-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
W Trojmieście przychodzi mi od razu na myśl Michał Szalc - wiem że kiedyś szkolił, nie wiem czy obecnie prowadzi dalej tę działalność, ale pewnie tak. Spróbuj go wygooglać. Jeśli chodzi o kluby, to Na Fali jest O.K., przynajmniej było, wątpię żeby jakoś raptownie spadł im poziom. Co do psów strachliwych i z tego strachu agresywnych, oczywiście dobrze jest upewniać je w przekonaniu że świat nie jest straszny, ale... czasem można trochę wylać dziecko z kąpielą i psa zauczyć, że okazywanie agresji jest O.K. O, tu znajduję na przykład tekst na ten temat: http://www.psyiludzie.pl/zwierzoczlekoupior/
- 17 replies
-
- pies
- schronisko
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zależy, jak przebiega to "zapoznanie" i... widzę Twoją optymistyczną wiarę w ludzi - ja NAPRAWDĘ widuję bardzo usilne straszenie szczeniaków i nie zauważanie przy tym, że się boją - albo akcje p.t. dziś mam wolny dzień więc będziemy się socjalizować co oznacza parę godzin tyrpania szczonkiem po różnych miejscach. Ja tam wolę żeby zamiast zapoznawać z koniem, motorem, czołgiem i żyrafą ludzie nauczyli się prawidłowo bawić szmatką na sznurku albo wydawać nagrody. Tylko tyle i aż tyle.
-
Ależ ja nie neguję potrzeby socjalizacji. Jednak cały czas zwracam uwagę że - choć pomocna - nie jest panaceum na wszystko. I pies z natury lękliwy czy wycofany NIE będzie "reagował bezstresowo na nowe bodźce" a nawet, jeśli przedobrzymy z zalewaniem go nimi w młodości, to raczej stworzymy większy problem niż to jest warte. Piszę bo widzę, jak bardzo ludzie nie rozumieją idei socjalizacji jako takiej i często niesieni zapałem wrzucają psy o specyficznych charakterach w bardzo trudne sytuacje w ogóle nie widząc, że już dawno przekroczyli granicę w której zwierzę ma dość.
-
Się zdziwisz... :-) Ludzie troszkę jednak przeceniają znaczenie socjalizacji vs tego, co pani genetyka włożyła psu do charakteru.
-
Na razie jesteś na najlepszej drodze do - spowodowanego zapałem i dobrą wolą, oczywiście - zalania szczeniaka bodźcami. Istnieje takie zjawisko jak "przesocjalizowanie". Zgadzam się z klaki, oczywiście rozumiem że to może być kwestia bardzo metodycznego umysłu, ale - nie przesadzaj z listami i grafikami do odhaczania. :-)
-
... i w ten sposób fajnie nauczy się malca lania pod siebie, o ile klatka nie będzie na tyle duża, że da radę wydzielić mu osobne miejsce do sikania. :-)
-
A ja spytam, tradycyjnie, czy już widziałaś się z Markuskiem?
-
Tak, jasne - i to koniecznie dwumiesięcznego szczeniaka. :-( Dajże człowieku spokój, piesek w tym wieku ma być ufny i chcieć się bawić z każdym - to dobrze rokuje na przyszłość.
-
Negatywne to jest na pewno - dla otoczenia. Niestety u nas pokutuje powiedzonko "pies jest od tego żeby szczekał" i to się okropnie daje odczuć, zwłaszcza w okolicach podmiejskich / wiejskich.
-
Ale to nie ma NIC wspólnego z wychowaniem psów - po prostu masz taki, a nie inny plan dnia i tyle. Podobnie jak wychodzenie przez drzwi i inne takie. Oczywiście pies rozwydrzony penie bardziej spektakularnie miota się w drzwiach, niż dobrze wychowany - ale wiara że jak zje się najpierw i przejdzie się przez drzwi przed psem, a od tego... mu się ułoży we łbie i będzie wiedział jaka jest hierarchia jest naiwniutkim zaklinaniem rzeczywistości, na poziomie autorów popularnych poradników w stylu "więcej lansu niż wiedzy". Peem tak: gdzie jest wyznacznik który decyduje że ktoś może udzielać rad, jest doświadczony i dobrze poradzi "świeżynkom"? Fakt że ktoś miał X lat psa albo psy o niczym kompletnie nie świadczy. Przypuszczam że autorka postu nie jest dla tych ludzi żadnym autorytetem, po prostu, a wręcz wygląda na to że się trochę narzuca z tym wychowywaniem ich zwierzęcia. Tyle.
-
A dlaczego Ci to przeszkadza? Boisz się ze któryś ją rąbnie...?
-
Hm, nie udało mi się doczytać że ludziska się zgłosili do Ciebie po poradę co do wychowania - sorry. W takim razie nie do końca rozumiem ich niekonsekwentnej postawy - proszą o podpowiedzi po czym je negują...? Co do dzieci i prób "ogarniania" zwierzaka - to jednak ich pies i to, że Ty się boisz czy coś tam..., nie ma większego znaczenia, o ile właściciele nie powiedzieli: jasne, rób co tylko ci się żywnie podoba, ty się znasz, my nie" - dla mnie postawa zadziwiająca, ale rozumiem że ludzie są różni - jeśli jednak mają odmienną wizję wychowania, no to... mają. Należy uszanować, o ile, powtarzem, nie proszą wyraźnie żeby im pokazać czy pomóc. BTW coś mi nie klapuje: wydaje mi się niekompatybilne z tym: P.S. W Twoim pierwszym, otwierającym poście NAPRAWDĘ nie mogę się doszukać informacji że ludzie którzy sobie tego zwierzaka kupili prosili Cię o jakiekolwiek porady wychowawcze.
-
Bajdy o zjadaniu ciasteczka przed podaniem psu miski i przechodzeniu pierwszym przez drzwi możesz spokojnie odłożyć na półkę - to zestaw problematycznych porad dla ludzi którzy myślą że prostymi rytuałami załatwią kwestię wychowania. Co do głaskania, dobrze stwierdzili że psa po głowie raczej się nie głaszcze (inna sprawa, że to stwierdzenie "zarezerwowane dla nich" zabrzmiało nieco kosmicznie, ale cóż...). Wywracanie i przewracanie w celu "uzyskania uległości" psów jest standardowym błędem pewnej grupy właścicieli, ale w tym wszystkim trochę mnie dziwi fakt, że koniecznie, ale to koniecznie chcesz komuś zwierzaka wychowywać. BTW nie wyobrażam sobie takiej sytuacji że ktoś bierze moje zwierzęta do ręki i cokolwiek z nimi robi - wychowawczo. :-) No ale ludzie mają czasem słaby refleks albo głupio im protestować może? Ci akurat są choć trochę asertywni, bo przynajmniej powiedzieli "nasz pies, nasze zasady" i tego należałoby się trzymać.
-
Kolego Wiktorze, musi kolega jeszcze poćwiczyć, na razie nie wychodzi ale to kwestia treningu. :-)
-
Uś, to chyba kolega wszędzie węszy spiski, upierając się że kilku użytkowników to jeden i takietam. Opowieści dziwnej treści faktycznie w tym wątasku sporo, poczynając od postu otwierającego - fakt. Sowa - jak to mówią "zmarnowane pieniądze na edukację publiczną" :-)...
-
Rzucić łańcuchem.
-
Szczerze mówiąc, właśnie nader zgrzybiały wiek każe mi powątpiewać w prawdziwość przedstawionej nam historii, ale może faktycznie teraz tak jest, że dorośli (?) ludzie opisują swego rodzaju... kompromitujące ich szczegóły bez poczucia że są one kompromitujące. Być może... takie czasy... :-( Hm, prawdziwie szkoda że chyba pytona się nie doczekamy :-( Co prawda on jest już ogólnie znany więc faktycznie przydałoby się coś nowego.
-
Śledzę ten wątas pełen zwrotów akcji i coraz zabawniej się robi. Może się urwać bo gimbaza teraz 1 - 2 lipca zaczęła wyjeżdżać na obozy... :smile: W sumie nawet niezły plot: ten "wysoko postawiony w strukturach firmy" człek który zmuszony jest podnajmować wypasione mieszkanie parce studentów, piesek wskakujący na stoły i zjadający cudze obiady, zjawiająca się i znikająca Demoniczna Ciotka... Brakuje, oj zdecydowanie brakuje pytona-mordercy z którym w finałowej scenie pies stoczy śmiertelną walkę (kultowy wątek na forum owczarkowym, ech, to były czasy...).
-
No ja... Jakoś mi to do głowy nie przyszło. A tak w ogóle dzięki za post bo szalenie interesujący, analfabetę informatycznego jakim niestety jestem fajnie oświecił, otwiera nowe światy, kurczę.... a człowiek by chciał żeby to było takie proste i nieskomplikowane, te całe internety... :-)
- 11 replies
-
- agresja
- behawioryzm
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Są bardzo różne psy i pewien ich typ przerasta tzw. przeciętnych właścicieli. Gdyby wszystko było takie proste i łatwe, tylu ludzi nie miałoby problemów ze swoimi zwierzętami. I naprawdę to nie kwestia zupełnego braku wiedzy czy też czerpania jej w nieodpowiednich miejscach.
- 65 replies
-
- agresja
- mieszaniec
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
Jesteś w stanie do tego Krakowa dojechać...?
- 17 replies
-
Raczej tu chodzi o to: Pies trudny, a domorosłe sposoby podpatrzone u pana z telewizji i stosowane bez pojęcia pogorszyły sprawę. Może jednak pokazać go dobremu szkoleniowcowi-praktykowi (NIE panience z kursikiem korespondencyjnym prowadzącej "szkolenie"). Marek Fyc...?
- 11 replies
-
- agresja
- behawioryzm
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Interesujące, że wysyp tego typu tematów zbiegł się z zakończeniem roku szkolnego. Hm. Gimbaza się nudzi?
-
Don't feed the troll...
-
A ja, po całkiem sporej liczbie lat uderzania w kisiel (bo to nie jest beton nawet - to gumowato-galaretowata substancja która neutralizuje ciosy) mam trochę dość. W środowisku psich sportów jest zresztą to samo. Co jakiś czas pojawia się ktoś przepełniony energią i dobrą wolą kto zagrzewa nas do walki, że razem ruszymy z posad bryłę świata..., i że na pewno da się wypracować kompromis... i że chcieć to móc, rodacy, obudźcie się! Zazwyczaj daję takiej osobie pół roku, co wytrwalszym - rok. Odpadają, najczęściej z zębami całkiem startymi od zgrzytania i udają się uprawiać swój ogródek.