Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
I pytanie - jak mam ja nazywać ?? Kasandra czy Nonna ? Dla mnie Kasandra jest imieniem zbyt długim zwłaszcza dla psa , który po tych kłopotach z uszami może mieć poważne problemy ze słuchem. Z drugiej zaś strony szkoda robic psu "wodę z mózgu" jeśli juz przyzwyczaiła sie w schronie troche do tego imienia. Proponuje dyplomatyczne rozwiązanie i imie SANDRA - podobnie brzmi a jest krótsze . No i nie kojarzy mi sie ze złą wyrocznią !!! Co Wy na to cioteczki ???
-
Babuleńka ma bardzo dobre wyniki krwi (lekarze dzwonili , by to przekazać nim odbierze pan Tomek wyniki.) Natomiast stwierdzili też na miejscu, ze uszy są w okropnym stanie - ma w środku aż jakieś zrosty. Wymaz pojechał do badania . jak bedzie wynik to przynajmniej bedzie wiadomo co tam ma i czym to leczyc (oby to nie był gronkowiec. bo go trudno wyleczyć ). Baluleńka była bardzo cierpliwa dla panów doktorów, pozwoliła sobie nawet czyscic te uszka, Kupiłam jej też takie miski na stojaku - i jak przyjechałam do hotelu to okazało sie, ze bardzo dobrze zrobiłam , bo karma była powysypywana w boksie i woda rozchlapana . Dałam jej więc jedzonko w picie w tych miskach. Kupiłam jej też taka mate łazienkową jak Maksowi, ale jeszcze dziś nie rozłozyłam, bo miała kupona w boksie i musi dopiero sie przyzwyczaic, ze nie nalezy załatwiec sie w boksie tylko na spacerkach. Mate rozłoże więc za pare dni. Dostała też ode mnie zabaweczkę -piszczałeczkę. Jak jej pokazywałam przez kratę i piszczałam nia - była zainteresowana, ale jak wrzuciłam do boksu - nie potrafiła sie nia bawic . Może ona nigdy nie miała zabawek i nie potrafi sie nimi bawić ??? zabaczymy za pare dni jak sie oswoi z miejscem. Boksinka śpi dobie na kołderce i ma jeszcze kocyk . Chyba jest jej wygodnie.Kupiłam jej do jedzenia Eukanubę . Boksinka najchetniej to wyszłaby z boksu - szczeka takim smiesznie piskliwym głosikiem jak mnie widzi . Myślę, że jesli wyniki krwi są w porządku, to spokojnie możemy zaczekać na te wyniki z wymazu - do tej pory będziemy zapuszczac do uszu to co zlecili lekarze. Boksinka jest bezpieczna, w cieple, ma jedzenie i moja opiekę. aaa - jest nie wysterylizowana !!! Można jej szukać dobrego domku , bo to przecierpliwy i łagodny psiak więc po wyleczeniu bedzie szybko do adopcji. Trzeba jednak pamietać, ze może mieć poważne problemy ze słuchem łącznie z głuchotą (z powodu zaniedbanego leczenia tych uszu)
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czy to ten , który był adoptowany przez jakiś 'młodocianych' z N.Huty i po tygodniu zwrócony bo..... gryzie psy ????? Ja juz nie mogę ....... :shake: :shake: W jakim on jest stanie ??? czy podobnym jak babcia - poogladajcie go proszę dokładnie na spacerze !!!! -
Dzwonił własnie p. Tomek - przyjechali do Babuleńki lekarze . Wymaz z uszu + badanie mykologiczne : 80 zł , badanie kompleksowe krwi - 80 zł . zadecydowałam, że badania robimy - musimy wiedzieć co sunia ma z tymi uszkami i jak to leczyć . Nie może biedactwo tak cierpieć a my "ślepo celować" a nóż trafimy i lek podziała .
-
Maksio chyba sie troszke na mnie dziś obraził, bo przyzwyczaił sie, ze pańcia przywozi troszke gotowanego jedzonka na kolacyjkę a tu dziś "0' czyli figa. I nie pomogło szczekanie, którym sie Maks "upomina o swoje". No ale niestety Maks juz drugi dzień ma jakieś rozwolnienie , wiec nic dziś nie dostał (oprócz oczywiście porcji karmy) . Prosiłam aby jutro jak beda lekarze u suni tez zobaczyli do Maksia co z tymi jego kuponami. Moze to z powodu karmy - jak miał na poczatku takie luźniejsze stolce to kupiłam mu Eukanube weterynaryjna "na problemy trawienno-jelitowe" i sprawa sie uspokoiła. teraz ta karma sie skończyła i od dwóch dni je też wprawdzie eukanubę, ale juz "zwykłą" jagnięcine z ryżem. Może to zbieg okoliczności, ale kupie mu jutro i zawiozę znów te karme weterynaryjna - zobaczymy moze to coś pomoże. A co do boksinki - to boks naprzeciwko był już zis zajety i boksinka jest w boksie obok .Przed powrotem do Krakowa jeszcze do nich zaglądnęłam do budynku i..... tak fajnie wygladali jeden z jednej strony ściany - drugi z drugiej strony -oba boksiki leżały sonie na posłankach i....... wietrzyły języczki. Mówie Wam - supre widok :lol:
-
Co do brodawki - to powinien zobaczyc ja DOBRY wet i ocenic czy nalezy ją ruszać czy nie i co jest wiekszym zagrożeniem dla Boksi - zostawienie brodawki czy podanie narkozy by ja usunąc (zreszta babcia powinna mieć jesli bedzie taka koniecznośc ,podana narkozę wziewna , tak jak Boluś, bo jest ona mniejszym zagrozeniem). Natomiast co do uszu - to jest pewne jak słońce - uszy powinny byc juz dawno leczone a schronisko tego nie robiło i to jest EWIDENTNE ICH NIEDBALSTWO i brak własciwej opieki weterynaryjnej . I nie ma wytłumaczenia innego (bo pies jest łagodny a nawet jesli by nie był - to nie jest to powód by pozostawic go bez pomocy weterynaryjnej - jesli gabinet jest na miejscu , i narażac na cierpienie.) Czy pani doktor wyjaśniała Wam w jakis sposób dlaczego przez miesiąc nic nie robiona z tym jej uszkami ????
-
Sunia juz w hoteliku. Trudno okreslic jej wiek tak dokładnie, bo pycholek i uszka ma tak przyprószone siwizną jak prawdziwa bobuleńka , ale ząbki w miare białe i nie starte tak bardzo . W każdym razie gdybym miała oceniac jej wiek na podstawie zębów, to porównując z zębami Maksa powiedziałabym, ze jest od niego o kilka lat młodsza (Maks ma strasznie zółte i starte zęby - biedaczek). Jest chuda -mozna jej policzyc wszystkie zebra , ale nie jest tak tragicznie chuda jak był Boluś gdy zabierałyśmy go. Natomiast w TRAGICZNYM stanie są jej uszy. Potworny stan zapalny, stary i zaniedbany, tak ,ze aż ma takie straszne zgrubienia w uszkach i sączy sie z nich krew. Nawet nie chce mi sie tego komentować : w schronisku dopiero dzis zobaczyli w jakim stanie ma pies uszy ????!!!!! - a pies jest u nich juz miesiąc , nie był wogóle leczony(nie ma sladu wpisu w ksiązeczce o jakimkolwiek leczeniu tych uszu) a powinien być na izolatkach pod stałą kontrola lekarską !!!!! Ponieważ ja jestem niezmotoryzowana - prosiłam p.Tomka i zamówił na jutro wizyte lekarską do Boksinki. Przyjadą do hotelu rano po 7.oo dwaj weci, którzy przyjeżdżaja w razie jakis problemów zdrowotnych "pensjonariuszy" czy aby zaszczepić psy w razie potrzeby. Prosiłam by obejrzeli dokładnie te uszy, wzięli wymaz (moze to gronkowiec?) i pobrali jej krew do ogólnej analizy. Pan Tomek oczywiście będzie jej podawał leki i zapuszczał tu uszka - sunia jest na szczęście bardzo łagodna Tylko tyle jestem w stanie zapewnic ze strony medycznej, ale mysle, że jest to i tak wiecej niz w schronie. Rozmawiałam z AgąiTheta , by sunia jak najszybciej trafiła pod opieke lekarzy"mossi" w hoteliku - jesli chodzi o te uszy ona potrzebuje stałej kontroli i może jakiś konkretniejszych działań niz tylko zapuszcznie leków. (A skąd schroniskowy lekarz wie , ze to świerzbowiec - zrobili wymazy ???) No i przede wszystkim WIELKIE DZIEKI ZA zabranie suni ze schronu i przywiezienie do hotelu - dzieki Wam sunia rozpaczęła dziś "droge do lepszego zycia", najważniejsze, ze zdążyła (wciąz mysle o tem malutkiej boksince ,której nie zdążyłam pomóc ....)
-
Obiecuję "sprawozdanie" wieczorkiem/nocą
-
Ja jestem dzis do prawie 17 w pracy - wieczorem jak zwykle w hotelu. jej przyjazd jest udgodniony z p. Tomkiem . Chodzi tylko by ktos ja zabrał ze schronu oficjalnie do hotelu. Mozna powiedzieć , że ma opłacony hotel , tak jak Maks przez fundusz pomocy bokserom - państwo Jaworscy byli niedawno w hotelu i widzieli z pewnościa w jakich warunkach mieszka teraz Maks , więc z pewnościa maja swiadomość,że to samo czeka tam na sunię . Ja wieczorem przywiozę jej koce i "wyposażenie" (miski takie jak Maksowi, karme dla seniorów ) tylko ktos potrzebuję kogoś kto mi ja przywiezie do hotelu .
-
Pewnie czeka aż przywioze gotowane jedzonko - łakomczuch z niego straaaaaszny.
-
Ten "Luizy" w hotelu to szczeniaczek - bedzie małym pieskiem (dziewczynka)
-
To chłopak czy dziewczynka , bo straciłam juz orientację ???
-
Perfi , Jagienka - a co z tym starszym boksiem z "poszarpaną szyją" ???
-
Dowiedzcie sie o nim jak najwiecej i koniecznie zdjęcia !!!!
-
Co to znaczy "z poszarpanym gardłem" ????? Pogryziony ????? Proszę - zróbcie mu koniecznie zdjęcia . Trzeba staruszka ratować :shake: :shake: Schron to nie miejsce dla boksera - za chwile bedzie w podobnym stanie psychicznym jak jak był Maks, albo ........:-(
-
Nie mówcie , ze kolejny boksio jest w schronie:angryy:
-
strasznie mnie maks dziś rozczulił : tak jakby czytał to co tu napisałam o nim (że nie przepada za miziankiem , ale ja go przekonam , ze to przyjemna rzecz) - dziś strasznie nadstawiał sie przy kracie by choc troszke go miziac po pleckach - kochany słodziak . A jak zabaweczka piszczałeczka schowała mu sie pad palete to tak fajnie sięgał łapka by ja wyjąc (niestety nie udało sie i musiał zaczekac az weszłam do kojca dać mu gotowane jedzonko i przy okazji wyjęłam zabaweczkę) . Widac jak ten pies stopniowo sie otwiera w stosunku do osób, którym zaufał.