Jump to content
Dogomania

Faro

Members
  • Posts

    1489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faro

  1. Zapytaj w kiosku z gazetami o czerwcowy numer "przyjaciel pies" (5,50 zł) W dziale - wychowanie - (str.44) jest "oswajanie z kojcem"
  2. To sie nazywa psia wierność :evil_lol: :evil_lol: (i jak tu takiej szukać domku ?;) )
  3. Tych co watpią w sens wyciagania staruszki ze schroniska odsyłam do tematu Buldziaka vel Bolo Jak patrzę na to jej zdjęcie w budzie to tak jakby paluchowy Buldo patrzył na mnie - tylko "w innych barwach ". Jak zobaczyłam Buldziaka w gabinecie lekarza schroniskowego to ..... oniemiałam bo w zyciu nie widziałam psa w takim stanie (ta sunia przy jego wyglądzie to "całkiem grubiutka" ) Teraz też mozna stracić mowę widząc jak sie zmienił, a bałam się czy tydzień przeżyje. Wierzcie mi - wyciągnięcie jej ze schronu - to danie jej jakiejkolwiek szansy. Teraz są letnie miesiące - więc może mieszkac w kojcu , tylko trzeba jej zapewnic właściwą opieke medyczną i żywienie. I dla takiej "trochę podreperowanej staruszki" łatwiej będzie znaleźć dom (dołożę sie do hotelu w razie potrzeby - ale dopiero po 10.07)
  4. Z tym butami do "memłania" i innymi "wynalazkami" z tego czegoś (są też takie niby-kości z tego "czegoś") trzeba uważać. Pies nie może zostać z tym bez nadzoru - były przypadki zadławienia boksera "tym czymś" ( dlatego ja radziłabym kupic w sklepie zoologicznym noralnego , wielkiego ,wędzonego gnata - tylko jest problem, ze Denis może go "pilnować" :mad: i nie pozwolic sie nikomu zblizyć :cool3: ).
  5. A w przypadku Tosi i serce i rozum mówią jednym głosem
  6. Moniko - nie miej nam za złe, że wybieramy to co najlepsze dla Tosi. Znasz doskonale cały przebieg jej choroby, wiesz co w przyszłości może niepokoić w jej zachowaniu (niczego nie "przegapisz") , jesli adoptuje ją ktoś z kim nie będziesz miec stałego kontaktu - zawsze będzie Ci towarzyszyć obawa czy z Tosią jest wszystko w porządku (bo zawsze będzie "psem specjalnej troski"). Pomijam stronę "serca" , to wszystko mówi rozum - zresztą Sama wiesz o tym doskonale i dlatego podejmiesz najlepszą dla niej decyzję (Szczerze mówiąc wątpię by wciągu tych dwóch tygodni znalazł sie ktoś odpowiedni - wszyscy , których ja znam są "zabokserzeni"). Więc jesli Tosia mogłaby u Was zostać to jest to najlepsze wg mnie rozwiązanie (wybacz moją szczerość)
  7. I ja przyłączam sie do joaaa - bo szczerze mówiąc to najlepszy dom dla malutkiej po takich przejsciach i ........ pewność , że będzie bezpieczna bez względu na wszystko do końca swoich dni
  8. W Suchej naprzeciwko sklepiku Twojego wujka ma gabinet młoda lekarka weterynarii - podobno dobra (tak twierdzi moja siostra - bywała u niej ze swoją starą dożycą-arlekinką) - to informacja tak na wszelki wypadek .
  9. Malgosiu - jest dokładnie tak jak piszesz - schroniskowa samotność szybko "zabije" ten uśmiech. U boku kochajacego człowieka sunia szybko odzyska "bokserski wigor" ( porównując zdjęcia z budy i ze spaceru widać jak ożywiła ją bliska obecnosć człowieka)
  10. AgaG - może warto pokazac kiedyś tę parę w "Kundlu" ? ( Świetna sprawą byłby reportaz pokazujący na przykładzie Denisa, Rufiego, ze psy z etykietą tez zasługują na szansę .Przemyślcie to :razz:)
  11. W kiosku jest tez wujek ;)
  12. Fotki SUPER - "autystyczny' pies i jego człowiek. Dobrze, że nie przestraszyłaś sie tej etykietki , którą przypieto Denisowi w schronisku.(Ile psów zostało pozbawionych szans na adopcję, przez takie czy inne etykiety schroniskowe :mad: :mad: . Dobrze , że są ludzie "desperaci" . Dzieki nim psy z etykietami mają jakąkolwiek szansę !)
  13. "........jaką brame, ja mieszkam na wsi... tu jest jedna droga i 5 domow... i weszystkich juz Denisa znają....." Ale po drodze jeżdżą samochody, które Denis goni , a kierowcy są różni , jeden zwolni, wyminie a drugi ........ doda gazu:shake: Trzeba więc pilnowac i Deniska i BRAMY :razz:
  14. "Okiem psa" taż mam więc jeśli wolisz tradycyjną wersję książkową do czytania - nie ma problemu:lol: ( może inny "sympatyk Denisa' w rodzinie też przejrzy;) ).
  15. A ... jakie właściwie tabletki i z jakiego powodu ma dostawać Denis ??? Co do ksiązek to "Kiwi", obiecała Ci "okiem psa" - to również tego autora pozycja. Będę w Suchej prawdopodobnie w ostatnim tygodniu czerwca, to zostawię u mamy Ci jeszcze kolejne książki - uważam, ze dobrze jest trochę poczytać na temat zachowań psich, by móc wybrać z tego to co najlepiej "trafi" do naszego psa. ( wujek musi sie pogodzic, że bedzie "długoterminową skrzynka kontaktową" :evil_lol: :evil_lol: )
  16. Zaglądają , zaglądają - ja nawet kilka razy dziennie sprawdzam co tu nowego, tylko nie zawsze mam czas coś napisać. Zresztą radzicie sobie doskonale. Pamietaj tylko, że Denis to duży pies po nie wiadomo jakich przejściach . Musisz go kochać "mądrą miłością" to znaczy być dla niego czuła i troskliwa, ale też KONSEKWENTNA I WYMAGAJĄCA tak by od poczatku znał swoje miejsce w stadzie. Nie może dostać zbyt duzo przywilejów na początek. Wiem, że człowiek ulega autosugestii i stereotypowi "taki był biedny i nieszczęśliwy - musze mu to wynagrodzic..." Ty mu juz to wynagrodziłaś dając dom , opiekę , bezpieczeństwo. Teraz jest pora na ustalanie jasnych reguł "szefem jestem ja pańcia - a ty Denis masz słuchać" . Gdy ta reguła zostanie bezwarunkowo zaakceptowana przez Denisa - wtedy "ocean czułości dla niego " i mnóstwo przywilejów. Teraz czułości trzeba dawkować , by wiedział, ze to jest cos co dostaje jak TY MASZ NA TO OCHOTĘ , a przywileje - muszą jeszcze troche poczekać. Nie myśl tylko, że jestem "okrutna" -( mój Piracik - 45kg bokser z Palucha teraz sypia na której chce kanapie czy w łózku , ale przez pierwszy rok spał na swoim miejscu ) takie wychowanie zagwarantuje Wam wspaniałego, dobrze wychowanego psa i wzajemna radość z tego , że jesteście razem do końca jego dni.
  17. Dyplomy są u mnie, ale rok szkolny sie kończy
  18. Wątpię, by przy takim specjaliście udało sie z zawiesiną i strzykawką.Musiałabyś to raczej robić "siłowo" :shake: a jego trzeba "sposobem":evil_lol:
  19. Znam ten ból - mój niezyjący spaniel był takim specjalistą , ze tabletke prawie z żołądka potrafił wypluć nawet gdy bardzo fachowo mu włozyłam w paszczękę :evil_lol: jedyny sposób, to było przechytrzenie go, by nie zorientował sie , ze dostał tabletkę. Musiałam go troche przegłodzić - potem dawałam jedzonko z ręki (najczęściej makaron łazankowy z mielonym i przysmażonym mięsem (bo robiła sie taka papka) . Gdy sie "łapczywie rozjadł" w jednej z porcji dawałam mu tabletkę i potem szybko same mięsko , tak by nie zdążył "pomyśleć co łyknął" - Zycze udanych prób:cool3: [I]Jeśli tabletka jest duża - podziel ją na mniejsze części (np. ćwiartki ) i próbuj tak przemycać[/I]
  20. Oj - Tosia podjęłą juz decyzję - podejmując walke by przeżyć. Walczyła i wygrała by być otoczona miłościa (w schronisku by pewnie nie walczyła, tylko z rezygnacja poddała sie chorobie:shake: )
  21. Ja po prostu jestem daleka od "przyklejania etykietek" na wyrost. Denis z pewnościa jest innym , trudnym psem, ale jego przeszłość jest nieznana (chyba, ze w schronisku ja doskonale znali. Pisze "doskonale" co jest niemozliwe, bo nawet jesli oddał go właściciel to z pewnościa informacje o psie nie były obiektywne). Przed Wami dużo pracy, ale zobaczysz jak ogromną będziesz mieć satysfakcję jak "odnajdziesz ten właściwy klucz". Dla Waszego wspólnego dobra musisz jednak pamietać o pewnych zasadach: Denis to duzy pies, z nie wiadomo jaka przeszłością. Od początku musisz ustalic mu jasne zasady, by "nie wszedł Wam na głowy", bo potem moze być trudno gdy pomyśli , ze to on "jest szefem Waszego stada", odebrać mu przywileje, które dostanie zbyt szybko. Musisz być w stosunku do niego delikatna , by nabrał zaufania, ale stanowcza i konsekwentna. Wiele wyczytasz w książce , którą Ci zostawiłam, ("kiwi" obiecała kolejna tego autora,), jak przeczytasz to daj mi znac - przekażę Ci inne - J.Fennell i innych autorów (wujek faktycznie miły człowiek:lol: ). Warto byś przeczytała kilka pozycji róznych behawiorystów i szkoleniowców , pozwoli Ci to właściwie odczytywać zachowania Denisa i prawidłowo na nie reagować. Masz tyle chęci i wiary w tego urwisa , ze na pewno Wam sie uda . [I]znalazłaś adresówkę? chyba o taka Ci chodziło ;) [/I]
  22. Adresówka jest czerwona - taka "twarzowa" do czarnego. (Tylko uprzedź wujka/ciocie, ze są "skrzynką kontaktową" - ten sklepik jest między Fideltronikiem a mostem na rzece? - dobrze kojarzę ? )
  23. Kości z kurczaków (a zwłaszcza kur) nie mozna , bo moga uszkodzić przewód pokarmowy ( zwłaszcza "długie" kości z drobiu podczas gryzienia "rozszczepiaja " się na mniejsze , bardzo ostre elementy) . Jeśli kości to wołowe gnaty do gryzienia.
  24. Nooo , jak zagrożenie zycia Tosienki minęło to PORA DAĆ ODPOCZĄĆ UMYSŁOWI, tyle sie biedaczek namyslał jak ja ratować, tyle był w stałej gotowości do działania, ze niech teraz odpoczywa i USTĄPI POLA DO DZIAŁANIA wyłącznie SERCU:diabloti: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ;)
  25. Noooo, po prostu nie moge jak patrzę na te zdjęcia !!!! Fakt "pana mężą" (jesli każe zostawic Tosienkę) TRZEBA słuchać:diabloti: (przeciez nie na darmo w środku nocy jeździł na dworzec by ratować pannę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: )
×
×
  • Create New...