Jump to content
Dogomania

lupak

Members
  • Posts

    716
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lupak

  1. :cool3: hmmm. Kiedyś wet myślał, że waga się zacięła, bo burki ważone jeden po drugim wykazywały 40,600 :diabloti: Młody jest 8 cm wyższy (czyli dłuższy itd) a waga równa. Tylko.... miski nie równe :diabloti:. Młody zjada 2 razy więcej i 2 razy węcej... spala.Od lat waga ta sama, michy w sumie 3 na 2 psy. To niestety jest osobnicze. Przynajmniej u nas, bo rasa ta sama i rodzina też.
  2. No to.... zaraz z mojego autorytetu, który sobie mozolnie dziergałam przez lat wiele zostaną zgliszcza i popioły ale.... rozumiem Isabelle 30 :diabloti: Moje burki zapierdzielają od jesieni do wiosny i OK. Ale jeszcze lato przeżyc trzeba. Wtedy nie pracują. Wtedy lecą do innych piesków i albo się naparzają (jak to malamuty :eviltong: ) albo bawią, albo knują :diabloti: (zawsze w porozumieniu i za pełną zgodą współtowarzyszy niedoli). I nawet nie fatyguję się odwołac... bo i tak nie przyjdą. Ale jak widzę, że szał opadł wołam - i lecą. A na pysku widac : mamma, ale było zaje.....e. No to mówię - tak ?: to leccie jeszcze. I lecą. I zawołane w odpowiednim momencie wracają. Bo dla mnie pies to partner. Ma swoje prawa ( i obowiązki też - coby nie było). A jak przegną- interweniuję i nie burzą się. Pomamrolą pod nosem, ale robią co JA chcę. Bo jest granica. To ja szkolę się od nich nieustająco i wciąż. Bo one nie są dla mnie. My jesteśmy dla siebie nawzajem. Nie będę odnosic się do poszczególnych postów. Napiszę jedno. Rozumując jak Isabelle ( kurcze- to internet jednak i może źle ją odczytuj ę- ale chyba nie ;) ) Pewna pani, trenerka, treserka, hodowczyni i mistrzyni Europy, Świata i takie tam, ceniona, poważana i szanowana przez przywoływaną tu P Zofię Mrzewińską powiedziała kiedyś do obcych i zagranicznych ludzi : " Gdyby Magda ( to ja ;) ) chciała kiedykolwiek ode mnie psa to ja jej dam i na czerwonej poduszce wyniosę." Ludkowie spytali dlaczego, o co chodzi (myśląc, że zaklinaczka psów się objawiła :p ) Na co pani odparła - bo Magda pozwala PSU BYC PSEM. ( a zna mnie od podszewki od lat i nie tylko relacje z moimi psami, ale jej sforą też. ) I to dla mnie jest COŚ, czego nie zmieni forum, szkolenia (wszelkie nowinki dyskutujemy do upadu) czy literatura (podobnie) Szanuję pracę na ścisłym kontakcie, podziwiam osiągnięcia w sportach posłuszeństwa, podziwiam precyzję. Wiem, że nieszczęśliwy, zmuszany wbrew sobie pies nie zrobi tego. Ale....pozwólcie innym miec swój świat, w którym pies też ma swoje zdanie, swoją wolę i dopóki to nie koliduje z interesem publicznym, czy granicami wytyczonymi przez świadomego właściciela niech żyją jak lubią. I nie zabraniajcie pisac o tym, bo może są osoby które chciałyby życ podobnie, przymierzają się do rozpoczęcia życia z psem, ale nie kręci ich pies na bacznośc. I śmiem twierdzic, że nie od rasy to zależy ale od osobników, ludzkich i psich. :p
  3. Mam, dziś odebrałam :multi::multi::multi:. W korku przeczytałam pare stron :oops: , praca mi nie idzie bo oko ucieka na brzeg biurka, gdzie leży . :evil_lol:
  4. [quote name='Berek']"Lupak - O.K., małe nieporozumienie się nam zrobiło. Tropienie, pasterstwo, zaprzęgi - tu mamy duuużą możliwość niemal samoistnego motywowania psa przez zaspokajanie jego popędów. W posłuszeństwie już trochę z tym gorzej.[/quote] Duuuużo gorzej, ale na upartego się da nie wyrządzając dużej krzywdy psu ;) A po jakimś czasie jak pokazałam szufladę z szorami i powiedziałam: jak dzieci będą grzeczne - pojedziemy, potrafiły pół dnia być wzorem posłuszeństwa jakbym nie kawałek, ale kilo parówek w każdej ręce miała. No i ... trzeba było jechać :-( Tylko skąd skubane wiedziały, że pod słowem grzeczne oczekuję takiego a nie innego całokształtu zachowania do momentu zaprzęgnięcia :roll: [quote name='Berek']A tak w ogóle to mam nadzieję że nie masz mnie za karykaturalnie tu przedstawionego osobnika co to uważa że trzeba skarmiac pieska parówkami cały czas jak automat do wydawania jedzonka :-) Śmiem za to twierdzić, że mało kto posiadł naprawdę dużą i kompletną wiedzę na temat motywowania psów. :-)) [/quote] Berek, za długo Cię czytam żeby takie cuś mi się zalęgło :diabloti: A swoją drogą obejrzyj emotki w mojej powyższej wypowiedzi ;). A pod ostatnim zdaniem podpisuję się oboma ręcami, a burki łapami (powiedziały mi :eviltong: )
  5. [quote name='Berek']Lupak - te zawody to było PT czy obedience? U jakiego sedziego?[/quote] -Berek, zadałaś pytanie - odpowiedziałam ;) -te zawody to wyścigi psich zaprzęgów, też sport, w dodatku psi ;) -PT :roll: nooo, nie . Z PT to mamy tylko dyplomy zdanego (bardzo ładnie :eviltong: ) egzaminu przed szanowną komisją. Psy duże, miasto duże - żyć jakoś trzeba ;) Szkolone nie na smakołyki, nie na łup ... ale na popędy ( w końcu na coś trzeba) A się odezwałam, bo w ferworze walki umknęła myśl koleżanki Puli (za co oną Puli po rękach całuję ) - metody dobiera się do psa, a w zasadzie do pary pies+przewodnik. I jeżeli nawet gro szkoli się (brak mi słowa :-( ) szablonowo, schematycznie- coś w tym stylu, są osobniki, które w szablonach i rutynie się nie mieszczą . Dla mnie metoda jest wtedy dobra kiedy dostanę od psa to co chcę i po drodze go nie zepsuję :diabloti:. I nie zmienia tego fakt, że cel można osiągnąć róznymi metodami. Wtedy dla mnie dobra jest ta, która mnie i psu "leży" bez względu na to kto ją ogłosił, opisał i jakich ma wyznawców.
  6. Jolek :mad: Ty mnie znów zawstydzasz :angryy: To co, Robisz wątki na malamutach i zaprzęgowym, a ja molestuję Dakotkę coby wzięła na klatę ? Może byc ? ( częściej bywasz na forach to dopilnujesz bardziej ;) )
  7. [quote name='Berek'] P.S. Hue-hue - z przyjemnością obejrzę przynajmniej tak (albo lepiej - w końcu tak ogromna wiedza o systemie motywacji i psiej psychice zobowiązuje...) zrobione psy ktorych nikt nigdy, ale to nigdy nie nagradza czy to żarciem, czy to na bazie popędu łupu. Jako że na razie jakoś się tego nie dało doczekać, cóz... kwestia pozostanie w sferze "siedzimy na Marsie i pouczamy Ziemian". Hue-hue. [/quote] Moje ;) ( no czasem, w dzieciństwie- ich - próbowałam, ale nie łakome i nic z tego) (na łup ? no chyba, że kura albo indyk u sąsiada, inny się nie liczy :diabloti: ) ale nie narzekam, chociaż i w chowanego bawimy się, i na gwizdek chodzą, i nawet odwoływalne, chociaż nie do końca im wierzę. A, i parę medali i pucharków z zawodów mamy. Kurcze, jakim cudem ? Kiedy tu piszą, że nie można.
  8. [quote name='iwi10']... Jest problem sunią bo została pogryziona i jest bardzo osowiała nawet na spacer nie chciała iść może chociaż DT by się znalazł. Będę w niedzielę w schronie to postaram się coś więcej o niej napisać i wtedy wspólnie wymyślimy tekst do ogłoszeń.[/quote] Jasna cholera, z tym pogryzieniem :mad: Na Adpcjach malamutów o niej wiedzą ?? Jak nie to po wieściach niedzielnych wstawię. :razz:
  9. Aszota pamiętam :loveu:. Ale, ale .. zima idzie. Nie zmarznie Lincolniątko takie wystrzyżone ? :cool3: Zdjęć dużo poproszę ;) ( w ostatni weekend wyciągnęłam z jednego mojego 40 dag podszerstka, a wydawało mi się że już po ptokach i właśnie zaczyna ubierać się na zimę :angryy: )
  10. [quote name='Fiks']Ty Ciotka, fajny masz awatarek. Pomoż mi napisać jakiś fajny tekst do ogłoszeń dla malamutki :diabloti:[/quote] W awatarku słonko moje najukochańsze ;) Z miłą chęcią , ale ja antytalent pisarski jestem :shake: Nie umiem. Matematyk :oops:. Ale...myślę, że jej zwyczaje są bardzo istotne. Da się oduczyć wycia ale to może długo potrwać i nie skończy się za nim sąsiedzi stracą cierpliwość. Więc potencjalny chętny musi wiedzieć co go czeka, albo jak piszecie-wielopokoleniowy dom, gdzie zawsze ktoś jest.
  11. -Dobrze kombinujecie :loveu:
  12. Anno 33, bardzo się cieszę że postanowiłaś nie dac się wmanewrowac w intrygi Arki i przestaniesz udzielac odpowiedzi na jej ataki w formie sprytnie sformułowanych pytań, na które udzielałaś odpowiedzi niejednokrotnie i wyczerpująco. ( czytam Dogo i Miau i jeszcze różne inne psie fora). Jeżeli powstanie strona ( inicjatywa Miau) wtedy będzie można na nią skierowac wszystkich innych, o których Ci tak na prawdę chodzi. Im mniej pyskówek - tym lepiej. Ludzie są na prawdę zmęczeni - w każdej dziedzinie życia jad, nienawiśc, pomówienia. Niech przemówią suche fakty, bez przepychanek, pomówień, manipulacji. Dziewczyny, róbcie swoje. Nikt, kto palcem nie kiwnął żeby Wam pomóc nie ma prawa Was rozliczac. Jeżeli nawet są jakieś błędy - nie myli się ten kto nic nie robi. Jestem pełna podziwu dla Was (nie mogę pomóc, ale działam na własnym podwórku- kropelka maleńka - tym większy szacunek dla Was ) . Zrobicie porządek, i jak ktoś na forum gazety napisał.... a z resztą. Nie istotne. Trzymajcie się i nie dajcie prowokowac.
  13. Pies Wolny - bardzo dziękuję za odpowiedź. W pełni usatysfakcjonowana byłabym otrzymując podobną od strony przeciwnej, ale cóż, wszystkiego miec nie można. Zastanawiam się na ile skuteczne byłoby nękanie o zajęcie oficjalnego stanowiska władz (na piśmie oczywista) w tej i paru innych sprawach. I czy możliwe jest podjęcie kroków prawnych ??
  14. Nie mam wiedzy nt działalności p Wioletty vel Zofii ale mam pytanie. Czy ktoś będący w posiadaniu tej wiedzy i dowodów poinformował centralę i wyegzekwował zajęcie stanowiska ? Dopuszczam, że może znaleźc się w każdej organizacji czy grupie środowiskowej czarna owca, ale nie dopuszczam, że nic nie da sie z tym zrobic. Konkretne i upierdliwe działania spowodują zajęcie stanowiska jednostki nadrzędnej. I jakie by ono nie było da obraz sytuacji. Samo pisanie na forum nic nie zmieni.
  15. [quote name='puli']........Zamiast Turid warto poczytac Jane Goodall i Hugo Lawicka ( "Zabójcy bez winy" )[/quote] Puli, pod powyższym się podpisuję, ale....Zamiast słowa "zamiast" wstawiłabym "obok" i na równych prawach ;) (Dla mnie obie pozycje bardzo wartościowe. Tym bardziej, że nie wykluczają się wzajemnie. CSowanie też mi się sprawdzało więc nie wyrzucałabym) Ja pozostaje przy swoim. Dla każdego (czy właściciela, czy psa) w/g potrzeb. Metody i sposoby należy dobrać do psa a nie autora nawet najmodniejszej metody. A pomóc Joannie na odległość nie potrafię. Tyle razy zdarzyło mi się wyrobić sobie wyobrażenie na podstawie opisu a potem zobaczyć coś zupełnie innego, że...więcej szkody niż pożytku z takich porad. :shake:
  16. [quote name='karjo2']No to moje drogie, jesli system nagradzania jest na zasadzie, ze piesek wroci sie zameldowac, a w nagrode dostanie mozliwosc molestowania napotkanej suni, badz wyszarpania futra samcowi ( nawet przy pelnym udziale CS) :evil_lol::diabloti:. Hmmm, to ja Was raczej w realu wolabym nie napotkac, przynajmniej z psami... ;).[/quote] Kario, ale to internet. Tego nie da się napisac detalicznie, bo książka wyjdzie. Każdy wyczyta co chce wyczytac. -Na kontakt czy z suką czy szczeniorem czy wreszcie z psem pozwalam TYLKO za aprobatą właściciela strony przeciwnej :eviltong: ,i kiedy widzę że jatki nie będzie -jak nawet chce zmolestowac - sunie pięknie potrafią się odgryźc i po sprawie. On nie próbuje więcej,(bo gentelman) a bawią się fajnie. Jeżeli sunia nie bardzo się odgryza- zabieram dziada i tłumaczę-jak się nie umiesz zachowac to nie ma zabawy. -Lupak wychował paręnaście pokoleń szczeniaków ( do spacerniaka mamy 100m i często tam bywamy) - i nigdy nie zrobił krzywdy (pomimo przeżucia i wyplucia np :diabloti:), a nawet prosili żeby przyjśc z futrami na dłużej, (bo my na spacerniaku tylko na sik i kupencję-realizujemy się gdzie indziej ;) ) bo po takich lekcjach szczenior posłuszniejszy i jakby bardziej dociera do zakutego łebka :diabloti: -a na koniec- kiedyś miałyśmy się spotkac w dużej grupie obcych sobie malamutów. Spóźniłam się i nie bardzo wiedziałam jak dołączyc. -To były moje początki z tą rasą- Stanęłam na wale i usłyszałam puśc luzem. No to puściłam.(i tu aż się prosi o opis warunków, zachowania ludzi psów itd znów nowela przynajmniej) ...i.... Przywitały się i od razu zaczęły działac jak stado. Gdybym weszła z nimi na smyczy - głowę dam uciąc, pierze by leciało a szycie na abonament. Nie da się przez internet. To trzeba widziec. Wtedy wiesz co możesz i na ile puścic na żywioł, a kiedy ścisła kontrola. To widac :evil_lol:
  17. A ja rozumiem :evil_lol: To co opisujesz jest bardzo podobne do tego jak ja postępuję z moimi diabełkami :lol:. Robię to intuicyjnie, ale pani Turid pęta się gdzieś w podświadomości mocno dzwoni :diabloti:
  18. [quote name='lis'][B].......[/B] - trzeba by rozwiązać ten problem / antykoncepcja? / bo widać już,że odstrzał jest nieskuteczny.[/quote] Lis, to w końcu się zdecyduj. Ingerowac w tą przyrodę, czy sama sobie da radę. Bo tak zjeśc ciastko i miec ciastko to nie bardzo sie da :diabloti: A poza tym - ten temat nazywa się "Myśliwy zabił mi psa" O antykoncepcji dzików, nietoperzy i innego badziewia ( bo nie lisów- broń Boże) można pogadac w "Stop myślistwu" czy jakoś tak.
  19. [quote name='karjo2']I fajnie, ze fundujecie psu oswojenie sie z roznymi bodzcami i o to chodzi. Za to nie wiem, czy bylabym szczesliwa, jesli duzy, ciezki labek skoczylby mi na szczeniaka, wymietosil go, owszem fajny jest kontakt z psami, ale po uzgodnieniu z wlascicielami i pod nadzorem, tak by psy byly odwolywalne. Przydaje sie tez choc jeden spacer tylko poswiecony psu, szkoda, ze fajna zabawe, kontakt z czlowiekiem, radosc obojga z bycia razem postrzegasz jako "tresowanie malpki". Niestety, zazwyczaj tak to widza ludzie, ktorym nie chce sie pracowac z pupilem, nie potrafia do niego dotrzec, szkoda... I nie dostrzegaja, ze wypracowanie takiej wiezi daje (jak na ironie) wiecej swobody psu i luzu wlascicielowi, gdy wiadomo, ze pies jest kontrolowalny, na kontakcie, wrecz szuka pracy z czlowiekiem, to tylko sie cieszyc. I wlasciwie tak powinno byc postrzegane sedno brania pod opieke zwierzecia. Widzialas te "tresowane malpki", w jaki sposob bawia sie z wlascicielem, jak wyobrazasz sobie uzyskanie takiej energii i radosci przez "tresure", nie widzac ogromu zaangazowania ludzkiego w wynalezienie zachety do pracy dla psa? I tak z duzym przymruzeniem oka, sprobuj nakrecic i psa i dziecko (juz jest w tym wieku, ze spokojnie mozna zaczac pracowac z obojgiem)[/quote] Kario, z całym szacunkiem, ale to nie do końca tak. Każdemu w/g potrzeb. Nie kręcą mnie psy "na bacznośc", tresowane małpki. I nie dla tego, że nie umiem dotrzec i mi się nie chce.Więź mam taką, że czasem ciarki mi po plecach lecą, bo wymyślę jakiś plan, a one to robią bez komend, bez zachęt. W myślach skubańce czytają. Słowo. Często nie muszę nic mówic-spojrzę a pies wie i robi to co pomyślałam. (Najczęstsze zalecenia- aportowanie. To naturalne, pies nakręca się na łup i takie tam. Po trzecim aporcie patrzy z politowaniem i "mówi" a sama se lec, nie będę jak ten idiota latał w kólko, ale w piłkę pysko-łapo-nożną możemy grac i 3 godziny, a bronienia Dudek mógłby się uczyc od nich) Mam psy sportowe i od samego początku starałam się nie tłumic popędów, wychowac jako tako, żeby mogły funkcjonowac i na trasie i w mieście. Żebym nie musiała się bac o nich i wstydzic się za nich. Są rozpuszczone jak dziadowskie bicze, mają duży margines swobody, ale mają też jasno i wyraźnie wyznaczone granice. I jak koleżanki na agresywnym do innych psów napisały mi, że waruj w sytuacji kiedy piesio ma ochotę skuc mordę wrogowi nie przejdzie - zatkało mnie. Jak to nie wykona:crazyeye: Mamusia każe i pies waruje :mad: Bo mamusia jest szef. :diabloti: Żyjemy na codzień z - w tej chwili-3 letnim wnukiem. Jeden z piesów jak ma dośc ucieka, chowa się, w końcu przychodzi do mnie i prosi- " no zabierz go wreszcie, bo już nie wyrabiam" ale drugi potrafi warknąc na małego "SPADAJ" - zanim wytłumaczyłam młodemu, że piesek.... itd okazało się, że młody doskonale zrozumiał co mu pies mówi. Poszedł męczyc drugiego, a jak Anu odpoczął sam zaczął przyłączac się do zabawy. Wiem, mam psy zrównoważone, pewne, wychowane ( to nie ja, to obcy się zachwycają :eviltong: ) ale... w zasadzie szkolone nie były. To ja szkolę się obserwując ich zachowanie, rytuały, reguły. I co mi pasuje wzmacniam, co nie przejdzie - tępię i... tyle. A że szczenior sponiewierany i przemaglowany ? Kiedy tatuś dał Anubisowi do wiwatu, tłumaczyłam mu, że nadejdzie czas kiedy będzie ktoś młodszy u nas i wtedy się odegrasz :diabloti: . Mam nadzieję, że nadejdzie ten czas i Anu wechowa nam malucha tak dobrze jak Lupak wychował jego :diabloti: .
  20. U mnie w początkach pracy było szarpnięcie i komenda waruj (jednocześnie starałam się zasłonic swoją osobą widok przeciwnika.) Tyle czasu warował aż się wyciszył. Zmiany kierunku, siad i inne nie były skuteczne. Szarpanie i takie tam. Z waruj szło zdecydowanie szybciej i spokojniej. Wczoraj wyszedł na nas zza rogu labrador (czarny- co jest istotne, bo za dużymi czarnymi nie przepadamy:shake:) z pytaniem- [B]a w ryja chcesz[/B] :mad:?? No to mu odpowiedziałem - [B]no już dawaj zobaczymy kto komu[/B] :mad:. Ale ona szarpnęła i powiedziała [B]idziemy[/B], równaj. No to poszedłem równo z nią a ona się ucieszyła i obiecała nagrodę w domku. Cały spacer myślałem o tej nagrodzie i jak tylko wróciliśmy pobiegłem pod lodówkę i usiadłem grzecznie. Pyszne byłoooooo. To pisałem ja Anubis.
  21. Akteon, każdy widzi co chce zobaczyc, swoje wie i....nie ma dyskusji ;)
  22. A na wieczorze autorskim będzie można nabyc drogą kupna ? ( do Empiku mam nie po drodze, a na wieczór się wybieram :diabloti: )
  23. Wilczyca, możesz podpowiedziec pani, żeby poszukała smakołyka który go ruszy??. Moje też nie łakome i gotowych (sklepowych) smakołyków w pysk nie wezmą. Ale surową wołowinką (kurczak i inne mięsko- be), serduszkiem kurzym czy indyczym (surowe) i oscypkiem nie pogardzą. (Bez entuzjazmu ale jednak ;) ). Anubis zrobiłby wszystko za ... czekoladę. Niestety ludzką :diabloti: Psia go nie interesuje :shake:
  24. To już można składac gratulacje i życzenia na nową drogę ?:laola::Rose::Rose::Rose: :buzi:
  25. Patia, niech Ci Bozia w dzieciach wynagrodzi A Paweł to wreszcie naprawiłby se ten płot :diabloti::diabloti::diabloti:
×
×
  • Create New...