Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
[quote name='raul78']Dietka???ona nam zmizerniała bez nas kości jej było widać na żebrach i na tyłku tak się opiekowała nią koleżanka żony,ale no cóż dobrze że się dobrze skończyło,ona jest po prostu bardzo duża :D(jak ja hahahaha)a ten brzuch który jej wisi to jest naciągnięta skóra wydaje mi się że ona musiał mieć małe kiedyś( zresztą wet kiedyś nam tak powiedział że musiała mieć małe bo tak wygląda) Na początku ją strasznie goniło inna woda inny klimat i miała biegunkę,ale to normalne ja miałem to samo hahaha,ale tabletki z tesco na biegunkę za 4pandy pomagają wszystkim hahahaha.[U][B]Najważniejsze że jesteśmy w komplecie znowu i jesteśmy szczęśliwi:)[/B][/U][/QUOTE]Całkowicie sie zgadzam !!! Wygląd to rzecz drugorzędna - ważne , że razem !!!Wyobrażam sobie jak cieszyła sie gdy dołączyła do Was. (a koleżanka-opiekunka tymczasowa może niewinna - psiak mógł schudnąc tak z tęskonty za Swoim Pańciostwem ....)
-
SZkoda , że przez "filozofie życiowe" niektórych cierpią jeszcze bardziej i tak skrzywdzone już przez ludzi zwierzęta !!! Śledzę ten wątek od początku - niepojętym jest dla mnie jak niektórzy są odporni na wszelkie rozsądne argumenty poparte konkretami. Myślę, że przedstawiane tu argumenty każdemu myslącemu człowiekowi wystarczą , by zastanowił sie nad prawdziwym obliczem tych masowych wywózek -adopcji do" zagranicznego raju". Mnie wystarczyły dwa przypadki - oba zakończone , dziwnie szybką smiercią "szczęśliwców". Szkoda czasu, by tłumaczyć niektórym rzeczy oczywiste .....
-
Miło wiedzieć, ze Klarcia jest szczęśliwa i przede wszystkim bezpieczna .... Cóż , jeśli się naprawdę kocha ( nieważne - człowieka czy zwierzę ) - nie ma rzeczy niemożliwych !!!! Brawo za odpowiedzialną , mądrą miłość !!! A tak na marginesie .... Klarci służy angielski klimat .... apetycik dopisuje .... (co widać na zdjęciach) - oj.. chyba znów przydałaby sie dietka. Pozdrawiam Was cieplutko i zycze powodzenia na "angielskim lądzie"
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Faro replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro Konisiu - ściskam Cię mocno a Oskarek niech biega wolny bez bólu za TM. Konisiu - wciąż mam w pamięci temte dni , gdy toczyła sie walka o jego życie, te dylematy : wlaczyć - czy pozwolić mu odejść ... Dzięki , że wtedy byłaś taka dzielna , że sie nie poddałaś mimo ogromnego obciążenia emocjonalnego. Dzięki Tobie Oskarek przeżył i miał wspaniałe życie, które mu podarowałaś. Podziekuj też Twojej Mamie, za to , ze tak wspierała Cię wtedy . Pozdrawiam (smutno, bo w styczniu też straciłam swego kochanego Piratka, ale bardzo cieplutko). MŻ. -
[quote name='Vesper']Witam boksiowe Cioteczki :) Przed chwilą dostałam na FB wiadomość od kolegi, który jest chętny (już na 100%, rok nie mógł się zdecydować, musiał dojrzeć do decyzji) do adopcji boksera. Chodzi mu o psiaka (chyba płci męskiej, ale niekoniecznie) który mieszkałby w bloku, ale mieszkanie duże, chłopak pracuje nieszablonowo, więc czas dla psa też by miał. Z uwagi na moją znajomość z Nim wizytę PA powinny przeprowadzić osoby obce dla Niego- zawsze kiedy znajomi mnie proszą o jakiegoś psa, wolę takie rozwiązanie, bo moja znajomość zaburza osąd... Nie wiem czy macie podobne odczucia? Tutaj widzę jeden problem ewentualny- zdanie innych członków rodziny- czy są już w stanie zaakceptować nowego psa. (Poprzedni też był boksiem, a właściwie boksiową dziewczyną). Jest tylko jedno "ale"- jako że sunia, która przeżyła u nich kilkanaście lat (dokładnie nie wiem, ale długo jak na boksia, które ponoć mają problemy z serduszkiem) była biała- i taką też wymarzyli sobie kolega i rodzina... Tłumaczę, mówię, jakie są zagrożenia... Nic z tego. Ale może jakiś biały bokser (niekoniecznie 100% rasy, może być w typie) szuka domku? Ja na razie nie znalazłam... Najłatwiej w tej sytuacji powiedzieć: "Jedź do hodowli"- ale białe boksery- same wiecie- jeżeli nie są usypiane po urodzeniu :(, to zdarzają się rzadko... Z resztą- jeśli jest DS, szkoda żeby chłopak miał kupić psiaka zamiast adoptować- a jest chętny do adopcji. Będę zaglądać na wątek, może podpowiecie mi coś, jak wytłumaczyć koledze?[/QUOTE] Tu są "białaski" : [url]http://www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl/jimi-dolnoslaskie[/url] [url]http://www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl/degel-slaskie[/url] [url]http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/pl/component/psy/?task=pokaz&pies_id=1070[/url] [url]http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/pl/component/psy/?task=pokaz&pies_id=1107[/url] Pozdrawiam.
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Faro replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oskarku - to jeszcze nie "pora na ciebie" ...... Konisiu - z chemią jest róznie - jedne psy znoszą ją całkiem dobrze inne wręcz odwrotnie. Nie wiem pod czyją opieką jest teraz Oskar , ale w Warszawie jest najlepszy onkolog , swego czasu już ratował Oskarka z ciężkiej opresji (myślę o dr Jagielskim) . Trzymajcie się i daj znać co u Was . -
[ck] skatowany bokser donald!!pilnie potrzebna pomoc!!
Faro replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
Co z Donaldem ??? -
Szczęściarz ..... Wiedział kiedy i gdzie się zgubić ....... wiedział kogo sobie wybrać.......tak długo szukał, próbował .... aż w koncu sie udało (Haniu - Ty z pewnością wiesz co mam na mysli ) . A tak "przy okazji" chyba przydałaby mu się dietka, grubas straszny z niego się zrobił . Pozdrawiam Was .M.
-
[quote name='natalek']wczoraj nie było Dago w boksie, więc nie wiem, co z nim, ale nr do greatmadwomen: 888 105 999 - ona się nim zajmuje ;)[/QUOTE] Dago nie było w boksach , bo zabrali go jak juz wiecie pewnie z prasy do budynku, teraz leży obok mnie na dywanie i przysypia.... Lokum ma u mnie do niedzieli , dłużej zostać nie może, ale do schronu nie wróci z pewnościa . Karolinko - myslę,że w najgorszej sytuacji lepszy nasz schron niz Olkusz . Byłam wieczorem w schronisku - odzew krakowian na dzisiejszy apel w prasie niesamowity w sensie zwozonych kocy, kołder, karmy .......
-
[quote name='zaginiona sara']Rozio podobno teraz produkowane psy mają być trwale oznaczone, o ile dobrze mi się obiło o uszy. Często nawet jak pies ma tatuaż to później jest nieczytelny, właściciel czasem się wypiera. Są i takie przypadki. Psy z rodowodem tez trafiają do schroniska, tyle, że rzadziej. Czasami właściciela nie udaje się odnaleźć. Ale udaje się odnaleźć hodowcę, tylko że jego juz nie interesuje los psiak z jego hodowli (piszę to z autopsji) i dotyczy osób znanych w światku kynologii jako miłośnicy i znawcy danej rasy. Nikt mi nie wmówi, że związkowe hodowle to rozmnażanie "z miłości do rasy" !!! Problem leży zarówno w pseudohodowlach jak i w tych legalnie zarejestrowanych w ZK. Należy kategorycznie dążyć do zlikwidowania tych pierwszych i radykalnego ograniczenia rozmnażania psów w tych drugich - bez względu na to na jak wielką miłośc do rasy będzie powoływał sie jej właściciel . Tylko również w zakresie hodowli rejestrowanych potrzebne są "twarde" uregulowania prawne, bo wewnętrzne regulaminy są "psu na buty" jeśli są tak egzekwowane jak obecnie !!!
-
[quote name='Brezyl'][FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri]Ja nie znam takich osób, może to kwestia środowiska w jakisię obracam. Gdybym wiedziała, że ktoś zrobiłby taki numer zgłosiłabym to. [/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] A ja zgłosiłam (kilka lat temu to było) podobną sytuację z ZK i co zrobili z tą wiedzą ??? NIC . Myslę, że w kwestii hodowli związkowych też jest duzo do "wyprostowania" , zdecydowana likwidacja pseudo to tylko jedna strona medalu zwanego "nadprodukcja szczeniąt"
-
[quote name='Kbb1980']Jesli pies WBIJA ZEBY, TRZYMA I NIE PUSZCZA, A DO TEGO POTRZASA GLOWA, to jest to patologiczne zachowanie. Pies jest niebezpieczny. Potrzasanie to sposob zabijania ofiary, pies tak zabija mniejsze zwierzeta takie jak np. kot. Nie wiem, czy u tego psa agresja to wina genow czy znecania sie. W kazdym razie jest to pies bardzo grozny. Niektorzy trenerzy szkola takie psy, ale przeciez trener tez chce miec w domu psa normalnego. Zwykli ludzie sobie na pewno z tym psem nie poradza. Moim zdaniem ten pies jest do uspienia. Agresja 'normalna' to szczekanie, warczenie, pokazywanie zebow, uderzenie zebami, klapanie, oraz wbicie zebow i natychmiastowe puszczenie. Przy czym to ostatnie to jest juz niebezpieczne, ale nie patologiczne.[/QUOTE] Człowieku, a skąd tyś wysnuł TAKIE TEORIE ?????!!!!! Widziałeś psa np. boksera bawiącego się sznurem ???? toż wgTwojej teorii pewnie z 90% psów należy uśpić, bo przejawiają patologiczne zachowania : trzymają sznur w pysku i go nie puszczją a do tego potrząsają głową !!!! Szczekanie, warczenie .... to nie agresja . Spotkałes się z pojęciem "sygnały ostrzegawcze " ? Jeśli nie masz o czyms pojęcia to nie pisz bzdur !!!! Sorry, ale jak czytam takie rewelacje dot. usypiania psów to aż mnie targa . Tworzą je przede wszystkim osoby, które nie znają problemu z autopsji i nigdy nie pracowały z psem przejawiającym agresję .
-
To może być efekt zarobaczenia. Czy wiadomo kiedy i czym był psiak odrobaczany ? (myślę o wpisie w książeczce lekarza, który odrobaczał psiaka, bo słowom hodowców jakoś nie dowierzam juz od lat....)
-
[B]CMENTARZ DLA ZWIERZĄT W KRAKOWIE [/B] Po raz kolejny wraca na forum miasta temat cmentarza dla zwierząt. Została wyznaczona nowa (trzecia już) jego lokalizacja. Znów trzeba będzie pokonać opór lokalnego środowiska (nowa lokalizacja jest akurat w pobliżu "mojego rejonu" i wiem , że mieszkającym tu "rdzennym mieszkańcom" trudno będzie wytłumaczyć, że pies też zasługuje na godny pochówek ) dlatego pewnie będzie potrzebne wsparcie działań miasta. Na forum Rady Miasta bardzo mocno zaangażowana w sprawę powstania cmentarza dla zwierząt jest v-ce przewodnicząca Rady Miasta P. Małgorzata Jantos (pomysłodawczyni powstania grzebowiska dla zwierząt w Krakowie) - prywatnie właścicielka adoptowanego boksera OMARA - Karusiu - Ty wiesz, którego, bo przywoziłaś mi go do hotelu (w schronisku "Ogryzek" ). Jeśli będą potrzebne jakieś podpisy (czy inna forma wsparcia) to dam znać i mam nadzieję, że środowisko krakowskich wolontariuszy pomoże , by w końcu udało się sfinalizować tę sprawę.M.Ż. Tu link do artykułu dot. grzebowiska : [URL]http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,10977174,Krakow__Zwierzecy_cmentarz_i_spalarnia_za_milion.html?fb_ref=su&fb_source=profile_oneline[/URL]
-
Poszukujemy laboratorium które wykonuje autoszczepionki.
Faro replied to olalolaa's topic in Dermatologia
[quote name='olalolaa']Możesz, i przy okazji o cenę. [B]Znalazłam jak na razie w Krakowie[/B] - koszt to 350zł..[/QUOTE] Czy chodzi o lab. na ul Sławkowskiej 17 ? Ja dzięki ich pomocy wyleczyłam nie tylko gronkowca ale i pałęczkę ropy błękitnej (!!!!) w uszach Sanderki . Zrobili na moją prośbę [U]rozszerzony [/U]antybiogram z wymazu i dzięki temu mogliśmy dobrać antybiotyk (mało popularny w stosowaniu , ale jak okazało się SKUTECZNY !! ) -
[quote name='olly']Poinformowałam Rodzinę, która chciała adoptować Maxa, że jest już w domu, Pani Joasia strasznie płakała, nie chce adoptować innego psiaka, powiedziała, że pokochała Maxa, nie potrafi teraz wybrać sobie inne psa, dla niej, to tak jakby Max odszedł... Trochę ich rozumiem, nastawili się, że będzie to Max, pokupowali mu wszystko.. Mam nadzieję, że trochę ochłoną i podejmą decyzję o adopcji.. A wiedzą , że Dago to "towarzysz niedoli" Maksa ?? Podobnie jak Maks szukający odpowiedniej rodziny ......
-
Dzięki za informacje o Dago. Juz sam fakt, że wychodzisz z nim na spacer świadczy o tym, że nie jest to zaden "bandyta", bowiem , jesli by takowym był żaden wolontariusz ( a domyslam się, że jesteś wolontariuszem a nie pracownikiem) nie dostałby pozwolenia na wyprowadzanie psa z boksu. Jeśli jest chętny do współpracy z człowiekiem -to dobry znak , jeśli tylko trafi do odpowiednich ludzi, którzy umiejętnie wykorzystają tę jego chęć współpracy. A co do zdarzenia w gabinecie -hmm , to wcale nie świadczy o agresji psiaka
-
czy możecie coś konkretnego powiedzieć na temat tej "agresji" Maksa i Dago ? bo szczerze mówiąc już pogubiłam się który z nich jest tym "agresorem" i dlaczego ma taką etykietę ? Niestety z przyczyn zdrowotnych nie jestem w stanie podjechać do schronu , by sama zobaczyć i dowiedzieć się , a nawet jesli bym jakoś tam dojechałą to i tak przez najbliższe kilka tygodni nie mogłabym wziąć "agresora " na spacer ...
-
[quote name='natalek']no i jednak nie pojedzie... :( Max znalazł już dom i to wcale nie ten, do którego miał jechać..[/QUOTE] Czy wiecie coś na temat tego domu ?? Maks miał "etykietkę" i mam nadzieję, ze nie trafił w nieodpowiedzialne ręce.
-
Dago mieszka w pojedynczym boksie zewnętrznym (budzie), a ugryzł pewnie ze strachu biedaczek.
-
wrzuć go też na formu molosów
-
[quote name='Boycio']...... "Niestety dyskutanci skupiają się obecnie na personalnych atakach na em, pomijając całkowicie bardzo ważny konstruktywny element, który wyłonił się w jej dyskusji z Draugią. Zarówno em jak i Draugia reprezentują wspólne przekonanie, że przy przeprowadzaniu adopcji zagranicznych (które siłą rzeczy są jeszcze trudniejsze do skontrolowania niż adopcje w obrębie Polski) konieczne jest wypracowanie przejrzystych procedur (posty 2025, 2026, 2036, 2038 ). Jedynym merytorycznym odniesieniem się do tego wniosku jest komentarz Faro (post 2073), [B]która kwituje go stwierdzeniem, nie róbmy na razie nic w tym zakresie, bo wdrażanie nowych procedur jedynie pochłania czas a psy są wywożone teraz,[/B] tak jakby nie można było działać dwutorowo......" Uprzejmie proszę najpierw przeczytać ze zrozumieniem to co piszę a potem do tego sie odnosić i nie przypisywać mi czegos o czym nie piszę !!! Bowiem nigdzie nie stwierdzam , by NICZEGO NIE ROBIC tylko by WSTRZYMAĆ MASOWE WYWÓZKI PSÓW NIM NIE BĘDĄ WYPRACOWANE czytelne i jasne , umocowane prawnie zasady zabezpieczające psy .Póki co - zasad nie ma , a psy "znikają w sinej dali" .
-
Hmmm . Teraz przynajmniej mam czytelny obraz intencji wpisów Em_ (przez ostatni tydzień tak bardzo licznych). Ale to chyba jakaś pomyłka , bo ten watek dotyczy innego problemu , bo czym innym jest rzeczowa pomoc dla psów , a czym innym masowy ich wywóz " w siną dal" , bo jakże inaczej nazwać te masowe wywózki psów bez konkretnego domu docelowego ? Jesli ktoś nie podziękował w sposób właściwy w odczuciu darczyńców za ten (i inne) transporty darów , to naprawdę jest to sprawa do wyjaśnienia między darczyńcą a instytuacją (osobami) obdarowanymi. MNie i podejrzewam innych czytających ten wątek to nie interesuje. Interesuje mnie natomiast co uda sie osiągnąć w sprawie wstrzymania procederu wywozu psów , będącego dla schronisk swoistym sposobem "rozładowania przepełnienia". Nie wiem dlaczego tak trudno jest zrozumieć jedną podstawową rzecz : wszelkie zasady, procedury, przepisy aby była możliwość ich egzekwowania muszą mieć umocowania prawne (choć w wielu przypadkach nawet obowiązujące już prawo nie jest przestrzegane). A to niestety wiąże się z upływem czasu (ścieżka legislacyjna niestety pochłania czas). Ile w tym czasie zostanie wywiezionych nie wiadomo gdzie psów?? Ten proceder należy natychmiast zatrzymać !!!! aż będa ustalone i wdrożone w tym zakresie stosowne procedury chroniące psy !!!! Proponuję pozostawiać wpisy Em_ bez odpowiedzi, nie wnoszą one nic nowego do meritum wątku , a czytanie po raz kolejny przez kilka stron tego wątku , że ktos kogos obraził jest męczące i nie ukrywam - denerwujące .Jeśli ktoś czuje sie obrazony - może rządać publicznych przeprosin (nawet sądownie) po dowiedzeniu swych racji a nie "zaśmiecać" ten watek przez kilka stron !
-
[quote name='Em_'].....Jest mnostwo udanych zagranicznych adopcji, swoje domy znajduja czasami rowniez psy kalekie, stare, bez szans na swoj wlasny domek w PL. ..... A skąd takie informacje, ze psy chore, kalekie, stare nie mają szans na swój własny dom w Polsce !!!! ???? To kolejny MIT mający usprawiedliwiac wywóz psów . Osobiście mogę wskazac co najmniej kilkanaście przypadków (przeważnie bokserów, bo tej rasie pomagam, ale i innych psów również) psów starych, z padaczką, głuchych, z alergia tak wielką, ze spowodowała prawie całkowite wyłysienie , kalekich - operowanych i rehabilitowanych TU W POLSCE , które cieszą sie życiem psa niepełnosprawnego śmigającego na wózku , agresywnych - odpowiednio przygotowanych do adopcji - te wszystkie psy żyją, mając cudowne domy W POLSCE. Proszę więc nie nadużywać stwierdzeń, które są tylko mitem i nie mają pokrycie w rzeczywistości . A tak przy okazji - to chyba rózne wątki czytamy , bowiem ten dotyczy nie pojedynczych , przygotowanych indywidualnie adopcji (konkretny pies, konkretny dom docelowy znany wcześniej choćby z rozmów i korespondencji, który przesłał swoje dane osobowe do schroniska celem przygotowania umowy adopcyjnej etc.) a masowych wywózek psów z polskich schronisk "w siną dal " za niemiecka granicą z nadzieją, ze MOŻE znajdzie sie chetny do adopcji . Na ile z tych wywiezionych psów czakał wczesniej dom świadomy jaki pies do niego jedzie ??? A co z tymi, które "nie załapały sie" na nawet przypadkowy dom ????