Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
Florida blue - czy to Ty jesteś autorką tego zdjęcia przerażonej boksi na budzie ??? jeśli masz je to proszę zgraj na płytkę w oryginalnych rozmiarach (chodzi o to by było jak największe - im większe tym lepiej !!!) i zostaw razem z boksinka w Krakowie - coś mi się widzi , że mamy kandydatke do kalendarza Matamorfozy serc 2008 :lol: -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
[B]w/s adresu dzwoń do kiwi - to jej numer :[/B] [B]0 504 783 417[/B] -
Myślałam o hospitalizowaniu Sandry, ale nie przyjmie ją z ta bakteria żadna lecznica gdzie w szpilalu są psy z ranami pooperacyjnymi i osłabiona odpornością. Jest lecznica w Orzyszu (gdzie chciałam umieścić tę boksinke chora na nosówkę), ale z kolei psy z nosówka i parwo, które tam leczą stwarzają zagrożenie dla Sandry - tak żle i tak nie dobrze . JEDYNYM WYJŚCIEM JEST DOM TYMCZASOWY - NAWET PŁATNY !!!!!
-
Pytałam jak to jest zarażliwe. Osoby dorosłe , zdrowe przy zachowaniu środków ostrożności tj. mycie rąk po kontakcie z uszami Sandry, sa bezpieczne. W przypadku spadku odporności organizmu (np. z powodu przeziębienia, albo mając zranienia na rękach - lepiej korzystać z rękawiczek jednorazowych przy zakrapianiu i czyszczeniu uszu Sandruni). Jesli chodzi o inne psy to lepiej by ich nie było przynajmniej w pierwszym okresie intensywnego leczenia, bowiem trzeba by je izolowac tak . Nie chodzi o to ze sandra zaraza na odległość -nie, ale psy lubia się obwąchiwac , wylizywac i taki kontakt z "zawartościa uszu" Sandry , byłby zagrozeniem dla innego psa , zwłaszcza jesli z jakiegoś powodu byłby mniej odporny. Ztej samej przyczyny lepiej by w domku nie było małuch dzieciaków, które całuja psa gdzie sie da i wkładają mu paluchy do oczu i uszu !!! Powiedzcie mi GDZIE TAKI DOM ZNALEŻĆ ????
-
Doktor ma usiąść i na spokojnie ułożyć jej cały harmonogram leczenia. Trudno określić ile to będzie trwać : może dwa- trzy tygodnie a może i dwa - trzy miesiące . By osiągnąc najlepszy skutek najlepiej zadziałac takim "zamsowanym atakiem" na to paskudztwo - tzn .antybiotyk w zastrzyku, lek do uszu z dodatkiem tego samego antybiotyku (trzeba ten lek przygotować tak wlewając ampułkę antybiotyku) i jeszcze dodatkowo profilaktyczne kąpiele odkażające , profilaktycznie, bo w laboratorium stwierdzono, ze raczej nigdy nie znajdują tych bakterii na ciele , najwyżej w okolicach głowy, jeśli "wylezą" z uszu, jednak profilaktyka w postaci kąpieli co kilka dni nie zaszkodzi. Nie wiem jak to wszystko zorganizować w warunkach hotelu . O kąpielach nie ma mowy !!!! Nie wiem kto bedzie jej robił zastrzyki , bo każdy dojazd lekarzy na zastrzyk to kolejne 20-30 zł . DLATEGO PILNIE SZUKAM DOMU TYMCZASOWEGO NA OKRES LECZENIA SANDRY - w warunkach domowych są zdecydowanie większe szanse na powodzenie tych działąń i szybszy efekt.
-
Byłam rano u lekarza są wyniki bakteriologiczne z wymazu i......... nie jest wesoło . Poprzedni wymaz wykazał bakterie eucherichia colii (nie wiem jak to się pisze) i całe szczęście, że ja jestem panikara i przy tym nawrocie zrobiłam ponownie wymaz - jest zupełnie co innego .Sandra ma w uszach pałęczki ropy błękitnej (to potoczna nazwa, bowiem zakażone miejsac wyglądaja tak jakby ropiały - pamietacie przy nawrocie pisałam, że wydaje mi się , że jej z tych uszu sączy sie ropa !!!) I jest straszny problem z leczeniem tego uj Sandruni, bowiem szczep, który tam znaleziono jest prawie na wszystko oporny, jak stwierdzono w laboratorium Sandra z pewnościa kilkakrotnie miała te uszy leczone tylko nigdy nie tak jak powinna mieć leczone i to leczenie spowodowało więcej szkód niz pozytku. Wprawdzie"problem" zostawał czasowo uspokojony, by wkrótce ponownie sie rozwinąc . Równocześnie takie "leczenie w ciemno" spowodowało, ze szczep bakterii uodparniał sie na kolejne antybiotyki i Sandre można teraz leczyc tylko antybiotykami"egzotycznymi" -tzn nie stosowanymi powszechnie. Antybiotyki na które jest wrazliwa są tylko w zastrzykach, które trzeba podawać dwa razy dziennie ich koszt to min. 15 zł/dzień plus koszt leków do uszu i innych wspomagających leczenie (np. płynów do profilaktycznych kąpieli dezynfekujących)
-
PILNIE SZUKAM DOMU TYMCZASOWEGO DLA SANDRY NA OKRES JEJ LECZENIA !!!!! [SIZE=3]- więcej w temacie bokserki Sandry
-
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
Joaa - odpowiedziałam - dzięki Aga - kto jak kto , ale ja wiem doskonale jak potrzebna nam każda złotówka, kazdy grosik. Ale ten domek to choć jedna dobra wiadomość ( ostatnio jestem bardzo zdołowana problemami z Maksem i staram sie cieszyc każdą dobra wiadomością :lol: ) -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
O finansach tośmy już dziś gadały ( :shake: ) - ważne że domek czeka !!! Bo o domki jeszcze trudniej niz o kasę !!! Totalny brak domków - powoduje dziury "w naszej kieszeni" , bo trzeba opłacać hotele , ale to czasami jedyne wyjście by uratowac boksiom życie. Miejmy nadzieję, że Nowy Rok jeśli nie domki to dobrych ludzi nam zesle, którzy pomoga finanosowo w ratowaniu boksinków -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
takie zakończenia to ja lubię :lol: -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
Czy robili test w kierunku parwo ? ( robi sie wymaz z jelita) - trzeba sie liczyć z tym, ze w schroniskach jest parwo i nosówka , a to psiak "schroniskowy" - moze nigdy nie szczepiony na wirusówki . Czym malutka jest karmiona , czy nadal tylko kroplówki ?? Jak zacznie jeść to trzeba jej jedzonko MIKSOWAĆ - to ułatwia wchłanianie pokarmu (tak wyprowadzany był z biegunek Oskar Konisi w trakcie leczenia przez dr Jagielskiego - oczywiście oprócz własciwego leczenia ) podawać często a małe porcje -
Kasiu - doskonale wiem co przeżywasz,wiem jak trudno decydować o zyciu i śmierci i jak ciężko potem zyć , mimo ,ze czas płynie i leczy rany- są rany które zawsze bolą . Jestem przy Was myślami - jakąkolwiek podejmiesz decyzję - będzie słuszna , bo dyktuje Ci ją miłość do Aszocika i troska o niego. ON to wie , wie że jest kochany i bezpieczny przy Tobie i to jest najważniejsze.
-
Wyniki kału Maksia są w porządku - nie ma "towarzystwa" , jednak Maks mimo, że dostaje więcej niz przewiduje norma - jest non-stop głodny, jakby nic nie jadł...... i te problemy jelitowe, i spadek wagi . Martwi mnie to bardzo. Pan Doktor powiedział, że nie ma wyjścia trzeba pobrać krew do badania. Spróbuje jeszcze załozyć mu inny kaganiec , chciałabym go również zabrac do Krak-Vetu , by miec pewnośc, że jest w dobrych rekach. Musze coś wymyślic do końca roku i "zdobyc" te jego krew do badania :shake: :shake: , bo w tej chwili martwi mnie on nawet bardziej niz Sandrunia - w jej przypadku wiem co jest i wiem, ze jest pod dobra opieką.
-
Sandrunia w trakcie wizyty dostała lek (zastrzyk)przeciwzapalny, który działa 2 tygodnie, w międzyczasie będzie wynik bakteriologiczny z ponownego wymazu. W za tydzień jestem umówiona z p.Doktorem - wtedy Sandra dostanie odpowiedni lek w zleżności co wyjdzie w wyniku. P.Doktor nie chciał "trafiać w ślepo" dał więc ten lek przeciwzapalny, by jej ulzyć (i faktycznie wczoraj jakby mniej te uszy jej dokuczały - nie tarła nimi o posłanie, przynajmniej przy mnie). Koło po 10 I ma byc wynik badania mykologicznego - powtórny również . P. Doktor nie zrobił wtedu USG - bo nie chciał narażac na niepotrzebne moze koszty. Ustaliliśmy, że dalsze działania beda zależeć od wyników badań krwi - dzis były wyniki z biochemi, więc byłam u niego - prawie wszystkie wyniki są w porządku. Pisze "prawie" , bo wyszły problemy z wątroba - Sandra dostała Sylimarol i Heparegem w tabletkach i za miesiąc kontrolne badanie krwi , p.Doktor spodziewa się , że powinno sie to ładnie uspokoić przez ten miesiąc, pytałam od razu o jakąś specjalistyczną karmę , ale nie ma w tej chwili takiej potrzeby -ma zostać na tej aktualnej (weterynaryjna eukanuba indestinal). Jesli choddzi o oczka - to jest to początek starczych zmian - niestety zmian tych juz sie nie cofnie, ale Dziewczynka dostała kropelki o oczu, które nalezy jej już do końca życia zapuszczać (2xdziennie po 1 kropli do oczka ). Krople te zatrzymują proces tych zmian . Jesli chodzi o te brodawkę - to jesli nic sie z nia nie będzie działo (np krwawienie, czy szybki wzrost) to narazie zostawiamy ją w pokoju, jednak przy okazji jakiejś narkozy powinna być usunięta. Co do guzka przy sutku , to nalezy go usunąć,ale dopiero wtedy, gdy uszy będą zaleczone (bo doktor podejrzewa , że tak całkiem idealnie to nigdy nie uda sie ich wyleczyć ) i sunia będzie w kondycji dobrej (serce i inne badania kontrolne robione przed operacjami będą w porządku), która pozwoli na jej operowanie. Wtedy też można by usunąc te brodawkę. Przed tym zabiegiem miałaby też zrobione USG "w poszukiwaniu jajników" i odpowiedzi czy jest wysterylizowana ( chyba , ze wcześniej dostanie cieczke i sprawa bedzie jasna.) Jeśli nie znajdzie sie jajników na USG - co jest całkiem prawdopodobne , to jest mozliwośc "poszukania ich " za pomocą wziernika i wysterylizowanie suni . mam nadzieje, że nic nie pokręciłam słuchając tego wszystkiego byłam w lekkim szoku - Baluleńka była bardzo dzielna i grzeczna przy pobieraniu krwi. W poczekalni interesowały ją wszystkie psiaki - nawet usiłowała "rozruszać" owczarka niemieckiego, który czekał na RTG i chwile wcześniej dostał "głupiego jasia" , nie wspomne, ze chciała wejśc jamnisi do koszyka (hihihi) więc poszłyśmy do mnie, rozłożyłyśmy sie na klatce schodowej na kołdrze i ......... Sandrunia miała sesję zdjęciową , której efekty własnie Hania zamieściła. Cóż - Sandra to urodzona modelka - wogóle nie wzruszało ja ni błysk lampy, ni pstyki mogawki. Kochana Babuleńka.
-
Sandra ma za chwilę wizytę w Krak-vecie i kompleksowe badania. Biedulka - uszy są w okropnym stanie - nawrót jest okropny,ma wysięk ropny, a juz było tak dobrze :shake: :shake: . Miała pobrany powtórny wymaz , dziś będzie mieć powtórzone kompleksowe badanie krwi, USG - mam tyle pytań co do jej stanu zdrowia , ze musiałam to wszystko spisac sobie na kartce. Idę do lecznicy i zaczekam tam na nią .
-
czy on jest producent? mam szelki z ManMat- a i są super - tylko strasznie drogie u nas - płaciłam za nie 90 zł więc może u niego są tansze jeśli to producent ? (chciałam takie dla Maksa, bo musi miec solidne , tylko cena w sklepie lecznicy mnie przerazą a w hurtowni nie maja z tej firmy) A jak jest z rozmiarami ubranek ? czy mogłabyś pomierzyć takie ubranko - ja pomierzyłabym psiaki i byłoby wiadomo jaki rozmiar . chyba potrzebne byłby wymiary : długość , obwód klatki - zreszta napisz sama co bym miała wymierzyc Czy one są ocieplone polarem a z góry ortalion ? Wyglądają bardzo solidnie (z szelek ManMat-a jestem bardzo zadowolona więc kuszą mnie te ubranka )
-
Zaglądnij do watku Maksia - tam Patia zamieściła zdjęcie z jego salonu - Sandra ma takie samo wyposażenie tylko w w innej kolorystyce (fakt, że to wyposażenie ponadstandardowe :evil_lol: , ale cóż, są pod moja i bokseromaniaków opieką .......) A ubranko i tak możesz szyc - przyda sie na spaceki dla Sandry lub Maksia ;) ;)
-
Przecież ona nie jest w budzie :crazyeye: , ma salon w budynku - pokoik obok Maksia , tak samo wyposażony w "kanapę" i miski na stojaku i dywanik łazienkowy pod krata coby pupką nie siedziała na płytkach . Przecież nie mogłabym byc taka niesprawiedliwa i nie zadbać o staruszkę jak należy ... Ubranko potrzebne nam na spacerki, bo Malamutki maja futra a boksinka tak lubi dłuuuugie spacerki w ich towarzystwie...... Jak jest zimno to nie możemy iść wspólnie, bo ona nie chce sama , bez nich wracać a boję się zeby nie zmarzła . Aga - czy te ubranka są w "boksim" rozmiarze " Z ortalionkiem z wierzchu byłyby super .
-
Niestety trzeba poczekać az w hotelu pojawi sie Patia - to Ona jest "nadwornym fotografem":lol: