Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
Tak. Cieszcie się każda wspólną chwilą.
-
Po śmierci mojego boksia nie chciałam mieć juz wiecej psa - po prostu bałam się, ze znów będe musiała podejmowac tę okrutną decyzję. każde wspomnienie Sokratesika powodowało , że oczy "tak dziwnie sie pociły" bez względu na to gdzie byłam i co robiłam, ręka sama wyciągała sie do każdego spotkanego boksia. Los jednak chciał inaczej - na mej drodze stanął Pirat -boksiu w schronisku na Paluchu i........... teraz Pirat na nową rodzinę - naszą rodzinę. Nadal kazde wspomnienie Sokratesa powoduje ,że oczy wilgotnieją , ale moja ręka głaszcze sirerotkę ze schroniska - . Jest zupełnie inny i z wyglądu i z charakteru. NIGDY NIE ZASTĄPI MĄDREGO KOCHANEGO SOKRATESIKA, ale obecność Pirata w naszym domu, dbanie o niego (miał powazne problemy zdrowotne po tej nieudanej pierwszej adopcji) nadaje sens tej pustce po Sokratesie - NIE WYPEŁNIA JEJ, BO ONA BĘDZIE ZAWSZE, ale nadaje jej własnie sens stworzenia godnego zycia sierocie, którą ktoś tak bardzo skrzywdził.
-
INO - to była tylko kwestia czasu, z mocznica nie mozna wygrać, nie mozna "oszukać" tej choroby - ona dla psiaka jest jak wyrok. Wy walczyliście bardzo , bardzo długo, ale Misiu juz nie potrafił dłuzej Wiesz, ze ta pustka bedzie okropna, wszystko będzie Ci go przypominało, ale wtedy powiedz sobie - lepiej by cierpiało moje serce niz mój psinka. I to pomaga - wierz mi. Ja znalazłam sens tej pustki po moim boksiu . Nie wypełniłam jej , bo nikt mi go nie zastapi, ale własnie znalazłam jej sens - w naszym domu jest od wczoraj boksiu - sierota , zupełnie inny niz Sokratesik - w niczym go nie przypomina. Jest po wielu przejsciach i w końcu u nas znalazł swą przystań na zawsze. Ja pomogłam jemu znaleźć miejsce w życiu - on pomoze pogodzic mi pogodzic sie ze śmiercia Sokratesa. Trzymaj sie .
-
Ina - czy doszła moja dzisiejsza poczta na Twojego priv - a ( 2 wiadomości : dotycząca ostatnich dni mojego psiaka i zapytanie ) .Mam problem z wysyłaniem . Bądź silna.
-
Ina - teraz wychodzę do pracy - a jak wrócę to pewnie Ty nie będziesz miała dostępu do komputera. napisze jednak na prv raz jeszcze to co chciałam powiedzieć tylko Tobie a co jest związane z miimi bardzo osobistymi przeżyciami z okresu gdy walczyłam o życie Sokratesa. Pamietaj, że Misiu żyje tu i teraz i nie rozumie dlaczego musi cierpieć, dlaczego ktoś stale Go kłuje i robi inne bolesne rzeczy .... . Dziś zanjąc waszą sytuację wiem, że z mocznicą sie nie wygra to tylko kwestia przedłużeniażycia o tydzień , dwa - może krócej lub trochę dłużej ALE JAKIM KOSZTEM (nie myślę o finansach). Najgorsze jest to , że nie wiemy czy nasz piesiu tego chce, i musimuy same to odczytać z Jego oczu, zachowania. Kochasz Misia i na pewno odczytasz dobrze Jego wolę. Ważne byś była z nim jak najwięcej i.... gdy przyjdzie TA chwila, by usypiał czyjąc się bezpieczny i kochany . A jak z tym sobie radzic ??? Napiszę resztę na prv. Myślę , że Ejkum - Kejkum też odezwie sie do Ciebie. teraz jest u babci na Mazurach i o niczym nie wie. M...
-
INA : Dziś o 7.29 wysłałam Ci wiadomość na prv - napisz na forum czy doszła bo coś mi się "mieszało " z logowaniem. (i nadal szwankuje) M...
-
Jeśli chodzi o preparat z chrząstki rekina to jest to (jak słusznie ktoś napisał) lek osłonowy. Chemia bardzo obniża odporność organizmu i normalnie drobna infekcja w tym przypadku może powodować poważną chorobę. Preparat z chrząstki rekina podnosi ogólną odporność organizmu. ( Wiem to dlatego iż moja mama jest właśnie w trakcie chemioterapii . We wtorek zaczyna drugą dawkę chemii i właśnie po zakończeniu pierwszej przez 3 tygodnie "przerwy" przyjmowała ten lek) . Jutro (jesli będziecie taka potrzeba) będę mogła podać jego dokładną nazwę i cenę (jest dość drogi). Należy jednak porozmawiać na ten temat z lekarzem prowadzącym - Rotti nie moze przyjmowac nic "na własną rękę" . Jutro wyślę również jakieś pieniązki - brak finansów niemoże ograniczać możliwości leczenia Rotti. M...
-
Ina - przez cały czas śledzę Waszą walkę . Musisz byc teraz silna . gdy Misiu będzie odchodził - niech czuje Twoją bliskość - to dla niego bardzo ważne.Jestem z Tobą (więcej napiszę po powrocie z pracy). M...
-
Magda - ja swojego psinkę leczyłam w Arce (na temat choroby pisałam na forum www.dogs.pl w poscie "Mój pies ma chore nerki" - chodzi o boksia 9,5 letniego - nie chcę pisać o tym ponownie , bo wracaja bardzo bolesne wspomnienia) . Wydaje mi się, że zabiegi ,o których mówił mi lekarz wykonywane są również we Wrocławiu , gdyż nasz lekarz ma nadal "bliskie kontakty" z AR we Wrocławiu. Jeśli interesowały by Cię bliższe informacje na ten temat musiałabyś porozmawiać z Nim. (On tylko wspomniał w rozmowie o różnych możliwościach , ale niestety w naszym przypadku były one nierealne z uwagi na "za" i "przeciw" i wiek mojego boksia. Pozdrawiam. ( Jeśli chciałabyś namiary na tego lekarza -podam Ci je na priv.)
-
Magda - ja swojego psinkę leczyłam w Arce (na temat choroby pisałam na forum www.dogs.pl w poscie "Mój pies ma chore nerki" - chodzi o boksia 9,5 letniego - nie chcę pisać o tym ponownie , bo wracaja bardzo bolesne wspomnienia) . Wydaje mi się, że zabiegi ,o których mówił mi lekarz wykonywane są również we Wrocławiu , gdyż nasz lekarz ma nadal "bliskie kontakty" z AR we Wrocławiu. Jeśli interesowały by Cię bliższe informacje na ten temat musiałabyś porozmawiać z Nim. (On tylko wspomniał w rozmowie o różnych możliwościach , ale niestety w naszym przypadku były one nierealne z uwagi na "za" i "przeciw" i wiek mojego boksia. Pozdrawiam. ( Jeśli chciałabyś namiary na tego lekarza -podam Ci je na priv.)
-
Magda - czy można zapytać gdzie leczysz Snorri ? Interesuje mnie to , bo też jestem z Krakowa . Mój psiak niestety przegrał walkę z chorobą (mocznicą). M.
-
Magda - czy można zapytać gdzie leczysz Snorri ? Interesuje mnie to , bo też jestem z Krakowa . Mój psiak niestety przegrał walkę z chorobą (mocznicą). M.
-
INO - śledzę losy Twojego psiaczka od samego początku (to ja "wysłałam Cię na dogs.pl gdzie pisałam o moim boksiu i Ejkum-kejkum o swoim ). Nie chciałam tu pisać , bo za każdym razem wracają bolesne wspomnienia (dziś mijają równe 3 m-ce odkąd nie ma mojego boksia a ja wciąż nie potrafię się z tym pogodzić). Gdy śledziłam Waszą historię myślałam dokładnie to samo co Ejkum-kejkum - że za wcześnie się poddałam , zadawałam sobie pytanie co by było gdybym zdecydowała o kolejnych kroplówkach .... .Myślę , że nasz lekarz miał racje - przedłużyłabym jego zycie o tydzień - może mniej. Mój boksiu nie chciał nic jeść , nie mógł pić i do tego dochodziły zaburzenia neurologiczne będące wynikiem zatrucia organizmu mocznikiem. Gdy przeczytałam wyniki Twojego Psinki - byłam zdumiona , że przy takich wynikach on je i dochodzi do siebie.(Mój miał mocznik 160 potem 348 potem 301 - kreatynina :8,4 potem 5, potem znów 6,5). Twój Misiu jest młody (mój miał 9 lat i 5m-cy) i ma ogromną wolę walki i życia - dlatego pewnie pokonuje chorobę !!!. Jedna rzecz mnie jednak zastanawia - piszesz, że dajesz mu mięsko - nasz lekarz zabronił tego mówił , że jeśli chcę przedłużyć życie boksia to musimy przestrzegać ścisłej diety , bo w przeciwnym razie nerki są coraz bardziej uszkadzane. ( O tym jak karmiłam mojego psinkę pisałam w tym temacie na dogs.pl). Cóż, chciała bym napisać Ci że wszystko będzie dobrze - życzę Wam tego z całego serca - niestety całe Wasze życie będzie wypełnione strachem o jutro i walką z chorobą . Jeśli chodzi o wnętrostwo (brak jądra) bo o tym chyba też gdzieś wspominałaś sądzę, że Twój Misiu jest zbyt chory by obciążać go jeszcze ryzykiem operacji. Mój psinka też był wnętrem i nie był operowany ( Jądro ,które nie zeszło nie zawsze musi ulec nowotworzeniu - nasz weterynarz twierdził, że ma je pod kontrola , wyczuwał je jakoś uciskając brzuch i pachwinę i uspokajał mnie że jeśli coś zacznie się dziać niepokojącego to będziemy operować . Na szczęście w tym temacie nic się nie działo) . Pozdrawiam Was . Bądź silna. M...
-
Słodka ta Twoja Rosi i tak podobna do mojego boksia (ON niestety odszedł na zawsze 11.XI. ) , że aż łzy zakręciły mi się w oczach.
-
Aireedhelien - co do ceny za zdjęcia , to wejdź na stronę ARKI, której adres podałam, tam jest nr telefonu do lecznicy. Zadzwoń i zapytaj . Raczej nie są tani - ale dobrzy. Mój boksiu ponad 9 lat temu miał u nich zdiagnozowana dysplazję , był prowadzony przez dr Gawora i obyło się bez operacji. Wiem, że mają możliwości konsultowania trudnych przypadków z AR wydział medycyny weterynaryjnej we Wrocławiu - zdjęcia mojego boksia tam konsultowali ( wszyscy lekarze w Arce kończyli tę uczelnię i nadal utrzymują z nią kontakty - zwłaszcza dr J.Gawor ). Jedno jest pewne - wiem to z doświadczenia - choć obydwa moje psiaki już nie żyją diagnoza jaką stawiał dr Gawor - zawsze była prawidłowa . Jeśli zdecydujesz się na wizytę u nich , ta zadzwoń i uzgodnij termin do wybranego lekarza - wtedy przyjeżdżasz na określoną godzinę. Zyczę Twojemu boksiowi zdrowia.
-
Aireedhelien - jeśli chcesz skonsultować diagnozę Twojej Rosi to możesz to zrobić w Krakowie (nie tak daleko od Nowego Targu). Lecznica ARKA - dr. Derkowski jest specjalistą - ortopedą .Adres ich strony : www.arka-vet.pl