-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
Jeśli psy nie mają skończonych 6 miesięcy, to czemu nie? Czasami i pod kontrolą. :roll: Problem z ludźmi jest taki, że nie patrzą na własne psy. A nawet jak patrzą, to nic nie widzą. I tego typu "obyczaje spacerowe" nie tylko nie pomagają, ale bardzo szkodzą. Pogłębiają problem polagający na uporczywej wierze że cokolwiek wiemy - a skoro tak, to wszak nie szukamy wiedzy bo po co. Dostarczycielami tejże są nasi (równie zieloni w temacie na ogół) "znajomi z parku". Można sobie być istotą do bólu spoleczną ale wystarczy umówić się BEZ psów z innymi miłosnikami rasy na kawce. Albo zorganizować seminarium z przeźroczami na jej temat, czemu nie? :shake:
-
Ludzie tacy jak Wy po prostu mają większą wiedzę, niż, niestety, część ludzi co to wierzą że "piesek kocha się bawić z innymi". A figę, wcale nie kocha, bo niby czemu - ale za to PAN kocha stać dwie godziny z innymi równie mądrymi panami i paniami i plotkować więc z gory zakłada że jego piesek ktory w dużym stadzie albo kogoś akurat gnębi, albo jest gnębiony - uwielbia to nad życie. :roll: BTW psy są inteligentne i potrzebują stymulacji, skoro własciciel jest nudną jak flaki z olejem piłą i nie dostarcza im niczego atrakcyjnego w życiu to uczą się że tylko stado innych psów dostarczy im JAKICHKOLWIEK podniet - niekoniecznie dzialających zresztą na niego pozytywnie, ale jakichkolwiek. :evil_lol: Słowem - niewazne jak i co się dzieje byleby się coś działo - i stąd poźniejsze ciągnięcie psa do innych psow, stąd niemożność odlowienia go itd. Sibelius, ciekawość, a przywołania to swojego realizującego się w życiu labka nauczysz czy też raczej nie? :lol: :lol: :lol:
-
Hm. W IPO pracuje się na dość wysokich popędach, toteż i korekty są, bywają, dość mocne. Moze o to kuzynce chodziło?
-
1. Labki stały się modne - to i jest ich (statystycznie) dużo i są widoczne. 2. Labki są temperamentne - toteż chętnie podbiegają do innych psów, demostrując na dodatek swoją postawą pewnośc siebie i ogromne samozadowolenie ;) 3. Labki mają opinię psów "nieagresywnych" toteż często gęsto ich właściciele nie szkolą ich (nawet nie próbują) bo nawet jak ucieknie, to "przecież nic nikomu nie zrobi". ___________________________________________________________ Nie ma opcji w świecie zwierząt żeby np. dwa dorosłe, dojrzałe samce z zupelnie obcych stad chciały się ze sobą "bawić". To nasza, ludzka, interpretacja - na dodatek malo szczęśliwa. :cool3:
-
" Jak się okazuje - jak najbardziej realne. Poczytaj w dziele "Prawo" od początku do końca topik "Mysliwy zabił mi psa". Do psa strzelano mimo, że tuż obok nawolywała zwierzę właścicielka. A las był taki - ogólnodostępny, ot, spacerowy w sumie...
-
Uważam, że wiele by dały egzaminy typu CGCD (Canine Good Citizen Dog). Psy ktore mają przetestowane posluszeństwo w sytuacjach dość ekstremalnych + brak agresji wobec innych psów powinny mieć "taryfę ulgową" (zgoda na spuszczanie w ściśle określonych warunkach itd). Pozostałe, cóż, na wyraźną deklarację woli ich właścicieli pomykałyby na smyczach. :evil_lol: Swego czasu nawet w naszych warunkach było cosik podobnego - pies ktory wysoko zaliczył PT był honorowany specjalną tabliczką na obroży i.... przymykaniem oka slużb miejskich na owo bezsmyczowe spacerowanie. " A tak się składa że właśnie rada M. st. Warszawy WYRAŹNIE pisze w stosownej uchwale (o zachowaniu czystości i porządku...) że pies może być puszczony bez smyczy i kagańca o ile właściciel ma nad nim kontrolę. Ja tam nad moimi kontrolę mam...
-
Pola Mokotowskie to ogromny teren. Psiarze grupują się - na ogół - w jego "dzikszej" części (co zresztą stoi jak byk w artykule...). Uważam za przesadę rozpaczanie że to takie zagrożenie jak się jogguje / roweruje / dzieciuje / rolkuje bo do tychże czynności są całe hektary parku z drugiej strony. Przy Rostafińskich nie ma nawet wybrukowanych alejek, jeno dzikie (i dość blotniste) ścieżki - toteż jak ktoś che uprawiać ekstremalną jazdę na rolkach po czymś takim, niechże sobie doda do tego "safari wśród zwierząt" i niech się dobrze bawi wobec tego. Jak chce "normalnie" rolkowac, to ma do tego bardzo, ale to bardzo dużo miejsca niekoniecznie w tym akurat dzikim zakątku ogromnego parku. :lol: :evil_lol:
-
A ja jestem zdecydowanie przeciw. Kończy się na 800 metrach kwadratowych brudnego piasku ogrodzonego szczelnie wysoką siatą. Jest to tworzenie bezsensownego getta. Bez przesady - parki są dla wszystkich, i rolkarzy, i rowerzystow, i ludzi z dziećmi i psami. BTW na Polach Mokotowskich omal nie zabił mnie pędzący jak szalony rowerzysta. Jechał po alejce mimo że tuż obok byla ścieżka rowerowa. Z tego powodu jednak nie domagam się zakazu jazdy rowerami po tym parku. Wszystko zalezy od kultury ludzi użytkujących tę przestrzeń - i tyle. :cool3:
-
Niewysterylizowana para psów daje w kolejnych latach....
Berek replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[QUOTE] "rozumiem,że znasz jakiś super sposob na upilnowanie suki podczas cieczki na spacerze na smyczy itd.gdy zostaniesz opadnięta przez gromadę chetnych psów,które ich właściciele puszczają luzem,"żeby się wybiegały". [/QUOTE] Melduję posłusznie że od lat ponad dwudziestu pięciu chadzam z sukami cieczkowatymi :lol: w miescie, gdzie trochę takich psich adoratorów bywa (choć nie aż takie zatrzęsienie, hm). Daje się - nalezy tylko być bardzo, ale to bardzo nieprzyjemnym dla roznamiętnionego samczyka i.... jakoś udaje się pospacerować. Okres cieczki jest, owszem, troche uciążliwszy od "normalnego" ale żeby robić z tego jakiś koszmar nie do przejścia? E tam. BTW mam suki niesterylizowane & samce niekastrowane w jednym mieszkaniu, od wielu lat - i tyż nic takiego się nie dzieje, psy upilnowane, nie wyją po nocach, jest to kłopotliwsze trochę ale da się przeżyć. -
[QUOTE] "Na wątkach dogomanii typowe są raczej odwrotne poglądy? to schronisko , będące prywatną działalnoscią [B]gospodarczą a nie działalnoscią charytatywną[/B], nie tylko z nami nie chce wspólpracowac, bo z TOZem Nowotarskim też nie; nie chce wolontariuszy " [/QUOTE] Czy jest obowiązek przyjmowania wolontariuszy do schroniska ktore jest czyjąś prywatną własnością??? Mam nadzieję, że nie... :lol:
-
Gapcio, rozglądaj się za sprzętem dobrych firm (TriTronics?). Są drogie, ale dobre. Dobrze żeby miały sporo funkcji (większa możliwość manewru, hm).
-
No.... to bolesne, wiem. :-( A co tu kryć, stan jest jaki jest.
-
Eve-linka, O.K. To idźmy z tej strony: wymień mi POLSKICH hodowców czysto użytkowych owczarkow niemieckich, czysto użytkowych malinois, no, powiedzmy jeszcze - użytkowych labów, żeby nie było że my tu tak tylko o patrolowcach. Zaznaczam - chodzi mi o hodowle użytkow, nie o eksterierowca ktory dokonał śmiałego czynu i raz pokrył sukę eksterierkę psem z 1/4 użytków w rodowodzie... :lol: Tak się składa że parę lat temu uczestniczyłam w probach stworzenia takiej hodowli w PL. Zainteresowanie "czystymi" użytkami jest prawie żadne. Same "służby" nie zrobią popytu - z różnych względów... takze pozamerytorycznych (ale to insza inszość :lol:). Paru - na palcach jednej ręki można policzyć - maniaków od sportu w tym kraju jest, im się oplaca bardziej jechać do braci Czechów albo żebrać o możliwość kupna u Niemców - nie chcą się zdawać na nieistniejący de facto wybór w PL. Tzw. zwykli ludzieńkowie - jak już się szarpią na psa z rodowodem, to im miny rzedną kiedy się dowiadują że te psy z takiego skojarzenia raczej nie wygrają wystawy ani nawet klasy - raczej trza się modlić żeby bdb była. :lol: Abstra***ąc od dośc specyficznego charakteru tych psów - nie dla każdego. Teraz i tak jest lepiej, niż było - niemniej jeszcze długo jeśli ktoś będzie hodował użytki, to albo na wysyłkę kanałami za granicę (ma przetarte szlaki, ma stałych odbiorców) albo... na mega ryzyko (może się uda sprzedać...) i nie będzie czekał do powiedzmy roku żeby nasza policja mogła (chciała) psy przetestować. Takiemu hodowcy - sportowcowi - czy trenerowi czekać się opłaca w jednym przypadku - kiedy takiego psa "robi" pod oczekiwania nabywcy zachodniego który nastepnie daje za zamówione zwierzę taką kasę, że nasza policja takiego budżetu na psy na oczy nie widziała i nie zobaczy. :evil_lol: A pan A.S. mowił, moim zdaniem, o ogólnych tendencjach u ONków - tzw. służby kupują zwierzaki zdrowe - przynajmniej w teorii się starają tak robić, bo oczywiście róznie im wychodzi. [quote]"Przeciez policja kupując psy bezpapierowe sprawdza je pod katem predyspozycji wiec czemuz miałaby kupowac "w ciemno" psy z hodowli??"[/quote] Jużci wierzę w naszych hodowców eksterierków ktorzy trzymają np. dwa-trzy samce z jednego miotu przez rok bo może do policji pójdą... :razz: Chyba że chodzi o tzw. wypadki przy pracy - takie, co zostały (z rozmaitych względów) albo ktoś je zwrócił - nie wierzę w wysokie prawdopodobieństwo wydłubania ekstra-psa do pracy z tego typu przypadków. Selekcja wśród pisz-pan-wilczurkow przynosi rezultaty właśnie dlatego, że jest w czym wybierać po prostu.... zwykła sobie statystyka i rachunek prawdopodobieństwa. :evil_lol: Niestety bolesna prawda - o czym tu i Zofia pisze - że ze stu "wilczurkow" wybierzesz więcej psów z popędami i w miarę twardych, niż ze stu dzieci championów. I to faktycznie jest nieszczęściem ale... raczej nie wina to policji, celników i Straży Granicznej, tylko całkiem kogo (i czego) innego.
-
[QUOTE] "Dla mnie jest w ogóle skandaliczne kupowanie przez policje bezpapierowych psów o niewiadomym pochodzeniu. " [/QUOTE] Dlaczego? Pies ma k...* robić. Sorki za koszarowość ale dokladnie tak to wygląda. Ma mieć określoną psychikę, być wystarczająco twardy i spokojnie znieśc malo finezyjne szkolenie. Tak do końca to się policji nie dziwię - bo niby czemu mieliby wchodzić w wyższe koszty, dodajmy - mając w sumie większe prawdopodobieństwo, niestety, niestety, trafienia na "plastika" po całych pokoleniach pieskow ktore robiły minimum z IPO przy pomocy - na przykład - kolegi pana sędziego ktory "wicie, rozumicie" zaliczał testy czy egzaminy albo nawet nie po znajomości zaliczał bo piesek z ledwością chwycił rękaw podsuwany błagalnie przez pozoranta... :lol: Niestety naprawdę hodowcy ras "użytkowych" ktorzy przywiazują wagę do psychiki lub się w ogle na niej znają są w Polsce w mniejszości. No to policji bardziej się oplaca sprawdzać podrosnięte osobniki - jakiekolwiek, ktore w ogóle wyglądają w miarę jak dana rasa, pod kątem przydatnosci do służby, a nie bawić się w oglądanie rodowodów i płacenie sporych przecież pieniędzy za psy z lekka wątpliwe....
-
Aga, no to metoda samego Mistrza. Knuta Fuchsa. Pewnie by się zdumiał że yorek skorzysta, ale... :lol: Musisz zostawiać coś Wysoce Motywującego w punkcie - nazwijmy go - "X" (czyli takim, o ktorym pies wie, że się do niego kieruje). Zaraz o tym punkcie X będzie więcej. Czy to jest piłka, czy miska z obiadem (próbowałaś?) czy.... ktoś z rodziny (niech se poleży na kocu, byleby nie przy dzisiejszych temperaturach ;)) - nieważne, byleby pies naprawdę rwał do tego miejsca gdzie atrakcyjny hmmmm łup :lol: pozostawiłaś. Patencik fuchsowy jest niezwykle prosty. Zawsze wysyłasz psa do... końca. Do końca boiska, do ściany lasu, do murku odgraniczającego pole na ktorym ćwiczysz... itd. To działa. One, dranie, się tego dokladnie uczą (są bowiem zwierzątkami ktore kochają schematy i konwencje). Potem taki pies ktory gna "do końca" tak, jak to zawsze robił na treningu, jest oczywiście przez Ciebie na egzaminie odwołany gdzieś tam z połowy drogi - ale wrażenie szybkiego galopu, a nie błąkania się w pobliżu właściciela, pozostaje. :lol: Większośc przewodników robi błąd ucząc psy tego przywołania za wcześnie - zanim je w ogóle nauczą opuszczania miejsca swojego pobytu i to na duże odległości. :lol: Wydaje mi się (BTW) że Czips niezupełnie chce Cię opuszczać - to Wasz problem - i chyba musisz przemyśleć kwestię motywatora do tego odbiegania.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
Berek replied to malawaszka's topic in Sznaucer
"ona do zadnej rasy nie pasuje" Hej, wygląda dośc podobnie do jagda. :lol: -
"Mam nadzieje że sędzia weźmie pod uwagę wielkość psa" Oj tam :lol: - bez kompleków prosze... ale i bez taryfy ulgowej. :lol: [URL="http://www.aki.pl"]www.aki.pl[/URL] - wejdź w zakladkę "Maja"... A moze też - mali zza granicy obediencują... lepiej lub gorzej... ale robią. :evil_lol: [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=-_gmMT7uGEQ"][COLOR=#800080]http://pl.youtube.com/watch?v=-_gmMT7uGEQ[/COLOR][/URL] [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=2YaAnGbovm4"][COLOR=#800080]http://pl.youtube.com/watch?v=2YaAnGbovm4[/COLOR][/URL]
-
Sporo zalezy od sędziego - wiele psów zawraca bardzo szybko. ;) A propos chodzenia przy nodze, mam linki do... podelektowania się :lol:. Na przykład różnice (nieraz niuanse) w róznych dyscyplinach... Brytyjczycy – obedience (na Crufcie zresztą): [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=oMw1kCNgo-s"][COLOR=#800080]http://pl.youtube.com/watch?v=oMw1kCNgo-s[/COLOR][/URL] I Schutzhundowe chodzenie przy nodze: [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=qq-Tj0VzwHo"][COLOR=#800080]http://pl.youtube.com/watch?v=qq-Tj0VzwHo[/COLOR][/URL][FONT=Times New Roman][/FONT] Nasze polskie obi (klasa 2): [FONT=Times New Roman][/FONT] [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=SPfIRCF05hg[/URL]
-
Pytanie nr 1 - gorzej brzmi, niż wygląda - tak naprawdę pies zostaje na "siad" czy "waruj" na pewien czas, w tym czasie drugi pies z pary ćwiczy na płycie ale na ogół daleko. Czasami gorliwy sędzia wędruje w pobliżu psa pozostającego na odłożeniu, ale niekoniecznie tak musi być zawsze. :lol: Pytanie nr 2 - no cóż, kontakt wzrokowy wygląda po prostu lepiej. Jeśli tylko zaliczasz egzamin, to na ogól zdajesz go, jeśli Twój pies w ogóle raczy podążać mniej więcej w podobnym kierunku z Tobą :diabloti:. Na zawodach lub u lubiącego dobrą pracę sędziego za kontakt dostaniesz więcej punktów. Pytanie nr 3 - nie można mieć żadnych motywatorów przy sobie.
-
[QUOTE] "[FONT=Arial]To jest spokojny pies. Całe dnie spędzał w kojcu, dopiero na noc wypuszczaliśmy go na podwórko – opowiadał śledczym mężczyzna."[/FONT] [/QUOTE] [FONT=Arial]To chyba dość jednoznaczna wypowiedź?[/FONT]
-
[QUOTE]"A czy to był pies rodowodowy czy w typie ?? Znowu rodowodowe rottki o prawidłowej psychice będą cierpiały..."[/QUOTE] Rodowod lub jego brak malo tu mają do rzeczy. Tak się sklada że znam całkiem sporo przypadków poważnych pogryzień własnej rodziny dokonanych przez psy rodowodowe (róznych ras). Naprawdę, mało to jest istotne w tym momencie. Rodowod nie daje immunitetu na "pogryzienie". :roll:
-
[QUOTE]"Wydziały leśne Akademii Rolniczych - Krakow, Warszawa, Poznań, (Katedry Łowiectwa), PAN i IBL i in.Wybacz, ale mnie zajęło to parę lat studiowania więc..."[/QUOTE] Yyyy... więc kiedy pytamy o konkrety, otrzymujemy odpowiedź na niezwykle ogolnym poziomie. To argument z cyklu "powszechnie wiadomo..." albo "uważa się że...."... :lol: :lol: :lol: Nadal bardzo prosze o tytuły (i autorow) prac naukowych tłumaczących zbawienny wplyw mysliwstwa jako takiego na stan równowagi ekologicznej, a zwłaszcza dobrostan puli genetycznej w przyrodzie. Chcę je poczytac po prostu... P.S. IBL? Instytut Badań Literackich??? :-o
-
[QUOTE]"To wszystkie badania naukowe, magisterki, doktoraty nt. ogólnie rzecz biorąc zwierzyny dzikiej w.. buty sobie wsadzić? Preferencje pokarmowe, migracje, wpływ urbanizacji, pojemnośc łowisk, zależności, badania genetyczne i całą masę innych? [/QUOTE]" A konkrety...? Podaj mi tytuły tych magisterek i doktoratów ... (:lol: dla obiektywizmu naukowego - te co głoszą jak niewiarygodnie zbawienne jest myslistwo i te... ktore mowią coś przeciwnego - co? a nie, tych drugich w ogole nie ma... no więc te pierwsze chociaż...). BTW "badania genetyczne" to jak się mają do myslistwa? :razz: Zawężenie puli genetycznej jakiemuś gatunkowi POMAGA? :lol: To niezmiernie interesujące - będzie ciekawa lektura! Serio. :multi:
-
[QUOTE] "Wiem też że jak mój pies chodził tylko na posłuszeństwo to miał współpracę z człowiekiem, ale to jej nie "cieszyło". " [/QUOTE] Ups. No to może kwestia takiej, a nie innej metodyki... :lol: