Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dalsze informacje jeszcze będą (te dot.szukania mu domku), ale musimy z Ewka omówić na spokojnie pewne kwestie , a w ciągu dnia , albo Ona zajęta albo ja . Może dziś "uskutecznimy nocne rozmawy Polek" ? Nadal czekam na info od Oktawii dot. namiarów na te Paniadoktor by Ewka mogła z nia osobiście pozrozmawiać ! -
Jeśli chodzi o kwestie edukacyjne propozycja zmian musi dotyczyć wprowadzenia do realizacji obowiazkowych treści programowych w klasach ......... dot. ........... Zapis "wprowadzenie jednej godziny lekcyjnej " ma inne znaczenie w sensie prawnym niz tu potocznie rozumianym. W rozumieniu prawa oświatowego taki zapis to dodatkowa jednostka lekcyjna 45 min. w siatce godzin (a nie realizowanie tej problematyki w ramach godziny wychowawczej/przyrody/biologii - czy jeszcze jakiegoś innego przedmiotu). Z takim zapisem wiążą sie też inne kwestie z niego wynikające ( np. finanse - bo będzie dodatkowa godzina za która trzeba zapłacic nauczycielowi , nawet jeśli jedna - to pomnozona przez ilośc klas i ilość szkół da całkiem pokaźną kwotę)
-
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oktawia - dlatego prosze o namiary do tej Pani doktor - bo jeśli na wyniku badań mocznik i kreatynina sa w normie to nie ma mowy o chorych nerkach . Jesli pani doktor tak Ci powiedziała to trzeba to wyjasnic dla dobra Stasia -ale to może wyjaśnic tylko bezpośrednia rozmowa osoby odpowiedzialnej za Stasia z ramienia "Anioła" i tej pani doktor. To ważne -
Ty nie wariuj tylko zrób nową sesję i większe zdjęcia :evil_lol: i to szybciutko. (reszta bedzie na pw)
-
Grubas juz po zabiegu ,zeby za - plombowane ;-)
Faro replied to madziara1983's topic in Już w nowym domu
Uważaj na ten mecortolon. (miałam Mecortolon N - krem) Odstawiłam go po trzech smarowaniach brody Piratka , bo by mu całkiem wyłysiała - jak przetarłam mu te brode ściereczką z microfibry to ściereczka była całą w czarnym meszku z Piracikowskiej bródki. Obserwuj więc te łapy. ja brodę Pirata po każdym spacerze (i jedzeniu) przecieram własnie taką wilgotna ściereczka z mikrowłókien , by usunąc alergeny i brud . Wiadomo, ze na spacerze wkłada ten pycholek w trawska i ma bezpośredni (tak jak i łapy) kontakt z allergenem . -
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co do misek - mysle, ze takie na stojaku ustawione w stałym miejscu byłyby tez dobrym rozwiązaniem - Staś po pewnym czasie nauczy sie gdzie one są - ale na ten temat jeszcze dziś wieczorem pogadam z Ewką. (Ewa nie może sie tu osobiście pojawic, bo ma uszkodzony komputer) Na temat pomocy w szukaniu domku - równiez napisze wieczorkiem , jak wszytko uzgodnie z Ewką. Jedno jest pewne - Staś nie może iść do warunków, gdzie przez dwie/ trzy godziny dziennie bedzie miał swojego człowieka a reszte będzie spędzał w kojcu -to porównywalne warunki do tych które ma teraz , a on potrzebuje "człowieka na stałe" ,ale o tym wszystkim wieczorem. -
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czego szukamy PILNIE dla Stasia (oprócz domku, bo o tym napisze na samym końcu) : 1. maty /wykładziny antyposlizgowej, zmywalnej , która mozna by rozłożyć w boksie Stasia tak by nożęta nie ślizgały sie mu po płytkach. Obeszłam wczoraj sklepy w Krakowie - znalazłam taką wykładzine jak linoleum , tylko własnie antypoślizgową (ona ma takie wypukłe krążki - im są one gęściej tym lepiej - nie wiem jak to inaczej Wam tu opisać, ale takie wykładziny są też czasami np. w autobusach , busach w przejściu między siedzeniami ). Niestety w krakowskich sklepach z wykładzinami - tego typy wykładziny są tylko na zamówienie, a nikt nie sprowadzi tak małej ilości . Może w Warszawie taka wykładzina jest w ciągłej sprzedaży . Trzeba pochodzić po sklepach tego typu i poszukać. ( W Krakowie został mi jeszcze jeden sklep z wykładzinami przemysłowym - pojadę tam jutro) . Jak ktoś znajdzie taka wykładzine w Warszawie - prosze o informacje !!! 2. Rozmawiałyśmy o posłaniu dla Stasia - Staś juz kilka posłań po prostu posikał i "pokupkał" i trzeba było je wyrzucic. Ale znalazłysmy rozwiązanie. Mam "materiał" (to był taki domek ogrodowy jak mozna kupić w sklepach typu "OBI" ,ale niestaty stelaż juz do niczego) z którego można uszyć cos jak prześcieradło z gumką , to nałozyć na posłanie i na to koc (bo ten "materiał" nieprzyjemnie szeleści. Jak Staś zmoczy koc - to bedzie on do wyrzucenia, a pokrowiec ten na posłaniu nie przemoknie - wystarczy go bedzie przetrzec - mysle, ze jest to dobre rozwiązanie. Ktoś ( Oktawia ??) chciał sprezentowac Stasiowi posłanie - musiałabym więc wczesniej wiedzieć jakie są jego wymiary (posłania - nie Stasia;) ), by uszyc taki pokrowiec. Pokrowiec postaram sie uszyc w przyszłym tygodniu i wysłac do Ewki. ewentualnie mogę zorganizowac dla Stasia taki materac- siennik , na który od razu uszyje pokrowiec i wyśle całość ( mam nadzieje , ze udałoby sie wysłac przesyłką PKP, bo inaczej będe musiała sama jechac z tym pociągiem :cool3: ) -
"...... zakaz sprzedaży zwierząt i nieznanym miejscu wyhodowania" - trzeba zastanowić sie jak od strony prawnej należy interpretowac sprawę schronisk : jedne biora datki "co łaska" inne maja ustalony cennik sprzedaży (przykład schronisko w Elblągu ) - jak to jest interpretowane w świetle prawa czy jako sprzedaż ? [SIZE=1](pyt. do prawnika) [/SIZE]
-
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dokładnie tak Arko - dlatego też napisałam, że było "podejrzenie" , bo podniesiony mocznik może ,ale wcale nie musi by c związany z uszkodzeniem nerek . Może to , tak jak napisałaś być wynik innych "przejściowych" problemów zdrowotnych Itak okazało sie w przypadku Stasia. Obecnie i mocznik i kreatynina są w normie (a więc nerki funkcjonują prawidłowo z czego nie ukrywam ogromnie sie ciesze, bo dla mnie " uszkodzone nerki = to wyrok") Staś nie potrzebuje więc karmy dla "nerkowców" , o której wspominałam. Jak już pisałam problemem Stasia są zwyrodnienia kręgosłupa. Staś też niedowidzi (piszę "niedowidzi" bo lekarze twierdzą, że troche widzi) Ewa zaobserwowała jak sie zachowuje - posługuje sie przede wszystkim, węchem/ słuchem. Dlatego jak każdy pies niewidomy - jest nieufny w stosunku do osób obcych/nowych . Musi miec czas aby je "poznać i zapamietać" po zapachu - wtedy doskonale je rozpoznaje ( z tego wnioskuję, że Staś naprawde jeśli cokolwiek widzi - to bardzo mało) Staś prawdopodobnie nigdy nie mieszkał w mieszkaniu , albo może długotrwała tułaczka spowodowała, że "zapomniał" o nauce czystości - zdarza mu sie posikac , czy zrobic kupę nawet na posłanie. Dlatego Staś musi często być wyprowadzany na spacerek, a i potencjalny własciciel Stasia nie może być z tych co to zawsze , wszędzie i w każdym czasie muszą miec "błysk" w mieszkaniu, bo Stasiowi "moze sie zawsze jakaś "wpadka" w tym temacie przydarzyć - z tym trzeba się liczyć ! Staś ma apetyt - nie ma problemów z karmieniem go - je . Dlaczego więc jest taki chudziutki jesli je i wyniki badań sa w normie ???? Staś wprawdzie nie jest pięknym bokserem , ale za to ma charakter 200%boksera - kto zna boksie wie o czym piszę. Staś umiera z tęsknoty za swoim człowiekiem Pamiętacie Buldo z Palucha - on też nie miał chęci zycia,wyglądał tak , ze bałam sie czy choć tydzień pozyje u Moniki a co uczyniła obecność jego człowieka . On po prostu chce żyć u boku Moniki i Grubci, chce walczyć o każdy dzień z nimi (mimo ze i jemu dokuczaja sprawy kostne i stawowe) Tak samo jest ze Stasiem. Jego największym problemem jest depresja , w którą sie pogrąża , zamyka w sobie . Ten pies bardzo pragnie swojego człowieka !!! Gdy na poczatku jego pobytu w SGGW opiekowała sie nim tylko i wyłacznie Ewka - Stas bardzo szybko się do niej okropnie przywiązał . Tak bardzo, że gdy tylko tracił Ją z oczu cały czas szczekał ( wołając ja by wróciła) Szczekał tak aż zachrypł (było nawet podejrzenie , ze ma problemy układu oddechowego, ale okazało sie , że biedaczek najnormalniej nadwyręzył gardziołko od wołania Ewki). Dlatego w tej chwili opiekuja sie nim rózni wolontariusze, by Staś nie związał sie tak bardzo z jedną osoba , (która go nie może zabrać) , ale i tak jak pojawia się w "okolicy" Ewa rozpoznaje ja po zapach? odgłosie kroków ? Ewka nie może go wziąć, ja również. Ale to co on najbardziej potrzebuje teraz do zycia to własny człowiek , dla którego bedzie chciał zyc Rozmawiałyśmy tez na temat szans na znalezienie tego "jego człowieka" (ale o tym później, bo "papiery mnie wzywają" - muszę troche popracować)) -
[quote name='Mrzewinska']Co do uwag o regulaminach Zwiazku - cytuje [SIZE=1][COLOR=#005633]5. Hodowcom zabrania się:[/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#005633]a) sprzedaży szczeniąt poprzez pośredników oraz osobom nabywającym je do dalszej odsprzedaży lub w innych celach nie mieszczących się w granicach etyki kynologicznej[/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#005633]b) handlu szczeniętami w czasie imprez publicznych i w miejscach publicznych [/COLOR][/SIZE] [SIZE=1][COLOR=#005633]c) rozmnażania suk i używania reproduktorów do hodowli poza ewidencją Związku[/COLOR][/SIZE] Wiec moze byloby warto najpierw poznac zapisy w regulaminie i nie osmieszaz sie twierdzeniami, ze ich nie ma. Zofia[/quote] Tak - dokładnie taki jest paragraf regulaminu, ale nie przewiduje on wersji: rozmnażania psa nierodowodowego , przez członka ZK jakby "poza hodowlą" , dlatego hodowla i psy z hodowli to "sprawa związku" [U]a szczeniaki po psach nierodowodowych[/U] [U]sprzedawane[/U] za pośrednictwem allegro (choć ten fakt nie jest tak istotny w tym aspekcie) [U]przez członka ZK[/U] (nawet jesli robi to sędzia kynologiczny) [U]to juz TYLKO sprawa etyki ( i nie jest to zabronione !!!) - [/U] [SIZE=1](Proszę mi wierzyć, ze jeśli mówię coś publicznie mam pewność , że tak to sie przedstawia w świetle prawa)[/SIZE] [SIZE=1][SIZE=2]A zamieszczając ten przykład chciałam wykazac, ze i przepisy wewnetrzne ( w tym przypadku ZK) nie są doskonałe , a i "miłośnicy zwierząt" różnie pojmują kwestie z nim związane [/SIZE][/SIZE][SIZE=1](co nie omieszkałam uświadomić przedstawicielowi ZGZK w rozmowie telefonicznej ,ale jak usłyszałam " to nie jest zabronione prawem , jedynie kwestie etyczne !!! " ) [/SIZE]
-
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie spadło zainteresowanie - za chwilę sie tu pojawię z konkretami. Oktawia - napisz mi na pw od której pani doktor uzyskałas takie informacjie - by można to było zwryfikowac na miejscu w rozmowie z nią Może dopatrzyła sie czegoś ??? i trzeba to skonsultowac osobiście - Ewka to zrobi z pewnością, bo Ona osobiście odpowiada za psiaki z " Psiego Anioła" na SGGW. Staś ma systematycznie, robione badanie krwi - w pierwszych badaniach miał podniesiony mocznik, stąd było podejrzenie choroby nerek, teraz wyniki badań sa wszystkie w normie (specjalnie pytałam o mocznik i kreatyninę !!!) Ten podwyższony mocznik mogł byc spowodowany przejściowymi problemem wynikającymi z wcześniejszych warunków , w których gdzieś tam był Staś nim został znaleziony. Problemem zdrowotnym Stasia na pewno jest zwyrodnienia kręgosłupa - spondyloza, ale to nie jest bezpośrednie zagrożenie jego zycia , jest mu trudno wstawać , chodzić dlatego może zamieszkać TYLKO w domu lub na parterze. Resztę o problemach i potrzebach Stasia i tego jak możemy mu pomóc "na już" - za chwilę (bo muszę troche popracować ) -
DIALOG TO UMIEJĘTNOŚĆ SŁUCHANIA DRUGIEJ STRONY I ZNAJDOWANIA KOMPROMISÓW !!!!! Napisałam to juz w innym wątku , ale widzę, że awantury i "pyskówki" teraz przeniosły sie tu !!! Chciałam stworzyć płaszczyzne do wspólpracy środowisk związanych z róznymi zwierzetami , których dotyczy Ustawa ( więc i propozycje do niej powinny dotyczyć także tych zwierzat - jeśli takowe padną z poszczególnych środowisk). Z przykrościa (bo jestem "dogomaniakiem") stwierdzić muszę, że najmniej własnie takiej dobrej woli do spotkania i konstruktywnej współpracy prezentuje tu "moje środowisko - dogomaniacy" . Nie rozumię DLACZEGO wciąż trwa odbijanie piłeczki dotyczące petycjii ??? Sprawa jej kształtu jest juz ZAMKNIĘTA , bo jak juz wielokrotnie pisałam nie można dokonac zmian w jej treści nawet poprzez dodanie jednego wyrazu, bo to pociąga za sobą konsekwencje prawne (w postaci innego niz pierwotny dokumentu). [B]Proponuje raz i definitywnie zakończyć dyskusje czy petycja jest dobra czy zła - jest jaka jest i kto chce to ją podpisze - to indywidualny wybór każdego !!!![/B] Proponuję , przestać sie oskarżać, obrażać na siebie wzajemnie , bo tu nie chodzi o czyjeś urażone "ego' , ale o zwierzaki i bez względu na to czy to psy, koty , fretki, zółwie , konie - czują tak samo i cierpią tak samo. Wspólne działania róznych środowisk mogą pomóc - wiadomo, że inny odbiór prawodawców będzie jak wpłynie jeden porządnie przygotowany dokument będący wyrazem poglądów wielu prozwierzęcych środowisk a zupełnie inny jeśli kilka takich środowisk wystąpi oddzielnie. Czy tak trudno to zrozumieć ???? Przecież wszyscy mówimy o jednym , ale każdy jakby innym językiem - czas zacząć się słuchać wzajemnie a nie przekrzykiwać, że "moja racja jest ważniejsza , ma byc na górze" !!!! ps. Z założenia "związki pro-zwierzęce" powinni tworzyć miłośnicy zwierząt - zgoda, ale i wśród nich niektórzy tą miłość pojmują inaczej - bo jak ocenić fakt , gdy członek ZK (i to nie jakis szeregowy , gdzieś tam , płacący tylko składkę i mający zarejestrowaną hodowlę) sprzedaje za pośrednictwem allegro szczeniaki nierodowodowe, bo "nie każdego stać na zakup psa rodowodowego" !!!!!! ???? A komentarz do tego - brak mozliwości (a może chęci ????? ) wyciągnięcia konsekwencji , bo to nie jest zabronione prawem !!!!!! Więc jeśli związki nie tworzą właściwych wewnętrznych rozwiązań prawnych to może trzeba im pomóc zapisami w prawie zewnętrznym !!!! (ten przykład to tylko taka dygresja , bo nie mogłam pominąc milczeniem kwestii rozwiązań prawa wewnętrznego , które zniesie konieczność przepisów nadrzędnych - i proszę przyjąc do wiadomośći, ze tak to wygląda i nie dysktować "dlaczego" i "po co" )
-
Aby była jasność sytuacji : proponowane działania dotyczą opracowania propozycji zmian w ustawie przedstawionych w formie ustawodawczej inicjatywy obywatelskiej ! (dla mnie dyskusja nad treścią petycji jest sprawą ZAMKNIĘTĄ ! Nie mozna wprowadzać zmian merytorycznych w dokumencie, który został już upowszechniony !)
-
jesli bedzie wola takiego spotkania by konstruktywnie działać a nie "wytaczać przeciw sobie armaty" to na pewno uda sie je zorganizowac mimo problemów lokalizacyjnych !!! Trzeba tylko chcieć podjąc konkretne działania i konstruktywną wspólpracę, bez zakładania na wstępie , ze nie ma o czym dyskutować, bo każdy ma swoje racje - dialog to umiejetność słuchania drugiej strony i znajdowania kompromisów ( tym bardziej, ze fundament mamy wspólny - interes zwierzat !)
-
[U]m q[/U] : osobiście całkowicie zgadzam sie z tym co zostało wyżej przez Ciebie (Pana?) napisane - moze tylko z jednym "ale" : czy nie warto spotkac się , by ustalic konkretnie kalendarz i formy działań i wiedzieć kto ze sobą będzie współpracować (a nie tworzyć zespołu anonimowych ludzi) ? Dla mnie rzeczą oczywista jest , ze propozycje zmian nie moga ograniczać sie tylko do jednego/ dwóch/ trzech gatunków. Tym, którzy maja w tej kwestii odmienne zdanie pragnę zwrócić uwage na prosty fakt : im więcej środowisk (chodzi mi o środowiska związane z róznymi zwierzakami) bedzie identyfikowac sie z tymi zmianami - tym większe stworzy sie "lobby" i wieksza szansa powodzenia całej sprawy (choćby zebranie wymaganej ilości podpisów). Poza tym - inne zwierzęta tez czuja ból, tez cierpią więc dlaczego , jesli mozna , to i dla nich czegoś nie zdziałać ??? [U]Teraz wypada czekac na zajęcie stanowiska w kwestii takiego spotkania ze strony osób,które zapoczątkowały całość działań i tworzą "sztab"[/U] Niemniej jednak samym stukaniem w klawisze niczego nie zmienimy - z wyjatkiem tego , ze możemy skłócic totalnie środowiska, którym tak naprawdę zależy na losie zwierzat, a to , ze każdy ma "swój gatunek, który kocha - to sprawa oczywista !!
-
"......Zajecia w szkolach ze zwierzetami i o zwierzetach sprawdzaja sie doskonale w Kanadzie....." Nie trzeba sięgać aż do przykładu Kanady i w Krakowie są placówki, w których treści takie są doskonale realizowane juz z małymi dziecmi !!! (choćby tematyka "podpisz pieska" realizowana w przedszkolach nie tylko krakowskich :lol: ). Jednak sformułowanie tego - niewatpliwe słusznego postulatu w propozycjach zmian do ustawy powinno wyglądac zupełnie inaczej, bo to nie jest obojetne kto i kiedy będzie zobowiązany do realizacji takich treści programowych (ale to nie jest miejsce na dyskusje "jak i dlaczego" ). Marta
-
A ja chętnie spotkałabym się i porozmawiała o konkretach i z tymi co są "za" i tymi co są "przeciw" , by wysłuchac racji wszystkich stron i wybrac optymalne rozwiązania !!! To nie jest tak , ze ktoś jeden ma monopol na wszystkie racje - czasami konstruktywna wymiana poglądów przynosi wiele dobrego. Ja zawsze wychodzę z założenia, że jesli moje racje są słuszne , to potrafie je obronic logicznymi, wynikającymi z przepisów prawa argumentami ! To ze w Krakowie jest prawnik -wiem doskonale i mysle, że warto zapytac Frotki (bo to o Niej mowa )jak zapatruje sie na takie spotkanie. Internet to nie jest forma na prawne dywagacje , bo z łatwością dojść może do mylnej interpretacji czyjejś wypowiedzi, propozycji, uwagi ( czego dowód juz tu był - dot. mojej wypowiedzi na temat zmian w petycji, ale o tym już pisałam i wyjasniałam i to nie była niczyja zła wola tylko brak mozliwości bezpośredniej wymiany zdań).
-
[U]m q [/U]czy się to komuś podoba czy nie ma wiele racji w tym co pisze. Nie wiem czy jest prawnikiem czy nie , ale z wypowiedzi wynika , ze na prawie zna się, potrafi "poruszać" między paragrafami i myślę, ze może konkretnie pomóc w tworzeniu propozycji do zmian w ustawie. Na dodatek (chyba ) jest z Krakowa - [B]moja konkretna propozycja pod rozwagę "sztabu" [/B](z którego częśc jest własnie z Krakowa): Może zorganizowac takie spotkanie w Krakowie ludzi pracujących / bedących pracowac nad opracowaniem propozycji zmian w ustawie ??? Może połaczyć w końcu swoje siły w konkrety ???? Inne spojrzenie na zapisy prawa mają osoby , które na codzień stykają sie z dokumentami prawa, interpretują je . Inne spojrzenie maja choćby najgorętsi miłosnicy zwierzat - a może tak połączyć te spojrzenia , przedyskutowac co jest realne , a co nie (i dlaczego) i przystąpić wspólnie do konkretów !!! Internet nie jest miejscem za pośrednictwem którego można uzgadniac, weryfikować , konsultować prawne kwestie . Można zebrac propozycje z różnych środowisk, ale i tak nad tymi propozycjami musi usiąść zespół konkretnych i kompetentnych ludzi - zarówno miłośników zwierzat jak i praktyków (prawników, ludzi mających do czynienia z prawem nie tylko "okazjonalnie"). Taka powinna być kolej rzeczy jeśli chce sie coś osiągnąc w kwestii poprawy prawa dot. zwierzat. Stukaniem w klawiature nic nie zmieni sie a rodzą sie zbędne wzajemne animozje .
-
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Własnie doddy to napisałam wyżej - wskaźniki nerkowe są w normie !!! (więcej o Stasiu napisze wieczorem, bo teraz muszę pracować i nie mam czasu się rozpisywać ) -
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem po rozmowie z Ewą. Znam konkrety dotyczące Stasia. Jego problemem nie są chore nerki, bo wyniki badań ( w tym mocznik i kreatynina) nie wskazują na jakąkolwiek chorobę bezpośrednio zagrażającą jego zyciu. Mocznik i kreatynina SĄ W NORMIE i inne badania też. Problem Stasia jest natury psychicznej - tak samo jak Buldo . On potrzebuje swojego własnego człowieka . Więcej napiszę wieczorem po powrocie do domu. -
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja będę dzwonic do Ewki i dowiem sie wszystkiego o stanie zdrowia Stasia - wiem, że zapadł on Jej głęboko w serce , bo kiedyś mi o nim pisała (ale wtedy jeszcze nie był na SGGW i chyba nie było wiadomo, ze z nim tak źle :shake: :shake: :shake: ) - musimy mu jakoś konkretnie pomóc !!! -
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I to nawet nie o tego fąflaka z palucha (czyli Piratka) chodzi - po prostu mieszkam na trzecim pietrze i to w bloku bez windy - nie dam rady nosic Stasia po schodach na to trzecie pietro :shake: :shake: Ale zadzwonie jutro do Ewki P(znamy sie osobiście własnie dzieki Piratkowi) i dowiem sie jak moge Stasiowi pomóc "na odległość" -
Rybc!a - masz wielkie serce. Dzięki takim jak Ty młodym ludziom nadal chce mi sie byc "belfrem" :lol: Iza - liczy się każda złotówka, każdy grosik. Dzięki za pomoc (tym większe, że to przecież chodzi o boksio-biedę !!!) :lol:
-
Aga - może dzis wpłynie coś z bokser-forum na konto AFN (na boksery u Mosii) Napisz też kilka słow o stanie boksi i wklej zdjęcia na bokser-forum
-
Warszawa SGGW-Bokserek Staś-szuka domku-za późno-za TM
Faro replied to oktawia6's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No własnie Arko - pisząc o człowieku , który go bedzie doglądał miałam na mysli własnie ten etap, który nieuchronnie następuje, etap gdy zwierzak odmawia jedzenia - kroplówki, badanie krwi - to z pewnościa na SGGW jest zapewnione przez personel medyczny, ale czy ktoś będzie tam miał czas karmić go z reki po granulce karmy wczesniej zamykając karme w pojemniku z wędzonym boczkiem , by przesiąkła jego zapachem ?? czy wymyslać "inne podchody" by psiak cokolwiek zjadł ???