Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. Słuchajcie, Wy na poważnie chcecie udzielać rad dotyczących całkiem powaznie zapowiadających się problemów? Przez INTERNET? :crazyeye: A tak BTW - dużo takich problemow rozwiązywaliście w realu? :razz:
  2. [quote] [quote] Napisał [B]Fauka[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9952924#post9952924"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]psu to nic nie daje, nie rozumiem tego."[/I] [/quote] [quote] [I]Widac mało wiesz.[/I] [I]Że tak nawet powiem-NIC! "[/I] [/quote] [/quote] A, skoro tak potraktowano wypowiedź nowego uczestnika dyskusji to... ja wobec tego zapytam: no to... [B]co kopiowanie daje psu[/B]? :cool3:
  3. Andzia, no cóz - każdy kto podejmuje jakąkolwiek działalność - ryzykuje. :roll: BTW naprawdę z zabiegami ktore bezpośrednio nie ratują psu zycia raczej należałoby się nieco wstrzymywać, nie sądzisz...? A już na pewno kwestia wykastrowania psa po tygodniu jego przetrzymywania jest nieco jednak zbyt dyskusyjna... :cool1:
  4. Po wielu latach pracy z yorkami nie stwierdzam aby były one jakoś bardzo "wytrzymałe". Raczej przeciwnie. :lol: Co do charakterów - większość z nich, i owszem, jest bardzo "kocia". Jeśli założymy że kot ma wyrazisty charakter, to O.K.
  5. A to ciekawe - caly wątek utkany z rozmaitych przypadkow odnalezienia psów po dłuuugim czasie - hm. Inna rzecz, w jakim stanie... BTW to juz akademicka dyskusja - czemu 6 miesięcy, a nie 3??? I tak dalej, i tak dalej. A propos w przypadku ktory inicjuje wątek nie zostały zachowane ŻADNE normy. Oprócz jednej - działania w skrajnych emocjach... :roll: NIESTETY jest to naprawdę norma w przypadku wielu osob zajmujących się pomocą zwierzętom. :shake:
  6. ... a moze przepis ratujący czasem emocjonalne życie własciciela i jego psa...? Nie potrafisz spojrzeć na to z tej strony...? :mad:
  7. Akcja zniechęcania jak największej ilości ludzi do Stowarzyszenia "SOS Sfora" prowadzona przez.... Stowarzyszenie "Sfora" trwa, jak widać. :crazyeye:
  8. O.K., chodziło mi raczej własnie o firmę (BTW bardzo dobra) ;) - zwłaszcza że w Decathlonie są dostępne te "najgorsze" modele. Człowiek się sugeruje firmą i ma potem ... klops. :lol:
  9. Ludek, ale Ty masz PJRT... To nie jest tak że jakiś model jest dobry na wszystko, dla wszystkich i do wszystkiego. ;)
  10. [QUOTE] "Zabawne że niekiedy ludzie deklarując psa do sportu za jakiś czas zaczynaja wspominać o tym że chcą psa do hodowli mimo iz pies jest wielkosci shelta, ma niebieskie oko lub inne wady" [/QUOTE] Będę strzelać: bo ma tak fajne cechy użytkowe że ludzie chcieliby je utrwalić. To jak z ONami uzytkami u braci Czechów - nie szkodzi że niezbyt porywający z wyglądu skoro dobrze pracuje - nie traćmy tych genow... U nas odwrotnie - nieeee, nieładny, co z tego że super pracuje... NIe reprodukować! :roll:
  11. Jak na osobę ktora się deklarowała że nie ma czasu NIC wyjaśniać na forum gdyż zajmuje się dzialaniami "w terenie" a nie w necie - to jakoś śmiesznie wyszło. :evil_lol::lol:
  12. Jeszcze co do tego konkretnego przypadku: pani ktora psa zabrała z ulicy zacytowała (pierwsza strona tego topiku) słowa włascicielki psa: [QUOTE] " gdy ktoś przychodzi do mnie i mówi "on tak już sobie uciekał, ale zawsze po jakimś czasie sam wracał i teraz też by pewnei wrócił" oraz "jak on mi biega po podwórku, to ja go znakować nie muszę, bo obrożę mu zakładam jeśli idę z nim na spacer. A na to, że mi ktoś otworzy furtkę, to ja nie mam wpływu" " [/QUOTE] - co znaczy nie że pies był wypuszczany celowo żeby sobie polatał, raczej o tym, ze - niedopilnowany - dawał nura przez furtkę. I, tak, to nieodpowiedzialność oraz słaba wyobrażnia (bo ostatecznie nalezy zamontować wobec tego zamek w furtce, no i jeśli pies jest takim eskapistą, to trzeba mu jednak obrożę z identyfikatorem założyć) - ale, nie, nie świadczy to że włascicielka powinna być tego zwierzątka pozbawiona bez procesu sądowego i prawomyslnego wyroku. :crazyeye: Nikt tu nie broni właścicielki psa - ale doskonale ta przygoda obrazuje sytuację jaka panuje "w dziedzinie" zwierząt znajdywanych, przygarnianych i wyadoptowywanych.:shake:
  13. Ale co to ma do rzeczy u licha cięzkiego? Mamy łamać prawo, kraśc, rozporządzać cudzą własnością bo pies czuje? Przecież to oczywiste, że tak jest. Wiesz z jak wieloma błędnymi ocenami sytuacji mam do czynienia niemal codziennie? Masz zamiar postulować żeby każdy wolontariusz / miłośnik zwierząt stawiał się na pozycji policjanta, prokuratora a moze i kata (a przynajmniej komornika:cool3: ) i działał jak mu w duszy gra bo... kocha pieski??? P.S. Zofio, jak zwykle doskonałe podsumowanie. :lol:
  14. Nonsens. Nie o tym tutaj mówimy - i miłość do zwierzątek nie ma tu wiele do rzeczy. :angryy: Oczywiście zawsze można łzawo wmawiać dyskutantowi jaki to jest oschły, niedobry i be, ale de facto rozmowa jest o czymś innym - o wylewaniu dziecięcia (pieska) z kąpielą niestety często uprawianym w chwalebnym zapale niesienia pomocy. Mniej emocji, więcej zdrowego rozsądku (oraz znajomości prawa) postuluję. :shake: W opisanej sytuacji osoba zabierająca psa nie miała pojęcia jak był traktowany w swoim domu. I mocno wyszła przed orkiestrę jak widać... w związku z czym ponosi tego konsekwencje. Tyle. :cool3:
  15. "[quote] KTO TAK ROBI? na pewno nikt, kto zasluguje aby miec psa." [/quote] Słucham??? I to usprawiedliwia zaistniała sytuację??? Ktoś tu ładnie napisał że jak masz stluczkę, złamałaś przepisy, dostajesz mandat i ewentualnie płacisz za szkody ale nie odbierają ci za to samochodu. :cool3: [quote] zdaje sobie sprawe ze nie zmienia to wiele w aspekcie prawnym sprawy, [/quote] Przynajmniej to pocieszające. Że z tego sobie sprawę zdajesz. :evil_lol: [quote] ale bardzo denerwuja mnie ironiczne komentarze dotyczace zlowrogich, przerazajacych wolontariuszy, ktorzy wylapuja rasowce i oddaja je 'plebsowi'." [/quote] Właśnie fakt ze traktuję wszystkie psy "po równo" powoduje że nie podoba mi się opisana sytuacja. :angryy: Nieważne, kundelek czy nie, nie wolno w ten sposób psem rozporządzać. BTW osoba ktora pieska "znalazła" nie wiedziała w chwili zabierania go, kastrowania go i oddawania nowym opiekunom czy pies zgubił się bo był niedopilnowany, czy z przyczyn losowych, czy jeszcze coś innego miało miejsce.:angryy: Nie zaczaiła się na biednego pieska wypuszczanego bez nadzoru na ulicę żeby "zmienić jego los na lepszy" (sic!) - co zresztą też byłoby przestępstwem... Ot, po prostu zarządziła cudzą własnością nie mając pojęcia o jej statusie i jeszcze rwie szaty nad tym że ktoś smie mieć o to pretensje. :roll: [QUOTE] "ogloszenia byly rozklejone w bezposrednim sasiedztwie tej kobiety. stad wiem, ze nie szukala." [/QUOTE] To tylko Twoje domniemanie. Moze jakimś cudem nie zauważyła ogloszeń, może niegramotna, może, może... To, że jednak psa szukała, widać po fakcie że dotarła do osoby ktora psa zgarnęła z ulicy. Więc JAKIEŚ ruchy w kierunku odzyskania psa czyniła.
  16. Marudzicie o pudlach, marudzicie, kochani... Trzeba tylko.... chcieć i umieć... wydobyć z nich rozliczne talenty... :lol: [URL="http://www.bowecho.com/jumpingpoodle.jpg"][COLOR=#800080]http://www.bowecho.com/jumpingpoodle.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://www.bowecho.com/HuntingPoodle.JPG"][COLOR=#800080]http://www.bowecho.com/HuntingPoodle.JPG[/COLOR][/URL] [URL="http://www.bowecho.com/asa-jump.jpg"][COLOR=#800080]http://www.bowecho.com/asa-jump.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://www.bowecho.com/trackingpoodle.jpg"][COLOR=#800080]http://www.bowecho.com/trackingpoodle.jpg[/COLOR][/URL] [URL="http://www.parispoodles.com/Working_Dog.html"][COLOR=#800080]http://www.parispoodles.com/Working_Dog.html[/COLOR][/URL] [URL="http://www.ippgazette.com/Issues/V4-1/ServiceDog.htm"][COLOR=#800080]http://www.ippgazette.com/Issues/V4-1/ServiceDog.htm[/COLOR][/URL] [URL="http://www.poodleclubofamerica.org/performance.htm"][COLOR=#800080]http://www.poodleclubofamerica.org/performance.htm[/COLOR][/URL] [FONT='Times New Roman'][URL="http://www.vipoodle.org/"][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#800080]http://www.vipoodle.org/[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL][/FONT]
  17. [QUOTE] Osobiście nigdy nie oddam psa do schroniska- za dużo widziałam, co tam się dzieje, zwłaszcza w bytomskim. Pracują tam ludzie bez grosza empatii, ich prywatny wet zaraz po studiach uczy się/robi eksperymenty na tych biedactwach, psy są usypiane z byle powodu. [/QUOTE] No dobrze, ale też nie możesz zakładać że możesz rozporządzać cudzą własnością - jaką jest pies - w ten sposób, jak opisany w pierwszym poście... :shake:
  18. Ale podobnie absurdalny jest termin 14-dniowy. :roll:
  19. Znany jest mi przypadek zaginięcia reproduktora - malamuta. Pies uciekł w zalesionej okolicy, właściciele szukali psa bardzo intensywnie ale... nie obliczyli jaką trasę może on przebyć w ciagu kilku dni. Pies odnalazł się po kilku tygodniach.... "wyadoptowany" do nowego domu (nie dziwota że tak szybko znalazł dom - był to przepiękny przestawiciel rasy) i... wykastrowany. Oczywiście dzialalnośc przepelnionych dobrą wolą wolontariuszy. :roll: Inny przypadek, zaginęła (prawdopodobnie udalo jej się wyrwać po probie kradzieży) suka hodowlana, utytułowana i zadbana, rzadkiej rasy. Sukę znaleziono jakiś czas później w strasznym stanie zdrowotnym - i momentalnie gromy ze strony zajmujących się nią wolnotariuszy w stronę... dotychczasowych właścicieli: że "na pewno" się nią właściwie nei zajmowano, że "przecież była wychudzona więc zagłodzona u właściciela-hodowcy" ktory ją "na pewno ekspolatował":angryy: - nikt nie wziął poprawki na to że delikatny, krótkowłosy pies błakał się po bezludnej okolicy przez czas pewien i siłą rzeczy doprowadził się do takiego stanu. Czemu te gromy padały? :cool3: Ano, mialo to usprawiedliwić fakt oddania suki do adopcji i niechęc do podania jej faktycznym właścicielom namiarów na nowych opiekunów. Jakie to proste, założyć sobie że ktoś "źle" się psem zajmował - więc wszelkie dzialania jakie podejmujemy w związku z psem są moralnie usprawiedliwione i w ogóle jesteśmy cacy. :evil_lol: Mnie przeraża pospiech z jakim się poddaje rożnym zabiegom (nie ratującym życia! ani zdrowia!) znalezione psy, psy ktore naprawdę mogą mieć szukających ich właścicieli. :shake:
  20. " A-ha. Zwłaszcza zapobiega sytuacji panującej obecnie... :cool3:
  21. Proszę Pani, jak na działaczkę tego typu organizacji trochę Pani przesadza. Chyba że przygotowaliście kółko wzajemnej adoracji. :angryy: NIKOMU nie udało się uzyskać w tym wątku odpowiedzi na żadne pytanie. To chyba rekord. Każdy kto w ogóle się ośmielił spytac o cokolwiek - dowiaduje się że jad sączy, że miesza, itp., itd. Mnie się strasznie podoba opowiadanie o setkach interwencyj :cool3: ale pytanie o PODSTAWĘ PRAWNĄ i ich PRZEBIEG jest ignorowane (jak wszystkie zresztą). Gratulacje. :shake:
  22. Hm, samo zwierzę ładne, ino jakoś tak nienaturalnie wygląda.
  23. Chcesz powiedzieć że nasze spoleczeństwo nie zna swoich praw...? Nie, no jasne, tak bywa - ale opisana przeze mnie sytuacja czysto hipotetyczyna może miec wszak miejsce. Szczerze mowiąc podstaw do wpuszczania Was gdziekolwiek nie ma w polskim prawie. :-o
  24. Przyjdzie przyjdzie, ino czasu ni mo za dużo... :lol: No więc Babcia faktycznie występuje w charakterze "cover model" w artykule... Wiem że fryzura nieortodoksyjna ale było to chwilę po moim zachłysnięciu się ideą obcinania sznaucerom grzywek tak, żeby cokolwiek widzialy w życiu. :lol: Dorotak, Ty masz wyjatkowy (dosyć) egzemplarz... ;) [EMAIL="M@d"]M@d[/EMAIL], piszesz: "Co dziwne nawet zoopsycholog (której ogromnie wdzięczni jesteśmy za wykazanie naszych błędów i wskazówki co do wychowania naszego poprzedniego psa) była lekko zdziwiona, że Beksa PO spacerze WIEDZIAŁ (szedł na swoje posłanko i robił "depresję") że nie dostanie przysmaku, gdy na spacerze pokłócił się z jakimiś psami..." to jest tylko błedna interpretacja zachowania zwierzatka - niestety... ;) Absolutnie nie jest to dowód na psie kojarzenie "po fakcie" za to przepelnia zachwytem że Twoj pies Cię na tyle obserwowal i "czytał".
  25. [QUOTE] "osoba zgłasza ,że zwierzęciu dzieję się krzywda ,na miejsce jedzie patrol i sprawdza,czy to prawda i ocenia sytuację ,podejmuje dalsze działania w zależności od czynników." [/QUOTE] O.K. Sąsiad doniósl na mnie że katuję moje Cosie. Przyjeżdża "patrol" SOS Sfora. Dzwoni do drzwi. Wychodzę, mowię "spadówka na bambus" i jeszcze wzywam mojego prawnika z podstępnym zamyslem złożenia skargi na policji na nękanie tudzież nachodzenie i zakłócanie miru domowego. To o to chodzi? :evil_lol: Ktoś tu chyba faktycznie za duzo filmikow na Animal Plannet się naoglądał...
×
×
  • Create New...