-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
A co mamy wiedzieć? :lol: Może jej chłodno, a może zupełnie bez powodu następuje jakieś podrażnienie odpowiedniego nerwu i już. Czkawka to nie choroba. ;)
-
Nie musi być wywołana jedzeniem. Może się przyplątać sama z siebie ;) Jak u człowieka, czasem się zdarza, ale u dorosłych psów raczej rzadko. O czkawce można poczytać tutaj, a o sposobach jej zwalczania tutaj.
-
Czkawka już była dość dokładnie przerabiana na dogomanii, poszukajcie troszeczkę. Psy mają czkawkę z tych samych powodów co ludzie: czkawka to skurcze przepony wywołane jakimś podrażnieniem. Na przykład pełny żołądek, u szczeniaka zwałaszcza, może podrażnić przeponę i dlatego szczeniaczki często mają czkawkę po jedzeniu ;) Swoją drogą, uroczy jest taki czkający szczeniaczek :lol:
-
Widzę, że exa nie chce nam zdradzić szczegółów? speed, co z tym rąbkiem? ;) Wszyscy ciekawi, napisz po prostu! 8)
-
Chyba po to się na szkolenie chodzi, żeby wykonywały wszystkie polecenia kiedy potrzeba :wink: Ja się wybieram w lecie, na razie Krecha to jeszcze mały wariat, ale uczę ją i wychowuję cały czas 8)
-
Nie kąp! U takiego maluszka odporność jeszcze nie działa jak należy i taka kąpiel może mu bardzo zaszkodzić. :roll: A po co chcesz szczeniaka wykąpać? Poczekaj przynajmniej jeszcze miesiąc z pierwszą kapielą! A jak już podrośnie i będziesz kąpać pierwszy raz, to najlepiej wieczorem, po ostatnim spacerze, żeby się psiak nie przeziębił. Pamiętaj, że psów nie należy często kąpać, w zasadzie im rzadziej tym lepiej i zdrowiej dla psa.
-
Szyje się. Jeśli rana jest głęboka to znacznie szybciej się goi taka zszyta. Aireedhelien Jak pech to pech... :roll: Jutro pewnie na szycie będzie już za późno, ale może inny weterynarz przynajmniej będzie miał jakies konkretne rady.
-
jasiek, chyba już lepiej dawać normalne, prawdziwe kości (poczytaj topiki o kościach), z wędzonymi nigdy nie wiadomo, dlaczego je uwędzono... 8) A co do apetytu, powodem może być wiek psiaka. Szczeniaki często mają ogromny apetyt, i są wiecznie głodne, ciągle rosną, są ruchliwe, mają duże potrzeby i są zwyczajnie żarłoczne. Ale znam psy dorosłe, które też są żarłokami straszliwymi, i najchętniej by jadły cały dzień. Tak jak ludzie- jeden jest żarłok, inny niejadek... :wink: Po prostu dawaj psu tyle jeść ile powinien dostać, żeby się nie roztył.
-
W niektórych "częściach" Polski też tak jest! W moim mieście- Zabrze- za psa po sterylizacji płaci się 50% podatku. :D Tylko niestety wciąż nie jest on należycie egzekwowany, a wynosi, dla tych niesterylizowanych, 40 zł. 8)
-
Popieram w całej rozciągłości. Ja z psem w ogóle na tereny szkolne nie wchodzę. A biega Kreska po "boisku", a jest to właściwie wielka łąka wewnątrz osiedla. Kiedyś było to boisko piłkarskie jednego zakładu pracy, ale zakład padł, a boisko jest za duże, żeby ktoś o zdrowych zmysłach grał na nim w piłkę. ;) Jest to wielka, dzika łąka, na której krańcach stoją bramki. Obok jest mniejsze boisko, na którym ludzie grają w piłkę. A co do załatwiania potrzeb fizjologicznych- to i tak odbywa się to w innym miejscu, najpierw potrzeby, potem bieganie 8)
-
Ja odpadam na najbiższy miesiąc (co najmniej miesiąc) z powodu kontuzji łapy. :roll: Ale jak się umówicie to ja chętnie przyjadę bez Kreski, żeby popodziwiać, i pomóc w budowie :beerchug: Mnie pasują weekendy, bo w tygodniu nie dam rady. 8)
-
Ale Twój pies chyba nie jest wegetarianinem? Tylko suchym go karmisz, żeby mięska nie dotykać?
-
Sądzę, że fajowo by było! ;) Przepraszam, ale Kreska ma chorą łapę i nie bardzo mam głowę rozrywek sportowych obecnie. :roll: Ale jutro będzie wiadomo co z łapą, więc zacznę trzeźwo myśleć o możliwości ruchu dla niej ;) Może warto by się skontaktować z Gostarem jeszcze, oni podobno mają przeszkody, a nie prowadzą zajęć z agility z braku chętnych... A swoją drogą, Popek, pisz co potrzeba na "budowę" i jak się zorganizujemy?
-
Jakby Ci to powiedzieć... Twój kotlet też był kiedyś żywy ;) Jaka różnica jest między udkiem, skrzydełkiem a łapkami? 8)
-
No widzisz, ja porcje rosołowe widziałam tylko takie, ntóre składały się niemal wyłącznie z kości. :roll: A kości drobiowych nie daję. Zresztą, ja wogóle nie daję kości bo mam uraz. Ale mniejsza z tym. ;) O drobiowych zawsze mówiono, że są niedobre dla psa. Yoshko, a skąd wiesz, że te woły takie zdrowe?
-
:wink: Flaire, witaj w domu :) Kamila, koniecznie najpierw wybierz się na prześwietlenie, potem bierz się za leczenie. Pies będzie zdrowszy, a Ty zaoszczędzisz trochę kasy, jeśli pies nie będzie leczony metodą prób i błędów.
-
zaba14, Ty to masz szczęście na tej Dogomanii. Jak nie nauczyciel, to obserwator OKE :lol: Ale dzięki temu "wszędzie" masz znajomości ;)
-
Ja zaczęłam spuszczać Kreskę jak miała ok. 4,5 miesiąca. Bałam się wcześniej, bo też na blokowisku mieszkam i nie mam jakiś wielkich pól i łąk do dyspozycji. Najpierw byłam pewna, że 100% przybiega do mnie w domu jak tylko usłyszy swoje imię. Wtedy uzbroiłam się w parówki i bladym świtem (żeby nie spotkać obcych psów i innych atrakcji) wyszłam na spacerek, na boisko z daleka od ulicy i spuściłam psinę. Jakież było moje zdziwienie- Kreska cały czas szła przy nodze, czekając na parówkę :lol: Dopiero na następnych spacerach powoli zaczęła się ode mnie oddalać, aportować patyki i bawić się z psami. Ale jest grzeczna, zawsze mam przy sobie smakołyki i nigdy nie mam problemu z zapięciem jej, czy jakimś uciekaniem. Odpukać!!! 8)
-
No.... wołowinka...z rosołu na przykład ;)
-
Porcje rosołowe z kurczaka? Przecież tam prawie wcale nie ma mięsa. :roll: Kreska dostaje zwykle udka i serca, czasem gotuję pół kurczaka. (no chyba, że akurat jej się trafi wół ;) ).
-
Takie jego szczenięce życie. ;) Z tego co pamiętam, moje szczeniaki w tym wieku szalały przez pół godziny, czasem godzinkę i zasypiały na następne dwie, trzy godziny... I tak w kółko. W czasie szaleństw musisz poświęcić szczeniakowi dużo uwagi, bawić się z nim, uczyć go podstawowych komend, zwracać uwagę na to, żeby nie gryzł za dużo i za mocno... To ważny czas w życiu szczeniaka, trzeba zacząć go uczyć- siad, leżeć itp są już w zasięgu jego możliwości. A zabawa i nauka jednocześnie daje świetne efekty. Psiak nagradzany smakołykami nie zauważy nawet kiedy się czegoś nauczy ;)
-
Cockerek, A skąd Ty jesteś? Pytałaś jakiegoś psiego okulistę? Zajrzyj tutaj, jak sama masz do Warszawy daleko, to poproś kogoś kto u tych lekarzy bywa, żeby się zwyczajnie popytał jak to jest z cockerkami. Znałam cockerki, które miały oczka zupełnie w porządku, więc nie ma co generalizować. 8)
-
Hehe, no to pozostaje tylko składanie pościeli, ewentualnie nakrywanie łóżka jakimś "psim" kocem... ;) Pies nie jest idiotą, żeby spać na podłodze kiedy może na łóżku :lol: Co Ty byś wybrała? ;)
-
No skoro łączą Ci się czasowo fakty prania i drapania to bardzo prawdopodobne. Moja się straszliwie drapała- okazało się że to z powodu płynu do mycia podłóg. Przemyłam wszystkie podłogi czystą wodą i wszystko minęło.
-
Nie tyle trudno, co ryzykownie. Trzeba wiedzieć gdzie ciąć, jeśli obetnie się za krótko- zrani się "żywy paznokieć" a takie rany nie za dobrze się goją i są nieprzyjemne dla psa. Z pewnością ktoś musiałby Ci pokazać jak to się robi i przy odrobinie wprawy mogłabyś to robić sama. 8) Ale z pazurami u psów nie ma zbyt wiele zachodu. Nie rosną jakoś szalenie. Jeśli pies dużo spaceruje, w dodatku sporo po betonie (w mieście nieuniknione), to pazury same się ścierają. Mojemu Pierwszemu Psu pazury zaczęłam obcinać (u weterynarza) dopiero na starość, kiedy już nie chciał chodzić na dłuższe spacerki.