Jump to content
Dogomania

Faro

Members
  • Posts

    1489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faro

  1. eveandAxel - pewnie to juz troche późno , bo termin masz umówiony, ale posłałam Ci na pw namiary na dr J.Gawora
  2. [B]dronusia -[/B] kontakt z dobrym specjalista konieczny, by boksia nie cierpiała. czy podajecie jak np. Arthroflex - preparat poprawiający ruchomośc stawów, nie wyleczy z pewnościa z dysplazji ale złagodzi dolegliwości . Nie jest tani (w Krakowie ok.90 zł buteleczka 250ml) ale warto , polecam z doswiadczenia własnych boksiów.
  3. Doddy - wiem jak trudno podjąć taką decyzję, człowiek nigdy nie ma pewności czy to ten własnie moment...... Masz Kasiu tak wiele serca i miłosci dla psiaków, ze na pewno będziesz wiedzieć co robić. Dobrze, ze ten biedak ma teraz Ciebie. pozdrawiam - Marta i Pirat
  4. ".....a ona nic to moj syneczek i mu cieplej pod posciela!!!" - należy mu sie za to co wymarzł w schronisku. Własciwy pies we właściwym miejscu:multi: :multi: :multi: Ciesze się, ze "oba końce smyczy" są zadowolone i szczęśliwe .:lol:
  5. Wszystko fajnie , niespodzianki - niespodziankami, ale to jest ŻYWE, CZUJĄCE stworzenie, więc uważam, ze lepiej by kandydatka na pańcie zobaczyła najpierw zdjęcie prezentu, dowiedziała sie o jej historii i zdecydowała czy ja adoptuje . Maluszek nie może sie tułac jesli "coś nie wypali" lub nie bedzie odpowiadac wyobrażeniom o wymarzonym bokserze. Proponuje wiec -powiedz tej pani, ze masz dla niej prezent tylko zanim on do Niej dotrze musi zdecydować czy taki prezent przyjmie. (I tak zrobisz jej niespodzianke taka wiadomością !!)
  6. Ola - Dingo odwdzięcza się Wam za to , ze jednak zaryzykowaliście i daliście mu szansę. Stara sie nie zawieść Waszego zaufania:lol: :lol: :lol:
  7. Tu jest na forum boksery : [URL="http://www.forum.boksery.pl/viewtopic.php?t=2710"]http://www.forum.boksery.pl/viewtopic.php?t=2710[/URL]
  8. Z koleji u Astona - boksera którym opiekowałam sie w krakowskim schronisku zaniedbany guzek ( krwiak? a może guzek poiniekcyjny) zaczął ropieć , ale w schronisku całkowicie zbagatelizowali sprawę . Gdy zamieszkał w Łodzi niestety na działania homeopatyczne było juz zbyt późno trzeba było wyciąc całość.
  9. Zapytaj lekarza o homeopatyk zel "tramel S" (albo traumel S) ułatwiający wchłanianie krwiaków pourazowych. Mój Pirat został oddany po pierwszej adopcji z guzem niewiadomego pochodzenia wielkości kajzerki . (Był "na przechowaniu" u cioci Kasi czyli Doddy więc pewnie to pamieta) W Warszawie lekarka ( do której trafił dzięki swoim warszawskim ciociom) zastosowała własnie ten żel i zastrzyki (ten homeopatyk jest tez w iniekcjach) - podejrzewała, ze jest to krwiak pourazowy . Z leczeniem trafiła w "10" było kontynuowane u mnie w Krakowie (juz tylko zel) Wchłanianie tego "czegoś" trwało prawie 8 tygodni , ale nie ma sladu po tym czymś , a tez obawiałam sie , ze trzeba bedzie ciąc. Więcej na temat (zwłaszcza poczatków leczenia w Warszawie) może cos Ci powie Doddy lub Jefka , bo były na miejscu.
  10. Dino może początkowo trochę "posikiwać" , bo pobyt w schronisku mógł spowodować "podziębienie" pęcherza (zima , beton to nie warunki dla boksia), po drugie mógł troche odwyknąc od sygnalizowania "wyjścia za potrzebą" (w schronisku sikał tam gdzie był, nikt ekstra nie wyprowadzal go na spacer by sie załatwił. Na szczęście był tam krótko - musicie mu dac czas by doszedł do siebie. " Dyszenie" moze byc tez spowodowane podnieceniem psa - nowa sytuacja, nowe otoczenie, nowi ludzie. Od poczatku bądź tez stanowcza i konsekwentna , by Dingo nie wszedł Wam "na głowę". Jest dorosłym psem - nie wiadomo z jakiego powodu sie go ktos pozbył, nie wiemy czy nie ma skłonności do dominacji. Najpierw ustalcie mu jasno reguły kto jest u Was "szefem" potem przyjdzie czas na mizianko-przytulanko. Na forum-boksery masz pw.
  11. I ja tez się cieszę .:klacz:
  12. Efka bardzo odpowiedzialnie podchodzi do spraw adopcji - widziała juz psy wracające do schroniska po raz kolejny ( to właśnie m.ni. Efka ratowała Piratka przed powrotem na Paluch po nieudanej pierwszej adopcji, która okazała sie chwilowym porywem serca) Dobrze sie stało , ze uswiadomiła Oli "blaski i cienie" czyli wielką niewiadomą związaną z adopcją Dinusia (bo praktycznie nikt nic o nim nie wie). Jesli Ola sprawę przemysli i zdecyduje się - to będzie to swiadoma decyzja . Zawsze lepiej nastawic sie na najgorsze i być mile zaskoczonym , ze nic takiego się nie wydarzyło niz odwrotnie.
  13. [B]moon light [/B]- jestem na Forum-boksery. Niech Ola tam zaglądnie - będzie na Nią tam czekać pw . Dam Jej namiary na jefkę , by sie z Nia skontaktowała w/s transportu
  14. Rozmawiałam z jefką - transport jest realny w tygodniu po nowym roku :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
  15. Wiem - Ola (ta znajoma) pisze na Forum - boksery Zadzwonie najpierw do Ewki (ale sie zdziwi jak mnie usłyszy toz to przeciez "ciocia" mojego Piracika z Palucha:lol: ) dowiem sie czy oferta jest aktualna - jesli tak to skontaktuje jefkę z Olą by sie juz same dogadały - tak chyba bedzie najlepiej ( Warszawa bliżej Legionowa niz Krakowa:lol: )
  16. Zaraz, zaraz - ja nie jestem kierowca ZNALAZŁAM TAKA OFERTĘ W WĄTKU TRANSPORTOWYM - str 4 oferta jest z dn.6.12.2005. (wiec chyba aktualna)a złozyła ją[B] jefka[/B] (prywatnie wiem , ze kocha i ma ma boksery) mam do niej dzwonić , czy zadzwonisz Ty Sylwio ???
  17. Ze dwa razy w miesiącu będę jeżdzić na trasie Warszawa- Łódź- Warszawa, gdyby były potrzeby transportowe na tej trasie bardzo proszę najlepiej o telefon 506 044 414, bo ja ostatnio prawie wcale do netu nei zaglądam z braku czasu, więc telefon pewniejszy - znalazłam taka "ofertę" chyba z grudnia (ale jeszcze sprawdze) w wątku transportowym - czy ta łęczyca to daleko od Łodzi ?
  18. Biedny psiak - najlepszą pomocą jest szukanie mu odpowiedniego domu, bo inaczej wcześniej czy później znajdzie sie w schronisku ( obym sie myliła). - Nie wiem jakich rad oczekujesz , skoro na te najprostsze i oczywiste ( czyli spacery i zajęcie sie psem) nie masz czasu (a może chęci). Bokser to pies pełen temperamentu i pozostawiony sam sobie zachowuje sie tak jak Twój psiak - znajduje sobie zajęcie. ( "pozostawiony sam sobie" nie oznacza "sam w domu" tylko żyjący "obok" - pies , z którym nikt sie nie bawi, któremu nikt nie poświęca wystarczająco dużo czasu na jego wychowanie.!!!!)
  19. nikt rozsądny nie prześle pieniedzy jakiejs nieznanej fundacji choćby nie wiem jak szczytne cele miała zapisane w planach swego działania. Najpierw trzeba zdobyć zaufanie ludzi, przekonac , ze jest sie wiarygodnym w swych działaniach . Jesli chodzi o ten dział to taką wiarygodnośc i zaufanie mozna tu"zdobyć" tylko poprzez konkretna pomoc psom w potrzebie - tak jak napisałi to moi przedmówcy - szukanie domów, wolontariat itd. Dopiero potem mozna prosic o wsparcie pieniężne podając konkretny jego cel. Taka jest kolej rzeczy ( i albo moi drodzy ktoś o tym nie wie, albo ma zbyt dużo tupetu).
  20. (U mojego to była P-2)
  21. A jesteś pewna , ze ząb "wypadł" a nie złamał sie . Mój psiak gdy go adoptowałam ze schroniska miał złamanego zęba , a ponieważ z dziąsła wystawało "cos" białego to myślałam , że ząb dopiero sie wyrzyna :oops: - dopiera lekarz (wet - stomatolog) wyprowadził mnie z błędu . Korzenie trzeba było w narkozie usunąć .
  22. Nooooooooo . Nie było tak źle :wink: Trzymałaś sie dzielnie :)
  23. :D Ta "za szybkie gojenie" czeka juz u mnie do odbioru w szklance z wodą. :wink:
  24. A potem kolejnej - za resztę!!!
  25. Haniu - mówiłam, ze pomoże :wink: Jutro z Piratkiem szukamy nastepnej :D (za szybkie gojenie)
×
×
  • Create New...