Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. No ja tam mówię o tych przypadkach, które są mi znane. Można robić co się żywnie podoba, jasne. Jednak jeśli mówimy o psach które tropią, to - niezależnie od tego, w jakim kierunku potem pójdziemy - pewne umiejętności powinny mieć... Choćby krzyż Mosta wypracować, umieć zaznaczyć przedmioty (i to naprawdę pokazać, a nie - jak niestety coraz częściej to się dzieje - mijać je przy entuzjastycznych raportach przewodnika że "pies je zauważył"), pokazać kierunek śladu i takietam. Ale, faktycznie, to chyba nie miejsce na tę dyskusję. :-) BTW wąchanie też można podciągnąć pod "psi sport" - ciekawe, czy niektórzy uczestnicy dyskusji takoż uznaliby go za szkodliwy (bo np. pies potem w życiu codziennym używa nosa. Hue hue).
  2. To dla anglojęzycznych: podstawa, czyli bardziej o teorii zapachu - William G. Syrotuck "Scent and the scenting dog". Lubię "biblię" - Glena Johnsona "Tracking dog. Theory and methods". Polecam też Eda Presnalla, to dobry praktyk, zainteresowany tropieniem także na twardych podłożach. Z tropieniem to jest tak jak z wahadłem. Ludzie zmęczeni sportowym wąchaniem "stopka w stópkę" szukali czegoś innego, bardziej naturalnego, wymyślili że fajniejsze jest użytkowe, osobiście też uważam że tak jest, tylko że owo wahadło trochę teraz się za bardzo wychyliło w druga stronę (obawiam się, że niestety z winy obozu tzw. "pozytywistów") i mamy takie kwiatki jak "użytkowe tropienie" które oznacza wożenie się za psem który nie zaznacza przedmiotów (bo go tego nie potrafią nauczyć) nieraz całe hektary od śladu. Jak wszędzie, potrzebny jest zdrowy rozsądek - sprawdza się zazwyczaj zasada tzw. złotego środka. Uciekam bo zaofftopikowaliśmy w klasyczny sposób.
  3. Ja znam bardzo dużo. Szczerze mówiąc te słynne "potworne problemy" z niesterylizowanymi sukami to wybitna mniejszość w znanej mi populacji - a zapewniam, że jest ona, siłą rzeczy, duża. Może mam takie szczęście po prostu że nic, ino na takie trafiam. :-)) Najśmieszniejsze, że znam też suki po sterylce które mają guzy na listwie mlecznej.
  4. Jesteś anglojęzyczna...? P.S. Górny O.K.
  5. B. Górny "Nowoczesne szkolenie psów tropiących", wydało to Multico, boję się że nakład wyczerpany, ale zdarza się sprzedaż na wtórnym rynku w sieci :-)
  6. P.S. Mopsinka, wychodź bardzo często, a na krótko. Niektóre psy bardzo przeżywają długie wycieczki i wyłącza im się czip "należałoby coś zrobić...".
  7. Berek

    Hodowla Lazuryt

    Na yorkowe fora nie licz, swoją drogą. To tragedia, jak przeważająca większość ich użytkowników jest nieodwracalnie (?) skażona typowo "hodowcowym" (nie "hodowlanym"!) podejściem, pomijając tych, co to "kupiłem na olx. za dwie stówki i dobrze mi z tym". Grupy fanów dużych hodowli pimpkające na temat kolejnych championów, "trzeba kąpać co tydzień", "są nareszcie nowe modele sukien ślubnych", "jak wiązać papiloty" i "mam pieska z Yorexu i gorąco polecam tę hodowlę". Nikt Ci szczerze nie powie, nawet jak są jakieś wąty. Ewentualnie na priv, ale i tak będą się bać że prowokacja i na wszelki wypadek się nie odezwą. Zdrowy rozsądek wskazany. Ile psów w hodowli, jak często mioty, czy są zdjęcia ze SPACERÓW, gdzie psy biegają luzem, czy tylko upozowane psy z wystaw? I tak dalej.
  8. Evel, daj sobie spokój, skoro masz wątpliwości. Ciachanie wszystkiego, co na drzewa nie ucieka, jest nadal w modzie, ale na szczęście coraz częściej odzywają się glosy krytyczne. Są oczywiście sytuacje gdy zabieg jest konieczny (np. suka bywa sama na terenie posesji i może się zdarzyć że przedrze się jakiś adorator), ale jeśli komuś te cieczki niespecjalnie przeszkadzają i suki pilnuje, to po co ją poddawać narkozie i dość inwazyjnemu zabiegowi?
  9. Uprzejmie zakomunikuj pani, że czujesz się uporczywie nękana i jest na to paragraf. I nic na gębę nie załatwiaj, wszystko na piśmie - dobrze Ci ludziska radzą w tym wątku.
  10. Jeszcze pytanie, czy był to na pewno pies bezdomny, czy taki wypuszczany na cały dzień w stylu "poradzi sobie". BTW jakoś nie udało mi się odnotować temperatury poniżej zera, więc śmiem twierdzić że trzęsienie się psa było raczej podyktowane emocjami, niż stanem energetycznym organizmu.
  11. Nie żartuję i nie piszę o małych rasach. Nauka czystości jest sprawą osobniczą i nawet w obrębie jednej rasy występują spore różnice. Akurat mam naprawdę bardzo dużą próbę, że tak powiem, "przekrojową". To może peem tak: u sześciomiesięcznego szczeniaka nie jest to nic niezwykłego jeśli mu się zdarza. Oczywiście bierzmy pod uwagę tryb życia właścicieli, sposób uczenia psa i tak dalej - ale i, fizjologicznie, naprawdę się zdarza - i ciesz się że trafiłaś na fajny, pod tym względem, egzemplarz.
  12. Co tłumaczyć? Przecież wątkotwórczyni jest zadowolona z tego, co robi - a pomysły które się jej nie podobają spuszcza na tzw. bambus. Nie przesadzajmy z ciumcianiem, proszę. Merytoryczna rozmowa nie polega na zagłaskiwaniu rozmówców. Rady jakieś padły, osobiście uważam że w przypadku gdy rzecz dotyczy agresji (a tak, i tu mamy z nią do czynienia, a pies się nieco jeszcze pewnie w tym kierunku rozwinie) należy poszukać pomocy w realu, a nie w internecie.
  13. No, czas pokaże, co się z tego wszystkiego wykluje. A uwagi nie są "niemiłe" tylko realistyczne. P.S. Cz-czi, nie chodzi o czepianie się wieku, tylko o granice możliwości. Bądźmy realistami. Dobra więź dobrą więzią, a charaktery psów są różne - za to psychologia gatunku jest nieubłagana: psy doskonale wiedzą, czy mają do czynienia z dorosłym, dojrzałym i pewnym siebie osobnikiem, czy z podrostkiem. Psy o małych skłonnościach do różnych siupów ładnie i grzecznie koegzystują z młodymi osobami a nawet dziećmi. Ale w trudniejszych przypadkach to, daruj, można sobie pod tramwaj podłożyć opowieści o tych różnych trzynastolatkach jeżdżących okrakiem na lwach srogich. Sposób pisania wątkotwórczyni jest infantylny, brzmi jakby pisała to bardzo, bardzo młoda osóbka, z charakterystyczną dla tego wieku koncentracją na sobie i przeczuleniem na jakąkolwiek krytykę. Jeszcze jeden dowód na to, jak internety potrafią być mylące. Tyle w temacie. P.S. Jedno jest pocieszające: jeśli sytuacja zrobi się naprawdę nieprzyjemna, założycielka tematu sama będzie mogła zdecydować o sięgnięciu po profesjonalną pomoc, nie stoją tu przynajmniej na drodze mityczni rodzice.
  14. Oczywiście. I widać, jak się do tego warto zabrać. Po pierwsze, słuchać rad "jednej pani na spacerze". Potem, kiedy uzna się po kilku dniach że "źle działają" - udać się na forum internetowe, gdzie pytać użytkowników o porady bo, jak wiadomo, w przypadku psa z problemem agresji najlepiej sprawdzają się rady z virtualu , gdzie nie wiadomo co prawda, kto i z jakim doświadczeniem siedzi po drugiej stronie i stuka w klawiaturę, ale co tam. Wypróbuje się dokładnie wszystko, co użytkownicy napisali, ewentualnie parę porad się wyeliminuje bo się nie spodobają. To byłoby nawet zabawne w przypadku - powiedzmy - pięciokilowego pieska i jego miłej nadwrażliwej na punkcie własnego ego młodej damy. W przypadku dziewczynki i dobermana to może być prawdziwy problem i fakt, że dorośli ją z tym problemem zostawiają nie ma tu wiele do rzeczy: niech dziewczynka wywalczy u nich pomoc. Bo może być nieciekawie. P.S. Jeśli założycielka tematu nastoletnim dziewczęciem być już przestała, to peem tak: o rany, co to się porobiło z edukacją.
  15. Proszę państwa, sądząc z tonu tych postów, mamy do czynienia z nastolatką (i to chyba taką ... młodszą niż starszą) która myśli że uda jej się okiełznać samca dobermana. Jak to powiedział kiedyś pewien generał (i potem rano nie było Teleranka): "są granice, których przekroczyć nie wolno" czyli... powodzenia.
  16. Oczywiście. Dlatego tak znakomicie Ci idzie. :-) Czy mogę (niedyskretnie) spytać o Twój wiek...?
  17. Pokora - rzecz pożyteczna. Hm. Zasadniczo powinnaś trafić do dobrego trenera który by Ci pewne rzeczy wytłumaczył, bowiem prezentujesz dość czarujący - przyznaję - misz-masz poglądów i przekonań (Cezarek Millan, na przykład, wychodzi z tego "stukania w słabiznę", przekonanie o szkodliwości kolczatek to pozytywiści i tak dalej). .Na dodatek dość trudno cokolwiek poradzić bo i tak wiesz lepiej. :smile:
  18. Naprawdę nie musi się znać i umieć tego zrobić. Sorki, ale jeśli hodowcy ZKwP popierają akcję r=r, jeśli przedstawiają się jako godni zaufania, jako ludzie niejako z certyfikatem który daje im Związek, to niech, choroba, nabywca nie musi robić doktoratu z zakupu psa rasowego zanim zdecyduje się z kimś umówić. Przeciętny ludek nie musi znać się na zgryzie, kupuje psa określonego jako wystawowy, nie chodzi o interchampiona, ale bez wad dyskwalifikujących, hodowca mu takiego szczeniaka wręcza, pobierając za to stosowną sumę w biletach NBP, ot i wszystko.
  19. Ależ forumowy Jaś Fasola wyłącznie to ma na celu, nie zauważyłaś? Bardzo polecam instytucję tzw. plonka, niezwykle wygodna opcja :-) Nie widzisz postów Jasia Fasoli, więc możesz na spokojnie merytorycznie pisać w tematach gdzie one się pojawiają nie rozpraszając się na kabarety.
  20. Eee... "wielopunktowa obroża sensoryczna"...? Copyright mój. :-))
  21. To jest zupełnie normalne u sześciomiesięcznego szczeniaka.
  22. Może nie tworzysz tabelek według których mają żyć Twoje psy... BTW mnie w tym topiku irytuje ciągłe podkreślanie że opisywany szczeniak jest "nienormalny" - opis wskazuje na zupełnie zwyczajnego szczeniora rasy aussie. Łatwiej przyjąć, że zwierzę jest nienormalne, chore, spaczone itd, itp, niż przyjąć że to my mieliśmy zupełnie inne wyobrażenie na temat życia z młodym psem.
  23. O rany, jasne że trzeba po prostu odpędzić kolesia jak zanadto przeszkadza, ale koleżanka wątkotwórczyni ma żal do garbatego, że ma dzieci proste - chyba nie wyobrażała sobie, jak bardzo energiczne są młode psy. BTW wygląda na to że to raczej jej partner życiowy ją tym psem uszczęśliwił...?
  24. Absolutnie normalne u psa o większym nieco temperamencie i wydolności ruchowej niż... bo ja wiem...? buldog angielski? O, mały yorek po godzinie potrafi dać spokój i idzie spać do posłanka. Na trochę. Kobieto! Szczeniaki działają na okrągło. Prześpi się taki pięć minut, a potem rusza chodzić po ścianach. Twoje opisy brzmią jakbyś miała obsesję kontrolowania wszystkiego i najchętniej albo żeby pies siedział w swoim pokoju i grał w gry komputerowe :smile:)) albo żeby odbywać spacer opisywany przez maniaków z nerwicą natręctw p.t. "dwie minuty chodzenia na krótkiej smyczy, trzy minuty aportowania z wymianą na jedzonko, dwie minuty biegu (byleby niezbyt szybkiego), trzy minuty socjalizacji z psim kolegą, trzy minuty chodzenia na krótkiej smyczy..." itd. " Było sobie kupić chow-chowa.
  25. Ja to powiem. Pies nie ma możliwości być "złośliwy". Natomiast na kanapie fajnie wsiąka. Oto tajemnica tej całej "złośliwości".
×
×
  • Create New...