Jump to content
Dogomania

Faro

Members
  • Posts

    1489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faro

  1. No i widzisz, okazało się, ze to Ness mówiła prawdę - umowy NIE MA , dlaczego więc czytelnicy byli utrzymywani w przekonaniu , że tylko Ness nie jest w porządku, a "druga strona" jest bez zarzutu ? A tak na marginesie - co będzie jak okażę sie , że ksiązeczka zdrowia, której jak twierdzisz nie ma na odmianę JEST i są w niej wpisane szczepienia ? Może jesli nie ma sie pewności pisac "domyslam się, podejrzewam" a nie stwierdzać autorytatywnie fakty, wprowadzając odoby postronne w błąd ? Rozumię, że brak umowy wynikał z faktu "bycia sąsiadką Ness" , ale fakt ten i to , ze bywałaś nie raz u Ness przekonuje mnie , ze kto jak kto , ale Ty podobnie jak ja wiesz co było przyczyną niewywiązania się przez Ness z obietnicy wysterylizowania psa. Nie jest to jednak kwestia do publicznej dyskusji .Oburza mnie jednak Twoje zachowanie i ciągłe mijanie się z prawdą !!! "Rewelacje" o tym , że Diego biega po wsi dotarły do fundacji nie bezpośrednio od Ciebie , tylko w meilu od jednej z naszych wolontariuszek , która myslę, że miała je od Soemy. Nieważne zresztą - ważne , ze to nie Ty powiedziałaś o tym w rozmowie telefonicznej - tak jak twierdzisz we wpisie wyżej (ale może w tym wypadku mijasz się z prawdą nieświadomie )
  2. Nie neguję tego , że Ness winna jest wyjaśnień dlaczego Goya znalazłą się tam gdzie sie znalazła , ale burzy sie we mnie wszystko - jesli ktoś pisze nieprawdę po to by zniszczyć inną osobę i przedstawić ją w najgorszym świetle . A wiele z informacji przestawionych przez KKanarek jest nieprawdziwych - 1. Nie zadała sobie trudu , będąc w tym czasie sąsiadką Ness, bywając u niej , by dowiedzieć się DLACZEGO Ness nie wywiązała się ze zobowiazania sterylizacji i szczepień psa - wystarczyło tak po prostu, po ludzku zapytać gdy rozpoczęto "dyskusję" na dogomanii na ten temat . Fundacja SOS to zrobiła, zadzwoniłam zapytałam - GOya najbliższym transportem pojechała wraz z Diego do "jego" lekarza i została zaszczepiona (i jestem tego pewna , bo osobiście odbieram z lecznicy faktury za leczenie naszych bokserów !) . Rozumię, że w umowie adopcyjnej zostały zapisane kwestie , dot. sterylizacji i "ostre obwarowania" które w przypadku niewywiązania się daja podstawę do odebrania psa !! Można było więc albo wspólnie rozwiązać problem sterylizacji psa albo skorzystać z tych zapisów . Tylko wg Ness nie ma ŻADNEJ umowy adopcyjnej . No własnie - i komu wierzyć ? To akurat fakt łatwy do sprawdzenia , kopia umowy powinna być u osób, które wydały psa do adopcjii ! Zamiast konkretnych działań w tej kwestii - "psykówka" (przepraszam za okreslenie) internetowa. 2. Nieprawdą jest , iż Ness zakłada hotel w aktualnym miejscu zamieszkania - w przeciwieństwie do osoby piszącej o tym, byłam u Ness w jej nowym miejscu zamieszkania, (chciałam zobaczyć czy warunki pozwalają by był u niej dalej nasz DT) Zresztą "rewelacje o zakładaniu hotelu" wracają jak bumerang . Takie i inne wieści zostały przekazane do fundacji przez Soemę(koleżankę KKanarek) gdy Ness miała być DT dla Diego. Pojechałam wtedy na miejsce by zewryfikować to wszystko - i nie była to li tylko wizyta kuruazyjna . O wizycie tej i moich spostrzeżeniach pisałam już wcześniej (na tyle na ile mogłam ujawnic pewne fakty nie naruszając prywatności Rodziny Ness - reszta szczegółów pozostała w mojej wiedzy )więc nie będę się powtarzać . Gdy dotarła do nas kolejna "rewelacja od KKanarek" w postaci informacji, że Diego biega po wsi i straszy ludzi - znów pojechałam sprawdzić to na miejscu i znów okazało sie to nieprawdą ! Nie wspomnę już o zrobinej swego czasu przez KKanarek Ness"wizycie przedadopcyjnej " , po której ness była bardzo zdziwiona , że nasz fundacja chce robić kolejną wizytę a my w fundacji byliśmy niemniej zdziwieni , że juz jakąś wizytę robilismy ((sprawa dopieo wyjasniła sie gdy będąc po raz pierwszy u Ness dopytałam "prosto z mostu" o szczegóły tamtej "wizyty" ) . Sprawę "pobytu Goy u sąsiadów" znaliśmy w fundacji z relacji Ness, dlatego po przeczytaniu wpisów Kkanarek zadzwoniłam do Ness i zapytałam jak sprawa wygląda naprawdę - znam jej relację i przedstawioną tu relację KKanarek . Tylko znów kto mówi prawdę, skoro wiem ile razy KKanarek "mijała sie z prawdą" To że Goya znalazłą sie w takiej sytuacji jest faktem i tak jak pisałam Ness powinna wyjaśnic to ! Ale może waro zaczekać co ma do powiedzenia druga strona a nie wierzyć bezgranicznie we wszystko to co pisze Kkanarek ?? Nie mam zamiaru być "adwokatem Ness " - Ness wkrótce będzie miała internet, mam nadzieję, ze wypowie się w tej kwestii na spokojnie, ale nie toleruję pisania nieprawdy !!!! [CENTER][I]([U][SIZE=1] Młodość ma swoje przywileje , jednak nie zwalnia z kutlury bycia izwykłej ludzkiej uczciwości i rzetelności )[/SIZE][/U][/I] [I][U][SIZE=1][/SIZE][/U][/I] [/CENTER]
  3. Kiedy macie kolejna wizytę kontrolną ?
  4. Sabcia dostaje dalej antybiotyk , w środę kolejna kontrola, jeśli nie będzie poprawy będziemy musieli zrobic antybiogram. Martwi nas ten jej ogon - szalona dziewczyna macha nim bez umiaru ..... A to powoduje problem z jego wygojeniem . Poza tym Sabcia musi nauczyć sie , że siusiu robi się tylko na spacerku, bowiem zdarza się jej nabrudzić w domku po przyjściu z podwórka.....
  5. Fundacja się nie musi budzić , bo fundacja na bieząco wie co dzieje sie z jej podopiecznymi i ma nad nimi pieczę . Zeby publicznie pomawiać - trzeba mieć na to konkretne dowody, bo inaczej można skończyc na drodze sądowej. (poniewaz nie lubię sie powtarzać - więcej w czrnych kwiatkach).
  6. Rodzinka przyjeżdża prosto do lecznicy. Dostaną surowicę - jest to konieczne , mimo kosztów z uwagi na bezpieczeństwo naszych fundacyjnych bokserów. Musimy zminimalizować ryzyko, iż maluchy rozchorują sie na parwo , nie tylko ze względu na ich życie (dla takich malców parwo prawie zawsze oznacza śmierć , zresztą dla dorosłych osobników również stanowi realne zagrożenie życia - nawet szczepionych) , ale także z uwagi na fakt iż osoby kontaktujące się z malcami mają też kontakt z "fundacyjnymi emerytami o osłabionej odporności" nie możemy ryzykować , lepiej dmuchać na zimne niż się sparzyć . Rodzinka będzie mieć pod fundacyjną opieką 2- tygodniową kwarantannę , by mieć pewność, iż są zdrowe. Potem będziemy szukać domków. Bardzo prosimy o pomoc w utrzymaniu i leczeniu rodzinki.
  7. Niestety - malutka znów chora , nawrót choroby. Wczoraj byli u lekarza, w środę kolejna kontrola. Na dodatek "szalona dziewczyna" tak macha ogonem, że rozbiła o ściany całą końcówkę .....
  8. Przyczyną czerwonych spojówek moze byc też odczyn alergiczny - Bona z pewnoscią na cos była/jest uczulona . Myślę, że jak skończą sie te problemy to i oczka beda lepsze . Jak jej łapcie /"stopki" ?Nadal takie "rozpulchnione"/zapuchniete ? Czy już troche lepsze ? To oststnie zdjęcie jest najlepszym świedectwem, że Bonitka zdrowieje !!!
  9. [quote name='Asior']dziołszki.. robię listę dla schroniska ze spisem osób zajmujących się daną rasą.. Chodzi o to, żeby schron zawiadamiał jakąś osobę kiedy pies w typie rasy pojawi sie w schronisku... Kogo podać (potrzebuje imię i nr telefonu i/lub organizację którą reprezentuje[/QUOTE] Asiu - w naszym schronisku mają kontakt do mnie na komórkę. Dr Ola N. dzwoni do mnie jak są jakies boksery - zwłaszcza "trudne" czy pod względem stanu zdrowia czy charakterku. Fakt - że nie zawsze możemy wziąć , bo mamy mnóstwo psiaków pod opieką , ale te "ciężkie przypadki" zawsze trafiają pod naszą (sos-bokserom). opiekę.
  10. [quote name='Kapsel'][B]Ach te baby[/B], stale konkurencja, dobrze, że butów i ciuchów nie noszą, bo jeszcze gorzej by było :evil_lol:[B] Młode toto i rządzić chce[/B] :cool3: Trzymamy kciuki za zdrówko boksi, oby sie wykurowała, sterylka i niech śmiga do domku :thumbs:[/QUOTE] Oj Kapselku, skąd my to znamy ..... niestety, u innego gatunku przybiera to jeszcze gorsze "rozmiary"
  11. w środę kolejna kontrola u weta
  12. Panienka nadal na antybiotyku - problemy z apetytem i rozwolnieniem wynikają z przyjmowania antybiotyku - dlatego dziewczynka dostała też preparat na osłone zołądeczka . Ma też chyba jakieś uczulenie , bo doktor znalazł na jej ciele różowe krosteczki - obserwujemy to, wyjął jej też "resztki starego kleszcza" którego sunia musiała sobie wygryźć lub wydrapać. Sterylka bedzie możliwa dopiero jak sie wykurujemy i podfutrujemy. Z nowości - sunia "skumplowała sie na całego" z boksiem-rezydentem. Są nieodstępni (boksio-rezydent kastrowany, więc bez obaw), ze szczeniakiem - też pełna komitywa, natomiast z dorosłą sunią kontakty bywają rózne - i to Sabcia jest "stroną zaczepną "
  13. Bezpośrednio kontakt w/s adopcji : [COLOR=#660000][I]Kontakt w sprawie adopcji: [/I][/COLOR][EMAIL="adopcje@sosbokserom.com.pl"][COLOR=#000000][I]adopcje@sosbokserom.com.pl[/I][/COLOR][/EMAIL][I][COLOR=#660000] Germaine tel. 609 002 500[/COLOR][/I]
  14. Osoby zainteresowane adopcja suni zapraszamy tu : [URL]http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/component/psy/?task=pokaz&pies_id=567#16_10[/URL]
  15. (O jejku !!!! Gdzieś "uciekło" R z "któRzy" i nie mogę edytować postu, by poprawić . CZy Wy też macie problemy z edycją??)
  16. Byłam wczoraj wieczorem w DT - dziewczynka to faktycznie chudzinka, ale nabierze ciałka . Zaskoczyła mnie jej postura - ze zdjęc wnioskowałam , że jest ona chuda, ale wyglądała na dużego psiaka , który po odkarmieniu bedzie dość potężny . W rzeczywistości Saba to kruszynka , chudziutka i MALUTKA , wysokości - może dorosłego spaniela. Nigdy , nawet po odkarmieniu nie będzie masywną suką boksera , tylko drobniutkim psiakiem. Jesli chodzi o "urodę" - jest cudna , widziałam wiele "bokserów" , mniej lub bardziej podobnych do wzorca rasy , ale ona ma duzo w sobie boksera - cudna łapetynka , fąfelki ........ Ma też jednak charakterek . Jej przeszłośc odcisnęła juz pietno w psychice, owszem jest wesoła, radosna jak szczeniak , ale życie nauczyło ją walczyć o swoje i robi to z użyciem zębów - byłam chwilę w DT a Saba zdążyła wystartować z zębami do suni, z która wcześniej sie bawiła , trzeba je było odciągać i Sabcie trzymać chwilę "w ryzach", bo chciała od nowa "startować".:mad: Sunia MUSI trafić do lludzi, któzy poświęcą czas na jej wychowanie i musi to być działanie oparte na pozytywnych wzmocnieniach a nie na karceniu . Nie chciałabym by za jakiś czac trzeba było sunię zabierać, bo ludzie sobie z nią nie radzą , boją się jej. Teraz jest "plastycznym szczeniakiem", ale trzeba patrzyć perspektywicznie co będzie za kilka lat , gdy będzie dorosła. Dlatego domek dla Saby będzie DOKŁADNIE weryfikowany - również pod katem mozliwości pracy z malutką. Tyle pierwszych wrażeń. Spotkamy sie ponownie u p. doktora w środę.;)
  17. Nie wiem czy Nes odezwie się niebawem, bo nie ma dostępu do netu , ale.............. odwiedziłam Ich wczoraj - Diego ma się bardzo dobrze , wygląda bardzo ładnie, uszko - tylko blizny przypominają o wcześniejszych problemach .
  18. Sabcia ma już na środę ustalony termin wizyty lekarskiej ....
  19. Sunia jest, jak napisała misieek, pod opieką naszej (SOS BOKSEROM) fundacji . Noc spędziła już w naszym DT. Jest w trakcie leczenia przeziebienia. Wkrótce będziemy mogli dokładnie odpowiedzieć na pytania dotyczące jej charakterku zarówno w stosunku do innych psiaków (ma do towarzystwa inne psiaki) oraz małych dzieci (bowiem ma też towarzystwo małego chłopca ) Osoby zainteresowane adopcją suni proszę "odsyłac " na strone naszej fundacji [URL="http://www.sosbokserom.com.pl"]www.sosbokserom.com.pl[/URL] wkrótce pojawi sie tam aktualizacja info o suni z aktualnymi danymi do kontaktu.
  20. [quote name='Ewka :)']Truskawa, jak myślisz, jaki mógł być powód chudnięcia Boni? Boje się, że u nas mimo jedzenia może tak samo chudnąć :([/QUOTE] Spokojnie - dajcie jej trochę czasu , miłość człowieka , jego bliskość i poczucie bezpieczeństwa jakie daje - czyni cuda. Dostała leki wspomagające prace wątroby - za jakieś 2 tygodnie powinny być widoczne zmniany na lepsze Jesli za 2-3 tygodnie przybierze choć 0,5 kg - będzie znaczyło, że "idzie ku lepszemu" - to długi proces, mój Maksiu [*] przybierał początkowo 10-20 dkg na miesiąc i to juz był duzy SUKCES.
  21. ja też rozmawiałam przed chwilą z Ness - może w przyszłym tygodniu uda mi sie ich odwiedzić . Ich aktualne miejsce zamieszkania jest bliżej Krakowa niz poprzednie .
  22. Niepokoi mnie, że Ness wogóle sie nie odzywa .......
  23. Jesli chodzi o ilość to można jej dawać górną granicę przedziału w którym jest (w Arionie to chyba przedział do 30 kg) . Tą ilość poczatkowo dobrze będzie podzielic na 5 porcji i dawać jej często a mało . Dzięki temu 1. żoładek przyzwyczai się do jedzenia większej ilości przy równoczesnym nie obciążaniu go 2. Sunia przekona sie , że jedzonko jest zawsze i nie trzeba "jeść na zapas" po 1,5-2 tygodniach przejść na 4 posiłki (dzienną normę podzielic na 4 porcje), a po kolejnych 2 tygodniach przejśc na 3 posiłki . Praktycznie po takim okresie sunia nie powinna juz tak łapczywie pochłaniać porcji i powinna już nabrać trochę ciałka. W międzyczasie będzie mieć zrobiona kontrolna biochemię i morfologię - mam nadzieję, ze wszystko będzie o.key, bo wyniki nie są tragiczne , nie są przyczyną jej chudości . Będzie dobrze Kochani.
  24. Wyniki biochemii całkiem przyzwoite jak na psiaka tak wyglądającego - Bonita dostała jeszcze leki wspomagające pracę watroby i kwas foliowy. Jesli chodzi o karmienie to tak jak dzis rozmawialiśmy w lecznicy. Bonita jest bardzo łapczywa z dwóch powodów : jeden fizjologiczny - trzeba uzupełnić braki, drugi bardziej psychologiczny - trzeba jeść jak jest , bo potem może nie być (to częsty syndrom psów schroniskowych).
  25. Ooo - znalazłam watek Bonki. Kochani - widzimy się w poniedziałek . Pamietajcie by sunia była na czczo. Zrobimy jej całą morfologie i biochemię i od wyników badań będzie zależeć dobór karmy. Przyczyną jej wychudzenia może być nie tylko pobyt w schronisku, ale też problemy w funkcjonowaniu narządów (watroby, trzustki), ale o tym dowiemy sie dopiero z wyników badań. Generalnie jest tak, ze pies , jesli je gotowane pije znacznie mniej wtedy gdy je suchą karmę. Jeśli sunia wogóle nie chce pić - można jej zamiast wody dać wywar z mięsa (np. kurczaka), jak wystygnie pozbierać lyżką trochę pływających po powierzchni "kałuży tłuszczu", by nie był zbyt tłusty - z pewnościa będzie pić (mój Pirat po operacji nie chciał wogóle pic i dawałam mu własnie wywar z mięsa,). Przyczyna drapania też może byc rózna - od "biegających lokatorów" (ale zakładam, że ich nie ma ) , przez problemy skórne aż po alergię - często boksie są uczulone na drób , więc jesli drapanie mimo kapieli sie nasila , a dostaje kurczaka - może to byc przyczyną . Spokojnie - wszystko ustalimy w poniedziałek na wizycie ( pozwolę sobie jeszcze jutro wieczorkiem zadzwonic to umówimy sie dokładnie.)Pozdrawiam. ps. widzę , że jest tu też wolontariuszka "od Bonki" - czy Bona jest po sterylce??
×
×
  • Create New...