Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
[B]Jesli w schronisku sa jakies boksery czeka na nie miejsce w hotelu w Lednicy - koszty pokryje fundacja SOS-bokserom .[/B] [B]Do schroniska jedzie od nas SOEMA - ale nie wiemy czy uda sie jej dojechac. [/B]
-
Po łebku wydaje mi sie, że ona taka "foksterierowata" - Czy fakosteriery maja jakieś swoje forum miłosników rasy , jakis swój "fan-club"?
-
Podopieczni "Azylu" w Białej Podlskiej czekają na wspaniałe domy i pomoc !
Faro replied to kinga_kinga7's topic in Schroniska
[quote name='Faro']x Hm....Nic więcej nie napiszę,żeby nie zapeszyć !![/QUOTE] No i zapeszyłam - jeden domek okazał się nieodpowiedni a w takiej sytuacji drugi - nie zdecydował się na przyjęcie obu chłopaków. Od jutra w drugim domku zamieszka przerażony boksiu z innego schroniska. -
KRAKÓW - SOŃKA - SZCZĘŚLIWA u MANCZY w Zakopanem
Faro replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Toż to jakaś odmiana kangura pręgowanego !!!! -
Podopieczni "Azylu" w Białej Podlskiej czekają na wspaniałe domy i pomoc !
Faro replied to kinga_kinga7's topic in Schroniska
[quote name='elmira']Faro, oczywiście się domyśliłam, że o boksie chodzi. Czyli cos się kroi w Krakowie dla chłopaków?[/QUOTE]x Hm....Nic więcej nie napiszę,żeby nie zapeszyć !! -
Podopieczni "Azylu" w Białej Podlskiej czekają na wspaniałe domy i pomoc !
Faro replied to kinga_kinga7's topic in Schroniska
Oczywiście mój powyższy wpis dotyczy boksików przerzuconych przez siatkę. -
Podopieczni "Azylu" w Białej Podlskiej czekają na wspaniałe domy i pomoc !
Faro replied to kinga_kinga7's topic in Schroniska
[quote name='elmira']Z tego, co mówiła mi Jostel, to Pan Kierownik powiedział, że psy rasowe ( vide-Benia i Rottki) nie będą wydawane byle komu i bez zabiegów. Faktycznie brakuje pieniędzy, bo w Białej trzeba kombinować, żeby starczało na karmę. Jestem dobrej myśli, ty, bardziej, że jest również weterynarz, który psiaki sterylizuje za grosze. Jeśli będzie ktoś chciał wspomóc, to bardzo o to proszę.[/QUOTE] Mam zasadę pisać gdy wszystko jest już całkowicie dograne,ale ...... tym razem odstąpię od zasady i poproszę o trzymanie mocno kciuków...... Jeśli wszystko się uda psiaki będą miały domki (niestety jest mało realne znalezienie domku dla nich obu -to byłby chyba cud , gdyby ktoś zdecydował się na adopcję obu chłopców),ale ........ chłopcy mieszkaliby w jednym mieście , więc mogliby się spotykać . Sprawa kastracji myślę, że też nie będzie problemem,bo psiaki mogłyby być wyadoptowane przez naszą fundację( sos-bokserom) z klauzulą kastracji ,a ponieważ mieszkałyby w Krakowie ,z wyegzekwowaniem zapisu okastracji nie byłoby problemu .... Wspólnie z Soemą (choć jeszcze o tym nie wie) miałybyśmy ich "na oku" .Proszę więc o mocne zaciskanie kciuków . -
Moi Drodzy , jesteśmy po rozmowach z hodowcą oraz "wywiadzie" jaki przeprowadziłam nt.hodowli i jej właścicela. W rozmowie hodowca zdeklarował gotowość przyjęcia Dropsa do siebie, jeśli nie znajdzie domu , jak powiedział : "czuje się odpowiedzialny za swojego szczeniaka " .Nie jest w stanie pomóc nam w odszukaniu właściciela ( niestety nie potrafi odnależć dokumentów z adopcji - minęło już kilka ładnych lat od tej chwili). Jednak sprawa nie jest taka prosta - wiadomości jakie uzyskaliśmy z "mojego wywiadu szpiegowskiego" zdecydowały iż Drops pozostaje pod opieką fundacji - powiem w skrócie tak: hodowca ma złote serce dla bokserów niestety "możliwości techniczne" (choćby brak na miejscu dobrej opieki lekarskiej połączony z brakiem samochodu) i inne względy nie pozwalają nam na obciążenie go opieką nad tak chorym psem jak jest obecnie Dropsik.Pomimo dobrych chęci nie byłby w stanie zapewnić Dropsikowi takiej opieki jakiej teraz wymaga. CZasami serce nie wystarcza ........ Ze strony właścicela ojca Dropsika mamy obiecaną pomoc/poparcie w umieszczeniu na stronie klubu boksera apelu o wsparcie w leczeniu Dropsa.Zobaczymy czy będzie jakiś odzew ze strony właściceli rodowodowych bokserów. Próbować trzeba.
-
Moi Kochani -doceniam,Wasze zaangażowanie i chęć pomocy , ale boksiu jest oficjalnie pod opieką fundacji SOS-bokserom i pozwólcie,że działania związane z dotarciem do jego "korzeni" poprowadzimy sami jako opiekująca się nim fundacja. Znamy już jego pochodzenie ,jesteśmy po rozmowach z hodowcą , na jutro jestem umówiona na rozmowę telefoniczną z włąścicelką jego ojca (rozmawiałam z Nią dziś,ale któciutko,bo jest za granicą -jutro wraca ). Jak zakończy się historia Dropsika -poinformujemy Was z pewnością jak wszystko będzie już ustalone.
-
Biedny Bandzi - pamiętam go z hotelu .....
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Wiem Jagienko - podstawą zrobienia czegokolwiek , jest przeniesienie Mordy do indywidualnego boksu. Jesli będzie w takim boksie - będe do niej jeżdzić . Choć nie, wiem czy uda sie jeszcze do niej dotrzeć . Jak widać ze zdjęć Asior - nie przesadzałam pisząc , ze Morda jest wrakiem psychicznym psa - ot do czego doprowadziły ją "ludzkie ambicje " , szkoda , ze wszyscy ci, którzy tak mnie tu atakowali udają, ze nie ma problemu, bo cóz pies jest we włąściwym miejscu .... Szkoda słów . Asior - czy mogłabyś uprzedzić Zulę, że będę się z Nią kontaktować ? Chciałabym najpierw porozmawiać o Mordzie z kimś , kto miał do czynienia w praktyce z psami schroniskowymi i psami agresywnymi. Czarno widzę szanse Mordy, ale jeśli się nic nie zrobi, ona tak "pójdzie w agresję", że może zaatakowac pracownika , zwłaszcza jeśli będa potrzebne jakies zabiegi weterynaryjne . Serce mi się kroi jak patrzę na zdjęcia " lednickiej hotelowej Mordki " i te zamieszczone wczoraj przez Asior -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Topi - Morda stała się psem schroniskowym, jednym wielu i jako taki przestała intweresować kogokolwiek , zwłaszcza , ze jest psem problematycznym. Smutne, ale prawdziwe . -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Frotko - od Soemy dowiedziałam się na poczatku lutego o pogryzieniu tej kobiety przez Mordę - stąd mój wpis 6.02. z zapytaniem co z Mordą. O tym , że jest w schronisku dowiedziałam się również od Niej kilka dni przed moją piątkową wizytą w schronisku.(chyba we wtorek lub środę - musiałabym sprawdzić pocztę) Byłą tam w/s boksera i widziała Mordę na wybiegu A-6 o czym napisała mi w meilu. Ja odbierałam tego boksera własnie w piatek i poszłam zobaczyć czy to napewno Mordka - bo Soema zna ją tylko ze zdjęć . Chyba nie podejrzewasz, że wiedząc , że Morda jest w schronisku (mając pewność , że to ta Morda) czekałabym z wpisem o tym miesiąc /dwa /trzy ........... Nie wiem kogo z wolontariuszy o tym jeszcze informowałaś , ale ja od razu zadzwoniłąm do Karusi , bo znam ją i wiem , że regularnie bywa w schronisku - była zaskoczona , nie miała pojęcie , że Mordzia tam jest. Co do znajomości Mordy - przejrzyj moje wpisy , ulegliście (może nie TY , ale osoby opiekujące się nia potem w hotelu) euforii , że Morda to cudny pies, wesoły, karny, lgnący do ludzi , a to złudne wrażenie. Morda (jak każdy pies z incydentem ugryzienia była ,jest i zawsze będzie psem "pod szczególnym nadzorem" , ale nie psem "mordercą" . Zresztą moje wywodu tu na nic , one psu nie pomogą, a Morda teraz BARDZO POTRZEBUJE POMOCY , choćby po to , by w schronisku funkcjonować w miarę normalnie ......., bo to ,że narazie nie ma z nią personel większych problemów , nie znaczy , że nie pojawią się one , już widziałam w schronisku psa, który "poszedł w agresję " tak, że pracownicy nie mogli sie do niego zblizyć . ale pewnie znów zostanę oskarżona tu o straszenie ....... Tyli gwoli wyjaśnienia . Asior - na jakich zasadach ZULA szkoliła psy schroniskowe (mogłabyś mi coś więcej na ten temat napisać na pw) Przeglądałam Jej stronę - szkoli psy wykorzystując pozytywne wzmocnienia . -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, zs Swoją energie z licytowania się tu na słowa - skierujesz na konkretna pomoc Mordzie , bo ona jej teraz BARDZO POTRZEBUJE . Nie sztuką jest wyciągnąc psa z opresji i pozostawić "samemu sobie" !!! Zwłaszcza jesli dotyczy to psa z problemami . Na tym z mojej strony koniec dyskusji z Tobą z powodu jak powyżej ! -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Tak się składa , że wiem i kto ją odebrał od właścicelki i kto przywiózł do hotelu , (a jak chcesz wiedzieć jeszcze dokładniej - to wiem też kto dziwczyny, które zasygnalizowały sprawę uśpienia Mordy skierował po pomoc do Frotki !!!) ale nie mam ochoty "odbijać piłeczki" pod hasłem kto więcej wie , ani toczyć tu wymiany z Tobą postów , bo Twoją intencją jak jasno widać nie jest pomoc temu psu. Daruj więc sobie niegrzeczne wpisy w tym tonie , bo fakt jest faktem PIES W BARDZO ZŁYM PSYCHICZNYM STANIE JEST W SCHRONISKU !!!! Jest tam juz przeszło 3 miesiące i "KTOŚ" nawet (nie miał odwagi ?) napisać tu o tym !!! by można było jakoś próbowac pomóc temu psu !!!! -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Asiorku - nie wiem kim jest Zula, ale jesli współpraca z Nią może pomóc Mordzie chętnie się spotkam . Znam Morę bardzo dobrze , poświęciłam setki godzin na pracę z nią gdy była w Lednicy. Gdyby kiedyś uwierzono w moje słowa , może dziś jej los wyglądałby zupełnie inaczej , ech ...., szkoda psa ..... -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Szanowna (-ny ?) welington - w przeciwieństwie do większości zabierających głos w tym watku - znam historie Mordy od pierwszych dni pobytu jej w hotelu u P. Tomka , wiem , dlaczego została stamtąd zabrana - więc jesli nie znasz tematu . nie zabieraj głosu w takim tonie ! Asior - bardzo dziękuję za gotowośc pomocy - w tej chwili ważne , by ktoś poświęcał jej czas nawet jesli nie widzi sensu takiego działąnia (pracownicy nie mają czasu , by przez kratę rozmawiać z psem). Narazie nie ma mowy o spacerach - bo tak jak pisałam wyżej jest to zbyt niebezpieczne i z pewnością kierownictwo nie zaryzykuje odpowiedzialności za taki krok (z czym się całkowicie zgadzam) . Zadzwonię w tygodniu do kierownika - zapytam czy wiosną byłaby szansa przeniesienia jej do pojedynczego boksu . Jesli tak - to jest szansa na prace z nią i jakąkolwiek socjalizację , jeśli nie - to trzeba uczciwie sobie powiedzieć :czeka ją powolna wegetacja , w pewnej chwili może być z nią duży problem - nawet jesli będzie konieczność jakiś zabiegów medycznych. -
Dlatego uprzedzałam, że na Kurdwanowie SM jest jakoś "wyjątkowo aktywna " w dawaniu mandatów :mad: (nawet całkowicie bezsensownych ) Zdjecia rozbrajające - jak sobie przypamnę, ze poprzedni człowiek zadzwonił, ze trzeba coś zrobić bo ..."Denis nie umie mieszkac w domu" !!! Deni to typowy bokser , tylko tamci ludzie NIE UMIELI mieszkac z bokserem w domu !!! Prześlijcie proszę kilka tych zdjęć na adres fundacyjny [EMAIL="adopcje@sos-bokserom.org.pl"]adopcje@sos-bokserom.org.pl[/EMAIL] . Bardzo chętnie zamieścimy w relacji z nowego domu zdjęcia tego NIEDOSTOSOWANEGO DO MIESZKANIA W WARUNKACH DOMOWYCH boksera :lol::lol:
-
Wszystkich, którym kiedyś leżało na sercu prawdziwe dobro Mordy - zapraszam do jej wątku , zwłaszcza wolontariuszy jeżdżących do schroniska . Morda jest od 17.XI w schronisku . Stan w jakim ją wczoraj widziałam wskazuje , że bardzo potrzebuje pomocy !!!! - szczegóły w jej watku.
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
[quote name='Frotka']Nie musisz trzymać kciuków. Morda nie "wyleci" z tego domu :loveu: A jednak wyleciała z tego domu..... [B]Morda jest od 17.XI. 2009 r. w schronisku.[/B] Właściwie to mogłabym tak tu cytować bardzo dużo wpisów, które pojawiły się w tym wątku od czasu gdy Frotka zabrała Mordę z Lednicy (hotel u p. Tomka), w których byłam posądzana o złe intencje etc, etc. Ale nie będę tego robić ,bo nie chodzi o to"czyje jest na wierzchu" To co dziś zobaczyłam w schronisku powaliło mnie całkowicie . Morda jest na A-6. Walczyłam ze sobą , czy jechać do Mordy, obawiałam się, że gdy mnie zobaczy będzie mieć złudną nadzieje, że ją zabiorę . Miałam zamiar zerknąć na nią "na odległość" by mnie nie widziała. Mordy nie było na wybiegu boksu, były tylko duże owczarkowate psy . Zaczęłam ją wołać - nic. Przykucnęłam i zaczęłam znów wołać - zobaczyłam , przez otwór, że jest w środku budynku . Usłyszała wołanie , wychyliła łep przez ten otwór. Był. skulona , głowa wciśnięta między łopatki , oczy utkwione w jeden punkt i.......cały czas warkot i odsłanianie kłów. Wołałam ją dalej , mając nadzieję, że podejdzie z ciekawości, a wtedy pozna mnie po zapachu i może trochę się wyciszy, uspokoi - niestety nie udało się z nią nawiązac jakiegokolwiek kontaktu . Jest "psychicznym wrakiem psa" . Nie winię za tą sytuację ABSOLUTNIE schroniska - długo rozmawiałam z p. Kierownikiem o niej . Wg mnie w obecnym stanie jest psem bez jakichkolwiek szans na adopcję , skazanym na samotną śmierć na mokrym , zimnym betonie lub zagryzienie przez wspóltowarzyszy, bo w Morda może się postawić ze strachu innemu psu . Uprzedzę "wspaniałe" rady w stylu - "zawsze możesz ją adoptować " - niestety nie mogę wziąć Mordy , ze względu na sytuację rodziną . Szczerze mówiąc nie mam pomysłu na skuteczną pomoc temu psu . Jedyny pomysł jaki przyszedł mi do głowy, to poprosić , by przeniesiono ją do boksu z mniejszymi psami , a wtedy może trochę "puści jej strach",choćby na tyle , by smiało podchodziła do kraty , wtedy próbować nawiązac z nią kontakt słowny , ale bez prób głaskania , dopiero jak trochę się wyciszy, oswoi ..... A gdy się zrobi ciepło - prosić o przeniesienie do indywidualnego boksu . Tak będzie większa szansa na socjalizację z człowiekiem . W obecnym stanie wyjście z Mordą na spacer jest nierealne - stwarza zbyt duże zagrożenie . Ale jesli nic nie zrobimy to "po psie" Nie wiem co działo się w domu , nie wiem jakie zmiany w zachowaniu poczyniła izolacja w czasie obserwacji (Mordzia pogryzła domownika) , nie wiem , na ile jest to trauma schroniskowych warunków - jedno wiem , jestem załamana tym co zobaczyłam . Nie wiem czy jest szansa "dotarcia" do tego psa , nie mówiąc juz o przywróceniu jej do stanu , chocby takiego w jakim była w dniu gdy Frotka zabrała ją z hotelu w Lednicy Myślę, ze historia Mordy powinna dać wiele do myslenia - może jednak warto czasami schować swoje ambicje do przysłowiowej kieszeni i próbować się "dogadać" dla dobra psa. W watku tym zapytano ( pyt.Kiwi) czy naprawdę myslę, że Frotka krzywdzi zwierzęta - nie umniejszając Jej zasług uważam , że Mordę bardzo skrzywdziła . Uważałam tak od dnia gdy zabrała ją z hotelu w Lednicy , by umieścic w innym hotelu (za który też trzeba było płacic , więc nie względy finansowe tu decydowały tylko ambicje) Szkoda tylko, że teraz na koniec zabrakło normalnej ludzkiej uczciwości (a może emaptii ?) by napisac "Morda trafiła do schroniska " . Wtedy można by było probowac jakoś jej tam pomóc , chocby w sposób o którym pisze wyżej , może wtedy nie była by w takim stanie jak jest obecnie . Wczoraj rozmawiałam o Mordzie z Karusią - Karolino , dziekuję Ci , że jesteś gotowa jej pomagać w schronisku. Jeśli jeszcze ktoś z wolontariuszy jeżdżacych do schroniska będzie chciał przyłaczyć się do tych działań - będę wdzięczna i proszę o kontakt z Karusia lub mną. -
A ja pokazałąm dziś te zdjęcia w "jego" schronisku i wiecie o co mnie zapytano .................... ? Zapytano czy Aldo jest gdzieś za granicą ! Wijaśniłam , że Aldo jest w cudownym DT w Warszawie pod opieką fundacjii .
-
Aldo jest w bardzo dobrych rękach, ale wciąż bliski memu sercu - przecież on "krakus"
-
Kapselku - też myślałam o basenie , ale pierwsze trzeba by sprawdzić te nerki raz jeszcze .
-
Weżcie go na czczo i zróbcie pfrofil nerkowy (mocznik i kreatyninę) z krwi i badanie poziomu cukru - będę dziś rozmawiać z Germeine. Skoro tak duzo pije to gdzieś ten mocz musi wylewać , a jest niemłody juz to i zwieracze nie te . Bardziej niz to "kapanie " (choć z pewnościa uciążliwe bardzo dla Was) martwi to MEGA PRAGNIENIE . Fakt , że jedząc sucha karme pies pije wiecej , ale nie są to z pewnością MEGA ilości. Porozmawiajcie z lekarzen co do tych środków p. bólowych - czy faktycznie tak było , czy ja coś pokręciłam z tym "chodzeniem na czterech łapach " przed operacją??? (coś mi się tłucze po głowie, że on wtedy próbował już na niej chodzić , ale dostawał leki p. bólowe??? - może coś pomyliłam ????)
-
Czy Aldo dostaje jakies leki przeciwbólowe ? Może go ta noga boli - a nawet przy niewielkim dyskomforcie bólowym , będzie bał sie na niej opierać . Był już przecież okres , że zapominał i na niej sie opierał (przed operacją). Koniecznie trzeba mu ponownie zrobic dokładny profil nerkowy - te wyniki ze schronu nie dają mi spokoju , może te nerki trzeba non-stop wspomagać ???? (po wypłukaniu kroplówkami podjęły pracę, ale może potrzebne wsparcie ich funkcji ??)