Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Faro
-
Proszę nie śmiecić w wątku Maksymilianka :cool3:
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Strasznie Mordce podobał sie dzis śnieg:lol: Mnie - znacznie mniej :cool3: -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
A Mordzia miała wczoraj "sesje zdjęciową" tylko tak brykała na lince , ze fotograf miał baaaardzo uciązliwe warunki pracy :evil_lol: :evil_lol: (Patia - są jakieś jej zdjątka ??) -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Kiwi - jeśli masz kontakt z Fotka i informację, że zrzeczenie jest u niej odbierz je i podaj do hotelu i.......... koniec "ostrej wymiany zdań" :cool3: Wtedy można znów ogłosic Mordzińska w lokalnej prasie , nie przejmując sie co "wymyslą" jej byli własciciele. Czy to sie komus podoba czy nie - dokument jest dokumentem i lepiej go mieć w rece czarno na białym ! -
Prawdopodobnie nie jest sterylizowana, uszka kontrola za kolejne dwa tygodnie i może juz bedzie można zrobic kontrolny wymaz bakteriologiczny, Po wyleczeniu uszek czeka ją zabieg usunięcia guzka przy sutku i wtedy jeśli nie jest wysterylizowana byłaby też sterylka. Idealnym rozwiązaniem byłoby takie by po tym zabiegu (jeśli nie wcześniej) poszła do domku. Sandra jest pod moja opieką - leczę ja w Krak-vecie zadzwonię wieczorem (jeśli można koło 22) to wszystko Ci o niej opowiem, to cudowny, cierpliwy i bardzo kochany psiak - zalezy mi był juz szczęśliwy do końca swych dni.
-
Kasiu - tak dzielnie zmagacie się z chorobą - trzymajcie się cieplutko.
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podpisuję sie obiema rękami pod tym co napisała Saraa9 . Przezyłam na tym świecie juz prawie pół wieku w tym prawie 40 lat z bokserami - boksery to psy ogromnie potrzebujące kontaktu z człowiekiem, właściwie prowadzone są wspaniałymi "rodzinnymi" psami, kochającymi całą rodzinę i cały świat , bardzo przyjaznymi. Jednak coraz częściej spotyka sie "boksery truudne " - to wynik działań niepowiedzialnych włascicieli. Ale i te psy pod wpływem mądrej miłości , codziennej własciwej pracy pracy z psem , okazanego serca, ale i konsekwencji działania wracają "na dobra drogę" i są potem wspaniałymi, kochającymi wiernie przyjaciółmi. Niestety Toro nie miał do tej pory szczęścia trafić na kogoś odpowiedzialnego, juz drugi raz został adoptowany i po paru dniach zwrócony, (za kazdym razem trafiał do młodych i jak sie okazało nieodpowiedzialnych za swe decyzje ludzi ) - te "zwroty" jeszcze pogłębiają problemy zachowań Torka......... Jak widac z tego co opisała Saraa9 chcieć to móc . W tym tylko największy problem BY CHCIEĆ pomóc psu, a nie oczekiwac, ze od razu spełni nasze oczekiwania (pies ze schroniska to nie wspaniały , darmowy egzemplarz - to pies po takich czy innych doświadczeniach i trzeba się liczyć z tym, że wymagac będzie długiej i czasami trudnej pracy z nim) Saraa9 - dobrze, że są również tacy ludzie jak Ty -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Brawo Kasiu . -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Kiwi - to nie jest tak do końca prawda - jak Frotka zabierała z hotelu te szczeniaczki z sunia (tą jamnikowata , której dzieciaczka łobuzy pdpaliły zywcem) akurat byłyśmy w hotelu u psów i sama słyszałam jak mar.gajko rozmawiała z Frotka na temat tego zrzeczenia i jego "dołączenia" do psa. Frotka nie była pewna czy to zrzeczenie jest u niej czy u ......... ( wybacz nie znam tak dobrze Waszego krakowskiego srodowiska, ale chodzi mi o osobe, do której w nocy przywieziono Morde - ta osoba jest teraz chyba w Austrii ) . Frotka miała sprawdzic u siebie i........ jak do tej pory nie odezwała sie gdzie jest to zrzeczenie. Jeśli więc bedziesz miec kontakt z Frotka - załatw prosze kwestie tego zrzeczenia, by była to juz sprawa definitywnie załatwiona tak jak nalezy do końca.Wtedy mozna ponownie ogłosić Mordę w dzienniku, ponowić akcje plakatowania , bo jednak dobrze by było gdyby Mordzińska trafiła do kogoś w Krakowie - w razie problemów mozna pomóc , doradzić -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia'].........po ogłoszeniu w Dzienniku dzwonili nie po to , zeby zapytać jak sie ma psiak tylko po to , żeby chronic własny wizerunek..........[/quote] I własnie tego sie obawiam, by chcąc chronic swój wizerunek , nie zechcieli zabrac psa by........... się go cichaczem pozbyc . I co w takiej sytuacji nie majac w ręce pisemnego zrzeczenia ???? Kiwi - przeczytaj prosze ile razy w tym watku Trop prosiła o przekazanie jej lub do hotelu zrzeczenia (lub jeśli zrzeczenie jest u kogos innego to o kontakt do tej osoby). [B]Jesli masz kontakt z Frotka - to bardzo Cie prosze załatw sprawe tego zrzeczenia i podaj je do hotelu .[/B] Niech ono (tak jak prawnie byc powinno) bedzie dołaczone do ksiązeczki Mordy . Wtedy mozna zacząc ja ponownie ogłaszac w prasie krakowskiej. Nawet jesli własciciele wpadliby na pomysł zabrania jej (to czego się obawiam jak napisałam wyżej) to jest czarno - na białym , że sie zrzekli praw do psa . Niestety słowo mówione jest ulotne ..... Morda nie jest psem agresywnym - to po prostu pies kompletnie nie wychowany, z ogromnym temperamentem . Jeśli by była człowiekiem to bym powiedziała, ze to typ ,który najpierw coś zrobi a dopiero potem mysli czy tak mozna było postąpić:razz: To pies którego trzeba wychowac , "zagospodarować" sensownie jego wielka energie. To pies dla młodego człowieka , który bedzie chciał mu poswięcic czas i systematycznie , solidnie z nia pracowac , a efekty szybko przyjdą. -
Iza - też staram sie w to wierzyć, ale jestem realistka i wiem jak trudno bedzie o dom dla Maksa , bo i problemy zdrowotne i trudny charakter. Na dodatek wczoraj zobaczyłam , że ma na zewnetrznej stronie uda strupek i wyłysienie . Boje sie czy to nie jakies kolejne paskudztwo sie do niego przyczepiło . Zobaczymy , czy sie to wygoi, bo może to nic takiego . Jesli nie to bedąc z nim na kontroli bedzie trzeba zrobic zeskrobiny i wysłac do badania czy to nie jakies "paskudztwo skórne". Biedny ten Maksiu .......:placz: (chyba zaczne grać w totka )
-
KWAZIMIERZ W DOMU!!! W końcu rodzinne Święta pięknego jęzora!
Faro replied to szmaja's topic in Już w nowym domu
Moi Drodzy - ja tak troche Kwziowo - kalendarzowo : Kwaziu jest w kalendarzowej (Metamorfozy serc 2007) zakładce "one szukaja domu" . To juz drugi psiak z zakładki , który ma dom (w domku jest takze Dobcio - demolant - w kalendarzowej zakładce "pod" Kwaziem. Wprawdzie oba znalazły dom nie za posrednictwem kalendarza, ale co tam. Pomyslałam, że fajnie by było gdyby własnie psiaki z zakładki, które znajdą domy były w "Metamorfozach serc 2008" (nie wiem jeszcze , czy bede mieć na tyle siły i czasu by powstała kolejna edycja , ale tak na wszelki wypadek bedąc Olu w odwiedzinach u Kwazia zapowiedz sie na sesje zdjęciową np. wiosną , a może chcieli by taki [B]kalendarz z Kwaziem[/B] w zakładce ????) -
Będąc wczoraj na wizycie z Sandrą , pytałam p. doktora o te kupony Maksa. Niestety :shake: , tak jest przy chorej trzustce, często pojawiające sie rozwolnienia i krew w kale. Potem , w miarę leczenia i stabilizacji, rozwolnienia będa zanikać, ale to może trwać bardzo długo. Zależy w jakim stanie jest trzustka , co jest powodem jej uszkodzenia i jak będzie postepowac leczenie. Na początku lutego mamy przyjechac na kontrolna wizytę - wtedy zrobię Maksowi USG , by zobaczyć w jakim stanie jest ta trzustka - co tam w "jego" srodku sie dzieje . Wykupiłam więc dla niego leki na kolejne dwa tygodnie leczenia i czekamy do kontrolnej wizyty. Czy znajdzie się ktoś kto pokocha chorego "agresora" , będzie potrafił go "okiełznąć" i zapewni mu właściwą opieke lekarską do końca życia ???? Oj, Maksiu , Maksiu :shake: , szkoda, ze ani nie ma szans, byście zgodzili się z moim Piratem ani ja nie mam mozliwości by kupić dom , w którym mogłabym was izolować :shake: :shake: :shake:
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Szkoda tylko , ze nikt o tych "tajnych planach" nie powiedział osobom najbardziej zainteresowanym losem Mordy , czyli Trop czy też nam , które codziennie jesteśmy w hotelu i staramy się jakos tego psa ułozyć, a przynajmniej jak najwiecej dowiedziec sie o jego zachowaniu , po to by kolejna adopcja nie była kolejnym niewypałem. Szkoda, ze tak naprawde ten pies jest "zawieszony w prózni", bo jesli sie znajdzie odpowiedni kandydat to kto i NA JAKIEJ PODSTAWIE podpisze umowe adopcyjna jako strona oddająca psa do adopcji , jesli do tej pory nie ma zrzeczenia sie psa przez jego włascicieli. Zaczynam mocno watpic czy to zrzeczenie wogóle zostało wziete od włascicielki Mordki, bo jesli tak , to DLACZEGO DO TEJ PORY NIE ZOSTAŁO PRZEKAZANE DO HOTELU (czy do Trop) by dołączyc je do dokumentacji Mordy ????? [U]czy ktos może mi to wyjasnic a nie robic z tego tajemnicy[/U] , bo na takich "tajnych planach" cierpi potem pies (w świetle prawa tego psa nie mając podpisanego zrzeczenia nie mozna wyadoptować, bo zawsze może sie o nia upomnieć właściciel !!!!!) Szkoda, że jeśli taki był "Tajny plan" dotyczący Mordy, to pani z TOZ-u nie przyjechała zobaczyć na miejscu jaki to jest pies, jak sie zachowuje , porozmawiac z nami o jej charakterze i wtedy podjąc na miejscu odpowiedzialną decyzję z wszystkimi jej konsekwencjami, bo zawsze trzeba się liczyc, że pies będzie miesiącami szukał domu , a pies trudny do adopcji - może go nigdy nie znaleźć. Jakie informacje o psie mogły tej pani przekazac osoby , które znają psa z opowiadań czy przelotnego kontakty podczas kilkuminutowej wizyty w hotelu ???? Morda zbyt wiele przeszła już ............ -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ten pies wymaga pracy - to że nawarczał świadczy o tym , ze czuje sie zagrożony, obawia się i daje sygnał ostrzegawczy, ze bedzie sie bronił - gorzej jesli pies nie warczy, a atakuje . Ten pies musi mieć systematyczny kontakt z człowiekiem, musi mieć czas na zaufanie komuś. Jeśli ktoś sie boi psa - pies to doskonale wyczuwa, wyczuwa niepewność, obawę "drugiej strony" Taki człowiek nie może być "ostoja" , "przewodnikiem" dla Tora. Toro w schronie nie ma przyszłości , a ja nie mam finansów , by utrzymać trzy psy w hotelu w tym dwa przewlekle chore wymagające leczenia , stałego podawania leków a jeden na dodatek - specjalistycznej karmy weterynaryjnej i scisłej diety - tym bardziej, ze adopcja każdego z nich , w tym także i Tora będzie trudną , bo potrzebny właściwy człowiek i pobyt w hotelu byłby z pewnościa długi. -
Oj widać , widać żeberka - ja widzę je codziennie na Maksiu:placz: A Thetka jest pewnie zazdrosna o pańciostwo, stąd te humorki i obrażona minka
-
Uszka Sandry "wizualnie" znacznie lepsze to znaczy , ze zaordynowane leczenie przynosi skutek. Nie sączy sie z nich juz nic, wydzieliny wewnatrz też coraz mniej (przedtem czyszcząc jej uszy za każdym razem wyciągałam z nich na gaziku "bagno" - ostatnio juz tylko jest "troche brudny"). Sandrunia jest tak cierpliwa , że nawet p.Tomka (własciciela hotelu ) ujęła za serce jak prosi łapką, by juz zostawić uszka w spokoju . Juz chyba o tym pisałam, że bardzo się zmieniła, zrobiła się bardzo kontaktowym psem , dąży do kontaktu z człowiekiem , cieszy sie ogromnie z mojej obecności - jest kochana , zasługuje na miłość i kochający super domek na stare lata.
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i jak zwykle za brak ludzkiej odpowiedzialności płaci pies . Toro z etykietka "agresywny" nie ma szansy na udaną adopcję prosto ze schroniska , nikt go do tej adopcji tam nie przygotuje - co więcej nie będzie miał nawet w miare normalnych kontaktów z ludźmi , bo pracownicy sie będą go bać jeszcze bardziej niż do tej pory, a brak kontaktu z człowiekiem spowoduje,jeszcze dalsze zmiany w jego zachowaniu, Toro zupełnie przestanie ufac ludziom - biedny Toro :-( :-( :-( Oby tylko nie trafił jako pies agresywny do jakis zwyrodnialców "kolekcjonujących" agresywne psy w wiadomych celach:shake: :shake: :shake: :shake: lub tak jak Aston - do pilnowania posesji :shake: :shake: -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A skąd wiedzą w schronie , ze Toro ma grzyba ??? O ile wiem to mozna potwierdzić badaniem laboratoryjnym zeskrobin lub wymazu a hodowlę mykologiczną prowadzi się trzy tygodnie więc ???? ( tak sie składa , że przerabiałam to wszystko dwukrotnie z Sandrą) Grzyb też nie rozwinął sie nagle w ciągu kilku dni, które spedził w nowym domu - na pytanie skad go ma odpowiedź prosta ......... Tylko jakos wczesniej nikt sie nie zainteresował , ze Toro ma jakies zmiany , i myslę , ze diagnoza "grzyb" to diagnoza "na oko" ( tak jak diagnoza parwowirozy u Maksa, i uszu Sandry) bo nie było fizycznej możliwości by w ciągu kilku godzin na materiale pobranym do badań wyrósł grzyb - jesli wogóle pobrano jakikolwiek materiał do badań !!!! Nie bronię absolutnie osoby , która wzięła Torka i oddała. Co można mu zarzucić to mozna , brak dojrzałości i odpowiedzialności za swe decyzję to owszem, ale winę za grzyba u psa , który był u niego parę dni ????!!!!!! Bądźmy rozsądni i obiektywni !!!! -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lepiej niech juz Toro wróci do Krakowa niz miałby wylądować w innym schronie i "zniknąć nam z oczu" -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No i stało sie to czego się obawiałam - Nie wiem dlaczego tak się dzieje, dlaczego juz którys z kolei bokser ma etykietke "agresywny" , czy taki staje sie w krakowskim schronisku ? czy to tu w Krakowie i okolicach jest jakieś fatum, że własciciele nie potrafią wychowac boksera i "agresywnego" oddają do schronu ???? Fakt pozostaje jednak faktem, że kolejny bokser bedzie w schronie z etykietka "AGRESYWNY" - serce mi sie kroi, ale nie dam rady wziąć trzeciego psa do hotelu (juz i tak, mimo iz staram się "zarobić" na utrzymanie Maksa i Sandry , czytam ile to wydatków pochłaniają krakowskie boksery). Toro jest psem, który zeby miał szanse na adopcje - musi byc do niej przygotowany, chyba , że trafi na prawdziwego miłośnika i człowieka który wie jak postępowac z takim psem. Maks przy pierwszym spotkaniu w schronisku nawarczał równiez na mnie - wczoraj w boksie wycałowałam go , wytarmosiłam i......... czym po "kagańcowych problemach" miło mnie zaskoczył, pozwolił bez problemów ubrać ubranko (co potwierdza moje twierdzenie, że problem z kagańcem wynika z urazu jaki ego nabawił się w schronisku , pu zabiegach lekarskich , które tam na nim wykonywano - wystarczyło więcej takich podań zastrzyków jak to co naocznie widziałam !!!) . Nie znaczy to jednak , że Maks jest gotowy do adopcji, bo wciąz jest nieufny i "warczący " na obcych , ale jak widać pomału krok po kroku mozna wiele z nim osiągnąć i wypracowac . Tak samo z Toro : Toro jesli ma zostać wyadoptowany i nie wracąć po raz kolejny do schronu - musi miec kontakt z człowiekiem , musi nauczyć sie wykonywac podstawowe polecenia typu s"siad" , "łapa" w każdej sytuacji Wierzcie mi - to jest do wypracowania w codziennych kontaktach z psem. Mówię to z własnego doswiadczenia , z tego co "przerabiałam i z Astonem" i teraz z Maksem. Przykro mi to pisać , ale przykład Tora pokazuje to przed czym chce uchroni Maksa , nie każdy psiak nadaje sie dla każdego !!!! -
Nie. Z tego co pod ta skóra zalega;)
-
Aga - a ci ludzie co pomagali wyciągnąc bokserke ? chyba też z Elblaga , może oni by cos pomogli na miejscu - masz jakiś kontakt z nimi. To chyba rodzice jednej z młodych dogomaniaczek.
-
(jest tez jeden wielki plus tego tempa - naturalny doskonały sposób na schudnięcie ;) )
-
Kasiu - faktycznie czasami mam juz dość i fizycznie i psychicznie (odkąd Maks jest w hotelu - tzn 16 października tylko 3 razy mnie tam nie było - tak to jestem codziennie) , ale jak się czegos podejmuje to z wszystkimi konsekwencjami tego. Nie wyobrażam sobie zostawienie Maksa i Sandry w hotelu i tylko opłacanie ich pobytu - ja tak nie potrafie . Czuje sie za nich odpowiedzialna, a poza tym one tak czekają nawet na te krótkie wspólne chwile, teraz nawet Morda szaleńczo sie cieszy jak wchodze do budynku. Przeciez nie moge ich zawieść.