Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
Dzwoniłam osobiście dziś i rozmawiałam z osoba , do której podany jest kontakt w/s adopcji - Julek podobno był w sytuacji , że w mieszkaniu kot siedział na stole w kuchni a Julek był "luzem" w tej samej kuchni i nie próbował sie "dostac "do kota na stół (Sandra w takiej sytuacji w momencie byłaby na stole:mad: ) więc nie widać w nim agresji do kotów - jest więc realna szansa na przyzwyczajenie do współnego zycia pod jednym dachem
-
Nooo , dobra . Jak wszystko dobrze pójdzie to byc może od wekendu Julek będzie "krakusem" , a ja pewnie go odwiedzę i poznam osobiście ( Juluś - chociaż ty lub koty :cool3: )
-
A ja znam konkrety ;)
-
A ja napiszę jedną rzecz : wydając psa do nowego domu ZAOPATRZCIE GO W ADRESÓWKĘ !!! i to nie na zasadzie, że dacie do wypełnienie i przypięcia , ale osobiście wypełnijcie i przypnijcie. Naprawdę to niewielki koszt , a pies jest zabezpieczony , bo raczej mało prawdopodobne by nowy własciciel odpiął adresówke - chyba , że będzie miał w zamiarze " świadome zgubienie" psa.
-
Dopiero przed 24 wróciłam do domu - Sandra zaś wróciła do hotelu - niestety NIE LUBI KOTÓW a jej reakcja i zachowanie wskazuje , ze była szczuta na koty. Pozostawienie jej było zbyt duzym ryzykiem dla zycia kotów . Szukamy domu bez kotów i raczej bez suk (przynajmniej duzych) Państwo bardzo czekali na Sandrę - kupili miski na stojaku , pontonik do spania . To wszystko czeka teraz na inną boksio-sierotke , ale taka która jest wychowana /przyzwyczajona do kotów (obiecałam Pani znaleźć taka - szkoda by marnował sie TAKI domek)
-
Maks po wizycie lekarskiej i badaniach - po powrocie z hotelu napiszę więcej
-
Poziomu hormonów tarczycowych nie miał wtedy badanych, bo nie było gdzie wysłac krwi - określenie poziomu poszczególnych hormonów pozwoli dobrac właściwą dawke leku (lek "tarczycowy" dostał na podstawie objawów czyli wyłysienia ) . Jesli chodzi o trzustke to kontrola poziomu wskażników trzustkowych , by zobaczyc czy leki cos poprawiły wynik no i USG by zobaczyć czy "coś sie nie dzieje w środku " Lekarz mówił, ze ta utrata wagi to skutek chorej trzustki, ale ja boje sie , że to może być coś jeszcze :shake: :shake: :shake: Dlatego chce go zdiagnozować dokładnie jak bedzie juz po premedykacji. Dzis odebrałam wyniki z kału - wszelkie robale wykluczone .
-
W przypadku trzustki czy tarczycy leczenie trwa miesiące , lata , a leki nawet przy ustabilizowaniu bedzie musiał przyjmowac juz do końca zycia . Taj jak juz do końca zycia bedzie musiał byc na ścisłej diecie .
-
Ależ jesteście niecierpliwi . Dziś byłam z Sandrą na kontrolnej wizycie - uszka nadal do leczenia, krople z antybiotykami musza byc zapuszczane co najmniej do końca lutego i na początku marca znów kontrola , by sprawdzić czy juz mozna bedzie zrobić kontrolny wymaz. Zrobiliśmy tez kontrolę poziomu wskaźników wątrobaowych - wynik będzie w piatek.Za te niecałe dwa tygodnie Sandra troszke przytyła - wazy 22,05 kg - musiałam juz "poszerzyć" troszke ubranko, bo rozpinały sie rzepy :lol: W niedziele Sandra miała znów gości - "jej Pani" przyjechała z mężem, by i On ją poznał, byli na spacerku. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym - rozmawiałyśmy dziś po wizycie i ............ w piatek wieczór Sandra jedzie do Państwa. Jesli zaakceptuje koty - będzie miała domek. Jesli nie zaakceptyje "futrzaków" będzie niestety musiała wrócic, ale ja będe wiedziała, ze trzeba szukać domku bez kotów.
-
Maks ma problemy i z tarczycą - stąd wyłysienia , w piatek robimy badanie poziomu hormonów tarczycowych (teraz dostaje już leki , ale w niewielką dawkę) , ma również problemy z trzustką - stąd te biegunki i utrata wagi w piątek robimy kontrolną biochemie i USG.
-
Nie jest dobrze, Maks nadal ma poważne problemy zdrowotne , nadal chudnie mimo okropnego apetytu ,wygląda jak szkielecik obleczony skórą - serce mi pęka gdy na niego patrzę - w piatek kolejna wizyta u lekarza, kolejne badania i znów czeka nas premedykacja ........ szczerze mówiąc jestem załamana, ale jedno wiem na pewno - mimo iż jest bezdomną sierotą - będe walczyć o jego zdrowie i zycie tak jak o własnego psa.
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Rozumie , ze (tak jak biore dla Sandry i Maksa) na AFN ? napisz mi pw jak wyślecie pieniądze, to odbiore r-k i wyslę razem z r-kami Maksa i Sandry (tylko komu wysłac je ) ? -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
fakturę,czy wystarczy rachunek ? (r-k na pewno tak, bo ja biorę za Maksa i Sandrę). -
Ile serca i odwagi mają ludzie, adoptujący stare, schorowane psy...... Kasiu - jestem z Tobą myslami .
-
Perfi - zróbcie mu zdjęcia i załóżcie watek (przyślijcie mi link) , będziemy szukac domu wśód odpowiednich ludzi poprzez strone adopcyjna bokserów - tylko potrzebne zdjęcia . Tylko tak moge mu teraz pomóc - nie jestem w stanie finansowo zabezpieczyc pobytu kolejnego boksera w hotelu - tym bardziej, że i Maks i Sandra wymagają intensywnego i długiego jeszcze leczenia (zwłaszcza Maks, który w chwili obecnej nie nadaje sie do adopcji - chyba,ze przez jakiegos zapalonego i bardzo doswiadczonego miłosnika rasy, który pokocha "agresora" i bedzie go dalej diagnozował i leczył)
-
Nawet mnie nie załamujcie , nie wierzę , że wszystkie krakowskie boksery to "agresory" - zgrozo !!! do kogo te psy trafiają ????!!!!!! Sandrunia będzie mieć wkrótce kontrolny wymaz z uszek - myslę, że gdzieś za tydzień będzie już wiadomo, czy pozbyliśmy sie tego paskudztwa czy nadal "walczymy" z nim . A Sandrunia robi sie coraz bardziej całuśnym boksiem . Bardzo chciałabym by znalazła kochający domek w Krakowie, nie ukrywam, że skradła i moje serce tymi swoimi "zalotami" i proszeniem łapką
-
W przyszłym tygodniu planujemy kontrolną wizytę u lekarza i kolejne badania Maksia .
-
jaka jest cena doby w tym hotelu ?
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To , ze pracownicy boją sie bokserów - to dla mnie nie nowość. Toro nie ma szansy na normalna adopcje jeśli ludzie , którzy powinni mieć odpowiednie podejście do psów sie go boją . Pies o silnym charakterze doskonale to wyczuwa. Toro bez normalnych kontaktów z człowiekiem będzie coraz bardziej tracił zaufanie do ludzi. Jeśli chcecie mu pomóc to zacznijcie od jak najczęstszych wizyt u niego , najpierw siedzenie przy kracie, mówienie do niego - to sa godziny pracy ale ten pies MUSI MIEC kontakt z człowiekiem , to jest bokser !!!!!! i jest do wyprowadzenie póki jeszcze całkowicie nie zniszczono mu psychiki - a że w schronisku jest to realne - wystarczy zobaczyć reakcje maksa na kaganiec - pies, który na moich oczach pozwalał sobie bez problemu zakładac kaganiec - teraz na widok kagańca dostaje jakby amoku - Pytanie DLACZEGO ???!!!! -
Iza - właśnie jadę do niego i na pewno przekażę całusa w nosek i fąfelki, wyprzytulam łobuziaka , wygłaszczę - choć tyle mogę dla niego zrobic, szkoda, że tylko tyle :-( :-(
-
Jutro kończymy leki doustne - pozostają jeszcze kropelki do uszek. Cierpliwość Sandruni przy codziennych zabiegach na uszkach (czyszczenie , zakrapianie) zasługuje jesli nie na medal to z pewnością na najwyższe uznanie . Kochana , cierpliwa staruszka....... Robi sie z niej typowy boksiu - urwis, szaleńczo cieszy się gdy wchodze do boksu , skacze , liże mnie a gdy każę jej siedzieć na posłaniu a ja sprzatam boks - siedzi i własnie tak jak na zdjęciu zaczepia mnie łapka . Spryciura sie z niej zrobiła. Na spacerkach wieczornych paraduje w czerwonym kubraczku (ale nie chodzimy juz z futrzakami - czytaj Malamutkami, bo mimo ubranka chuda pupka i kosteczki marzną i szybciutko wracamy do boksu)
-
Maksiu spokojniejszy , bo i zdrówko nie najlepsze , borykamy się cały czas z kuponami i spadkiem wagi - problemami trzustki i tarczycy. Na poczatku lutego kontrolna wizyta w lecznicy i ...... znów trzeba podać "głupiego Jasia" by mozna było go zbadać, pobrać krew.... Oj Maksi , Maksiu , ja całkiem osiwieję z twojego powodu .