństwo że część szczeniąt będzie miało genotyp MM i umrze. Oczywiście nie zawsze tak jest że te 2 geny dziedziczą się razem bo może dochodzić do ich rozdzielenia na drodze crossing-over i to tłumaczy pojawianie się marmurków o brązowych oczach ;) Nie wiem ile wynosi odległość między tymi genami ale zasada jest taka że im są bliżej siebie tym są silniej ze sobą sprzężone. Czyli gen niebieskich oczu nie powoduje uszczerbku na zdrowiu ale jego sąsiad gen M. ;) A ze pojawienie się oka niebieskiego u psów nie-merle jest wynikiem odmiennego dziedziczenia i dziedziczy się jakby "oddzielnie" i nie jest sprzężony z genem koloru sierści. ;)
  17. PIKA nie bój żaby :calus: Najpierw są nerwy i towarzyszące im dziwne zachowania typu chodzenie w kółko, bezwiedne wchłanianie ton paluszków tudzież orzeszków ziemnych, pobieranie środków uspokajających tudzież :drinking:....a potem WIELKA ULGA :biggrina: Suńka na bank szybko wróci do siebie, ani się obejrzysz :D Czekamy na wieści!! :D
  18. Border czekoladowy ma genotyp z dwoma genami recesywnymi ee (homozygota recesywna). Geny recesywne mają to do siebie że ich działanie jest hamowane (całkowicie lub częściowo) przez geny dominujące. Nie wystarczy 1 gen e żeby pies był czekoladowy. Psiak o genotypie Ee będzie czarny bo gen E "maskuje" obecność genu recesywnego e. Jeśli chcemy mieć szansę na psa czekoladowego to oboje rodzice muszą posiadać przynajmniej jeden gen czekoladowy od rodziców. Więcej można wyszukać na stronie http://skyway.usask.ca/~schmutz/dogredbrown.html :D
  19. Na tym zdjątku bardzo przypomina rough collie. Czyli Dorka jest nową odmianą szkockiego collie o sierści medium :biggrina:
  20. A mnie jakoś trudno zrozumieć że niebieskie oczy u borderów są uznawane za wadę :roll: :-? Jeśli z tym genem nie jest sprzężony jakiś inny odpowiadający za wystąpienie wady dziedzicznej to czemu eliminować ten kolor? Wzorzec wydaje mi się nieco sztuczny a ważniejszy od koloru oczu, szaty czy noszenia uszu jest przecież temperament. Czy wg. wzorca bardziej wartościowy jest pies o pięknym umaszczeniu, regularnym rozmieszczeniu znaczeń ale o małym zapale do pracy czy taki o nieprzepisowym umaszczeniu z niebieskimi oczami ale za to aż rwący się do działania? Co zrobiłby sędzia gdyby dane było mu oceniać takie dwa psy? Wg. mnie taki "wadliwy" pies ma o wiele większą wartość hodowlaną niż np. flegmatyczny border-pomnik. :wink:
  21. Po prostu weź psiaka na dłuższą niż smycz linkę, rzucaj mu piłkę i jeśli nie chce jej przynieść to nakieruj go w twoim kierunku. Jeśli do ciebie przyjdzie daj mu smakołyk. No i oczywiście nie goń psa, znacznie lepiej jest uciekać w przeciwnym kierunku :wink:
  22. A co niby jest złego w ułatwianiu sobie życia :icon_roc: Robimy to przecież na okrągło chociażby jeżdżąc samochodami, autobusami itp. A przecież o to tu właśnie chodzi żeby ułatwić życie i tobie i suczce i zapewnić wam bezpieczeństwo. Różnie się przecież zdarza trafi się jakiś agresywny pies ty będziesz próbowała go odgonić a on cię nie daj Boże pogryzie :-? A twoje bezpieczeństwo powinno być dla rodziców najważniejsze. Może twoi rodzice mają po prostu za mało wiedzy na ten temat i się po prostu boją. Często tak bywa że jeśli coś jest dla nas nowe to podchodzimy do tego z dystansem i niedowierzaniem. Podawaj im racjonalne argumenty, utwierdź ich w przekonaniu że sterylka to nie jakaś krwawa łaźnia ale wręcz rutynowy zabieg który ułatwi wam po prostu życie. Kiedyś się suk nie sterylizowało bo panował ogólny ciemnogród w tych sprawach a wszyscy wiedzą jakie były tego skutki :-? Jeśli się kiedyś czegoś nie robiło to wcale nie znaczy że nie należy zacząc tego robić bo do dziś pralibyśmy ubrania w rękach bo przecież kiedyś tak się prało :wink:
  23. Był już tutaj taki temat o dysplazji założony przez Rybkę :wink: http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=16504 warto go sobie przeczytać bo jest tam dużo użytecznych informacji ;) :roll: Według mojej subiektywnej opinii 6m-cy to jeszcze za wcześnie żeby stawiać diagnozę (no chyba że psina ma bardzo widocznnie zniekształcone biodra :( ). Kościec sześciomiesięcznego psa jeszcze rośnie ułożenie kości udowej względem panewki może się jeszcze zmienić. Ważne jest jeszcze gdzie robiłaś zdjęcie. Jeśli u zwykłego weta a nie u lekarza specjalizującego się w robieniu i odczytywaniu zdjęć RTG to jest podejrzenie że po prostu źle odczytał albo pies był nieprawidłowo ułożony na stole. Ułożenie jest bardzo ważne, mięśnie muszą być zwiotczałe (zdjęcia robi się pod narkozą) a biodra odpowiednio ustawione. Na stronie ZKwP jest spis lekarzy uprawnionych do robienia zdjęć na dysplazję i może udaj się do jednego z nich i zweryfikuj wynik. Kto wie może nie jest aż tak źle :D A może hodowca ci doradzi co w takiej sytuacji zrobić :D Co do tego samochodu to wszystko trzeba robić stopniowo i bez pośpiechu. Jeśli pies panicznie boi się jeszcze wskakiwać do stojącego auta to nie należy przechodzić do jazdy. Można wrzucać do samochodu ulubione zabawki, smakołyczki itp. A jak psina czuje się już pewniej to włączyć silnik i zrobić rungkę dookoła bloku. Dobrze działa metoda "na spacerek". Jeśli pies skojarzy sobie podróż samochodem z wyjazdem za miasto, do parku itp. to chętniej będzie podróżował :D :D
  24. Abi wysłałam ci linka na priv :D
  25. Tajga is getting a red squeaky ball, a do-it-yourself bouncy ball on a rope, homemade liver cookies and maby some other treats (low fat of course :lol: ) :D :D
×
×
  • Create New...