-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
Tak, tak, Dogomaniacy - płaczcie ... nad własną naiwnością... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105137&page=4 :cool3: :cool1: oraz może jeszcze... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24905&page=31 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102937&page=3
-
Nasza Bedzix to chyba mlodociana mitomanka... albo wyjątkowo nieprzyjemny owoc "bezstresowego wychowania". Ciumkających nad nią dogomaniaczkom polecam na przyklad taki oto link: [URL]http://www.agility.fora.pl/moj-pies,13/fotki-i-filmy-dropsika,940-105.html[/URL] :cool3: Albo taki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102937&page=3[/URL]
-
Wymiana informacji, po prostu. To jest obrzydliwe tylko dla nas, dla nich to naturalna rzecz. Jeśli pies nie konsumuje kupy, tylko wącha, to po co tego oduczać? :cool1:
-
Hej, po pierwsze szelki zaklada się przed wejściem na ślad i zdejmuje po jego skończeniu - więc nie ma klopotu ze zdrowiem, na szczęście :lol:. Po drugie, tropi się na kikumetrowej linie, więc - tym bardziej "ni ma broblem". :lol:
-
:lol:Visenna, jak Ty do stolycy zjeżdżasz to luz. Na ślady zapraszam od razu, byleby pogoda była juz bardziej.... yorkoprzyjazna. (Czy Twoje potwory są przyzwyczajone do szelek? ) A i kogoś od obedience Ci znajdziemy. :lol:
-
Pomyśl o obedience, to nie wymaga zbyt dużych nakładów finansowych i zaplecza. Pieski powinny ćwiczyć osobno - albo przynajmniej powinny być nauczone że siedzi się przywiązanym do drzewa i patrzy jak przyjaciel ćwiczy (ale to wkurzające! :lol: ). No i poczciwe tropienie użytkowe, na ktore namawiam wszystkich, ale to wszystkich.
-
Suka fajna i bardzo nadziejna. Słabo ją nakręcasz przed ruszeniem, raczej jej utrudniasz tymi rozlicznymi wygibasami, ustawianiem itd. Trochę w związku z tym Wam "ślimacznie" wychodzi. P.S. Interesująca koncepcja filmu, z wzrostami i spadkami napięcia kiedy bohaterowie znikają z kadru. :lol:
-
"zamknij oczy i wyobraz sobie Joge.....w szelkach ....na slalomie, badz w rekawie...." Ja wykonałam.... Widzę... widzę.... Jogę daleko z przodu, i pomykające jeszcze siła rozpędu samotne szelki... :lol: :lol: :lol:
-
Trochę OT - ale tylko trochę - kleszcze psy bardzo lubią łapać w centrum miasta, przy blokach, z niskiej strzyżonej trawy... :cool3:
-
Ech, może nie masz takich intencji, ale jedyne, co Ci wychodzi, to beznadziejne obrażanie rozmówców... Nie znoszę tlumaczyć się że nie jestem wielbłądem. :evil_lol: Wszystkie, poza jednym, moje zwierzątka są rodowodowe. Co więcej, wszystkie yorki sa w dlugim wlosie - co nie znaczy, że nie mogę spojrzeć na kwestię tak hodowli, jak i pielęgnacji obiektywnie... :roll: NIestety, zbytni dogmatyzm zawsze szkodzi. Też bym chciała żeby hodowla psow byla pod jakąś kontrolą, żeby nie rozmnażano piesków niezbyt poprawnych (tak charakterologicznie, jak i eksterierowo), ale uważam że wiele nieprawidłowości jest po naszej stronie - członków ZK, hodowców, włascicieli piesków rodowodowych. Żeby uzdrowić sytuację, trzeba zawsze zaczynać od wlasnego podwórka. Ty natomiast masz gotowe recepty i czarno-białe widzenie świata. Wszystkie pieski bez rodowodów to genetycznie powykrzywiane paskudy, wszyscy ktorzy strzygą rasy długowłose to palanci nie znający potrzeb rasy (?), wszystkie pieski rodowodowe są zdrowe, piękne i nie mają problemow psychicznych . Nawet mogę zacytowac: "[QUOTE]No ogolnie biorąc wszystkie są ok, jedne mają nagrody na wystawach, drugie w ogole nie uczestniczają, bo nie chcą ich gospodarzy, ale pieski są sliczne, zgrabne, prawidlowe, mają normalne charaktery i nie chorują dziedzicznymi chorobami... "[/QUOTE] Tak, tak, tak - niestety tak matka natura, jak i pani statystyka są bezlitosne. "Takie rzeczy to tylko w Erze" albo, inaczej rzecz biorąc, "swistak siedzi i zawija te sreberka...".... :lol: :lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
"[quote]po to isą NAJLEPSZE HODOWLE, ze statusem tak powiedzmy, glosne na swiecie, chociazby na swoim kraju, z takich hodowli nie znam oszukanych osob :shake: czsami pieska trza czekac parę dobrych lat, ale to oplaca się, a kupowac byle co byle gdzie i potem opowiadac jaki york ma zly wlos, zgryz itp. i jak wszędzie wszyscy uszukają, to nie jest sztuka "[/quote] No więc roznie bywa z tym, co kto interpretuje jako "najlepsze" hodowle. To po pierwsze. Niekiedy dobre charakterologicznie psy pochodzą z maleńkich, jednosuczkowych hodowli bez ambicji wystawowych - za to z duzych hodowlanych kombinatow wychodzą pieski nieprzystosowane do zycia, za to śliczne eksterierowo. Po drugie: wracamy do punktu wyjscia. Słowem, kazdy kto chce "po prostu yorka", na spacery i na kolanka, MUSI kupowac super-psa z wypasionego skojarzenia - bo jak będzie szukal czegoś poniżej, to już nie ma co potem miec pretensji jesli mu się trafi cosik garbate, ze zlym zgryzem, niewybarwione itd? Alez na litość, jeśli przeciętny Kowalski kupuje pieska z rodowodem, to POWINIEN mieć jaką-taką gwarancję że aż takie skuchy mu się nie trafią! Toć to właśnie niedobra robota naszych hodowcow - rozmnażają wszystko co się rusza, i za każde szczenię jakie na świat przyslo określają wysokie (naprawdę) sumy. Przepraszam, ale to dla mnie już zalatuje obłudą. Nabywca zawsze jest winny. NIe wolno mu kupić nierodowodowego tańszego pieska, bo to niemoralne. Nie wolno mu kupić pieska rodowodowego, ale w mniej znanej (czy też - co tu kryć - tańszej) hodowli - bo w razie czego "sam sobie winien". Bez przesady, błagam. Bez przesady. :shake: Dodajmy że jak szczenię za XXXX tysięcy złotych z ekstrahodowli wyrasta na duże, niezgrabne i garbate zwierzątko to się po prostu nie pokazuje na wystawach, a nabywca jest na straconej pozycji, bo co - bedzie się z hodowcą kłócił? No przecie, że nie. Kocha swojego garbatka i macha reką na przeplacone znacznie pieniądze... :evil_lol:
-
[QUOTE] "bo... (znow muszę powtarzac się)... NIE KAZDY PIES NAWET Z DOKUMENTAMI POWINIEN ZOSTAWAC REPRODUKTOREM I NIE KAZDA SUKA Z PAPIERAMI POWINNA MIEC DZIECI, z tąd to wynika, juz nie mowiąc o PSEUDOHODOWCOW... ludzie, kiedy to zrozumiecie??? juz wkrotce w ogole rzadko trafimy na normalnego wzorowego yorka " [/QUOTE] alez podpisuję się czterema łapami! :lol: Tylko.... nie dziwię się ludziom "z ulicy" że za nazwijmy to "yorka w worku" ("kota w worku") czyli zwierzątko ktore może odbiegać od worca wolą dać 500, a nie 2000 zł. :lol: Hodowcy sami strzelają gole do własnej bramki, dawno to powtarzam - rozmnażając pieski mocno "wątpliwe", niespecjalnie udane, z hodowlanką wyjeżdżoną na malych wystawach albo nawet z championatem uzyskanym dzięki krwawicy fryzjera, a nie dobrym genom. :shake: W efekcie z populacji - z rodzących się miotów szczeniąt rodowodowych - takich naprawdę prawidlowych jest niedużo.... a rodowód nie gwarantuje owej "zgodności z wzorcem" więc nie dziwota że przeciętny ludzieniek nie ma ochoty placić więcej skoro i tak nikt mu niczego tak naprawdę nie zagwarantuje. Wyraźny podzial cen na "show i "pet" bylby wyjściem. Ale dopóki psy "pet" i tak schodza w cenie za "show", co więcej, dopóki nie bierze się odpowiedzialności za zwierzątka ktore opuszczają hodowlę (ileż widuję przypadków gdy piesek kupiony na wystawy ledwo na nich ciągnie, ale nabywca wszak już zapłacił więc hodowca olewa sprawę - i nie ma mowy o jakichkolwiek uzgodnieniach, to jak z zakupem mieszkania od dewelopera - "nie podobają się zapisy w umowie? a to mamy nastepnych chętnych, proszę sobie iść i czasu nie zajmować..." :eviltong:) dopóty bedzie istniał popyt na pieski pseudorasowe albo w typie rasy. :cool1:
-
Osobiście trzymam yorki w dlugim wlosie - co nie znaczy, że wystawowym - wiec pewnie pelnię rolę "adwokata diabła" ale... ;) Ostatnio coraz trudniej o prawidlowy, ciężki i lejący się wlos u yorków. Moje stadko najdawniejsze taki mialo - i nie było problemów z utrzymaniem tegoż wlosa NAWET gdy mój młody samczyk jeździł na wystawy i jednocześnie uprawiał tropienie użytkowe (a to oznacza przedzieranie się przez czasem bardzo trudny teren).:lol: Czasem tlukl się po krzakach w papilotach, a czasem "saute" - i bardzo latwo potem się go wyczesywalo z elementow poszycia... nawet bez specjalnego używania kosmetykow. Gorzej (i tu znów kamyczek do hodowlanego ogrodka :lol: :evil_lol: ) że naprawdę teraz trudno znaleźć yorka z takim prawidlowym wlosem i nawet większość championów musi mieć tę sierść "wypracowywaną" - coraz więcej sztuki fryzjerskiej, coraz mniej genów...:-( Toteż stopniowo przestalo mnie dziwić że ludzie yorki strzygą po prostu. :evil_lol: I już absolutnie nie krzywię się na widok ostrzyzonego yorasa. Wolę kiedy ludzie tak robią z uwagi na dobro psa, niż mieliby godzinami siedzieć, psiukać go (pachnącymi tandetnymi perfumami na ogół, niestety)preparatami, bezustannie kąpać i rozczesywac... rozczesywać... Uważam po prostu że ten czas można spożytkować na fajne rzeczy robione wspolnie z pieskiem. :lol: Rozumiem także osoby mające ambicje wystawowe - i dopóki ambicje te nie przeradzają się w totalną aberrację - nie ma sprawy. Natomiast nie ważyłabym się oceniac, że np. ostrzyżenie yorka to taka straszna zbrodnia i w ogóle jak można... bo akurat dla psa z tego może wyniknąć samo dobro. To tylko kwestia naszych upodobań, naszego poczucia estetyki. Ja lubię długowlose yorki ale nie nie do tego stopnia żeby twierdzić że one kochają posiadanie tych futerek. :shake: To my kochamy jak yorki posiadają futerka. To dwie rozne sprawy. [QUOTE] "piszę takie rzeczy, ktore są najlepsze dla yorka przedze wszystkim, zeby jemu zycie bylo jak najlepsze, a nie dla jego wlasciciela, ktory czasami chce miec wszystko na raz i nic nie poswięcic dla swego yorka i myslec, ze jest najlepszym wlascicielem " [/QUOTE] Monopol na posiadanie Prawdy Objawionej??? :crazyeye: :evil_lol: P.S. Co do wyboru rasy - ludzie na przyklad mogą lubić yorki. Takie to proste... :lol:. Żadnych ukrytych podtekstów. Z oglądanych przeze mnie toy'ow rosyjskich w Polsce nie wynika... nic. Bardzo slabe charaktery, niestety. Z ogromnej populacji yorków da się wybrać osobniki ktore mają jeszcze popędy w miarę na swoim miejscu.... w przypadku rasy malo licznej i dość specyficznej coś takiego graniczy z cudem.
-
Wielkie nieba, czy ja mowię cokolwiek o przyduszaniu???? Toż to głupota skandaliczna.... choć wiem, że takie pomysły (podobnie jak ignorowanie rodem z pani Jan Fennell) pokutują niestety... :-(
-
[quote] "a czemu kupilas yorka? ja szczerzę mowiąc nie rozumiem takich ludzi jak ty (jest ich wielu), kupują yorka i stryzą go potem, tylko jeden klopot" [/quote] Taaaa... ... co innego gdy się kupuje yorka ograniczając jego aktywność do wystaw. O, ma wtedy długi, jedwabisty włos... i spędza życie wisząc na "szubieniczce" lub charcząc na zaciśniętej (z nerwów przez stremowanego wystawcę) ringówce. :evil_lol: Ale to wszak przeznaczenie yorków, nie? BTW dlatego mamy tak drastyczny spadek temperamentu w rasie... z hodowli "na futerko" niestety. Oczywiście hodowcy się zaklinają że "charakter się bardzo liczy" ale z kilkunastu indagowanych przeze mnie jedna (slownie - jedna) hodowczyni rozumiała pytania o popędy, aportowanie i stabilność. :evil_lol: :roll: Co więcej - potrafiła opowiedzieć pod tym kątem o swoich sukach.
-
No nic nie widać, nie da się ukryć. :lol:
-
Pozwól że nawet nie skomentuję. :cool1:
-
"a dąsanie owszem, ale gdy więź się zawiązała i toczy się "walka o władzę":diabloti:" Iiii tam. Dajże spokój... :shake:
-
Wbrew pozorom dla psów wielce okrutna jest ... przemoc psychiczna. Niestety wielu właścicieli stopniuje poczucie własnej "dobroci dla zwierzątek" po ludzkiemu właśnie - czyli, dąsam się na pieska albo co najwyżej na niego krzyknę - och, nic takiego.... to tylko drobiazg... ale ktoś zakładający kolce to obrzydliwy okrutnik. :lol:
-
Widać szlachetny zapał i małą znajomość tematu. :lol: :evil_lol: Wbrew pozorom umiejętne zastosowanie kolczatki bynajmniej nie gasi psa, nie kojarzy mu się z bólem i nie powoduje u niego zbytniego stresu - zwłaszcza w użyciu czysto sportowym. Oczywiście - kwestia odpowiedniej motywacji "w drugą stronę" się kłania.
-
My użytkowego nie robimy w ogóle na smakołyki. No, ewentualnie czasem czeka miska na końcu. :lol:
-
A ilość godzin ktore musiał spędzić poddając się nieprzydatnym do niczego zabiegom...? Farbowaniu, cięciu, podstrzyganiu? ;)
-
Nie uważam że akurat w tym przypadku generalizowanie jest dobrą rzeczą. :shake: Część ludzi używa kolczatek ponieważ uzyskują JAKIŚ efekt - w porównaniu z tym, co działo się na zwykłej obroży. Zazwyczaj tak dzieje się w przypadku psów temperamentnych ale miękkich, ktore gasi co nieco każdy nieprzyjemny bodziec. I tak to się dzieje - ludzie nie mając wiedzy o tym jak pracuje się na kolczatce i tak ją zakładają. :p:cool1: NIekiedy zaś calkiem ładnie idzie niektorym prowadzenia psa na kolcach - czasami widuję osoby świadome, choc, przyznam, rzadko. :evil_lol: Asher... piszesz: [QUOTE] "Jedna - że za uszami, szarpnięcie jest boleśniejsze (co czasem może być zaletę, czasem wadą), ale za to mniejsze jest ryzyko urazów krtani. Druga - że na szyi, bo to mniej bolesne, ale ze względu na ryzyko urazu trzeba szarpać z wyczuciem. [/QUOTE] Alez kolczatka ma być dla psa nieprzyjemna. Bodziec ma być przykry - po co męczyć siebie i psa dodatkowo? Po to się zapina wysoko, zeby przy stosunkowo małym przyłożeniu siły to działało. [QUOTE]W żadnej psiej szkółce w Polsce nie widziałam kolców tuż za uszami.[/QUOTE] A widujesz dużo dobrych szkoleń grupowych?
-
A możesz podać podstawy Twojego kategorycznego stwierdzenia? :crazyeye:
-
[QUOTE]"wziasc psa na spacer jak mama wyjdzie i wrocic za 3 godziny jak mama bedzie juz w domu :smile: i udowodnic, ze nic mu sie nie stalo jak wyszedl na taki spacer [/QUOTE]" ... to się uda pod warunkiem, ze pies był stopniowo zaprawiany do większego wysiłku fizycznego. Zalezy też jak wyglądają takie spacery. Trzy godziny na flexi, z yorkiem ciągnącym po ulicy albo przeciąganym tu i tam przez właściciela - żadna frajda dla obu stron. Spacery róznorodne, urozmaicone, z mozliwością swobodnego pobiegania są O.K. Ale do długiego wysilonego ruchu psa najpierw przyzwyczajamy...