-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
Zarówno Hill's jaki Acana mają na Dogomanii raczej dobrą "prasę", więc decyzja należy do Ciebie, a właściwie do Twojego psa, a może do Twojego portfela (acana jest chyba trochę tańsza). ;) Może spróbuj kupić małe porcje karmy i zobacz co pieskowi będzie bardziej smakowało, skoro zależy na tym, żeby przytył. Swoją drogą, skąd to przekonanie, że jest za chudy? Pamiętaj, że odchudzić psa jest znacznie trudniej niż utuczyć. 8)
-
Ale ja w Animalsie nie kupuję! 8) Chyba, że muszę. Też kiedyś kupiłam w animalsie kilogramowy worek po 10 zł wówczas. Ale to było strasznie dawno i od tego czasu nawet tam nie mogłam dostać odpowiedniego rodzaju Boscha, bo szukałam w małych paczkach, nie lubię kupować karmy rozważanej w sklepie. Swoją drogą- szukam sklepu (lub hurtowni) w Zabrzu lub najbliższej okolicy, gdzie można kupić Boscha orginalnie pakowanego, w porcjach mniejszych niż 15 kg.
-
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
coztego replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Wg. polskiego prawa, a raczej prawa gminnego, bo szczegółowe zasady ustala gmina, pierwsze szczepienie powinno być w dwa miesiące od momentu ukończenia przez psa 2 miesięcy życia. A następne co rok, licząc od momentu pierwszego szczepienia. W niektórych gminach dopuszcza się szczepienie co dwa lata. A masowe szczepienia odbywają się zwykle wiosną, najczęściej w maju i są ogłaszane obwieszczeniem prezydenta miasta, albo wójta... Kreska ma termin szczepienia 27 stycznia, więc majowa "nagonka" nas nie dotyczy ;) -
Zwolennicy obcinania chyba stoją na straconej pozycji, zakazy kopiowania są coraz bardziej powszechne. Za kilka-kilkanaście lat ludzie się przyzwyczają i przestaną się buntować. 8) Mam nadzieję...
-
Nigdy. Po pierwsze, jakoś takie porcje sobie nakładamy, że zjadamy je w całości ;) Po drugie- żarcie psie to psie, a ludzkie to ludzkie. I u mnie w domu jest to wyraźna granica, Kreska nie dostaje nic z naszego stołu. Ani przy stole, ani do miski. Jedyne co jej się czasem trafi to kromka suchego chleba, kiedy zostanie jedna w koszyku chlebowym po śniadaniu... 8) EWA15, to jest klucz do tycia Twojej suni! Jeśli chcesz, żeby nie tyła, to jedynym jej żarciem w ciągu dnia powinny być te dwa psie posiłki, żadnego podjadania, a już tym bardziej podjadania "ludzkiego".
-
EWA, jasne, że pozostań przy dwóch posiłkach. Lepiej dawać dwa razy dziennie mniej, niż jedną wielką michę. Prędzej się roztyje na jednym posiłku dziennie niż na dwóch mniejszych. 8)
-
Kreska też ostatnio dostała Rimadyl, brała przez 6 dni i muszę pochwalić, dobrze się po nim czuła i objawy- kulawizna- ustąpiły. Basia, a co za smakowy Rimadyl??? Na moim nic nie pisze, że jest smakowy, chociaż Kresce bardzo smakował ;)
-
Albo w hurtowniach weterynaryjnych ;) Kupuje się go chyba tylko "na zalecenie lekarza", ale nie jestem pewna. Ja kupiłam u mojego weterynarza i na jego zalecenie, więc receptą się nie martwiłam ;) Chociaż jest to lek, który może być stosowany profilaktycznie, a na opakowaniu nie ma słowa o recepcie czy coś... Ale w sklepie raczej nie kupisz.
-
I tu właśnie tkwi tajemnica sukcesu ;) Musi wiedzieć, że załatwiać się wolno TYLKO na dworze. Jak to zrozumie to problem z głowy 8) Nie wiem jak to jest z tym trawieniem. Kreska drugi posiłek je ok. 18:00 i bez trudu wytrzymuje do 6 rano, kiedy to wstaję do pracy i ją wyprowadzam. (oczywiście, wychodzi wieczorem jeszcze, ok. 22)W weekend, kiedy nie dzwoni mój budzik- Kreska potrafi spać nawet do 8:00. Kreska też nie wychodzi regularnie. Mama wychodzi i wraca z pracy o różnych godzinach i zawsze przed wyjściem i po powrocie ją wyprowadza. I nie ma najmniejszych problemów z wyczekaniem. Po prostu wie, że w domu nie wolno. Nigdy nie zostaje na dłużej niż 8 godzin, a to wytrzymuje bez problemu i bez stałych pór. W zasadzie ona najpierw się nauczyła nie robić w domu jak nikogo nie ma, wypadki zdarzały się zawsze w naszej obecności. A kiedy ja wracam z pracy to jej nie żałuję spacerków. Nawet jeśli chce wyjść co godzinę, to wychodzę, niech sunia też ma coś z życia. Siedzi bidula sama w domu pół dnia, to niech się nacieszy panią i spacerkami popołudniu.
-
isacz, ja żartowałam... :wink: ale faktem jest, że pies z "wilczej drogi" zszedł tysiące lat temu i od tych zamierzchłych czasów żywi się głównie "ludzkim żarciem". Więc powoływanie się na wilcze pochodzenie odnośnie diety jest pewnym nadużyciem. Z pewnością zdolności trawienne i nawyki żywieniowe psów i wilków nieco się różnią. 8)
-
Masz w domu WILKA?! :o Gratuluję! 8)
-
Kobiety! Co z Was za kucharki??? Mnie się nic nie przypala. Ryż wyłączam odpowiednio wcześnie- kiedy jeszcze jest woda i zostawiam, żeby sobie doszedł. A żeby kurczaczka w rosołku przypalić :o taka zdolna nie jestem :lol:
-
blaira zawsze możesz ugotować psu wołowinę z ryżem i będziesz w 100% pewna, że nie ma w niej kurczaka ;) Wydaje mi się, że najlepszym sposobem jest przestawienie psa na jakiś czas na niealergiczne żarcie domowe. Kiedy ustąpią objawy alergii- wprowadzisz nową karmę. Jest szansa, że szybko zauważysz czy uczula, czy nie...
-
"Po szmacie"? :hmmmm: Chodzi Ci o te lejty, które dostała? Owszem, poskutkowało znakomicie. Po tamtym przykrym incydencie zdarzyło jej się jeszcze zlać ze trzy razy w sytuacjach kryzysowych (goście w domu- pies rozbawiony), po takim sikaniu "wypadkowym" również została skarcona, ale juz tylko słownie. Gdzieś tak od wieku 4,5 miesiąca nie sika w domu. Dzisiaj ma 7 miesięcy, od dwóch miesięcy nie zdarzył się już żaden "wypadek". ;) I sygnalizuje mi, że chce wyjść, ale nie siada pod drzwiami i szczeka, czy coś w tym rodzaju, po prostu widzę, kiedy robi się niespokojna, zaczepia mnie uparcie... wtedy wiem, że to "znak" ;) Obserwuj swojego pieska uważnie, poznasz jego sygnały. ps: Oczywiście te lejty były na postrach, a nie na siłę. Dostała gazetą w tyłek i wystarczyło. 8)
-
Ja też nie używam żadnych odstraszaczy, bo Kreska prawie nic nie gryzie. I nie próbuje ani nie próbowała ściągania jakiś rzeczy z mebli... Nawet jak się zostawia coś "w jej zasięgu" to nie weźmie. Tylko jeden stary tapczan trochę obgryzła i listwę przypodłogową- niech jej będzie na zdrowie ;) I w śmieciach uwielbia grzebać- kosz jest zamykany w łazience na czas naszej nieobecności, szafkę potrafi otworzyć. :x A co do ślizgania, ja mam podłogi gumowe- niepoślizgowe więc nie miałam problemów. I łatwo się ściera. Polecam- gumolit 8)
-
Może ten topik Ci w czymś pomoże... :roll:
-
Z zestawu podstawowego jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy ;) Rzecz dość oczywista, ale niektórzy o niej zapominają i potem jest kłopot... Pościągaj dywany! Wszędzie tam gdzie psiak będzie miał wstęp. Raz zasikany dywan będzie zasikiwany nieustannie, a pies nie będzie chciał się nauczyć sikania na dworze mając takie zachęcające zapaszki w domku. 8)
-
Na drogę koniecznie weź jakiś koszyk, albo skrzynkę wyściełane czymś nieprzemakalnym ;) i milutkim. Psiak pewnie większość drogi prześpi, a spanie całą drogę na kolanach nie będzie ani dla Was, ani dla niego wygodne. Wybitną specjalistką od klatki jest tu Flaire, i myślę, że warto poszukać jej postów na ten temat. Nie zamykaj szczeniaka w klatce od samego początku na kilka godzin, powoli go do niej przyzwyczajaj. Taki maluszek szybko się nauczy, że klatka to jego bezpieczne schronienie, a Ty będziesz mógł go bezpiecznie zostawiac samego. Zestaw podstawowy wymieniły moje poprzedniczki, dorzuć do tego parę zabawek, zabawa z takim maluchem to sama radość! :)
-
Jeśli masz problem z odczytywaniem psich sygnałów, to może spróbuj sposobu z dzwonkiem, który AnnaIK opisała tutaj Myślę, że Twoja sunia już wkrótce się nauczy załatwiania wyłącznie na dworze. Niektóre psiaki tak mają, że z kupką idzie im trochę gorzej ;)
-
Wiem kiedy... Bawiła się z kolegą-posokowcem. On jest trochę starszy i bardziej brutalny. Miał taką metodę zabawy, że Kreskę przewracał, myślę że wtedy coś pękło... Ale na szczęście pęknięcie jest niewielkie. I już się Krecha całkiem dobrze czuje, tylko łapę jeszcze jakiś czas trzeba będzie zdecydowanie oszczędzać. Podrapałam ją już od Cioci Flaire ;)
-
Gostar pracuje też w Gliwicach. Spróbuję się z nimi skontaktować i popytać. Nie zaszkodzi. Co do wystawy, Wy -wystawiający decydujcie. Ja jeśli będę to tylko jako widz, więc mnie to rybka o której i gdzie mam się stawić ;)
-
Wg cennika ze strony acany (patrz linkownia) 20 kg kosztuje 210 zł.
-
Czy będzie po tym alergia czy nie- chyba na 100% się dowiesz dopiero kiedy pies zacznie tę karmę jeść... :roll:
-
Flaire ma rację, rzućcie jakiś termin bo się w życiu nie spikniemy. ;) W ostatnim tygodniu byłam na wyjazdach, więc nie zaglądałm tu. Ale już jestem :) Czy w przyszłym tygodniu jest wystawa w Bytomiu? Może spotkajmy się na wystawie, towarzysko po raz kolejny... Ludziska, coś trzeba ustalić! To co z tym Gostarem, gadamy z nimi? Flaire, Kreska ma pękniętą kość i początki enostozy... W tej chwili nie ma mowy o jakimkolwiek treningu, ale ja chętnie popatrzę i pouczę się sama. 8)