Jump to content
Dogomania

Dag

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dag

  1. Chrumelda też tak miała... A potem już nie zapominała machać łapkami, za to nie potrafiła zrobić nawrotu trzymając coś w paszczy, bo łeb za nisko trzymała i jej woda wpadała do pyska... no a potem to się krztusiła i zapominała machać łapkami... i tylko bul bul było...:evil_lol: A teraz idzie pod wodę tylko, jak ją Pigi przytapia:evil_lol:
  2. To co prawda nie NASZ faffik, tylko hamerykański, ale zobaczcie, jak pięknie pływa... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Chruma/July72006-013R.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Chruma/July72006-008R.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Chruma/July72006-017R.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Chruma/July72006-021R.jpg[/IMG] CUDO!!!!!!!!!!!!!
  3. No co... no... Chruma ma tylko 2 udka, a lista chętnych na nie się wydłużyła przez 4 lata... potrzebuję więcej udek :eating: Teraz nawet będzie ciekawiej, bo do wyboru będzie świnina biała i czarna...:lol: a potem juz tylko :knajpa: Masieńku- masz rację- ogromne niedopatrzenie... już dodałam do podpisu co trzeba... :oops:
  4. [quote name='Vectra'] Fajnie że trafiła do super pańci i super psicy :loveu: :loveu: [/QUOTE] A jaki kiedyś super grill na dwa super prosiaki będzie...:loveu: Mniam!
  5. nic nie wykluczyła... Piga była w porządku przed operacją, więc nie zrobiłyśmy badań krwi (kasa mi się kończy cholera:oops: ). Tzn już przed operacją piła za dużo, ale wetka tłumaczyła to stanem zapalnym, jaki mała już miała w macicy. Ale w przyszłym tygodniu zrobimy badania. Wczoraj Piga zachowywała się jak gdyby nigdy nic, chciała podgryzać Chrumę i nawet próbowała biegać na spacerku (moje biedne ręce od smyczy). A dzisiaj cały dzień pies zalega niepritomny, a na specerki to ją trzeba wołami wyciągać. Zobaczymy jak będzie jutro.
  6. Pigi w gustownym zielonym kubraczku tłukąca miską: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3251.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3250.jpg[/IMG] Jeżuniu... jaki ja mam dzięki niej porządek w mieszkaniu...:p
  7. Byłyśmy u wetki. Goi się ładnie. Wetka powiedziała, że nałożyły się 2 rzeczy- upał i stan zapalny, który mała już miała przed operacją- i że to pewnie dlatego takie ilości wody pije. Jeżeli jednak nie przestanie tyle pić przez 2 tygodnie- trzeba będzie zrobić badanie krwi. Macie kobity jakiś dobry sposób na zabicie zapachu siuśków? Bo kwiatowy Ajax średnio pomaga...
  8. przeciwbóla dostała tylko wczoraj rano, pospała spokojnie kilka godzin, a potem już chciała podgryzać sie z Chrumą... czyli, że juz jej nic nie boli. Jeżu, ile ona pije wody... a potem sika... a potem pije wody, a potem sika... Jak jej próbuję limitować wodę, to tłucze garami, liże suchą miskę, włamuje się do kibelka, a teraz jeszcze zaczęła wylizywać własne siuśki... byle by wilgoci dostać... Zaraz znowu idziemy do weta, bo coś chyba jest nie tak...
  9. Fotki pływających prosiaków właśnie wstawiłam do Pigowego topiku- filmiki też. Ale tu też się jedną fotą pochwalę, jako, że moje świniaki naprawde potrafią pływać: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3229.jpg[/IMG]
  10. A teraz obiecane foty: Dziewczyny w klatce pożerają brokułowego głąba: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3198.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3199.jpg[/IMG] A tu klatka nad wodą... Chruma chciała piłeczkę... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3203.jpg[/IMG] A tu już pływamy i tłuczemy się o frisbee: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3225.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3226.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3227.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3228.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3229.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3233.jpg[/IMG] i najpiękniejsze jak zwykle na koniec: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3234.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Marta Chmielewska']A nie da się zrobić rtg bez głupiego jasia? Może sucz da sie położyć i grzecznie poczeka... Pennowatej robiłam bez środków, to takie grzeczne pieski...:loveu:[/quote] Jakoś ni cholery nie chciała leżeć spokojnie na usg... nawet próbowała mnie urąbać w łokieć. A do rentgena, to raczej nie dam rady na niej leżeć całym ciałkiem, unikać prześwietlenia mnie i zmuszać do leżenia bez ruchu jednocześnie... [quote]A nie można dać czegoś biduli na ból rany pooperacyjnej? Przeciez są środki przeciwbólowe dla psów, czemu ma bida cierpieć... ja to tak nie mogę, serce by mi się rozerwało...:placz: Gdzie te foty :mad:[/QUOTE] Dostała przeciwbóla jak tylko wstałam. Nie chiała zejść na dół, więc przywlokłam strzykawkę do domu i teraz śpi spokojnie i juz nie płakusia. Ryż z kurakiem ugotowany i tylko czeka, aż się królewna obudzi. Chruma ma takiego focha, że to zagadka. Piga coś piśnie, ja do niej podbiegam i tulam, na co Chruma ostentacyjnie wychodzi z pokoju. Dobrze, że drzwi do przedpokoju nie mam, bo jeszcze by nimi trzasnęła...:diabloti:
  12. PIGUŚKA JUŻ UMIE PŁYWAĆ... [url]http://smg.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/?action=view&current=100_3230.flv[/url] [url]http://smg.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/?action=view&current=100_3231.flv[/url] [url]http://smg.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/?action=view&current=100_3232.flv[/url] Na jednym z tych filmików- niewyraźni, bo niewyraźnie, ale widać, jak Piga przytapia Chrumę... aż ją mój kumpel musiał ratować... hihihi...
  13. Nie fce mi sie fot.... później... sorry...:oops: A narazie opowiastka: W poniedziałek miałam firmowy wypad nad wodę, z grillem i popijawą. Pracuję w knajpie, a razem z drugą knajpą naszych szefów pojechało nas ze 20 osób. 3/4 osób się uchlało, a ja musiałam pilnować ich i psów- i dlatego taka padnięta jestem. W każdym razie psy się tak wyhasały, że po powrocie do domu padły na mordki. Piga była grzeczna, a nawet grzeczniejsza niż Chruma- jeszcze tyle nie sępi, a poza tym lubi siedziec w klatce (o... tak, zabrałam ze sobą klatkę -dog V- Asztir- jednak kupiłam większą, coby w razie czego móc 2 psy do niej upchać). Chruma zamknięta w klatce z Pigi darła ryja jak delfinek, a Pigi nie zwracała na nią uwagi, tylko szła spać. Nauczyłam Pigi pływać...:evil_lol: Na początku wchodziła do wody tylko do brzuszka, potem próbowała głębiej, ale uciekała, potem płynęła za Chrumą, ale kiedy gubiła rytm, to ratowała się przytapiając Chrumę... a potem już wypływała dalej i szybciej niż Chruma, przez co ja nie mogłam pływać, bo cholera mnie goniła i drapała:lol: A wszystko to dzięki cudownemu wpływowi, jaki na moje psy ma frisbee... (Chruma też się nauczyła pływać chcąc dorwać frisbee) Fotki też mam, tylko dzisiaj nie mam siły... A teraz z innej beczki- dziś Piga została wysterylizowana. Boli ją brzuszek i płacze co jakiś czas... takie smutne auuuuu.... biedactwo maleństwo. Chrum oczywiście jest zazdrosna jak diabli, bo całą uwagę poświęcam Piguni, głaszcze ją, pomagam wchodzić na kanapę, poprawiam kubraczek, podstawiam wodę pod ryjek itd. W ramach buntu mój pies sie do mnie nie odzywa i omija mnie szerokim łukiem. Wetów ukatrupię, bo nie dość, że zamiast wziąć ją od razu na zabieg, to zostawili ją samą i zeżarła swoje szelki, coby się uwolnić, to jeszcze jak przyszłam, leżała na zimnej podłodze, obok sterty kocyków i ręczników... Zbyt zajęci cholera byli, żeby jej coś podłożyć... Jeszcze do tego, jak zaczęłam mieć pretensje, lekarz, który ją operował, powiedział, że podłoga wcale nie jest zimna... to mu grzecznie odpowiedziałam, że siedzę koło psa 5 minut i już mi w doopę zimno, i zaprosiłam go grzecznie, żeby usiadł obok... Potem student chciał przejść nad nami (zatarasowałyśmy korytarz siedząc na tej zimnej podłodze), ale bał się, żeby go Piga nie chapnęła, to mu odburknęłam, że bardziej sie powinien obawiać, żebym to ja go nie pogryzła... Moja ukochana wetka (nie była przy operacji, tylko przyjmowała pacjentów w gabinecie- lekko przestraszona moim warczeniem i zmieszana, powiedziała, że mieli mega sajgon dziś, ale faktycznie nie powinno to tak wyglądać... Na koniec zapytałam się o foty rentgenowskie nóżek Pigi, które mieli wykonać przy okazji narkozy- ups... pan doktor zapomniał...:mad: No żesz kurde bladź... Umówiłam sie z moją wetką, że za tydzień Piga dostanie głupiego jasia i wtedy na kosz lecznicy zostanie wykonany nie tylko rentgen tylnych nóżek, ale tez pełny sprawdzian ortopedyczny całej Pigi. Niby fajnie, ale dalej jestem wściekła... Pigunia teraz śpi grzecznie w swojej klatce (nie wiem, czy pisałam, ale już po 3 dniach od pojawienia się klatki Piga zaczęła ją traktować jako domek- do spania, jedzenia, oraz zanoszenia tam swoich zabawek:loveu: )... idealny piesek...
  14. oj, kofana... frisbee do przeciągania dwoma paszczami, to jeszcze nie wymyślili... Właśnie tera z powodu Pigi mam ten problem:mad: Jeśli chodzi o frisbee do aportowania prez jedengo psa- to nie daj się wrobić w magiczne frisbee tylko dla bublowatych- taki gumowe, co to podobno wytrzymuje wszystko- za jakieś 45-50pln w necie. Było kiedyś o nim na dogomanii, kilka astów było z niego b. zadowolonych... ale nie Chruma. Rozwaliła je na pierwszym spacerku. Frisbee rzeczywiście jest gumowe i fajnie amortyzuje uścisk szczęk, ale... ma twardą obwódkę- idealną do rozgryzienia, a potem to juz tylko na kawałki mniam mniam. Frisbee materiałowe (takie oratlionowe)- ma tą samą wadę. Twarda obwódka (plastikowa rurka, która nadaje kawałkowi materiału kształt)- łamie się po pierwszym chapnięciu. Ja pozostaję wierna frisbee firmy trixie z grzybkiem. Mięsisty, wytrzymały plastik, dobrze lata, dobrze się toczy. Grzybek jest po to, żeby psu było łatwiej podnosić frisbee z podłoża, ale Chruma uznaje go za zbędny i odgryza w pierwszej kolejności. Ma rację dziewczyna, bo bez grzybka frisbee lata jeszcze lepiej:evil_lol: . Wypróbowałam jeszce jedno frisbee firmy trixie- takie mniejsze, gumowe. Tez fajne, chociaz mniej wytrzymałe, ale za to jaką radochę ma pies, jak wracając z aportem okłada się tym miękkim frisbee po pysku... miodzio. Jak wrócę z roboty, to napiszę więcej i powklejam foty. Papa.
  15. [quote name='Alicjarydzewska'][I][B]:evil_lol::evil_lol::evil_lol:no fota rozbrajająca , a ty narzekasz :razz: [/B][/I][/QUOTE] Ja bym nie narzekała, gdyby było tak, jak na tej focie... :loveu: ale dużo częściej jest tak, jak na focie o oczko wyżej :mad: Głąby moje właśnie nażarły się głąbów i liści z brokułów... I to do tego jadły je RAZEM w klatce. Foty będą później :evil_lol:
  16. Pigi lubi klatkę. W klatce jest fajnie- tam stoi miska, tam pancia daje smakołyki... klatka dobra. Chruma lubi klatkę. Jak Pigi siedzi w klatce, to Chruma ma święty spokój. Dziewczyny lubią marchewkę. [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3189.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3187.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3190.jpg[/IMG] dzewczyny lubią żrafkę.. a raczej jej jedyną nogę, jaka się ostała... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3193.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3195.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3194.jpg[/IMG] [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3196.jpg[/IMG] Dziewczyny lubią sznurek... oj tak, sznurek... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3197.jpg[/IMG] Dziewczyny lubią siebie nawzajem... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3192.jpg[/IMG] Bardzo... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3191.jpg[/IMG] (Ta ostatnia fota została zrobiona po tym, jak się wydarłam, że już "spokój ma być"... zobaczcie jakie mają ładne, niewinne minki... cholery jedne...:loveu: )
  17. [quote name='masienka']Pysiory slicznosci. A co do ropomacicza to coz...:oops: :shake: obawiam sie, ze to po czesci moja wina..:oops: ale tak sie balam o tego dziadka, on malpiego rozumu dostaje za sukami...:oops:[/QUOTE] Masieńku- wątpię, że to wina tego specyfiku... za szybko by to było- dostała go przecież tydzień z hakiem temu... Mała była w ciąży, rodziła w mało sterylnych warunkach, potem sikała pod siebie następne 4 miesiące... coś musiało się przyplątać. Ona do tej pory jak sika, to potrafi kucnąć tak głęboko, że cipkę trzyma w kałuży siuśków. Lek, który dostała, na pewno nie pomógł, ale też wątpię, żeby był główną przyczyną. Martuś... no ja wiem, że to bublowaty... i wiem, że to to ma zakuty łeb, do którego wszystko trafia z duuuużym opóźnieniem. Ja wszystko wytrzymam i wszystkiego nauczę, ino mnie ta pochapana morda Chrumy martwi, bo mój ukochany pies jest o krok od wyprowadzenia się z domu. Ale nic to- idzie ku dobremu. Tylko ta cholerna klatka miała być wczoraj, pan obiecał, że będzie dzisiaj, a ni ma.
  18. zapomniałam o tej pięknej focie... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3182.jpg[/IMG] widzicie to oburzenie na pysku Chrumy?:mad: :p
  19. Foty fotami, a my właśnie wróciłyśmy od weta i... potwierdziły się wszystkie obawy. Piga ma początek ropomacicza i będziemy psa w przyszły wtorek rżnać.:-(
  20. No dobra, dobra...;) Wszystkie 3 na podłodze udajemy, że jesteśmy grzeczne: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3179.jpg[/IMG] Jedna przestaje udawać: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3180.jpg[/IMG] Do atakuuuu!!! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3181.jpg[/IMG] No popatrz Piga, to się robi tak: Najpierw siadasz jak gdyby nigdy nic... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3184.jpg[/IMG] potem podchodzisz bliżej z miną baaardzo głodnego pieska... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3183.jpg[/IMG] jeszcze bardziej głodnego pieska... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3185.jpg[/IMG] i sukces murowany... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v142/dagdag/Pigi/100_3186.jpg[/IMG]
  21. Dzięki za otuchę. Nie jest źle, ja po prostu w gorcej wodzie kąpana jestem... i trochę żal mi Chrumy... Obstawiałam, że to moją czarną wiedźmę będę musiała powstrzymywać przed zbytnim używaniem zębów, a okazuje się, że muszę ją ratować... Dziewczyny tłuką się w normie (swojej własnej normie:razz: ), klatka jeszcze nie dotarła, Pigi mimo ograniczenia wody, spacerków z przypilnowaniem, żeby się wysikała przed snem, nagród za wysikanie na dworze i ochrzanów w domu - leje nadal. No cóż... kupiłam nowy płyn do podłóg:cool3: Wczoraj je obie wykąpałam i wypucowałam... zadowolone nie były, ale jak teraz ładnie pachną:diabloti: No i mały dzisiejszy sukces- Pigi na spacerkach w końcu skojarzyła: [B]szeleszcząca torebka -> ja- mówiąca coś -> kabanos[/B] I od razu życie stało się prostsze :loveu: Daję sobie jeszcze tydzień, na wypróbowanie moich metod, które zmieniły Chrumę w psa, którego kochają wszyscy. Jeżeli nie zaobserwuję poprawy, znajdę behawiorystę, albo szkoleniowca od bullowatych. Ale jeszcze conajmniej tydzień sama wam ponarzekam:diabloti:
  22. No i się prosiak znowu zlał. Nie minęło nawet 2 h od spacerku. fakt- wypiła dużo wody- ale w ten upał nie mogę limitować im picia, tym bardziej, że limitując jednej- limituję też drugiej- która nie sika. A może zacznę? Limit wody do picia po spacerku i potem nic, aż do zaraz przed spacerkiem? Chruma nie wydziedziczy.;)
  23. Masieńku- zrobimy narazie usg, a jak będzie groźnie, to ją wysterylizuję natychmiast- chociaż, tak jak Ci mówiłam- wolałabym uniknąć sterylki w upałach. Ale w razie czego- przeżyjemy:razz: ja już sobie właśnie zwerbalizowałam co jej jest. Chruma KOCHA ludzi. Ludzie są najważniejsi, najlepsi i w ogóle cudowni. Inne psy mogły by w ogóle nie istnieć. Taka jej natura, tak została wychowana. Pigi została pozbawiona kontaktu z ludźmi kiedy była szczeniaczkiem. Nie wiemy, jak przebiegała jej socjalizacja z ludźmi, kiedy jeszcze miała dom, wiemy tylko, że trafiła do schroniska w wieku ok 6-7 miesięcy. A potem to już tylko beton i klatka. Pigi zna tylko psy. Nie nauczyła się bawić, przynosić pieczki, przeciągać szmaty. Jak zabieram ją samą do pracy, a Chruma zostaje w domu- Pigi chodzi za mną, przytula się, reaguje na mój głos, ale jest ciężko przytłumiona i dużo ZA SPOKOJNA. Aż ludzie w pracy, którzy nie obserwują jej tak, jak ja- to zauważyli. Chruma w domu nie ma spokoju i non stop muszę odciągać od niej Pigi. Biedne Chrumstwo ma całe pogryzione boki mordy- taki strupki małe wszędzie i chowa się za mnie jak tylko widzi rozbawioną Pigi. Nie chcę dać zamęczyć Chrumy, ale też nie chcę krzyczeć non stop na Pigi. Smakołyki nie pomagają, odwracanie jej uwagi zabawą i gryzakami nie pomaga- po 2 minutach wraca do Chrumy jak bumerang. Dopiero jak się wydrę 3 raz i odciągnę ją za obroze na jej posłanie- to daje spokój. Biedna przez to jest i pewnie myśli, że ma niedobrą nową pancię, która ją non stop odtrąca. Myślałam, że dziewczyny same z czasem to międzi soba rozwiążą, ba... bałam się, że Chruma będzie tłuc Pigi, jednak tu zadziałało co innego- coś, czego nie przewidziałam- a mianowicie Chruma się mnie słucha. Pańcia nie pozwalała warczeć gulgotać i gryźć- no to grzeczna Chruma przestała. I teraz już się nie broni i nie ustawia małolaty. Zaraz robię przelew za klatkę (dzięki Asztir), ale co to da? Przecież nie będę Pigulca cały czas w klatce trzymać... nie po to wyszła ze schroniska. Jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenie z takimi problemami- to pls, proszę o pomoc. Co do sikania- to Pigi sika co jakieś dwie godziny. Jak jesteśmy w pracy, gdzie jest ogródek- to grzecznie wychodzi tam sikać, ale też strasznie często. Kupę tez robi- jak może- 6 razy dziennie. Taką ma przemianę materii i nie umie zaczekać. Jakoś nie wydaje mi się, żeby to było znaczenie terenu.
  24. Cholera, od czego by tu zacząć... Chrumę mam od szczeniaka, więc mam z nią rewelacyjny kontakt. Jedno skinienie ręki, głowy, czy coś tam sobie mruknę pod nosem, a pies już wie, o co mi chodzi. Pigi jest ja małe autystyczne dziecko. Żyje sobie w swoim małym świecie i nie reaguje. Wczoraj zabrałam je na osobne spacerki, żeby Pigi skupiła się na mnie, a nie na nawalaniu Chrumy. Nauczyłyśmy się siadać, jak powiem stój i dam znać smyczą, to się zatrzymuje itd. i już nie szarpie mnie na wszystkie strony. Ale w trakcie półtorej godziny spacerku nie popatrzyła się na mnie ani razu. Jak wróciłyśmy do domu- ucieszyła się jak głupia na widok Chrumy, a Chruma jak głupia na mój widok. Potem zabrałam na spacer samą Chrumę. Jak wróciłyśmy ze spacerku, Pigi ucieszyła się jak głupia na widok... Chrumy. Ja mogłabym nie wracać. Pigi kocha Chrumę. Liże ją, całuje, tula się do niej... ale głównie na nią napada i szarpie ją za fafle, albo za tylne nogi. Jak typowy nadpobudliwy szczeniaczek. Chruma nic nie robi, już nie gulgocze. Chruma po prostu ma dość czasami i chowa się za mnie. Wczoraj na spacerku mnie rozczuliły do łez... Chrum się przyczaiła w wysokiej trawie i napadła z zaskoczki na Pigi... jak one potem zaczęły się ładnie ganiać:loveu: Kilkanaście kółeczek i nawalanka, potem znowu kółeczka. Chruma nawet już się nie piekli, jak jej mała zabiera frisbee. Szarpią się o nie, przeciągają (kurna, będę potrzebiowała więcej frisbee, bo to nie przeżyje za długo...:evil_lol:) A, no i Pigi dalej załatwia się w domu. Nie ma już wejścia do sypialni, bo upodobała sobie dywan do lania. Potrafi zrobić siusiu na specerku, a zaraz potem po powrocie do domu zlać się na dywan. Dzisiaj rano jak wstałam znalazłam kupę w ... Chrumiej misce.:evil_lol: to akurat rozwaliło mnie na amen i cały spacerek później chichotałam. Za jakiś czas będę musiała zabrać Pigi do weta na porządne badanie. Moja wetka jak zobaczyła specyfik na powstrzymanie cieczki, który Piga dostała od vetki Masieńki- złapała się za głowę i zarządziła sterylkę, albo usg w przeciągu miesiąca. To podobno straszne świństwo powodujące raka macicy i inne takie. Do tego nie podoba mi się to, jak Pigi wchodzi na kanapę, albo chodzi zaraz po przebudzeniu- coś jest nie halo z jej tylnymi łapkami. na kanapę najpierw pakuje przednie, a potem się "podczołguje" ciągnąc za sobą tylne łapki. Chruma, która jest kurduplem w porównaniu z Pigi- nie ma żadnych problemów, a Pigulec wyraźnie ma. Po przebudzeniu chodzi przez kilka minut na sztywnych tylnych łapkach. No i w ogóle nie skacze. Nawet na tylnych łapkach nie staje. Przeczytałam jeszcze raz, to, co napisałam i trochę to dziwnie brzmi. Żeby nie było, że się czepiam- kocham Pigunię i strasznie się cieszę, że mam dwa psy. Pyszczek mi się cieszy, jak widzę, jak się ganiają, piją wodę z jednej miski, czy razem zgodnie wcinają trawę. Wczoraj dałam im dwie kości po różnych stronach pokoju, a one po chwili żarły te kości na jednym posłaniu, potem zaczęły się nimi wymieniać (bo ta druga jest na pewno smaczniejsza:razz: ), a wszystko to bez najmniejszego warknięcia. Ja po prostu chwilowo troszku zmęczona jestem, niewyspana i jeszcze upał do tego. Jak mi przejdzie, to znowu będą opowieści pt. Dag i świnie. Obiecuję. :eviltong: [B]Asztir[/B]- poproszę o klatkowe instrukcje. W tym tygodniu muszę sobie taką sprawić i zacząc przyzwyczajać Pigunię, że będzie tam mieszkać.
  25. Dag

    GALERIA SZCZENIAKÓW

    gratulacje!!! dajcie więcej fotek koniecznie.
×
×
  • Create New...